Dodaj do ulubionych

Pelargonie

03.01.04, 14:33
Witam w Nowym Roku 2004 i składam Wszyskim Miłośnikom ogrodów najlepsze
życzenia.
Chciałbym się poradzić w sprawie przesadzenia pelargoni rabatowych. Trzymam
je na ganku w dość niskiej temperaturze około 3-5 C. Zauważyłem że zaczynają
wypuszczać malutkie pędy. W jesieni b. je przyciąłem. Czy to już jest czas
na nie by je przesadzić do lepszej ziemi i wstawić do pomieszczenia trochę
cieplejszego np.12 stopni. No i przede wszystkim dać więcej światła. Kiedyś
się dowiedziałem od P. Jurka, iż z tych wyrośniętych pędów z małymi liścmi
można robić szczepki i ukorzeniać je. Czy dobrze pamiętam? Z pozdrowieniami-
Zenon
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: Pelargonie 06.01.04, 21:00
      2818
      Witam na forum Gazety!
      Zenon widzę że tak jak ja jesteś niecierpliwy i chcesz na silę sprowadzić
      wiosnę. No cóż znam ten ból, bo zająłem się ogrodnictwem i roślinami, aby co
      nieco stemperowac mój pośpieszalski charakter, bo tu nic na szybko życie toczy
      się powoli, acz nieprzerwanie! I tu musisz też jeszcze poczekać. Temperatura
      ta jest Ok. gdyż w niej pelargonie słabo rosną i o to chodzi. Gdy je obetniesz
      i zrobisz sadzonki to wyciągną się one jak głupie nawet na parapecie
      południowego okna – bo w styczniu dni słonecznych nie za wiele zaś słoneczko
      właściwie lezie po horyzoncie. Najlepiej zrobić sadzonki w lutym, gdy słońce
      jest wyżej, a do posadzenia ich w ogrodzie niezbyt daleko. Pamiętaj, że tylko
      w inspekcie ogrzewanym sadzonki roślin wrażliwych na mróz mogą prawidłowo się
      rozwijać. Na oknach z racji kąta padania światła oraz podwójnej szyby zawsze
      będą się mniej czy więcej wyciągać, a co za tym idzie wymagać znacznie
      dłuższego okresu hartowania przed wystawieniem na rabatę. Najlepszego w Nowym
      Roku!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
    • zen6 Re: Pelargonie 07.01.04, 00:29
      Witam !
      Dzięki za cenną radę, tak pomyślałem sobie że z tych nowych pędów zrobię
      sadzonki oczywiście nie teraz w styczniu lecz zdecydowanie później może nawet
      na początku marca. To wszysko zależy do tego jak te młode pędy się rozwiną.
      Myślę że stare pelargonie z których wyrastają pędy wyrzucę na
      kompost.Zastanawiam się czy użyć jakiegoś ukorzeniacza do robienia sadzonek i
      czy przypadkiem podłoże nie powinno być ze substratem. Pozdrawiam -
      Zenon.
    • jerzy.wozniak Re: Pelargonie 08.01.04, 07:44
      Witam na forum Gazety!
      Pelargonie bluszczolistne zimą muszą mieć dużo światła i niską temperaturę (6-
      8°C)zaś pelargonie rabatowe mogą przebywać zimą w nieco cieplejszych
      pomieszczeniach,ale za to bardzo słonecznych.
      Sadzonki najszybciej się ukorzeniają koniec marca. Na sadzonki najlepiej
      nadają się wierzchołki pędów długości około 10 cm, z 2-3 parami liści. Ucinamy
      je 0,5 cm pod węzłem, prostopadle do łodygi. Usuwamy dolne liście i zawiązki
      kwiatów. Obcięte pędy pozostawiamy na kilka godzin, by miejsca cięcia nieco
      obeschły, po czym zanurzamy je na 2-3 cm w ukorzeniaczu A. Przygotowujemy
      skrzynki z wilgotnym piaskiem rzecznym dokładnie przepłukanym wodą. Rośliny
      sadzimy dość gęsto, umieszczając łodygi w piasku na głębokości około 2 cm.i
      okrywamy pojemnik folią ale niezbyt szczelnie. Skrzynki ustawiamy w miejscu
      jasnym, ale niezbyt silnie nasłonecznionym. W temperaturze około 20°C po 2-3
      tygodniach zwykle pokazują się korzenie. Wówczas rośliny uszczykujemy, by się
      lepiej rozkrzewiły, i sadzimy po 2-3 w małych doniczkach. Żeby nie były na
      przemian zalewane i przesuszane, warto zakopać doniczki w skrzynce balkonowej,
      lub dużej donicy z wilgotnym piaskiem lub ziemią do 2/3 ich wysokości
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • wini3 Re: Pelargonie 08.01.04, 08:29
        Czy zamiast piasku może być perlit? Mam zestaw ukorzeniaczy - 4 szt dla roślin
        zielnych, zdrewniałych. Probowałam a efekty miałam tylko bez niczego. Jaki
        ukorzeniacz do pelargonii? Jak wetknę do byle czego rośnie, jak staram się
        / odpowiednie podłoże, ukorzeniacz/ nic z tego. Czy może ukorzeniacz do niczego?
        Moje pelargonie aż się proszą do sadzonkowania. A matecznych nie wyrzucę! Ja
        niczego nie wyrzucam! Mój balkon, mój ogród to wielki ukochany śmietnik. To nie
        chodzi o efekt to przywiązanie do roślin. A jak u Was? Pozdrawiam kolekcjonerka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka