slonx
28.01.10, 13:17
Murray z Federerem będzie na pewno ciekawszym finałem, niż Tsonga z Murrayem.
Tsonga to typ tenisisty, który ma po prostu mnóstwo szczęścia i pierze w piłki
bez krzty pomyślunku. Dołączając do tego fakt, że Australian Open to turniej
niespodzianek, bowiem niemal każdy tenisista jest tak naprawdę w trakcie
przygotowań, Tsonga potrafi tutaj coś zapunktować. W dalszej części sezonu nie
istnieje.
Mam nadzieję, że Federer z nim więc wygra, mimo, że go nie lubię. Bo tym razem
Murray nie zlekceważy Tsongi jak 2 lata temu i odda mu nie więcej niż 9 gemów.