Gość: tczk
IP: *.acn.waw.pl
13.03.10, 15:44
Kolejny tekst autorstwa tego pana i kolejna bzdura.
"Jeśli samochód jedzie po trasie wymagającej docisku, kanał jest drożny.
Jeśli trasa jest prosta i bolid musi jechać z jak najmniejszym dociskiem,
kierowca blokuje kanał kolanem, wyłączając docisk. Tak to działa w McLarenie."
Jest dokładnie na odwrót. Domyślnie kanał kieruje całe powietrze do kokpitu
kierowcy, dopiero na prostych kierowca kieruje strumień powietrza na tylne
skrzydło. Zaburzenie przebiegu powietrza naokoło skrzydła kiedy to skrzydło ma
generować docisk nie było by zbyt rozsądne.
"System został zaaprobowany przez FIA, ponieważ zmiana dotyczy struktury
bezpieczeństwa kierowcy. Dlatego zresztą system nie może zostać skopiowany
przez innych - raz zatwierdzona struktura bezpieczeństwa, tzw. kokon
bezpieczeństwa, nie podlega zmianom w trakcie sezonu."
To jest nie tylko błędne, ale nie ma po prostu sensu. System został
zatwierdzony przez delegata technicznego FIA, gdyż uznano, że kierowca nie
jest w myśl przepisów "elementem aerodynamicznym". Gdyby sterowaniem
przepływem powietrza zarządzał jakiś element mechaniczny, a nie kierowca nogą,
to rozwiązanie to było by nielegalne. A co ma do zatwierdzenia przez FIA
"struktura bezpieczeństwa"?! Nic. Praktycznie wszystkie zespoły posiadają
wymienne panele na wysokości nóg kierowcy (np. w celu montażu elementów
chłodzenia, jak w bolidzie Kubicy dzisiaj), więc skopiowanie rozwiązania
McLarena tutaj nie powinno być problematyczne. Więcej męczenia się będzie z
upchnięciem kanału powietrza naokoło zbiornika paliwa i dolotu powietrza, bo
jest tam bardzo ciasno.
Panie Leniarski, zna się pan na kilku sportach, może lepiej pozostać przy
komentowaniu ich, a nie wypowiadaniu się na tematy, o których nie ma Pan pojęcia?