Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica?

    IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.11, 12:01
    Już się zaczyna typowe w naszym kraju "co by było gdyby..."
    1. Kubica się nie rozbił
    2. Małysz nie zakończył kariery
    3. Bjoergen nie miała astmy
    4. Bielecki miał oko
    5. siatkarze przegrali z Serbią
    6. Klose i Podolski zostali w Polsce
    itd, itd.
    może tak pogodzić się z faktami, zamiast marnować czas na jałowe spekulacje?
    Obserwuj wątek
      • Gość: MATRIX GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.147.84.89.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.03.11, 12:35
        Osiągnąłby jakieś punktowane miejsce i nic więcej (5 - 8 lokata).Pytanie można sobie zadać,
        dlaczego Kubica startował w jakimś gó...anym rajdzie i uległ wypadkowi !!! Dla mnie kariera
        Kubicy jako czołowego kierowcy Formuły 1 jest skończona !!!!! W jego przypadku musi on wybrać, albo chce być kierowcą Formuły 1, albo szosowym rajdowcem.W tego typu sportach
        obowiązuje wyjątkowa specjalizacja i trudno obie te konkurencje porównywać !!!!
        • manhu Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 27.03.11, 13:21
          W każdych występuje specjalizacja, jedynie u Kowalczyk jest absurd, że liczą się od sprintu po długie dystansy.

          A Kubica byłby 3-ci lub 4-ty, gdyby wystartował jak Pietrow. Ale nie wystartował, zakończył karierę własnym błędem.
          • kamuszet Napewno byłby pierwszy!!1 27.03.11, 17:01
            Co za żałosny tytuł.
            • Gość: lenny Re: Napewno byłby pierwszy!! taaaa napewno IP: 80.50.136.* 28.03.11, 08:34
              napewno to Kopernik nie zyje .... aczkolwiek na pogrzebie nie byłem
        • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 27.03.11, 16:22
          Taa, Petrov jest 3-ci a Kubica byłby 5-8? Kompletna bzdura.

          Dla ciebie kariera Kubicy w F1 może i jest skończona, ale na szczęście to nie ty o tym decydujesz. Nie masz nic do gadania w tej kwestii, więc po co strzępić język po próżnicy?
          • Gość: info0 Kubica mógłby nawet nie wystartować :) IP: *.toya.net.pl 28.03.11, 10:29
            Więc o czym bajdurzycie? :)

            Mógłby rozbić się w kwalifikacjach, itd. Mógłby startować z pozycji Heidfelda.

            Czemu uwłaczacie Petrovowi? Boli mocno duma narodu wybranego? Jakie zaściankowe myślenie...

            Rok temu pisałem już, żeby na Petrova uważać, bo on się dopiero uczył torów/samochodów, został od razu rzucony na głębokie wody (nie będąc kierowcą testowym w F1).
            • Gość: o Re: Kubica mógłby nawet nie wystartować :) IP: *.centertel.pl 28.03.11, 12:36
              Tak, Kubicy mógłby nawet kangur wskoczyć do kokpitu, a miś koala wpaść pod koła.
              I naturalnie, zwazywszy na dotychczasową częstotliwość wystepowania, ryzyko rozbicia się przez Kubicę w kwalifikacjach było olbrzymie, wręcz nieporównywalnie olbrzymie, zwłaszcza w porównaniu do Petrova...

              Kto tu uwłacza Petrovovi? Stwierdzenie, że skoro PET zajął 3-cie miejsce, to KUB byłby jeszcze wyżej (jasne, ze w normalnych okolicznościach), jest jak najbardziej uprawnione na podstawie dotychczasowych wyników obu kierowców. W jaki sposób wnioski wysnute na bazie statystyk mogą być uwłaczające?
        • Gość: rameo Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 07:44
          Matrix zdecyduj się bo jak widać Ty również masz z tym problem.
          Jest skończony jako kierowca w F! czy ma rostrzygnąć na czym się skupić?
          Kurczę coś tu w Twoich rozważaniach jest nie tak:-)
        • Gość: siwy Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.messagelabs.net 05.04.11, 14:33
          Startowal bo chcial i naprawde nie rozumie gdzie jest problem? To jego zycie
      • Gość: hhhh GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: 77.87.1.* 27.03.11, 12:37
        KIBICUJEMY petrovovi a nie gosciom co wybieraja okregowe rajdy do zabawy
        • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 27.03.11, 16:38
          Skoro wolicie kibicować gosciowi, który w zeszłym sezonie rozbił 8 bolidów Renault, każdy wart grube miliony euro, to wasz problem.
      • Gość: lol GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 13:06
        GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica?IP: 77.87.1.*
        Gość: hhhh 27.03.11, 12:37 Odpowiedz
        KIBICUJEMY petrovovi a nie gosciom co wybieraja okregowe rajdy do zabawy




        dokładnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Hehehehehe Klasyka IP: *.ip.netia.com.pl 27.03.11, 13:16
          Klasycznie podjebany news.

          www.eurosport.pl/formula-1/grand-prix-australii/2011/gdyby-byl-kubica_sto2723893/story.shtml
      • Gość: midzu GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 13:24
        Nic by nie osiągnął bo jedną ręką i jedną nogą bolidu się nie da prowadzić. Wiedziałem, że dziennikarze będą teraz cały sezon gdybać czego to by Kubica nie zrobił. Kubica ma teraz problem podrapać się po dupie i takie są fakty, reszta to głupie gadki.
        • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 27.03.11, 16:33
          A dlaczego robisz z niego jakiegoś inwalidę bez rąk? Ręczę ci, że spokojnie mógłby cię kopnąc w d.. juz teraz. Tylko prawa strona ciała (noga, ręka, łokiec, kolano i bark) ucierpiała w wypadku, lewa strona jest zdrowa.
          Kubica np. pisze SMSy, to podrapać by się nie mógł?

          Prowadzenie bolidu jedną ręka to dla Kubicy nic nowego. Przez wiekszą część ubiegłego sezonu przez jakieś 80% kazdego wyścigu prowadził JEDNĄ ręką - druga była zajęta obsługą kanału F, nawet w szybkich zakrętach (!) Mc Lareny aktywowały kanał F kolanem, więc mieli obie ręce na kierownicy, natomiast kierowcy Renault i Ferrari musieli do obsługi kanału odrywać jedną rękę od kierownicy. Tak więc Robert ma dużą wprawę w prowadzeniu bolidu jedną ręką.
      • forelle15 GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 27.03.11, 14:17
        Kubica moze bylby 10-ty, jego mozliwosci juz sie wyczerpaly, wypadek otworzyl droge Ruskowi i tyle
        • Gość: gps Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 15:37
          Kto to jest Kubica?
        • Gość: 12345678ytt Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 16:26
          Kubica moze bylby 10-ty, jego mozliwosci juz sie wyczerpaly, wypadek otworzyl droge Ruskowi i tyle -
          Głupszego opisu w życiu nie widziałem....
          • Gość: Observer Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: 83.2.21.* 27.03.11, 19:48
            Skąd się bierze u Nas tylu idiotów ?
            • peterblood Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 27.03.11, 20:17
              Z netu ;)
      • Gość: o GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 27.03.11, 15:58
        "Co prawda dwukrotnie to Pietrow miał lepszy wynik w czasówce" ....

        ... a Kubica lepszy wynik w czasówce MIAŁ AŻ 17 RAZY!

        Nie mówiąc juz o tym, że przewaga Kubicy dochodziła do 1,8 sek (podczas gdy przewaga Petrova wynosiła nie wiecej niż 0,1 sek. i wynikała raczej ze słabszej jazdy Roberta, niż z lepszej Petrova).
      • deus-cosma-deus Macie cały sezon na spekulacje! 27.03.11, 16:00
        Nie żal wam klawiatury na takie bezsensowne artykuły? Po każdym wyścigu będziecie "piep..." co by było gdyby Kubica w nim brał udział?Nonsens!
      • Gość: o GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 27.03.11, 16:17
        No i już się zaroiło na forum od "ekspertów" i "znafców"...

        "Wracam" własnie z wycieczki po zagranicznych forach i WSZĘDZIE internauci zadają sobie to samo pytanie. Na forach angielskich, niemieckich i francuskich. Kibice z Australii, Kanady, USA, Francji, Niemiec, Włoch, Austrii, ba - nawet z Indii czy Japonii. To nie jest tylko polska specjalność, jak tu ktoś napisał.

        Pytanie to nasuwa się wręcz automatycznie i są ku temu powody, patrząc na to, jak Kubica lał Petrova w zeszłym sezonie (i jaka była w tym roku, przed wypadkiem Roberta, po trzech dniach testów w Walencji przepaść międy jego najlepszym czasem, a najlepszym czasem Petrova - a obydwaj kierowcy wykonali ten sam program).

        Biorąc pod uwagę tylko przewagę Kubicy nad Petrovem z ubiegłorocznych kwalifikacji w Australii, Kubica mógłby się zakwalifikować na 2 -3 miejscu. A ten bolid jest szybszy od ubiegłorocznego. Nie mówię, że zdobyłby pole position, ale 2-3 miejsce było w zasięgu. Zwłaszcza, że Robert lubi ten tor i dobrze sobie na nim radzi - rok temu zajął 2-gie miejsce w wyścigu. Bolid Renault wydaje się aktualnie być na tym torze nie tylko 3-cim bolidem w stawce, ale nawet na poziomie Mc Larena i Kubica walczyłby z Hamiltonem o 2-gie miejsce.

        Ale tak jak powiedział Eric Boullier, lepiej się nie zastanawiać, co w tym bolidzie mógłby osiagnąć Kubica. Nie ma sensu gdybać. To tylko frustruje i nie daje żadnego pożytku. Bo i tak nie da się niczego przewidziec na pewno. Trzeba się pogodzić z tym, że Robert NA RAZIE nie jeździ w F1, trzymać za niego kciuki i czekać na jego powrót.
        • misza_kazak Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 27.03.11, 17:36

          > Biorąc pod uwagę tylko przewagę Kubicy nad Petrovem z ubiegłorocznych kwalifika
          > cji w Australii, Kubica mógłby się zakwalifikować na 2 -3 miejscu

          POrownanie do dupy. ROk temu w Australii Pietrow jechal dopiero swoj 2 wyscig w F1, a do tego nie znal bolidu i toru. Kubica osiagnal by lepsza pozycje od Pietrowa tylko pod warunkiem ze dal by z siebie wszystko i jego by nie blokowano jak Pietrowa. W kazdym razie wtedy osiagnal by rezultat maksymalnie 5. Opowiesci o 2-3 miejscu mozna spokojnie wlozyc miedzy bajki.
          • peterblood Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 27.03.11, 20:03
            -Przedmówca wspomniał nie tylko o zeszłorocznych kwalifikacjach ale też TEGOROCZNYCH testach.
            -Pietrow nie znał bolidu - znał go tyle samo co Kubica.
            -To był dopiero 2gi wyścig Pietrova- no to popatrz jak dziś w debiucie pojechał S. Perez....
            -Pietrowa blokowano? Kiedy?! Ktoś został ukarany?! Może powinieneś to włożyć miedzy bajki?

            Pietrow pojechał dziś dobry wyścig. Zaryzykował i opłaciło sie. To, że bedzie porównywany z Kubicą z perspektywy zeszłego sezonu jest nie do uniknięcia. Pogódź się z tym.
            Stwierdzenia "porównani do dupy" jest równie prostackie, jak Twoje poprzednie komentarze na temat Kubicy i wózka inwalidzkiego. Jeśli jednak taki poziom Ci pasuje to dyskutuj z mgr. nauk albo znafcą.
            • Gość: info0 Perez z tego co wiem był kierowcą testowym IP: *.toya.net.pl 28.03.11, 10:40
              w F1 więc trochę się mijasz z prawdą. On znał bolidy, znał też tor.

              Petrov nie znał ani torów ani samochodu. Ba od razu rzucili go na głęboką wodę. Petrov nie był też kierowcą testowym w F1. Nie mógł się do bolidu dostosować tak szybko jak Kubica, który jeździł już w BMW team (uwierz, że przejście w takim przypadku z jednego bolidu do drugiego jest ciut łatwiejsze :P).

              Pisałem o tym rok temu. Dajcie Petrovowi czas to pokaże co potrafi w drugim sezonie. Na razie początek sezonu ma udany ;).
              • Gość: o Re: Perez z tego co wiem był kierowcą testowym IP: *.centertel.pl 28.03.11, 13:01
                Zważywszy na zakaz testów miedzy sezonami od 2009 r., to się Perez musiał natestować... Pewnie tyle samo, ile natestował się Heidfeld, będąc kierowcą testowym Mercedesa..

                Nie masz racji, ze Petrov nie znał torów. Znał juz z GP2 jakieś - o ile dobrze pamietam- 2/3 torów, a na jednym nawet wygrał w GP2.

                Jak "łatwiejsze" jest przejscie z jednego bolidu do drugiego, pokazali Luca Badoer i Giancarlo Fisichella, zastępujący Massę w Ferrari po jego wypadku...
                Każdy nowy bolid jest inny i trzeba go dopiero rozgryźć. Kanał F był też zupełnie nowy- i dla Petrova, i dla Kubicy.

                Po prostu Kubica bardzo szybko "rozgryza" nowe auto i adaptuje się do nowości, bo jest bardzo utalentowany technicznie, o czym mówili już jego szefowie w BMW-Sauber. Było to też doskonale widać podczas testów w Renault, nagrody dla młodziutkiego wówczas Kubicy po wygraniu WSbR, kiedy wsiadł z marszu do zupełnie nieznanego sobie auta i od razu wykręcał czasy lepsze od STAŁYCH (=doswiadczonych) kierowców testowych, czym wywołał sensację w paddocku. Zresztą to dało mu potem angaż w BMW-Sauber, można wieć powiedzieć, że od tego się wszystko zaczęło...:)
                • Gość: o Re: Perez z tego co wiem był kierowcą testowym IP: *.centertel.pl 28.03.11, 18:18
                  Korekta: zakaz testów między WYŚCIGAMI (a nie sezonami).h
          • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 27.03.11, 21:11
            "Kubica osiagnal by lepsza pozycje od Pietrowa tylko pod warunkiem ze dal by z siebie wszystko" - no znowu jasnowidzenie. Niby dlaczego musiałby dac z siebie wszystko, aby pokonać Petrova, skoro do pokonania Petrova nigdy nie musiał dawać wszystkiego?

            "Rok temu w Australii Pietrow jechal dopiero swoj 2 wyscig w F1, a do tego nie znal bolidu i toru" - i co z tego? Nagle przez zimę zmutował do jakiegos Supermana, szybszego o 1 sek na okrążeniu? Znajomość toru pozwoliła mu nie skończyć wyścigu na bandzie. I tyle. Szybkość zawdzięcza świetnemu bolidowi. Tegoroczny bolid jest o wiele szybszy od ubiegłorocznego, a więc i Kubica jeździłby odpowiednio szybciej, niż rok temu, więc przepaść między nimi pozostałaby mniej więcej taka sama.

            Petrov ma kompleks Kubicy i gdyby Robert dzisiaj siedział za kierownicą bolidu, założę się, że Petrov znowu wyleciałby z toru, pod presją próbując dorównac Kubicy.
      • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 27.03.11, 16:25
        Pytanie o to, co osiągnąłby Kubica w tym aucie, skoro nawet Petrov byl dzisiaj trzeci, zadają sobie fani F1 na całym świecie. To nie jest tylko "typowe dla naszego kraju".
        • Gość: katar Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.Red-83-40-238.dynamicIP.rima-tde.net 28.03.11, 00:20
          Komentatorzy tv hiszpanskiej (Pedro de la Rosa i Marc Gene) tez powiedzieli, ze nawet nie chca myslec jaki wynik by zrobil tym samochodem RK mimo tego, ze chwalili Petrova.
          :)
          • Gość: o Nawet szef Renault nie może przestać o tym myśleć! IP: *.centertel.pl 28.03.11, 02:36
            Szef Renault E. Boullier udzielił dzisiaj wywiadu niemieckiemu portalowi Auto Motor und Sport, w kórym przyznał, że nie może przestać mysleć o tym, co tym bolidem mógłby osiągnąć Robert. Powiedział, że zastanawiał się nad tym ale nie chce się w to zagłębiać, bo jest to bardzo frustrujące. Ciągle musi się zmuszać do tego, aby się nad tym nie zastanawiać, bo te mysli wciąż wracają.
      • Gość: Dyndalski_ Oj, pismaki pismaki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 18:13
        Już Borowczyk czy jak mu tam, podczas transmisji pieprzyli co by to było gdyby był Kubica, skoro Pietrov był trzeci... w domyśle - były z pewnością pierwszy !!!

        Totalny brak logiki... !

        A więc pismaki - chciałbym zauważyć, że podczas ubiegłego sezonu też był też wyścig, kiedy Pietrov był wyżej niż WIELKI ROBERCIK...
        Węgry - Pietrov 5, Kubica nie ukończył wyścigu...
        Były też miejsca bardzo zbliżone....

        Tak więc wypada pogratulować Pietrovovi dobrego występu i miejsca na podium.

        A dywagacje co by było gdyby - są całkowicie bezsensowne...
        Gdyby Robercikowi nie odwaliło, dziś byśmy mogli go podziwiać (albo nie...) na podium - a tak... NIEOBECNI NIE MAJĄ RACJI...
        • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... IP: *.centertel.pl 27.03.11, 21:24
          "A więc pismaki - chciałbym zauważyć, że podczas ubiegłego sezonu też był też wyścig, kiedy Pietrov był wyżej niż WIELKI ROBERCIK..."

          I to ma być niby dowód na to, że dzisiaj Kubica też byłby niżej niż Petrov? Bo juz kiedyś raz był niżej?

          To ci dopiero logika!

          To nie Robercikowi odwaliło, tylko jacyś bezmyślni, niefrasobliwi fani przepiłowali barierkę, żeby mogli łatwiej przechodzić na drugą stronę jezdni. Zrobili to nielegalnie, niszcząc jej funkcję ochronną (zatrzymywanie aut, które wypadły z trasy) i stwarzając potencjalne zagrożenie dla kazdego kierowcy, który tamtędy przejeżdżał. Niestety, padło akurat na Kubicę.
        • misza_kazak Re: Oj, pismaki pismaki... 28.03.11, 12:58
          Pelna racja.
          POlskim dzennikarzom pozostalo tylko "liczyc" ile punktow by wirtulanie zdobyl Kubcia w kazdym wyscigu. Chyba nawet empiryczna formule wymysla dla oceny :)) A pod koniec sezonu bedziemy czytali w polskich gazetach teksty po typu "Pietrow zdobyl X punktow, a to znaczy ze Robert napewno zdobyl by X*5 i zostal by mistrzem Swiata!" :)))

          Ale coz - tylko to im pozostalo. Psy szczekaja, a karawana idzie dalej.
          • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... IP: *.centertel.pl 28.03.11, 13:35
            Osobiście nie mam nic do Vitalija. To miły, sympatyczny chłopak i fajnie było patrzec, jak się cieszył na podium - z taką czystą, wręcz dziecięcą radością, jak dziecko w Boże Narodzenie na widok prezentów pod choinką. Jasne jest tez, że to nie jego wina, że niektórzy jego fani są tacy, jacy są.

            Ale jak widzę te niektóre twoje komentarze pełne złośliwości i nienawiści do Kubicy, to wręcz zaczynam mu życzyc źle - nie jemu, jako osobie - tylko dla takich fanów, jak ty.
            Życzę ci, żeby ci w tym sezonie szybko zamarł smiech na ustach a twoja zlośliwość i nienawiść wobec Kubicy spadła na twojego idola.

            Opinia o tym, że skoro nawet Petrov zajął 3-cie miejsce, to gdzie dopiero byłby Kubica, jest powszechna wsród międzynarodowych komentatorów, dziennikarzy sportowych i znawców F1., a także wśród wielu internautów na miedzynarodowych forach. Taką samą opinię podziela Eric Boullier, szef Renault, który powiedział w wywiadzie, że nawet się nie chce denerwować i frustrować mysleniem, co mógłby osiagnąc Robert. Nie jest to wiec domeną polskich dziennikarzy.
            • misza_kazak Re: Oj, pismaki pismaki... 28.03.11, 14:03
              Gość portalu: o napisał(a):

              > Osobiście nie mam nic do Vitalija. To miły, sympatyczny chłopak i fajnie było p
              > atrzec, jak się cieszył na podium - z taką czystą, wręcz dziecięcą radością, ja
              > k dziecko w Boże Narodzenie na widok prezentów pod choinką. Jasne jest tez, że
              > to nie jego wina, że niektórzy jego fani są tacy, jacy są.

              To samo moge powiedziec o Robercie. Nic przeciwko niemu osobiscie nie mam. Po prostu uwazam ze dla Witalija i Renault bedzie lepiej jesli juz nie wroci do zespolu jako kierowca. Bo ze wzgledu na swoj stan fizyczny bedzie balastem dla zespolu.

              > Ale jak widzę te niektóre twoje komentarze pełne złośliwości i nienawiści do Ku
              > bicy, to wręcz zaczynam mu życzyc źle - nie jemu, jako osobie - tylko dla takic
              > h fanów, jak

              Tak samo ja zaczalem zyczycz zlie dla Kubicy gdy poczytalem czego pisza na forach jego kibice o Witalije i jak jego obrzucaja blotem.

              > Opinia o tym, że skoro nawet Petrov zajął 3-cie miejsce, to gdzie dopiero byłby
              > Kubica, jest powszechna wsród międzynarodowych komentatorów

              Przewaznie wsrod Polakow, inni mowia ze Witalij odrobil b. dobra robote i ze Kubica nie mogl zrobic lepiej.

              > towych i znawców F1., a także wśród wielu internautów na miedzynarodowych forac
              > h. Taką samą opinię podziela Eric Boullier, szef Renault, który powiedział w wy
              > wiadzie, że nawet się nie chce denerwować i frustrować mysleniem, co mógłby osi
              > agnąc Robert. Nie jest to wiec domeną polskich dziennikarzy.

              Zrozum, bsierotko po RObercie, ze nie chce denerwuje sie z tego jak zle przejechal Nicki, a nie Pietrow. NIGDZIE nie powiedzial ze Kubica przejechal by lepiej Pietrowa!
              • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... IP: *.centertel.pl 28.03.11, 16:14

                "Po prostu uwazam ze dla Witalija i Renault bedzie lepiej jesli juz nie wroci do zespolu jako kierowca. Bo ze wzgledu na swoj stan fizyczny bedzie balastem dla zespolu."

                Czy rok temu, gdy Vitalij byl balastem dla zespołu, tez tak się martwiłeś o dobro Roberta i Renault?
                Czy martwiłeś się, jakie straty ponosil zespół, gdy Petrov rozbijał kolejne, warte po kilkadziesiąt milionów euro, bolidy?
                Czy martwiłeś się, jakie straty ponosil zespół, gdy Petrov, mając do dyspozycji auto, pozwalające zdobywać punkty w każdym wyścigu, w 19-tu wyścigach zdobył zaledwie 25 (?) punktów, podczas gdy Kubica takim samym bolidem zdobył aż 136 punktów dla zespołu?
                Czy martwiłeś się, jakie straty ponosil zespół, gdy z powodu słabej jazdy Petrova, zespół stracił mozliwość zdobycia 4 miejsca w klasyfikacji konstruktorów, co dałoby Renault więcej pieniędzy?

                A teraz nagle martwisz się o dobro zespołu? Nie możesz wiedziec, bo nikt tego nie moze wiedzieć, w jakiej formie bedzie Robert, gdy wróci. Skąd ta pewność, że bedzie w słabej formie? Równie dobrze może być w swietnej formie. Może też być w nieco słabszej formie, która jednak i tak bedzie wystarczająca do pokonania Petrova, tak jak dotąd.

                No a poza tym to przecież Petrov chce byc liderem teamu, więc chyba wolałby słabszego Kubicę, skoro z silnym Kubicą nie dał sobie rady?

                Nie, ty po prostu boisz się silnego Kubicy i dlatego go nie znosisz, bo wygrywa z twoim kierowcą. To dlatego marzysz o tym, żeby Kubica nie wrócił do F1.

                "Tak samo ja zaczalem zyczycz zlie dla Kubicy gdy poczytalem czego pisza na forach jego kibice o Witalije i jak jego obrzucaja blotem" - w MOICH komentarzach tez przeczytałes, że obrzucam Petrova błotem? Jakos sobie nie przypominam, żebym obrzucała Petrova błotem, a mimo to kilkakrotnie odpisywałeś na moje posty, chamsko i złosliwie obrażając Kubicę. Rozumiem odpisanie chamowi po chamsku - sama tak czasem robię. Ale skoro piszesz w taki sposób w odpowiedzi na post, który nikogo nie obraża, to sam jestes sobie winien - i sam prowokujesz kontrataki na Petrova.
                Jak widac na tym forum, chamów i idiotów niestety jest mnóstwo. Skoro nie oszczędzaja nawet swojego własnego rodaka, który już ma trochę osiągnięć w F1 i zamast go wspierać, wypisują rózne prowokacyjne idiotyzmy, to myslisz, ze bedą szanowali jakiegokolwiek innego kierowcę?

                "Przewaznie wsrod Polakow, inni mowia ze Witalij odrobil b. dobra robote i ze Kubica nie mogl zrobic lepiej" - przecież wyraźnie piszę, ze ZAGRANICZNYCH. Myslisz, ze jezeli poza granicami Polski ktoś jest fanem Kubicy/dziennikarzem/ekspertem - to jest Polakiem? Myslisz, że w BBC pracują sami Polacy? Że na oficjalnej stronie F1, czy innych zachodnich stronach internetowych, w charakterze dziennikarzy sportowych pracują sami Polacy?
                Nikt, kto ma jakieś pojęcie o F1 nie przeczy, że Witalij pojechał fantastyczny wyścig i w pełni zasłużenie zdobył 3-cie miejsce. Przez internautów na wielu forach,a także przez serwis Planet F1 jest wybierany na "Star of the race". To jednak nie zmienia faktu, ze jednoczesnie wielu żałuje, że Kubica nie może na razie wsiąść do tegorocznego bolidu i zastanawia się, co ON mógłby osiagnąc w tym bolidzie, skoro Vitalij był w stanie pojechać tym autem tak dobrze. Powtarza się opinia: "Nawet nie chcę myslec, co Kubica zrobiłby w tym bolidzie".
                To nie jest lekceważenie osiagnięcia Vitalija, tylko przekonanie, że skoro Kubica tak go zmiażdżył rok temu, skoro miedzy nimi była tak wielka przepaść, to i w tym roku Kubica byłby odpowiednio szybszy, nawet uwzględniając postęp, jaki widać u Vitalija.

                "Zrozum, bsierotko po RObercie, ze nie chce denerwuje sie z tego jak zle przejechal Nicki, a nie Pietrow. NIGDZIE nie powiedzial ze Kubica przejechal by lepiej Pietrowa!"
                - a GDZIE powiedział, ze denerwuje się z powodu złego przejazdu NICKA?
                W rozmowie o trzecim miejscu Vitalija powiedział, że nie chce się denerwować mysleniem o tym, co osiagnąłby Robert tym autem. Czy stracona mozliwość zdobycia któregoś z miejsc od 3-ciego w dół, mogłaby być powodem aż takiego zdenerwowania u człowieka, który nigdy wczesniej nie rwał wlosów z głowy z powodu straconej możliwosci na dobry wynik któregos ze swoich kierowców ? Boullier nigdy wczesniej nie pokazywał nerwów ani nawet nie mowił o zdenerwowaniu, nawet wtedy gdy Vitalij rozbijal kolejne bolidy i tracił cenne punkty dla zespołu. Boullier mimo to pozostawał opanowany, nigdy się nie denerwował, nie mówił o frustracji. Skoro teraz jest zdenerwowany i nawet publicznie mówi o tym, że nie chce się jeszcze bardziej denerwować mysleniem o tym, gdzie mógłby być Robert, to jest logiczne, że TYM razem stracona mozliwość musiała być naprawdę WYJĄTKOWA. A wyjątkowa mozliwość w tym przypadku musiała oznaczać miejsce/-a powyżej 3-ciego.
                • misza_kazak Re: Oj, pismaki pismaki... 28.03.11, 21:20
                  Gość portalu: o napisał(a):

                  > Czy rok temu, gdy Vitalij byl balastem dla zespołu, tez tak się martwiłeś o dob
                  > ro Roberta i Renault?

                  1) Witalij byl sprawny fizycznie i pokazywal progres. Robert jest inwalida i bedzie jezdzil malo ze zle, to jeszcze psychicznie bedzie niegatywnie wplywac na caly zespol.
                  2) Jestem ROsjaninem i o dobro Roberta martwic sie nei musze.

                  > Czy martwiłeś się, jakie straty ponosil zespół, gdy Petrov rozbijał kolejne, wa
                  > rte po kilkadziesiąt milionów euro, bolidy?

                  Martwilem sie i jak pokazuje czas dla zespolu to byla wlasciwa decyzja.
                  Czytaj slowa Lopeza
                  www.lotusrenaultgp.com/4457-Gerard-Lopez-Proud-to-have.html?lang=en
                  "A lot of people doubted your choice this winter and said that Vitaly wasn’t the best choice for the team…
                  GL: Well, we’ve proved them wrong, didn’t we? As a country, Russia has been very strong in every sport, from an international point of view: football, athletics…. The only piece missing until now was a competitive racing driver. With Vitaly, Russia now has a fantastic ambassador and we are proud to have supported him."

                  > Czy martwiłeś się, jakie straty ponosil zespół, gdy Petrov, mając do dyspozycji
                  > auto, pozwalające zdobywać punkty w każdym wyścigu, w 19-tu wyścigach zdobył z
                  > aledwie 25 (?) punktów, podczas gdy Kubica takim samym bolidem zdobył aż 136 pu
                  > nktów dla zespołu?

                  Martwilem sie, ale jaka alternatywe mial zespol? Kogo w miejsce Pietrowa? I skad gwarancja czy ten inny facet jechal by lepiej niz Witalik?

                  > Czy martwiłeś się, jakie straty ponosil zespół, gdy z powodu słabej jazdy Petro
                  > va, zespół stracił mozliwość zdobycia 4 miejsca w klasyfikacji konstruktorów, c
                  > o dałoby Renault więcej pieniędzy?

                  Czas pokazal ze decyzja wziac Pietrowa jest sluszna.

                  > A teraz nagle martwisz się o dobro zespołu?

                  W drugiej kolejnosc - tak. W pierwszej kolejnosci mysle oczywiscie o Pietrowie.
                  A potem o zespole. Kubica jest po prostu nie potrzebny zespolowi w roli pilota bojowego - bedzie tylko balastem. Stawiam bardziej na Bruno Senne - jest mlody, zdrowy i zbiera doswiadczenia od testow w zespole.

                  Nie możesz wiedziec, bo nikt tego n
                  > ie moze wiedzieć, w jakiej formie bedzie Robert, gdy wróci. Skąd ta pewność, że
                  > bedzie w słabej formie? Równie dobrze może być w swietnej formie. Może też być
                  > w nieco słabszej formie, która jednak i tak bedzie wystarczająca do pokonania
                  > Petrova, tak jak dotąd.

                  Zapomnij o tym naiwniaku - inwalida nigdy nie bedzie jechal na poziomie nawet przecietnego, ale zdrowego pilota.

                  > No a poza tym to przecież Petrov chce byc liderem teamu, więc chyba wolałby sła
                  > bszego Kubicę, skoro z silnym Kubicą nie dał sobie rady?

                  Widok chorego i slabego Kubicy, wlaczacego sie z bolidem i wlasnym organizmem wywolywal by u Pietrowa i czlonkow zespolu tylko zal i demoralizacje. Kubica, jako dumny i wybitny czlowiek czul by sie okropnie i stal by sie rozgorycznoy, rozczarowany w sobie i zle wplywal by na atmosfere w zespole.
                  Dlatego uwazam ze dla dobra Pietrowa, samego Kubicy i zespolu bedzie jesli zostanie konsultantem zespolu (jak Szumacher dla Ferrari po swym odejsciu). Zachowa autorytet i twarz...

                  > Nie, ty po prostu boisz się silnego Kubicy i dlatego go nie znosisz, bo wygrywa
                  > z twoim kierowcą. To dlatego marzysz o tym, żeby Kubica nie wrócił do F1.

                  Nie boje sie Kubicy, boje sie ze podczas jednego z okrazen pod 300 km/h, odczuje ostry bul w lokeciu, straci na mikrosekunde koncentracje i wyleci z toru w bande, przy okazji robiac duza awarie.

                  > "Tak samo ja zaczalem zyczycz zlie dla Kubicy gdy poczytalem czego pisza na for
                  > ach jego kibice o Witalije i jak jego obrzucaja blotem" - w MOICH komentarzach
                  > tez przeczytałes, że obrzucam Petrova błotem?

                  W twoich moze i nie (chociaz tez uwazasz go paydriverem, oplacanym przez Putina).
                  Ale na polskich forach az roi sie od pogardliwych i glupich tekstow pod adresem Witalija.
                  • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... IP: *.centertel.pl 28.03.11, 23:39
                    "1) Witalij byl sprawny fizycznie i pokazywal progres" - w F1 wszyscy kierowcy są sprawni. Gdyby nie byli wystarczająco sprawni, to by nie jeździli w F1. Co w tym nadzwyczajnego że on też był sprawny, jak cala reszta kierowców? Za samo to jeszcze punktów nie dają.
                    A jaki on progres pokazywał? Że od czasu do czasu udawało mu się utrzymać na torze i nie rozwalić bolidu?

                    "Jestem ROsjaninem i o dobro Roberta martwic sie nei musze" - tak, ty nie musisz, ale Robert oczywiście powinien, twoim zdaniem, martwić się o dobro Petrova i udzielać mu lekcji jazdy, bo jak nie to się nazywa, że "mu nie pomaga"? W F1 jeżeli jeden kierowca nie daje sobie rady, to wylatuje i jest zastępowany innym, który sobie radzi. Żaden kierowca nie udziela lekcji jazdy drugiemu, bo nie za to mu płacą - on ma inne zadania do wykonania.

                    " Robert jest inwalida i bedzie jezdzil malo ze zle, to jeszcze psychicznie bedzie niegatywnie wplywac na caly zespol" - znowu wyssane z palca marzenia, które sie nie spełnią.
                    Nic już nie może wpłynąć bardziej negatywnie na cały zespół od tego, co wyprawiał Petrov przez cały poprzedni sezon. Cały team ciężko pracował, po to by regularnie widywać efekty swojej ciężkiej pracy rozwalone o bandę. W pewnym momencie sezonu mechanicy Petrova już nawet nie kryli się ze swoimi reakcjami: na widok Petrova po raz kolejny roztrzaskującego bolid, wybuchali smiechem. Pewnie się zakładali już nawet nie o to, CZY, tylko w KTÓREJ minucie wyścigu Petrov rozwali auto.
                    Kubica jest bardzo lubiany i szanowany w teamie. Ten team wiele mu zawdziecza, co wielokrotnie podkreslali jego szefowie, mówiąc że jest jednym z najważniejszych elementów tego teamu. Negatywnie wpływa na team BRAK ROBERTA, a nie jego obecność. Choćbyś pękł, nie zmienisz tego. Nie zmieni tego ani Petrov, ani Heidfeld. Obaj, razem wzięci, są za ciency, aby wypełnić lukę, jaka została w teamie po Robercie.
                    Ty po prostu masz wielkiego stracha, że Kubica wróci i nawet po tak ciężkim wypadku znowu zmiażdzy Petrova, jakby nic się w międzyczasie nie stało.

                    "Czytaj slowa Lopeza".
                    A TO czytałeś:
                    "Nie dajcie zmylic sie slowam oficjeli z zespolu Renault - oni mowia to co musza, a nie to co mysla" - wiesz, KTO to napisał?

                    "Martwilem sie, ale jaka alternatywe mial zespol? Kogo w miejsce Pietrowa?" - kolejka kierowców zainteresowanych drugim kokpitem w Renault obok Roberta była bardzo długa. Było wśród nich co najmniej kilku kierowców z lepszymi umiejetnościami.

                    "I skad gwarancja czy ten inny facet jechal by lepiej niz Witalik?" - a stąd, że mieli oni większe doświadczenie i osiągnięcia w F1.

                    "- Czy martwiłeś się, jakie straty ponosil zespół, gdy z powodu słabej jazdy Petrova, zespół stracił mozliwość zdobycia 4 miejsca w klasyfikacji konstruktorów, co dałoby Renault więcej pieniędzy?
                    - Czas pokazal ze decyzja wziac Pietrowa jest sluszna" - jedna jaskółka wiosny nie czyni. Czas dopiero pokaże pod koniec sezonu, czy decyzja byla słuszna. Jak dotąd czas pokazał, ze ta decyzja była bardzo KOSZTOWNA, bo zespół stracił cały sezon 2010 i masę kasy z powodu niezliczonych błędów Petrova i straconych punktów, które powinien byl zdobyć takim solidnym bolidem.

                    "Kubica jest po prostu nie potrzebny zespolowi w roli pilota bojowego" - racja. Bo on jest potrzebny zespołowi w roli kierowcy wyścigowego i lidera teamu, wyznaczającego kierunek rozwoju bolidu.

                    "Bedzie tylko balastem" - jedynym balastem w tym teamie był Petrov. Czy juz przestał nim być, okaże się dopiero pod koniec sezonu.

                    "Stawiam bardziej na Bruno Senne - jest mlody, zdrowy i zbiera doswiadczenia od testow w zespole" - tu się z tobą zgodzę. Też uważam, że szefowie Renault powinni byli postawić na Sennę. Para: Kubica-Senna byłaby bardzo ciekawa.

                    "inwalida nigdy nie bedzie jechal na poziomie nawet przecietnego, ale zdrowego pilota"- zgadza się. Inwalida nie będzie. Ale Robert po tuningu, Robo Cube 2.0, będzie jeździł na swoim zwykłym poziomie - poziomie jednego z najlepszych kierowców F1.

                    "Widok chorego i slabego Kubicy, wlaczacego sie z bolidem i wlasnym organizmem wywolywalby u Pietrowa i czlonkow zespolu tylko zal i demoralizacje" - no przeciez Robert nie będzie wsiadał do bolidu, zanim nie wyzdrowieje.

                    "Dlatego uwazam ze dla dobra Pietrowa" - dobro Petrova to nie mój problem. Wiem, ze marzy ci się, żeby Kubicy nie było w zespole, bo Petrov na tle Kubicy wypadał marnie i jego wyniki w zestawieniu z wynikami Kubicy były cieniutkie.

                    "(...) samego Kubicy i zespolu bedzie jesli zostanie konsultantem zespolu (jak Szumacher dla Ferrari po swym odejsciu" - a dlaczego zespół miałby być pozbawiony swojego najlepszego kierowcy? Jesli Kubica kiedyś zakończy karierę kierowcy w F1, to może wtedy zechce zostac konsultantem, chociaż wątpię. Ma inne plany.

                    "(...) boje sie ze podczas jednego z okrazen pod 300 km/h, odczuje ostry bul w lokeciu, straci na mikrosekunde koncentracje i wyleci z toru w bande, przy okazji robiac duza awarie" -przecież Witalij wylatywal tyle razy z toru przy prędkości ok. 300 km/h i konczył na bandzie - nawet bez poczucia ostrego bólu w łokciu. A założę się, że w tym sezonie znowu parę razy wyleci. Nie boisz się o niego?

                    "W twoich moze i nie (chociaz tez uwazasz go paydriverem, oplacanym przez Putina)" - zgodnie z definicją, "pay driver" to kierowca, który nie dostaje wynagrodzenia od zespołu, tylko sam płaci zespołowi za możliwość jazdy w ich bolidzie. Czyli kupuje sobie kokpit. Petrov zapłacił teamowi Renault za kokpit, więc zgodnie z definicją, jest pay driverem. Oczywiście bycie pay driverem nie oznacza automatycznie, że kierowca jest bezwartosciowy. Musi cos umiec, bo same pieniądze za kokpit nie pokierują bolidem. W historii F1 znajdą się nawet świetni kierowcy, którzy musieli zaczynać od kupenia sobie kokpitu. Nigdy nie twierdziłam, ze Petrov jest bezwartościowy, że nie ma talentu.

                    "Ale na polskich forach az roi sie od pogardliwych i glupich tekstow pod adresem Witalija" - roi się tez od pogardliwych, złosliwych , durnych i chamskich komentarzy na temat: Kubicy, Małysza, Kowalczyk, siatkarzy, piłkarzy ręcznych, aktorów, dziennikarzy, muzyków itd. Nawet papieża nie uszanowano. Witalij nie jest tu wyjątkiem.
                    • misza_kazak Re: Oj, pismaki pismaki... 29.03.11, 08:49
                      Gość portalu: o napisał(a):

                      > "1) Witalij byl sprawny fizycznie i pokazywal progres" - w F1 wszyscy kierowcy
                      > są sprawni. Gdyby nie byli wystarczająco sprawni, to by nie jeździli w F1. Co w
                      > tym nadzwyczajnego że on też był sprawny, jak cala reszta kierowców? Za samo t
                      > o jeszcze punktów nie dają.

                      POrownujemy Pietrowa rok temu i Kubice po wypadku.
                      Jeden byl sprawny, drugi jest inwalidem.

                      > A jaki on progres pokazywał? Że od czasu do czasu udawało mu się utrzymać na to
                      > rze i nie rozwalić bolidu?

                      Pokazywal ze jest szybki i ze moze walczyc na rowni z najlepszymi. Moze ty i nie widziales progres, ale szefy Renault widzieli. Bo oni maja znacznie wiecej informacji i to nie tylko z wyscigow i kwalifikacji i wiedza jaki progres pokazywal. Ostatecznie to oni mieli racje, a tacy dyletanci jak ty - nie :)

                      > "Jestem ROsjaninem i o dobro Roberta martwic sie nei musze" - tak, ty nie musis
                      > z, ale Robert oczywiście powinien, twoim zdaniem, martwić się o dobro Petrova i
                      > udzielać mu lekcji jazdy, bo jak nie to się nazywa, że "mu nie pomaga"?

                      CZytaj uwaznie co pisze - martwie sie ze inwalida ruz po rehabilitacji w postaci pierwszego zespolu, to mocny cios w cala druzyne.

                      > " Robert jest inwalida i bedzie jezdzil malo ze zle, to jeszcze psychicznie bed
                      > zie niegatywnie wplywac na caly zespol" - znowu wyssane z palca marzenia, które
                      > sie nie spełnią.

                      Czas pokaze kto z nas ma racje :)
                      Naprawde bedzie zabawnie jak wszyscy sierotki po Roberciku beda topac nozkami od zlosci i dosade jak ich ulubieniec bedzie niedopuszczony do wyscigow z kategoria "niepelnosprawny fizycznie" :))
                      Tacy bedziecie zdziwieni ze wam przeciez wszyscy "mardzy" ludzie wokol twierdzili ze wroci do kierownicy, a jednak cuda sie nie zdarzylo.

                      > Kubica jest bardzo lubiany i szanowany w teamie.

                      No i bedzie bardzo lubianym inwalidem-konsultantem. Moze nawet swoj zespol zalozy na maner Williamsa - beda przyjacielami na wozkach inwalidskich :))

                      > Ty po prostu masz wielkiego stracha, że Kubica wróci i nawet po tak ciężkim wyp
                      > adku znowu zmiażdzy Petrova, jakby nic się w międzyczasie nie stało.

                      Ja tak naprawde boje sie ze umre ze smiechu jak zobacze jak on bedzie probowal swymu kulawymi paluszkami na guziki naciskac :))

                      > "Martwilem sie, ale jaka alternatywe mial zespol? Kogo w miejsce Pietrowa?" - k
                      > olejka kierowców zainteresowanych drugim kokpitem w Renault obok Roberta była b
                      > ardzo długa. Było wśród nich co najmniej kilku kierowców z lepszymi umiejetnośc
                      > iami.

                      Tylko teoretycznie lepszymi. Jaki by pokazali wynik w realnych warunkach nikt nie wie.
                      A tracic sponsora sobie pozwolic nie mogli. Jest takie madre powiedzenie - "Koni na przeprawie nie zmieniaja". I Renault zrobili slusznie wierzac w Pietrowa.
                      A tacy dyletanci jak tym oczywiscie uwazaja Boulliera i Lopeza za debili, ktorzy nic nie rozumia i nic nie widza. Zmartwie cie - oni tak naprawde widza wszystko i robia wnioski nie z koncowych wynikow wyscigu, a z tego jak przy tym jezdzie pilot.

                      > "I skad gwarancja czy ten inny facet jechal by lepiej niz Witalik?" - a stąd, ż
                      > e mieli oni większe doświadczenie i osiągnięcia w F1.

                      Doswiadczenie to daleko nie wszystko - Szumacher np. najb. doswiadczony i slynny pilot z jezdzacych teraz, a jednak jedzie nie najlepiej. Boullier rozumial ze zmienic Pietrowa moze, ale gwarancji ze nowy pilot lepiej dostosuje sie do bolidu, druzyny i nowego inzyniera nie ma. I wiec lepiej miec szybkiego pilota, ktoremu brakuje stabilnosci i doswiadczenia, ale pokazuje progres, niz brac doswiadczonego pilota, ktory po prostu moze "nie pojechac" w nowych warunkach.

                      > - Czas pokazal ze decyzja wziac Pietrowa jest sluszna" - jedna jaskółka wiosny
                      > nie czyni. Czas dopiero pokaże pod koniec sezonu, czy decyzja byla słuszna. Jak
                      > dotąd czas pokazał, ze ta decyzja była bardzo KOSZTOWNA, bo zespół stracił cał
                      > y sezon 2010 i masę kasy z powodu niezliczonych błędów Petrova i straconych pun
                      > któw, które powinien byl zdobyć takim solidnym bolidem.

                      Znow uwazasz siebie za lepszego od szefow Renault :)
                      Oni wsyzstko licza i pieniadze tez. Gdyby straty od Pietrowa byli wieksze od zyskow, i do tego nie demonstrowal by progres, to jego by wywalono by w sekunde, a oni jednak przedluzyli kontrakt i to o dwa lata!
                      Mozesz oczywiscie uwazac siebie za najmadrzejszego od wszystkich, ale jednak jakbede wierzyl logice :)

                      > "Kubica jest po prostu nie potrzebny zespolowi w roli pilota bojowego" - racja.
                      > Bo on jest potrzebny zespołowi w roli kierowcy wyścigowego i lidera teamu, wyz
                      > naczającego kierunek rozwoju bolidu.

                      Bla bla bla. Z Kubicy teraz taki pilot, jak z ciebie baleryna :)

                      > "Stawiam bardziej na Bruno Senne - jest mlody, zdrowy i zbiera doswiadczenia od
                      > testow w zespole" - tu się z tobą zgodzę. Też uważam, że szefowie Renault powi
                      > nni byli postawić na Sennę. Para: Kubica-Senna byłaby bardzo ciekawa.

                      No gdyby Bruno zostal przez wlasna glupote inwalida, to rzeczywiscie byla by bardzo ciekawa para :))

                      > "inwalida nigdy nie bedzie jechal na poziomie nawet przecietnego, ale zdrowego
                      > pilota"- zgadza się. Inwalida nie będzie. Ale Robert po tuningu, Robo Cube 2.0,
                      > będzie jeździł na swoim zwykłym poziomie - poziomie jednego z najlepszych kier
                      > owców F1.

                      Aha, chyba ze jego mozg implantuja w jakiegos zdrowego czlowieka :)

                      > "Widok chorego i slabego Kubicy, wlaczacego sie z bolidem i wlasnym organizmem
                      > wywolywalby u Pietrowa i czlonkow zespolu tylko zal i demoralizacje" - no przec
                      > iez Robert nie będzie wsiadał do bolidu, zanim nie wyzdrowieje.

                      Zrozum ze przy tak ciezkich urazach konczyn i nerwow po prostu nie mozna nie zostac inwalidem.
                      To jest fizycznie niemozliwe. Idz do najlepszej bliskiej tobie kliniki i zapytaj neurochyrurga i on ci prywatnie powie jak i co.
                      I popros jeszcze popatrzec chocby jednym okiem na czlowieka po rehabilitacji po wypadku.
                      Bedzie dla ciebie bardzo ciekawa ekskursja.


                      > "(...) samego Kubicy i zespolu bedzie jesli zostanie konsultantem zespolu (jak
                      > Szumacher dla Ferrari po swym odejsciu" - a dlaczego zespół miałby być pozbawio
                      > ny swojego najlepszego kierowcy?

                      Bo jest inwalidem. Wystawiac takiego czlowieka do wyscigu, to jest jak dac malpie granat - nigdy nie bedziesz pewien czym to sie skonczy.


                      > ji robiac duza awarie" -przecież Witalij wylatywal tyle razy z toru przy prędko
                      > ści ok. 300 km/h i konczył na bandzie - nawet bez poczucia ostrego bólu w łokci
                      > u. A założę się, że w tym sezonie znowu parę razy wyleci. Nie boisz się o niego
                      > ?

                      Jesli wyleci to nie z powodu swego stanu fizycznego, a z innych czynnikow.
                      Tak sie moze zdarzyc sie z kazdym, bo to wyscig, natomiast inwalida w samochodzie wyscigowym to bedzie celowe ryzyko i nie sadze ze na taka nieodpowiedzialnosc pozwoli FIA.
                      • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... cz1 IP: 213.71.28.* 29.03.11, 15:22
                        "POrownujemy Pietrowa rok temu i Kubice po wypadku.Jeden byl sprawny, drugi jest inwalidem" - co z tego, że Petrov był sprawny, skoro i tak jeździł tak, jakby był "inwalidem"? Drugi, nawet jako "inwalid" zmiażdży go bezlitośnie, tak samo, jak przed wypadkiem.

                        "Pokazywal ze jest szybki i ze moze walczyc na rowni z najlepszymi" - ci najlepsi zdobyli od ponad 100 do powyzej 200 punktów. Petrov zdobył 25 czy 26 punktów. To ma być "NA RÓWNI z najlepszymi"? Nawet do kolan im nie sięga.

                        "Moze ty i nie widziales progres, ale szefy Renault widzieli. Bo oni maja znacznie wiecej informacji i to nie tylko z wyscigow i kwalifikacji i wiedza jaki progres pokazywal." - tak, oni mają znacznie wiecej informacji. I dlatego musieli się nieźle nagimnastykować, aby usprawiedliwiac kolejne koszmarne błędy i wpadki Petrova i jakoś uzasadnić podpisanie z nim kontraktu na kolejne 2 lata MIMO braku wynikow. Az żal było patrzec, jak biedny Boullier musiał się gimnastykować, aby uzasadnić pozostawienie Petrova w teamie, nie tracąc przy tynm resztek twarzy. Inni kierowcy juz dawno wylecieliby po tylu ciężkich błędach oraz po nie spełnieniu warunków kontraktu (nie zdobył nawet 25% punktów Kubicy, do czego był zobowiązany w kontrakcie). Petrova musieli jednak mimo to pozostawic ze względu na sytuację finansową zespołu, która nie pozwalała im zrezygnować z kasy od rosyjskich sponsorów oraz ze względu na biznes Genii Capital w Rosji - duży rosyjski rynek był zbyt kuszący, aby zrezygnować z rosyjskiego kierowcy i zamknąć sobie drogę do rosyjskich pieniędzy (nie mówiąc już o planowanych wyścigach F1 w Rosji - ze względow marketingowych: KASA, dobrze miec w teamie Rosjanina). J edynym sposobem, by jakoś zachować choć resztki twarzy, była ta gadka PR o jakimś "progresie", którego nikt nie widział, nawet pod lupą.

                        "Ostatecznie to oni mieli racje, a tacy dyletanci jak ty - nie :)" - OSTATECZNIE okaże się dopiero pod koniec sezonu, czy mieli rację. Założę się, że prywatnie myśleli na temat Petrova dokładnie to samo, co taki dyletant jak ja. Ale - jak sam napisaleś w innym poście - oficjelom Renault nie mozna wierzyc, bo mówią nie to, co myslą, ale to, co MUSZĄ.

                        "CZytaj uwaznie co pisze" - pisz Z SENSEM.

                        "martwie sie ze inwalida ruz po rehabilitacji w postaci pierwszego zespolu, to mocny cios w cala druzyne"- mocniejszym ciosem w całą drużynę był Petrov -niby zdrowy, ale jeżdżący jakby byl "inwalidem".

                        "Czas pokaze kto z nas ma racje :)" - no właśnie. Po co więc bez przerwy próbujesz bawić się w jasnowidza?

                        "Naprawde bedzie zabawnie jak wszyscy sierotki po Roberciku beda topac nozkami od zlosci i dosade jak ich ulubieniec bedzie niedopuszczony do wyscigow z kategoria "niepelnosprawny fizycznie" :)) > Tacy bedziecie zdziwieni ze wam przeciez wszyscy "mardzy" ludzie wokol twierdzi> li ze wroci do kierownicy, a jednak cuda sie nie zdarzylo" - sam nie rozumiesz, co piszesz. Zdanie wyżej napisałeś, że czas pokaże, kto ma rację, a teraz znowu bawisz się w jasnowidza. Masz tylko 50% szansy, że twoje marzenia się spełnią i 50% szansy, że się NIE spełnią. Więc zaczekaj z tym tupaniem, aż czas pokaże, kto miał rację. No ale skoro juz tak bardzo chcesz wybiegać w przyszłość, to już teraz możesz zacząć trenować tupanie nóżkami, żeby cię to potem nie męczyło tak bardzo, jak myslenie.

                        " beda przyjacielami na wozkach inwalidskich :))" - a po co zdrowy, sprawny człowiek miałby jeździć na wózku inwalidzkim? Wózek, jakim Kubica będzie jeździł, to bolid R31 a później R32.

                        "Ja tak naprawde boje sie ze umre ze smiechu jak zobacze jak on bedzie probowal swymu kulawymi paluszkami na guziki naciskac :))" - skoro dotąd nie umarłeś ze śmiechu na widok kulawej jazdy Petrova, to już nic ci nie zaszkodzi.

                        "Tylko teoretycznie lepszymi. Jaki by pokazali wynik w realnych warunkach nikt nie wie" - nikt nie mógł być gorszy od Petrova. Nawet pies Erica Boulliera. Może by go nawet wzięli, ale nie miał tyle kasy, żeby sobie kupic kokpit.

                        "A tracic sponsora sobie pozwolic nie mogli" - no i w końcu sam się wygadałeś, że Petrov nie wyleciał z teamu WYŁĄCZNIE ze wzgledu na sponsorów.

                        "Jest takie madre powiedzenie - "Koni na przeprawie nie zmieniaja" - ale to F1, a nie wyscigi konne. Dlatego w F1 nieraz słaby kierowca wylatuje w trakcie sezonu, a zastępują go silniejszym. W taki sposób np. Kubica trafił do F1 - zastąpił bylego mistrza świata, który uzyskiwał słabsze czasy od Kubicy - wówczas kierowcy testowego BMW-Sauber.

                        "I Renault zrobili slusznie wierzac w Pietrowa" - to sie dopiero okaże, jak policzą punkty pod koniec sezonu. Oczywiście zakładając, że bedzie co liczyć.

                        "A tacy dyletanci jak tym oczywiscie uwazaja Boulliera i Lopeza za debili, ktorzy nic nie rozumia i nic nie widza" - tacy dyletanci jak ja, uważają Boulliera i Lopeza za biznesmenów o mocnych nerwach, którzy dla spodziewanego zysku finansowego (kasa rosyjskich sponsorów i biznes w Rosji) są skłonni podjąć NAWET takie duże ryzyko, jak podpisanie na kolejne 2 lata kontraktu z kierowcą, który nie wywiązał się nawet z poprzedniego kontraktu, nie spełniając ich oczekiwań. W żadnym razie nie mogłabym uważać Boulliera ani Lopeza za debili - w koncu potrafili złowić do swojego teamu taką gwiazdę F1, jak Kubica.

                        "Zmartwie cie - oni tak naprawde widza wszystko i robia wnioski nie z koncowych wynikow wyscigu, a z tego jak przy tym jezdzie pilot" - wiem. I dlatego tak mi ich żal, że dla kasy musieli przez cały zeszły sezon robić z siebie klaunów i wyszukiwać kolejne wymówki i usprawiedliwienia dla kierowcy, którego wywaliliby z hukiem już po kilku pierwszych wyścigach, gdyby nie zależność od kasy jego sponsorów.

                        "Doswiadczenie to daleko nie wszystko - Szumacher np. najb. doswiadczony i slynny pilot z jezdzacych teraz, a jednak jedzie nie najlepiej" - owszem, doświadczenie to nie wszystko, trzeba jeszcze miec wystarczająco dobry bolid. Petrov taki bolid miał, a i tak jeździł gorzej niż inni debiutanci w dużo gorszych bolidach, którzy tez nie mieli doświadczenia w F1 (Kobayashi, Hulkenberg).

                        "Boullier rozumial ze zmienic Pietrowa moze, ale gwarancji ze nowy pilot lepiej dostosuje sie do bolidu, druzyny i nowego inzyniera nie ma" - gwarancji nie ma, ale jest duzo większe prawdopodobieństwo. Na tle wyników Petrova KAZDY inny kierowca wypadłby lepiej.

                        "I wiec lepiej miec szybkiego pilota, ktoremu brakuje stabilnosci i doswiadczenia, ale pokazuje progres" - słusznie. Niestety, Petrov nie był TAKIM kierowcą.

                        "(...) niz brac doswiadczonego pilota, ktory po prostu moze "nie pojechac" w nowych warunkach"- tu tez się zgodzę. Zamiast Heidfelda powinni byli wziąć Grosjeana.

                        "Znow uwazasz siebie za lepszego od szefow Renault :) Oni wsyzstko licza i pieniadze tez. Gdyby straty od Pietrowa byli wieksze od zyskow, i do tego nie demonstrowal by progres, to jego by wywalono by w sekunde, a oni jednak przedluzyli kontrakt i to o dwa lata! - zrobili tak samo, jak wielu inwestorów robi z akcjami, których wartość jest niewielka, a które kiedyś kupili za ciężką kasę, licząc na zysk: niby wiedzą, ze powinni się ich juz dawno pozbyć, bo przynoszą straty ale sie ich nie pozbywają, bo żal im straconej kasy i ciągle jeszcze mają nadzieję, ze się choć trochę odkują, wiec czekają i czekają, aż wartość akcji choc troche podskoczy, żeby straty były mniejsze.. Zyski z Petrova (= kasa, za ktorą kupił sobie kokpit) nie wystarczyły nawet na pokrycie kosztów wszystkich rozwalonych przez niego bolidow. Mimo to nawet wtedy Renault nie mogło się go pozbyć - brakowało im pieniędzy i ciągle próbowali pozyskać nowych sponsorów, zwłaszcza w Rosji. Wywalenie Petrova zamknęłoby im drogę do sponsorów a także zagroziło interesom w Rosji, a - jak sam wyzej napisałeś, na utratę sponsorów team Renault nie mógl sobie pozwolić.
                        • misza_kazak Re: Oj, pismaki pismaki... cz1 30.03.11, 09:50
                          Gość portalu: o napisał(a):

                          > "POrownujemy Pietrowa rok temu i Kubice po wypadku.Jeden byl sprawny, drugi jes
                          > t inwalidem" - co z tego, że Petrov był sprawny, skoro i tak jeździł tak, jakby
                          > był "inwalidem"? Drugi, nawet jako "inwalid" zmiażdży go bezlitośnie, tak samo
                          > , jak przed wypadkiem

                          W twych marzeniach oczywiscie. Nawet sprawny fizycznie RK czasem jedzil gorzej niz niedoswiadczony wtedy Pierow na niedostosowanym do siebie bolidzie. Teraz sytuacja sie zmienila - zespol pracuje na Pietrowa i dostosuje ustawienia i nowe elementy pod jego styl pilotazu.
                          Inwalida RK po rehabilitacji (po ktorej zwykle czlowiek od nowa oczy sie wszystkim "refleksom") i rocznej przerwie, gdyby jemu dali szanse pojechac w bolidzie pokazal by czas znacznie gorszy nie tylko od Pietrowa, ale nawet od najwolnieszego pilota w kwalifikacji :)

                          > "Pokazywal ze jest szybki i ze moze walczyc na rowni z najlepszymi" - ci najlep
                          > si zdobyli od ponad 100 do powyzej 200 punktów. Petrov zdobył 25 czy 26 punktów
                          > . To ma być "NA RÓWNI z najlepszymi"? Nawet do kolan im nie sięga.

                          Ty znow jako dyletanta patrzysz na punkty, a to zupelnie nie koreluje z szybkoscia i mozliwosciami pilotazu kierowcy.
                          Jako przyklad podam GP Turcji gdzie Witalik jechal na dobrej 8 pozycji wyprzedzajac Alonso. Prawie przez caly wyscig Alonso mimo wielu atakow nie mogl jego wyprzedzic.
                          Ale w koncowce na jednym z ostatnich okrazen Alonso swoim przednim skrzydlem uderzylw tylkne kolo Pietrowa, w rezultacie czego opona pekla. Pietrow musial zajechac do boksow zeby zmienic opony i w rezultacie pokazal tylko 15 miejsce. Przy czym pokazal najlepszy czas wyscigu (jako Kubice takie cos udalo sie tylko pod koniec sezonu). K slowu, po wyscigu Alonso powiedzial ze Pietrow jechal bardzo szybko i dobrze i ze szkoda ze w incydencie peknela opona, bo Pietrow zasluzyl na wysokie miejsce.
                          No ale tacy "eksperci" jak ty oczywiscie na takie "pierd,,ly" nie patrza, a patrza tylko na punkty :)
                          No na szczescie w zespole Renault siedza bardziej doswiadczeni i mardzy faceci, ktorzy patrza na calosc na nie na wyniki punktowe.

                          > " beda przyjacielami na wozkach inwalidskich :))" - a po co zdrowy, sprawny czł
                          > owiek miałby jeździć na wózku inwalidzkim? Wózek, jakim Kubica będzie jeździł,
                          > to bolid R31 a później R32.

                          Aha - na PlaStation 3 siedzac w swoim wozku inwalidskim :))

                          Kubica to juz dzien wczorajszy - przyklad nieudacznika, ktory ze wlasnej glupoty stracil szanse zrobic kariere w F1. Nauczka dla mlodych pilotow.
                          • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... cz1 IP: 213.71.28.* 30.03.11, 19:01
                            "W twych marzeniach oczywiscie. Nawet sprawny fizycznie RK czasem jedzil gorzej niz niedoswiadczony wtedy Pierow na niedostosowanym do siebie bolidzie" - czasami Kubica jeździł wolniej niż zwykle, bo zamiast popracować nad ustawieniami bolidu, testował części do bolidu na sezon 2011 i potem brakowało mu czasu na wystarczające przygotowanie bolidu do kwalifikacji i wyścigu. Miał tez kiedyś awarię dyferencjału. Tylko dlatego Petrovovi udało się pojechać "szybciej".

                            " Pierow na niedostosowanym do siebie bolidzie" - Petrov mówił o bolidzie co innego, więc po co kłamiesz?

                            "Sytuacja sie zmienila -zespol pracuje na Pietrowa i dostosuje ustawienia i nowe elementy pod jego styl pilotazu" - bo w końcu, po nakazanej przez team Renault przeprowadzce Petrova do Enstone i intensywnej nauce angielskiego oraz zasad działania F1 i KOMUNIKOWANIA się z inżynierami, Petrov był w stanie wyartykułować swoje potrzeby. Wcześniej nie potrafił powiedzieć inzynierom po angielsku, o co mu chodzi, a oni nie potrafią czytać w myślach, i to jeszcze rosyjskich.

                            "Inwalida RK po rehabilitacji" - po rehabilitacji to już nie będzie inwalida. Zresztą Kubica złoiłby skórę Petrova nawet prowadząc bolid jedną ręką. I tego się najbardziej boisz.

                            "Ty znow jako dyletanta patrzysz na punkty, a to zupelnie nie koreluje z szybkoscia i mozliwosciami pilotazu kierowcy" - nie no, ani trochę nie koreluje. Przecież każdy wie, że w F1 najwiecej punktów zdobywają najwolniejsi kierowcy, podczas gdy ci najszybsi - najmniej. To dlatego wolny Kubica zdobył tylko 136 punktów, podczas gdy szybki Petrov tym samym bolidem aż 25 (?) punktów.

                            "Prawie przez caly wyscig Alonso mimo wielu atakow nie mogl jego wyprzedzic" - bo na tym torze bolid Renault był tak samo szybki, jak bolid Ferrari. Nie mozna wyprzedzic bolidu, który jest rownie szybki.

                            " Przy czym pokazal najlepszy czas wyscigu"- nic dziwnego, skoro jego pit stop był pod sam koniec wyścigu i jako jedyny kierowca miał wtedy nowe opony, podczas gdy inni kierowcy już się ślizgali. A pod koniec wyścigu bolidy już prawie jechały na oparach, więc i czas mógł wykręcić najszybszy - lekkim autem i na nowych oponach. Czymś takim może się zachwycać tylko kompletny dyletant.

                            "No na szczescie w zespole Renault siedza bardziej doswiadczeni i mardzy faceci, ktorzy patrza na calosc na nie na wyniki punktowe" - ci faceci bardzo patrzą na punkty, bo za te punkty mogą dostać kasę. Ale ci faceci przymykają oczy na słabego Petrova, bo liczą na to, ze kasy od ruskich sponsorów będzie jeszcze więcej, niż za punkty, których i tak by nie zdobył.

                            Chyba sam musisz siedziec na wózku inwalidzkim, bo ani na chwilę nie możesz o nim zapomnieć. To by tłumaczyło ten jad, złośc i nienawiść. Nie dość, że inwalida umysłowy, to jeszcze na wózku. Cóż, nie będę kopać leżącego. W przeciwieństwie do ciebie nie mam satysfakcji z naśmiewania się z ludzkich nieszczęść.
                      • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... cz. 2 IP: 213.71.28.* 29.03.11, 15:29
                        „jednak jak bede wierzyl logice :)” – najpierw w ogóle musisz ZACZĄĆ myśleć. Potem naucz się, jak myśleć logicznie.

                        „Bla bla bla. Z Kubicy teraz taki pilot, jak z ciebie baleryna :)” – skąd wiesz, ze nie jestem ?

                        „No gdyby Bruno zostal przez wlasna glupote inwalida, to rzeczywiscie byla by bardzo ciekawa para :))” – jak pokazuje wypadek Massy, inwalidą może zostać każdy kierowca. Twój Petrov tez.

                        „Aha, chyba ze jego mozg implantuja w jakiegos zdrowego czlowieka :)” – jeżeli nie byłoby innej mozliwosci, to dlaczego nie? Liczy się efekt końcowy.

                        „Zrozum ze przy tak ciezkich urazach konczyn i nerwow po prostu nie mozna nie zostac inwalidem” – jeszcze mało w zyciu widziałeś…

                        „Idz do najlepszej bliskiej tobie kliniki i zapytaj neurochyrurga i on ci prywatnie powie jak i co” – najbliższy dostępny mi neurochirurg nie jest zły, ale to nie jest światowej sławy wybitny specjalista z dostępem do najnowszych zdobyczy medycyny, tak jak ci, którzy operowali Kubicę. Wiec co on może powiedzieć? I nawet pewnie nie słyszał o takich technikach i urządzeniach do rehabilitacji, jakie Kubica ma do dyspozycji w tej włoskiej klinice- jednej z najlepszych w całych Włoszech.

                        „Wystawiac takiego czlowieka do wyscigu, to jest jak dac malpie granat - nigdy nie bedziesz pewien czym to sie skonczy’ – dokładnie tak jest z Petrovem, a podobno nie jest „inwalidem”.

                        „Jesli wyleci to nie z powodu swego stanu fizycznego, a z innych czynnikow. Tak sie moze zdarzyc sie z kazdym, bo to wyścig” – co za róznica z jakiego powodu? Skutki wypadku spowodowanego przez człowieka najzdrowszego pod słońcem też mogą być tragiczne.

                        „ natomiast inwalida w samochodzie wyscigowym to bedzie celowe ryzyko i nie sadze ze na taka nieodpowiedzialnosc pozwoli FIA” – FIA nie cofnęło licencji nawet Petrovovi, chociaż bez przerwy powodował kraksy i stwarzał zagrozenie zarówno dla siebie, jak i dla innych. TO była skrajna nieodpowiedzialność.
                        Jeżeli Kubica będzie po rehabilitacji wystarczająco szybki, aby zdać wszystkie wymagane przez FIA testy, to nie będzie zagrozeniem ani nawet odrobinę większym, niż Petrov za kierownicą.
                        • Gość: === Re: Oj, pismaki pismaki... cz. 2 IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 29.03.11, 17:42
                          Szkoda tego czasu, który mu poświęcasz.
                          Można dyskutować na argumenty, ale argumenty przeciwko obelgom... to nie ma sensu.

                          Misza to wredny człowiek, próbowałem z nim kiedyś polemizować, ale nie ma sensu zniżać się do jego poziomu. On się żywi nienawiścią, jest jak taki stalinowski propagandzista.

                          Zamiast czytać Komsomolską Prawdę zagląda na polskie forum specjalnie po to, żeby prowokować ludzi. Im bardziej przykrą obelgę wymyśli tym więcej ma satysfakcji - takie połączenie sadyzmu z ekshibicjonizmem. To żenująca kreatura, istnieje tylko dlatego, że ktoś czyta jego posty. Nie odpisuj mu, to zniknie. Albo wróci skąd przyszedł.

                          Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy tu coś sensownego piszą. Ty, peterblood, może jeszcze ze dwie osoby.
                          Szkoda czasu na takiego Miszę.
                          • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... cz. 2 IP: 213.71.28.* 29.03.11, 18:37
                            Masz rację. Na początku jeszcze się łudziłam, że coś do niego trafi ale teraz widzę, że to przypadek beznadziejny. Mój dziadek zawsze powtarzał, że kacapy to najgorsza swołocz. I jak widać miał rację. Szkoda czasu.

                            Dziękuję :) Też lubię posty petera, Twoje i jeszcze kilku innych osób. Na szczęście na świecie oprócz takich misz są jeszcze normalni ludzie.
                            • peterblood Re: Oj, pismaki pismaki... cz. 2 30.03.11, 12:49
                              Dzięki, ze wzajemnościa ;) Ja jednak nie jestem tak cierpliwy.
                              • Gość: o Re: Oj, pismaki pismaki... cz. 2 IP: 213.71.28.* 30.03.11, 13:24
                                Dzięki ;) To nawet nie kwestia cierpliwości. Po prostu mam "polewkę" z tego głupka.
                          • peterblood Re: Oj, pismaki pismaki... cz. 2 30.03.11, 12:51
                            Niestety to prawda. Trudno naprawdę spotkać obcojęzyczne fora gdzie byłby tak niski poziom merytorycznej dyskusji, jak na polskich.
              • peterblood Re: Oj, pismaki pismaki... 28.03.11, 17:17
                "Tak samo ja zaczalem zyczycz zlie dla Kubicy gdy poczytalem czego pisza na forach jego kibice o Witalije i jak jego obrzucaja blotem."

                To co napisałeś potwierdza, że jesteś internetowym TROLLEM. Skoro komentarze kilku debili sprawiły, że zacząłeś najeżdżać na Roberta. Jakby umknęło to Twojej uwadze to Ci sami debile plują też na Kubicę. Zastanów się nad tym i zmień strategie - albo idź i trolluj w Rasijii, bo własnych trolli Ci u nas dostatek!
                • wuzuwela Re: Oj, pismaki pismaki... 28.03.11, 22:35
                  peterblood napisał:


                  Zastanów się nad tym i zmień stra
                  > tegie - albo idź i trolluj w Rasijii, bo własnych trolli Ci u nas dostatek!

                  weź palancie nie zaczynaj personalnych wycieczek z podtekstem nacjonalnym,jak ci brak argumentów lub pomysłu dla ciągnięcia wątku to lepiej zamilcz niż zaczynaj takie teksty!
                  • peterblood Re: Oj, pismaki pismaki... 28.03.11, 23:50
                    Poczytaj sobie jego teksty, jak masz problem z "personalnymi wycieczkami z podtekstem nacjonalnym"! Miszak- kazak jest z Rosji, czego nie ukrywa. Koleś odporny na wiedzę i argumenty w dodatku wyjątkowo chamski i prostacki. W sumie nie wiem czym uraziłem Twoją poprawność polityczną w moim poście. No chyba, że założymy, iż jak się powie Rosjaninowi, że jest z Rosji to jest to obelga?

                    Poza tym jak się zaczyna do kogoś pisać od słów: " weź palancie" aby uczyć "kultury" - no to jest po prostu wyborne :))
      • Gość: F1FAN GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.tmark97.revers.nsm.pl 27.03.11, 21:11
        Brawo Witek.Robert dużo zdrówka!
        • Gość: PIOTR Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.static.dsl.dodo.com.au 28.03.11, 00:28
          Co by osiagnal? Gowno. On jest marny i dobrze ze juz sie skonczyl.
          • peterblood Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 28.03.11, 17:19
            Niedawno pisałeś, że się cieszysz, że już nie mieszkasz w Polsce. Wyprowadź się jeszcze z tutejszych forów internetowych bo "g....." to masz we łbie prostaku! no chyba, że twój niemiecki jest natakim samym poziomie jak polski.
      • Gość: MIC A co zwojawać mógłby Małysz? IP: *.unused.derbynet.waw.pl 28.03.11, 01:38
        Durne pytania dla durnych czytaczy
      • Gość: Gosc Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.dsl.bell.ca 28.03.11, 02:54
        Co by bylo jakby Kubica mial wasy a Malysz nie?
        echhhhhhhh..
      • zawsze_solar GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 28.03.11, 07:36
        Widać, że Pietrow szybko się uczy, co świadczy o niepospolitej inteligencji i talencie. Mam nadzieję, że nie popełni tak dziecinnych błędów jak mało profesjonalny Kubica. Ten z kolei na pewno się cieszy, że ma dobrego następcę.
        • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 28.03.11, 09:18
          Racja, przecież było widać przez cały ubiegły sezon, jak szybko się uczył i jak nie popełniał błędów..
          No prawdziwy wzór dla nieprofesjonalnego Kubicy..
        • Gość: oli Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.11, 10:03
          kretyn jakich mało pozdrawiam
      • Gość: Kibic GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.11, 09:02
        Kubica:

        Samochód był nadsterowny, musiałem ograniczyć prędkość - nic więcej nie dało się osiągnąć!
      • janus-z333 GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 28.03.11, 09:12
        Nic by nie było.F1 to dyscyplina,gdzie wynik zależny jest od dyspozycji zawodnika w dniu zawodów.Nikt nie może zapewnić że wev wczorajszym wyścigu Robert byłby wyżej niż Witalij.
        Przestańmy gdybać,zajmijmy się realem.Gdyby babcia miała wąsy,byla by dziadkiem.
        • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 28.03.11, 09:25
          Nikt też nie może zapewnic, że NIE byłby wyżej.

          A statystyki wskazują bardziej na to, że byłby, niż że nie byłby.
      • Gość: mcguirre GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.03.11, 09:30
        Tu nie ma co gdybać. Kubicy na torze nie było i nie wiadomo - wyłącznie przez jego brak odpowiedzialności - czy jeszcze kiedyś zobaczymy go w jakimkolwiek bolidzie na torze. Życzę Robertowi jak najlepiej i mam nadzieję, że wróci ale tego typu rozważania zostawmy na boku bo nie mają najmniejszego sensu.
        • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 28.03.11, 13:15
          Nie przez JEGO brak odpowiedzialności, tylko przez brak odpowiedzialności włoskich kibiców, którzy, ot tak sobie, przepiłowali barierkę ochronną, żeby było łatwiej przechodzić na drugą stronę jezdni. No i barkierka OCHRONNA przestała być barierką OCHRONNĄ, zatrzymującą w razie potrzeby auto nad skrajem przepasci, a zamieniła się w potencjalne zagrożenie dla każdego kierowcy, który tamtędy przejezdzał. Niestety, padło na Kubicę.
      • Gość: men GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.11, 10:15
        Pytanie źle postawione. Trudno zgadnąć wynik w pojedynczym wyścigu. Ale widać, że samochód jest szybki. To dawało Kubicy szansę, może jedyną w karierze. Nawet na wygrane w wielu wyścigach, może nawet na mistrzostwo. Szkoda, że ją zmarnował, bo może się nie powtórzyć. Drugi raz pewnie nie uda się wymyślić tak ciekawego rozwiązania jak ten nowy wydech.
      • Gość: mm GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.03.11, 12:57
        Petrov a nie Pietrov
        Co z tym przekrecaniem nazwiska.
        • misza_kazak Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 28.03.11, 13:04
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > Petrov a nie Pietrov
          > Co z tym przekrecaniem nazwiska.

          Obaj nie macie racji.
          W angielskiej transkrypcji Petrow, ale przeciez nie jest Anglikiem.
          PO rosyjski pisze sie "Петрoв", a brzmi jak "Pietrow". Zadnych "v", bo w Polsce pisze sie "w" :)
          • Gość: o Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.centertel.pl 28.03.11, 16:50
            W angielskiej transkrypcji pisze się: "Petrov".
            Nazwiska kierowców są pisane tak, jak zostały zgłoszone do FIA na listę startową F1 - a tam językiem obowiązującym jest angielski. Nazwisko "Петрoв" zostało więc zapisane na liście startowej F1 jako "Petrov".

            Nie zapisuje się obcojęzycznych nazwisk w języku narodowym zgodnie z tym, jak się je wymawia: jeżeli kierowca został zgłoszony jako "Raikkonen", to po polsku nie piszemy: "Rajkonen".
            Tak samo inne nacje piszą: "Kubica", a nie "Qubitsa".
            • misza_kazak Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? 28.03.11, 21:01
              Gość portalu: o napisał(a):

              > W angielskiej transkrypcji pisze się: "Petrov".
              > Nazwiska kierowców są pisane tak, jak zostały zgłoszone do FIA na listę startow
              > ą F1 - a tam językiem obowiązującym jest angielski. Nazwisko "Пе
              > 090;рoв" zostało więc zapisane na liście startowej F1 jako "Petrov"

              Zgadza sie, ale przeciez GW to polska gazeta i pisze w polskiej transkrypcji.

              > Nie zapisuje się obcojęzycznych nazwisk w języku narodowym zgodnie z tym, jak s
              > ię je wymawia: jeżeli kierowca został zgłoszony jako "Raikkonen", to po polsku
              > nie piszemy: "Rajkonen".
              > Tak samo inne nacje piszą: "Kubica", a nie "Qubitsa".

              A dlaczego imiona wtedy nie piszecie w anglijskiej transkrypcji? :)
              Nie sadzisz ze to glupio wyglada - Witalij Petrov ? :)
              Wiec albo Vitaly Petrov (jak pisza w angielskich gazetach), albo Witalij Pietrow - jak pisza w POlsce.
      • Gość: frodo A jakie to ma znaczenie? Przecież już po nim. IP: *.slubice.vectranet.pl 28.03.11, 16:54
        Za miesiąc, góra dwa z torów znikną napisy, jak to tesknią za Robertem. Za pół roku nikt nie będzie o nim pamiętał. Może dadzą mu wrócić, ale na krótko. Żaden kierowca po dłuższej przerwie nie wrócił do dawnej formy. Jak jeszcze dodamy potężny uszczerbek na zdrowiu, jakiego doznał to szans na dawną formę nie ma najmniejszych. Tak się składa, że mam w rodzinie ortopedę i jego zdaniem nawet najlepsza jakość zabiegów i rehabilitacji nie powstrzyma zmian zwyrodnieniowych w złamanych kościach. Ból przy przeciążeniach będzie nie do wytrzymania (już przy zmianie pogody on to odczuje) a neurony nigdy nie odbudowują się w 100%.
        To inwalida (nawet jeśli z zewnątrz nie będzie to tak wyglądać) i najwyższy czas się z tym pogodzić.
        • Gość: o Re: A jakie to ma znaczenie? Przecież już po nim. IP: *.centertel.pl 28.03.11, 17:48
          Za pół roku nie będą już musieli umieszczac napisów ani myśleć o Robercie - on juz będzie między nimi na torze.

          "Żaden kierowca po dłuższej przerwie nie wrócił do dawnej formy" - Zanardi, Nannini- a medycyna była wówczas na nieporównywalnie nizszym poziomie, niż obecnie.

          Akurat ty wiesz, siedząc na kanapie, nie mając wglądu do dokładnych danych nt. stanu zdrowia Roberta ani nie znając się na medycynie, że Robert nie ma najmniejszych szans na dawną formę? I co z tego, że masz w rodzinie ortopedę? Czy jest to ortopeda, który ma doświadczenie z leczeniem sportowców, a w szczególności kierowców wyścigowych, których organizmy sa niezwykle wytrenowane, wydolne, wytrzymałe i przyzwyczajone do przeciążeń, jakie zabiłyby zwykłego człowieka, dzięki czemu ich leczenie przebiega szybciej i lepiej niż u zwykłych ludzi? Czy jest to ortopeda zaliczany do scisłej światowej czołówki, mający dostep do najnowszych osiągnięć medycznych? Wątpię. Zatem jego wiedza i doświadczenie, zdobyte na zwykłych pacjentach, w krajowych uczelniach a potem w pracy w krajowych szpitalach, nie może być stosowana w odniesienu do kierowcy F1, operowanego i rehabilitowanego przez najlepszych specjalistów. Pewnie nawet na oczy nie widział ani nie słyszał o tym, jakie techniki i urządzenia do rehabilitacji Kubica ma do swojej dyspozycji w tej klinice.

          Webber jakoś nie kwiczał z bólu przy przeciążeniach, po złamaniu kości udowej. Sam Kubica w 2003 roku nie kwiczal z bólu, tylko jakieś 3 miesiące od wypadku, w którym jego prawa ręka zostala pogruchotana, wygrał wyścig z 18 śrubami i tytanowymi szynami w ręce.

          Na stronie BBC był swietny artykuł Davida Coultharda, w którym udowadniał, że Robert wcale nie musi odzyskać sprawności ręki w 100%, aby móc prowadzić bolid. Opisywał, jakie ruchy wykonuje ręka kierowca podczas jazdy i jakim przeciążeniom jest poddawana i twierdził, że Robert nawet bez 100% sprawności ręki bedzie mógł wykonywać te czynności. W razie potrzeby zespól może mu odpowiednio dostosować konstrukcję kierownicy, tak aby mu było wygodnie. On wie, co mowi - jest byłym kierowcą F1. Wole wierzyc jemu, niż tobie.
          • Gość: frodo Zannardi, Nannini? IP: *.slubice.vectranet.pl 28.03.11, 22:48
            To dopiero pocieszający przykład. Opisz ich kariery po wypadkach.
            I liga i same zwycięstwa?
            • peterblood Re: Zannardi, Nannini? 29.03.11, 00:20
              Zannardi stracił obie nogi (więc nie wiem czy można tu mówić o analogii.) Za wikipedią: "W 2003 roku wystartował w ostatnim wyścigu sezonu Europejskich Mistrzostw Samochodów Turystycznych na torze Monza w specjalnie przygotowanym BMW. Zajął w nim siódme miejsce i od tego czasu regularnie startował w wyścigach samochodów turystycznych. Od 2005 roku startował w Mistrzostwach Świata Samochodów Turystycznych (WTCC) jako kierowca fabrycznego zespołu BMW, odnosząc w tym okresie cztery zwycięstwa. Po zakończeniu sezonu 2009 wycofał się z rywalizacji w tej serii wyścigowej".

              co do Nannini'ego to ktoś już o tym pisał wcześniej:

              jpsi:
              "Jego reka zostala urwana podczas wypadku w helikopterze.

              Pozniej scigal sie w seriach DTM z Alfa Romeo, wygrywajac przynajmniej kilkanascie wyscigow i konczac serie na wysokich miejscach. Nie wygral calej serii, ale jego samochod nie byl tez najszybszy.

              W 2007 scigal sie podobno w GP masters ktore uzywalo samochodow formuly 1.

              Czyli w skrocie:
              1) Jego reka zostala calkowicie urawana, a nie czesciowo
              2) Bylo to ponad 20 lat temu, kiedy medycyna byla duzo gorsza niz teraz
              3) Byl starszy od kubicy, wiec nie mial tak duzych szans regeneracji
              4) Reke przyszyli mu wloscy lekarze (zbieg okolicznosci, ale ciekawy)
              5) Dalej osiagal sukcesy w sportach motorowych.
              6) W wieku prawie 50 lat byl w stanie prowadzic samochod F-1.

              Patrzac na historie Nannini, mysle, ze kubica bedzie ok. Co najwyzej bedzie musial mocniej trenowac reke i przeprojektowac ustawienie przyciskow na kierownicy."
            • Gość: o Re: Zannardi, Nannini? IP: *.centertel.pl 29.03.11, 00:43
              Zanardi:
              In his most competitive race of 2001, he suffered a violent accident at the EuroSpeedway Lausitz on September 15 (...)
              Zanardi lost both legs (one at and one above the knee) in the impact and nearly three-quarters of his blood volume, though rapid medical intervention saved his life. Further portions of his legs were amputated during three hours of surgery to clean and facilitate closing the wounds.[4] This was the end of his open-wheel racing career (...)
              In 2003, Zanardi was not only back behind the wheel, he was also racing again, with the aid of hand-operated brake and accelerator controls. He completed the final thirteen laps at the race track which had nearly killed him in 2001, and did so at highly competitive speeds approaching 310 km/h (193 mph). In fact, had he been qualifying for the race that weekend, he would have been fifth. (...)
              Zanardi competed in his first race since the accident at Monza, Italy, in a touring car modified to allow the use of his prosthetic feet, finishing the race quite impressively in seventh. In 2004, Zanardi returned to racing full-time (...)
              On August 24, 2005, Zanardi won his first world series race since his accident at Lausitzring (...)
              He then finished the season strongly. He took further wins at Istanbul in 2006 and Brno in 2008 and 2009. At the end of the 2009 season he announced his retirement from the WTCC.

              Nannini:
              One week after the 1990 Spanish Grand Prix he was involved in a helicopter crash in Siena in which his right forearm was severed.[2] The injury healed thanks to successful microsurgery but it ended his Formula One career..
              Despite only regaining partial use of his right hand, Nannini was able to carve out a successful career in touring car racing with Alfa Romeo in the 1990s.
              Nannini competed for Mercedes in the 1997 FIA GT Championship finishing 6th overall before hanging up his helmet.

              " To dopiero pocieszający przykład. Opisz ich kariery po wypadkach. I liga i same zwycięstwa?"
              A czy przed wypadkami była I liga i same zwycięstwa? To dlaczego po wypadkach miałaby nagle być?
              Chodzi o to, że po tak ciężkich wypadkach byli w stanie dalej się ścigać, poddawać się przeciążeniom kierowcy wyścigowego. Zwłaszcza Nannini, którego prawa ręka była całkowicie odcięta i włoscy lekarze musieli ją od nowa przyszywać. Ręka Kubicy nie była odcięta, więc uszkodzenia nie były aż tak duże, jak u Nanniniego. Poza tym medycyna jest obecnie na lepszym poziomie, niż w tamtych czasach, więc i efekty będą lepsze.
        • misza_kazak Bardzo trafne zdanie 28.03.11, 20:51
          Gość portalu: frodo napisał(a):

          > Za miesiąc, góra dwa z torów znikną napisy, jak to tesknią za Robertem. Za pół
          > roku nikt nie będzie o nim pamiętał. Może dadzą mu wrócić, ale na krótko. Żaden
          > kierowca po dłuższej przerwie nie wrócił do dawnej formy. Jak jeszcze dodamy p
          > otężny uszczerbek na zdrowiu, jakiego doznał to szans na dawną formę nie ma na
          > jmniejszych. Tak się składa, że mam w rodzinie ortopedę i jego zdaniem nawet na
          > jlepsza jakość zabiegów i rehabilitacji nie powstrzyma zmian zwyrodnieniowych w
          > złamanych kościach. Ból przy przeciążeniach będzie nie do wytrzymania (już prz
          > y zmianie pogody on to odczuje) a neurony nigdy nie odbudowują się w 100%.
          > To inwalida (nawet jeśli z zewnątrz nie będzie to tak wyglądać) i najwyższy cza
          > s się z tym pogodzić.

          Pelna racja Frodo! Kierowcow bolidow F1 nie przez przypadek nazywaja pilotami. Tam najlepsi walcza z najlepszymi. Fizyczny stan zdrowia jest jednym z najwazniejszych czynnikow.
          Gdyby Kubica wrocil na tor, to musial by strasznie meczyc sie, przejezdzajac 300 km przy duzych zmiennych przeciazeniach, ktorzy oddawali sie ostrym bolem w rejkach i nogach. Jest inwalida i nie zasluguje na takei meczenia. Budzil by tylko zal ze strony kolegow pilotow i widziow... bo nawet fizycznie zdrowy i twardy pilot po wyscigu jest mocno wyczerpany, co dopiero inwalida.
          kariera pilota bojowego F1 dla Kubicy juz jest skocznona. Smutne, ale prwawdziwe.
          Nie dajcie zmylic sie slowam oficjeli z zespolu Renault - oni mowia to co musza, a nie to co mysla.
          • peterblood Re: Bardzo trafne zdanie 29.03.11, 00:25
            "Jest inwalida i nie zasluguje na takei meczenia"

            ...ale zasługuje na brednie, które pod jego adresem pisałeś? Daruj sobie hipokryto.
      • Gość: Niespokojny Re: GP Australii. Co osiągnąłby Robert Kubica? IP: *.tvgawex.pl 28.03.11, 17:40
        Dokładnie ! Bzdurne pytanie !
        Brak słów na Was, pismaki.
      • Gość: iam sądząc po sondażu, wyraźnie widać regres... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 19:07
        wywołany nadmiarem urojeniowych wizji. Wiara czyni cuda i tak pozostanie u zdecydowanej większości. A życie płynie sobie dalej...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka