Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kobe uderzył Reggiego???

    02.03.02, 13:05
    Czy to ja zle czytam, czy to oni się mylą? Bryant uderza Millera już po meczu.
    Załosne. Choćby z tej przyczyny, ze w tym meczu Reggie nie był dla Bryanta
    wymagającym rywalem, rozegrał jeden z najgorszych meczy w zyciu, a tu jeszcze
    takie zachowanie w stosunku do starszego od siebie gracza. Wstyd! Jeśli to
    prawda, Kobe ma u mnie duży minus. Takie zachowania winno się piętnować.
    Pzdr.
    Obserwuj wątek
      • Gość: LakerFan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.chello.pl 02.03.02, 13:24
        niestety to prawda. jak schodzili z boiska, obaj rozłożyli ręce i nagle Kobe
        przyjął postawę i wypłacił Alienowi boksa. nie wiem tylko dlaczego? pewnie
        sobie coś tam gadali niemiłego, ale w niczym nie usprawiedliwia to Kobego.
        jak chcesz to obejrzyj sobie skrót meczu w highlights na NBA.com

        pozdro
        • Gość: nathan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.acn.waw.pl 02.03.02, 15:46
          Dokładnie tak było. Bryant zrobił to chyba z premedytacją. Nie był to cios,
          taki jaki oglądaliśmy w wykonaniu Shaqa gdzie ten był prowokowany w sposób
          oczywisty. Tu najwidoczniej padły jekieś słowa, dowiemy się na dniach. Ale
          sposób w jaki zamachnął się Kobe na Reggiego był iście bokserski! Poczekał, aż
          ten przybliży się na odległość gwarantującą, że cios który wyprowadzi dojdzie
          celu, ugiął kolana i zszedł jeden poziom niżej (coż za praca nóg! :-) ) tak
          żeby siła rażenia była większa, a potem wypalił! Takiego "złożenia" się do
          ciosu nie powstydziłby się chyba sam Jurek Kulej :-). Potem widać było tylko
          tabun ludzi. Z jaka zaciekłością to zrobił Laker dowodzi fakt, że komentator
          tego zajścia (nba.com, highlights) najbardziej zwracał uwagę na to, jak Robert
          Horry złapał Kobe`go z całych sił i próbował go odciągnąć od Millera -
          bezskutecznie. A wszsytko to działo sie po tym jak Kobe kryty przez Reggiego
          nie trafił trójki rzucanej chyba z metr przed linią. Zdenerwowł sie chłopczyk,
          że nie trafił? Nie wiem ...

          A może Bryant poprostu nie radzi sobie z dużą popularnością i dzwiganiem tego
          sukcesu na tak młodych barkach? Mówi się o nim, że taki dobrze ułożony,
          dojrzały jak na swój wiek, grzeczny, a w jego wnętrzu może być zupełnie coś
          innego niż na zewnatrz.


          Troche pożartowałem, ale smutne to jest. Nawet jak Reggie coś tam gadał
          (wiadomo, wszyscy tak robią, jest to element tego show) Bryant nie powinien
          pomimo wszystko tak się zachowywać. Świadczy to o kompletnym braku szacunku do
          starszych graczy. I to nie byle jakich, bo Miller to gracz który naprawdę
          wniósł coś do tej gry i tej ligi. No ale cóż .... małolat zdobył dwa tytuły,
          dostał parę ładnych baniek zielonych i myśli, że złapał pana Boga za nogi. Nie
          liczy sie juz z nikim, a nosek wciąż wysoko. Już nawet nie chce mi się
          porównywać jak postąpił by MJ czy jakiś inny gracz, jak byli w tak młodym
          wieku. Gdzie tam rozdmuchane ego Jordana do tego wyczynu. To już zwykła
          łobuzerka jest.



          Pzdr.



          P.S. Chyba Lakersi dosłownie pobiją wszystkie drużyny w tym sezonie :-).
          • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 02.03.02, 16:11
            Super! mamy wybierac kandydata do MVP sposród dwóch graczy ktorzy juz w tym
            sezonie pomylili parkiet koszykarski z ringiem bokserskim.
            Oj młodemu Bryantowi odbiło chyba ! No ale cóz sie dziwić jak wszyscy do okoła
            pieją na jego cześć wypisują hymny pochwalne na forach dyskusyjnych zrównując
            go z przyszłościa NBA że niby to nastepca MJa i juz wiemy ze i tak bedzie mial
            najwiecej zdobytych tytułów i najwiecej pkt i wogóle jest taki super ze ho
            ho ...
            no wiec kochany Bryancik pomyslał ze jest taki super (jak to niektorzy tu
            pisza) i LAL to taka super druzyna ze moga zachowywać się już jak posoplite
            bandziory ! Bryant zachował sie jak pospolity gnojek i tyle...

            Oj szkoda ze niema starych Bullsów z Rodmanem :-) Oj szkoda ! Robak pokazałby
            Bryantowi jak mocne nerwy trzeba miec w NBA zwłaszcza jak gra sie o najwyższa
            stawke i co to znaczy twarda gra :-)))

            I to ma byc ta przyszłość NBA ? to ja dziekuje! jak gosc w wieku 23 lat z
            piesciami wyjezdza w stosunku do weteranow to co bedzie dalej ?
            kto nastepny w kolejce ? MJ ???? a moze rzuci sie na Malona co ? jak taki super
            jest ?

            a teraz konkurs ile bójek w karierze miał Jordan ?
            • Gość: calagan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 04.03.02, 15:15
              Widzialem kawalek NBA weekend na CNN. Pokazywali jak juz w trakcie meczu obaj
              panowie mocno sie przepychali (Reggie nawet wsadzil ostro lokiec Kobemu gdy
              ten go mijal). Pozniej Reggie cos tam rzucil do Kobego i mlodziak nie
              wytrzymal. Na pomeczowej konferencji sam Jackson stwierdzil, ze ten mecz byk
              bardzo "fizyczny" (co on mial na mysli?). To samo w wywiadzie powiedzial
              jeszcze jeden Laker (Fox, albo Horry - nie pamietam)).
          • reggie Re: Kobe uderzył Reggiego??? 02.03.02, 16:34
            Gość portalu: nathan napisał(a):

            > Dokładnie tak było. Bryant zrobił to chyba z premedytacją. Nie był to cios,
            > taki jaki oglądaliśmy w wykonaniu Shaqa gdzie ten był prowokowany w sposób
            > oczywisty. Tu najwidoczniej padły jekieś słowa, dowiemy się na dniach. Ale
            > sposób w jaki zamachnął się Kobe na Reggiego był iście bokserski! Poczekał, aż
            > ten przybliży się na odległość gwarantującą, że cios który wyprowadzi dojdzie
            > celu, ugiął kolana i zszedł jeden poziom niżej (coż za praca nóg! :-) ) tak
            > żeby siła rażenia była większa, a potem wypalił!

            To bezczelny młokos. Nie widziałem, nie mogę tego ściągnąć z nba.com, qrcze,
            muszę polegać na Waszej argumentacji. Jeszcze się składał specjalnie na Millera?
            Nie, to już kpina dla mnie, tak się nie zachowuje odpowiedzialny człowiek na
            oczach kamer i ludzi.


            Takiego "złożenia" się do
            > ciosu nie powstydziłby się chyba sam Jurek Kulej :-). Potem widać było tylko
            > tabun ludzi. Z jaka zaciekłością to zrobił Laker dowodzi fakt, że komentator
            > tego zajścia (nba.com, highlights) najbardziej zwracał uwagę na to, jak Robert
            > Horry złapał Kobe`go z całych sił i próbował go odciągnąć od Millera -
            > bezskutecznie.

            Nie. Aż nie mogę tego czytać. Następca mojego Reggiego robi mu takie coś.
            Zaciekłość, zajadłość, tłum. Już sam skrót po odjęciu "waty słów" robi złe
            wrażenie. Nie. Tego bym się w życiu nie spodziewał. Takiego gracza. Starszego o
            tyle od siebie, kończącego już karierę, prawie 40 letniego Reggiego. Wstyd.


            A wszsytko to działo sie po tym jak Kobe kryty przez Reggiego
            > nie trafił trójki rzucanej chyba z metr przed linią. Zdenerwowł sie chłopczyk,
            > że nie trafił? Nie wiem ...

            Możliwe. Mógł się zdenerwować. Ale nie miał chyba powodów do złości. Rzucił 5
            razy tyle punktów co Reggie, niestety, ale taki wyczyn.
            Pamiętam, ze z MJ dochodziło prawie do rękoczynów, ale rzucać się na
            rywala/kolegę z boiska z pięściami, z zaskoczenia w dodatku i srytobójczo...


            >
            > A może Bryant poprostu nie radzi sobie z dużą popularnością i dzwiganiem tego
            > sukcesu na tak młodych barkach? Mówi się o nim, że taki dobrze ułożony,
            > dojrzały jak na swój wiek, grzeczny, a w jego wnętrzu może być zupełnie coś
            > innego niż na zewnatrz.

            Sam nie wiem już.
            >
            >
            > Troche pożartowałem, ale smutne to jest. Nawet jak Reggie coś tam gadał
            > (wiadomo, wszyscy tak robią, jest to element tego show) Bryant nie powinien
            > pomimo wszystko tak się zachowywać.

            Zgadzam się. Opinia bardzo obiektywna i na miejscu. Nie spodziewałem się takiej
            reakcji. Dzięki za współczucie dla mojego ulubionego gracza.



            Świadczy to o kompletnym braku szacunku do
            > starszych graczy.

            O! Może właśnie tak jest. A to juz jest denerwujace. Swiadczy o samym zawodniku.
            Reggie, już poza szczytem formy, juz kończący bogatą i długą karierę zawodniczą,
            grający ostatkiem sił, starający się grać najlepiej jak jeszcze sił starcza,
            szczuplutki i samotny w LA, zaatakowany. Hańba! I to jeszcze przez zawodnika
            dotąd nr 2 w mojej hierarchii uczuciowej. Szok. Cios. Bardzo bolesne. To nie jest
            zwykła walka. To symbol. Moze właśnie świadczący o nienawiści? Nie wiem...



            I to nie byle jakich, bo Miller to gracz który naprawdę
            > wniósł coś do tej gry i tej ligi.

            Tak. Masz tu także rację. To nie byle pośledni wyrobnik. Wystarczy spojrzeć na
            statystyki. Nie ma tylko tytułu. I różni tacy to wykorzystują. Ponad siły
            zbolałego kibica. Reggie skończy karierę i komu mam kibicować?


            No ale cóż .... małolat zdobył dwa tytuły,
            > dostał parę ładnych baniek zielonych i myśli, że złapał pana Boga za nogi. Nie
            > liczy sie juz z nikim, a nosek wciąż wysoko.

            Nie liczy się już z nikim. Z nikim.


            Już nawet nie chce mi się
            > porównywać jak postąpił by MJ czy jakiś inny gracz, jak byli w tak młodym
            > wieku. Gdzie tam rozdmuchane ego Jordana do tego wyczynu. To już zwykła
            > łobuzerka jest.

            Faktycznie, taki młody, a podnosi rękę na weterana, na gracza-symbol stanu
            Indiana, na symbol końcowych momentów gry Ligi, na relikt rzutów wolnych, na
            niekończący się gejzer rzutów trzypunktowych, na gracza poruszającego serca i
            umysły kibiców na całym świecie, na gracza, o którym najlepsi rywale, z Jordanem
            włącznie, mówią tylko w samych superlatywach, chyba,że sa zli i zawistni, śmieją
            się w tedy z wygladu reggiego, a on jest tylko szczuplutki, twarz ma chyba ładną,
            nie wiem, nie mnie tu oceniać, żonę miał bardzo ładną, więc chyba jednak brzydki
            nie był, jest harmonijnie zbudowanym człowiekiem, nie śmiałem się nigdy z wyglądu
            ludzi, to złe i szkodliwe występne typy tylko tak robią, ale nie słucham tego
            już. Kosmita, alien, mój Boże nienawiść taka, podsycana od kołyski, propaganda
            nawet, Rodman się z niego śmiał, ale ja nie lubię Rodmana.
            Samiuteńki, skrZywdzony, może bezradny, nie wiem juz nic.

            Pozdraiwam wszystkich kibiców.
            >
            >
            >
            > Pzdr.
            >
            >
            >
            > P.S. Chyba Lakersi dosłownie pobiją wszystkie drużyny w tym sezonie :-).

      • watto Tacy są wasi idole Bryant i O'Neal. 02.03.02, 18:44
        Tacy są wasi idole Bryant i O'Neal.
        A niektórzy dziwią sie, dlaczego tylu ich nie lubi (w tym ja).
        • watto Re: Tacy są wasi idole Bryant i O'Neal. 02.03.02, 18:47
          Jeszcze dodam, że Jackson bronił O'Neala.
          Jacksonowi w lakers po prostu odbija.
          Kiedyś protestował MVP dla Iversona, bo wg niego należało sie to O'Nealowi.
          Czy to LA tak wpływa na ludzi (jak NYC)? Czy klub Lakers.
          • Gość: LakerFan Re: Tacy są wasi idole Bryant i O'Neal. IP: *.chello.pl 03.03.02, 12:27
            sorry, ale trochę przesadzacie porównując sytuację Shaqa i Kobego. Wg mnie
            Shaqa da się obronić za jego zachowanie, Kobego nie. chyba, że dowiemy się
            dokładnie co Reggie mu nagadał, ale nawet wtedy nie powinien go lać. i tak
            przecież udowodnił mu na parkiecie kto jest górą tak jak Shaq udowodnił B.
            Millerowi, że kiedy ten gra przeciw niemu jest jednynie statystą (piękny
            artykuł o tym jest na latimes.com, naprawdę miałem satysfakcję kiedy czytałem,
            że Miller siedział na ławie trzymając ręcznik w zębach ;-))) ). i nie
            wymyślajcie od razu jakiś śmiesznych teorii, że zadufany w sobie Kobie
            zachęcony dwoma tytułami, mnóstwem $$$, no i niesłuszną propagandą robiącą z
            niego gwiazdę poczuł się panem i władcą i będzie teraz rozdzielać boksy komu
            popadnie. po prostu zachował się jak gówniarz, bo gówniarzem jeszcze jest. mam
            nadzieję, że mu wytłumaczą jakie zachowanie przystoi profesjonaliście.

            PS watto, mylisz się. Jacksonowi odbiło już w Chicago kiedy w 93 roku
            kwestionował słuszność wyboru Barkleya na MVP a nie Jordana. czy może wtedy
            wszystko było w porządku?

            pozdro
      • Gość: LB Re: No i dobrze... IP: 217.11.142.* 05.03.02, 09:25
        A dla mnie, wbrew powszechnej tu opini, jest jeden pozytywny aspekt w tej
        sprawie.
        To jak zareagował KB jest w pewnym sensie pozytywne, bo oznacza że powoli staje
        się prawdziwym zawodnikiem. Nie jakąś laleczką, pupilkiem, ale graczem z krwi i
        kości.
        Oczywiście, nie powinien uderzać "skrytobójczo". Jeśli już chciał sklepać
        Millera, powinien dać mu szanse obrony, a nie walić z "partyzanta".
        No i oczywiście byłoby lepiej, gdyby zamiast się bić, stłamsił przeciwnika na
        boisku. Ale to mu przyjdzie z czasem. Jak się tego nauczy, Wilt będzie mógł
        napisać o jego "big ego", bo wtedy KB będzie się starał znokautować każdego kto
        mu fiknie, tyle że na boisku i bez użycia pięści.

        Na teraz pokazał, że zarówno z nim, jak i z Shaqiem nie ma żartów i są w stanie
        podjąć walkę z każdym. Nawet na pięści.
        Poza tym, to zdarzenie jeszcze bardziej skonsoliduje Lakersów (patrz gest
        O'Neala i komentarze reszty teamu), co źle wróży ich przeciwnikom. W zeszłym
        sezonie kłócili się między sobą i sami pamiętacie jaki mięli bilans w końcówce
        i play-offs. Teraz to aż się boję pomyśleć...

        A swoją drogą to Reggie sam się prosi. Jest jednym z najlepszych trash-talkerów
        w lidze, ale posturę to ma taką, że na boisku to nawet nie powinien okiem
        mrugać. :-)

        Muszę przyznać, że w pewnym sensie spodobało mi się to, co zrobił KB.
        Wiem, że to troszkę kontrowersyjne, ale czasami tak trzeba. Wiem z autopsji.
        ;-)

        Pzdr,
        LB
        • watto Re: No i dobrze...????? 05.03.02, 18:36
          To jest doprawdy ślepa miłość.
          Komentarze w USA były takie, że Bryant jest znany ze swej agresywnosci, ale
          mógłby sobie darować to w meczu wygranym kilkunastoma pktami. Po rzucie za 3
          pkty rzucił do Millera "I co na to powiesz", odpowiedz Millera mogła być tylko
          jedna. A ten świrek Bryant od razu rzuca sie z piesciami.
          Łau, to naprawdę coraz wieksza klasa.
          On nigdy nie był lalką, zawsze był pyszałkiem.
          Wszyscy też dziwili sie , że ukarany został także Miller.
          Ale tu miłosnicy Bryanta dziwią sie, że ukarany został Bryant.
          Wot kultura...
          • Gość: LB Re: No i dobrze...????? IP: 217.11.142.* 06.03.02, 09:06
            watto napisał(a):

            > To jest doprawdy ślepa miłość.

            Do KB??
            :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) a więcej uśmiechów
            nie chce mi się dodawać.


            > Ale tu miłosnicy Bryanta dziwią sie, że ukarany został Bryant.
            > Wot kultura...

            Dzięki że ktoś mi powiedział, że lubię KB, bo do tej pory myślałem, że go nie
            darzę wielką sympatią.
            Niektórzy na tym forum są naprawdę przenikliwi...

            LB

      • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 05.03.02, 11:08
        No to niektórzy mają satysfakcję - i dobre alibi, żeby nie musieć pisać o tym,
        że Lakers doganiają Kings w walce o najlepszy bilans w lidze, że Wizards i MJ
        dołują, czy merytorycznie dyskutować o wartości poszczególnych graczy wg
        rankingu "TSN". Zamiast tym podobnych detali można powylewać krokodyle łzy nad
        starciem Kobego z Reggiem ( w rzeczywistości aż podskoczyliście pod sufit z
        radości na wieść o tym, co?), przypomnieć jeszcze dawne zajście z Shaqiem, no i
        jak się uprzecie, to możecie dojechać na tym koniku do końca sezonu,
        wypominając Lakersom i ich fanom te zdarzenia przy każdej okazji i bez okazji.
        Frustracje rozładowywać można w różny sposób; ale są mimo wszystko sposoby
        bardziej i mniej sensowne, bardziej i mniej żałosne. Do tych bardziej żałosnych
        należy sugerowanie, że za zachowanie KB współodpowiedzialni są... ludzie
        chwalący go na forum dyskusyjnych (jasne, właściwie czuję się winny; czemu nie
        przesłali mi jeszcze nakazu zapłaty części tej kary Kobego?!) albo stawianie
        Kobemu za przykład mocnych nerwów... Rodmana (może jeszcze Tysona?!). Tu
        zresztą po raz kolejny wychodzi na jaw dwulicowość w podejściu; toms, stawiasz
        Kobemu Rodmana za przykład twardej gry; i w pewnym sensie słusznie, bo tak
        twardo (czytaj brutalnie) jak Robak to mało to grał w dzisiejszych czasach. Ale
        o Rodmanie, dla którego - w przeciwieństwie do KB - brutalne zachowania były
        nie pojedynczym wyskokiem ale chlebem powszednim, to już nie piszesz tekstów w
        stylu, że zachowywał sie jak gnojek czy bandzior, bo myślał że mu wolno grając
        dla superzespołu - może dlatego, że tym zespołem byli Bulls z MJ, których
        nigdy byś nie skrytykował? Aha, i po tym, jak się próbowało usprawiedliwić
        swoją niechęć do Kobego tym, że jest jakoby zbyt uładzony, grzeczny, dbający w
        każdym swoim geście o popularność w mediach, teraz można go skrytykować za to,
        że zachował się zupełnie odwrotnie. Dajcie mi człowieka, a znajdzie się
        paragraf - jak mawiał pewien niesławny prokurator.
        Do Reggiego; ja też potępiam to, co się stało. Kobe jak raz zachował się na
        parkiecie karygodnie i karę otrzymał, na co, jak sam przyznał, zasłużył - nie
        składał zresztą nawet apelacji; natomiast wina nie leżała tylko po jego
        stronie. Miller, po całym meczu typowego dla siebie trashu (Kobe wspominał o
        tym, jak we wcześniejszych meczach był przez niego ciągle prowokowany) i
        ostrych zagrań typowych dla nowej formuły Pacers (nawet na tym wątku wspomniano
        o zagraniu łokciem) naprawdę nie musiał, kiedy wynik był już rozstrzygnięty,
        podchodzić do Kobego i dalej go słownie prowokować; po co? W jakim celu?
        Piszesz, że Kobe nie miał powodu czuć się sfustrowany po swoim występie; ale
        Reggie miał i, jak widać, sfustrowany był. Odpowiedział Kobemu
        również "ręcznie" i w sumie nie bez powodu sam otrzymał karę, choć niższą;
        oceniono, że nie był tu tylko niewinną ofiarą. Nb. coraz wyrażniej widać, że
        Isiah (m.in. przy pomocy ostatniego transferu, o którym dyskutowalismy) próbuje
        wskrzesić w Indianapolis duch swoich "bad boys" z ich niezbyt elegancką grą;
        przynosi to w sumie korzyści, ale obawiam się, że spięć z udziałem graczy
        Pacers i przewinień dla wszystkich ich uczestników będzie coraz więcej.
        Ale generalnie nie przywiązujmy zbyt wielkiej wagi do tego pojedynczego
        zdarzenia. Bójki na parkiecie zdarzały się zawsze. I nie mówię nawet o latach
        50., kiedy w walce o piłkę po prostu regularnie obrywało się pięścią i nikt na
        to nie zwracał uwagi. Również później; tak jak w przypadków zbiorowej bójki w
        końcówce jednego z meczów Finałów Philadelphia - Portland'77. I właśnie, a
        propos Philadelphii; nawet Julius Erving, uznawany za wzór dżentelmena
        parkietu, zaatakował w 1986 Birda - zresztą również spokojnego gracza - i obaj
        wdali się w bójkę. Czy to zmieniło postrzeganie tych dwóch wielkich koszykarzy?
        Nie. I czy w ogóle powinno było zmienić? Nie sądzę. A ponieważ, jak wspomniano
        choćby w artykule cytowanym przeze mnie bodaj na ostatnim wątku z serii Wilt vs
        MJ, dawniej gra była generalnie o wiele ostrzejsza, to gdybyś chciał na trwale
        zmienić opinię o KB po tym, co się stało, to musiałbyś zmienić opinię o
        wszystkich wielkich graczach przeszłości - bo praktycznie każdy z nich miał w
        karierze podobne epizody.
        Zresztą, chociaż po epoce bad boys podejście do fauli zmieniło się, wciąż
        zdarzały się podobne zachowania. Rodman (choć z wiekiem trochę spoważniał) czy
        Barkley wykonywali je standardowo (pamiętasz, jak już przy końcu swojej kariery
        Chuck rzucił się na Shaqa?). Z kolei ostatnio na podobnego gracza wyrasta
        Kenyon Martin (i wtedy jest się dopiero o co martwić; kiedy brutalne zachowanie
        staje sie normą - a w przypadku Kobego jest odwrotnie). Zdarzają się takie
        przypadki i u graczy, których nie kojarzy się z tego typu zachowaniami, jak
        ostatnio, kiedy Bruce Bowen kopnął Szczerbiaka i właśnie w odniesieniu do
        Kobego. Ale o ile faule K-Marta czy Bowena zostały na tym forum przemilczane,
        na potknięcie Kobego rzucili się od razu jak sępy wszyscy jego wrogowie...
        Tak więc, nie przejmujmy się za bardzo tym, niewątpliwie przykrym incydentem.
        Są ważniejsze sprawy, i w obozie Pacers, i Lakers (nb. oba zespoły so far jakoś
        szczęśliwie nie odczuły nieobecności swoich SG), i oczywiście w całej reszcie
        ligi. Ja jeszcze tylko zacytuję poświęcony sprawie kawałek Marty Burnsa, który
        częścią winy obciąża również sędziów:

        Kobe, Reggie feud could have been avoided
        The two-game suspensions handed down to Kobe Bryant and Reggie Miller for their
        postgame fisticuffs Friday night were fair on both counts. Miller has always
        been an instigator of the first rank. Still, Bryant deserves his two-game
        punishment for not being smart enough to walk away and for throwing the first
        punch. Meanwhile, the officials deserve a share of blame as well for letting
        the game get out of hand. As was the case in Chicago last January, when Shaq
        swung at Brad Miller, the refs allowed tensions to boil by not responding
        immediately to hard fouls and heated words during the course of the game.

        I a propos tego, że praktycznie wszystkim graczom zdarzały się starcia na
        parkiecie; do tych, którzy widzą źdźbło w oku Lakers, a nie widzieli belki w
        oku Bulls - już nie mówię o rozlicznych przewinieniach i bójkach Rodmana, bo
        których bywał zawieszany na znacznie dłużej niż Kobe teraz (rozumiem; to było
        O.K., bo Robak grał dla Bulls). Ale nawet w przypadku Niepokalanego Jordana:
        zaraz, czy nie był za swoich własnych młodych lat zawieszony za to samo; za
        starcie na boisku z REGGIEM MILLEREM? I co; jaki był wtedy powód - nie zniósł
        ciężaru sławy, kasa mu uderzyła do głowy, był zwykłym gnojkiem (to wszystko
        wzięte z padłych tu wypowiedzi)? Czekam na przemyślenia równie "głębokie" co w
        przypadku Kobego.

        P.S. do LB: O'Neal, who wore Bryant's No. 8 jersey during warmups before Sunday
        night's 95-79 win over Houston, said Bryant showed him something when he
        scuffled with Reggie Miller.

        "It just shows you that a kid with that much poise is human. All the things
        he's done, all the pressure he's been under, I'm glad he did it. It just shows
        me that he's human. I thought he wasn't human," O'Neal said.

        Rozumiem, że Ty objawiasz podobne odczucia? ;-)Że to dobrze, że Kobe nie jest
        jakimś papierowym medialnym idolem, silącym się za wszelką cenę na
        nieskazitelność - nawet za cenę tłamszenia przy każdej okazji ludzkich (choćby
        i samych w sobie nagannych) odruchów?
        A karanie przeciwników na boisku przez KB już się zdarzało; jak choćby w
        starciach z Blazers, po tym jak Pippen kwestionował prawdziwość jego kontuzji
        (i potem dziwnym trafem faulował go w te same, jakoby rzekomo kontuzjowane,
        żebra...) i w efekcie został na parkiecie przez Kobego zrobiony.
        P.P.S. Wspominasz o tym, że z autopsji wiesz, że czasem tak trzeba; czy to Ty
        faulowałeś? Ale mam nadzieję, że nie obcięli Ci za to za bardzo
        • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 05.03.02, 11:09
          C.d.:P.P.S. Wspominasz o tym, że z autopsji wiesz, że czasem tak trzeba; czy to
          Ty faulowałeś? Ale mam nadzieję, że nie obcięli Ci za to za bardzo
          koszykarskich poborów i została jeszcze na koncie suma z paroma zerami. ;-)

          Pzdr

          • Gość: LB Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 217.11.142.* 05.03.02, 12:20
            Gość portalu: Wilt napisał(a):

            > C.d.:P.P.S. Wspominasz o tym, że z autopsji wiesz, że czasem tak trzeba; czy to
            > Ty faulowałeś? Ale mam nadzieję, że nie obcięli Ci za to za bardzo
            > koszykarskich poborów i została jeszcze na koncie suma z paroma zerami. ;-)
            >
            > Pzdr


            Trochę mi obcięli, ale na szczęście została mi na koncie suma z paroma zerami.
            Dokładnie z trzema.
            ;-)

            LB

        • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 05.03.02, 15:44
          Gość portalu: Wilt napisał(a):

          ) No to niektórzy mają satysfakcję - i dobre alibi, żeby nie musieć pisać o tym,
          )
          ) że Lakers doganiają Kings w walce o najlepszy bilans w lidze, że Wizards i MJ
          ) dołują, czy merytorycznie dyskutować o wartości poszczególnych graczy wg
          ) rankingu "TSN". Zamiast tym podobnych detali można powylewać krokodyle łzy nad
          ) starciem Kobego z Reggiem ( w rzeczywistości aż podskoczyliście pod sufit z
          ) radości na wieść o tym, co?), przypomnieć jeszcze dawne zajście z Shaqiem, no i
          )
          ) jak się uprzecie, to możecie dojechać na tym koniku do końca sezonu,
          ) wypominając Lakersom i ich fanom te zdarzenia przy każdej okazji i bez okazji.
          )
          Masz racje Wilt to jest nic nei znaczaca sprawa rozdmuchana przez przeciwnikow
          Kobiego ! Dlatego informacje i artykuły o tym były w czołówce tematów NBA.com i
          ESPN.com ! No cóż oni tez, Wilt, widocznie należą do tego spisku !


          ) Frustracje rozładowywać można w różny sposób; ale są mimo wszystko sposoby
          ) bardziej i mniej sensowne, bardziej i mniej żałosne. Do tych bardziej żałosnych
          )
          ) należy sugerowanie, że za zachowanie KB współodpowiedzialni są... ludzie
          ) chwalący go na forum dyskusyjnych (jasne, właściwie czuję się winny; czemu nie
          ) przesłali mi jeszcze nakazu zapłaty części tej kary Kobego?!) albo stawianie

          Tutaj Wilt uważam ze za mało poszedłeś w swoim wnioskowaniu bo tak na prawde z
          tego co napisałem wyniika jednoznacznie ze to ty Wilt prowadziłeś ręke Kobiego w
          strone twarzy Reggiego!!! Twoje hymny pochwalne na czesc Kobiego na tym forum sa
          tylko echem tego co wypisuja w stanach i w roznych sondazach pokazuja ze Kobi to
          nie waidomo co i tu upatruje przyczyny odbicia Kobiemu ...

          ) Kobemu za przykład mocnych nerwów... Rodmana (może jeszcze Tysona?!). Tu
          ) zresztą po raz kolejny wychodzi na jaw dwulicowość w podejściu; toms, stawiasz
          ) Kobemu Rodmana za przykład twardej gry; i w pewnym sensie słusznie, bo tak
          ) twardo (czytaj brutalnie) jak Robak to mało to grał w dzisiejszych czasach. Ale
          )
          ) o Rodmanie, dla którego - w przeciwieństwie do KB - brutalne zachowania były
          ) nie pojedynczym wyskokiem ale chlebem powszednim, to już nie piszesz tekstów w
          ) stylu, że zachowywał sie jak gnojek czy bandzior, bo myślał że mu wolno grając
          ) dla superzespołu - może dlatego, że tym zespołem byli Bulls z MJ, których
          ) nigdy byś nie skrytykował?

          No tak i tym pieknym sposobem odeszlismy od tematu Kobiego i zaczynamy dyskusje o
          Rodmanie ... piekinie piekinie ! Tak jak w tym kawale "a u was to murzynów biją"
          ze niby mam sie spowiadac za Rodmana nagle ? A rozwazałeś kiedys Rodmana jako MVP
          sezonu, Wilt? O ile sobie dobrze przypominam to w karierze bulls Rodman nie
          nawalal piesciami po meczu zadnego gracza ktory jest wyraznie mniejszy od
          niego ... ale co to wogole ma do rzeczy ! Jakis relatywizm stosujemy ze niby jak
          Rodman kiedys sie z kim pobil (tak a propo to moze konkretnie porozmawiamy bo na
          razuie to sa gornolotne hasla i etykietki) to i Kobiemu wolno ? Tak twierdzisz
          Wilt? A Rodmana wspomniałem bo on byl mistrzem w denerwowaniu ludzi zwlaszcza w
          finalach i jak ktos był taki słabiutki jak Kobas to wylatywał z boiska po 5 min :-
          )


          Aha, i po tym, jak się próbowało usprawiedliwić
          ) swoją niechęć do Kobego tym, że jest jakoby zbyt uładzony, grzeczny, dbający w
          ) każdym swoim geście o popularność w mediach, teraz można go skrytykować za to,
          ) że zachował się zupełnie odwrotnie. Dajcie mi człowieka, a znajdzie się
          ) paragraf - jak mawiał pewien niesławny prokurator.

          No tak Wilt teraz twierdzisz ze to wogóle Super ze zaczaił sie i przywalił
          Reggiemu ! Bo dla ciebie Kobi moze być tylko skrajny albo nawalc sie po meczu
          albo być lalusiem a ja sie pytam czy nie moze byc po prostu Normalny???
          tak po środku ! bo takie skrajnosci sie krytykuje Wilt !

          ) Do Reggiego; ja też potępiam to, co się stało. Kobe jak raz zachował się na
          ) parkiecie karygodnie i karę otrzymał, na co, jak sam przyznał, zasłużył - nie
          ) składał zresztą nawet apelacji;

          A ile znasz przypadkow apelacji ? Ogólnie mówiac dla Kobiego po tym wyczynie
          lepiej był siedziec cicho i sie nie wychylac a juz skladanie apelacji było by
          szczytem głupoty ! Wiec Witl jezeli uwazasz ze mam chwalic Kobiego ze nie
          zachowywał sie jak idiota skladajac apelacje to masz racje moge go za to
          pochwalic ...

          natomiast wina nie leżała tylko po jego
          ) stronie. Miller, po całym meczu typowego dla siebie trashu (Kobe wspominał o
          ) tym, jak we wcześniejszych meczach był przez niego ciągle prowokowany) i
          ) ostrych zagrań typowych dla nowej formuły Pacers (nawet na tym wątku wspomniano
          )
          ) o zagraniu łokciem) naprawdę nie musiał, kiedy wynik był już rozstrzygnięty,
          ) podchodzić do Kobego i dalej go słownie prowokować; po co? W jakim celu?
          ) Piszesz, że Kobe nie miał powodu czuć się sfustrowany po swoim występie; ale
          ) Reggie miał i, jak widać, sfustrowany był. Odpowiedział Kobemu
          ) również "ręcznie" i w sumie nie bez powodu sam otrzymał karę, choć niższą;
          ) oceniono, że nie był tu tylko niewinną ofiarą.

          Wilt dobrze wiesz ze w NBA jak bierzesz udzial w zamieszaniu to sedziowie karza
          abydwu zawodnikow i nie wnikaja w to kto zaczal pierwszy... chyba Miller musiałby
          stac nieruchomo i dac sie obijac jak worek treningowy wtedy moze by nei zostal
          ukarany ...

          Nb. coraz wyrażniej widać, że
          ) Isiah (m.in. przy pomocy ostatniego transferu, o którym dyskutowalismy) próbuje
          )
          ) wskrzesić w Indianapolis duch swoich "bad boys" z ich niezbyt elegancką grą;
          ) przynosi to w sumie korzyści, ale obawiam się, że spięć z udziałem graczy
          ) Pacers i przewinień dla wszystkich ich uczestników będzie coraz więcej.
          ) Ale generalnie nie przywiązujmy zbyt wielkiej wagi do tego pojedynczego
          ) zdarzenia. Bójki na parkiecie zdarzały się zawsze. I nie mówię nawet o latach
          ) 50., kiedy w walce o piłkę po prostu regularnie obrywało się pięścią i nikt na
          ) to nie zwracał uwagi. Również później; tak jak w przypadków zbiorowej bójki w
          ) końcówce jednego z meczów Finałów Philadelphia - Portland'77. I właśnie, a
          ) propos Philadelphii; nawet Julius Erving, uznawany za wzór dżentelmena
          ) parkietu, zaatakował w 1986 Birda - zresztą również spokojnego gracza - i obaj
          ) wdali się w bójkę. Czy to zmieniło postrzeganie tych dwóch wielkich koszykarzy?
          )
          ) Nie. I czy w ogóle powinno było zmienić? Nie sądzę. A ponieważ, jak wspomniano
          )
          ) choćby w artykule cytowanym przeze mnie bodaj na ostatnim wątku z serii Wilt vs
          )
          ) MJ, dawniej gra była generalnie o wiele ostrzejsza, to gdybyś chciał na trwale
          ) zmienić opinię o KB po tym, co się stało, to musiałbyś zmienić opinię o
          ) wszystkich wielkich graczach przeszłości - bo praktycznie każdy z nich miał w
          ) karierze podobne epizody.
          ) Zresztą, chociaż po epoce bad boys podejście do fauli zmieniło się, wciąż
          ) zdarzały się podobne zachowania. Rodman (choć z wiekiem trochę spoważniał) czy
          ) Barkley wykonywali je standardowo (pamiętasz, jak już przy końcu swojej kariery
          )
          ) Chuck rzucił się na Shaqa?). Z kolei ostatnio na podobnego gracza wyrasta
          ) Kenyon Martin (i wtedy jest się dopiero o co martwić; kiedy brutalne zachowanie
          )
          ) staje sie normą - a w przypadku Kobego jest odwrotnie). Zdarzają się takie
          ) przypadki i u graczy, których nie kojarzy się z tego typu zachowaniami, jak
          ) ostatnio, kiedy Bruce Bowen kopnął Szczerbiaka i właśnie w odniesieniu do
          ) Kobego. Ale o ile faule K-Marta czy Bowena zostały na tym forum przemilczane,
          ) na potknięcie Kobego rzucili się od razu jak sępy wszyscy jego wrogowie...

          Wiesz co Wilt dam ci do przemyslenia taka sprawe: jak John Smith zdradzi swoja
          zone z asystentka to nikt o tym nie pisze a jak prezydent Clinton zdradził to
          sensacja była na całym swiecie prze pol roku!
          Teraz juz wiesz dlaczego o Bowenie nie pisalismy a o twoim kandydacie na MVP
          piszemy ?
          ) Tak więc, nie przejmujmy się za ba
          • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 05.03.02, 22:04
            ale chamstwo ucielo mi moj post i to tak bez ostrzezenia
            eee.... ja sie tak nie bawie !
            trudno nie bede pisal drugi raz tego samego ....
          • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 06.03.02, 14:23
            Gość portalu: toms napisał(a):

            ) Masz racje Wilt to jest nic nei znaczaca sprawa rozdmuchana przez przeciwnikow
            ) Kobiego ! Dlatego informacje i artykuły o tym były w czołówce tematów NBA.com i
            )
            ) ESPN.com ! No cóż oni tez, Wilt, widocznie należą do tego spisku !

            Do żadnego spisku redaktorzy NBA.com czy ESPN nie muszą należeć; tak jak nie
            należeli, kiedy dawali również w czołówce informacje o atakach K. Martina czy o
            starciu Malone'a z Byronem Scottem (o właśnie; kolejny, niewykorzystany wcześniej
            przeze mnie, przykład). Natomiast ty i paru innych na forum odniosło się jedynie
            do błędu Kobego - i o tym pisałem.

            ) Tutaj Wilt uważam ze za mało poszedłeś w swoim wnioskowaniu bo tak na prawde z
            ) tego co napisałem wyniika jednoznacznie ze to ty Wilt prowadziłeś ręke Kobiego
            ) w
            ) strone twarzy Reggiego!!! Twoje hymny pochwalne na czesc Kobiego na tym forum s
            ) a
            ) tylko echem tego co wypisuja w stanach i w roznych sondazach pokazuja ze Kobi t
            ) o
            ) nie waidomo co i tu upatruje przyczyny odbicia Kobiemu ...

            No to jeśli na serio upierasz się przy tym twierdzeniu, to ja - na serio - nie
            mam ci nic do odpowiedzenia, a że nie chce mi się żartować z ciebie za każdym
            razem, kiedy coś podobnego palniesz (za często by to było... ;-)), więc lepiej
            spuszczę na ten punkt kurtynę milczenia...

            )
            ) No tak i tym pieknym sposobem odeszlismy od tematu Kobiego i zaczynamy dyskusje
            ) o
            ) Rodmanie ... piekinie piekinie ! Tak jak w tym kawale "a u was to murzynów biją
            ) "
            ) ze niby mam sie spowiadac za Rodmana nagle ? A rozwazałeś kiedys Rodmana jako M
            ) VP
            ) sezonu, Wilt? O ile sobie dobrze przypominam to w karierze bulls Rodman nie
            ) nawalal piesciami po meczu zadnego gracza ktory jest wyraznie mniejszy od
            ) niego ... ale co to wogole ma do rzeczy ! Jakis relatywizm stosujemy ze niby ja
            ) k
            ) Rodman kiedys sie z kim pobil (tak a propo to moze konkretnie porozmawiamy bo n
            ) a
            ) razuie to sa gornolotne hasla i etykietki) to i Kobiemu wolno ? Tak twierdzisz
            ) Wilt? A Rodmana wspomniałem bo on byl mistrzem w denerwowaniu ludzi zwlaszcza w
            )
            ) finalach i jak ktos był taki słabiutki jak Kobas to wylatywał z boiska po 5 min
            ) :-
            ) )

            Stary, naprawdę nie musisz mnie przekonywać, że Rodman to gracz znacznie niższej
            klasy niż Kobe :-). Twoje słowa sugerują, że powinniśmy oceniać go inaczej, bo
            kandydatem na MVP nigdy nie był; na pewno? Ale tak czy owak wspomniałem o nim z
            bardzo prostego powodu; bo ty sam pierwszy o nim wspomniałeś, i to w tonie
            aprobującym. Brutalne zachowania typowe dla Rodmana oczywiście nie
            usprawiedliwiają pojedynczego brutalnego zachowania Kobego - natomiast pozwalają
            widzieć je we właściwym świetle i właściwych proporcjach. Jeśli coś jest w tej
            sytuacji nieusprawiedliwione, to z kolei krytykowanie Kobego przy jednoczesnym
            chwaleniu Robaka - jak ty to robisz. A co do wylecenia z boiska Kobego po 5
            minutach przy starciu z Rodmanem - znów puściłeś wodze fantazji. Przypomnij
            sobie, że rozegrali między sobą ładnych parę meczów i nic nawet przybliżonego się
            nie stało (tym, który wyleciał - tyle że z drużyny, za brak profesjonalizmu - był
            natomiast sam Rodman, kiedy wywalili go z Lakers - ale to już inna historia...).
            Natomiast ciekawa sprawa; oprócz Robaka wymieniłem, i to z przykładami, ładnych
            paru graczy z MVP sezonu - Ervinga, Birda, Barkleya - których powszechnie
            uznawanej wielkości podobne wybryki (w przypadku Chucka niestety nawet
            nierzadkie) jakoś nie przeszkodziły. Do tego się nie ustosunkowałeś; podobnie jak
            do najbardziej dla ciebie interesującego z tych nazwisk - niejakiego M. Jordana.
            Aha, ucięło ci post... ;-) (poradzę ci na przyszłość, jako weteran długich
            postów; maksymalnie wchodzi tu na jeden raz odpowiednik trochę ponad 2 stron w
            Wordzie...).

            ) No tak Wilt teraz twierdzisz ze to wogóle Super ze zaczaił sie i przywalił
            ) Reggiemu ! Bo dla ciebie Kobi moze być tylko skrajny albo nawalc sie po meczu
            ) albo być lalusiem a ja sie pytam czy nie moze byc po prostu Normalny???
            ) tak po środku ! bo takie skrajnosci sie krytykuje Wilt !

            Niezależnie od tego, że tradycyjnie przesadzasz (kiedy to ja stwierdziłem, że
            zachował się super? Matt zresztą tak samo zmyśla na ten temat...); najpierw
            trzeba powiedzieć, że oczywiście Kobe nie jest żadnym lalusiem, za którego
            chcecie go uważać. Nb. gdyby go koniecznie chcieć za takiego uznać, bo wiadomo -
            kryteria sa względne (może jedynymi nie - lalusiami w NBA dla niektórych są
            Rasheed Wallace, Iverson, Coleman i Rider?), to trzeba by uważać za takiego i
            Jordana; bo przecież obaj zachowują się podobnie, np. w rozmowach z mediami, co z
            kolei również, jak wszystko, bywało używane jako argument przeciw Kobemu; że niby
            Jordana kopiuje. Czyli jeden argument przeciw Kobemu zbija drugi; ale cóż, ci,
            którzy je prezentują, nigdy nie dbali o to, żeby były przynajmniej wewnętrznie
            spójne...
            Bryant w każdym razie nie jest żadnym produktem medialnym bez skazy a la (choć tu
            właśnie trudno powiedzieć a la kto, bo - jak pisałem wcześniej - praktycznie
            każdy gracz miał w karierze podobna wpadkę) ani brutalem a la Laimbeer, Loscutoff
            czy Rodman.Jest po prostu świetnym graczem (przypominam swoją prognozę; przez co
            najmniej całą obecna dekadę będziecie mieli okazję cieszyć się jego znakomitymi
            występami ;-)) i normalnym człowiekiem; i jak każdy taki człowiek, w
            przeciwieństwie do automatu, nie zachowuje się zawsze tak samo - więc mógł
            zdarzyć mu się i taki wyskok jak tu opisywany.

            )
            ) A ile znasz przypadkow apelacji ? Ogólnie mówiac dla Kobiego po tym wyczynie
            ) lepiej był siedziec cicho i sie nie wychylac a juz skladanie apelacji było by
            ) szczytem głupoty ! Wiec Witl jezeli uwazasz ze mam chwalic Kobiego ze nie
            ) zachowywał sie jak idiota skladajac apelacje to masz racje moge go za to
            ) pochwalic ...

            Mylisz się; odwołania od decyzji o karach zdarzają się często, i nic
            dziwnego; "siedzenie cicho" nic nie daje, bo przecież (ogólnie znana zasada
            prawna) w wyniku apelacji kara nałożona na zawodnika nie może byc zaostrozna, a
            jedynie utrzymana lub złagodzona, więc składając apelację nic się nie traci. A
            Kobe uznał, że kara jest zasłużona i, w przeciwieństwie do Reggiego, bez protestu
            ją przyjął (tu jeszcze przypomnę, bo wielu, jak to było w przypadku Shaqa, znów
            to przeoczy mówiąc że grzywna jest za mała - tylko kilkanaście tysięcy dolarów,
            że zawieszony zawodnik traci oprócz tego jeszcze płacę za nierozegrane mecze; w
            przypadku KB kolejne kilkaset tysięcy do tyłu).

            ) Wilt dobrze wiesz ze w NBA jak bierzesz udzial w zamieszaniu to sedziowie karza
            )
            ) abydwu zawodnikow i nie wnikaja w to kto zaczal pierwszy... chyba Miller musiał
            ) by
            ) stac nieruchomo i dac sie obijac jak worek treningowy wtedy moze by nei zostal
            ) ukarany ...
            )

            W takim razie przypomnę, jak argumentowali wrogowie Lakers po sytuacji z Shaqiem
            w odpowiedzi na przytaczanie faktów, jak przez cały mecz był obijany przez Oaka i
            B. Millera; że nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, że nawet atakowany
            fizycznie zawodnik powinien w każdej sytuacji zachowac zimną krew itd. Wobec tego
            nie widzę powodu, żeby wymagać więcej od Shaqa niż od Reggie Millera - chyba że
            powiesz, że Lakersów powinien obowiązywać surowszy zestaw reguł. A to, jak mało
            różniła się kara Reggiego od kary KB, świadczy wyraźnie, że wina obu nie różniła
            się tak wiele, jak mozna by wnioskować z niektórych postów na tym wątku.


            )
            ) Wiesz co Wilt dam ci do przemyslenia taka sprawe: jak John Smith zdradzi swoja
            ) zone z asystentka to nikt o tym nie pisze a jak prezydent Clinton zdradził to
            ) sensacja była na całym swiecie prze pol roku!
            ) Teraz juz wiesz dlaczego o Bowenie nie pisalismy a o twoim kandydacie na MVP
            ) piszemy ?

            Odpowiedziałem na to już na początku...a zresztą gdyby chcieć ciągnąć to
            porównanie, to - biorąc pod uwagę choćby liczebność i zarobki dan
          • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 06.03.02, 14:23
            Gość portalu: toms napisał(a):

            ) Masz racje Wilt to jest nic nei znaczaca sprawa rozdmuchana przez przeciwnikow
            ) Kobiego ! Dlatego informacje i artykuły o tym były w czołówce tematów NBA.com i
            )
            ) ESPN.com ! No cóż oni tez, Wilt, widocznie należą do tego spisku !

            Do żadnego spisku redaktorzy NBA.com czy ESPN nie muszą należeć; tak jak nie
            należeli, kiedy dawali również w czołówce informacje o atakach K. Martina czy o
            starciu Malone'a z Byronem Scottem (o właśnie; kolejny, niewykorzystany wcześniej
            przeze mnie, przykład). Natomiast ty i paru innych na forum odniosło się jedynie
            do błędu Kobego - i o tym pisałem.

            ) Tutaj Wilt uważam ze za mało poszedłeś w swoim wnioskowaniu bo tak na prawde z
            ) tego co napisałem wyniika jednoznacznie ze to ty Wilt prowadziłeś ręke Kobiego
            ) w
            ) strone twarzy Reggiego!!! Twoje hymny pochwalne na czesc Kobiego na tym forum s
            ) a
            ) tylko echem tego co wypisuja w stanach i w roznych sondazach pokazuja ze Kobi t
            ) o
            ) nie waidomo co i tu upatruje przyczyny odbicia Kobiemu ...

            No to jeśli na serio upierasz się przy tym twierdzeniu, to ja - na serio - nie
            mam ci nic do odpowiedzenia, a że nie chce mi się żartować z ciebie za każdym
            razem, kiedy coś podobnego palniesz (za często by to było... ;-)), więc lepiej
            spuszczę na ten punkt kurtynę milczenia...

            )
            ) No tak i tym pieknym sposobem odeszlismy od tematu Kobiego i zaczynamy dyskusje
            ) o
            ) Rodmanie ... piekinie piekinie ! Tak jak w tym kawale "a u was to murzynów biją
            ) "
            ) ze niby mam sie spowiadac za Rodmana nagle ? A rozwazałeś kiedys Rodmana jako M
            ) VP
            ) sezonu, Wilt? O ile sobie dobrze przypominam to w karierze bulls Rodman nie
            ) nawalal piesciami po meczu zadnego gracza ktory jest wyraznie mniejszy od
            ) niego ... ale co to wogole ma do rzeczy ! Jakis relatywizm stosujemy ze niby ja
            ) k
            ) Rodman kiedys sie z kim pobil (tak a propo to moze konkretnie porozmawiamy bo n
            ) a
            ) razuie to sa gornolotne hasla i etykietki) to i Kobiemu wolno ? Tak twierdzisz
            ) Wilt? A Rodmana wspomniałem bo on byl mistrzem w denerwowaniu ludzi zwlaszcza w
            )
            ) finalach i jak ktos był taki słabiutki jak Kobas to wylatywał z boiska po 5 min
            ) :-
            ) )

            Stary, naprawdę nie musisz mnie przekonywać, że Rodman to gracz znacznie niższej
            klasy niż Kobe :-). Twoje słowa sugerują, że powinniśmy oceniać go inaczej, bo
            kandydatem na MVP nigdy nie był; na pewno? Ale tak czy owak wspomniałem o nim z
            bardzo prostego powodu; bo ty sam pierwszy o nim wspomniałeś, i to w tonie
            aprobującym. Brutalne zachowania typowe dla Rodmana oczywiście nie
            usprawiedliwiają pojedynczego brutalnego zachowania Kobego - natomiast pozwalają
            widzieć je we właściwym świetle i właściwych proporcjach. Jeśli coś jest w tej
            sytuacji nieusprawiedliwione, to z kolei krytykowanie Kobego przy jednoczesnym
            chwaleniu Robaka - jak ty to robisz. A co do wylecenia z boiska Kobego po 5
            minutach przy starciu z Rodmanem - znów puściłeś wodze fantazji. Przypomnij
            sobie, że rozegrali między sobą ładnych parę meczów i nic nawet przybliżonego się
            nie stało (tym, który wyleciał - tyle że z drużyny, za brak profesjonalizmu - był
            natomiast sam Rodman, kiedy wywalili go z Lakers - ale to już inna historia...).
            Natomiast ciekawa sprawa; oprócz Robaka wymieniłem, i to z przykładami, ładnych
            paru graczy z MVP sezonu - Ervinga, Birda, Barkleya - których powszechnie
            uznawanej wielkości podobne wybryki (w przypadku Chucka niestety nawet
            nierzadkie) jakoś nie przeszkodziły. Do tego się nie ustosunkowałeś; podobnie jak
            do najbardziej dla ciebie interesującego z tych nazwisk - niejakiego M. Jordana.
            Aha, ucięło ci post... ;-) (poradzę ci na przyszłość, jako weteran długich
            postów; maksymalnie wchodzi tu na jeden raz odpowiednik trochę ponad 2 stron w
            Wordzie...).

            ) No tak Wilt teraz twierdzisz ze to wogóle Super ze zaczaił sie i przywalił
            ) Reggiemu ! Bo dla ciebie Kobi moze być tylko skrajny albo nawalc sie po meczu
            ) albo być lalusiem a ja sie pytam czy nie moze byc po prostu Normalny???
            ) tak po środku ! bo takie skrajnosci sie krytykuje Wilt !

            Niezależnie od tego, że tradycyjnie przesadzasz (kiedy to ja stwierdziłem, że
            zachował się super? Matt zresztą tak samo zmyśla na ten temat...); najpierw
            trzeba powiedzieć, że oczywiście Kobe nie jest żadnym lalusiem, za którego
            chcecie go uważać. Nb. gdyby go koniecznie chcieć za takiego uznać, bo wiadomo -
            kryteria sa względne (może jedynymi nie - lalusiami w NBA dla niektórych są
            Rasheed Wallace, Iverson, Coleman i Rider?), to trzeba by uważać za takiego i
            Jordana; bo przecież obaj zachowują się podobnie, np. w rozmowach z mediami, co z
            kolei również, jak wszystko, bywało używane jako argument przeciw Kobemu; że niby
            Jordana kopiuje. Czyli jeden argument przeciw Kobemu zbija drugi; ale cóż, ci,
            którzy je prezentują, nigdy nie dbali o to, żeby były przynajmniej wewnętrznie
            spójne...
            Bryant w każdym razie nie jest żadnym produktem medialnym bez skazy a la (choć tu
            właśnie trudno powiedzieć a la kto, bo - jak pisałem wcześniej - praktycznie
            każdy gracz miał w karierze podobna wpadkę) ani brutalem a la Laimbeer, Loscutoff
            czy Rodman.Jest po prostu świetnym graczem (przypominam swoją prognozę; przez co
            najmniej całą obecna dekadę będziecie mieli okazję cieszyć się jego znakomitymi
            występami ;-)) i normalnym człowiekiem; i jak każdy taki człowiek, w
            przeciwieństwie do automatu, nie zachowuje się zawsze tak samo - więc mógł
            zdarzyć mu się i taki wyskok jak tu opisywany.

            )
            ) A ile znasz przypadkow apelacji ? Ogólnie mówiac dla Kobiego po tym wyczynie
            ) lepiej był siedziec cicho i sie nie wychylac a juz skladanie apelacji było by
            ) szczytem głupoty ! Wiec Witl jezeli uwazasz ze mam chwalic Kobiego ze nie
            ) zachowywał sie jak idiota skladajac apelacje to masz racje moge go za to
            ) pochwalic ...

            Mylisz się; odwołania od decyzji o karach zdarzają się często, i nic
            dziwnego; "siedzenie cicho" nic nie daje, bo przecież (ogólnie znana zasada
            prawna) w wyniku apelacji kara nałożona na zawodnika nie może byc zaostrozna, a
            jedynie utrzymana lub złagodzona, więc składając apelację nic się nie traci. A
            Kobe uznał, że kara jest zasłużona i, w przeciwieństwie do Reggiego, bez protestu
            ją przyjął (tu jeszcze przypomnę, bo wielu, jak to było w przypadku Shaqa, znów
            to przeoczy mówiąc że grzywna jest za mała - tylko kilkanaście tysięcy dolarów,
            że zawieszony zawodnik traci oprócz tego jeszcze płacę za nierozegrane mecze; w
            przypadku KB kolejne kilkaset tysięcy do tyłu).

            ) Wilt dobrze wiesz ze w NBA jak bierzesz udzial w zamieszaniu to sedziowie karza
            )
            ) abydwu zawodnikow i nie wnikaja w to kto zaczal pierwszy... chyba Miller musiał
            ) by
            ) stac nieruchomo i dac sie obijac jak worek treningowy wtedy moze by nei zostal
            ) ukarany ...
            )

            W takim razie przypomnę, jak argumentowali wrogowie Lakers po sytuacji z Shaqiem
            w odpowiedzi na przytaczanie faktów, jak przez cały mecz był obijany przez Oaka i
            B. Millera; że nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, że nawet atakowany
            fizycznie zawodnik powinien w każdej sytuacji zachowac zimną krew itd. Wobec tego
            nie widzę powodu, żeby wymagać więcej od Shaqa niż od Reggie Millera - chyba że
            powiesz, że Lakersów powinien obowiązywać surowszy zestaw reguł. A to, jak mało
            różniła się kara Reggiego od kary KB, świadczy wyraźnie, że wina obu nie różniła
            się tak wiele, jak mozna by wnioskować z niektórych postów na tym wątku.


            )
            ) Wiesz co Wilt dam ci do przemyslenia taka sprawe: jak John Smith zdradzi swoja
            ) zone z asystentka to nikt o tym nie pisze a jak prezydent Clinton zdradził to
            ) sensacja była na całym swiecie prze pol roku!
            ) Teraz juz wiesz dlaczego o Bowenie nie pisalismy a o twoim kandydacie na MVP
            ) piszemy ?

            Odpowiedziałem na to już na początku...a zresztą gdyby chcieć ciągnąć to
            porównanie, to - biorąc pod uwagę choćby liczebność i zarobki dan
            • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 06.03.02, 14:24
              >
              > Wiesz co Wilt dam ci do przemyslenia taka sprawe: jak John Smith zdradzi
              swoja
              > zone z asystentka to nikt o tym nie pisze a jak prezydent Clinton zdradził to
              > sensacja była na całym swiecie prze pol roku!
              > Teraz juz wiesz dlaczego o Bowenie nie pisalismy a o twoim kandydacie na MVP
              > piszemy ?

              Odpowiedziałem na to już na początku...a zresztą gdyby chcieć ciągnąć to
              porównanie, to - biorąc pod uwagę choćby liczebność i zarobki danych grup - to
              John Smith byłby raczej przeciętnym graczem streetballa, owszem, raczej nie
              trafiający do gazet, natomiast każdy gracz NBA, nawet najsłabszy (a Martin i
              Bowen na pewno najsłabsi nie są, plasują się w górnej części stawki) to co
              najmniej członek Kongresu, o aferach z którego udziałem pisze się, i to
              chętnie. Nieważne zresztą; w każdym razie podoba mi się tok myślenia, zgodnie
              z którym Kobe obecnie w baskecie to odpowiednik ówczesnego Clintona,
              najpotężniejszego polityka na świecie - pisz tak dalej :-). A tak na serio;
              pisz jak chcesz, ale naprawdę lepiej nie kompromituj siebie i swoich poglądów
              wyzywając nielubianych graczy od bandytów i gnojków.


              • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 06.03.02, 17:10
                Gość portalu: Wilt napisał(a):

                >A tak na serio;
                > pisz jak chcesz, ale naprawdę lepiej nie kompromituj siebie i swoich poglądów
                > wyzywając nielubianych graczy od bandytów i gnojków.

                To ty Wilt nie kompromituj sie broniąc goscia ktory jako pierwszy rzuca sie z
                piesciami
                Wogóle dziwi mnie to ze takie sprawy nei trafiają do sądu bo to jest zwykły napad
                i to na oczach tysiecy ludzi
                I podtrzymuje to ze Kobi zachował się jak bandzior bo dla mnie ktos kto jako
                najlepsze rozwiazanie uwaza przywalenie komus piescia w twarz nie zasługuje na
                inne okreslenie i tyle ...
                moze ty Wilt takie zachowania pochwalasz a ja je pietnuje taka jest roznica
                miedzy nami!!!

                • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 06.03.02, 17:27
                  Gość portalu: toms napisał(a):

                  > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                  >
                  > >A tak na serio;
                  > > pisz jak chcesz, ale naprawdę lepiej nie kompromituj siebie i swoich pogl
                  > ądów
                  > > wyzywając nielubianych graczy od bandytów i gnojków.
                  >
                  > To ty Wilt nie kompromituj sie broniąc goscia ktory jako pierwszy rzuca sie z
                  > piesciami
                  > Wogóle dziwi mnie to ze takie sprawy nei trafiają do sądu bo to jest zwykły nap
                  > ad
                  > i to na oczach tysiecy ludzi
                  > I podtrzymuje to ze Kobi zachował się jak bandzior bo dla mnie ktos kto jako
                  > najlepsze rozwiazanie uwaza przywalenie komus piescia w twarz nie zasługuje na
                  > inne okreslenie i tyle ...
                  > moze ty Wilt takie zachowania pochwalasz a ja je pietnuje taka jest roznica
                  > miedzy nami!!!
                  >

                  To cytat z mojego PIERWSZEGO postu na tym wątku:
                  "Kobe jak raz zachował się na
                  parkiecie karygodnie i karę otrzymał, na co, jak sam przyznał,
                  zasłużył - nie
                  składał zresztą nawet apelacji;"

                  Więc po co takie kity?
                  Nie mówiąc już o kitach, że za faule sportowe, nie powodujące nawet uszczerbku na
                  zdrowiu, powinno się mieć sprawę w sądzie (gdyby tak było, chwalony przez ciebie
                  Rodman odsiadywałby chyba dożywocie w San Quentin...).
                  • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 06.03.02, 17:53
                    Wilt widze ze tak chetnie piszesz o licznych bójkach Rodmana ...
                    wiec moze troche konkretow sypnij z rękawa przykładami co najmniej 5 bójek
                    Rodmana gdy strzelil przeciwnika piescia w twarz ...
                    tak odrazu! nie powinno byc to dla ciebei trudne bo przeiez tyle tych bójek
                    było że ho ho ....
                    Oczywiscie najchtniej widzialbym bojki z czasow jak grał w Chicago ....
                    :-))))
                    • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 12.03.02, 08:36
                      Toms, kpisz czy o drogę pytasz? Fragmenty moich postów, na które nie
                      znalazłeś odpowiedzi (w tym przypadku np. moje wymienianie innych wielkich
                      graczy, którym zdarzały się bójki) tradycyjnie pomijasz, natomiast skupiasz
                      się na rzeczywiście zabójczym kontrargumencie żebym... wymienił bójki Rodmana!
                      To prawie tak jakbym miał wymienić (tylko ciekawe po kiego grzyba...) wszystkie
                      50-punktowe gry autorstwa... no, nie przesadzajmy, nie Wilta, zaledwie
                      Jordana ;-). Ty w takim razie, jeśli dziwnym trafem nie pamiętasz, za co Robaka
                      zawieszano jeszcze parę lat temu, w twoich ukochanych Bulls, to zajrzyj sobie
                      choćby do „Bad As I Wanna Be” (ja musiałbym pożyczyć od kumpla, a mi się nie
                      chce...); nie chcę tu tracić czasu na powtarzanie oczywistości, a poza tym
                      znudziła mnie ta maniera, że nie odpowiadasz na moje tezy, ale potem żądasz
                      odpowiedzi na własne. Jeśli chcesz koniecznie ciągnąć temat starcia Kobe –
                      Reggie (rozumiem, milsze to niż pisanie o Wizards „falling from playoff
                      picture” – a wątki typu „Wizards na 5. miejscu” to się zakładało, co? Czemu nie
                      widzę twojego wątku „Wizards na 9. miejscu”? ;-)), to odpowiedz najpierw na
                      moje wcześniejsze przykłady wdawania się w bójki wielkich (tak jak sam
                      sugerowałeś, możemy dyskutować tylko o MVP), i dlaczego tych wielkich, w tym
                      również Świętego Jordana, nie wyzywasz z tego powodu, w przeciwieństwie do
                      Kobego, od gnojków i bandytów. Nie odpowiesz na to, i to przekonująco – nie
                      masz argumentów, żeby ciągnąć dalej. Proste.
                      Ja jeszcze tylko pognębię cię kolejnym cytatem, z kolejnego czatu ;-). Tym
                      razem Bill Walton:


                      ***Sean: I don't condone the scuffle that took place between Bryant and Miller
                      on March 2, but I love seeing that intensity and animosity shown towards
                      opposing players, as long it doesn't result in fisticuffs. It made me
                      absolutely sick in the late 1980s and early 90s when I had to watch Isiah
                      Thomas and Magic Johnson kiss each other before a game. In my view, it's war on
                      the court and opposing players have to be treated like the enemy, not like a
                      friend.
                      This so-called fight between Bryant and Miller was blown out of proportion. All
                      the great players in the league's history have been in their share of
                      skirmishes, so this isn't a big deal. Bryant simply let his intensity and
                      aggressiveness get the best of him and he lost his cool.
                      Bryant's attitude reminds me a lot of how Larry Bird played. Bird had an
                      amazing intensity that allowed him to elevate his game to levels few others
                      could reach. And like Bryant, Bird's intensity got him into trouble at times
                      although that was much more of the exception than the rule for Bird. The same
                      can be said for Bryant, who I feel has become the league's most intense player
                      this season.


                      A co do upartego twierdzenia, że ta bójka (konkretnie Kobe) powinna znaleźć się
                      w sądzie: tak, toms; sądy i w USA, i wszędzie, pełne są sportowców skarżących
                      innych za nieprzepisowe zagrywki, szczególnie takie, które nie pozostawiły
                      nawet trwałego uszczerbku na zdrowiu. Tylko czemu ja ich nie widzę; a jak Cię
                      czytam, to widzę za to, jak świstak siedzi i zawija je w te sreberka? ;-)
                      • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 12.03.02, 22:31
                        Gość portalu: Wilt napisał(a):

                        natomiast skupiasz
                        > się na rzeczywiście zabójczym kontrargumencie żebym... wymienił bójki Rodmana!
                        > To prawie tak jakbym miał wymienić (tylko ciekawe po kiego grzyba...) wszystkie
                        >
                        > 50-punktowe gry autorstwa... no, nie przesadzajmy, nie Wilta, zaledwie
                        > Jordana ;-). Ty w takim razie, jeśli dziwnym trafem nie pamiętasz, za co Robaka
                        >
                        > zawieszano jeszcze parę lat temu, w twoich ukochanych Bulls, to zajrzyj sobie
                        > choćby do „Bad As I Wanna Be” (ja musiałbym pożyczyć od kumpla, a m
                        > i się nie
                        > chce...); nie chcę tu tracić czasu na powtarzanie oczywistości,

                        "Oczywistości" he he he .. dobre sobie nie bede pisal co ty pisales oto jest
                        garstka twoich cytatow na temat wybrykow Rodmana z tego wątku:

                        "albo stawianie Kobemu za przykład mocnych nerwów... Rodmana (może jeszcze
                        Tysona?!). Tu zresztą po raz kolejny wychodzi na jaw dwulicowość w podejściu;
                        toms, stawiasz Kobemu Rodmana za przykład twardej gry; i w pewnym sensie
                        słusznie, bo tak twardo (czytaj brutalnie) jak Robak to mało to grał w
                        dzisiejszych czasach. Ale o Rodmanie, dla którego - w przeciwieństwie do KB -
                        brutalne zachowania były nie pojedynczym wyskokiem ale chlebem powszednim, "

                        "Brutalne zachowania typowe dla Rodmana oczywiście nie usprawiedliwiają
                        pojedynczego brutalnego zachowania Kobego - natomiast pozwalają widzieć je we
                        właściwym świetle i właściwych proporcjach. Jeśli coś jest w tej sytuacji
                        nieusprawiedliwione, to z kolei krytykowanie Kobego przy jednoczesnym
                        chwaleniu Robaka - jak ty to robisz."

                        "oprócz Robaka wymieniłem, i to z przykładami, ładnych paru graczy z MVP sezonu -
                        Ervinga, Birda, Barkleya - których powszechnie uznawanej wielkości podobne
                        wybryki "


                        "Nie mówiąc już o kitach, że za faule sportowe, nie powodujące nawet uszczerbku
                        na zdrowiu, powinno się mieć sprawę w sądzie (gdyby tak było, chwalony przez
                        ciebie Rodman odsiadywałby chyba dożywocie w San Quentin...)."


                        Widzisz Wilt tyle pisania o niezliczonych faulach Rodmana a zadnego konkretu?
                        ciekawe co? co wiecej jak prosze TYLKO o 5 przykładów to nie potrafisz wymienic
                        nawet jednego tylko wypisujesz jakies dziwne rzeczy o meczach gdzie zdobyto 50pkt
                        i wiecej!!!
                        I juz w kategoriach groteski trakuje wiec twoja wypowiedz :

                        "I a propos tego, że praktycznie wszystkim graczom zdarzały się starcia na
                        parkiecie; do tych, którzy widzą źdźbło w oku Lakers, a nie widzieli belki w
                        oku Bulls - już nie mówię o rozlicznych przewinieniach i bójkach Rodmana, bo
                        których bywał ^^^^^^^^^ zawieszany na znacznie dłużej niż Kobe teraz "

                        Rzeczywiscie nic nie chcesz mówic ! Bronisz sie rekami i nogami zeby nie podac
                        konkretu ale ogólnikami i tak zwanymi 'oczywistosciami" to operujesz bardzo duzo
                        i bardzo chetnie....


                        a poza tym
                        > znudziła mnie ta maniera, że nie odpowiadasz na moje tezy, ale potem żądasz
                        > odpowiedzi na własne.
                        To była jedynie prosba Wilt abyś uścislił swoją wypowiedz bo niewiedziec czemu
                        trudno mi dyskutowac gdy ktos stale i uparcie posluguje sie "oczywistosciami" a
                        unika konkretow!

                        >Jeśli chcesz koniecznie ciągnąć temat starcia Kobe –
                        > ;
                        > Reggie (rozumiem, milsze to niż pisanie o Wizards „falling from playoff
                        > picture” – a wątki typu „Wizards na 5. miejscu” to się
                        > zakładało, co?

                        Akurat wątek ten założył easy79 ale jak juz napisałem przyzwyczaiłem sie ze dla
                        ciebie ja easy79 LB watto nathan to jedna i ta sama osoba :-)
                        (I tak an marginesie to zapomnialem Wilt ze byłes zawsze pierwsza osoba ktora
                        napisala na forum o porazkach LAL z Chicago i o bójce Reggiego :-)

                        Czemu nie
                        > widzę twojego wątku „Wizards na 9. miejscu”? ;-)), to odpowiedz naj
                        > pierw na
                        > moje wcześniejsze przykłady wdawania się w bójki wielkich (tak jak sam
                        > sugerowałeś, możemy dyskutować tylko o MVP), i dlaczego tych wielkich, w tym
                        > również Świętego Jordana, nie wyzywasz z tego powodu, w przeciwieństwie do
                        > Kobego, od gnojków i bandytów.
                        Tak sobei mysle ze wtedy jeszcze nie było tego forum a nawet internet byl w
                        powijakach :-)) Rozumie ze namawiasz mnie obecnie do skrytykowania wszystkich
                        bójek w historii NBA? Bo twoja logika jest taka ze jak kiedys sie podobnego
                        zachowania nei skrytykowalo na forum to obecnie nie mam prawa do jakiejkolwiek
                        krytyki
                        co do Jordan to prosze cie o opisanie blizej tej sytuacji lub podanie strony
                        gdzie moge to znalesc to sie wypowiem bo nie znam takiego zajscia
                        rozumie ze Jordan zaatakował "weterana" pierwszy?

                        Tobei chodzi o to ze inni wielcy gracze mieli "podobne" wpadki w przeszlosci wiec
                        Wilt rozumie ze jestes swiadomy trzech rzeczy które spowodowały iż ta bójka
                        wywołała taką burzę
                        1) Po pierwsze młoda gwiazda ligi rzuciła się na weterana
                        2) po drugie zawodnik druzyny zwycieskiej rozpoczął bójke i to nie po utarczkach
                        słonych tylko "się przyczaił"i z zaskoczenia przywalił pięścia w twarz
                        3) i po trzecie wszystko odbyło się już po zakończonym meczu
                        W zasadzie nie jestem sobei w stanei przypomiec ani jedej bójki ktora miała by
                        choć jedną z tych cech!

                        A i daruj mi teksty jakiegos goscia ze stanow ktory sie cieszy ze rozwiazaniem
                        konfliktow na boisku koszykarskim jest danie przeciwnikowi w morde i ktorego
                        denerwuje to jak przed meczem zawodnicy okazuja ze sa przyjacielami!
                        No cóż facet pochodzi z kraju gdzie wymyslono cos tak głupiego jak Wrestling wiec
                        sie nie dziwie takim poglądom a jedynie wspolczuje....

                        Nie odpowiesz na to, i to przekonująco – n
                        > ie
                        > masz argumentów, żeby ciągnąć dalej. Proste.

                        Oczywscie ze Proste jezeli nei odpowiem na chocby eden twoj argument to
                        niebedziesz ze mna dyskutowal :-) jasne jak slonce ! Bardzo lubie jak rozmawia
                        sie ze mna używając GRÓŹB ! wprost to uwielbaim!


                        > A co do upartego twierdzenia, że ta bójka (konkretnie Kobe) powinna znaleźć się
                        >
                        > w sądzie: tak, toms; sądy i w USA, i wszędzie, pełne są sportowców skarżących
                        > innych za nieprzepisowe zagrywki, szczególnie takie, które nie pozostawiły
                        > nawet trwałego uszczerbku na zdrowiu.

                        Widze Wilt ze już nei nazywasz tego "sportowym faulem" ale "nieprzepisową
                        zagrywką" tez niezłe :-))) to musze cie uswiadomić Wilt ze to było już PO
                        (słownie: "PO") meczu!

                        >Tylko czemu ja ich nie widzę; a jak Cię
                        > czytam, to widzę za to, jak świstak siedzi i zawija je w te sreberka? ;-)

                        Tutaj moge jedynie doradzić wizyte u okulisty ;-)
                        pozdrawiam
                        • Gość: LakerFan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.chello.pl 13.03.02, 14:37
                          toms, jesteś śmieszny, bo widać, że nawet nie widziałeś starcia Kobego z
                          Reggiem na oczy tylko coś tam wyczytałeś. więc chcę Cię oświecić, że Kobe nie
                          czaił się i nie walił z partyzanta. otóż obaj szli w swoją stronę z rozłożonymi
                          rękoma i ciągle do siebie gadali. i nagle Kobe przyjął postawę i wypłacił
                          boksa. następnym razem jak się będziesz o czymś wypowiadaj to chociaż dowiedz
                          się jak to wyglądało, bo się ośmieszasz.

                          poza tym, według mnie to, że Reggie jest weteranem nie ma żadnego znaczenia.
                          czy to, że zrobił wiele dla ligi i koszykówki czyni z niego 'świętą krowę'?
                          mogę odwrócić sytuację i powiedzieć, że to Reggie jako weteran jest żałosny, bo
                          nie mogąc pogodzić się z sytuacją, że młody Kobe jest teraz od niego lepszy
                          musi się uciekać do wyzwisk, żeby go 'upokorzyć'. tylko zapomniał wziąc pod
                          uwagę, że młodość ma swoje prawa i serce działa szybciej niż głowa. no i się
                          naciął

                          jeśli chodzi o Rodmana to pragnę Ci przypomnieć, że Dennis posunął się o wiele
                          dalej niż Kobe kopiąc fotoreportera. ale ten pewnie nie był weteranem a już
                          napewno koszykarzem, więc przykład chyba zły ;-)))))

                          pozdro
                          • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 13.03.02, 16:53
                            Gość portalu: LakerFan napisał(a):

                            > toms, jesteś śmieszny, bo widać, że nawet nie widziałeś starcia Kobego z
                            > Reggiem na oczy tylko coś tam wyczytałeś. więc chcę Cię oświecić, że Kobe nie
                            > czaił się i nie walił z partyzanta. otóż obaj szli w swoją stronę z rozłożonymi
                            >
                            > rękoma i ciągle do siebie gadali. i nagle Kobe przyjął postawę i wypłacił
                            > boksa. następnym razem jak się będziesz o czymś wypowiadaj to chociaż dowiedz
                            > się jak to wyglądało, bo się ośmieszasz.
                            >
                            Ja sie osmieszam? O prosze pan LakerFan pojawił się po dwóch tygodniach na wątku
                            zamieszczając 31 posta i przywalił sie do mnie gdzie dokładny opis całej sytuacji
                            został tu zamieszczeony przez nathana i wtedy jakoś pan LakerFan nie mial do
                            nikogo pretensji i nie nazywał nikogo smiesznym ? ciekawe co sie zmienilo przez
                            te dwa tygodnie...


                            > poza tym, według mnie to, że Reggie jest weteranem nie ma żadnego znaczenia.
                            > czy to, że zrobił wiele dla ligi i koszykówki czyni z niego 'świętą krowę'?

                            ja wiem ze dla ciebie nie ma znaczenia czy w powiedzmy 85 roku młodziutki Jordan
                            posprzecza się z młodziutkim Millerem czy młodziutki Jordan wezmie i przywali w
                            twarz Jabarrowi ! dla ciebie nie ma to znaczenia a dla mnie ma!

                            > mogę odwrócić sytuację i powiedzieć, że to Reggie jako weteran jest żałosny, bo
                            >
                            > nie mogąc pogodzić się z sytuacją, że młody Kobe jest teraz od niego lepszy
                            > musi się uciekać do wyzwisk, żeby go 'upokorzyć'.

                            O prosze : "wyzwiska"! jakos do tej pory nikt nie rozszyfrowal o co im dokladnie
                            poszlo i co do siebie mowili ale widze ze Lakerfan jest bardzo dobrze
                            poinformowany wiec moze poprosimy o tekst całej sprzeczki z zakreslonymi
                            wyzwiskami!

                            > tylko zapomniał wziąc pod
                            > uwagę, że młodość ma swoje prawa i serce działa szybciej niż głowa. no i się
                            > naciął
                            >

                            no tak głupi Reggie nei przewidzial ze Kobi zachowa sie jak bandzior, ach ten
                            Reggie jemu wydawalo sie ze Kobi zachowa sie po prostu jak inni pozostali
                            koszykarze czyli normalnie

                            > jeśli chodzi o Rodmana to pragnę Ci przypomnieć, że Dennis posunął się o wiele
                            > dalej niż Kobe kopiąc fotoreportera. ale ten pewnie nie był weteranem a już
                            > napewno koszykarzem, więc przykład chyba zły ;-)))))
                            >
                            > pozdro
                            to a propo Rodmana to podajesz w zwiazku z bójką graczy po meczu ?
                            własnie o to chodzi LakerFan ze jak prosze o przyklad choc jedej bojki rodmana
                            kiedy to oklada piesciami twarz przeciwnika to jakos nik nie jest w stanie nic
                            ppowiedziec natomiast wszyscy wypisuja ze Rodman to byl taki zabijaka ze ho ho ho
                            juz nawet nie chce wam utrudniac zadania i nie prosze o stytuacje gdy rodman
                            pierwszy zaatakawoał...
                            • Gość: LakerFan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.chello.pl 13.03.02, 21:14
                              Gość portalu: toms napisał(a):

                              > Gość portalu: LakerFan napisał(a):
                              >
                              > > toms, jesteś śmieszny, bo widać, że nawet nie widziałeś starcia Kobego z
                              > > Reggiem na oczy tylko coś tam wyczytałeś. więc chcę Cię oświecić, że Kobe
                              > nie
                              > > czaił się i nie walił z partyzanta. otóż obaj szli w swoją stronę z rozłoż
                              > onymi
                              > >
                              > > rękoma i ciągle do siebie gadali. i nagle Kobe przyjął postawę i wypłacił
                              > > boksa. następnym razem jak się będziesz o czymś wypowiadaj to chociaż dowi
                              > edz
                              > > się jak to wyglądało, bo się ośmieszasz.
                              > >
                              > Ja sie osmieszam? O prosze pan LakerFan pojawił się po dwóch tygodniach na wątk
                              > u
                              > zamieszczając 31 posta i przywalił sie do mnie gdzie dokładny opis całej sytuac
                              > ji
                              > został tu zamieszczeony przez nathana i wtedy jakoś pan LakerFan nie mial do
                              > nikogo pretensji i nie nazywał nikogo smiesznym ? ciekawe co sie zmienilo przez
                              >
                              > te dwa tygodnie...


                              pojawił się w 31. poście (swoją drogą to trochę śmieszy mnie to podniecanie się
                              INCYDENTEM przez 2 tygodnie)? buahahahahahahhaha przeczytaj sobie 2 (DRUGI) post
                              w tym temacie, w którym opisałem całą sytuację (nie przeczę, że opis nathana jest
                              bardziej rozbudowany i udramatyzowany) a potem zastanów się kto się ośmiesza.


                              >
                              > > poza tym, według mnie to, że Reggie jest weteranem nie ma żadnego znaczeni
                              > a.
                              > > czy to, że zrobił wiele dla ligi i koszykówki czyni z niego 'świętą krowę'
                              > ?
                              >
                              > ja wiem ze dla ciebie nie ma znaczenia czy w powiedzmy 85 roku młodziutki Jorda
                              > n
                              > posprzecza się z młodziutkim Millerem czy młodziutki Jordan wezmie i przywali w
                              >
                              > twarz Jabarrowi ! dla ciebie nie ma to znaczenia a dla mnie ma!
                              >
                              > > mogę odwrócić sytuację i powiedzieć, że to Reggie jako weteran jest żałosn
                              > y, bo
                              > >
                              > > nie mogąc pogodzić się z sytuacją, że młody Kobe jest teraz od niego lepsz
                              > y
                              > > musi się uciekać do wyzwisk, żeby go 'upokorzyć'.
                              >
                              > O prosze : "wyzwiska"! jakos do tej pory nikt nie rozszyfrowal o co im dokladni
                              > e
                              > poszlo i co do siebie mowili ale widze ze Lakerfan jest bardzo dobrze
                              > poinformowany wiec moze poprosimy o tekst całej sprzeczki z zakreslonymi
                              > wyzwiskami!
                              >

                              no pewnie. przecież nic mu nie powiedział. Kobe po prostu jest znany z tego, że
                              ciągle bierze udział w bójkach, więc i tym razem Reggie nie musiał mu nic mówić.
                              jak nawet można przypuszczać, że taki grzeczny weteran mógł zwyzywać młodą,
                              zadufaną w sobie gwiazdeczkę? toż to nie do pomyślenia.
                              prosisz o dokładny zapis rozmowy? wiesz doskonale, że Ci nic takiego nie
                              dostarczę. mam jednak przez to rozumieć, że wszystkie bójki w NBA uważasz za
                              całkowicie nieuzasadnione i niesprowokowane, bo nikt Ci nie raczył dostarczyć
                              stenogramów z rozmów na parkiecie?

                              > > tylko zapomniał wziąc pod
                              > > uwagę, że młodość ma swoje prawa i serce działa szybciej niż głowa. no i s
                              > ię
                              > > naciął
                              > >
                              >
                              > no tak głupi Reggie nei przewidzial ze Kobi zachowa sie jak bandzior, ach ten
                              > Reggie jemu wydawalo sie ze Kobi zachowa sie po prostu jak inni pozostali
                              > koszykarze czyli normalnie
                              >

                              bo właśnie pospolitego bandziora poznajemy po tym, że atakowany ośmiela się
                              bronić. rozumiem, że jak Ciebie ktoś wyzywa to go olewasz niezależnie od
                              okoliczności? spoko, Twoja sprawa. ja wychodzę z założenia, że czasem trzeba
                              komuś przywalić w ryj, żeby pomyślał na drugi raz, kiedy będzie miał do mnie
                              jakiś problem. nie chcę tym samym powiedzieć, że całkowicie popieram co zrobił
                              Kobe, ale nazywanie go bandziorem to jakaś kpina. jak w takim razie nazwiesz
                              Rodmana kopiącego fotoreportera?

                              > > jeśli chodzi o Rodmana to pragnę Ci przypomnieć, że Dennis posunął się o w
                              > iele
                              > > dalej niż Kobe kopiąc fotoreportera. ale ten pewnie nie był weteranem a ju
                              > ż
                              > > napewno koszykarzem, więc przykład chyba zły ;-)))))
                              > >
                              > > pozdro
                              > to a propo Rodmana to podajesz w zwiazku z bójką graczy po meczu ?
                              > własnie o to chodzi LakerFan ze jak prosze o przyklad choc jedej bojki rodmana
                              > kiedy to oklada piesciami twarz przeciwnika to jakos nik nie jest w stanie nic
                              > ppowiedziec natomiast wszyscy wypisuja ze Rodman to byl taki zabijaka ze ho ho
                              > ho
                              > juz nawet nie chce wam utrudniac zadania i nie prosze o stytuacje gdy rodman
                              > pierwszy zaatakawoał...

                              nie jako przykład bójki po meczu, ale bójki z udziałem Rodmana w ogóle. ale
                              rozumiem, że Dennis wtedy kopnął, a nie uderzył w twarz, więc to się nie liczy?
                              no tak, przecież kopanie jest bardziej męskie niż zwykłe bandziorskie lanie w
                              twarz. ale proszę, masz inny przykład. w '96 roku w play-offs Rodman lał się z
                              Shaqiem. jak dostał od Shaqa w twarz to nawet mu powiedział "jak już mnie bijesz
                              to uderz chociaż jak facet, żebym poczuł'. :-)))))))))

                              a jeśli chodzi o przekroczenie wszelkich norm, przez Kobego, bo uderzył po meczu,
                              to chcę Ci powiedzieć, że był taki facet który miał wielką ochotę zlać innego
                              PRZED meczem. na rozgrzewce. nazywał się Bill Laimbeer.

                              pozdro
                              • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 13.03.02, 21:50
                                Gość portalu: LakerFan napisał(a):

                                > no pewnie. przecież nic mu nie powiedział.

                                no to jak jest powiedzil mu cos czy nie ? bo raz piszesz tak a raz owak wiec
                                zdecyduj się !

                                > Kobe po prostu jest znany z tego, że
                                >
                                > ciągle bierze udział w bójkach,

                                tutaj akurat bym sie z tobą nei zgodził!

                                > więc i tym razem Reggie nie musiał mu nic mówić
                                > .
                                > jak nawet można przypuszczać, że taki grzeczny weteran mógł zwyzywać młodą,
                                > zadufaną w sobie gwiazdeczkę? toż to nie do pomyślenia.

                                ha a wiec teraz wychodzi na to ze to są jedynie twoje "przypuszczenia" o to juz
                                lepiej bardziej mi sie podoba takie podejscie do sprawy...

                                > prosisz o dokładny zapis rozmowy? wiesz doskonale, że Ci nic takiego nie
                                > dostarczę. mam jednak przez to rozumieć, że wszystkie bójki w NBA uważasz za
                                > całkowicie nieuzasadnione i niesprowokowane, bo nikt Ci nie raczył dostarczyć
                                > stenogramów z rozmów na parkiecie?

                                Popadasz z jednej skrajności w drugą ! Wpierw piszesz ze Reggie obrzucił
                                wyzwiskami Bryanta a teraz piszesz ze tak na prawde to nie masz pojęcia co oni
                                powiedzieli to jak to w koncu jest ?

                                > > > tylko zapomniał wziąc pod
                                > > > uwagę, że młodość ma swoje prawa i serce działa szybciej niż głowa. n
                                > o i s
                                > > ię
                                > > > naciął
                                > > >
                                > >
                                > > no tak głupi Reggie nei przewidzial ze Kobi zachowa sie jak bandzior, ach
                                > ten
                                > > Reggie jemu wydawalo sie ze Kobi zachowa sie po prostu jak inni pozostali
                                > > koszykarze czyli normalnie
                                > >
                                >
                                > bo właśnie pospolitego bandziora poznajemy po tym, że atakowany ośmiela się
                                > bronić.

                                takie podejscie do sprawy jest czesto praktykowane w polskim sadownictwie ale ja
                                nie podzielam tego pogladu!

                                > rozumiem, że jak Ciebie ktoś wyzywa to go olewasz niezależnie od
                                > okoliczności? spoko, Twoja sprawa. ja wychodzę z założenia, że czasem trzeba
                                > komuś przywalić w ryj, żeby pomyślał na drugi raz, kiedy będzie miał do mnie
                                > jakiś problem.

                                widze LakerFan ze nalezy sie tylko cieszyc ze nei doszedles do wniosku ze nalezy
                                kogos zabic jak powie tobie złe słowo ! tylko uwazaj z tymi twoimi teoriami bo
                                kiedys na prawde mozesz jednym uderzeniem pozbawic kogos zycia!

                                > nie chcę tym samym powiedzieć, że całkowicie popieram co zrobił
                                > Kobe, ale nazywanie go bandziorem to jakaś kpina. jak w takim razie nazwiesz
                                > Rodmana kopiącego fotoreportera?

                                to był przypadek! a nei zamierzony cos z ukrycia !
                                >
                                > > > jeśli chodzi o Rodmana to pragnę Ci przypomnieć, że Dennis posunął si
                                > ę o w
                                > > iele
                                > > > dalej niż Kobe kopiąc fotoreportera. ale ten pewnie nie był weteranem
                                > a ju
                                > > ż
                                > > > napewno koszykarzem, więc przykład chyba zły ;-)))))
                                > > >
                                > > > pozdro
                                > > to a propo Rodmana to podajesz w zwiazku z bójką graczy po meczu ?
                                > > własnie o to chodzi LakerFan ze jak prosze o przyklad choc jedej bojki rod
                                > mana
                                > > kiedy to oklada piesciami twarz przeciwnika to jakos nik nie jest w stanie
                                > nic
                                > > ppowiedziec natomiast wszyscy wypisuja ze Rodman to byl taki zabijaka ze h
                                > o ho
                                > > ho
                                > > juz nawet nie chce wam utrudniac zadania i nie prosze o stytuacje gdy rodm
                                > an
                                > > pierwszy zaatakawoał...
                                >
                                > nie jako przykład bójki po meczu, ale bójki z udziałem Rodmana w ogóle. ale
                                > rozumiem, że Dennis wtedy kopnął, a nie uderzył w twarz, więc to się nie liczy?
                                >

                                Masz racje LakerFan to sie nie liczy bo przecież Kobi nie kopnął Reggiego w
                                twarz ? Chyba ze znowu po dwóch tygodniach jakas rewelacje wyciagniesz z rekawa...

                                > no tak, przecież kopanie jest bardziej męskie niż zwykłe bandziorskie lanie w
                                > twarz. ale proszę, masz inny przykład. w '96 roku w play-offs Rodman lał się z
                                > Shaqiem. jak dostał od Shaqa w twarz to nawet mu powiedział "jak już mnie bijes
                                > z
                                > to uderz chociaż jak facet, żebym poczuł'. :-)))))))))
                                >
                                Yes yes w koncu no prosze ktos napisal cos konkretnego ...
                                jestem w szoku ! Oczywiscie uznaje ze bojke Rodmana i Shaqu w pelni mozna
                                przyrownac do Kobiego i Reggiego szczegolnie gdy wezmiemy pod uwage kategorie
                                wagowe :-)
                                > a jeśli chodzi o przekroczenie wszelkich norm, przez Kobego, bo uderzył po mecz
                                > u,
                                > to chcę Ci powiedzieć, że był taki facet który miał wielką ochotę zlać innego
                                > PRZED meczem. na rozgrzewce. nazywał się Bill Laimbeer.
                                >
                                > pozdro
                                to jak LakerFan? przylepiamy Kobiemu analogiczna etykietke jak Laimbeerowi czyli
                                najwiekszego awanturnika w lidze ? no bo w koncu sam zobacz zeby podac jakies
                                przyklady bójek w NBA porownywalne z tym co zrobil Kobi to musicie z Wiltem
                                uciekac sie do najgorszych wyczynow graczy najbardziej znanych ze swoich
                                niesfornych zachowan jak to okreslacie :-)))
                                a wiec jak stawiamy Kobiego w jednym szeregu z Rodmanem i Laimbeerem???

                                • Gość: LakerFan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.chello.pl 14.03.02, 13:28
                                  Gość portalu: toms napisał(a):

                                  > Gość portalu: LakerFan napisał(a):
                                  >
                                  > > no pewnie. przecież nic mu nie powiedział.
                                  >
                                  > no to jak jest powiedzil mu cos czy nie ? bo raz piszesz tak a raz owak wiec
                                  > zdecyduj się !

                                  to było ironiczne.

                                  >
                                  > > Kobe po prostu jest znany z tego, że
                                  > >
                                  > > ciągle bierze udział w bójkach,
                                  >
                                  > tutaj akurat bym sie z tobą nei zgodził!
                                  >
                                  > > więc i tym razem Reggie nie musiał mu nic mówić
                                  > > .

                                  jak wyżej, eh

                                  > > jak nawet można przypuszczać, że taki grzeczny weteran mógł zwyzywać młodą
                                  > ,
                                  > > zadufaną w sobie gwiazdeczkę? toż to nie do pomyślenia.
                                  >
                                  > ha a wiec teraz wychodzi na to ze to są jedynie twoje "przypuszczenia" o to
                                  juz
                                  >
                                  > lepiej bardziej mi sie podoba takie podejscie do sprawy...
                                  >
                                  > > prosisz o dokładny zapis rozmowy? wiesz doskonale, że Ci nic takiego nie
                                  > > dostarczę. mam jednak przez to rozumieć, że wszystkie bójki w NBA uważasz
                                  > za
                                  > > całkowicie nieuzasadnione i niesprowokowane, bo nikt Ci nie raczył dostarc
                                  > zyć
                                  > > stenogramów z rozmów na parkiecie?
                                  >
                                  > Popadasz z jednej skrajności w drugą ! Wpierw piszesz ze Reggie obrzucił
                                  > wyzwiskami Bryanta a teraz piszesz ze tak na prawde to nie masz pojęcia co
                                  oni
                                  > powiedzieli to jak to w koncu jest ?
                                  >

                                  widzę, że pewne, rzeczy muszę Ci wytłumaczyć wprost. do tej pory nie
                                  odnotowałem podobnych incydentów z udziałem Kobego, więc przyjmuję, że musiał
                                  być sprowokowany. z pewnością był już prowokowany wcześniej, ale nie reagował.
                                  czemu więc teraz było inaczej? otóż podejrzewam, że tym razem został
                                  sprowokowany w sposób szczególny. jest bardzo prawdopodobne, gdyż prowokującym
                                  był Reggie, który jest znany z tego typu zachowań (nawet sam Jordan się z nim
                                  szarpał jeśli sobie przypominasz). czy nie uważasz, że moje przypuszczenia są
                                  więc uzasadnione? ale nie spodziewam się, że podzielisz moje przypuszczenia.
                                  według Ciebie pewnie Kobemu odbiło

                                  >
                                  > > rozumiem, że jak Ciebie ktoś wyzywa to go olewasz niezależnie od
                                  > > okoliczności? spoko, Twoja sprawa. ja wychodzę z założenia, że czasem trze
                                  > ba
                                  > > komuś przywalić w ryj, żeby pomyślał na drugi raz, kiedy będzie miał do mn
                                  > ie
                                  > > jakiś problem.
                                  >
                                  > widze LakerFan ze nalezy sie tylko cieszyc ze nei doszedles do wniosku ze
                                  nalez
                                  > y
                                  > kogos zabic jak powie tobie złe słowo ! tylko uwazaj z tymi twoimi teoriami
                                  bo
                                  > kiedys na prawde mozesz jednym uderzeniem pozbawic kogos zycia!
                                  >

                                  dziękuję Ci bardzo, że od razu nie uznałeś mnie za bandziora albo mordercę. nie
                                  będę się tu rozdrabniał i tłumaczył Ci punkt, po punkcie o co mi chodziło. Ty i
                                  tak byś wszystko odebrał jak sobie chcesz i doprowadzał wszystko do absurdu.
                                  ale dzięki za dobrą radę. będę uważał na przyszłość ;-)))))))

                                  > > nie chcę tym samym powiedzieć, że całkowicie popieram co zrobił
                                  > > Kobe, ale nazywanie go bandziorem to jakaś kpina. jak w takim razie nazwie
                                  > sz
                                  > > Rodmana kopiącego fotoreportera?
                                  >
                                  > to był przypadek! a nei zamierzony cos z ukrycia !

                                  przypadek? i znów chyba nie za bardzo wiesz o czym piszesz. jak chcesz to Ci
                                  napiszę jak to wyglądało. jeśli zaś chodzi o cios z ukrycia, to kolejny raz
                                  piszesz nieprawdę. sam przyznałeś, że opis bójki Kobego z Reggim był
                                  zamieszczony już wcześniej (BTW widzę, że sprawdziłeś co było w 2 poście i kto
                                  był jego autorem. ciężko się przyznać do błędu, więc zgrabnie pominąłeś ten
                                  fragment naszej dyskusji ;-)) ), więc czemu ciągle bredzisz o ciosie z ukrycia?
                                  jakiego ukrycia? stał za rogiem? a może schował się za Shaqa? ;-))))

                                  >
                                  > > no tak, przecież kopanie jest bardziej męskie niż zwykłe bandziorskie lani
                                  > e w
                                  > > twarz. ale proszę, masz inny przykład. w '96 roku w play-offs Rodman lał s
                                  > ię z
                                  > > Shaqiem. jak dostał od Shaqa w twarz to nawet mu powiedział "jak już mnie
                                  > bijes
                                  > > z
                                  > > to uderz chociaż jak facet, żebym poczuł'. :-)))))))))
                                  > >
                                  > Yes yes w koncu no prosze ktos napisal cos konkretnego ...
                                  > jestem w szoku ! Oczywiscie uznaje ze bojke Rodmana i Shaqu w pelni mozna
                                  > przyrownac do Kobiego i Reggiego szczegolnie gdy wezmiemy pod uwage kategorie
                                  > wagowe :-)

                                  ciężko Cię zaspokoić toms. chcesz przykładów, więc je podałem, ale Tobie teraz
                                  nie pasują kategorie wagowe. a co to ma do rzeczy? Rodman wiedział kogo
                                  prowokowokuje, co zresztą czynił ciągle, więc powinien liczyć się z reakcją.
                                  chciałeś przykład bójki więc Ci go dałem

                                  > > a jeśli chodzi o przekroczenie wszelkich norm, przez Kobego, bo uderzył po
                                  > mecz
                                  > > u,
                                  > > to chcę Ci powiedzieć, że był taki facet który miał wielką ochotę zlać inn
                                  > ego
                                  > > PRZED meczem. na rozgrzewce. nazywał się Bill Laimbeer.
                                  > >
                                  > > pozdro
                                  > to jak LakerFan? przylepiamy Kobiemu analogiczna etykietke jak Laimbeerowi
                                  czyl
                                  > i
                                  > najwiekszego awanturnika w lidze ? no bo w koncu sam zobacz zeby podac jakies
                                  > przyklady bójek w NBA porownywalne z tym co zrobil Kobi to musicie z Wiltem
                                  > uciekac sie do najgorszych wyczynow graczy najbardziej znanych ze swoich
                                  > niesfornych zachowan jak to okreslacie :-)))
                                  > a wiec jak stawiamy Kobiego w jednym szeregu z Rodmanem i Laimbeerem???
                                  >

                                  widzisz toms, Ty albo nie wiesz o co chodzi albo udajesz. więc znów Ci to
                                  wytłumaczę. piszesz o Kobem jako o bandziorze i, że było to wydarzenie
                                  wyjątkowe, ponieważ miało miejsce PO meczu. podałem Ci więc Wiltem przykłady,
                                  świadczące o tym, że wcale nie było to wydarzenie wyjątkowe. co więcej, były
                                  już przypadki gorsze. jesteś w stanie to zrozumieć czy dalej będziesz udawał,
                                  że nic do Ciebie nie dociera? BTW czemu chcesz stawiać tego bandziora Kobego w
                                  jednym szeregu z Rodmanem? przecież według Ciebie Dennis nigdy się nie bił, a
                                  jeśli już to przez przypadek ;-)))))

                                  pozdro
                                  • reggie Re: Kobe uderzył Reggiego??? 14.03.02, 14:24
                                    Widzę, że zero skruchy w postach co niektórych, nie musicie przepraszać za coś,
                                    czego nie zrobiliście, ale po co jeszcze twierdzić, że to w sumie nie jest wina
                                    Kobego, to Reggie zaczął, Kobe nie chciał, itd.
                                    Sam to powiedziałeś, LakerFan, że nie dostarczysz zadnego zapisu z tego meczu,
                                    więc po jaka cholerę stwierdzasz, ze to właśnie Miller go cały mecz prowokował.
                                    Widiziałeś to? Zdaje się, że spory trwały już od połowy pierwszej kwarty,
                                    obydwaj mieli sobie coś do powiedzenia, więc nie można mówić, że jest w tym
                                    jakaś wina Reggiego Millera.
                                    Kobe zachował się jak prosty cham spod budki z piwem, zdarzenie to pokazuje
                                    jego chyba ciut zwichniętą mentalność, zaburzenia osobowości, być może nawet
                                    paranoję.
                                    Jak już pisałem wcześniej, nie potrafił inaczej tego rozwiązać, musiał rzucić
                                    się z pięściami na przechodzącego rywala. To są jakieś zaburzenia, poważne
                                    zaburzenia.
                                    Rozumiem jakieś luzne uwagi w trakcie meczu, nawet może mała konfrontacja
                                    wzrokowa w połączeniu z pozycja stojącą, zachowanie Kobego jest wysoce naganne,
                                    niestosowne, to Miller był tutaj ofiarą, to on został zaatakowany, co kilka
                                    piszących osób raczej oddala na dalszy plan.
                                    • Gość: LakerFan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.chello.pl 15.03.02, 13:53
                                      A skąd Ty w takim razie jesteś taki pewnien, że nic poważnego tam nie zostało
                                      powiedziane? Wyjaśniałem już wcześniej tomsowi czemu, mimo braku dokładnego
                                      zapisu ich słownych utarczek, uważam, że Reggie mógł sam sobie zasłużyć na takie
                                      (przyznam, że zupełnie niepotrzebne, a przez to gówniarskie) potraktowanie przez
                                      Kobego. Kobe nigdy się w ten sposób nie zachowywał, a Reggie znany jest z
                                      prowokowania przeciwników i zdarzało mu się w przeszłości brać udział w bójkach z
                                      tego powodu. I to w pewnym stopniu, uprawnia mnie do wyciągnięcia takiego
                                      wniosku. To, że jedna strona zachowała się idiotycznie, nie oznacza, że można
                                      przez to automatycznie uznać drugą stronę za zaatakowane biedactwo.

                                      pozdro
                                      • Gość: Kosa Re: Czy Kobe dostał karę?????? IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 15.03.02, 14:33
                                        Proszę o informację.
                                        Pozdrawiam.
                                        • Gość: LakerFan Re: Czy Kobe dostał karę?????? IP: *.chello.pl 15.03.02, 14:54
                                          oczywiście. pauzował 2 mecze, podobnie jak Reggie, ale zapłacił wyższą karę
                                          finansową

                                          pozdro
                                  • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 14.03.02, 14:25
                                    > widzę, że pewne, rzeczy muszę Ci wytłumaczyć wprost. do tej pory nie
                                    > odnotowałem podobnych incydentów z udziałem Kobego, więc przyjmuję, że musiał
                                    > być sprowokowany. z pewnością był już prowokowany wcześniej, ale nie reagował.
                                    > czemu więc teraz było inaczej? otóż podejrzewam, że tym razem został
                                    > sprowokowany w sposób szczególny. jest bardzo prawdopodobne, gdyż prowokującym
                                    > był Reggie, który jest znany z tego typu zachowań (nawet sam Jordan się z nim
                                    > szarpał jeśli sobie przypominasz). czy nie uważasz, że moje przypuszczenia są
                                    > więc uzasadnione? ale nie spodziewam się, że podzielisz moje przypuszczenia.
                                    > według Ciebie pewnie Kobemu odbiło
                                    >
                                    byłeś blisko LakerFan bo moja wersja jest taka ze pomeczu reggi chciał
                                    pogratulować zwyciestwa Kobiemu ale Kobi podbudowany zwyciestwem pomyslal sobie
                                    ze co taki Reggi bedzie mu gratulował i przywalił zupelnie bez powodu Reggiemu w
                                    twarz ! O... właśnie taki jest Kobi! tu wylazło z niego to co sobą na prawde
                                    rerezentuje...


                                    > dziękuję Ci bardzo, że od razu nie uznałeś mnie za bandziora albo mordercę. nie
                                    >
                                    > będę się tu rozdrabniał i tłumaczył Ci punkt, po punkcie o co mi chodziło. Ty i
                                    >
                                    > tak byś wszystko odebrał jak sobie chcesz i doprowadzał wszystko do absurdu.
                                    > ale dzięki za dobrą radę. będę uważał na przyszłość ;-)))))))
                                    >
                                    Tu mnie troche zraniles LakerFan bo uwazam ze zaliczam sie do tych nielicznych
                                    uczestnikow forum ktorzy uwaznei czytaja co sie do nich pisze i w drodze
                                    rzetelnej i merytorycznej dyskusji pragna rozwiac swoje watpliwosci co moze nawet
                                    prowadzic do odrzucenia tez z ktorymi sie startowalo jezeli okaze sie ze sa bledne
                                    wiec jak widzisz jestem otwarty na wszelkie ciekawe idee i chetnei je przyjme
                                    jezeli sa poparte dobra argumentacja...

                                    > > > nie chcę tym samym powiedzieć, że całkowicie popieram co zrobił
                                    > > > Kobe, ale nazywanie go bandziorem to jakaś kpina. jak w takim razie n
                                    > azwie
                                    > > sz
                                    > > > Rodmana kopiącego fotoreportera?
                                    > >
                                    > > to był przypadek! a nei zamierzony cos z ukrycia !
                                    >
                                    > przypadek? i znów chyba nie za bardzo wiesz o czym piszesz. jak chcesz to Ci
                                    > napiszę jak to wyglądało.

                                    chyba nie chce bo biorac pod uwage twoj krytyczny stosunek do Rodmana zbudowany
                                    na ogolnikach serwowanych tu przez Wilta twój opis bedzie bardzo tendencyjny...

                                    >jeśli zaś chodzi o cios z ukrycia, to kolejny raz
                                    > piszesz nieprawdę. sam przyznałeś, że opis bójki Kobego z Reggim był
                                    > zamieszczony już wcześniej (BTW widzę, że sprawdziłeś co było w 2 poście i kto
                                    > był jego autorem. ciężko się przyznać do błędu, więc zgrabnie pominąłeś ten
                                    > fragment naszej dyskusji ;-)) ),

                                    kurcze znowu musialo mi wyciac posta bez ostrzeznia ach to forum....

                                    więc czemu ciągle bredzisz o ciosie z ukrycia?
                                    >
                                    > jakiego ukrycia? stał za rogiem? a może schował się za Shaqa? ;-))))
                                    >
                                    wydawalo mi sie Lakerfan ze dobrze widziales całą sytuacje a teraz mnie sie
                                    pytasz czy Kobi stał za rogiem ??? to jak to jest ? wpierw piszesz ze ja nie znam
                                    całej sytuacji a teraz pytasz sie mnie jak to wygladalo??? to widziales to czy
                                    nie ?

                                    > >
                                    > ciężko Cię zaspokoić toms.

                                    Moze ten temat pozostawmy kobietom:-)))
                                    >
                                    >chcesz przykładów, więc je podałem, ale Tobie teraz
                                    > nie pasują kategorie wagowe. a co to ma do rzeczy? Rodman wiedział kogo
                                    > prowokowokuje, co zresztą czynił ciągle, więc powinien liczyć się z reakcją.
                                    > chciałeś przykład bójki więc Ci go dałem

                                    tutaj na obrone Rodmana musze napisac ze dzialo sie w czasi emeczu a tamjak wiesz
                                    jest wysoka adneralina i ne zawsze czlowiek jest w stanei ocenic wlasciwie
                                    sytuacje...

                                    > > > pozdro
                                    > > to jak LakerFan? przylepiamy Kobiemu analogiczna etykietke jak Laimbeerowi
                                    >
                                    > czyl
                                    > > i
                                    > > najwiekszego awanturnika w lidze ? no bo w koncu sam zobacz zeby podac jak
                                    > ies
                                    > > przyklady bójek w NBA porownywalne z tym co zrobil Kobi to musicie z Wilte
                                    > m
                                    > > uciekac sie do najgorszych wyczynow graczy najbardziej znanych ze swoich
                                    > > niesfornych zachowan jak to okreslacie :-)))
                                    > > a wiec jak stawiamy Kobiego w jednym szeregu z Rodmanem i Laimbeerem???
                                    > >
                                    >
                                    > widzisz toms, Ty albo nie wiesz o co chodzi albo udajesz. więc znów Ci to
                                    > wytłumaczę. piszesz o Kobem jako o bandziorze i, że było to wydarzenie
                                    > wyjątkowe, ponieważ miało miejsce PO meczu. podałem Ci więc Wiltem przykłady,
                                    > świadczące o tym, że wcale nie było to wydarzenie wyjątkowe. co więcej, były
                                    > już przypadki gorsze. jesteś w stanie to zrozumieć czy dalej będziesz udawał,
                                    > że nic do Ciebie nie dociera? BTW czemu chcesz stawiać tego bandziora Kobego w
                                    > jednym szeregu z Rodmanem? przecież według Ciebie Dennis nigdy się nie bił, a
                                    > jeśli już to przez przypadek ;-)))))
                                    >
                                    > pozdro
                                    a propo sposobu odbierania Rodmana i tego ze to najwiekszy zabijaka w lidze to
                                    niestety ulegliscie po prostu propagandzie medialnej i tyle ...
                                    strasznie kiedys mi sie podobala reklamowka z Rodmanem jaka widzialem Londynie
                                    (niestety do nas chyab nei trafila) a mianowicie byla tam Robak z kolorowa
                                    fryzura i napis w stylu "w czasie gdy wy patrzycie na moja fryzure ja zdobywam
                                    kolejne pierscienie"
                                    i to mi sie tak bardzo spodobalo bo wszyscy patrza na Rodmana jak na jakiegos
                                    idiote a nie potrafia podac ku temu zadnych argumentow i konkretow natomiast
                                    zapominaja ze facet byl 7 razy z rzedu najlepiej zbierajacym ligi i ze zalozyl 5
                                    pierscieni ....
                                    • Gość: LakerFan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.chello.pl 15.03.02, 14:51
                                      Gość portalu: toms napisał(a):

                                      ) ) widzę, że pewne, rzeczy muszę Ci wytłumaczyć wprost. do tej pory nie
                                      ) ) odnotowałem podobnych incydentów z udziałem Kobego, więc przyjmuję, że mus
                                      ) iał
                                      ) ) być sprowokowany. z pewnością był już prowokowany wcześniej, ale nie reago
                                      ) wał.
                                      ) ) czemu więc teraz było inaczej? otóż podejrzewam, że tym razem został
                                      ) ) sprowokowany w sposób szczególny. jest bardzo prawdopodobne, gdyż prowokuj
                                      ) ącym
                                      ) ) był Reggie, który jest znany z tego typu zachowań (nawet sam Jordan się z
                                      ) nim
                                      ) ) szarpał jeśli sobie przypominasz). czy nie uważasz, że moje przypuszczenia
                                      ) są
                                      ) ) więc uzasadnione? ale nie spodziewam się, że podzielisz moje przypuszczeni
                                      ) a.
                                      ) ) według Ciebie pewnie Kobemu odbiło
                                      ) )
                                      ) byłeś blisko LakerFan bo moja wersja jest taka ze pomeczu reggi chciał
                                      ) pogratulować zwyciestwa Kobiemu ale Kobi podbudowany zwyciestwem pomyslal
                                      sobie
                                      )
                                      ) ze co taki Reggi bedzie mu gratulował i przywalił zupelnie bez powodu
                                      Reggiemu
                                      ) w
                                      ) twarz ! O... właśnie taki jest Kobi! tu wylazło z niego to co sobą na prawde
                                      ) rerezentuje...
                                      )

                                      pozwolisz, że nie będę tego komentował. gdybyś widział całą sytuację
                                      wiedziałbyś, że Reggie nie wyglądał na takiego, który chce Kobemu pogratulować

                                      )
                                      ) ) dziękuję Ci bardzo, że od razu nie uznałeś mnie za bandziora albo mordercę
                                      ) . nie
                                      ) )
                                      ) ) będę się tu rozdrabniał i tłumaczył Ci punkt, po punkcie o co mi chodziło.
                                      ) Ty i
                                      ) )
                                      ) ) tak byś wszystko odebrał jak sobie chcesz i doprowadzał wszystko do absurd
                                      ) u.
                                      ) ) ale dzięki za dobrą radę. będę uważał na przyszłość ;-)))))))
                                      ) )
                                      ) Tu mnie troche zraniles LakerFan bo uwazam ze zaliczam sie do tych
                                      nielicznych
                                      ) uczestnikow forum ktorzy uwaznei czytaja co sie do nich pisze i w drodze
                                      ) rzetelnej i merytorycznej dyskusji pragna rozwiac swoje watpliwosci co moze
                                      naw
                                      ) et
                                      ) prowadzic do odrzucenia tez z ktorymi sie startowalo jezeli okaze sie ze sa
                                      ble
                                      ) dne
                                      ) wiec jak widzisz jestem otwarty na wszelkie ciekawe idee i chetnei je przyjme
                                      ) jezeli sa poparte dobra argumentacja...
                                      )

                                      sorry, ale najpierw dokonujesz nadinterpretacji mojej wypowiedzi i
                                      koloryzujesz, a następnie piszesz, że Cię zraniłem. czym Cię zraniłem? ja
                                      uważam, że CZASEM trzeba się uciec do przemocy, a Ty nie. w porządku. ale
                                      proszę Cię, nie dziękuj mi, że nie doszedłem do wniosku, że za słowa można
                                      zabić, bo mnie obrażasz

                                      ) ) ) ) nie chcę tym samym powiedzieć, że całkowicie popieram co zrobił
                                      ) ) ) ) Kobe, ale nazywanie go bandziorem to jakaś kpina. jak w takim ra
                                      ) zie n
                                      ) ) azwie
                                      ) ) ) sz
                                      ) ) ) ) Rodmana kopiącego fotoreportera?
                                      ) ) )
                                      ) ) ) to był przypadek! a nei zamierzony cos z ukrycia !
                                      ) )
                                      ) ) przypadek? i znów chyba nie za bardzo wiesz o czym piszesz. jak chcesz to
                                      ) Ci
                                      ) ) napiszę jak to wyglądało.
                                      )
                                      ) chyba nie chce bo biorac pod uwage twoj krytyczny stosunek do Rodmana
                                      zbudowany
                                      )
                                      ) na ogolnikach serwowanych tu przez Wilta twój opis bedzie bardzo
                                      tendencyjny...
                                      )

                                      znów mnie obrażasz. uważasz, że nie mam swojego zdania na temat Rodmana i muszę
                                      się uciekać do tego co pisze Wilt? na jakiej podstawie tak uważasz? i druga
                                      sprawa. skąd wiesz jaki mam stosunek do Rodmana? czy dlatego sądzisz, że jest
                                      on negatywny, że oceniam kopnięcie przez nigo fotoreportera za wyjątkowo
                                      chamskie? otóż tym się różnię od Ciebie, że jeden incydent (to dopiero było
                                      bandziorskie zachowanie, a nie to co zrobił Kobe) nie przesłania mi innych
                                      osiągnięć Rodmana. Ty zaś z miejsca uznajesz Kobego za gnojka, któremu odbiło i
                                      pomyślał, że może wszystko

                                      ) )jeśli zaś chodzi o cios z ukrycia, to kolejny raz
                                      ) ) piszesz nieprawdę. sam przyznałeś, że opis bójki Kobego z Reggim był
                                      ) ) zamieszczony już wcześniej (BTW widzę, że sprawdziłeś co było w 2 poście i
                                      ) kto
                                      ) ) był jego autorem. ciężko się przyznać do błędu, więc zgrabnie pominąłeś te
                                      ) n
                                      ) ) fragment naszej dyskusji ;-)) ),
                                      )
                                      ) kurcze znowu musialo mi wyciac posta bez ostrzeznia ach to forum....
                                      )
                                      ) więc czemu ciągle bredzisz o ciosie z ukrycia?
                                      ) )
                                      ) ) jakiego ukrycia? stał za rogiem? a może schował się za Shaqa? ;-))))
                                      ) )
                                      ) wydawalo mi sie Lakerfan ze dobrze widziales całą sytuacje a teraz mnie sie
                                      ) pytasz czy Kobi stał za rogiem ??? to jak to jest ? wpierw piszesz ze ja nie
                                      zn
                                      ) am
                                      ) całej sytuacji a teraz pytasz sie mnie jak to wygladalo??? to widziales to
                                      czy
                                      ) nie ?
                                      )

                                      po raz kolejny udajesz (a może nie), że nie wiesz o co chodzi. to ja się Ciebie
                                      pytam: o co Ci chodzi, kiedy piszesz o ciosie z ukrycia? nie rozumiesz tego?
                                      sam mi wypomniałeś, że cała sytuacja została opisana, ale na tym sprawa się dla
                                      Ciebie kończy, bo Ty dalej piszesz o ciosie z ukrycia. możesz mi to wyjaśnić?

                                      ) )
                                      ) )chcesz przykładów, więc je podałem, ale Tobie teraz
                                      ) ) nie pasują kategorie wagowe. a co to ma do rzeczy? Rodman wiedział kogo
                                      ) ) prowokowokuje, co zresztą czynił ciągle, więc powinien liczyć się z reakcj
                                      ) ą.
                                      ) ) chciałeś przykład bójki więc Ci go dałem
                                      )
                                      ) tutaj na obrone Rodmana musze napisac ze dzialo sie w czasi emeczu a tamjak
                                      wie
                                      ) sz
                                      ) jest wysoka adneralina i ne zawsze czlowiek jest w stanei ocenic wlasciwie
                                      ) sytuacje...
                                      )
                                      skoro wysoką adrenaliną usprawiedliwiasz kopanie fotoreportera to ja
                                      przepraszam, ale ktoś tu zwariował. Kobe uderzył innego gracza, który
                                      najprawdopodobniej sam go sprowokował i dla Ciebie zachował się jak pospolity
                                      bandzior, a Rodman kopnął siedzącego za koszem fotoreportera, ale można go
                                      usprawiedliwić, bo był zdenerwowany meczem. kpisz sobie czy po prostu
                                      chorobliwa niechęć do Kobego nie pozwala Ci zachować proporcji?

                                      ) ) ) ) pozdro
                                      ) ) ) to jak LakerFan? przylepiamy Kobiemu analogiczna etykietke jak Laimbe
                                      ) erowi
                                      ) )
                                      ) ) czyl
                                      ) ) ) i
                                      ) ) ) najwiekszego awanturnika w lidze ? no bo w koncu sam zobacz zeby poda
                                      ) c jak
                                      ) ) ies
                                      ) ) ) przyklady bójek w NBA porownywalne z tym co zrobil Kobi to musicie z
                                      ) Wilte
                                      ) ) m
                                      ) ) ) uciekac sie do najgorszych wyczynow graczy najbardziej znanych ze swo
                                      ) ich
                                      ) ) ) niesfornych zachowan jak to okreslacie :-)))
                                      ) ) ) a wiec jak stawiamy Kobiego w jednym szeregu z Rodmanem i Laimbeerem?
                                      ) ??
                                      ) ) )
                                      ) )
                                      ) ) widzisz toms, Ty albo nie wiesz o co chodzi albo udajesz. więc znów Ci to
                                      ) ) wytłumaczę. piszesz o Kobem jako o bandziorze i, że było to wydarzenie
                                      ) ) wyjątkowe, ponieważ miało miejsce PO meczu. podałem Ci więc Wiltem przykła
                                      ) dy,
                                      ) ) świadczące o tym, że wcale nie było to wydarzenie wyjątkowe. co więcej, by
                                      ) ły
                                      ) ) już przypadki gorsze. jesteś w stanie to zrozumieć czy dalej będziesz udaw
                                      ) ał,
                                      ) ) że nic do Ciebie nie dociera? BTW czemu chcesz stawiać tego bandziora Kobe
                                      ) go w
                                      ) ) jednym szeregu z Rodmanem? przecież według Ciebie Dennis nigdy się nie bił
                                      ) , a
                                      ) ) jeśli już to przez przypadek ;-)))))
                                      ) )
                                      ) ) pozdro
                                      ) a propo sposobu odbierania Rodmana i tego ze to najwiekszy zabijaka w lidze
                                      to
                                      ) niestety ulegliscie po prostu propagandzie medialnej i tyle ...
                                      ) strasznie kiedys mi sie podobala reklamowka z Rodmanem jaka widzialem Londynie
                                      ) (niestety do nas chyab nei trafila) a mianowicie byla tam Robak z kolorowa
                                      ) fryzura i napis w stylu "w czasie gdy wy patrzycie na moja fryzure ja
                                      zdobywam
                                      ) kolejne pierscienie"
                                      ) i to mi sie tak bardzo spodobalo bo wszyscy patrza na Rodmana jak na jakiegos
                                      ) idiote a nie potrafia podac ku temu zadnych argumentow i konkretow natomiast
                                      ) zapominaja ze facet byl 7 razy z rzedu najlepiej zbierajacym ligi i ze
                                      zalozyl
                                      ) 5
                                      ) pierscieni ....

                                      nigdzie nie napisałem, że Rodman był największym zabijaką, więc kolejny raz
                                      wkładasz mi w usta słowa, których nigdy nie wypowiedziałem. potrafię docenić
                                      jego osiągnięcia, choć uważam, że w pełni normalny nie był. ale taki jego urok
                                      i za to go lubiłem, bo lubię ludzi z charakterem, a nie pluszowe przytulanki. a
                                      przytaczanie liczy pierścieni, wcale nie musi oznaczać, że ktoś zabijaką nie
                                      był. Laimbeer ma 2
                        • Gość: Wilt I puenta... IP: 62.89.80.* 21.06.02, 14:49
                          Gość portalu: toms napisał(a):

                          > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                          >
                          > natomiast skupiasz
                          > > się na rzeczywiście zabójczym kontrargumencie żebym... wymienił bójki Rodm
                          > ana!
                          > > To prawie tak jakbym miał wymienić (tylko ciekawe po kiego grzyba...) wszy
                          > stkie
                          > >
                          > > 50-punktowe gry autorstwa... no, nie przesadzajmy, nie Wilta, zaledwie
                          > > Jordana ;-). Ty w takim razie, jeśli dziwnym trafem nie pamiętasz, za co R
                          > obaka
                          > >
                          > > zawieszano jeszcze parę lat temu, w twoich ukochanych Bulls, to zajrzyj so
                          > bie
                          > > choćby do „Bad As I Wanna Be” (ja musiałbym pożyczyć od kumpla
                          > , a m
                          > > i się nie
                          > > chce...); nie chcę tu tracić czasu na powtarzanie oczywistości,
                          >
                          > "Oczywistości" he he he .. dobre sobie nie bede pisal co ty pisales oto jest
                          > garstka twoich cytatow na temat wybrykow Rodmana z tego wątku:
                          >
                          > "albo stawianie Kobemu za przykład mocnych nerwów... Rodmana (może jeszcze
                          > Tysona?!). Tu zresztą po raz kolejny wychodzi na jaw dwulicowość w
                          podejściu;
                          > toms, stawiasz Kobemu Rodmana za przykład twardej gry; i w pewnym sensie
                          > słusznie, bo tak twardo (czytaj brutalnie) jak Robak to mało to grał w
                          > dzisiejszych czasach. Ale o Rodmanie, dla którego - w przeciwieństwie do KB -
                          > brutalne zachowania były nie pojedynczym wyskokiem ale chlebem powszednim, "
                          >
                          > "Brutalne zachowania typowe dla Rodmana oczywiście nie usprawiedliwiają
                          > pojedynczego brutalnego zachowania Kobego - natomiast pozwalają widzieć je we
                          > właściwym świetle i właściwych proporcjach. Jeśli coś jest w tej sytuacji
                          > nieusprawiedliwione, to z kolei krytykowanie Kobego przy jednoczesnym
                          > chwaleniu Robaka - jak ty to robisz."
                          >
                          > "oprócz Robaka wymieniłem, i to z przykładami, ładnych paru graczy z MVP
                          sezonu
                          > -
                          > Ervinga, Birda, Barkleya - których powszechnie uznawanej wielkości podobne
                          > wybryki "
                          >
                          >
                          > "Nie mówiąc już o kitach, że za faule sportowe, nie powodujące nawet
                          uszczerbku
                          >
                          > na zdrowiu, powinno się mieć sprawę w sądzie (gdyby tak było, chwalony przez
                          > ciebie Rodman odsiadywałby chyba dożywocie w San Quentin...)."
                          >
                          >
                          > Widzisz Wilt tyle pisania o niezliczonych faulach Rodmana a zadnego konkretu?
                          > ciekawe co? co wiecej jak prosze TYLKO o 5 przykładów to nie potrafisz
                          wymienic


                          Wiesz, żeby uzupełnić moją wypowiedź,, żebyś był w stanie dla odmiany
                          zrozumieć ją na 100%; powinno tam być: "nie chcę WIĘCEJ tracić czasu na
                          powtarzanie oczywistości". Teraz zrozumiałeś? Cały czas przez swój namolny
                          sposób dyskusji zmuszasz mnie do powtarzania takich oczywistości - więc jednak
                          za dość bezczelne uważam wypominanie mi, że jednak parę razy je powtórzyłem;
                          gdybym tak nie zrobił, pisząc o oczywistych sprawach, o których dziwnych trafem
                          nie wiesz lub nie przyjmujesz ich do wiadomości, musiałbym nie rozmawiać z tobą
                          w ogóle.
                          Co do reszty, patrz niżej.

                          >
                          > nawet jednego tylko wypisujesz jakies dziwne rzeczy o meczach gdzie zdobyto
                          50p
                          > kt
                          > i wiecej!!!
                          > I juz w kategoriach groteski trakuje wiec twoja wypowiedz :
                          >
                          > "I a propos tego, że praktycznie wszystkim graczom zdarzały się starcia na
                          > parkiecie; do tych, którzy widzą źdźbło w oku Lakers, a nie widzieli belki w
                          > oku Bulls - już nie mówię o rozlicznych przewinieniach i bójkach Rodmana, bo
                          > których bywał ^^^^^^^^^ zawieszany na znacznie dłużej niż Kobe teraz "
                          >
                          > Rzeczywiscie nic nie chcesz mówic ! Bronisz sie rekami i nogami zeby nie
                          podac
                          > konkretu ale ogólnikami i tak zwanymi 'oczywistosciami" to operujesz bardzo
                          duz
                          > o
                          > i bardzo chetnie....

                          I to jest właśnie dla ciebie typowe, toms; masz problemy z zaakceptowaniem
                          swojej porażki w dyskusji (dłuuugo trzeba się napisać, powtarzając z grubsza to
                          samo, aż wreszcie ją uznasz, jak to było z "przewagą Wschodu" - tak długo, że
                          aż zaczynam się zastanawiać, czy skórka warta wyprawki), więc próbujesz
                          przyczepić się do jakiegoś pojedynczego elementu i dyskretnie dzięki temu uciec
                          z głównego wątku dyskusji. Naprawdę wierzysz w to, że jeśli nie wyliczę ci
                          teraz tylu fauli Rodmana ile zażądasz, to forumowicze nie zauważą , że nie
                          odpowiedziałeś wcześniej na podstawowe dla sprawy zagadnienie; że wszystkim
                          wielkim zdarzają się bójki i w związku z tym twoje wyzywanie z powodu bójki
                          jedynie Kobego nalezy uznać za nielogiczne i nieuprawnione (nie mówiąc o tym,
                          że niekulturalne)?!!!
                          Reszta – patrz niżej.

                          > a poza tym
                          > > znudziła mnie ta maniera, że nie odpowiadasz na moje tezy, ale potem żądas
                          > z
                          > > odpowiedzi na własne.
                          > To była jedynie prosba Wilt abyś uścislił swoją wypowiedz bo niewiedziec
                          czemu
                          > trudno mi dyskutowac gdy ktos stale i uparcie posluguje sie "oczywistosciami"
                          a
                          >
                           unika konkretow!

                          I to jest właśnie szczyt bezczelności; ja unikam konkretów? A kto tu wymienił
                          bójki Birda, Ervinga, Jordana i Reggiego? A co z twoimi konkretami – np. z
                          odpowiedzią na moje pytania, czemu tylko Kobego (no i oczywiście Shaqa, bo to
                          też Laker) ma dyskwalifikować udział w bójce?
                          Co do twoich chwilowych ataków amnezji nt. niewygodnych kart z historii Byków –
                          przecież swojej ulubionej drużyny; możesz nie pamiętać jakiejś pojedynczej
                          bójki Jordana (jakkolwiek jako jego tak zażarty fan – chyba powinieneś) , ale w
                          to, że już nie pamiętasz, jak brudnym graczem był Rodman; w to, wybacz, nigdy
                          nie uwierzę, i mogę to tylko określić w ślad za pewnym klasykiem polskiej myśli
                          politycznej jako „rżnięcie głupa”. Myślisz, że któryś forumowicz się na to
                          nabierze? Oczywiście nie będę specjalnie szukał szczegółowych relacji z
                          pojedynczych występów Rodmana (zreszta Laker Fan już ci o nich pisał, o ataku
                          na sędziego czy kamerzystę, a ty wciąż – jakby do ciebie nie docierało –
                          usiłujesz je zbyć je jakimiś pseudoargumentami) i nawet nie powinienem, ale
                          skoro wciąż ci mało, oto z mojej kolekcji tekstów o NBA:

                          • Gość: Wilt I puenta... - cz. 2 IP: 62.89.80.* 21.06.02, 14:51
                            ESPN Page 2:
                            Dirtiest professional team players
                            Page 2 staff

                            Every team needs toughness, but sometimes players cross over the fine line that
                            borders dirty play.


                            Marty McSorley never made it back to the NHL after a year's suspension
                            for dropping Donald Brashear.
                            So this week, Page 2 lists the 10 dirtiest players in pro team sports history.
                            Take a look at our list, then send us your choice for the dirtiest player ever.
                            Later this week we'll run the readers' list along with a poll to crown the No.
                            1 dirtiest player of all time.
                            1. Conrad Dobler (…)
                            2. Marty McSorley (…)

                            (podpis pod fotografią)
                            Now that he's gone, it's hard to tell if the game misses Dennis Rodman.
                            3. Dennis Rodman (power forward
                            • Gość: Wilt I puenta... - cz. 3 IP: 62.89.80.* 21.06.02, 14:52
                              ) Tobei chodzi o to ze inni wielcy gracze mieli "podobne" wpadki w przeszlosci
                              wi
                              ) ec
                              ) Wilt rozumie ze jestes swiadomy trzech rzeczy które spowodowały iż ta bójka
                              ) wywołała taką burzę
                              ) 1) Po pierwsze młoda gwiazda ligi rzuciła się na weterana
                              ) 2) po drugie zawodnik druzyny zwycieskiej rozpoczął bójke i to nie po
                              utarczkac
                              ) h
                              ) słonych tylko "się przyczaił"i z zaskoczenia przywalił pięścia w twarz
                              ) 3) i po trzecie wszystko odbyło się już po zakończonym meczu
                              ) W zasadzie nie jestem sobei w stanei przypomiec ani jedej bójki ktora miała
                              by
                              ) choć jedną z tych cech!

                              Ha, ha! Kupa śmiechu – może jeszcze dodasz, że nie znasz żadnej bójki, w
                              której – jak teraz – jeden z biorących udział golił się na łyso, a drugi wprost
                              przeciwnie – i przy tym ma wąsy i bródkę.
                              Ma to podobnie „istotne” znaczenie jak to, że jeden z uczestników bójki jest
                              starszy, a drugi młodszy; ten pierwszy jest przez to nietykalny? Emerytem o
                              kulach przez to, zwolnionym od odpowiedzialności za swoje czyny nie jest;
                              jeśli jest na siłach grać w NBA, to znaczy, że jest również facetem zdolnym w
                              razie potrzeby się bronić. Przy okazji dwie uwagi; mógłbyś wiedzieć, że w NBA
                              weteranami nazywa się graczy już w ich trzecim sezonie (czyli jest już takim i
                              Kobe); i również (jakoś nie zdążyłem tego wcześniej sprostować, taki jesteś
                              sprawny w produkcji nonsensów) Kobe nie bił żadnego „znacznie mniejszego” od
                              siebie gracza, jak sugerowałeś; obaj z Reggiem mają dokładnie po tyle samo
                              wzrostu (6-7). Wymyśl jeszcze parę podobnie „decydujących” argumentów; jak np.
                              to, że bójka wybuchła całe parę sekund po końcowym gwizdku (choć jeśli kogoś
                              ten fakt obciąża, to raczej Reggiego, który już nie mógł wpłynąć przez trash
                              talking na wynik meczu i który dlatego bez sensu go kontynuował).
                              Nie mówiąc już o totalnych bzdurach, że nie było przedtem żadnych „utarczek
                              słonych” (zapewne słownych) i że Kobe „się przyczaił” i uderzył Millera
                              znienacka. I ty śmiesz w ogóle się wypowiadać na ten temat, ferując
                              nieodwołalne w swoim mniemaniu wyroki, nie znając nawet (lub będąc na nie
                              dziwnie ślepym) PODSTAWOWYCH okoliczności danego zajścia? A kiedy Laker Fan
                              zwraca ci na to uwagę, to zamiast przyznać się do błędu, stać cię jedynie na
                              złośliwości.

                              ) A i daruj mi teksty jakiegos goscia ze stanow ktory sie cieszy ze
                              rozwiazaniem
                              ) konfliktow na boisku koszykarskim jest danie przeciwnikowi w morde i ktorego
                              ) denerwuje to jak przed meczem zawodnicy okazuja ze sa przyjacielami!
                              ) No cóż facet pochodzi z kraju gdzie wymyslono cos tak głupiego jak Wrestling
                              wi
                              ) ec
                              ) sie nie dziwie takim poglądom a jedynie wspolczuje....

                              Nie „przyjacielami”, tylko przyjaciółmi – to po pierwsze. Po drugie, jeśli nie
                              kojarzysz nazwiska Billa Waltona i to dla ciebie „jakiś gość”, to gratuluję
                              wiedzy o lidze – i widać po raz kolejny, ile warte są twoje oceny lat 60.,
                              skoro gubisz się nawet w elementariach; nazwiskach wielkich gwiazd z lat 70. i
                              80. Po trzecie; akurat ze Stanów pochodzi również np. Jordan i reszta Bulls,
                              tj. elementy dodające (szczególnie w przeszłości) uroku twojemu życiu. Ich
                              poglądom – tak jak i wszystkich innych graczy NBA pochodzących z USA, kraju,
                              który wydał coś tak głupiego jak wrestling – też „nie dziwisz się a
                              wspólczujesz”? A jeśli nie, to jaki u licha to jest argument? Po czwarte; tym
                              razem przekręcasz to, co napisał Walton; bo twoje pisanie, że cieszył się z tej
                              bójki, to KŁAMSTWO. I po raz kolejny niezmiernie wiarygodnie wygląda przez to
                              twoje troszczenie się o każde słowo w postach innych...

                              ) Nie odpowiesz na to, i to przekonująco – n
                              ) ) ie
                              ) ) masz argumentów, żeby ciągnąć dalej. Proste.
                              )
                              ) Oczywscie ze Proste jezeli nei odpowiem na chocby eden twoj argument to
                              ) niebedziesz ze mna dyskutowal :-) jasne jak slonce ! Bardzo lubie jak
                              rozmawia
                              ) sie ze mna używając GRÓŹB ! wprost to uwielbaim!

                              Jasne, stary, to bardzo adekwatne stwierdzenie; zapowiedź, że nie będę z tobą
                              dyskutował (pomijając nawet, że i tak tego jak dotąd nie powiedziałem, a
                              jedynie, że nie będę już pisał oczywistości o Rodmanie – znowu przekręcasz), to
                              rzeczywiście dla ciebie wielka i straszliwa GROŹBA. A może jednak byłaby to
                              raczej obietnica? Kto inny oprócz mnie (bo Laker Fanowi czy Reggiemu na ogół
                              się nie chce – i wcale się im nie dziwię) miałby czas i siły na mordowanie się
                              z tobą na forum, prostowanie dziesiątków błędnych tez i nie odpowiadających
                              faktom stwierdzeń, przy okazji musząc udowadniać wciąż od nowa, że rzeczywiście
                              napisałeś to, co napisałeś? Chyba jednak nikomu ze stałych bywalców by się nie
                              chciało; na razie mnie się od czasu do czasu chce i od czasu do czasu mam czas –
                              gdyby jednak tak być definitywnie przestało, rozumiem że będzie to realizacja
                              groźby?

                              ) ) A co do upartego twierdzenia, że ta bójka (konkretnie Kobe) powinna znaleź
                              ) ć się
                              ) )
                              ) ) w sądzie: tak, toms; sądy i w USA, i wszędzie, pełne są sportowców skarżąc
                              ) ych
                              ) ) innych za nieprzepisowe zagrywki, szczególnie takie, które nie pozostawiły
                              )
                              ) ) nawet trwałego uszczerbku na zdrowiu.
                              )
                              ) Widze Wilt ze już nei nazywasz tego "sportowym faulem" ale "nieprzepisową
                              ) zagrywką" tez niezłe :-))) to musze cie uswiadomić Wilt ze to było już PO
                              ) (słownie: "PO") meczu!

                              Tak, toms; PO PO PO PO. To STRASZNIE ważne, że było to już parę sekund po
                              końcowym gwizdku (patrz wyżej); rozumiem, że gdyby ciosy padły np. w czasie
                              przerwy na wolne, to również stanowiłoby to dodatkową okoliczność obciążającą?
                              Przecież to się z żadnej strony kupy nie trzyma...
                              Przy okazji; możesz mi widać podziękować za uświadomienie, i to za darmo, że do
                              jednej sytuacji można odnieść WIĘCEJ NIŻ JEDNO określenie.

                              ) )Tylko czemu ja ich nie widzę; a jak Cię
                              ) ) czytam, to widzę za to, jak świstak siedzi i zawija je w te sreberka? ;-)
                              )
                              ) Tutaj moge jedynie doradzić wizyte u okulisty ;-)
                               pozdrawiam

                              Dobry wic – pewnie dlatego już po raz kolejny go powtarzasz; ale może by jednak
                              coś nowego? Ty pewnie już byłeś; zapisał ci takie szkła, które ciągle trzeba
                              napełniać ;-) – i dlatego byłeś w stanie dostrzec rzeczy, których inni nie
                              widzą?
                              A może tradycyjne pytanie: jak liczne znasz konkretne przykłady; tym razem
                              ciągania po sądach sportowców za starcia tego typu w USA albo gdziekolwiek?
                              Chyba znów nie doczekam się odpowiedzi...

                              I na koniec, dla czytelników mniej cierpliwych ode mnie, krótka kompilacja
                              tego, co się zdarzyło jak dotąd w tej polemice. Kolega toms, pałając słuszną
                              nienawiścią do wszystkiego co związane z Lakers, a szczególnie do niejakiego
                              Kobego Bryanta, wykorzystał okazję, jaką dała mu bójka tamtego z Reggiem
                              Millerem i rozpętał kampanię nienawiści, wyzywając Kobego od gnojków, bandytów
                              i sugerując, że powinien mieć sprawę w sądzie. Kiedy ja wymieniłem mu przykłady
                              innych wielkich graczy uwikłanych w bójki tego rodzaju, na czele z jego
                              ukochanym Jordanem (a mógłbym dodać kolejne przykłady, jak Magic i Isiah Thomas
                              w Finałach’88) i zapytałem, czy w takim razie MJ i paru innych też ; a wtedy
                              toms zaczął się wykręcać w stylu „zacytuj mi 5 fauli Rodmana” (dobre! i to
                              akurat 5...), choć przecież wszyscy wiedzą, jak Rodman potrafił być brutalny i
                              choć przedtem sam sugerował, że o Rodmanie nie ma co mówić, bo nie był on
                              nigdy wysuwany na MVP! Natomiast ja wspomniałem o Robaku jedynie dlatego, że
                              toms sam wcześniej o nim w tonie aprobującym napisał…

                              Aha, i jedno bardzo ważne uzupełnienie; ciekawe, pod jakim pozorem będziesz
                              próbował zbyć ten – jak chciałeś, KONKRETNY – przykład zachowania któregoś z
                              twoich ulubionych Byków. Mecz Blazers – Mavericks; Pippen rzuca się na Van
                              Exela, za co zostaje w następstwie zawieszony. No i gdzi
                              • Gość: Wilt I puenta... - cz. 4 IP: 62.89.80.* 21.06.02, 14:53
                                Aha, i jedno bardzo ważne uzupełnienie; ciekawe, pod jakim pozorem będziesz
                                próbował zbyć ten – jak chciałeś, KONKRETNY – przykład zachowania któregoś z
                                twoich ulubionych Byków. Mecz Blazers – Mavericks; Pippen rzuca się na Van
                                Exela, za co zostaje w następstwie zawieszony. No i gdzie twoje i innych
                                krytyków Kobego równie gorące potępienia Pippena na tym forum? Gdzie wyzywanie
                                i jego od gnojków i bandytów (szczególnie, że tym razem naprawdę – a nie
                                rzekomo, jak sugerowałeś przy Kobem i Reggiem – mieliśmy do czynienia z
                                napaścią gracza znacznie wyższego na niższego; 201 do 185 cm)? Oczywiście to
                                wszystko pytania retoryczne, na które nie doczekam się odpowiedzi; ale pomogą
                                odpowiedzieć na pytanie – gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości – jak
                                bardzo „obiektywna” jest twoja krytyka Kobego. Pippen, w przeciwieństwie do
                                Rodmana (a analogicznie jak Bird, Magic czy Jordan, o których pisałem
                                wcześniej), nie jest przy tym szeroko znany z takich zachowań, więc kolejny
                                dowód, że w tej dyskusji nie musimy „stawiać Kobego w jednym szeregu z
                                Rodmanem i LAimbeerem”, jak brzmi kolejne zastrzeżenie, do którego się uciekasz
                                w tej dyskusji (a więc jednak jest jakiś szereg, do którego obaj należą – czy
                                nie najbrutalniejszych graczy wszechczasów? Kolejna wolta…). Po prostu – żeby
                                wreszcie spróbować ostatecznie zamknąć tę dyskusję – Kobe postąpił źle, ale raz
                                czy dwa w karierze zdarza się to praktycznie każdemu gwiazdorowi ligi. I tyle.
                  • Gość: toms Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.pl 06.03.02, 17:58
                    Gość portalu: Wilt napisał(a):

                    > Nie mówiąc już o kitach, że za faule sportowe, nie powodujące nawet uszczerbku
                    > na
                    > zdrowiu, powinno się mieć sprawę w sądzie (gdyby tak było, chwalony przez ciebi
                    > e
                    > Rodman odsiadywałby chyba dożywocie w San Quentin...).

                    tu mnie zdziwiles Wilt ze celowe uderzenie przeciwnika piescia w twarz traktujesz
                    w kategoriach "faulu sportowego" :-)))) he he to sie usmiałem ... ty wiesz co
                    rzeczywiscie to ma coś wspolnego ze sportem ale tobie pomylily sie dyscyplinyy
                    sportowe ... chodzi oczywiscie o Boks ! i tu nie do konca bo nawet w boksie jak
                    stajesz na ringu to wiesz czego mozesz zaraz sie spodziewac natomiast Reggie nie
                    znał tych swoistych reguł "sprtowych" jak to nazywasz stosowanych przez Kobiego
                    tak wogóle to sie zastanawiam czy mozna mówić nawet o "faulu" bo mecz juz sie
                    skonczył przeciez...
            • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 06.03.02, 14:37
              P.S. Nie matt wymyślił sobie, że byli tu ludzie dziwiący się, że Kobe dostał
              karę, tylko watto; niewielka różnica. ;-)
        • Gość: johndoe Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.tlsa.pl 20.03.02, 10:02
          mylisz chyba czlowieku twarda /na pograniczu faul/ gre z bojka po meczu.
          PS. Rodmann grajaca twardo czy tez jak uwazasz brutalnie grywal przeciwko takim osilkom jak barkley, malone, czy chociazby ewing. millera to mozna porownac doetiopczyka tylko. a faule naprawde brutalne to popelnial nie rodmann czy barkley ale np. stockton
      • Gość: Kosa Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 06.03.02, 11:18
        Ciekawe kiedy skończycie tę głupią typowo polską Świętą Wojnę? Kto nie znami ten
        przeciw nam. Wiadra potu wylaliście pisząc posty w takiej atmosferze.
        Czy nie można lubić jednocześnie, M.Jordana i K.Bryanta ?? Wierzcie mi,że można.
        M.Jordan to najlepszy gracz w historii, Kobe idzie jego śladem.Zbyt mało jeszcze
        osiągnął żeby go zestawiać z najlepszymi, ale jest prawie pewne, że dołączy do
        największych.Kobe to znakomity, kompletny i elegancki zawodnik. Wszystko umie
        brakuje mu "tylko" tych niezapomnianych, przenoszących do wieczności wyczynów.
        Czy będą? ..zobaczymy.. i jeszcze, Kobe to wyjątkowo miły,inteligetny i uroczo
        dowcipny chłopak(ma ten polot). Popełnił błąd, poniesie karę. Gra w NBA to
        najwyższe napięcie i popełnia się błedy, za które trzeba się nieraz wstydzić i
        każdy z wielkich miał takie chwile.A sir Charlesa, to za co lubimy za grę? czy
        za błedy? na pewno za grę, ale wybaczamy mu błedy. Kobemu też wybaczcie, to
        wielki artysta.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Wilt Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: 195.117.2.* 06.03.02, 14:33

          Kosa, nie dziw się, że w końcu odpowiedziałem na ten zbiorowy atak na Kobego -
          ale owszem, osobiście bym również ten temat zakończył, bo jest raczej mało
          merytoryczny (BTW: gdybym milczał, zaraz by się znów posypały zarzuty, że milczę
          w momentach dla siebie niewygodnych...). Ja w każdym osobiście bardzo się cieszę
          (choć, jak wiadomo, sam mam inne poglądy nt. Jordana) z tego, że -jak można
          wnosić z Twoich słów - lubisz jednocześnie MJ i Kobego, udowadniając, że nie
          każdy fan Jordana musi patrzeć na Bryanta jak na bezczelnego uzurpatora
          próbującego bezprawnie zająć miejsce tamtego.

          Pzdr


          P.S. A jeśli chcesz zobaczyć prawdziwie głupią (choć nie wiem, czy przez to
          typowo polską) świętą wojnę, to zajrzyj sobie na forum główne na wątki typu Legia
          kontra Wisła. Zależy z jakim nastawieniem je czytasz; możesz zdrowo się uśmiać z
          panującej tam głupoty - albo też szczerze się zasmucić.
          • Gość: nathan Re: Kobe uderzył Reggiego??? IP: *.acn.waw.pl 06.03.02, 23:09
            Ja też się cieszę Kosa, że lubisz jednocześnie Michaela i Bryanta, pokazując,
            że nie każdy fan Kobego musi patrzeć na MJ jak na tego, którego bezpodstawnie
            nazywają koszykarzem wszech czasów.

            :-))))))))))))))))


            Pzdr.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka