Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kto wygra finał NBA?

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.01, 21:07
    Moim zdaniem wygrają Lakers, przede wszystkim dlatego, że są bardziej regularni.
    Od dwóch sezonów nie przegarli więcej niż dwa mecze z rzędu. Półtora tygodnia
    przerwy nie wybije ich z rytmu, ale przegrają tak jak przed rokiem 2 mecze na
    wyjeździe żeby znów świętować zdobycie tytułu u siebie. Ich taktyka względem
    Iversona będzie prosta - zamęczą go twardą obroną (raczej bez podwajania),
    odetną od partnerów, on będzie rzucał powiedzmy 30-35 punktów (niech sobie
    rzuca), a reszta Sixers prawie nic. Natomiast LAL będą grali w ataku swoje,
    tzn. spokojnie, mozolnie ale misternie konstruując akcje na Shaqa czy Bryanta.
    Kto ma inne zdanie niech pisze.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Qba Philadelphia IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 05.06.01, 21:22
        Oczywiście, że Philly. To będzie powtórka z '83.
        • Gość: MICHAŁk LLLAAAAAKKKKEEEERSSSSSSS IP: 10.129.199.* / *.acn.pl 05.06.01, 21:25
          LLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
          AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKK
          KKKKKKKKKKKKKKKEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR
          RRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS
          SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS bedzie mistrzem
        • Gość: siwy Re: Philadelphia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.01, 21:47
          Dikembe Mutombo Mpolondo Mukamba Jean Jacque Wamutombo forever
          i to wlasnie on powstrzyma wreszcie Shaqa .
          Phi. is the best !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          • Gość: viper Re: Philadelphia IP: *.com.pl 06.06.01, 08:28
            będzie 4:2 dla Lakers
          • Gość: ewing Re: Philadelphia IP: *.i.univ.szczecin.pl 06.06.01, 13:28
            Gość portalu: siwy napisał(a):

            > Dikembe Mutombo Mpolondo Mukamba Jean Jacque Wamutombo forever
            > i to wlasnie on powstrzyma wreszcie Shaqa .
            > Phi. is the best !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            >
            Tak na pewno. Shaq go zdemoluje we wszystkich czterech meczach. Pyknie mu sprzed
            nosa, właściwie to znad nosa, po 30 punktów i 13 zbiórek.
        • Gość: Wilt Re: Philadelphia IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 06.06.01, 11:46
          Gość portalu: Qba napisał(a):

          > Oczywiście, że Philly. To będzie powtórka z '83.
          Bóg zapłać za dobre słowo, LB. Ja też uważam, że Sixers są silni psychicznie i
          dzięki temu będzie ciekawiej. Na szczęście ciekawie może być nawet jeśli będzie 4-
          0, tak jak w 1995 w finale Rockets - Magic.
          A co do przepowiedni jak zawsze niezawodnego Qby; tak, chłopczyku. A świstak
          siedzi - i zawija je w te sreberka.

        • Gość: coolman* 4:1 for Lakiernicy - to oni są potęgą!!!!!!!! IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 16:35
          To był najlepszy mecz Philadelphi w sezonie. Więcej tego nie powtórzą(napewno
          nie w tym roku). Nareszcie do głosu dojdzie SHAQ i zupełnie zdominuje walkę pod
          tablicami do tego stopnia, że kibice zapomną o istnieniu Mutombo. Mecz nr2
          zakończy się co najmniej dziesięcipunktową przewagą Lakierników. Liczę także na
          30-35 pkt Kob(i)e(ty) Bry(l)ant na mecz (O'neal śr.40-45 pkt.). Moja propozycja
          na każdy mecz: nr2 LA 93-86 Phi, nr3 Phi 91-105 LA, nr4 Phi 73-87 LA,
          nr5 Phi 99-97(84-95) LA, nr6(ewentualnie) LA 112-87 Phi. OBY SIĘ SPRAWDZIŁO!
          Coolman
          • Gość: piter Re: 4:1 for Lakiernicy - to oni są potęgą!!!!!!!! IP: *.lo5.wroc.pl 12.06.01, 14:31
            Gówno prawda, widziałeś 4 kwartę 3 meczu. Nie mieli nic do gadania
        • Gość: Kemol Re: Philadelphia IP: *.router.k.pl 12.06.01, 13:11
          Wygrają Lakers 4:2.Sam Iverson meczu nie wygra,bo jest cały poobijany.I kto
          zatrzyma Shaqa? Mutombo jest za stary...
        • Gość: DJ PAUL Re: Philadelphia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.01, 13:22
          : Philadelphia jest po prostu de-best, ale Lacers moim zdaniem wygrają.
          DJ PAUL van SON
        • Gość: Kiwny Re: Philadelphia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 00:51
          Phill ale Jackson!!!!
          WYGRA LAKERS
          SHAQ JEST MVP !!!!
          • Gość: kpgh Lakers to pały IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.01, 02:14
            Shaq nie pasuje do pchania karuzeli a co dopiero do mvp.
            Jackson jest tylko mocny w gębie (ciekawe czy też byłby taki wyszczekany jakby
            był trenerem GS Wariors).
            A jeśli chodzi o Kobe'go to szczerze mu życzę kontuzji piszczela(chcąc się
            upodobnić do michaela nawet nosi śćiągacze tam gdzie on)i przygryzienia
            języka,a tak wogóle to może zostanie modelem Hi,Hi,Hi,(on ma być w 50
            najprzystojniejszych ludzi świata,toż to hańba dla płci męskiej i całej NBA).
      • Gość: Wilt Re: Kto wygra finał NBA? IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 06.06.01, 11:32
        No i pięknie: muszę się pochwalić (choć to zawsze ryzykowne), że drugi raz z
        rzędu właściwie obstawiłem, kto wejdzie do finału. Tylko, że w zeszłym roku
        udało mi się nawet wytypować dokładny wynik (Lakers - Pacers 4-2), a teraz nie
        jestem pewien jednej rzeczy - czy będzie 4-1, czy 4-0 dla Lakers. Kibicuję
        Lakers i Kobemu, ale lubię też Iversona i Sixers, dlatego normalnie nie
        życzyłbym tym drugim bycia swept, ale w sytuacji, kiedy Lakersi mają szansę
        pobić rekord i wygrać całe play off do zera... Go Lakers!!! Sixers mają zresztą
        umiejętności, żeby wygrać przynajmniej jeden mecz - ale po prostu nie starczy
        im sił i zdrowia. I żadna taktyka tego nie zmieni; szczególnie, że obstawiam
        krycie Iversona przez Kobego. Kobe jest w stanie dość skutecznie - w każdym
        razie najskuteczniej w lidze - go ograniczyć, zdobywając jednocześnie sporo
        własnych punktów (chociaż z tego powodu, że wolałbym, by Kobe został MVP
        finałów, lepiej by było, gdyby bardziej poświęcił się atakowi, a Allena kryłby
        Fish). Co do drugiej super rywalizacji, Mutombo Wielu Imion kontra Wielki
        Arystoteles, Deke jest w stanie w pewnym stopniu ograniczyć Shaqa; w walce
        jeden na jeden jest razem z Mourningiem jedynym, któremu to się czasem udaje
        (nie wierzcie w te bajki, że najlepiej w NBA Shaqa gra Robinson; Spurs
        pokonywali Lakers tylko dzięki współpracy DWÓCH Wież). Ale nawet to nie zmieni
        sytuacji - Shaq będzie i tak miał porównywalnie dużo zbiórek i bloków co
        Mutombo, zdobywając przy tym jakieś dwa razy więcej punktów (kiedy Deke w tych
        play offs zdobywał 20 pkt.w meczu, pisano o jego "eksplozji" - to co dla niego
        w ofensywie jest sufitem, dla Shaqa jest podłogą!).
        A poza gwiazdami? Role players Sixers mają teoretycznie porównywalnych z
        Lakers, ale bardziej wyczerpanych i poobijanych. Również w konfrontacji
        trenerów Jeziorowcy mają przewagę; z całym szacunkiem dla Browna, nie ma tyle
        doświadczenia w finałach, co Jackson (to samo można by zresztą powiedzieć o
        każdym coachu w historii ligi, oprócz oczywiście Auerbacha i Rileya). Lakers
        grają przy tym fantastycznie i zespołowo i indywidualnie; w obu przypadkach
        chyba najlepiej w NBA. Sixers też grają dobrze zespołowo; właśnie dlatego
        pokonali Raptors i Bucks, ale indywidualnie ich gracze zawodzili w niektórych
        meczach - Snow, który wypadł z pierwszej piątki, a nawet Iverson.
        No i jeszcze dochodzi przewaga własnego parkietu Lakers. Nie ma żadnych
        wątpliwości; Jeziorowcy wygrają. Tylko że jescze parę sezonów takich łatwych
        zwycięstw i nawet my, ich fani, zaczniemy tęsknić za jakimś godnym
        przeciwnikiem, jakim dla Lakers lat 80. byli Celtics. Może staną się nimi
        Orlando Magic - szczególnie gdyby udało im się pozyskać C - Webba?
        • Gość: LB Re: Kto wygra finał NBA? IP: 212.244.249.* 06.06.01, 11:40
          Fajna analiza Wilt.
          A ponieważ nie ma się do czego przyczepić, więc się z Tobą zgadzam. Wygrają
          Lakersi, choć ja będę trzymał kciuki za 76. Może uda im się urwać 1 lub 2 mecze
          Lakersom.
          Ja jestem ciekaw tej konfrontacji, bo wierzę, że taka drużyna z charakterem jak
          Phila nie podda się LA. Oby tylko nie zdarzyły im sie mecze jak ten 6 z Bucks.
          Mam nadzieję, że będzie co ogladać.

          Pozdrawiam,
          LB
        • Gość: mj Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.i.univ.szczecin.pl 06.06.01, 13:25
          Gratulacje za nieprawdopodobną intuicję, właśnie mam zamiar wysłać totka może
          byś dał mi numery, bo mam z tym problem, mimo że skład finału to ja już znałem
          w pażdzierniku. A co do wyniku to będzie 4-0.
          • Gość: LB Re: Kto wygra finał NBA? IP: 212.244.249.* 07.06.01, 08:45
            No to już chyba nic nie wygrasz ;-)
      • Gość: Paveu Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 06.06.01, 15:09
        Na pewno Lakers, ale ostatni artykuł Panów Rutkowskiego i Wujca, a szczególnie jego fragment o O'Nealu i Mutombo jest cokolwiek dziwny - Panowie, Dikembe Mutombo Mpolondo Mukamba Jean Jacques Wamutombo Jest jak już konarem, a nie złamanš gałęziš i to on powinien trzymać gardę ze strony Philly
      • Gość: GloBuS Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.suntar.com.pl 06.06.01, 15:22
        wygra philadelphia 4-3
        najlepsza obrona w lidze tradycyjnie juz zgnoi kobego shaq bedzie robic swoje
        ale to da answer jest najlepszym strzelcem...

        po za tym oby im dokopali bo lakers to nic innego jak banda tanich cwaniakow:

        phil jackson jak jest taki madry niech doprowadzi clippers do tytulu a nie
        zbiera owoce cudzej pracy (po za tym jego koszykowka jest arcynudna)

        do tego pozer bryant - ciekawe co jeszcze zmalpuje od MJ'a

        noi swinia o'neal ktory sie nadaje do kabaretu a nie do grania
        • Gość: Lechita Re: Kto wygra finał NBA? IP: 209.47.242.* 06.06.01, 19:16
          Gość portalu: GloBuS napisał(a):

          > wygra philadelphia 4-3
          > najlepsza obrona w lidze tradycyjnie juz zgnoi kobego shaq bedzie robic swoje
          > ale to da answer jest najlepszym strzelcem...
          >


          HHAAHA Answer najlepszym strzelcem? To chyba nikt cie nie uczyl matematyki bo
          facet rzuca za 38%. Im wiecej bedzie rzucal Iverson tym lepiej dla Lakersom. Shaq
          zje Mutombo, to to cienias ponad cieniasy, bedzie zbieral pudla Iversona i
          lakersi na fast breaku beda latwo zdobywac punkty. Niech Iverson strzela duzo.
          Nawet 35-40 razy w meczu. Jak trafi 10 razy to bedzie mial dobry dzien:) A
          lakersi systematycznie ich zniszcza.

          > po za tym oby im dokopali bo lakers to nic innego jak banda tanich cwaniakow:
          >
          > phil jackson jak jest taki madry niech doprowadzi clippers do tytulu a nie
          > zbiera owoce cudzej pracy (po za tym jego koszykowka jest arcynudna)
          >
          > do tego pozer bryant - ciekawe co jeszcze zmalpuje od MJ'a
          >
          > noi swinia o'neal ktory sie nadaje do kabaretu a nie do grania


          Heheheh. wiem ze cie to denerweuje ale Lakersi zniszcza 76 w czterech dosyc
          latwych meczach. Jedyna szanse na zwyciestwo sixers maja dzisiaj, bo LA nie grali
          juz od 10 dni. Jesli dzisiaj im sie nie uda, to moga sie pozegnac z playoffs bo
          skoncza tak jak Spurs, Kings ai Blazers.

          P.S. Iverson to najwiekszy cienias w lidze. Takiego samoluba jeszcze w zyciu nie
          widzialem. nawet jak rzuca 30 razy a trafi 7 to dalej bedzie rzucal i pudlowal
          zamiast podac kolegom. Iverson to palant, nigdy nie wygra mistrzostwa bo lakersi
          beda rzadzic w lidze przez nastepne 10 lat.
          • Gość: capulet Re: Kto wygra finał NBA? IP: 217.96.129.* 06.06.01, 19:37
            nic dziwnego, że Shaq trafia częściej niż Iverson bo jest centrem jak byś nie
            zauważył, tak więc większość rzutów oddaj spod kosza
            a rzucający obrońcy zawsze mają niższą skuteczność tak więc Iverson trafia jak
            na swoją pozycję całkiem często
            a MVP mu się należało (mówi to fan Lakers!) bo kto inny potrafi zdobyć 26 pkt.
            w jednej kwarcie i niemal wygrać mecz przegrywając go już 30 pkt.???
            widziałem to na własne oczy i nie mogłem uwierzyć w to co widziałem
            a co do finału to myślę, że wygrają Lakers ale pewny nie jestem bo w sporcei
            wszystko się może zdarzyć
            p.s. czy to prawda, że mecz będzie live na TVN??? (tak jest napisane na nba.com)
            Pzdr
            • Gość: budyn To wszystko sciema IP: *.gwiazdy.net.pl 06.06.01, 19:48
              Wygra Philly choc Iverson jest patalachem ze skutecznoscia 39% ale z drugiej
              strony Shaq jest tylko gigantyczna kupa gowna z wbudowanym przyspieszaczem a
              Kobe to pederasta i pozer sponsorowany przez lokalna kablowke(dlatego te
              wszystkie wsady zeby sie ludzie jarali),zawiesili Rider'a wiec allen uderzy 60
              punktow w kazdym meczu i skonczy sie opowiadanie bzdur jakoby to kobe byl
              drigim MJ
              • Gość: Lechita Re: To wszystko sciema IP: *.icom.ca 06.06.01, 21:29
                Gość portalu: budyn napisał(a):

                > Wygra Philly choc Iverson jest patalachem ze skutecznoscia 39% ale z drugiej
                > strony Shaq jest tylko gigantyczna kupa gowna z wbudowanym przyspieszaczem a
                > Kobe to pederasta i pozer sponsorowany przez lokalna kablowke(dlatego te
                > wszystkie wsady zeby sie ludzie jarali),zawiesili Rider'a wiec allen uderzy 60
                > punktow w kazdym meczu i skonczy sie opowiadanie bzdur jakoby to kobe byl
                > drigim MJ


                Jezu, czlowieku jestes poprostu glupi i tyle. Lakersi wygraja 4:0. Philly nie ma
                szans. Iverson 60 nigdy nie osiagnie (chyba ze rzuci 90 razy) bo Lakersi maja
                najlepsza obrone w lidze a Shaq to nie Ervin Johnson wiec krasnal Iverson nie
                bedzie sie zblizal pod kosz. Jego "skutecznosc" spadnie do 30% i Philly dostanie
                gorsze baty niz SA.
                • Gość: LB Re: To wszystko sciema IP: 212.244.249.* 07.06.01, 08:52
                  Lechita - ty już nie pierdol.
                  Widziałeś pierwszy mecz? Gdzie ten twój Bryant - pozer. Myślisz że jak będzie
                  się oblizywał jak MJ to będzie lepiej grał?
                  W swoim fanatycznym kibicowaniu LA - jesteś pojebany. Więcej obiektywizmu.
                  Kurwa.
                  LB
                • Gość: toms Re: To wszystko sciema IP: *.cu.com.pl 07.06.01, 09:06
                  lechita ty lepiej po dzisiejszym meczu sie nie odzywaj bo sam na wlasne oczy
                  widzialem jak Iverson wjezdza pod kosz pod którym stoi Shaq i trafia !!!!
                  wiecej pokory przed zawdodnikiem który ma 183 cm wzrostu i rozwala Lakersów!!!
                • Gość: grego Do Adama Romanskiego IP: *.gda.pl 07.06.01, 12:12
                  Gratuluje wczorajszej analizy obu finalistow. Przewaga LA na pozycji shooting
                  guards - rewelacja. Pewnie przez przypadek dzisiaj Kobe przy Iversonie dzisiaj
                  wyglądał nieporadnie i był tylko tłem. Wedlug AR w usa nikt sie nie zna na
                  koszykowce i Allen zostal MVP nie wiadomo za co. Gratuluje stwierdzenia, że
                  Mutombo będzie bezradny w starciu z najlepszym koszykarzem NBA / O Neal/ i że
                  przyznanie nagrody obroncy roku to wielka pomylka. Panie Adamie jest tyle
                  pieknych zajeć i dlaczego musi Pan męczyć sie piszac o czymś o czym nie ma Pan
                  pojęcia. Z relacji z pierwszego meczu nawet Pan sie nie zająknął nad swoim
                  dziwacznym przedfinałowym komentarzem. Ja nie twierdzę, że 76 wygrają, ale
                  odbieranie im szans przef finałem to brak dobrych manier i rozeznania w
                  zawodowej koszykówce. Nie przez przypadek Wschód w tym roku wygrał z
                  faworyzowanym Zachodem. Na koniec dobra rada starszego człowieka : zanim sie
                  siada do maszyny lub komputera lepiej nieco pomyśleć. Pozdrowienia i lepszej
                  formy, choć od kiedy odszedł z Wyborczej Michałowicz poziom pisania o
                  baskecie / zwłaszcza NBA / jest zatrważajacy.
            • Gość: Lechita Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.icom.ca 06.06.01, 21:25
              Gość portalu: capulet napisał(a):

              > nic dziwnego, że Shaq trafia częściej niż Iverson bo jest centrem jak byś nie
              > zauważył, tak więc większość rzutów oddaj spod kosza
              > a rzucający obrońcy zawsze mają niższą skuteczność tak więc Iverson trafia jak
              > na swoją pozycję całkiem często
              > a MVP mu się należało (mówi to fan Lakers!) bo kto inny potrafi zdobyć 26 pkt.
              > w jednej kwarcie i niemal wygrać mecz przegrywając go już 30 pkt.???
              > widziałem to na własne oczy i nie mogłem uwierzyć w to co widziałem
              > a co do finału to myślę, że wygrają Lakers ale pewny nie jestem bo w sporcei
              > wszystko się może zdarzyć
              > p.s. czy to prawda, że mecz będzie live na TVN??? (tak jest napisane na nba.com
              > )
              > Pzdr


              Nie tylko Shaq trafia wiecej, ale Kobe ktory trafia w tych playoffs 49% swoich
              rzutow. 38% Iversona to jest stasznie malo. Moze Iversonowi nalezal sie MVP, ale
              jest najgorszym MVP w historii tej ligi. Tym razem Mutombo nie bedzie mial 20
              zbiorek zeby dac sixersom ponowna szanse bo pudle Iversona. Mutombo mial fajnie
              bo Toronto nie ma centra a Ervin Johnson z MIlwaukee jest najgorszym centrem w
              lidze. Teraz bedzie musial pokazac jaki jest dobry w pojedynku z najlepszym
              centrem ostatnich 15 lat.
        • Gość: KrUgEr Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.01, 20:59
          Gość portalu: GloBuS napisał(a):

          > wygra philadelphia 4-3
          > najlepsza obrona w lidze tradycyjnie juz zgnoi kobego shaq bedzie robic swoje
          > ale to da answer jest najlepszym strzelcem...
          >
          > po za tym oby im dokopali bo lakers to nic innego jak banda tanich cwaniakow:
          >
          Tu toczy się rozmowa poważnych ludzi, a nie debili, tak więc lepiej
          żebyś kołku nie zabierał więcej głosu.
          Poza tym włącz TV i obejrzyj mecz Lakers. W rywalizacji ze Spurs
          zanotowano z ich strony kilkadziesiąt(!) paczek, co druga akcja była
          bardzo efektowna. Wygrają Lakers - 4:1.
          > phil jackson jak jest taki madry niech doprowadzi clippers do tytulu a nie
          > zbiera owoce cudzej pracy (po za tym jego koszykowka jest arcynudna)
          >
          > do tego pozer bryant - ciekawe co jeszcze zmalpuje od MJ'a
          >
          > noi swinia o'neal ktory sie nadaje do kabaretu a nie do grania

          • Gość: toler 4:0! Lakers IP: 63.113.35.* 06.06.01, 21:28
            trzeci mecz serii w Philly bedzie moze zaciety...ale to wszystko
            Lakers sa nie do przejscia obecnie!

            pozdr
      • Gość: Gelu Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.arthurandersen.com 07.06.01, 11:45
        Coś dzisiaj przycichli Ci wszyscy tak głośni fani Lakersów. Nie słychać już
        tego: "Kobe lepszy od MJ", "Shaq zniszczy Mutombo", "Iverson to cienias", itd.

        To jak? Lakersi wygrają 4:0? To już na pewno nie w tym sezonie!
        Teraz obstawiam 4:1 dla Philadelfii, której przepowiadałem mistrzostwo już na
        początku poprzedniego sezonu (choć w poprzednim sezonie nie trafiłem...)

        Najpiękniej by było, gdyby O'Neal znowu przeżył taką porażkę jak w 1995 r. w
        barwach Orlando przeciw Houston (0:4). I nie piszcie, że Shaq jest najlepszym
        centrem od 10 czy 15 lat, bo on zabłysnął dopiero wtedy, gdy zaczęłą dobiegać
        końca era Olajuwana, Robinsona, Ewinga, a w 1995 (to jest 6 lat temu) dużo mu
        jeszcze do Olajuwana brakowało.
        • Gość: mj Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.i.univ.szczecin.pl 07.06.01, 12:13
          Gość portalu: Gelu napisał(a):

          > Coś dzisiaj przycichli Ci wszyscy tak głośni fani Lakersów. Nie słychać już
          > tego: "Kobe lepszy od MJ", "Shaq zniszczy Mutombo", "Iverson to cienias", itd.
          >
          > To jak? Lakersi wygrają 4:0? To już na pewno nie w tym sezonie!
          > Teraz obstawiam 4:1 dla Philadelfii, której przepowiadałem mistrzostwo już na
          > początku poprzedniego sezonu (choć w poprzednim sezonie nie trafiłem...)

          Jedna porażka może zdarzyć się każdemu.Pytanie tylko czy mecz, w którym
          Iversonowi, Mutombo i Geigerowi wychodzi wszystko, a Kobi będzie grał jak prawie
          przez cały sezon egoistycznie,może zdarzyć się ponownie. Na pewno nie zdarzy się
          czterokrotnie.Swoją drogą to zaiste dobry obrońca, który ogranicza rywala do
          ponad 40 punktów.
          >
          > Najpiękniej by było, gdyby O'Neal znowu przeżył taką porażkę jak w 1995 r. w
          > barwach Orlando przeciw Houston (0:4). I nie piszcie, że Shaq jest najlepszym
          > centrem od 10 czy 15 lat, bo on zabłysnął dopiero wtedy, gdy zaczęłą dobiegać
          > końca era Olajuwana, Robinsona, Ewinga, a w 1995 (to jest 6 lat temu) dużo mu
          > jeszcze do Olajuwana brakowało.

        • Gość: Wilt Re: Kto wygra finał NBA? IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 08.06.01, 14:13
          Gość portalu: Gelu napisał(a):
          > Najpiękniej by było, gdyby O'Neal znowu przeżył taką porażkę jak w 1995 r. w
          > barwach Orlando przeciw Houston (0:4). I nie piszcie, że Shaq jest najlepszym
          > centrem od 10 czy 15 lat, bo on zabłysnął dopiero wtedy, gdy zaczęłą dobiegać
          > końca era Olajuwana, Robinsona, Ewinga, a w 1995 (to jest 6 lat temu) dużo mu
          > jeszcze do Olajuwana brakowało.

          Może zdradź nam, kto pisze, że Shaq jest od najlepszym centrem od 10-15 sezonów
          (kiedy gra dopiero od dziewięciu...). Ja się z takimi głosami nie spotkałem. A co
          do tych trzech nazwisk, które wymieniłeś - po kolei:
          - Ewing, czyli pic na wodę fotomontaż. Tradycyjnie gracze Knicks są
          przereklamowani, ale ten bije wszelkie rekordy. Ten facet nie dokonał w NBA
          niczego naprawdę wielkiego, czego dowodem jest prawie zupełny brak wyróżnień; ani
          żadnego MVP (sezonu, Meczu Gwiazd, finałów, ani nie był w niczym najlepszy
          (punkty, zbiórki, bloki, celność z gry). W głosowaniu na MVP sezonu najwyżej w
          karierze był czwarty! Jak na tak chwalonego defensora trochę to dziwne, że ani
          razu nie dostał się do pierwszej piątki obrony - a w pierwszej piątce ligi był
          tylko raz, i to niesprawiedliwie, bo w 1990, kiedy Olajuwon prowadził w lidze
          jednocześnie w zbiórkach i blokach.Jedyne autentyczne dokonania King Konga to
          Debiutant Roku w 1985 (ale gdyby startował rok wcześniej, to z takimi
          statystykami byłby dopiero czwarty, po MJ, Olajuwonie i Barkleyu)i finał ligi w
          1994 - bo już w 1999 Knicks powrócili do finału nie dzięki niemu, ale dzięki jego
          kontuzji (z nim było 2-2 z Pacers, bez niego wygrali dwa następne mecze). Czyli
          po bliższym przyjrzeniu się obraz niezbyt zachęcający (chyba że chce się wierzyć
          w jakiś spisek przeciw Ewingowi i Knicks- ale nawet u ich amerykańskich fanów z
          czymś takim się nie spotkałem). King Kong jeśli już przyciągał uwagę, to tylko
          jako lider Knicks w czasach, kiedy nie mając poza nim żadnych indywidualności
          radzili sobie dobrze, rywalizując nawet ze znacznie bardziej utalentowanymi
          Bulls - dzięki trenerskiemu geniuszowi Rileya.W sumie- nigdy nie było żadnej "ery
          Ewinga", w każdym momencie jego kariery w lidze było co najmniej 2 lepszych
          centrów, czy to byli Kareem, M. Malone, Olajuwon, Robinson, Shaq, czy Mourning.
          - Robinson; już lepiej, ale wciąż nie dość dobrze. Robinson to osobiście taki
          poczciwy nudziarz, chodzący wzorek prawości (goody-goody, jak mówią Amerykanie),
          ale gracz rzeczywiście niezły. Ciekawe, że w karierze zaliczał wszystko po 1
          raz: MVP sezonu, Obrońcę Roku, mistrzostwo, prowadzenie w punktach, zbiórkach i
          blokach. Jak dotąd więcej dokonał w defensywie, ale w sumie ze Shaqiem nie
          wytrzymuje porównania. Nigdy w karierze nie miał choćby w części tak dominującego
          sezonu jak Diesel w 1999/2000 albo nawet w tym roku, a mistrzostwa (a nawet
          finału ligi) nigdy by nie osiągnął bez Duncana, który w 1999 był liderem Spurs -
          Robinson pełnił w stosunku do niego taką rolę, jak Kobe do Shaqa w zeszłym roku.
          Nawiasem mówiąc, znów ci się plączą daty; jak mozna mówić, że Shaq rozbłysnął
          dopiero po zakończeniu ery Robinsona, kiedy przyszedł do ligi już w 3 lata po
          Robinsonie (1989 i 1992).A równorzędna rywalizacja między tymi dwoma zaczęła się
          praktycznie od pierwszej chwili (przypomnę, że Shaq był pierwszym koszykarzem w
          historii, który został Graczem Tygodnia w pierwszym tygodniu spędzonym w lidze!).
          Robinson nie zawsze zresztą zachowywał się przy tym tak wzorowo, jak by wynikało
          z jego reputacji ("Kim jest Shaq? Kogo obchodzi, co on myśli?").Diesel i Admirał
          walczyli już w 1994 o króla strzelców, który Robinson wygrał dzięki
          fantastycznemu występowi w ostatnim meczu sezonu.W następnym roku Shaq się
          odegrał, zresztą i tak zostając najmłodszym królem strzelców w historii, ale
          dziennikarze tradycyjnie zagłosowali na starszego i MVP sezonu został Robinson
          (to nie jedyna podobna niesprawiedliwość: w 1996 w Meczu Gwiazd stosunkiem 4-3 na
          MVP wybrali Jordana, który miał tylko 20 pkt., a Shaq - 25 pkt. i 10 zbiórek).
          Natomiast w play off 1995 roku to Shaq (tylko 23 lata, a Robinson - 30!)
          udowodnił, że jest lepszy. Pokonał po drodze Bulls (z Jordanem wracającym od
          baseballa!)- tu niby nie można sprawdzić, czy Robinsonowi (z Rodmanem, żeby było
          śmieszniej) też by się to nie udało. Ale potem porównać można, bo i Shaq i
          Robinson przegrali z Rockets. Mimo,że Magic przerżnęli do zera, a Spurs tylko do
          dwóch, indywidualnie na tle Olajuwona lepiej wypadł Shaq: średnie 28 pkt. i 12,5
          zb., a Hakeem 32,5 pkt. i 11,5 zb. Tymczasem Robinson został w swojej serii
          zdeklasowany punktowo przez Olajuwona 146 do 212! No a potem różnica klasy między
          Shaqiem i Robinsonem już tylko się powiększała na korzyść tego pierwszego.
          - I tu dochodzimy do Olajuwona (nie, jak piszesz, "Olajuwana"). Z tym muszę się
          zgodzić; Shaq go nie prześcignie, mimo że zdobędzie więcej tytułów indywidualnie
          (prawdopodobnie) i drużynowo (na 100%). The Dream był niepowtarzalny: warunki
          fizyczne tylko silnego skrzydłowego (tak naprawdę miał tylko 6-10 wzrostu, nie te
          oficjalne 7-0), umiejętności w zbiórkach i blokach nalepszych centrów, a
          jednocześnie w przechwytach jako jedyny wysoki gracz dorównywał najlepszym
          obrońcom! (nic dziwnego, że 2 razy miał Obrońcę Roku - właściwie powinien mieć
          więcej). No i świetny strzelec, choż w tym akurat gorszy nie tylko od Shaqa, ale
          nawet od Robinsona.
          W sumie, moja klasyfikacja środkowych wszechczasów jest taka:
          -pierwsza trójka (zdecydowanie ponad innymi): Wilt Chamberlain, Kareem Abdul -
          Jabbar, Bill Russell,
          - druga trójka (chronologicznie): George Mikan, Moses Malone, Olajuwon - i na
          pewno ta trójka zamieni się w czwórkę, bo przed końcem kariery dołączy do niej
          Shaq.
          Jeżeli mieliście cierpliwość, żeby doczytać do końca ten może przydługi post i
          macie inne zdanie, to polemizujcie - ale proszę, merytorycznie; bez "argumentów"
          o Shaqu typu "prosiak", "grubas";czaty o koszu powinny stać na wyższym poziomie.
          • Gość: Gelu Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.arthurandersen.com 08.06.01, 15:54
            Świetny post. Właściwie pozostaje mi się z nim tylko zgodzić. Ale po kolei.

            1. Co do komentarzy na temat panowania O'Neala, to niestety nie podam Ci kto to
            pisał, ale jestem pewien, że widziałem jeden komentarz uznający Shaqa za
            najlepszego centra od 10 lat i drugi jeszcze bardziej zdumiewający, mówiący
            podobną rzecz o okresie 15 lat (nie znałem dokładnego stażu O'Neala w NBA, ale
            wiedziałem, że jest to ciut mniej niż 10 lat, więc te komentarze mnie
            rozbawiły).

            2. Całkowicie popieram Twój postulat o nieużywaniu niemerytorycznych epitetów
            typu "big prosiak".

            3. Co do pisowni nazwiska Olajuwon - mój błąd (trochę to zfonetyzowałem).

            4. Nie chciałem powiedzieć, że była kiedyś era Ewinga i era Robinsona. Po
            prostu kiedy zaczynałem oglądać NBA, to pamiętam, że najlepszymi centrami byli
            Olajuwon, Robinson i Ewing (dla mnie zawsze właśnie w tej kolejności). Co do
            Ewinga, to jego podstawową zaletą była równa gra (z tego co pamiętam,
            praktycznie w każdym meczu zdobywał ok. 20 punktów i 10 zbiórek). Dosyć szybko
            okazało się, że na Wschodzie lepsi są O' Neal, Mourning, czy nawet Smits.
            Pisząc o Ewingu w połączeniu ze słowem era rzeczywiście trochę się rozpędziłem.

            Jednak co do Robinsona to sądzę, że jeszcze jakiś czas temu przewyższał
            umiejętnościami O'Neala (pamiętam jeden mecz gwiazd - pierwszy dla O'Neala, w
            którym Robinson i Olajuwon wyraźnie nad O'Nealem górowali, pamiętam nawet, że
            Szaranowicz mówił wtedy o jakiejś złosliwej współpracy gwiazd Zachodu w celu
            upokorzenia Shaqa, ale komentatorzy to temat na odrębną dyskusję...)
            Fakt faktem jednak, że Robinson swoje jedyne mistrzostwo zawdzięcza Duncanowi.
            • Gość: grego Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.gda.pl 08.06.01, 17:42
              Gratulacje dla Witta za świetny post. To sie czyta i widać, że czlowiek zna NBA
              od podszewki. Jestem pod wrazeniem. Dzisiaj w nocy znowu wszyscy zbieramy sie
              przy telewizorkach. Po cichu licze na powtórke z pierwszego meczu, ale troche
              boje się, że Lakersi wykorzystaja zmęczenie Sixers.
          • Gość: Andy Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.06.01, 01:37
            Gratuluję wspaniałej znajomości ligi i przede wszystkim statystyk. Trudno
            polemizować z tak dokładnie umotywowaną wypowiedzią bez porównywalnej wiedzy na
            ten temat (bazy liczbowej). Przyznaję, że nieco winne jest również moje lenistwo -
            przecież bez problemu można w necie znaleźć wszystkie dane, które podałeś, a co
            za tym idzie również kontrargumenty.
            Na temat niedocenianej przez większość kibiców Philla klasy Shaqa pisze kilka
            postów wyżej Lechita, choć wydaje mi się, że pisząc o 15 latach ma na myśli
            czasookres, w którym nie grał w lidze zawodnik klasy Shaqa (oczywiście wśród
            środkowych). Kończąc ten wątek przypominam, że 15 lat temu dogrywał swoje dni
            Kareem i choć grał już wówczas ogony - z perspektywy całości kariery nie sądzę by
            ustępował Shaqowi (choć kariera tego drugiego trwa). Sposób gry obu tych
            zawodników różni się zasadniczo - Shaq to perfekcyjnie skuteczny walczak, którego
            dni miną wraz ze zdrowiem (którego mu życzę), zaś Jabbar był zawodnikiem, którego
            gra opierała się na fenomenalnym "czytaniu" gry (zwłaszcza w ataku).
            Co do oceny dokonań Ewinga trudno się z Tobą nie zgodzić (kompletny brak
            wyników), choć z przyjemnością wspominam jego grę na 4-5 metrze od kosza - sądzę,
            że w tym elemencie trudno znaleźć zawodnika o porównywalnych osiągnięciach.
            Admirał - słusznie moim zdaniem sprzątnął Shaqowi sprzed nosa tytuł króla
            strzelców pod nieobecność MJ, ale obawiam się, że to (obok mistrzowskiego
            pierścienia sprzed dwóch) jego jedyny moment przewagi nad Shaqiem. Niezrozumiały
            wydaje mi się tylko argument o "nudności" Robinsona - wszak jeśli chodzi o sposób
            gry jak i osobowość (sorry za tak wielkie słowo) nie ma bardziej nudnego
            zawodnika od Shaqa, chyba że za interesujące uznajesz jego wypowiedzi do prasy :)
            lub występy muzyczno-filmowe :OO(((((((((
            Olajuwon - nie mam mu nic do zarzucenia poza bardzo nieudanym (mocno opóźnionym)
            zakończeniem kariery. Fenomenalna jak na środkowego zwrotność, niepowtarzalna gra
            jeden na jednego (zwłaszcza face to face z obrońcą) no i te dłuuuugie ręce w
            obronie.
            Co do "klasyfikacji wszechczasów" - boję się takich porównań jeśli nie dotyczą
            zawodników, którzy stykali się w swoich najlepszych okresach bezpośrednio na
            parkiecie. Z zawodników, których widziałem na bieżąco w TV zdecydowanie
            najbardziej podobała mi się gra Roberta Parisha, którego miałem przyjemność
            obserwować w sezonie 1985/86 (z kim grał i jaką rolę pełnił w zespole nie muszę
            chyba przypominać?).
            Boję się, że większość ludzi na necie i tak pozostanie przy swoim zdaniu - kto
            nie lubi Shaqa nie będzie go lubił nadal. Co gorsza ja również nie przekonam się
            do jego gry i patrząc na jego popisy na parkiecie zawsze będę pamiętał jego
            pierwszą All Stars Game - dostał tam w jednej akcji trzy czapy - Kemp, Robinson i
            jeszcze raz Kemp (to dlatego żalił się po meczu, że gracze drużyny przeciwnej
            zmówili się przeciwko niemu).

            Pozdrawiam, mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś skonfrontujemy






            > -pierwsza trójka (zdecydowanie ponad innymi): Wilt Chamberlain, Kareem Abdul -
            > Jabbar, Bill Russell,
            > - druga trójka (chronologicznie): George Mikan, Moses Malone, Olajuwon - i na
            > pewno ta trójka zamieni się w czwórkę, bo przed końcem kariery dołączy do niej
            > Shaq.
            > Jeżeli mieliście cierpliwość, żeby doczytać do końca ten może przydługi post i
            > macie inne zdanie, to polemizujcie - ale proszę, merytorycznie; bez "argumentów
            > "
            > o Shaqu typu "prosiak", "grubas";czaty o koszu powinny stać na wyższym poziomie
            > .

      • Gość: Tzar Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.isi.wat.waw.pl 07.06.01, 12:20
        Zdecydowanie Lakers jednak nie przyjdzie im to łatwo, szczególnie gdy Iverson
        złapie swój rytm, a tak było prawie zawsze w dotychczasowych finałach. Tylko,
        że sam Iverson nie wystarczy, Lakers mają bardziej wyrównany skład i
        doświadczenie z poprzednich play-off. To czego dokonali w meczach z Milwaukee
        było imponujące jednak sądzę,że Iverson i spółka będzią musieli poczekać
        jeszcze rok aby mogli święcić tytuł Mistrza NBA mecze w finale play-off dadzą
        im duże doświadczenie na przyszłość co bedzie procentować w jeszcze
        pewniejszych zwycięstwach w przyszłym roku.
        • Gość: Remwil Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 13:42
          Gdyby nie faul Horryego w dogrywce (w ataku) byłoby 1-0 dla LAL. Od tego czasu
          wszystko zaczęło sie pieprzyć cały wysiłek z 2 połowy poszedł na marne, a gdyby
          nie powyższy faul wielu by uznało za bohatera spotkania Tyrona Lue, który
          kompletnie wyłączył z gry w 2 części Iversona. Allen był nieporadny (z całym
          szacunkiem dla niego) kiedy zaczął go kryć Lue. Wtedy fenomenalna gra Iversona
          poszłaby na marne, no ale ten głupi faul... trudno 1-0 dla Philadelphia.
          Chciałbym aby Lakersi wygrali i obronili tytuł. Uważam że taki zimny prysznic
          przydał się Lakersom i teraz szybko się wezmą do roboty. Szybkie prowadzenie
          LAL na początku 16:5 i 21:9 rozlużniło nieco chłopców i długo nie mogli się
          przeciwstawić Iversonowi. Shaq udowodnił że jest najlepszym centrem w lidze.
          Jego 44 pkt i 20 zb zniechęciło Mutombo, który nie błyszczał (jego 2
          niewykorzystane wolne mogły zawarzyć na wyniku,ale Iverson i Snow uratowali
          jego skórę. Fenomalny mecz i uważam że warto było zarywać noc. Jestem pełen
          podziwu dla Philadelphii, której zawodnicy mimo licznych urazów przeciwstawili
          się Lakersom. GO LAKERS !!!
          • Gość: toms Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.cu.com.pl 07.06.01, 14:12
            facet co ty za bzdury wypisujesz ??? Mutombo nie błyszczał ???
            Przecież Shaqu zaczął swoją gre dopiero jak mutombo zszedł na ławke w trzeciej
            kwarcie z powodu urazu nosa (jak ogladales mecz to widziales jak Shaqu wyjechał
            mu łokciem w twarz w drugiej kwarcie ) wtedy Shaqu bawił sie z Gaigerem i
            zdobył 12pkt z rzędu ale Mutombo wrócił do gry i skończyło się
            wiec nie chrzań głupot bo ewidentnie widac było jak i Shaqu i Grant robią w
            gacie na widok Mutombo pod koszem !!! Mutombo w obronie to to samo co Iverson w
            ataku !!! I w tym meczu było to widać ! A tak wogóle oby sędziowie nie bawili
            sie jak w tamtym roku gdzie w decydującym spotkaniu gwizdali faule Sabonisowi
            nie wiadomo za co! Juz w tym spotkaniu 5 faul mutombo niewiadomo za co był
            gwizdnięty ! A może ktoś wie ?
            • Gość: Remwil Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 14:34
              Ja tylko wyrażam swoje zdanie. To prawda że Shaq zdobył sporo punktów na
              Geigeru, ale wynikało to ze słabości tego zawodnika. Dikembe miał 5 fauli a
              wynikało to z tego że nie mógł sobie poradzić z Shaqiem. Uważam jednak że
              Mutombo to wspaniały gracz i w meczach o taką stawkę zawodnik z takim
              doświadczeniem powinien dawać przykład młodszym kolegom. Co z tego że zebrał 16
              piłek jak połowa tego była wtedy kiedy Shaq był daleko od kosza. Co do 5 faulu
              myślę że można je różnie zinterpretować.
              Z poszanowaniem Remwil kibic Lakers, Anwilu i całego sportu ogólnie.
        • Gość: mike Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.chello.pl 07.06.01, 13:43
          Pewnie wygrajš Lakers, ale będš musieli się sporo namęczyć. Iverson w każdym meczu rzuci im po 40 pkt. a atak Lakers będš musieli oprzeć na Shaqu bo Kobe się skompromituje. Mój typ na końcowy wynik: 4-2 dla Lakers
      • Gość: Bart Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 07.06.01, 13:44
        Jak ktoś oglądał transmisję z meczu na żywca to pewnie pamięta jak pokazali
        listę kontuzji ( obecnych!!! ) Iversona. Przecież ten kolo nie powinien
        poruszać się inaczej jak tylko na wózku inwalidzkim a rzuca prawie 50 oczek
        jednej z najlepszych w obronie drużyn w lidze. Tytuł MVP należał mu się
        zasłużenie do jest debeściak. Ale ze smutkiem muszę stwierdzić, że finał
        wygrają Lakers, jak na mój gust 4:2. Pozdrawiam kibiców zarówno Philly jak i
        L.A. ( obie drużyny są ZAJEBISTE ). Bart
        • Gość: toler 4:0! Laker :)))) PHILLY! what a shocker! IP: 63.113.35.* 07.06.01, 15:38
          ...Philly ( Iverson )..wracaja do domciu na trzy mecze i faworyci (takze i moi)
          sa raczej in deep shit!!!!! Lakers musza wygrac game 2, lub bye bye


          poklony glebokie i wielokrotne dla sixers!
          i nareszcie pasjonujacy mecz w finals!!!

          pozdr.
      • Gość: Maciej Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.01, 22:49
        Moim zdaniem niestety Lakers ale bedzie to zasluga tylko PhilaJacksona.
        Dwie "gwiazdy" LA poprawily swoje statystyki w playoff tylko dzieki zmianie
        trenera.
        Shaq jest bardzo dobrym graczem ale tylko dlatego, ze jest ogromny. Byle
        nowicjusz koszykarski trafia lepiej od niego z 1m lub 2m od kosza. Przy dalszej
        odleglosci Shaq raczej jest bezradny.
        Kobe... serce mi peka gdy slycze porownania do MJ. Jak na swoj mlody wiek jest
        za wolny zeby porownywac go z MJ. O obronie chyba jeszcze nie slyszal. Zdobycze
        punktowe? Gdyby regularnie rzucal duzo to moze bym na niego zwrocil uwage
        ale... sami widzicie wiec moze skonczmy te porownania.
        Chcialbym zeby 76ers zdobyli mistrzostwo. Nie lubie druzyn z zachodu, jestem
        zwolennikiem koszykowki defensywnej. Przykladem takich druzyn moga byc Bulls i
        Knicks z lat 90tych etc.
        • Gość: A Re: Kto wygra finał NBA? - do Macieja IP: *.LABridge.com 10.06.01, 05:14
          Maciej,
          Sorry, ale nie wytrzymalem. To co piszesz to brednie. Nie wiem, czy
          w ogole ogladasz NBA, ale kompletnie rozmijasz sie z prawda.

          > Shaq jest bardzo dobrym graczem ale tylko dlatego, ze jest ogromny.

          Ogladales pierwsze dwie gry finalu? Widziales jego prawie "poczworny
          double"? Wyrownal rekord blokow grajac przeciwko najlepszemy blokujacemu -
          Mutombo. Jest najlepszym podajacym centrem w NBA. Jest szybki, znakomicie
          zbiera, jest nie do zatrzymania. "Ogromny" jest Sabonis, MacCulloch i
          wielu innych. Shaq jest jeden. Zostanie MVP finalu bez zadnych watpliwosci
          A ze slabo rzuca z dystansu? Nikt nie jest doskonaly.

          > Kobe... serce mi peka gdy slycze porownania do MJ.

          Kobe jest lepszy niz Jordan w jego wieku. Po okresie gry pozerskiej
          dojrzal, stal sie prawdziwym organizatorem gry. Swietnie rzuca, rewelacy-
          jnie broni ("slaby w obronie" - chyba zart). To Iverson jest
          przereklamowany. Rzuca po 40-50 rzutow na mecz i nic dziwnego, ze czesc
          mu wpada. Wystarczy lepszego obronce (Lue w Game 1 i Fisher w Game 2)
          i przestaje rzucac. W Game 1 widac bylo jak na dloni, przy slabej
          obronie rzucil 30 punktow, przy rewelacyjnej Lue - tylko 3 punkty.
          W koncowce dogrywki rzucil jeszcze wazne punkty, fakt. Ale Game 1 to nie
          wygrana Philly, to ewidentna przegrana Lakers. "Rdza", jak to u nas
          sie mowi. Nie grali 10 dni i tyle. W Game 2 sie poprawili i to widac.
          Stawiam na 4-2 dla Lakers

          A z Los Angeles
          • Gość: Qba Re: Kto wygra finał NBA? - do A IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.06.01, 10:15
            Już nie chce mi się zabierać głosu w sprawie Kobe vs. Iverson. Może tylko powiem,
            że mówienie, że Kobe jest lepszy od Jordana jest co najmniej śmieszne.

            Chciałbym natomiast skomentować ten fragment:
            > Jest najlepszym podajacym centrem w NBA. (o Shaqu)
            Shaq rzeczywiście ma średnio ok.3,5 asysty, ale wszystkie są to proste odegrania
            na obwód: gracz obwodowy się uwalnia, a wtedy center oddaje mu piłkę. Inside-
            outside. Moim zdaniem nie ma tu nic rewelacyjnego.
            Co innego Sabonis albo Divac - dobra europejska szkoła. Widziałeś podania
            Sabonisa za plecami, albo podania Divaca do Webbera w trumnie?? To są najlepiej
            podający centrzy w NBA.
            • Gość: A Re: Kto wygra finał NBA? - do Qby IP: *.LABridge.com 11.06.01, 04:57
              Gość portalu: Qba napisał(a):
              > mówienie, że Kobe jest lepszy od Jordana jest co najmniej śmieszne.

              Kobe jest lepszy od Jordana, gdy Jordan mial 23 lata. Z tym zgadza sie
              nawet Phil Jackson, a on wie najlepiej.
              Co do Sabonisa, to zle trafiles, bo tu moj najmniej ulubiony gracz.
              Czasem poda sprytnie, ale glownie macha lapami i udaje, ze jest
              sfaulowany, przy okazji walc na oslep wszystkich, w tym kolegow
              z druzyny. Widziales, jak mu Wallace przywalil recznikiem? I mial
              racje na dodatek.
              Generalnie Game 3 to nerwowka na calego, Lakers gora i tak
              trzymac! Iverson jak zwykle rzucil 30 razy, jak zwykle skutecznosc
              mial beznadziejna. Musze przyznac podoba mi Mutombo, nigdy nie
              gral tak dobrze w ataku, te dalekie haki sa imponujace.
              Ale Shaq i Kobe zalatwia ich spoko. Lakers, Go!
              • Gość: Qba do A - Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 11.06.01, 11:00
                > Kobe jest lepszy od Jordana, gdy Jordan mial 23 lata. Z tym zgadza sie
                > nawet Phil Jackson, a on wie najlepiej.
                Ok. Nie będę się z toba kłócił. Zobaczymy co z Kobego wyrośnie. Jackson nie jest
                tutaj żadnym autorytetem. Co on może wiedzieć o Jordanie w wieku 23lat? Jak
                przejął Bulls to Jordan był 5 lat starszy.

                > Co do Sabonisa, to zle trafiles, bo tu moj najmniej ulubiony gracz.
                > Czasem poda sprytnie, ale glownie macha lapami i udaje, ze jest
                > sfaulowany, przy okazji walc na oslep wszystkich, w tym kolegow
                > z druzyny. Widziales, jak mu Wallace przywalil recznikiem? I mial
                > racje na dodatek.
                Może nie jest tytanem ofensywy (nie to zdrowie), ale podania ma naprawdę ładne.

                > Generalnie Game 3 to nerwowka na calego, Lakers gora i tak
                > trzymac! Iverson jak zwykle rzucil 30 razy, jak zwykle skutecznosc
                > mial beznadziejna. Musze przyznac podoba mi Mutombo, nigdy nie
                > gral tak dobrze w ataku, te dalekie haki sa imponujace.
                > Ale Shaq i Kobe zalatwia ich spoko. Lakers, Go!
                Nigdy nie obserwowałem szczególnie Mutombo, ale z tego co widzę to on ma zero
                umiejętności ofensywnych. Te jego haki z odchodzeniem od kosza są żałosne. Ale
                skoro trafia, to może nie powinienem się czepiać?

                Go Philly, go!
                Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat
                L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.! Beat L.A.!
          • Gość: Maciej Re: Kto wygra finał NBA? - do A IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 22:21
            Spox. Male sprostowanie. Krytykujac Shaq'a chodzilo mi o to, ze majac takie
            warunki fizyczne powinien grac tak skutecznie jak Wilt Chamberlain w swych
            latach swietnosci. Podziwiam raczej graczy, ktorzy swoje wyniki zawdzieczaja
            technice a nie masie. Apropo finalu to chyba wszyscy sie zgadzamy, ze Lakers
            powtorza sukces zeszloroczny. Jesli chodzi o Lakers to wydaje mi sie, ze w tej
            druzynie juz od wielu pokolen graj gracze z ktorych mozna tylko sie nabijac.
            Chyba Hollywoood tak dziala na sportowcow. Teraz nudna gra Shaq'a, niegdys
            Magic, ktory bardziej by pasowal do globetrotters niz do nba oraz wszechstronny
            Jabbar, ktory stosowal tylko jeden rodzaj rzutow. Kobe zostanie do konca
            kariery wiecznie dobrze zapowiadajacym sie graczem. Jesli chodzi o porownanie
            MJ a Kobe to uwazam, ze porownania aktualnych zawodnikow do juz nie grajacych
            sa nie na miejscu. Mozna ewentualnie porownac w przyszlosci statystyki obu
            graczy ale tego nie polecalbym fanom Kobe'go.
      • Gość: WISLAK Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 13:28
        Gość portalu: pablo napisał(a):

        > Moim zdaniem wygrają Lakers, przede wszystkim dlatego, że są bardziej regularni
        > .
        > Od dwóch sezonów nie przegarli więcej niż dwa mecze z rzędu. Półtora tygodnia
        > przerwy nie wybije ich z rytmu, ale przegrają tak jak przed rokiem 2 mecze na
        > wyjeździe żeby znów świętować zdobycie tytułu u siebie. Ich taktyka względem
        > Iversona będzie prosta - zamęczą go twardą obroną (raczej bez podwajania),
        > odetną od partnerów, on będzie rzucał powiedzmy 30-35 punktów (niech sobie
        > rzuca), a reszta Sixers prawie nic. Natomiast LAL będą grali w ataku swoje,
        > tzn. spokojnie, mozolnie ale misternie konstruując akcje na Shaqa czy Bryanta.
        > Kto ma inne zdanie niech pisze


        wygrajom lejkersi !

        a SZAK O NIL BENDZIE NAJLEPSZOM ZAWODNIKIEM NA BOJISKU!!!

        • Gość: kpgh Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.01, 02:01
          Lakers to pały do lania!!!
          Gdyby nie druk sędziów to już dawno podawaliby ręczniki lepszym od siebie!!!
          GO SIXERS!!!
          JEBAĆ LAKERS!!!
      • Gość: Nicky Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 15:38
        WISLAK co ty masz z ortografii baranie???!!!
      • cooper Re: Kto wygra finał NBA? 12.06.01, 13:50
        rozsadek mowi ze lejkersi ale serce jest za Philadelphia Iverson zmiecie
        kobiego i juz... mutombo zaczal wreszcie dobrze grac w ataku...
      • Gość: Kurczas Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.tvsat364.lodz.pl 13.06.01, 19:35
        Lakers, bo mają Kobe'a i Shaq'a a Philadelphia tylko Iversona
      • Gość: magdavic Re: Kto wygra finał NBA? IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.12.01, 21:01
        Wygrali Leakersi, nie wiedziałeś o tym? A w przyszłym roku też oni wygrają...
      • Gość: Mr. T Czy was porabalo z ta Filadelfia? IP: *.ne.mediaone.net 07.12.01, 05:30
        Czy was naprawde porabalo z tymi 76'ers? Przeciez gdyby playoff zaczal sie
        dzisiaj to oni nawet sie nie zalapuja... Jezeli ktokolwiek moze zagrozic
        Lakersom to bedzie to druzyna z Zachodniego Wybrzeza, moze San Antonio, albo
        Kings. Na wschodzie nie ma poki co podobnego kalibru druzyny. A Filadelfia nie
        jest ta sama co w zeszlym roku...
        • Gość: Mr. T Re: Czy was porabalo z ta Filadelfia? IP: *.ne.mediaone.net 07.12.01, 05:32
          Ooops, przepraszam za moj poprzedni post. Dopiero teraz sie zorientowalem, ze
          wiekszosc z wypowiedzi w tym temacie pochodzi z poprzedniego sezonu... Jeszcze
          raz przepraszam.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka