Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli

    IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.10.04, 20:37
    piekny tekst, serce rosnie, ale o co wlasciwie chodzi? czy pan wolowski opowiada sie za
    wprowadzeniem dodatkowego arbitra, zapisu wideo, czy moze pije do jakiejs konkretnej
    sytuacji z minionego tygodnia (ze mu sie akurat dzisiaj zebralo na to, co wszyscy widza od
    lat?:) . bo tekst jest ok, ale jako wstep do czegos wiekszego, takie rzeczy to mozna na kolanie
    pisac, przeciez ten artykul nie mowi o niczym !!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: mały Re: Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli IP: *.com.pl 18.10.04, 23:10
        to pewnie "kamyczek" do ogródka macieja żurawskiego za upadek w polu karnym
        odry podczas ostatniego meczu w wodzisławiu.ale przecież to od dawna jest już
        plaga! szczególnie "dobry" jest w tym mareczek saganowski-na jego nieszczxęście
        sędziowie nie dają się nabrać-nawet w sobote próbował potknąć się o nogę
        kriżanaca z groclinu i z krzykiem upadł na trawkę.
      • Gość: S3vSt3R Re: Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli IP: *.transition.com 19.10.04, 00:10
        Nie wypada na razie narzekac na reprezentacje to przestawil sie nasz pierwszy
        malkontent pilkarskiej Rzeczypospolitej na troche inne tory. Ciagle jednak
        narzeka rzecz jasna.
        • Gość: jaki filmik Re: Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.04, 08:15
          Panie Wołowski - ten filmik NIE POCHODZIŁ Z ŻADNEGO TRENINGU PIŁKARSKIEGO! To
          była tylko brytyjska reklama jednej z gazet, która wydała specjalny dodatek na
          EURO 2004. Te sceny udają tylko trening bodajże włoskiej reprezentacji, to po
          prostu taki żart. Trzeba po prostu oglądać do końca, chociaż wiem, że w sieci
          krąży okrojona wersja tego filmiku i nie widać końcowej planszy reklamującej
          gazetę.

          Co jakiś czas czytam gdzieś w sieci komentarz dumnego internauty, który cieszy
          się, że podejrzał film z ukrytej kamery z tajnego treningu Włochów - oczywiście
          nikogo nie zastanawia, że we włoskich dresach są Anglicy i że trenuje ich
          Eriksson....
          • Gość: qwerty niemieckiej !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 15:37
            to była niemiecka reprezentacja i gazeta trafiła bezbednie ze swoją reklamą, to
            co wyrabiali niemcy na euro to było .... (autocenzura) ;)
      • Gość: pp ale wtopa panie Wołowski, wtopa i siara... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 16:57
      • Gość: gruszka premiership IP: 62.233.156.* 19.10.04, 17:01
        Drogi Panie redaktorze, jak zwykle coś chciał Pan napisac, cos tam Panu
        zaświtało, walnał Panpraktycznie 3 ogólnikowe zdania. I tyle.
        Wypowiedź/artykuł/felietonik (bo na prawdę nie wiem jak to nazwać) na miarę
        przedszkolaka. No może przeciętnego ucznia szkoły podstawowej.

        Świetnie, że zauważył Pan ten filmik, ale dlaczego akurat teraz te wypociny
        pojawiają się na gazecie? Nie miał Pan jak wyrobić wierszówki?

        Problem faktycznie jest, i to poważny.I może właśnie dlatego, albo przede
        wszystkim dlatego zasługuje na szersze omówienie. Np. zastanowić trzeba by się
        nad samym systemem sędziowania, bo gra staje się coraz szybsza, a sędziowie
        wcale niekoniecznie. Skoro FIFA tak broni się przed udziałem techniki, to może
        chociaż wprowadzić drugiego sędziego (tak jak w koszykówce, gdzie ostatnio
        mecze sędziuje nawet trzech arbitrów). Zastanowić trzeba by się także nad
        mentalnością piłkarzy. Nie wiem, czy ma Pan okazję oglądać mecze angielskiej
        premiership (szczerze mówiąc czytając Pana artykuly wątpię, że ogląda Pan
        jakiekolwiek mecze), ale w lidze angielskiej sytuacje z wymuszaniem fauli
        zdarzają się nieporównywalnie rzadziej, niż w innych ligach. Z czego to wynika?
        Może zastanowi się Pan nad tym w swoim kolejnym artykule? Albo może już Pan
        więcej nie pisze.

        Mimo wszystko....

        Pozdrawiam.
      • Gość: Zyziek Mozna karac juz po meczach IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.10.04, 19:35
        Tak to sie robi m.in w Bundeslidze. Ostatnio Neuville dostal 2 mecze kary za
        gola strzelonego reka a kiedys pamoietam ze A.Moeller dostal kilka spotkan kary
        za jakolke w polu karnym.I to juz jest lepsze niz nicnierobienie
      • Gość: Meesh Dobra ale o co chodzi? IP: 81.21.202.* 20.10.04, 09:00
        Przecież to jest na porządku dziennym. Czasem małe trącenie przez rywala w polu
        karnym uniemożliwia celny strzał. To już jest faul. Ale nie znam sędziego,
        który podyktuje karnego, jeśli piłkarz się nie wywróci i nie będzie machał
        ramionami. A jeżeli chodzi o sprawę Żurawskiego to nawet bramkarz Odry
        przyznał, że trącił go kolanem. Przepisy są jasne - faul był, a sprawy nie ma...
        • Gość: Porter Re: Dobra ale o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 12:21
          Tobie się chyba dyscypliny sportu pomyliły. Piłka nie jest grą bezkontaktową i
          dotknięcie nie stanowi faulu.
          Jaskółki są problemem, kiedyś Wisła Kraków przodowała w ich stosowaniu
          (pamiętam, jak ta nieszczęsna sierota Szymkowiak wpakowała się celowo na
          leżącego bramkarza Ruchu, wykonała z gracją worka paszy treściwej pad, po
          którym sędzia gwizdnął karny, a lekarz założył mu - Szymkowi, nie sędziemu -
          gorset na skręcony kark). Od pewnego czasu to się skończyło, co cieszy mnie
          niepoomiernie. Zaczęli za to fruwać inni fachowcy: Chałbiński, Sikora, Batata,
          Reiss, czy (niestety) Marek Saganowski. Jeśli kogoś pominąłem - najmocniej
          przepraszam.
          Zjawisko jest paskudne i należy z nim walczyć. Walcząc zaś należy zastanowić
          się nad przyczynami zjawiska. Przyczyn jest zaś - moim zdaniem - kilka. Po
          pierwsze i oczywiste - to się opłaca. Ryzyko małe, a ewentualny zysk - duży. Po
          drugie inaczej trudno jest grać. Pamiętam mecz Anderlecht - Wisła, w którym
          kilkakrotnie sfaulowany przez Paszulewicza zawodnik Anderlechtu utrzymywał się
          na nogach i starał się dojść do piłki, co było kwitowane jednoznacznie: co za
          frajer. Gdyby upadł, byłaby jedenastka. Po prostu, jeżeli napastnik nie padnie,
          jak bedłka, karnego nie będzie. Po trzecie - sędziowie pozwalają w polu karnym
          obrońcom na bardzo dużo. Praktycznie każde wejście jest faulem, a karne gwiżdże
          się wyjątkowo. Po czwarte wreszcie - istnieje przyzwolenie na takie akcje - ot,
          jak w telewizorze zachwycali komentatorzy: "jaki ten Maciej sprytny".
          Walka ze zjawiskiem musi więc uwzględniać zdecydowane zaostrzenie oceny zagrań
          obrońców. Także z wykorzystaniem kamer video, co przyda się także przy ocenie
          spalonych. Faul to karny i nie ma o czym gadać. Po drugie jaskółka, czyli
          upadek bez pomocy przeciwnika to czerwona kartka. Po trzecie, jeśli sędzia tego
          nie wyłapie - a wyjdzie to po meczu - dyskwalifikacja symulanta na dwa mecze. I
          to pomoże.
          • Gość: gruszka Re: Dobra ale o co chodzi? IP: 62.233.156.* 20.10.04, 13:18
            No i to jest porządna i sensowna wypowiedź. Od razu widać kto ogląda mecze i
            umie sam przeanalizować to co się dzieje na boisku. To po raz kolejny
            potwierdza teorię, że wielu kibiców znacznie lepiej zna się na piłce, od
            niejednego dziennikarzyny sportowego. A od takiego Wołowskiego czy Błońskiego
            (niech mu Legia lekką będzie), to już pewnie co drugi kibic. No i jeszcze ten
            osioł Stec.
            Co do samego procederu, mozna z nim walczyc w prasie, piętnując takie
            zachowanie, albo na boiskach, tylko miernawe pachołki PZPN w czarnych trykotach
            na boisku są zbyt bojaźliwe, żeby ukarać piłkarza za symulowanie, bądź
            pyskowanie sędziemu (tu patrz zachowanie Szymkowaiaka w KAZDYM meczu ligowym).

            Pozdrawiam,

            gruszka.
      • Gość: Bazyli Re: Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli IP: *.skf.se 20.10.04, 18:45
        Proponuję sędziego bramkowego (jak w hokeju) a także zlikwidować przepis o
        spalonym bo to co wyprawiaja liniowi woła o pomstę do nieba.
        • bazyliszek4 bez spalonego nie da się grać... 20.10.04, 19:05
          kiedyś przeprowadzono eksperyment podczas turnieju juniorów z udziałem ekipy
          Zamilskiego. przepis o spalonym nie obowiązuje przy autach, a te wykonywano
          nogą. według relacji polskiego trenera po każdym aucie następowało
          dośrodkowanie pod bramkę, a na polu karnym robił się niesamowity młyn. powstał
          totalny chaos, bo jeśli nie ma spalonego to wszyscy pchają się do przodu.
      • Gość: Kibic z Poznania Re: Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 15:38
        PANIE DARKU ŚWIĘTE SŁOWA - GDYBY ODE MNIE TO ZALEŻAŁO DAWAŁBYM CZERWONE
        KARTKI !!!
      • Gość: łotewa Re: Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli IP: *.osk.pl / *.osk.pl 24.10.04, 20:44
        Panie redaktorze - ten "film szkoleniowy" to reklamówka playstation :DDDD trzeba było obejrzec do końca :D
      • Gość: gooner Re: Dariusz Wołowski: Piłkarze upadli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 08:39
        panie Dariuszu, czy zdaje Pan sobie sprawę, że Pana felietony czyta Wayne
        Rooney? Natychamiast proszę zacząć pisać teksty optymistyczne i dotyczące
        jasnej strony futbolu - doświadczenie uczy bowiem, że Pana artykuły są
        rozumiane przez młodzież opatrznie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka