Gość: Krzyś
IP: *.pke.pl
22.12.04, 11:27
- JEżELI KTÓRYKOLWIEK z pierwszoligowych klubów wycofa się z podpisania
kontraktu, to obawiam się, że nie będziemy zainteresowani taką umową. Chcemy
być sponsorem wyłącznie całej polskiej ekstraklasy - twierdzi dyrektor biura
komunikacji korporacyjnej Idei, Arkadiusz Kalicki (na zdjęciu).
- Jest pan głównym negocjatorem piłkarskiego kontraktu ze strony Idei. W
środę będzie sfinalizowana umowa?
- Oczekuję, że załatwimy wszystkie formalności. Najważniejsze decyzje zapadły
już wcześniej.
- Przedstawiciele najbogatszych polskich klubów uważają, że jest jeszcze nad
czym dyskutować.
- Nie rozumiem skąd to całe zamieszanie. Wygraliśmy przetarg. Nasza oferta
była jawna. Miałem bezpośredni kontakt z przedstawicielami klubów i nie
słyszałem głosów sprzeciwu. Nie wszyscy wiedzą, że w samej komisji
przetargowej było dwóch członków tak zwanej grupy G-4. Z Legii i z Wisły. A
teraz słyszę, że te staranne ustalenia są kwestionowane. Podejrzewam, że za
tym kryją się interesy osób trzecich.
- Ma pan na myśli interesy ITI?
- Chociażby ITI.
- Rozmawiał pan o tym z Mariuszem Walterem?
- Nigdy nie miałem takiej okazji. Ale my nie musimy o tym rozmawiać. Dla
człowieka zorientowanego procedura przetargowa, jak i sama oferta nie może
być niespodzianką. Proszę mi wierzyć, myśmy spełnili wiele warunków drugiej
strony nawet bez specjalnych prób ich negocjowania.
- A co z zakazem podpisywania umów z waszymi konkurentami na rynku
telekomunikacyjnym?
- To jest standardowa praktyka. Należy do głównych postanowień przetargu.
Wyłączność branżowa jest oczywistością dla każdego, kto choć trochę zna się
na marketingu. Przypominam też, że respektujemy wszystkie umowy klubów
podpisane przed naszym kontraktem.
- Mariusz Walter w sobotę chwalił fachowość negocjatorów ze strony Idei, z
nazwiska wymienił Iwonę Kosman.
- Ona rzeczywiście u nas pracuje, ale jest dyrektorem marketingu. W
negocjacjach z Ligą Polską i PZPN nie brała udziału. Nie ukrywam, że jestem
szczerze zdziwiony, dlaczego pan Walter wymienił akurat to nazwisko.
Widocznie miał swoje powody.
- W jakim nastroju przystępuje pan do kluczowych rozmów?
- Z nadzieją, że mimo wszystko sprawę zakończymy pełnym porozumieniem i
podpisaniem kontraktu. Mocno wierzę, że nikt nie chce, by została podjęta zła
decyzja dla polskiej piłki, a zapewniam, iż dalsze zamieszanie wokół
kontraktu byłoby złe.
No tak, to przez pana Waltera inni mają "cierpieć", tak? Bo jemu coś tam się
nie podoba ;/ (ponoć Legia ma na tym stracić koło 6 mln.
Patrzę na to w interesie np. GieKSy, bo nam pieniądze (obojętnie jakie) się
przydadzą, a i innym na pewno również.
A to że ktoś straci, g...no mni obchodzi.
pozdro.