Gość: mateusz
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
26.05.02, 17:02
Dzieje się coś dziwacznego...
Oto, po szowinistycznej piosence (zamiast dowcipnego "petliczka"),
"misyjnym" szowiniżmie w TVP, do głosu doszły najwyzsze władze PL.
W zeszłym tygodniu Kwach z wielką pompą pożegnał reprezentacje,
wygłosił żenujące przemówienie a la obrona częstochowy,
za nasze pieniądze pożyczył im samolot,
i zapowiedział burak jeden
, że (z braku zajęć - gdyż to w przeciweinstwie do
RPP rzeczywiście zbędny urząd)
jedzie do Korei na nasz rachunek.
Ciekawe jaki jeszcze prezydent państwa żegnał tak piłkarzy
... chyba mógłby to zrobić jedynie jakiś kacyk republiki
bananowej ...
Szowinizm jest żałosny, szowinizm sportowy jeszcze
bardziej żałosny, zaś szowninizm sportowy oparty o
miernotę (czyli w tym wypadku o "naszych" piłkarzy)
to już samo dno.
Chyba tylko kliniczny naiwniak może się jeszcze
łudzić, że te kołki
zremisują choćby z o klasę lepszymi
naćpanymi zwierzątkami z Korei (grającymi ponadto
przy swoich sędziach i trybunach),
wariat może bredzić że uda się z Portugalią,
... więc pozostaje USA ... ale po dwóch przegranych
meczach to już morale będą zerowe a i mecz
o pietruszkę.
Sam Olisadabe nie załatwi sprawy jak w eliminacjach.
A pozostali -jak wiemy od dłuzszego czasu-
ciągle się przygotowują, nabierają formy
aklimatyzują, czają ... realizując tajny plan biednego
Jurka E ... (-:
I do tego ten opasły ryj na trybunach podczas
pierwszego meczu (cirka 3:0 dla Korei)
- niech sam płaci za takie
wycieczki i jedzie jako Kwach a nie prezydent.