Gość: wojtek IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 20:10 NJ Nets dotarło do finału? to chyba najnudniejszy finał ostatnich lat? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Jaś Re: jakim cudem? IP: *.216-194-21-37.nyc.ny.metconnect.net 10.06.02, 21:55 To rzeczywiscie nudny finał. Obie drużyny na to pracują. Finał Nets- Kings wyglądałby inaczej. Ale w II połowie 3. meczu widać było dlaczego Nets byli tak dobrzy w tym sezonie. Jak zwykle sędziowie w odpowiednim momencie pomogli Lakers. Walton już płakał, że Lakers nie wygrają, ale i tak musiał przyznać, że to O'Neal faulował Collinsa, anie odrotnie, jak to w swojej imaginacji widzieli sędziowie. Komentatorzy nie zauważyli, że blok O'Neala na Kiddzie był na opadającej piłce. Te akcje były kluczowe dla wygrania meczu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toms Re: jakim cudem? IP: 217.153.60.* 11.06.02, 09:55 niestety jak to w polsce bywa moglem ogladac jedynie fragmenty 2 meczu i widzialem koncowke kiedy to Nets zmniejszyli przewage do 6 pkt ale kiepsko to wygladalo bo obrona Lakers wogóle ich praktycznie nie wpuszczala w srodek, generalnie Nets nei maja zawodnika ktory cokolwiek bylby w stanie zagrac w trumnie z LAL wiec musza grac obwód i rzucać z obwodu a w tej koncowce nie wiele trafiali szczegolnie rzuty za trzy pudlowali jeden za drugim a co w tym czasie robili LAL ? a no nic prostszego bo ustawiali gre podawali do Shaqu a ten sciagal na siebie dwoch obroncow i oddawal pilke na obwód 2 razy Fisher i raz Fox trafili za trzy i bylo po meczu ! proste? niestety jezeli Nets nei trafiaja dystansu to nie maja czego szukac w finale playoff jak dla mnie to nie maja oni zadnego pomyslu na gre z LAL... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: jakim cudem? IP: *.pl 11.06.02, 21:17 Gość portalu: Jaś napisał(a): > To rzeczywiscie nudny finał. Obie drużyny na to pracują. > Finał Nets- Kings wyglądałby inaczej. Czy jestes tego pewien? Przeciez gdyby Kings awansowalo to tak samo by rozjezdzali Nets jak LA. Dysponuja podobna sila. Chyba, ze chodzi ci o to, ze biegaliby jak koty z pecherzem od kmosza do kosza. To faktycznie. Ale i tak Kings by wygralo. Maja przewage na co najmniej trzech pozycjach. > Ale w II połowie 3. meczu widać było dlaczego Nets byli tak dobrzy w tym > sezonie. > Jak zwykle sędziowie w odpowiednim momencie pomogli Lakers. Walton już płakał, > że Lakers nie wygrają, ale i tak musiał przyznać, że to O'Neal faulował > Collinsa, anie odrotnie, jak to w swojej imaginacji widzieli sędziowie. > Komentatorzy nie zauważyli, że blok O'Neala na Kiddzie był na opadającej piłce. > > Te akcje były kluczowe dla wygrania meczu. Pytanie: A co by bylo gdyby Kobe nie trafil tego rzutu z Harrisem na plecach i Kiddem podpierajacym mu reke rzucajaca (zeby mu przypadkiem nie opadla). Faulu nie odgwizdano. A jak pokazywal sam Kobe i powtorki w TV byl takowy. Znow niepotrzebnie podgrzewasz atmosfere i nienawisc do LA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: jakim cudem? IP: *.216-194-7-101.nyc.ny.metconnect.net 12.06.02, 05:21 > Czy jestes tego pewien? Przeciez gdyby Kings awansowalo to tak samo by > rozjezdzali Nets jak LA. Dysponuja podobna sila. Chyba, ze chodzi ci o to, ze > biegaliby jak koty z pecherzem od kmosza do kosza. To faktycznie. Ale i tak > Kings by wygralo. Maja przewage na co najmniej trzech pozycjach. Na pewno by wygrali, ale mecz byłby widowiskowy. Lakers są dobrzy tylko w destrukcji, a ich akcje z O'Nealem są widowiskowe tylko dla dzieci, które podniecają sie wsadami godzilli. > Pytanie: A co by bylo gdyby Kobe nie trafil tego rzutu z Harrisem na plecach i > Kiddem podpierajacym mu reke rzucajaca (zeby mu przypadkiem nie opadla). Faulu > nie odgwizdano. A jak pokazywal sam Kobe i powtorki w TV byl takowy. Znow > niepotrzebnie podgrzewasz atmosfere i nienawisc do LA. Kiedy był ten faul? Oczywiscie były różne błędy sędziów, ale kluczowe grizdki w koncówce były zawsze dla Lakers. Trochę mnie to dziwiło, bo w interesie NBC i NBA byłaby dłuższa seria. Nie pdgrzewam atmosfery , tylko piszę o oczywistych rzeczach. Nets są za słabi, by wygrać mecz, gdy sędziowie są za O'Nealem. Kings powinni sobie nawet wtedy poradzić w 7. meczu, ale nie Nets. Schemat w pracy sędziów jest oczywisty. Chronią O'Neala i gwiżdżą wyimaginowane faule jego przeciwnikom. A w trzecim meczu zaczęli wreszcie trochę podwójnego krycia, ale i tak dość słabo. Celtics z Batie poradziliby sobie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: jakim cudem? IP: *.pl 12.06.02, 12:26 Gość portalu: Jaś napisał(a): > > > Czy jestes tego pewien? Przeciez gdyby Kings awansowalo to tak samo by > > rozjezdzali Nets jak LA. Dysponuja podobna sila. Chyba, ze chodzi ci o to, > ze > > biegaliby jak koty z pecherzem od kmosza do kosza. To faktycznie. Ale i ta > k > > Kings by wygralo. Maja przewage na co najmniej trzech pozycjach. > > Na pewno by wygrali, ale mecz byłby widowiskowy. Lakers są dobrzy tylko w > destrukcji, a ich akcje z O'Nealem są widowiskowe tylko dla dzieci, które > podniecają sie wsadami godzilli. Ale czasy destrukcjiu zostaly zapoczatkowane juz dawno temu przez Detroit. Od tamtej pory cala filozofia NBA opiera sie na obronie. Wszyscy uwazaja, ze bez dobrej obrony nieczego nie da sie teraz wygrac. Wiec czemu masz o to pretensje? Chicago z Jordanem bylo rownie malo widowiskowe. Widowiskowy byl sam Jordan. W Lakers role Jordana spelnia O`Neal i dlatego sa jeszcze mniej widowiskowi. Ja doceniam ich gre obronna, ale wkurza mnie podejscie do tegorocznych p-o. Gdyby mieli takie jak rok temu, to z Kings skonczyli by w 5 meczach (bo niegral Stojak, z nim od poczatku w 6), a Nets zblizyliby sie najwyzej na 15 punktow. Wole ich ogromna dominacje niz znecanie sie nad biednymi Nets - odjezdzamy na 20pkt, a pozniej dajemy sie dojsc na 4 i od poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: jakim cudem? IP: *.216-194-21-124.nyc.ny.metconnect.net 12.06.02, 14:59 No bez przesady. Z Kigs powinni przegrać w 5 meczach, nawet bez Stojakovica. Już Spurs powinni ich wyeliminować. Ja zupełnie nie rozumiem jak można mówić, że lakers mogli wyeliminować Kings samą grą, bez pomocy Sterna. Na Boga, przecież na meczach było widać, kto był lepszy!!!! Już Spurs byli lepsi, ale mieli słabą wolę zwyciestwa i Lakers ich przydusili. Nawet Tolbert był przekonany , że Kings przejdą lakers. Zupełnie nie wiem skąd ci wychodzi, że lakers wygraliby w 5 meczach. Oczywiscie jeżeli graliby dobrze, to mogli tyle wygrać, ale to samo można powiedzieć o Memphis. gdyby Memphis grało dobrze, to mogło by wygrać z Kings 4:0. Ale nie grają i nie mają pomocy sedziów. A Chicago nie grało widowiskowo ( z wyłączeniem Rodmana)? To w jakim zespole grał Jordan? A Pistons nikt nie brał poważnie i nikt ich nie lubił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LakerFan Re: jakim cudem? IP: *.chello.pl 12.06.02, 20:46 pierdolisz jak potłuczony i szkoda czytać mądrości. najlepsi są bulls, każdy chyba to wie, ale mają małą wolę zwycięstwa hehehehe. spurs lepsi od lakers buahahahahaha idź na korepetycje z kosza człowieku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: jakim cudem? IP: 216.194.26.* 13.06.02, 05:39 No i wyszło prostactwo fana lakers. Fcet, na forum Yahoo miał rację,że fani Lakers to tylko "low-life". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: jakim cudem? IP: *.pl 16.06.02, 15:51 Gość portalu: Jaś napisał(a): > No bez przesady. Z Kigs powinni przegrać w 5 meczach, nawet bez Stojakovica. > Już Spurs powinni ich wyeliminować. Ja zupełnie nie rozumiem jak można mówić, > że lakers mogli wyeliminować Kings samą grą, bez pomocy Sterna. Na Boga, > przecież na meczach było widać, kto był lepszy!!!! Wybacz, ale na meczach to wychodzil remis. Moje pisanie, ze LA bylo lepsze od Kings jest takie samo jak twoje, ze Kings sa lepsi od LA. Nie wliczajac w to kontrowersyjnego meczu nr. 6 to nadal mamy 3-3 w sumie. Dlaczego uwazam, ze LA byli lepsi? Bop nie graliz ztaka agresja i pasja jak rok wczesniej, Bo Shaqa gnebilo mnostwo kontuzji (drobnych), bo Kobe mial problemy z kolanami, a w trakcie serii mial problemy zoladkowe, bo rezerwowi w tym roku grali wyjatkowo slabo. Bylo mnostwo powodow, ktore dawaly przewage Kings (naczele z przewaga parkietu), a oni przegrali ta serie. Ty zwalasz wszystko na sedziowanie. Ale bardzo kontrowersyjne bylo tylko w jednym meczu. Pozostale byly sedziowane normalnie. A jednak i tak przegrali. > Już Spurs byli lepsi, ale mieli słabą wolę zwyciestwa i Lakers ich przydusili. > Nawet Tolbert był przekonany , że Kings przejdą lakers. Zupełnie nie wiem skąd > ci wychodzi, że lakers wygraliby w 5 meczach. Oczywiscie jeżeli graliby dobrze, > to mogli tyle wygrać, ale to samo można powiedzieć o Memphis. gdyby Memphis > grało dobrze, to mogło by wygrać z Kings 4:0. Ale nie grają i nie mają pomocy > sedziów. Wpadasz we wlasna pulapke piszac o woli zwyciestwa. Bo to oznacza, ze Kings jej zabraklo. Czy Tolbert to wrozbita, ze z takim przekoniem go cytujesz? Te 5 meczow wychodzi mi z zaangazowania i zdrowia calego zespolu. Kings grali bez Pej. Co pokazala cala seria, nie byli tez jeszcze gotowi psychicznie do wygranej. Przy zeszlorocznych Lakers wytrzymaliby 5 meczow. Memphis gdyby gralo dobrze to awansowaloby do p-o. Ale nie gra. Dajesz troche glupie argumenty - cos jak Lepper. > A Chicago nie grało widowiskowo ( z wyłączeniem Rodmana)? To w jakim zespole > grał Jordan? Przecia napisalem. Chicago, nie gralo widowiskowo. Efektownie gral Jordan, ale nie cale Chicago. > A Pistons nikt nie brał poważnie i nikt ich nie lubił. Moze i nie lubil, ale to oni zapoczatkowali gre obronna i to oni zdobyli dwa pierscienie. Odpowiedz Link Zgłoś