Gość: Piotrek
IP: *.chello.pl
18.06.02, 11:14
Każdy mówi o fanklubie Iwana i zrzuca winę na Świerczewskiego za niepowodzenia
Polski, a prawda jest taka, że Świerszczu nie grał źle.
Pierwszy mecz z Koreą - do 15 minuty akcje Polaków wspaniale się zazębiają.
Jesteśmy groźni. Mamy szanse na bramki. A co potem? Wchodzi AeroBąk i to on
zaczyna "kierować" grą Polaków. Skutki opłakane.
Świerszczu grał na nietypowej dla siebie pozycji defensywnego pomocnika, a i
tak radził sobie w miarę.
Mecz z Portugalią - podobnie
Mecz z USA - Kucharski pokazał że dużo mu brakuje do Świerszcza