Gość: kapen
IP: *.chello.pl
18.06.02, 16:17
W każdych mistrzostwach jest jeden miły dzień. Dzień, w którym odpada broniąca
się przed grą reprezentacja Włoch:) Jest już po grze, ale Włosi jeszcze pewnie
bronią się kurczowo w szatni. Ekwador podarował im awans, ale sędzia ekwadorski
już nie mógł być tak szczodrobliwy. Kompletny napastnik Vieri nie trafił z 3
metrów w pustą bramkę, najwyśmienitszy strateg Trapattoni, zarządził obronę
całkowitą od 60 minuty - ściągając DelPiero, starzec Maldini nie raczył
wyskoczyć do główki. Geniusz Totti wypajacował :)) Komentator Borek
zrozpaczony, bo biedactwo nie umie ukryć komu kibicuje i ukrywa tylko
dlaczego...