Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Detroit Pistons w finale NBA

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 09:09
    szkoda , wade to prawdziwy nastepca m.j. , przyszly sezon ich
    Obserwuj wątek
      • Gość: Kibic Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 09:22
        Super-spaslak jednak nie dostanie kolejnego pierscienia.
      • gabriel Re: Detroit Pistons w finale NBA 07.06.05, 09:24
        Brawo brawo brawo, czyżby początek serii ??????
        • Gość: kakar [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 09:33
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Wielki Docent Rutkowski i Wujec do domu IP: 195.116.245.* 07.06.05, 09:53
        Oczywiście nie napiszą, że to Pistons wygrali, ale że Miami przegrało,
        kontuzje, spiski, nudne Detroit itp.
        • Gość: big ben BRAWO PISTONS!!! IP: 213.25.33.* 07.06.05, 10:09
          Jestem z WAS dumny- a teraz ciach po nastepny pierscien!!
          • Gość: kibic Re: BRAWO PISTONS!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 15:04
            Włściciel drużyny big ben (w czym się to big ujawnia, pewnie w posiadaniu
            takiej drużyny)napisał, że jest z Pistonsów dumny. A czy oni już o tym wiedzą,
            że taka szycha jest z nich dumna. A co z premiami dla nich.No cóż,niasamowita
            sprawa.
      • Gość: Tomek Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.zdm.waw.pl / *.crowley.pl 07.06.05, 10:35
        OH YEAHHHH !!!!! GO PISTONS GO !!!! CZWARTY TYTUŁ JEST W ZASIĘGU !!!!! NIECH
        ŻYJE JOE DUMARS I JEGO GODNI NASTĘPCY!!!!
        • Gość: Michal Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.informatik.tu-muenchen.de 07.06.05, 16:20
          Bylem za Miami, ale mam wiele szacunku dla gry zespolowej Detroit. Duch Bad Boys
          powraca. Nie maja gwazd, ale ciezka praca i twarda obrona doza do II mistrzostwa
          z rzedu. Jestem za San Antonio, ale mysle, ze Detroit wygra.
          Pozdrawiam milosnikow koszykowki.
      • Gość: KaiTracid27 Swietnie, diesel na zlom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 11:10
        • Gość: Michal Re: Swietnie, diesel na zlom IP: *.informatik.tu-muenchen.de 07.06.05, 16:22
          Maliny bys poszedl sadzic! A tak na serio, to jeszcze moze zdobyc pare
          mistrzostw. Wade bedzie coraz lepszy, a Shaq ma przed soba jeszcze pare lat
          dominacji.
      • Gość: Vader's filter finał rzeźnia, sezon 2005/2006 IP: *.mtx.pl / 80.51.199.* 07.06.05, 11:34
        nic z tego. szczerze mówiąc, dobrze że wchodzi detroit (brawa za 2-3 - 4-3);
        miami poszatkowane po żebrach, udach - lepiej spadać teraz, niż dostać
        bezlitosne łamanie gnatów w finale. a finał przynajmniej będzie zacięty. ale za
        rok moim zdaniem będzie kiepsko. shaq zerwie sobie coś po dwóch miesiącach, jak
        to ma w zwyczaju i będzie kulał do końca sezonu (już w tym wiele opuścił). nie
        te lata jak na play-off.to nie Malone aka T-1000... powodzenia finalistom, niech
        sie pozabijają - my, amerykany hamburgerów i nba finals żądamy!!!
      • Gość: meeneque Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: 192.128.254.* 07.06.05, 11:49
        szkoda jeszcze tylko phoenix. przynajmniej 50% satysfakcji. brawo. brawo!
      • Gość: Mol Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 12:11
        a miało być tak pięknie... phoenix-miami i widowiskowy finał, jakiego już dawno
        nie było! a tak... dwa defensywne zespoły i wyniki oscylujące w granicach 60
        punktów w meczyku:( ale dramat! a Shaq mimo, że waży 150kg to i tak jest 3 razy
        szybszy od kolesi, którzy nazywają go spaślakiem!
        • Gość: brysiu Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 07.06.05, 13:08
          True, true... Ciekawe ze nagle znalazlo sie tylu fanow Pistonsow i Spurs (w tym
          drugim przypadku to juz totalne kuriozum). Niewazne, grunt ze czeka nas
          najnudniejszy Final od paru lat - co najmniej od 2002 (wtedy wygralo LAL, tyle
          przy przeprawie z Nets nawet sie nie spocili). Stalo sie to, czego najbardziej
          sie obawialem - raz ze teraz wygra SAS, dwa ze nie ma co liczyc na powtorke
          statsow w Finalow Konferencji - Detroit to nie Phoenix. Summa sumarum
          zapowiadaja sie "pasjonujace" mecze w wynikami punktowymi rodem z Europy (a juz
          konkretniej - z PLK :P). Obym sie pomylil...
          • Gość: zjol Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: 213.134.144.* 07.06.05, 13:56
            pistons graja twarda koszykowke a taka ma zawsze fanow ;-) co do sas to
            faktycznie nie jest to jakas super druzyna ale Duncan jest b dobry i jezeli umie
            doprowadzic druzyne do finalu to mozna tylko gratulowac
            wcale nie zaluje, ze Heat odpadli - nie lubie Shaqa bo to przecietny gracz z
            bardzo ale to bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, ktory umie ta przewage
            wykorzystac... ale umiejetnosci to mu brak
            • independence Re: Detroit Pistons w finale NBA 07.06.05, 14:16
              Skoro uważasz, że Shaq nie ma umiejętności, to o koszykówce nie masz zielonego
              pojęcia i wątpię, byś widział jakikolwiek mecz NBA w tym sezonie. Wystarczy
              popatrzeć, jak O'Neal ogrywał wybranego na najlepszego obrońcę ligi Bena
              Wallace'a. Samymi warunkami fizycznymi byłoby to niemożliwe. Shaq jest bez
              wątpienia jednym z najlepszych graczy NBA i to nie tylko za sprawą warunków
              fizycznych, ale umiejętności, które w połączeniu z jego budową i wzrostem dają
              świetny efekt.
              Mimo że miałem nadzieję na finał Phoenix Suns - Miami Heat, gratuluję drużynom
              San Antonio Spurs i Detroit Pistons awansu do finału. Mam nadzieję, że ich
              mecze będą ciekawe, a nie zdominowane obroną i wynikami w granicach od 70 do 80
              punktów na mecz. Osobiście kibicuję teraz SAS. Tłoki już chyba wyczerpały limit
              szczęścia w tym i zeszłym sezonie :)
              • Gość: jajco Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.ustug.net 07.06.05, 15:01
                Hej, z Shaqiem i Benem to koledze chyba sie lekko przysnelo. Shaq swoje rzucil
                ale prosze popatrz na skutecznosc. Pamietaj ze Shaq byl pilnowany na zmiane
                przez Bena, Rasheeda, Campbella a nawet McDyesa. Jedynego ktorego ogrywal to
                ten ostatni. Z reszta meczyl sie za kazdym razem wg. recepty - jak cialem nie
                przepchne i dunkiem nie zapakuje to kaplica. Odepchniety na 3-4 metr byl lekko
                bezradny i to sie Detroit udalo.
              • Gość: brysiu Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 07.06.05, 15:02
                Heh, takie kibicowanie to wybieranie mniejszego zla. Moze i tez bym wybral SAS,
                gdyby nie pozostawiono mi zadnego wyboru. Rzecz w tym, ze Pistonsow nie cierpie
                od czasow Laimbeera, Rodmana, Aguirre'a i calej reszty chlopcow biegajacych po
                parkiecie w poszukiwaniu kogo by tu teraz sfaulowac, ew. obrzucic wyzwiskami.
                Wspolczesnym Pistonsom troche do nich brakuje - ale podkreslam - troche! - bo i
                tak DET jest obecnie jednym z najbrutalniej grajacych zespolow ligi (o ile nie
                najbrutalniejszym), a sami gracze - Big Ben, Rasheed itd, tez nie przebieraja w
                srodkach. O Spursach z kolei nie moge powiedziec, ze ich nie lubie - sa mi po
                prostu zupelnie obojetni, podobnie jak moj ulubieniec Tim 'Wood' Duncan :).
                Jedna seria meczow z Phoenix nie zmieni mojego mniemania, ze na mecze z ich
                udzialem powinno sie przy wejsciu do SBC Center rozdawac gratis puszki Red
                Bulla.

                Odnosnie Shaqa, to juz nie raz i nie dwa czytalem podobne komentarze, ze jest
                za gruby, za bardzo wykorzystuje przewage masy, ze to tylko kupa miecha bez
                umiejetnosci itp. itd. Gdyby o wszystkim decydowaly jedynie warunki fizyczne,
                to koszykarzem wszechczasow zostalby zapewne Oliver Miller, ew. Muresan :].
                Tyle.
              • Gość: Insider Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 07.06.05, 16:12
                Zapomniales,ze Wallace ma 80 funtow mniej niz Shaq! A jak postawili tego
                drewniaka Campbella,ale wagowo podobnego to jakos Shaq slabo rzucal.Nie bylo
                juz tak latwo.To samo bylo w ubieglym roku w finalach.Larry Brown wie co robi
                zatrudniajac goscia (za 4.5 miliona),tylko na ta serie z Miami.To sa
                niuanse,dzieki ktorym miedzy innymi wygrywasz wazne mecze.To odroznia takich
                coachow jak Brown czy Popovich od reszty,ze maja plan,taktyke przygotowana juz
                duzo wczesniej na poszczegolne druzyny.Zapowiada sie pasjonujacy pojedynek,jesli
                chodzi o mysl szkoleniowa.Dwoch najlepszych obecnie trenerow(przyjacieli
                prywatnie) bedzie probowalo sie szachowac.Stawiam na Popovicha,ale zobaczymy.
                Brown przechytrzyl rok temu samego Jacksona,moze i tym razem ma jakiegos asa w
                rekawie.
              • Gość: Michal Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.informatik.tu-muenchen.de 07.06.05, 16:33
                Tłoki już chyba wyczerpały limit
                >
                > szczęścia w tym i zeszłym sezonie :)

                To nie jest szczescie. To jest charowa na treningach, zaangazowanie w czasie
                meczow i madrosc trenera Browna.
            • Gość: Michal Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.informatik.tu-muenchen.de 07.06.05, 16:30
              nie lubie Shaqa bo to przecietny gracz z
              > bardzo ale to bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, ktory umie ta przewage
              > wykorzystac... ale umiejetnosci to mu brak

              Stary! Nie masz pojecia co mowisz. Ten pan mial 3 macze z rzedu w play-offach,
              chyba jak zdobywali II mistrzostwo, ze mial okolo 20 zbiorek i 40 pkt na mecz.
              To bylo przeciwko Tweentowers. Umie wykorzystac przewage fizyczna, bo jest
              wybitnym zawodnikiem, na tym ta zabawa polega. Shaq jest byc moze najlepszym
              centrem w historii.
              • Gość: brysiu Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 08.06.05, 14:17
                No wlasnie, chyba wszyscy zapomnieli, ze Shaq nie jest juz tak mlody jak kiedys
                (Campbell niby tez, ale jemu trener w takim przypadku daje tylko jedno zadanie -
                krycia O'Neala - no i spedza 'troche' mniej czasu na parkiecie). Jak
                przypomniec sobie co wyrabial Shaq w LA podczas zdobywania dwoch pierwszych
                mistrzowskich pierscieni - w pierwszym z Indiana mial naprzeciwko siebie
                solidnego w obronie i rozgrywajacego najlepszy ze swoich sezonow Dale'a Davisa,
                w drugim - Dikembe, ktory to podowczas tez do chmyzow sie nie zaliczal. Rzucal
                im wtedy lekko po 40 punktow, w tym rzutami polhakiem z 4-5 metrow (to argument
                dla tych, ktorzy uwazaja, ze Szak to tylko piwot, wepchniecie sie pod kosz i
                paczka :>).

                Niemniej, zgadzam sie, ze jesli dobry trener potrafi dobrze ustawic zespol to
                byc moze i Jordana za swoich najlepszych lat mozna byloby zatrzymac (choc...
                moze w tym momencie przesadzam :P). A Brown niewatpliwie nalezy do najlepszych
                w swoim fachu.
      • Gość: hrin Detroit rulezzzzz IP: *.buf.adelphia.net 07.06.05, 12:27
        wade jeszcze swoje wygra jak jest dobry:P zreszta juz co niektorzy zaczeli
        zwracac uwge na to ze on juz w drugim sezonie zdobedzie piercscien gdy mj
        zdobyl go po 5 latach gry:D a tak przynajmniej mlodziak bedzie znal swoje
        miejsce w szeregu:P
        a detroit i tak bedzie mlocic wszystkich jeszcze pare latek:d ( z brownem czy
        bez:D
        • Gość: das boot Re: Detroit rulezzzzz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:31
          nie sadze ze pistons beda mlocic na wschodzie...
          w tym roku raczej jeszcze wygraja, typowalbym stosunek 4:2 w finale.
          za rok bedzie im juz ciezko, heat juz jest grozne.
          co prawda, problemem miami moze byc kontrakt grubcia, to jest ostry szmal.
          a wzmocnienia by sie przydaly, bo druzyna oparta na schemacie 2 + reszta, z
          pistons nie wygra.
          mnie osobiscie b milo zaskoczyl e jones, wreszcie cos gral. w obronie swietny
          zo - o niebo lepszy niz ten caly big ben.
          gorzej bylo z damonem, no i udonisem...
          • gabriel Re: Detroit rulezzzzz 07.06.05, 15:30
            Zawsze mam jakiś zespół w każdej lidze i dyscyplinie sportowej któremu
            kibicuję. Fanem Tłoków, jestem od trzeciej klasy szkoły podstawowej czyli długo
            juz i hohohohoh, mieli lepsze i gorsze czasy teraz mają lepsze. Tym bardziej
            się cieszę.
          • Gość: koeman Re: Detroit rulezzzzz IP: 195.94.212.* 07.06.05, 16:33
            Pistonsi jeszcze kilka lat beda wygrywac. miami ma sklad do przebudowy, a to
            zawsze troche trwa. Alonso i Shaq juz najlepsze lata maja za soba, kontuzje juz
            im nie pozwalaja na zbyt wiele. Ja jestem fanem Detroit od czasow Bad Boys,
            wiec juz ladnych kilka latek. Ciesze sie ze wygrywaja, bo wygrywa koszykowka,
            gra zespolowa, gdzie wszyscy bronia i wszyscy atakuja. Maja najlepsza,
            najbardziej wyrownana pierwsza piatke, a to ze sie meczyli z Miami, to wynik
            nieco gorszej niz w zeszlym sezonie lawki. Z SAS bedzie trudno, bo tam wiecej
            niz 2 graczy z piatki wie co z pilka zrobic.
            Pozdrawiam
      • stejs Detroit Pistons w finale NBA 07.06.05, 17:35
        Ja będę kibicował San Antonio. A odnośnie wypowiedzi, że będzi to finał siłowy
        i nudny to może i tak faktycznie być.Ale widocznie obrona wygrywa z atakiem.
        Szkoda tylko,że żadna ogólnopolska stacja nie pokaże finału.
        • Gość: Kosa Re: Detroit Pistons w finale NBA IP: *.acn.waw.pl 07.06.05, 18:48
          Przykra sprawa. Nie wiem jak było, bo Canal+ jakoś losowo(?), chyba w tym roku transmituje mecze i 7 meczu nie widziałem. Detroit to wyjątkowo paskudna drużyna grają ostro ,grają faul i to im uchodzi! Np. Takie niewiniątko jak Hamilton(bo o mięśniakach to w ogóle szkoda pisać) manierycznie potrąca rzucających, sam wchodząc pod kosz odpycha wolną ręką zbliżających się obrońców i uchodzi mu to! Chociaż ten rodzaj faulowania jest szczególnie teraz tępiony i np. Shaq niemiłosiernie spychany w podobnej sytuacji, wystarczy, że przełoży rękę i już mu gwiżdżą tzw. rolowanie.
          Zastanawiam się skąd ta łaska dla Detroit u sędziów? Ciekawe skąd pochodzi komisarz Stern, który jest bogiem NBA, a sądząc po stylu w jakim się rozprawił
          z teoretycznie największymi rywalami Pistons na wschodzie, czyli Indianą, myślę
          że w jakiś sposób Tłokom patronuje. Bo sędziowanie w NBA jest na ogół dobre ale w meczach z udziałem Detroit nigdy! Aby ratować bardzo fajny sezon,liczę ,że przebudowane ciekwie grające Spurs, zmiecie po prostu Detroit!
          Tylko jaką formę w finale, będą mieli sędziowie? W Detroit tylko Billups ma mój szacunek, super twardziel ale gra fair. Trener Brown oczywiście też.
          Smutny pozdrawiam.
          • Gość: kaliber Re: do Kosy IP: 213.25.33.* 08.06.05, 11:37
            Pozdrawiam wszystkich fanow Pistons-ja sam kibicuje im od 15 lat!! Co do "Kosy"
            to: pewnie jestes fanem Bykow i stad te bzdury na temat sedziow! A jak Jordana
            ciagneli za uszy przez pare lat to juz nie pamietasz co? Co i tak nie zmienia
            faktu,ze Tloki sa po prostu swietna druzyna i zadnej pomocy sedziow nie
            potrzebuja-to ja sie raczej ich obawiam przed finalem
      • Gość: James Worthy Te finaly 2005 to paranoja IP: 195.117.157.* 08.06.05, 11:56
        Kto tu gra? Jacys Detroit ze Spursami, przypadkowi mistrzowie. Nie ma na co
        patrzec. Ubiegly final z Lakersami byl ostatnim na ktorym warto bylo
        teoretycznie zawiesic oko. Teoretycznie bo Bryant et consortes zapomnieli chyba
        jak sie gra i do dzis nie przypomnieli sobie. Nie ma na co patrzec na
        ten "Kiepskich Swiat NBA".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka