Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jordan nadal najlepszy

    IP: *.sai-tx-1-52.rasserver.net 24.07.02, 20:06
    Jedno ci musze przyznac Lechita, wiesz jak w wkurzyc czlowieka ciekawi mnie
    to czy ty tak specjalnie czy naprawde osiagnales granice idiotyzmu. Jesli
    cie tak bardzo podnieca gra Bryanta i ONeal to trudno mi pomyslec jak bys sie
    zachowal gdybys zrozumial o co w koszykowce naprawde chodzi. Moze udalo by ci
    sie docenic wielkosc basketowego talentu nie tylko Jordana ale koszykarzy jak
    Kidd, Duncan czy Payton. Paul Pierce jest bardziej wszechstronnym graczem niz
    Bryant, Carter ma duzo lepsze moves i jest bardziej widowiskowy, nawet
    Iverson zasluguje na wiecej szacunku niz Bryant.
    Co do Jordana natomiast, jesli on byl wytworem mediow to czym myslisz jest
    ONeal Bryant nawet Phil jackson. Jesli chodzi o gwiazdy jego czasow to
    takich bylo wiele (Drexler, Wilkins, Barkley, Olajuwon, Robinson), tyle ze
    nie mieli takich samych warunkow by zablyszczec jak Jordan. Wydaje ci sie ze
    Bryant jest lepszy bo NBA nadal szuka kogos kto by zastapil Jordana, i byc
    moze on jest tym nastepca ale jego osobowosc uniemozliwia darowania go
    jakimkolwiek szacunkiem, i dopoki Kobe nie zmieni swojego nastawienia(a to
    sie nie stanie) nigdy nie bedzie w stanie osiagnac gwiazdorstwa Jordana. To
    prawda jest niezlym graczem ale nie mozna porownac jego gry z pelna gracji i
    fizycznej perfekcji gra Jordana. Co do pierscieni, tyle bedzie ich mial ile
    mu NBA wydzieli i cos mi sie wydaje ze sie jego przydzial sie wyczerpal. Bo
    przeciez bez kibicow to zaden sport nie przetrwa a jak ci zrozumieja ze
    wspieraja sportowa mydlana opere i sie z nich posmiewisko robi to policzone
    sa dni NBA.
    Fight Ignorance.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jaś Re: Jordan nadal najlepszy IP: *.216-194-6-37.nyc.ny.metconnect.net 26.07.02, 19:51
        Oczywiscie jest najlepszy(w historii NBA i koszykówki). Trzeba mieć tylko
        otwarte oczy, żeby to widzieć.

        Jednak , jak to próbuje sugerować Hylo, nikt nie twierdzi, że nie będzie
        lepszego od Jordana. Po prostu nie ma nikogo i nie było, kto byłby od niego
        lepszy.

        A porównywanie Bryanta do Jordana jest absurdalne. jedynie porównywać do niego
        można Iversona. Bo tylko Iverson jest teraz samodzielnym liderem, kóry może
        pociągnąć nawet słaby zespół do finałów.
        Poza tym patrząc na jego grę (przy założeniu, że osoba zna sie na koszykówce),
        widać że jego umiejętnosci po prostu są najwieksze z zawodników NBA.
        Dlatego absurdem jest porównywanie Bryanta, którego wypromowały reklamy i
        autokreacja medialna (Los Angeles jest najlepszym miejscem do promowania
        pustych gwiazd ) do jrodana. Zwłaszcza, że jest teraz zawodnik, który pod
        względem umiejętnosci jest równy, a może nawet przewyższa Jordana (choć ogólnie
        Jordna i tak jest lepszy- biorąc pod uwagę całokształt).
        • Gość: LakerFan Re: Jordan nadal najlepszy IP: *.chello.pl 27.07.02, 04:41
          tak tak chłopcy. Kobe to cienias od którego lepszy jest Carter (hehehehe to
          było dobre, ostatni sezon miał boski szkoda, że drużyne bez niego sobie
          poradziła i weszła do playoffs) i Iverson (też bardzo udany sezon zakończony w
          pierwszej rundzie playoffs). O Shaqu nie wspominam, bo każdy wie, że to gruby
          nieudacznik, który tylko potrafi rozpychać się swym cielskiem, a sędziowie nie
          gwiżdżą jemu tych ofensów których popełnia bez liku. Tak właśnie dokładnie
          jest panowie eksperci

          a tymczasem pozostaje wam pieprzenie takich bzdur i odliczanie kolejnych
          pierścieni, które zdobędą, choć to oczywiście nie zmieni waszego zdania
          hehehehe
          • Gość: MM Re: Jordan nadal najlepszy IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.07.02, 06:56
            niestety fanom lal sie nie wytlumaczy, ze najwieksza zasluge ma Shaq, bez
            ktorego nigdy lakersi nie zdobyliby 3 tytuow
            nie rozsmieszaj mnie, ze kobie bylby w stanie bez shaqa cos osiagnac z lal
            ... wyobraz teraz sobie centra pokroju o'neala w bulls w latach 90 (i troche
            80's) w parze z jordanem
            • Gość: Lechita Re: Jordan nadal najlepszy IP: 218.145.63.* 27.07.02, 13:40
              Gość portalu: MM napisał(a):

              > niestety fanom lal sie nie wytlumaczy, ze najwieksza zasluge ma Shaq, bez
              > ktorego nigdy lakersi nie zdobyliby 3 tytuow
              > nie rozsmieszaj mnie, ze kobie bylby w stanie bez shaqa cos osiagnac z lal
              > ... wyobraz teraz sobie centra pokroju o'neala w bulls w latach 90 (i troche
              > 80's) w parze z jordanem
              • Gość: gruby Re: Jordan nadal najlepszy IP: 212.33.92.* 03.08.02, 17:50
                Gość portalu: Lechita napisał(a):

                > Gość portalu: MM napisał(a):
                >
                > > niestety fanom lal sie nie wytlumaczy, ze najwieksza zasluge ma Shaq, bez
                > > ktorego nigdy lakersi nie zdobyliby 3 tytuow
                > > nie rozsmieszaj mnie, ze kobie bylby w stanie bez shaqa cos osiagnac z lal
                > > ... wyobraz teraz sobie centra pokroju o'neala w bulls w latach 90 (i troc
                > he
                > > 80's) w parze z jordanem
              • Gość: gruby Re: Jordan nadal najlepszy IP: 212.33.92.* 03.08.02, 17:50
                Gość portalu: Lechita napisał(a):

                > Gość portalu: MM napisał(a):
                >
                > > niestety fanom lal sie nie wytlumaczy, ze najwieksza zasluge ma Shaq, bez
                > > ktorego nigdy lakersi nie zdobyliby 3 tytuow
                > > nie rozsmieszaj mnie, ze kobie bylby w stanie bez shaqa cos osiagnac z lal
                > > ... wyobraz teraz sobie centra pokroju o'neala w bulls w latach 90 (i troc
                > he
                > > 80's) w parze z jordanem
              • Gość: gruby Re: Jordan nadal najlepszy IP: 212.33.92.* 03.08.02, 17:51
                tak sobie tłumacz pierdolcu
              • Gość: Yogi Re: Jordan nadal najlepszy IP: *.ists.pl 09.08.02, 23:42
                Do koleżki który "to" co jest ponizej napisał: Brak rozumu nie pozwala ci na
                madra wypowiedz.Oszczedz sobie i nam.Zdejmij klapki z oczu, troche poczytaj,
                troche (jak sie uda) pomysl, i wtedy mozez probowac nawiazywac konwersacje z
                innymi ludzmi. Narazie cwicz w domu przed lustrem, albo z psem (On i tak nic z
                tego co mowisz nie zrozumie wiec wytrzyma) Ja, i chyba pare osob nie!

                PS. Szacunek dla Jordana - ma niesamowity wklad w rozwój i popularyzacje
                koszykowki, ( Nie on jeden, ale o Nim tu mowimy) i nikt nie ma prawa nazywac go
                marnym graczecz


                > Zaden pener lakers hater chyba nie rozumie ze Kobe ma 22 lata. Ile lat mial
                ten
                >
                > caly idiota penny jak gral w Orlando z Shaqiem?
                >
                > Jordan wannabe?:) Kolego, Kobe ma juz TRZY pierscienie. W tym wieku Jordan
                byl
                > marnym studencikiem w North carolina. A z jego marnym intelekcikiem moge sie
                > zalozyc ze egzaminow nie zdawal bo sie wszystkiego nauczyl. Kobe to bardzo
                > mlody zawodnik. Jeszcze sie uczy. Porownujecie 22 letniego chlopaka z 30
                letnim
                >
                > weteranem ligi. Jestescie poprostu porabani. A Jordan na poczatku kariery w
                NBA
                >
                > tez nie byl chwalony za druzynowa gre. Tylko ze on wtedy mial troche wiecej
                lat
                >
                > i mial za soba 4 lata gry w NCAA. Odwalcie sie od Kobiego. On jeszcze
                zniszczy
                > wszystkie rekordy Jordana, co trudne nie bedzie bo Jordan tych rekordow duzo
                > nie ma.
                >
                > A wogole co to ma znaczyc Jordan wannabe? Kobe ma troche wieksze ambicje niz
                > kopiowanie jakiegos marnego, przereklamowanego grajka. W Arenie wissza
                nazwiska
                >
                > takich legend jak Magic, Wilt i Kareem. Jordan im do piet nie dorasta.
                >
                >
            • Gość: LakerFan Re: Jordan nadal najlepszy IP: *.chello.pl 27.07.02, 19:40
              Gość portalu: MM napisał(a):

              > niestety fanom lal sie nie wytlumaczy, ze najwieksza zasluge ma Shaq, bez
              > ktorego nigdy lakersi nie zdobyliby 3 tytuow
              > nie rozsmieszaj mnie, ze kobie bylby w stanie bez shaqa cos osiagnac z lal
              > ... wyobraz teraz sobie centra pokroju o'neala w bulls w latach 90 (i troche
              > 80's) w parze z jordanem
        • Gość: Lechita Re: Jordan nadal najlepszy IP: 218.145.63.* 27.07.02, 13:31
          Gość portalu: Jaś napisał(a):

          > Oczywiscie jest najlepszy(w historii NBA i koszykówki). Trzeba mieć tylko
          > otwarte oczy, żeby to widzieć.
          >
          > Jednak , jak to próbuje sugerować Hylo, nikt nie twierdzi, że nie będzie
          > lepszego od Jordana. Po prostu nie ma nikogo i nie było, kto byłby od niego
          > lepszy.
          >
          > A porównywanie Bryanta do Jordana jest absurdalne. jedynie porównywać do
          niego
          >
          > można Iversona. Bo tylko Iverson jest teraz samodzielnym liderem, kóry może
          > pociągnąć nawet słaby zespół do finałów.
          > Poza tym patrząc na jego grę (przy założeniu, że osoba zna sie na
          koszykówce),
          > widać że jego umiejętnosci po prostu są najwieksze z zawodników NBA.
          > Dlatego absurdem jest porównywanie Bryanta, którego wypromowały reklamy i
          > autokreacja medialna (Los Angeles jest najlepszym miejscem do promowania
          > pustych gwiazd ) do jrodana. Zwłaszcza, że jest teraz zawodnik, który pod
          > względem umiejętnosci jest równy, a może nawet przewyższa Jordana (choć
          ogólnie
          >
          > Jordna i tak jest lepszy- biorąc pod uwagę całokształt).


          Gdyby Iverson byl taki super to shooting percentage nie mialby w okolicach 20%.
          To co ten grajek pokazuje to zenada. Rzut do bani, wiec na sile rzuca 50 razy w
          meczu, inaczej skonczylby z 12 punktami i 1 asysta. Czlowieku. W ZADNYM dobrym
          zespole ten facet NIGDY nei zagra bo on nie potrafi podawac i dzielic sie
          pilka. Dlatego nigdy nie wywalczyu pierscienia. Zaden dobry zawodnik, nie
          wspominajac juz o bardzo dobrym, nie zagra z AI. AI musi rzucac 50 razy w meczu
          i tyle. Inaczej nie bedzie istnial. A o grze defensywnej on chyba nigdy nie
          slyszal.
          • Gość: Jaś Re: IP: *.216-194-5-174.nyc.ny.metconnect.net 27.07.02, 18:29

            > Gdyby Iverson byl taki super to shooting percentage nie mialby w okolicach
            20%.

            No i nie ma. Ma w karierze 42%. A srednio rzutów na mecz - 22.7.
            Poducz sie statystyk.

            Poza tym to on musi rzucać non stop, nawet z bardzo złych pozycji, bo reszta
            zawodników nie umie, albo boi sie rzucać.
            Problemem są władze klubu i Brow, którzy nie postarali sie o uzupełnienie
            Iversona o drugiego rzucającego ( w stylu np. A.Walkera).
            A tak to Iverson musi rzucać, tak to wygląda.
            • Gość: LakerFan Re: IP: *.chello.pl 27.07.02, 18:56
              Gość portalu: Jaś napisał(a):

              > Problemem są władze klubu i Brow, którzy nie postarali sie o uzupełnienie
              > Iversona o drugiego rzucającego ( w stylu np. A.Walkera).
              > A tak to Iverson musi rzucać, tak to wygląda.

              nie kolego, to nie władze klubu są problemem ani Brown. problemem jest
              Iverson, który nie zniósłby drugiego strzelca w drużynie. to dlatego sixers
              musiał opuścić stackhouse. iverson jest dobrym graczem, a mógłby być świetnym,
              ale ma móżdżek rozkapryszonego dzieciaka, który myśli, że jest pępkiem świata.
              stąd jego ciągłe kłótnie z brownem, opuszczanie treningów czy jakieś
              kretyńskie wyrzucanie nagiej żony z domu. ja uważam, że wymiana Iversona na
              jakąś inną gwiazdę tylko by pomogła Sixers, a może i samemu Allenowi (może
              dotarłoby do niego, że nie jest niezastąpiony)
              • Gość: Jaś Re: IP: *.216-194-0-53.nyc.ny.metconnect.net 29.07.02, 00:46

                > nie kolego, to nie władze klubu są problemem ani Brown. problemem jest
                > Iverson, który nie zniósłby drugiego strzelca w drużynie. to dlatego sixers
                > musiał opuścić stackhouse. iverson jest dobrym graczem, a mógłby być
                świetnym,

                Tak kolego, to władze klubu i Brown są problemem . To oni decydują o
                wzmocnieniach a nie Iverson. Opowiesci, że to Iverson steruje Brownem i klubem
                są absurdalne. Skąd masz te wiesci?
                A posiadanie dwóch takich zawodników w jednym zespole to niedobry pomysł.
                Trzeba wybrać jednego, tego który jest lepszy.
                Nie wybrali w drafcie Pierce'a, a mogli. Może bardziej przydałby sie im Walker
                niż Pierce, ale i tak to był błąd, bo Pierce'a można było zamienić na kogoś
                innego.
                Brown promuje Snowa, który nadaje sie tylko na rezerwowego i popełnia mnóstwo
                błędów, o których już kiedyś pisałem.
          • Gość: MM ostatni raz ci lechita odpowiadam - sprawdz fakty IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.07.02, 18:34
            ....zanim cos napiszesz
            Kobie ma 24 lata
            Iverson nie rzuca 50 razy w meczu i nie ma FG% 20%
            srednio okolo 26 rzutow w meczu i 39.8% FG%

            Jordan jak byl w wieku kobiego gral 3 sezon w nba rzucajac 37 pkt/mecz
            I ile razy jeszcze trzeba pisac, ze w Bulls NIE BYLO O'Neala??????
            W ogole caly wtedy sklad z lat 80-tych byl ciebki w porownaniu z tym co ma
            kobie w la.

            Zreszta kazdy swoja opinie ma....
            ...tylko czemu jest tylu zaslepionych???
            • Gość: MM statystyki iversona sa z tylko ostatniego sezonu IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.07.02, 18:37
            • Gość: LakerFan Re: ostatni raz ci lechita odpowiadam - sprawdz f IP: *.chello.pl 27.07.02, 19:02
              Gość portalu: MM napisał(a):

              > Jordan jak byl w wieku kobiego gral 3 sezon w nba rzucajac 37 pkt/mecz
              > I ile razy jeszcze trzeba pisac, ze w Bulls NIE BYLO O'Neala??????
              > W ogole caly wtedy sklad z lat 80-tych byl ciebki w porownaniu z tym co ma
              > kobie w la.

              no i co w związku z tym? mimo obecności Shaqa Kobe rzuca 25 punktów na mecz.
              czy gdyby Shaqa zabrakło rzucałby mniej skoro mógłby oddawać więcej rzutów?
              skoro lepszych partnerów od Jordana czy zaakceptowaliby by go jako jedne z
              dwóch liderów swojej drużyny gdyby był przeciętnym zawodnikiem? zastanów się
              choć trochę

              > Zreszta kazdy swoja opinie ma....
              > ...tylko czemu jest tylu zaslepionych???

              z ust mi to wyjąłeś

              pozdrawiam
              • Gość: MM Redo LakerFan- zaczynam cie coraz bardziej lubiec IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.07.02, 20:46
                przynajmniej odpowiadasz rzeczowo.
                Mnie jednak jedno zastanoawia - uznawanie Kobiego za jednego z czolowych
                obroncow ligi. (np all defensive first team w 2000)
                Wg mnie nie zasluguje na to. Nie bylem w stanie dostac sie do statystyk sezonu
                regularnego na nba.com (wyparowaly???), ale poszperalem cos na espn.com (choc
                bardzo niewiele) i wg statystyk nie ma mowy o tej drugiej piatce All-Defensive
                Team na ten rok. Jeszcze jest mlody i moze byc najlepszym obronca za pare lat,
                ale wielu ludzi juz teraz kreuje go na jednego z najlepszych (jak nie
                najlepszego) defensorow ligi.
                Dla mnie jeszcze on tego nie potwierdza, tym bardziej ,ze majac o'neala wszyscy
                obwodowi lal wpuszczaja przeciwnikow na shaqa, zostawiajac wolny srodek.
                • Gość: Wilt Zbiorcza odpowiedź IP: *.waw.cdp.pl 02.08.02, 16:29
                  Widzę, że po raz kolejny paru forumowiczów nie może znieść prostego faktu, że
                  obraca się przeciw nim ich własna logika. Kiedy np. ja piszę o wielkości
                  Chamberlaina, stać ich głównie na odpowiedzi w stylu, że to było dawno, a więc
                  się nie liczy – natomiast, kiedy podobny proces odchodzenia w przeszłość
                  zaczyna dotykać ich uwielbianego Jordana, kiedy na tron wchodzą po nim nowe
                  supergwiazdy i nowa dynastia, wówczas wydaje im się, że powstrzymają ten proces
                  swoją pisaniną, że zdołają utrwalić wrażenie, że nie tylko przed Jordanem nic
                  się nie liczyło, ale i po nim nic się nie liczy i nie ma prawa się liczyć, a
                  wszelkie młodsze gwiazdy to marketingowy wymysł NBA (szczególnie śmieszne
                  zważywszy, że to MJ był najbardziej promowanym marketingowo graczem w historii
                  ligi). Nie, to się wam nie uda :-) – ale za to uda wam się nieźle sfustrować po
                  drodze, bo najbliższe lata będą utrwalać i rozwijać, to co w społeczności NBA
                  jest już nieźle ugruntowane; świadomość wielkości Shaqa, Kobego i obecnych
                  Lakers, a także innych nowych gwiazd i zespołów. Paru z was wyraża się przy tym
                  w sposób tak skrajny i zaślepiony, że trudno nawet nazwać was fanami NBA, tylko
                  Jordana – jakby oprócz niego nie było w historii basketu niczego godnego uwagi.
                  Czemu wobec tego nie odczepicie się definitywnie od współczesnej NBA,
                  poświęcając się w zamian oglądaniu w kółko starych taśm z Mike’em – czy tylko
                  z powodu „wspaniałego powrotu” MJ – a? I czy wobec tego można liczyć na to, że
                  kiedy ten epizod się zakończy – to wreszcie się odczepicie? ;-) Natomiast co do
                  dyskusji obecnej, najbardziej przeszkadza mi w niej to, że słyszę znów te same
                  półprawdy i dowody ignorancji, które tu już padały na forum (najwyzej
                  częściowo z ust innych osób). Wobec tego – szczególnie że krucho u mnie z
                  czasem – jeśli to możliwe, będę posiłkował się moimi wcześniejszymi
                  wypowiedziami.
                  Do MM; ciekawostka, że znów poruszasz temat defensywy KB, do którego
                  ustosunkowałem się dość obszernie na forum Sport, i który zakończyłeś ze swojej
                  strony wypowiedzią, że i tak śmiejesz się z Kobego wraz z całym Nowym Jorkiem,
                  którą trudno uznać za szczególnie merytoryczną czy wyczerpującą :-). Tu jednak
                  powtarzasz znów swoje (kliniczny przykład odporności na argumenty Laker –
                  haters), wobec czego cytuję tu koniec ww. dyskusji:


                  MM: Wilt spokojnie,
                  niestety kb nie jest swietnym defensorem
                  wiem ze jestes fanem lal ale musisz oglac "koszykowke w
                  koszykowce" - "a game
                  within a game"
                  nie jestem jedynym, ktory uwaza ze wybieranie kb do czolowych
                  obroncow nba to
                  przesada. nba kreuje go na drugiego mj i dopoki to sie bedzie
                  kontynuowac to kb
                  bedzie takie nagrody zgobywal.
                  sam spojrz obiektywnie - w wielkiej wiekszosci przypadkow
                  bryant (jak i inni
                  obwodowi) robia tylko lugi i "wpuszczaja" przeciwnikow na
                  shaqa, ktory to jest
                  FILAREM OBRONY.

                  I tu się bardzo ładnie plączesz, bo jeśli to Shaq jest filarem obrony Lakers, a
                  zespół ten jest jednym z paru najlepszych w defensywie w lidze (spójrz na
                  statystyki :-)), oznaczałoby to najwyżej, że to on, a nie Kobe – czyli inny
                  nielubiany i niedoceniany przez ciebie Laker – jest wybitnym defensorem…. Tak
                  jednak nie jest, choć oczywiście jest w tym dobry i swoją robotę wykonuje.
                  Jednakże wystarczy spojrzeć na jeden mecz LA (ciekawe, że sam mnie do tego
                  zachęcasz, a sam, mimo dogodnych warunków do odbioru, sprawiasz wrażenie,
                  jakbyś ich nie widział), żeby - abstrahując od różnicy w rodzaju graczy,
                  których obaj kryją – zauważyć, że to Kobe robi w obronie znacznie więcej niż
                  mniej już niż dawniej mobilny, a zresztą nigdy nie wkładający całego serca w
                  defensywę Shaq. KB kryje najgroźniejszego perimeter player przeciwnika, robiąc
                  to świetnie i coraz lepiej, co przyznaje ogromna większość obserwatorów (samo
                  to jeszcze ostatecznie sprawy nie przesądza, ale wspomniam o tym, bo
                  sugerujesz, jakoby twoje opinie podzielało wielu; otóż nie, nie podziela –
                  oprócz nałogowych Laker – haters). A że w dodatku większość najlepszych
                  strzelców w NBA to obecnie właśnie perimeter players, więc zasługi Kobego w
                  ramach defensywy LA stają się jeszcze bardziej dobitne i oczywiste.

                  MM: chcialbym sie przyjrzec statystykom z zeszlego sezonu
                  (zniknely z nba.com)
                  takim jak wymuszone faule ofensywne, rozne ratios, bloki w
                  porownaniu do innych
                  obroncow
                  znalazlem np. steals to turnover ratio
                  • Gość: Wilt Zbiorcza odpowiedź 2 IP: *.waw.cdp.pl 02.08.02, 16:30
                    Kiedy?!!! Chyba ty się popłakałeś patrząc, jak prowadzi razem z Shaqiem Lakers
                    do kolejnego tytułu ;-). Ale to w ogóle bardzo mądre i trafne, stary;
                    wyśmiewać się, że gracz ze skręconą nogą schodzi z parkietu (rozumiem, że
                    potraktowałeś tak samo każdego zawodnika w podobnej sytuacji, również twoich
                    ulubionych)? Znów trafiłeś jednak jak kulą w płot, bo Kobe uważany jest
                    słusznie uważany za jednego z najwaleczniejszych zawodników w lidze. Wystarczy
                    spojrzeć, jak wrócił do gry z niewyleczoną kostką w Finałach’2000, teraz w
                    serii ze Spurs grał po ciężkim zatruciu, albo rok temu z Portland – z kontuzją
                    żeber (kiedy to, z właściwą sobie klasą, Pippen najpierw oskarżał go, że udaje,
                    a potem – dziwnym trafem – specjalnie faulował go w to miejsce). Tak więc;
                    naprawdę mógłbyś się zdobyć na trochę więcej obiektywizmu w ocenie graczy,
                    których nie lubisz. Ja osobiście nie znoszę np. właśnie Pippena – ale nigdy
                    nie powiem, że był kiepski w obronie.
                    *
                    Przejęzyczenie - oczywiście Kobe zatruł się w czasie serii z Kings (mieli pod
                    tym względem szczęście - ale i to nie wystarczyło :-)).
                    *
                    Re: Kobe - jeden z paru najlepszych defensorów li adres:
                    *.ny5030.east.verizon.net
                    Gość: MM 29-07-2002 02:59 odpowiedz na list
                    odpowiedz cytując

                    sorry dobra?
                    jak i caly new york ja sie z niego smieje i basta!
                    *

                    Do Jabola: abstrahując nawet od kolejnych śmieszno – smutnych przejawów ślepej
                    wiary w teorię spisku (pamiętasz ten film z Gibsonem? Chyba w tym zakresie
                    nawet jego mógłbyś zadziwić ;-)) - stary, możesz sobie pomarzyć o tym,
                    że „przydział pierścieni” dla Kobego już się wyczerpał. Zdajesz się lubić
                    zakłady, a więc załóżmy się; ja ze swojej strony o skrzynkę Heinekena, ty…
                    zapewne dobrego wina ;-), że Bryant zdobędzie w karierze więcej mistrzostw niż
                    Jordan? Wprawdzie parę latek trzeba będzie poczekać na rozstrzygnięcie zakładu –
                    ale założyć się warto.

                    *
                    I wreszcie do mojego ulubionego forumowicza, Jasia, który wprawdzie oświadczył
                    był dumnie, że nie będzie ze mną polemizował, jednak odbija sobie tę
                    niezdolnośc do merytorycznej polemiki (nie pierwszy to taki przypadek na
                    forum), kopiąc mnie od czasu na forum po kostkach (wyżej niestety nie sięga….).
                    Wobec tego i ja się do niego odezwę, szczególnie, że ja nigdy zastrzegałem, że
                    się więcej do niego nie spróbuję przemówić - jakkolwiek beznadziejne by to
                    zadanie nie było… Ale nie, może aż tak beznadziejne nie jest; zdaje się,
                    Jasiu, że wyciągnąłeś wnioski z tego, że - jak ci wytknąłem - zgodnie z twoją
                    logiką im gracz mniejszy, tym automatycznie lepszy; i nieśmiało przebąkujesz,
                    że Iverson pod względem umiejętności „być może nawet przewyższa” Jordana.
                    Ciekawe – tylko co powiedzą na to inni fani MJ?
                    Te próby zachowania przynajmniej pewnej spójności myśli nie poszły jednak zbyt
                    daleko, co widać po twoim śmiałym wywodzie, z którego wynika niezbicie, że
                    jeśli gracz nie jest liderem zespołu, to łatwiej mu przez to zdobywać dużo
                    punktów. Tak, najlepszy dowód to ci wszyscy królowie strzelców, zdobywający
                    korony dzięki nie byciu takimi liderami – zaraz, tylko którzy to byli? Dodajesz
                    jeszcze, że to mający w tej sprawie nieco inne zdanie „odwracają kota ogonem” –
                    stanowczo całość nadaje się do przeklejenia na Forum Humorum.
                    • Gość: eee Re: Zbiorcza odpowiedź 2 IP: 212.33.92.* 03.08.02, 18:01
                      dlaczego tak krótko? Wilt piszesz tyle pierdoł a tym razem się nie
                      wysiliłeś.Nie podałem swego postu mimo że czytałem wiele Twoich wwypowiedzi,ale
                      nie sądzę,że masz większe pojęcie od przeciętnego oglądaaczaa NBA-końńczę.nie
                      odpowiadaj na to długim poste ,bo oglądałe więcej meczów na żywo niż Ty w \\\\tv
              • Gość: Jaś Re: IP: *.216-194-0-53.nyc.ny.metconnect.net 29.07.02, 00:54

                > no i co w związku z tym? mimo obecności Shaqa Kobe rzuca 25 punktów na mecz.
                > czy gdyby Shaqa zabrakło rzucałby mniej skoro mógłby oddawać więcej rzutów?

                Jak to można ładnie obrócić kota ogonem.
                Nie mimo, a dzieki obecnosci O'Neala. Gdyby Bryant był liderem i sciągał na
                siebie dwoch lub trzech obronców to miałby wieksze problemy ze zdobywaniem
                pktów, nie mówiąc o wchodzeniu pod kosz.
                Przyjrzyj sie dokładnie jego grze. W momentach, kiedy próbuje grać
                egoistycznie, niemiłosiernie pudłuje.

                Czy ty w ogóle oglądałeś całe mecze NBA? I Ile?
                Naprawdę trudno rozmawiać np z takim Wiltem, który pisze wypracowania na temat
                pruzeczytanych artykułów o Chamberlainie i zauważonych gdzieś statystyk.
                Koszykówkę trzeba oglądać.
          • Gość: gruby Re: Jordan nadal najlepszy IP: 212.33.92.* 03.08.02, 17:54
            chuju co ty o tym możesz wiedzieć
      • Gość: MM wilt przaestan przynudzac masowymi wypracowaniami IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.08.02, 00:55
        bo sie nawet tego czytac nie chce,
        pisz krotko, zwiezle, rzeczowo
        • Gość: Wilt Re: wilt przaestan przynudzac masowymi wypracowan IP: *.gov.pl 05.08.02, 15:38
          Jezu, MM, znów za dużo tekstu? Dla skupienia uwagi potrzebujesz komiksu? Oto
          typowy produkt pokolenia MTV :-). Przy okazji - tajemnicze to określenie z
          tych "masowych wypracowań... ;-) Innych "polemistów" nawet nie zaszczycę uwagą,
          za wyjątkiem ogólnej konstatacji, że mam ich coraz gorszych i coraz głupszych.
          W ogóle bym zresztą nie pisał tego postu, bo nie ma na dobrą sprawę po co,
          gdyby nie konieczność drobnej poprawki; zamiast Richardsona powinienem byłem
          napisać o Facie Leverze. To tyle.
          P.S. Za długo, MM - czy tym razem zmieściłem się w twojej normie? ;-)
          • Gość: MM Re: wilt przaestan przynudzac masowymi wypracowan IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.08.02, 03:16
            zmiesciles sie, zmiesciles
            ALE nie wiem za cholere po co to w ogole pisales
            • Gość: kolo Re: wilt przaestan przynudzac masowymi wypracowan IP: *.smartmonitor.net 06.08.02, 16:16
              jedno musze tylko dodac ze to Jordan zdobyl taka estyme i to on doprowadzil
              bulls do tytulow. swoja osoba potrafil sciagac co lepszych graczy do miernej z
              poczatku druzyny (kobe przyszedl juz do dobrze naoliwionej maszyny i stal sie
              tylko waznym trybikiem, bylo mu duzo latwiej niz jordanowi). to ze mj zdobyl
              tytul dopiero w siodmym sezonie gry to tez efekt tego ze wczesniej byly takie
              potegi jak la, detroit, pacers, i inne ...
              jeszcze duzo wody uplynie zanim kobe bedzie graczem pokroju jordana (poza tym
              to zupelnie inne czasy..)
      • Gość: GloBuS O'NEAL i IVERSON IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.10.* 12.08.02, 12:02
        1. KOBE jest takim cieniasem jak Pippen
        Popatrzcie co stalo sie z Pippenem jak poszedl do Rockets a pozniej do
        Portland... nawet sie nie miesci w 30tce najlepszych w NBA - widac jaki jest
        slaby gdy gra w druzynie bez zawodnika ktory sciaga na siebie obroncow - lidera

        i to samo byloby z Kobe gdyby gdzies poszedl jako samodzielny lider... szybko
        okazaloby sie ze jest przeplacany...

        Fani L.A. powinni sobie uswiadomic ze jest swietny jako uzupelnienie...
        ale nie wnosi nic nowego w kosza bo tylko nasladuje zalosnie Jordan z miernym
        skutkiem

        2. ten madrok co wymyslil ze Stackhouse i Iverson mogli grac obok siebie nie
        ma zielonego polecia o czym mowi. Jeden i drugi maja mentalnosc lidera i nie
        zgodza sie na bycie tym drugim... a ze Iverson jest lepszy od Jerry'ego no to
        sprzedali Jerry'ego z dobrym skutkiem z outsiderow w pieknym stylu weszli do
        NBA Finals 2001

        3. najlepsi sa O'NEAL i IVERSON bo sa niepowtarzalni tylko ze SHAQ ma
        uzupelnienie wiec narazie wyniki przemawiaja za nim... moze kiedys IVERSONOWI
        uda sie zdobyc pierscien moze nie... ale zycze mu tego w finale przeciwko
        najlepszej druzynie obecnie L.A. Lakers z SHAQIEM i KOBE zeby tytul byl
        pelnowartosciowy

        4. temu co mowi ze IVERSON nie ma pojecia o obronie proponuje taka jedna akcje
        z NBA Action ogladnac jak szla kontra dwoch na Iversona gosc z prawej chcial
        rzucac ale Iverson skoczyl do czapy wiec podal na lewo ale Iverson i tak
        zdazyl wybic tamtemu pilke z rak

        umiejetnosci obronne tak niskiego zawodnika przejawiaja sie liczba przechwytow
        a tych Allenowi nie brakuje zawsze jest w 3ojce w NBA... dziwne zeby majac 183
        cm nie miec problemow broniac SG druzyny przeciwnej o wzroscie 200 cm

        P.S. ZEBY MIEC POJECIE O KOSZU NIE TYLKO TRZEBA OGLADAC MECZE CALE ALE TEZ
        GRAC COS W NIEGO ZEBY ZOBACZYC KTORE RZECZY SA LATWE (RZUT Z CZYSTEJ POZYCJI ,
        CZY RZUT Z ODCHYLENIA JAK TYLKO UMIESZ GO ROBIC - 80% AKCJI KOBE...)
        A KTORE TRUDNE (RZUT W TLOKU WYSOKICH ZAWODNIKOW JAK JESTES MALY ALBO RZUT JAK
        JESTES PODWAJANY PRZEZ RECE - IVERSON) CZY GRANIE CENTRA NA JAKIMKOLWIEK
        POZIOMIE (W TYM O'NEAL JEST NIEZASTAPIONY NA NAJWYZSZYM POZIOMIE)
      • Gość: KANE Re: Jordan nadal najlepszy IP: *.compower.pl / 192.168.1.* 13.08.02, 23:02
        JORDAN TO NAJWIĘKSZY KOSZYKARZ WSZECHCZASÓW I NIKT GO JUŻ NIE ZASTĄPI NAWET ON
        SAM

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka