Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Winokurow wygrał 11. etap Tour de France

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 17:41
    Lance jesteś najlepszy!
    Obserwuj wątek
      • Gość: zalogag Winokurow wygrał 11. etap Tour de France IP: *.crowley.pl 13.07.05, 17:41
        a Lance - sila spokoju
        • Gość: paw gazeta wie lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 17:51
          letour.com i kilka agencji podaje ze Vino i Botero maja ten sam czas


          17:14 - The Top 10 In Stage 11

          Alexandre Vinokourov has won his second Tour de France stage. The first was in Gap in 2003. The top
          10 in the stage to Briancon today is:
          1. Alexandre Vinokourov (Kaz) TMO -
          2. Santiago Botero (Col) PHO - at same time


          zapmietajcie "at" po angielsku znaczy jeden , "same time" sekunda


          www.letour.com/PHOTOS/TDF/2005/1100/finish.jpg -> jesli wziac pod uwage predkosc z jaka
          finiszowali to sa setne/dziesiate sekundy...
          • Gość: taj Re: gazeta wie lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 17:59
            a dlaczego to portal letour.com czy tych kilka innych agencji mialoby byc
            wyznacznikiem poprawnosci????
            poza tym klotnia o 1 s chyba poprawia tylko twoje samopoczucie, a niczego nie wnosi
            • Gość: paw Re: gazeta wie lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 18:20
              ale czy ktos sie kloci??? zaczyna mnie poprostu irytowac niekompetencja GW...
              a zastanow sie dlaczgo letour moze byc uwazany za bardziej wiarygodny... jesli nie wiesz, to albo
              sledzisz ten wyscig poraz pierwszy albo jeszcze wiele sie musisz nauczyc...

              pzdr
              • jkm8 Re: gazeta wie lepiej 13.07.05, 18:43
                > ale czy ktos sie kloci??? zaczyna mnie poprostu irytowac niekompetencja GW...

                to nie jest niekompetencja. To gorzej, tumuwisizm. "panowie" redaktorzy maja w
                głebokiej d.. czytelników/internautów , byleby się redaktor dyżurny odp....
                Mieli donieść na Tour de France? No to donieśli. Wygrał jakis tam Vinokourov czy
                inny Botero (pierwszy raz słyszą te nazwiska) i dolali Amstrongowi całe 1:15"
                to trzeba napisac. A może to raczej Amstrong pozwolil im wlasnie "odjechac" na
                tyle, to juz byłby zupełnie inny wymiar "redaktorowania".

                A wam, k..., drodzy internauci jak sie nie podoba to po prostu zalogujcie się
                na www.letour.fr
                • Gość: pankasper Czepianie się jest fajne IP: *.autocom.pl / *.autocom.pl 13.07.05, 21:08
                  Jak podaje oficjalna strona TdF - Botero stracił jednak 1s ... A każdy, kto
                  oglądał wyścig widział, że Vinokurow wyprzedził go dość znacznie na ostatnich
                  metrach.
        • Gość: ArmstrongKOKS ArmstrongKOKS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 22:00
          Armstrong najwiekszy Koksiarz i cpun swiata
          • Gość: Jacek-t Ćpunem jest jak wiadomo Ullrich IP: *.chello.pl 13.07.05, 23:40
            ... który został nawet na tym przyłapany i zdyskwalifikowany.
          • jedrzej_a.s.3.szczecin Re: ArmstrongKOKS 14.07.05, 01:47
            Chej!Troche rozwagi!Co ty wiesz o Armstrongu?Podnosisz zarzuty całkowicie
            gołosłowne, podobne do zarzutów Giertycha i Macierewicza!
            Może kibicujesz Urlichowi?Jemu z pewnoscią przydałybysię jakieś srodki, ale po
            to, by mógł dojechał do mety!pozdrowienia
          • Gość: Jasne Re: ArmstrongKOKS IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 14.07.05, 02:29
            Tylko ciekawe jakim cudem przeszedl kilkaset (!!!) testow antydopingowych bez
            jakichkolwiek sladow uzywania niedozwolonych srodkow?

            Nie gadaj glupot jak Francuzi, ktorzy nie moga patrzyc ze Amerykanin zdominowal
            ich Wielki Tour. Jeszcze dzien przed petlka Francydupki przeprowadzili
            specjalny test na Armstrongu i byl czysciutki. Lance jest po prostu wielki. Ma
            swietny zespol, stoi za nim sila koncernow Nike i Trek, ktore przygotowaly
            takie nowinki techniczne o jakich inne zespoly po prostu moga marzyc. Wszystko
            to plus jego wielki talent przynosza takie rezultaty.
      • Gość: Hubertus Re: Winokurow wygrał 11. etap Tour de France IP: *.wirtualny.dzierzoniow.pl 13.07.05, 17:47
        Lans moe i jest najlepszy ale dz\is gratulacje dla KAZACHA
        • Gość: ochudzki Re: Winokurow wygrał 11. etap Tour de France IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 13.07.05, 19:01
          ps Hubertus,
          wyjazd z dzierża (115m) a przełęcz to chyba walimska, co??:)
          albo to nie u nas ...
          w każdym razie podaj trase

          pzdr
          • Gość: Hubertus Re: Winokurow wygrał 11. etap Tour de France IP: *.wirtualny.dzierzoniow.pl 13.07.05, 22:04
            z dizerza na sowe - róznica wniesień 850 m - nie pisaęłm ze jade po drodze
            przez przełacze jugowska w kierunku na sowe - w sumie blisko 11 km pod góre i
            kilkaset metrów w dół
      • Gość: Kokos Brawa Vinokurov, Botero, DSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 17:59
        Fajny etap Gratulacje dla Vinokurova za to ze sie podniosl po wczorajszym
        kryzysie Brawa takze dla Botero za brawurowy poscig w dol Galibier za
        Vinokurovem ale jak go dogonil to przestal juz niestety tak ryzykowac a to on
        mogl dzis wygrac No i wielkie brawa po raz kolejny dla "Disco" Boys Swietnie
        dzis prowadzili Lance'a A ich zjazd w dol i nadrobienie nad uciekinierami ponad
        minute to swietny wynik Brawo Discovery Pozdro
      • stallorder Re: Winokurow wygrał 11. etap Tour de France 13.07.05, 18:08
        Mam 2 pytania:

        1. Dlaczego od kilku lat nie było etapu na Mount Ventoux?
        2. Co z Mayo? To już jego totalna rezygnacja?

        Może dla Was odpowiedzi są oczywiste, ale nie dla mnie, więc proszę o odpowiedź.
        • maclaren do stallorder`a 13.07.05, 21:27
          1. Mont Ventoux była chyba ostatnio 3 lata temu. i była na niej meta. wygrał
          wtedy virenque w barwach domo farm frites. w sumie dobrze, ze zmieniają te
          podjazdy. raz jest ten, raz jest tamten. myślę, że jest kilka górek w okolicy
          mont ventoux, zasługujących na uwagę, więc teraz akurat jeżdżą po innych.
          2. mayo... myślę, że komentatorzy eurosportu dobrze powiedzieli, że dobrze by
          było, gdyby mayo pozostał takim górskim fighterem, który to tu, to tam wygra
          jakiś etap. po bardzo dobrym występie w 2003 roku postawiono go w pozycji
          kandydata do wygrania tour`u. i prseja, jaka wówczas na niego spadła, chyba zbyt
          go przygniotła. o ile w zeszłym roku jego słabość można było wytłumaczyć
          mononukleozą, to w tym roku chyba na prawdę nie wytrzymał tej presji, choć w
          wywiadach przed tourem mówił, że się nie przejmuje, ze jedzie tour de suisse na
          lajcie, nie będzie forsował tempa jak na dauphine libere rok wcześniej. cóż
          powiedzieć? szkoda. bardzo fajny kolarz. ale może po odejściu armstronga odrodzi
          się. będzie tron wolny, a chętni będą startować z innej pozycji.
      • Gość: lubomir Re: Winokurow wygrał 11. etap Tour de France IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 18:22
        Rozczarowałem się dzisiejszym etapem. Liczyłem na walkę najlepszych, była
        drużynówka. Dobrze, że Winokurow z Botero odjechali, bo na metę przyjechałaby
        grupa. Wiem, że świadczy to o sile Discovery, bo jakby ktoś mógł to może by
        zaatakował na podjeździe pod Galibier.
      • Gość: rere zaczalem ogladac,jada.zdrzemnalem sie 30 minut IP: *.devs.futuro.pl 13.07.05, 18:51
        budze sie:jada: dwie godziny pozniej:jada, zdrzemnalem sie. budze sie:
        dojechali. super to jest!!!!!!
        • martin_j Re: zaczalem ogladac,jada.zdrzemnalem sie 30 minu 13.07.05, 20:29
          zawsze sie zmienia trasa i pewne etapy pojawiaja sie cyklicznia.regularnie ale
          nie zawsze.Tak jest z wlasnie z ventoux.to chyba najslynniejszy etap.Ostanio byl
          chyba jak Lance dal tam wygrac Pantaniemu....
        • Gość: Zygmunt Re: zaczalem ogladac,jada.zdrzemnalem sie 30 minu IP: *.eranet.pl 13.07.05, 23:15
          Co za glupcy pisza swoje komentarze na tej stronie. Przeczytalem kilka z nich i
          jest to zwykly shit po angielsku to znaczy gowno bo jakis uczony w angielskim
          poucza nas blednie ze at znaczy jeden co jest klamstwem same time oznacza ponoc
          secunde co tez jest klamstwem. Ktos kto nazywa Lance Armstronga koksiarzem i
          cpunem nie jest kibicem spotrowym ale zwykla kanalia z ciemnej ulicy. A ten
          ktory zaczal ogladac i sie zdrzemnal powinien zasnac i spac na dobre a nie
          pisac porabanych komentarzy i psuc powietrze
      • wcyrku1 wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowskiego 13.07.05, 21:13
        ><>< Piszę pod wplywem dyskusji o wydolności kolarzy w temacie "Valverde wygrał
        z Armstrongiem" oraz wypowiedzi min. Maclarena nt wydolności i tzw progu
        mlekowego. Nie znam tych panów ale oglądając w TV, jednego w TdF a
        drugiego na olimpiadzie w Atenach jestem przekonany że obaj posiadaja - nauczyli
        się "autostymulacji mentalnej / celowanej/". Wydolność ich organizmów poparta
        doświadczeniem, specjalistycznym treningiem jest jak z innej bajki, naprawdę
        nie są potrzebne niedozwolone "dopalacze". Sam od jakiegoś czasu umiem to robić
        i testuję na sobie różne warianty stymulacji. Trening przed TdF na specjalnie
        trudnych odcinkach umożliwia " zaprogramowanie!!!" wydolności organizmu -
        zarządzanie spalaniem i wolnymi rodnikami na poziomie komórkowym, dopasowanie i
        dobranie do właściwego miejsca, odcinka trasy - rodzaju, ilości odżywek i
        plynów. Doskonale było widać podobne postępowanie w chodzie Korzeniowskiego na
        50km, kilometr po kilometrze, tam nie bylo przypadku. Francuska Feder.Kolarska
        za punkt honoru przyjeła sobie przyłapanie L A na koksie, w rezultacie jest
        najczęsciej kontrolowanym sportowcem na świecie. Kibice Urlicha postawili na
        kiepskiego konia, proszę zwrócić uwagę na osobowości Korzeniowskiego i L A -są
        bardzo podobne - dobrze zorganizowani, pracowici, stawiający SOBIE mistrzowskie
        cele. Smieszne są zarzuty o wplywie medycznej terapi antyrakowej z przed 10lat
        na obecne wyniki sportowe. Bezprzecznie wplyw jest ale innego rodzaju -
        mentalny- dlatego wyzdrowiał + dobrzy lekarze. Zrozumiał swoj organizm i na czym
        polega choroba. Mając taką wiedzę stosunkowo łatwo stosować autostymulację
        celowaną w kierunku podniesienia sportowej wydolności. Forumowicze czytający
        mój tekst, szczególnie ostatnie zdania mogą odnieśc wrażenie że zwyczajnie
        przynudzam, dlatego podam przykład stosowania tej techniki stymulacji w zyciu
        zwyklego jak ja ludzika. Zadnych sportów nigdy nie ćwiczylem, mój sezon na
        wyczyn już dosyć dawno minął, na rowerze nigdy nie przejechałem w jednym
        kawałku więcej jak 5km. W ub roku zrobiłem test na skuteczność autostymulacji,
        czyli metody którą jak jestem przekonany stosują Korzeniowski i L A . Pewnego
        dnia po 30 sekundowej autostymulacji bez zadnego treningu wsiadlem na zwykłego
        gorala i w upale przejechałem 70 km asfaltem, zabralem tylko 3,5 l wody i 2
        gorzkie czekolady. Do celu dojechalem tylko z lekko obolalymi nadgarstkami i
        znużony raczej ruchem samochodowym. Spałem normalnie 7godz., rano wstalem bez
        żadnych bólow mięśni, zakwasów, bólów stawów,kręgosłupa, otarć na nogach i od
        siodelka. Problem mialem tam gdzie z braku doświadczenia w kolarstwie nie
        zrobiłem "blokady" - tj mialem wielki wylew podskórny na wew. stronie
        przedramienia między nadgarstkiem a lokciem, na obu rękach. Umiejetne stosowanie
        takiej metody powoduje że jest się "nie do zajechania" wykonywalem inne
        czynności ciągle przez 24godz bez oznak jakiegokolwiek zmęczenia fizycznego.
        • Gość: Przemek Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk IP: *.as.uky.edu 13.07.05, 21:24
          Jedna z zasad pisania na onlien ktora jakos w POlse nikt jeszce nie nauczyl jet
          fakt pisania krotko, jasno i robienia przerw w pisaniu.

          Nic tak nie odrzuca kogos od kleczenia nad monitorem nizli masa liter jedna za
          druga po pare stron.

          A pytanie moje jest o cos inengo, sa jakcys Polscy kolarze w tym wyscigu?
          Wiadomo iz sa oni czlonkami jakiejsc grupy i w przeciwienstwo do
          dawnego "Wyscigu POkoju" (:-) (gdzie te czasy) nei jest latwo ich wylowic komus
          kto nie siedzi w kolejarstwie.

          No i co, czy oporcz beldow, nie lepiej to wyglada nizli wszystko sklecione w
          jedna mase liter?
          • Gość: itias Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk IP: *.iinf.polsl.gliwice.pl 14.07.05, 08:27
            Wybacz Przemku, ale dla mnie ważniejsza jest zasada pisania poprawną
            polszczyzną. Po pierwszym zdaniu Twojego postu miałem już dosyć w
            przeciwieństwie do wiadomości kolegi, do której się odniosłeś. Z przykrością
            stwierdzam, że nadeszły takie czasy, w których dłuższy tekst pisany, a broń
            Boże książka, jest ponad siły przeciętnego "czytelnika"
          • wcyrku1 Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk 14.07.05, 11:40
            Gość portalu: Przemek napisał(a):

            jet
            >
            > fakt pisania krotko, jasno i robienia przerw w pisaniu.
            >
            > Nic tak nie odrzuca kogos od kleczenia nad monitorem nizli masa liter jedna za
            > druga po pare stron.
            >
            >
            >
            ><><><>< Wiem o tym. Ale słaby jestem z obsługi kompa i jak wcisnę "wyślij"
            to program robi zbitkę litera za literą. Ciesze się że nie zwali wszystkich
            liter na kupę. POzdr.
        • Gość: xxl Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk IP: 194.150.99.* 13.07.05, 21:37
          Wcyrku1, ciekawi mnie to, co piszesz. Mam podobne przeczucia co do Larmstronga i
          zgadzam się z Tobą odnośnie autostymulacji. Ja sam jeżdżę trochę na rowerze, ale
          nie jestem typem racjonalisty i mam problemy z lepszym "samopoznaniem".
          Czy mógłbyś napisać coś więcej o "autostymulacji mentalnej/celowanej",
          chociażby w Twoim przypadku? W jaki sposób Ty sam do niej doszedłeś?

          W odóżnieniu od niektórych, mnie samemu nie przeszkadzają długie posty, jeśli są
          sensowne.
        • york222 Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk 13.07.05, 22:56
          wcyrku...............jestes profesjonalista.brawo vienna
        • Gość: SirHoe Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 23:15
          sorry ale nie wierze w to co napisales. jak nie jezdziles na rowerze to po
          przejecaniu 70km, bez treningu wczesniejszego, no to po prostu dupa odpada.
          wiem bo w zime i na wiosen nic nie wsiadam na rower i potem w lato lubie sie
          wybrac na poczatku w dluga trase.
          • wcyrku1 Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk 14.07.05, 12:50
            Gość portalu: SirHoe napisał(a):

            > sorry ale nie wierze w to co napisales. jak nie jezdziles na rowerze to po
            > przejecaniu 70km, bez treningu wczesniejszego, no to po prostu dupa odpada.
            >
            >
            ><><><>< Sprawdzalem to kilkakrotnie na innym przykladzie. Co jakiś czas
            szykuję sobie drewno do kominka, podejscie standartowe powoduje że po 1-1,5 godz
            łupania klocków póżniej bolą plecy, ręce, pęcherze na dłoniach, nogi się trzęsą.
            Wykonanie 20-30 sek. autostymulacji powoduje mimo że biorę znacznie
            cięższą siekierę, kliny i mlot nie powstają zadne zakwasy, uszkodzenia skory,
            przegrzanie! Medycyna oficjalna nazywa to "dzialaniem placebo" miesiąc temu
            bylo kilka art. nt. w GW. Jest i trzeci wariant - autostymulacja wykonana
            po ..., np po urazie - skreceniu kostki, wypadnięciu dysku kregosłupa to
            najpierw likwidacja bólu to 1 sekunda, pozostale dolegliwości urazu to minuty
            lub tylko godziny ale to nie to forum.
        • Gość: nba Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk IP: 195.39.217.* 14.07.05, 06:53
          Zgadzam się z Tobą. Tylko nie wiem czy "eksperci" to zrozumieją. Mam również
          wątpliwości czy każdy człowiek jest zdolny do tego aby na sobie przeprowadzić
          taki trening. mi się wydaje, że do tego trzeba mieć predyspozycje.
          • wcyrku1 Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk 14.07.05, 11:57
            Gość portalu: nba napisał(a):

            > Mam również
            > wątpliwości czy każdy człowiek jest zdolny do tego aby na sobie przeprowadzić
            > taki trening.
            ><><><><>< Każdy może znacznie więcej niż mu się wydaje, chociażby z powodu
            umiejętności koncentracji i zaangażowania w dane czynności. ><><><><
            > mi się wydaje, że do tego trzeba mieć predyspozycje.
            ><><><>< predyspozycje są niezbędne do realizacji celów na
            poziomie mistrzowskim><><><><><
        • Gość: SiTy Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 12:32
          to ja mam zajebistą autostymulację bo na 70 km biorę 0.65 litra wody i połowa
          mi zostaje :)

          A tak poważnie to brzmi to niewiarygodnie. Jeździć dzień w dzień to chyba się
          nie da w ten sposób co?
          • wcyrku1 Re: wydolność mistrza L A i mistrza Korzeniowsk 15.07.05, 23:26
            Gość portalu: SiTy napisał(a):

            > to ja mam zajebistą autostymulację bo na 70 km biorę 0.65 litra wody i połowa
            > mi zostaje.
            >
            ><><><><>< Musiśz zdecydowac czy chodzi o wyczyn i wtedy trzeba
            zapewnić organizmowi max dobre warunki i 0,35 l wody w upale to zdecydowanie
            malo. Czy masz 70km Sahary na 0,65 l wody i niektóre funkcje org. należy
            ograniczyć bo piorytetem jest przezycie. ><><><><>< >
            > A tak poważnie to brzmi to niewiarygodnie. Jeździć dzień w dzień to chyba się
            > nie da w ten sposób co?
            >
            ><><><><>< Oczywiście nie musisz mi wierzyć, ale też nie jest prawdą że
            mistrzem będzie ten kto trenuje i zażywa najnowszej generacji Vit, suplementy ,
            dopalacze itd Z grubsza polega to na tym by dostarczyć organizmowi wszystko
            co jest niezbędne a decydujące jest jak sprawnie funkcjonuje organizm. By proces
            spalania miał zapewnioną niezbędną w danym czasie w danej komorce ilość tlenu w
            postaci łatwo oddajacej elektrony, by w tym samym czasie byla tam niezbędna
            ilość i rodzj antyoksydantów do zagospodarowania agresywnych wolnych rodników. I
            tylko precyzyjnie sprawny przebieg tego procesu sprawia że w mięsniach nie
            powstają produkty niepelnego spalania w postaci zakwasów, trudno usuwalnych
            toksyn i niebezpiecznych w.rodników Latwo powiedzieć trudno zrobić. Ale nie
            jest to niemozliwe by ten cały proces poddawał się doskonaleniu poprzez trening
            fizyczny i wlaśnie mentalny. ten pierwszy jest znany i naukowo opisany, drugi
            mało znany a opisywany jest w badaniach naukowców jako placebo. Ja na swój
            uzytek nazwalem to autostymulacją celowaną, bo celem jest likwidacja bólu
            pourazowego , bo celem jest blokada przed zakwasami itd.
      • Gość: yor Jeszcze dzis zjem kure ktora popije winkiem IP: *.acn.waw.pl 14.07.05, 02:11
      • Gość: zygzak Ale jaja z tym wyścigiem IP: *.globit / 195.117.63.* 14.07.05, 07:16
        Armstrong robi co chce, choć już jego najlepsze lata przeminęły.
        Inni odstawiają parodię wyścigu bojąc się zaatakować, a tak między
        nami, to wyścigi kolarskie są dość nudną dyscypliną sportową.
        Faceci jadą sobie w grupach i jak na 11 etapie nic ciekawego się
        nie dzieje, a ludzie zgromadzeni wokół trasy i przy telewizorach
        mają co chwila madzieję, że nagle nastąpi atak, ale to nie nadchodzi.
        Chociaż takie seryjne 7-me zwycięstwo Lance /bez jakiejś heroicznej
        walki innych/ staje się trochę nudnawe, ale też pomyśleć trzeba, co
        się stanie gdy Armstrong zrezygnuje z jazdy w tym Tour ?
        • ruter30 Re: Ale jaja z tym wyścigiem 14.07.05, 07:51
          widzisz, jednych to nudzi jak ciebie, a innych fascynuje jak mnie
          sa kraje, gdzie kolarstwo jest nie mniej popularne niz pilka ale musza byc
          sukcesy

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka