Gość: Syn
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.10.05, 23:09
Dziś po ciężkim dniu pracy postanowilem udać się na mecz pilki ręcznej
Polska - Norwegia. Sam mecz przebiegal całkiem przyjemnie, nasi po dobrej
grze wygrali 37:34. Ale ja nie o tym chcę pisać.
Otóż irytujące bylo puszczanie przez jakiegoś dj-a przez caly mecz odglosu
imitującego jakieś trans-techno-party, które mialo niby naklaniać do dopingu.
Od tego po 5 minutach boli glowa, szczególnie jak ktoś od rana zapieprza w
pracy.
Mam nadzieję, że na przyszlorocznych meczach Ligi Światowej w siatkówkę, ktoś
rozsądny zrezygnuje z dziewcząt z pomponami, halasu z glośników i nawolywań
wodzireja. Hala powinna żyć swoim życiem, a nie być sterowana przez kogoś kto
nigdy nie byl w szaliku na meczu...
Zrezygnujmy z tej oprawy i pokażmy, że można zrobić kapitalną atmosferę w
hali bez pomocy pseudośrodków wizualnych i technicznych.
Pzdr