Gość: olaboga
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
29.09.02, 22:10
ponizszy tekst ukazal sie w weekendowym wydaniu Tempa:
Wisła o Legii: Śmieszne!
Z BOGDANEM BASAŁAJEM,
rozmawia Grzegorz Wojtowicz
Kiedy prezesami byli panowie Pietruszka, Lach czy Miklas, potrafiliśmy się
porozumieć. Jednak podejście pana Trylnika, bardzo nas zdziwiło.
RYWALIZACJA POMIęDZY Legią i Wisłą toczy się ostatnio nie tylko na boisku. W
wypowiedziach prominentnych działaczy warszawskiego klubu pojawiło się sporo
zarzutów pod adresem Wisły.
- Jestem zdziwiony, że kierownictwo Legii publicznie atakuje nasz klub - mówi
prezes Wisły Bogdan Basałaj. - Mamy duży szacunek dla tego klubu. Nasze
dotychczasowe kontakty były bardzo dobre. Kiedy prezesami byli panowie
Pietruszka, Lach czy Miklas, potrafiliśmy się porozumieć i nie było
bezsensownych ataków na łamach prasy. Jednak takie podejście do sprawy, jakie
zaprezentował pan Edward Trylnik, bardzo nas zdziwiło i spowodowało, że
musimy wdawać się w publiczne polemiki. Stawiane zarzuty są dla mnie zupełnie
bezpodstawne.
- No to niech się pan z nimi rozprawi. Zarzut numer jeden - Wiśle sprzyjają
arbitrzy, gdyż Leszek Saks, odpowiadający za sędziowską obsadę, jest
pracownikiem Tele-Foniki Kable SA.
- Pan Saks przez prawie 30 lat pracował w fabryce kabli w Ożarowie. 1
stycznia Tele-Fonika przejęła ten zakład. Saks, podobnie jak większość
pracowników działu ekonomicznego, został przeniesiony do Krakowa.
Przypominam, że Tele-Fonika i Wisła to dwie odrębne spółki i tam naprawdę
nikt nie interesował się czym, poza pracą zawodową, zajmuje się pan Saks.
Ciekawe, że przez całą rundę wiosenną nikomu to nie przeszkadzało.
Przypominam, że to Legia, a nie Wisła wywalczyła mistrzostwo Polski. Według
tej pokrętnej logiki, jeśli pan Saks miałby wpływ na pracę sędziów, tytuł
powinien przypaść nam. Naprawdę nie ma żadnych powodów, aby oskarżać
uczciwego człowieka. Ciekawe, że cała sprawa wypłynęła akurat dwa dni przed
meczem w Warszawie.
- Powodem są rzuty karne. Wisła egzekwuje je znacznie częściej niż Legia.
- Jeśli prezes Trylnik ma pretensje o karne przyznawane Wiśle, niech obejrzy
sobie na wideo okoliczności, w jakich zostały podyktowane. Wtedy przestanie
mieć wątpliwości. Znalazłoby się też kilka sytuacji, w których nasi zawodnicy
byli faulowani w polu karnym, a jedenastek nie podyktowano. Po prostu
arbitrzy czasem się mylą. Wisła prezentuje ofensywny styl, ma dobrych,
szybkich napastników i obrońcy rywala często powstrzymują ich w niezgodny z
przepisami sposób. Stąd biorą się karne. Przed rokiem, gdy pan Saks jeszcze
nie pracował w Tele-Fonice, liczba przyznanych nam jedenastek była podobna.
Pod tym względem nic się nie zmieniło. Wygląda na to, że - kierując się takim
tokiem myślenia - powinien obowiązywać limit rzutów karnych przyznawanych
drużynom. To śmieszne.
- Czyli nie przeszkadzałoby panu, gdyby osoba odpowiedzialna za sędziowską
obsadę pracowała na przykład w Pol-Mocie...
- Powtarzam - pan Saks w żaden sposób nie sprzyja Wiśle. To zupełny
przypadek, że pracuje w Tele-Fonice. Zresztą to problem PZPN i pana Saksa. On
musi wybrać, gdzie chce pracować. Ja nie zamierzam niczego sugerować.
- Po przegranej z Legią wysłaliście pismo do PZPN, skarżąc się na zachowanie
warszawskich kibiców i Cezarego Kucharskiego.
- W takich warunkach mecze nie mogą być rozgrywane. Przed dwoma laty, gdy w
Warszawie zdobywaliśmy mistrzostwo Polski, kamień rzucony z trybuny głównej
trafił w głowę Adama Nawałkę powodując utratę przytomności. Przed czterema
laty, kiedy jeden z chuliganów rzucił nożem w meczu w Pucharze UEFA z Parmą
reakcja była bardzo zdecydowana. Wykluczono nas na rok z rozgrywek
europejskich. Tymczasem kara nałożona na Legię po tamtym wydarzeniu była
symboliczna i nie odniosła skutku. Incydenty z rzucaniem kamieniami
powtórzyły się. Tym razem na celowniku znalazł się Kamil Kosowski. Trudno
sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby półkilogramowy kamień trafił w głowę
naszego piłkarza. Druga sprawa to zachowanie Kucharskiego, który wbrew temu
co powiedział przewodniczący Wydziału Dyscypliny, brutalnie kopnął Arka
Głowackiego w okolice szyi. To przecież nie pierwszy podobny wybryk kapitana
Legii. Naturalną reakcją piłkarza po zdobyciu gola jest przecież radość, a
nie kopanie. Przykład Kucharskiego stał się zaraźliwy - proszę spojrzeć na
zachowanie Svitlicy czy Szali.W ligach zagranicznych takie wybryki są surowo
karane. Sędziowie nie wahają się wyrzucać z boiska zawodników faulujących w
brutalny sposób, a narodowe federacje karzą ich dyskwalifikacją i to bez
żadnego zawieszania.
- Kolejny zarzut. Wiśle sprzyja PZPN i Canal+, bo przełożono jej mecz z
Górnikiem Zabrze na poniedziałek, a prośbę Legię o dodatkowy dzień na
odpoczynek po trudnym spotkaniu pucharowym z Utrechtem zignorowano.
- To już jest jakaś paranoja! Wiązanie decyzji Canal+ z moją osobą czy mojego
brata, który w tej firmie nie pracuje od 1 lipca jest naprawdę irytujące.
Wisła nie występowała o przełożenie meczu z Górnikiem. Można to sprawdzić w
dokumentach. Jakieś dwa tygodnie temu Canal+ zwrócił się do nas z prośbą, aby
mecz w Zabrzu rozegrać w poniedziałek, gdyż chciano przeprowadzić z niego
transmisję, a na niedzielę zaplanowano już relacje ze spotkań Odry z Legią i
derbów Wielkopolski. Wyraziliśmy na to zgodę i tyle. A potem robi się z tego
aferę. Nam naprawdę dodatkowy dzień odpoczynku po meczu z Primorjem nie był
potrzebny. Po prostu takie były plany transmisyjne Canalu+ i do nich się
dostosowaliśmy, choć przez to krócej odpoczywaliśmy przed trudnym meczem we
Wronkach.
- Prezes Legii rozważa zerwanie kontraktu z Canal+. Może w tym przypadku
najmocniejsze i najpopularniejsze kluby w Polsce nawiążą sojusz, aby za prawa
do transmisji swoich spotkań zarobić więcej pieniędzy?
- Każdy na transmisjach telewizyjnych chciałby zarabiać więcej. Nie ukrywam,
że decyzja Canal+ o obcięciu o czterdzieści procent kwot przeznaczanych dla
klubów bardzo nas zaskoczyła. Wisła pewnie mogłaby korzystniej sprzedać prawa
do transmisji swoich spotkań, ale podpisanych umów trzeba przestrzegać.
Prezes Trylnik mówi o zerwaniu kontraktu. Nie wiem, może Legia chce grać w
lidze G 14? Jesteśmy za tym, aby rozmawiać na temat korzystniejszej
sprzedaży, jednak zanim się coś zerwie, trzeba mieć przygotowane alternatywne
rozwiązanie. Poza tym w lidze występują też inne kluby, nie tylko Legia i
Wisła.
- Czyli Wisła nie stanie wraz z Legią na czele buntu...
- Będziemy stali na czele konstruktywnych działań zmierzających do
znalezienia dodatkowych środków finansowych dla naszej ligi. Nie zamierzamy
natomiast w żadnym wypadku wchodzić w konflikt ze związkiem. A propos PZPN,
to bardzo się dziwię, że nasza centrala nie traktuje wszystkich klubów równo.
Prezes Listkiewicz otwarcie mówi o ukłonach w stronę Legii, takich jak:
organizacja meczów reprezentacji, płacenie kar nałożonych przez UEFA czy
wreszcie nieściąganie długów wobec PZPN. Tymczasem ostatnio Wydział
Dyscypliny nałożył na nas karę w wysokości trzech tysięcy za brak porządku
podczas meczu z Pogonią, gdyż jedna raca rzucona z trybuny spadła metr od
murawy. W trakcie spotkania w Warszawie race także lądowały obok boiska, w
stronę naszych piłkarzy i kibiców rzucano kamieniami. I co? I nic, bo
przecież różnica w nałożonych karach jest praktycznie żadna. n