Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pilkarskie opowiadanie

    IP: *.r.pppool.de 05.02.06, 10:04
    Re: U NASZYCH RYWALI....(prywatne "pogaduchy" będą kasowane)
    Autor: steam-roller (IP zapamiętane)
    Data: 04 lut 2006 - 15:45:51


    ze strony Telenoweli Szczecin:

    Baza kosmiczna w Gutowie, rok 2009. Prywatny wahadłowiec przygotowany do
    lotu. Po ukośnej platformie wolno wchodzą drobne postacie w srebrnych
    skafandrach kosmicznych. To piłkarze.

    Jest ich tylko trzech, trzech trampkarzy Pogoni, dokooptowanych do składu ze
    względu na wymogi formalne PZPN. Każdy zaopatrzony przez rodziców w worek z
    konserwami i kilka litrów wody gazowanej w butelkach PET. Za nimi po pochylni
    wolno suną działacze, przez okrągłe szybki widać ich twarze: Piotr Baranowski
    taszczy gitarę i mikrofon, Zbigniew Koźmiński niesie na sznurku czerwone
    rolki, a Andrzej Woźniak stos książek, na wierzchu widać ilustrowany album
    „Życie seksualne dzikich”. Za nimi szef Antoni Ptak, udziela
    ostatniego wywiadu. Dziennikarze tłoczą się wkoło.

    Z jakimi zadaniami udajecie się na Marsa?

    - Misja ma na celu zbudowanie nowej drużyny Pogoni, która po powrocie na
    Ziemię zawalczy o awans do drugiej ligi, dalej do ekstraklasy, następnie
    pokusi się o mistrzostwo Polski, a wreszcie wygra Ligę Mistrzów. Roczny pobyt
    na Marsie mojego syna Dawida zakończył się pełnym sukcesem. Osobiście
    przetestował on trzystu sześćdziesięciu pięciu Marsjan, spośród których
    wyselekcjonował grupę ok. 40 przydatnych zawodników. Tak więc poszukiwanie
    talentów przyniosło oczekiwany skutek.

    Jak wygląda rynek piłkarski na Marsie? Niewiele wiemy na temat.

    - No cóż, z uwagi na różnice w składzie atmosfery, temperaturach oraz
    grawitacji, sport jak też właściwie samo poruszanie się na Marsie trochę
    różni się od naszego. Mieszkańcy Czerwonej Planety nie grają w piłkę w takim
    znaczeniu jak my to rozumiemy. Sama piłka wykonana jest z bazaltu i ma
    kauczukową powłoczkę, a waży na nasze warunki ok. 26 kilogramów. Boisko za to
    ma tylko 13,5 metra długości, jest wąskie i zakończone małą czarną dziurką
    pochłaniającą wszystko co się do niej zbliży. Co do ligi to temat trzeba
    zbadać na miejscu, z sms-ów Dawida wynika że „coś się rusza”.

    Czy nie obawia się pan kłopotów wynikających z aklimatyzacją nowych nabytków?

    - Zupełnie się tego nie obawiam. Marsjanie, wbrew temu co piszą nieprzychylni
    nam dziennikarze których teraz nie będę wymieniał, są bardzo podobni do
    Polaków. Niskie temperatury zmuszają ich do ciągłego ruchu, szybkiego
    poruszania się po powierzchni i kombinowania w celu przeżycia. Ale co do
    warunków fizycznych to ich dolne kończyny są przystosowane do podskoków o
    jakich my możemy tylko pomarzyć. Te cechy przydadzą się na ligowych boiskach,
    w wytrzymałości kondycyjnej i walce o tzw. górne piłki. Co do różnicy
    temperatur, mamy pewne pomysły jak zniwelować szok termiczny. Klub wynajmie
    im nieogrzewane mieszkania w Szczecinie, a przed meczami zawodnicy będę
    poddawani godzinnym okładom z lodu – troszkę powiedzmy podobnie jak
    ryby na stoiskach w hipermarkecie. Co do żywienia też sobie poradzimy, od
    czasu wylądowania taikonautów i pierwszych lotów zachodnich kolonizatorów
    szukających taniej siły roboczej, Marsjanie zaczęli spożywać ryż.

    Jacy piłkarze zasilą nową Pogoń?

    - Wolałbym nie operować konkretnymi danymi, zresztą mieszkańcy tej planety
    nie mają nazwisk tylko kody numeryczne – ale myślę że tutaj nie będzie
    kłopotu z dopingowaniem zawodników na stadionie, bo wymyśli się im
    odpowiednie przydomki. Na razie na 100% pozyskamy trzech zawodników. Pierwszy
    z nich R2D2 nazwany przez nas „Jojo” ma świetne jak na Marsjan
    warunki fizyczne: 103 cm wzrostu przy wadze 41 kilogramów i wyskoku 4,5 metra
    (mierzone w komorze ciśnieniowej). Dwaj pozostali, których nazwaliśmy
    „Kazek” i „Buła” niewiele mu ustępują –
    obserwowałem ich na filmiku przysłanym na moją komórkę. Docelowo chcemy
    zatrudnić dwudziestu dwóch piłkarzy – po dwóch na każdą pozycję.

    A jak Marsjanie reagują na propozycje zatrudnienia w Polsce?

    - Są otwarci. Na Marsie panuje duże bezrobocie, jakieś 95 procent. Zapewniam
    iż są bardzo pozytywnie nastawieni do Ziemian, a do Polaków w szczególności.
    Z Polaków znają papieża i Lecha Wałęsę, z polskich piłkarzy wymieniają jednym
    tchem Grzegorza Latę, Zbigniewa Bońka i Łukasza Trałkę. Poza tym są bardzo
    sympatyczni. Mój syn Dawid zaprzyjaźnił się z nimi, poznał ich kuchnię i
    zwyczaje, a także tajemnice ich alkowy.

    A co z identyfikacją z miastem, klubem, jego tradycjami? Trudno będzie
    wyzwolić w przybyszach jakieś poczucie przynależności...

    - Wiceprezes Pawlak będzie odpowiadał za przekazanie nabytkom niezbędnej
    wiedzy na temat Szczecina. Ma m.in. wyjaśnić przyszłym piłkarzom znaczenie
    słów „zgoda” i „kosa”, żeby uniknąć sytuacji sprzed
    dwóch lat. Wszyscy pamiętamy jak Brazylijczycy przed meczem z Cracovią
    zamiast wychodzić na boisko chcieli tańczyć sambę i zażądali „białej
    kobiety”. Plan jest opracowany w szczegółach. Po powrocie na Ziemię pan
    Pawlak oprowadzi nowych piłkarzy po mieście, zwiedzą Muzeum Narodowe oraz
    dyskotekę Soho, poznają punkty gastronomiczne, z tego co pamiętam MakKwak,
    paszteciki na Wojska Polskiego i bar Wiarus, gdzie będą się stołować.

    Ale przecież oni są zieloni! I porozumiewają się za pomocą takiego dziwnego
    brzęczenia!

    - Proszę pana, niech pan nie szuka dziury w całym.. Poradzimy sobie. Ostatnie
    pytanie.

    Czy po tym jak brazylijska Pogoń spadła do drugiej, a następnie trzeciej ligi
    kierunek brazylijski jest już definitywnie zamknięty?

    - No cóż, w tej sprawie mogę powiedzieć tylko tyle, że piłkarze którym się
    przyglądamy obecnie są znacznie lepsi niż Brazylijczycy. Nie przeceniałbym
    wartości piłkarzy z kraju kawy. Właściwie mógłbym powiedzieć że Marsjanie
    przewyższają ich pod każdym względem, i to o dwie klasy. Dobrze że
    Brazylijczycy sami to rozumieją i zaczęli sobie szukać innych klubów. Nie
    przewiduję żeby którykolwiek załapał się w przyszłości do składu. Dziękuję,
    musimy kończyć.

    I pan Antoni założył srebrny klosz na głowę, a po chwili ruszył pod górę w
    kierunku blasku bijącego z wnętrza pokładu. Tam już czekali na swoich
    miejscach „ludzie Pogoni”.

    Źródło: Rozgląd Sportowy


    Obserwuj wątek
      • a.adas Re: Pilkarskie opowiadanie 05.02.06, 13:51
        ALe takiego zagranicznego piłkarza jak Amaral to w Polsce jeszzce nie było.
        Oczywiście jeśli to naprawdę ten sam i jeszcze ma nogi, no i jeśli przyjedzie...
        • ph29 Re: Pilkarskie opowiadanie 08.02.06, 10:32
          Byli Uli Borowka i Aleksander Demianienko - obaj jak na mój gust poziom wyżej
          od Amarala, biorąc pod uwagę osiągnięcia.
      • Gość: majrix Re: Pilkarskie opowiadanie IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 05.02.06, 22:48
        Ale ciekaw jestem tego eksperymentu Ptaka w Szczecinie. Nie wiem co z niego
        wyniknie, każde rozwiązanie jest dla mnie możliwe.
      • bazyliszek4 Re: Pilkarskie opowiadanie 06.02.06, 01:00
        a może teraz pora na prezesa z Brazylii?
        • Gość: adam81w Re: Pilkarskie opowiadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 14:03
          i sedziow z brazylii i kibicow z brazylii a sam komentarz w tv z meczu pogoni
          tez bedzie po portugalsku
      • Gość: antonjiji Re: Pilkarskie opowiadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:00
        W dobie teletransportu i klonowania, przytransportujemy sobie mars-maracane i sklonujemy reprezentacje Marsjanyli ( Brazyli )
        • adam81w Re: Pilkarskie opowiadanie 06.02.06, 22:04
          a potem sklonujemy 50 Adamów Małyszów i zrobimy zawody na Wielkiej Krokwi ;)
          • Gość: Porter Re: Pilkarskie opowiadanie IP: *.orion.pl 07.02.06, 10:14
            Jak oni wszyscy zdołaja zająć czwarte miejsce?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka