Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Dialog? Jasia i Małgosi

    IP: 157.25.125.* 18.02.03, 10:10
    Jas i Malgosia bawia sie w dom. Jas probuje "obiadu" i mowi:
     - Wiesz co, kotku, chyba jest troszeczke niedosolone...
    Malgosia:
    - Niedosolone? Niemozliwe! przeciez solilam!
    Moze za malo i nie mam racji? To co?, ja nigdy nie mam racji? nawet jak
    posole odpowiednio obiad? Moze uwazasz ze w ogole nie posolilam i klamie!?
    Ja klamie!? Moze w ogole uwazasz ze jak klamie i nie jestem czlowiekiem
    zeby sie pomylic! A moze uwazasz, ze ja w ogole nie jestem czlowiekiem?! A
    moze ja juz nawet nie mowie tylko szczekam?! Mamoooo!! Jasiu powiedzial do
    mnie "ty suko"

    P.S. Zamieścilem ten dowcip bo nieodparcie skojarzył mi sie z kilkoma co
    najmniej "wymianami" poglądów na naszym forum. O innych, bardziej osobistych
    doświadczeniach wolę nie wspominac...
      • Gość: www Re: Kolacja IP: 157.25.125.* 18.02.03, 10:19
        To jeszcze jeden monolog (dostałem mailem przed chwilą). Ach te kobiety. Nie
        dość że nieodgadnione to i zmienne:

        Pan z pania , romantyczna kolacja we dwoje , swiece , nastrojowa muzyka...
        wjezdza szampan... Na ten widok pani oniemiala z zachwytu i wykrzykuje z
        egzaltacja : Prosze pana , pan nawet nie wie, jaka pan mi sprawia
        przyjemnosc!! Bo ja prosze pana,uwielbiam szampana! kiedy moge delektowac
        sie tym niewyslowionym bukietem smaku, gdy poczuje te musujacec bąbelki
        pieszczace me podniebienie, to czuje jakby nagle wszystkie kwiaty zakwitly w
        zimie! Powietrze przesycone jest zmyslowym aromatem, swiat skrzy sie feeria
        barw, a odglos musujacego szampana jest jak milosny szept
        kochanka...slyszy pan? to jak liryka milosna prosze pana, gdy pije
        szampana czuje sie piekna , lepsza! Co za poezja smaku...Coz to za uczta dla
        zmyslow!! Bo po piwie to, wie pan, strasznie mi odpierdala...
      • Gość: Kiwny Re: Dialog? Jasia i Małgosi IP: *.chello.pl 18.02.03, 15:58
        To i ja coś od siebie dorzuce:

        Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie- wpadnę.
        Wita go miły i uśmiechnięty sprzedawca. Dzień dobry, w czym moiżemy panu
        pomóc?? Co chiałby pan kupić?? Facet się zastanowił i mówi: rękawiczki.
        To proszę podejść do tamtego działu.
        Facet idzie do wskazanego działu i mówi: Potrzebuję rękawiczki.
        -Zimowe czy letnie??
        -Zimowe.
        -To proszę przejść do następnego działu. Facet poszedł:
        -Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
        -Skórzane cz nie??
        -Skórzane.
        -To proszę podejść do działu następnego. Facet poddenerwowany podchodzi do
        wskazanego stoiska:
        -Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
        - z klamerką czy bez??
        - Z klamerką.
        - Proszę przejść do następnego stoiska. Facet już wkurzony,ale idzie nic nie
        mówiąc.
        - Potrzebuję rękawiczki zimowe, skurzane, z klamerką.
        - Klamerka na zatrzask czy na rzepy??
        - Na rzepy.
        - Zapraszam do działu na przeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
        - Proszę przestać nade mną się znęcać!!! Dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!!!
        - Proszę pana o cierpliwość, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki
        jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej.
        - Proszę o rękawiczki zimowe, skurzane, z lklamerką na rzepy.
        - A jaki kolor?? Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z
        sedesem, świerzo wyrwanym z podłogi od którego wystają kawałki glazury. Niesie
        go na wyciągniętych rękach. Podchodzi do lady i krzyczy:
        -TAKI MAM SEDES!! TAKĄ GLAZURĘ!! DUPĘ WAM WCZORAJ POKAZAŁEM!! DAJCIE MI W KOŃCU
        TEN PAPIER TOALETOWY!!!!!!

        ********************************************************************************

        Student wchodzi na egzamin. Siedzi profesor ze swoją asystentką. Student losuje
        pytanie, patrzy, krzywi się i pyta:
        - Panie profesorze, czy ja mogę jeszcze raz wylosować? - profesor się zgadza.
        Student wyciąga kartkę, patrzy, krzywi się i pyta:
        - Panie profesorze, czy mogę spróbować jeszcze raz? - profesor ponownie wyraża
        zgodę.
        Student bardzo długo zastanawia się, którą kartkę wybrać. W końcu wyciąga
        kartkę, patrzy i znowu się krzywi. Po raz kolejny pyta się:
        - Panie profesorze, ja juz ostatni raz, może tym razem się uda, czy ja mogę...?
        - Ależ proszę - odpowiada profesor.
        Kolejna próba zakończyła się niepowodzeniem. Student zrezygnowany podaje
        indeks. Profesor wpisuje 3, student zdziwiony nic nie mówi i wychodzi.
        Asystentka się pyta:
        - Panie profesorze, przecież on nie umiał odpowiedzieć na ani jedno pytanie,
        czemu mu pan zaliczył?
        - Przecież musiał coś umieć, bo szukał jakiegoś pytania.
        • Gość: www Re: Stirlitz IP: 157.25.125.* 18.02.03, 16:04
          "Gratulujemy urodzenia syna" - przeczytał Stirlitz zaszyfrowana depesze.
          Rozczulił się. Przecież już dwanascie lat mija, jak opuscił ojczyzne...

          • Gość: Kiwny informatycy IP: *.chello.pl 18.02.03, 19:25
            Trzej hakerzy i trzej lamerzy mieli jechać pociągiem.
            Hakerzy kupili jeden bilet na trzech, lamerzy trzy. Gdy zbliżył sie konduktor,
            hakerzy pobiegli do toalety. Konduk-tor sprawdził bilety lamerom. Potem zapukał
            do toalety. Hakerzy wystawili bilet przez szparę. Konduktor skasował i poszedł.
            W drodze powrotnej lamerzy postanowili wykorzystać swieżo nabyte doświadczenie.
            Kupili jeden bilet na trzech. Hakerzy nie kupili żadnego. Gdy zblizył sie
            konduktor, lamerzy pobiegli i zamknęli się w toalecie. Za nimi pobiegli
            hakerzy. Zastukali do toalety. Gdy wysunął się bilet, pobiegli z nim i zamknęli
            się w nastepnej toalecie.
            Wniosek: nie każdy algorytm wymyślony przez hakerów da się wykorzystać przez
            lamerów!



            Chirurg, inżynier budowlany i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy
            na swiecie.
            - Na początku był chirurg - mówi chirurg - dlatego, że z żebra mężczyzny
            została zrobiona kobieta, kto to mógł zrobić jak nie chirurg?
            - Nie, na pączatku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany - przecież
            wczesniej był chaos i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto jak nie inżynier
            budowlany?
            - Zaraz zaraz - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał
            stworzyć!
    Pełna wersja