Gość: Faflon
IP: 10.15.53.8, 212.76.33.*
25.03.01, 17:20
Olisadebe jest znakomitym graczem i bardzo możliwe że bez niego mielibyśmy
mniej punktów. Ale mi wciąż nie podoba się idea naturalizacji zawodników
zagranicznych- nie ma to NIC WSPÓLNEGO z kolorem skóry, bo ten nie ma żadnego
znaczenia. Jednak kiedy tak zaniedbuje się szkolenie zdolnych młodych graczy w
Polsce ( wiele przykładów), naturalizownie zagranicznych zawodników wydaje się
pójściem po linii najmniejszego oporu. Fakt, że robią tak w całej Europie, ale
tam ci gracze są jednak bardziej związani ze danym krajem, mieszkają w nim
przynajmniej pare lat albo się wnim wychowali. W wielu krajach grają piłkarze
pochodzący z dawnych kolonii, a to co innego. Mam nadzieję, że nieco odmienne
zdanie nie spowoduje tego , że nazwiecie mnie rasistą, gdyż takimi poglądami
się brzydze. Klasa sportowa Oliego nie ulego dyskusji. Acha coś jeszcze- chyba
nazwanie go Murzynem nie jest obelgą? Wydaję mi się, że tak w Polsce zawsze
określało się ciemnoskórych i nie jest to określenie pejoratywne, w odróżnieniu
od klku innych których używają różne sfrustrowane półgłówki.
Olisadebe dostał łatwo obywatelstwo, ale co mamy powiedzieć wielu ludziom,
któzy mieszkają już od dawna w Polsce, a go nie otrzymują? Nie grają dobrze w
piłkę, i pan Kwaśniewski nie może nadania im obywatelstwa wykorzystać
propoigandowo, ale ci ludzie też są pożyteczni w polskim społeczeństwie.