milseog
11.12.06, 20:10
Ciekawa historia. Czasem żal mi jednak trochę sportowców z ZSRR. cały świat był przeciwko nim:
Węgrzy w waterpolo, Amerykanie w hokeju (i my raz zresztą też:), Polacy w siatkówce, żeby wymienić
choćby te najważniejsze okazje i najbardziej politycznie zabarwione mecze. A oni przecież pewnie
chcieli tylko uprawiać sport, który był ich jedyną szansą wyrwania się z tego kołchozu. O tych
wydarzeniach mogli nawet nie słyszeć.
To były kretyńskie czasy.