Gość: Legionista
IP: *.acn.pl
12.04.03, 12:22
W meczu Wisła-Legia w 2 połowie po brutalnym zagraniu Baszczyńskiego na
Surmie, ten drugi z pretensjami podleciał do Baszczyńskiego (słusznie
zrobił). Wywiązała się wtedy mała szamotanina w której wziął udział Mirosław
Szymkowiak. Podleciał on do Surmy i go pchną, gdy Łukasz odwrócił się do
exwidzewiaka ten zaczął uciekać jak szczur z tonącego statku.
Dzisiaj, w powtórce programu Liga+ Ekstra, Szmkowiak tłumaczył się, że
uciakał, gdyz nie chciał żółtej kartki, a każdy widział, że Szymkowiak bał
się Surmy jak diabeł wody święconej.
Oto prawdziwy duch Wisły!