Gość: rd
IP: *.range217-44.btcentralplus.com
05.07.03, 02:48
Bardzo zaluje ze odchodza z ekipy polskich skoczkow
ale widac tak juzx musi byc ze ZAROBIONYCH uczciwie
pieniazkow nie mozna w polsce wyrwac z gardla
nienazartych prezesow PZN. Odmawia sie gratyfikacji
finansowych ludziom ktorzy naprawde na to zasluzyli ,
zeby ciuliki pokroju pana prezesa mogly sobie trzasnac
premie . Cos sie mi zdaje ze to nieodnowienie umow
scisle sie wiaze z zaleglymi premiami za medale.
Oczywiscie polska swietojebliwa prasa tego nie pisze bo
nie warto zadzierac z PZN i stracic prawo do wywiadow
itp. BTW. Kto troche mysli zamiast rzucac kur*ami na
"doktorow" zastanowi sie
dlaczego trener "piatej wody po kisielu"" polskich
skokow dostanie wielokrotnie wieksze pieniazki niz
trener pierwszego skladu tylko dlatego ze jest z
Austrii. Jezeli do jakiejs zakutej palki jeszcze nie
dotarlo to taki pan Blecharz czy taki pan Zoladz
zrobiliby fortune gdzie indziej (nomen omen juz im sie
to zdazalo) a podjeli sie opieki nad Malyszem (przez
dlugi czas spolecznie jak by nie patrzec) Prosze was
oddajcie tzw. credits ( z angielska) ludziom ktorym sie
to naprawde nalezy a nie tym nienazartym zlobom z PZN.
Kazdy moze miec swoje zdanie na prace psychologa i
fizjologa naszej repry w skokach ale skoro Malysz
wyraza sie zawsze o nich z szacunkiem to i wy darujcie
sobie wpisy dolujace ich. Widac Malyszowi potrzeba
pomocy tych dwoch ludzi i nic wam do tego. A kazdy
czlowiek chce godnie zyc uczciwie pracujac i nic wam do
ich wyplat czy zadan o podwyzki.