Gość: PIJANY KSIĄŻĘ
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.09.07, 09:14
I znów ŻÓSTIN ENĘ odprawiła "SYRENĘ" WILLIAMS.
Mała szybko z przełamaniem z przodu (wiadomo, Williams się wolno
rozkręca), przy 5-4 Henin serwowała na seta. Nic z tego, a potem
przy 5-6 musiała się bronić przed przegraniem seta. Udało się, a
następnie w tiebreaku przechyliła set pierwszy na swoją stronę. W
drugim wyraźnie lepsza Henin i Williams tylko momentami jej
dorównywała. Williams jak to Williams psuła sporo, ale gdyby wygrała
pierwszego seta, to kto wie, co by było, a tak to nic nie było poza
wyraźną frustracją Amerykanki. Belgijka grała swoje, atakowała
precyzyjnie i skutecznie. W sumie, wywalczone, ale jednak łatwiej
niż należało się spodziewać zwycięstwo Belgijki.