Gość: Mazurskilos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.08, 09:18 Pomieszało wam się - pierwsza wygrana słońc z ostrogami :D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Yacek Liga NBA: Pierwsza wygrana "Kawalerzystów" z "C... IP: 195.117.165.* 28.04.08, 09:45 Odnosze wrażenie, że ten kto prowadzi tę rubrykę albo wogóle nie ma pojęcia o czym pisze, albo miał ciężki weekend. Powinno by pierwsza wygrana "Słońc" z "Ostrogami". Kawalerzyści z Cleveland wygrali po raz trzeci, więc jak się widzi taki tytuł to człowieka ogarnia irytacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ai-ca315 Re: Liga NBA: Pierwsza wygrana "Kawalerzystów" z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.08, 10:16 i oni niestety taki poziom mają we wszystkich tematach, o których piszą, społeczno-gospodarczo-politycznych też.Zaglądałem w tym portalu tylko do sportu, a i tego będzie mi trzeba zaprzestać.Poziom mniej niż zero. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joel85 Re: Liga NBA: Pierwsza wygrana "Kawalerzystów" z IP: *.chello.pl 28.04.08, 10:50 w jakims sensie pierwsza - bo pierwsza w Waszyngtonie :) moze o to chodzilo... ja lubie felietony - fruwajac pod koszem - i za nie pochwalam redakcje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: surowy kaznodzieja Pijatyka haniebna i w efekcie rzygowiny w tytule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 14:35 Co za diabelski syn dał tytuł: Pierwsza wygrana "Kawalerzystów" z "Czarodziejami"? Na miły Bóg, pół do trzeciej po południu to już najwyższa pora, by wytrzeźwieć po nocnej, haniebnej pijatyce i posprzątać te rzygi dziennikarskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Insider On the edge... IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 28.04.08, 14:57 Po dwoch fatalnych meczach nareszcie Phoenix cos pokazalo. Zagrali z werwa i zebem. Caly mecz. Szczegolnie Bell i Diaw. Shaq tez sie uwijal... Poszlo im dosyc gladko trzeba przyznac. Miotle musialem schowac do klozetu juz po 1. polowie... Nie wyrzucam,moze sie jeszcze sprzydac... Kibice Suns wreszcie mogli sie wyspac... Detroit po niemrawym poczatku przycisnelo,szczegolnie na obronie... Od razu poskutkowalo! Cleveland juz raczej w ogrodku... Uciszyli pieknie tej gaduly z Waschington. James po ostrym faulu odpowiedzial dwoma spektakularnymi akcjami. Wow! New Orleans rozpykalo Dallas bezbolesnie... Po 9 latach-nareszcie! Szybcy,zdecydowani i z pomyslem na gre. Pieknie wykorzystywali tzw. "mismatchups". Jak weterani. W nast. rundzie bedzie juz jednak trudniej... Dallas dalej sie mota. Howard jakos nie mogl odpalic przez caly mecz... Zaksztusil sie chyba... Kidd tragicznie. Zamiast pilke to lapie glowe przeciwnika... W ogole to Dallas maja cos z glowa. W meczach o stawke pekaja-bardzo czesto. Strasznie szarpia,graja chaotycznie. Oj szykuja sie tam zmiany w lecie i to duze... Trzeba przegonic stamtad co niektorych... Ale zostawny to Cubanowi. Jego kram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uop Re: On the edge... IP: *.babilon.ds.polsl.pl 29.04.08, 00:34 wpis powyzej wyglada jak wiersz... i po co to piszesz? wszyscy mamy internet i mozemy sobie sprawdzic wyniki albo zobaczyc ze kidd gral fatalnie... napisz cos czego nie wiemy, i moze z rymami??? pozdrawiam, zyczliwy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Insider R U Kidd(ing) me... IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 29.04.08, 03:46 To nie czytaj cwaniaczku! Nie klikaj wiecej juz na *Insidera* i po sprawie. Jak Cie razi to przestan czytac. Zrob to dla mnie zyczliwy czytelniku... Ogladales Kidda? Zartujesz. Ale przykladowo moj brat juz nie. On to czyta,chce wiedziec bo "box score" podaje tylko cyferki. Tak wiec spadaj stad dziadu. PS. Do zobaczenia w srode... Jakbys zmienil zdanie i kliknal "inside(r)"... Spadam na blog Lakers bo za chwile mecz. Tam nikt nie marudzi jak Ty... Odpowiedz Link Zgłoś