kezlok
06.01.02, 22:41
Postawa całej ekipy polskich skoczków (prócz Małysza)jest żenująca. Skoki
Skupnia, Mateji i innych były tak tragiczne, że zaczynam nabierać wątpliwości
co robi tam Polo Tajner? Przecież on przez cały rok bazował wyłącznie na
wyśmienitych skokach Małysza, a kibicom z konkursu na konkurs wmawiał, że
polscy skoczkowie mają potencjał nawet większy od naszego mistrza... Ale co to
za problem chwalić się jakim to sie jest wybitnym szkoleniowcem, jeśli ma się w
kadrze takiego skoczka jak Małysz? Przecież interesujący się skokami od lat,
wiedzą że Wiślanin miał ogromny talen i któregoś dnia musiał ekspodować...
Zgadzam się, Tajner miał bardzo duży wpływ na to, iż potencjał Małysza w końcu
został uwolniony (po kilku latach kryzysu), dobrał grupę wybitnych specjalistów
(Blecharz, Żołądź i inni i... to w zasadzie wszystko. Wybaczcie, ale uważam, że
Małyszem w jego wielkiej formie mógłby kierować nawet jakiś zwykły inny trener
skoków...
Spójrzmy teraz na pracę Tajnera przez pryzmat wyników osiąganych przez innych
skoczków. Skupień, tu trzeba zauważyć tego chłopaka na wiele stać, skakał na
wysokim poziomie podczas letnich GP, lecz to za mało. Przecież skoczek musi
skakać dobrze przede wszyskim w zimie (no chyba że Wojtek nie lubi zimy, ale to
paradkoks). Ostatnie skoki kompromitacja. Mateja: 5 zawodnik MŚ - to dla
Tajnera już wielki powód, aby uznać go za wielki talent. I znów sie nie
zgadzam, gość który zbilża się do sportowej emerytury wcale nie imponuje mi
doświadczeniem (a przecież powinien). Stale ma kłopoty z dopasowaniem się pod
skocznie, stale źle się wybija z progu itp. A takie problemy może mieć co
najwyżej junior. Pochwała i Tajner, obiecujący skoczkowie, ale już teraz
powinni zacząć błyszczeć, tymczasem skoki godne ...przedskoczków. Jedyny
sukces: trzecie miejsce w Villach. Tak tam nasi "amatorzy" skakali w miary
równo, tyle że przypominam: Niemcy bez formy, austriacy odpuślili, słoweńcy
dopiero teraz zaczęli atakować... Teeraz Polacy są gorsi nawet od Rojan
(przynajmniej tak podejrzewam, Kobaliev i Fatkullin imponują formą). I tu
nasuwa się pytanie: co robił Tajner??? A może jego warsztat pracy nie jest taki
dobry, jak sie powszechnie wydawało?
No i ostatnia sprawa: wyniki samego Małysza... Żeby chociaż Tajner przyznał
się: tak Adam jest w znacznie słabszej dyspozycji. On natomias mydli oczy
kibicom: wiemy, są małe błędy, ale też jest dziura w kombineznie, złe podmuchy
wiatru, źli sędziowie itp. I to zdanko: wiem, będzie lepiej. Brzmi to tak samo
jak w przypadku innych polskich skoczków - nieprawdaż?
Wzloty i upadki zdarzają się każdemu, nawet Małyszowi i jestem z tego wpełni
świadom, tyle że, poziom skoków jego kolegów to faza ciągłych upadków. Jeszcze
raz stawie retoryczne pytanie: Co to za sztuka prowadzić Małysza? Jego talent
prędzej czy później musiał nas zaskoczyć, bo jeśli byłby to wynik pracy
trenera, widzielibyśmy to po wynikach innych skoczków.
Tajner chwali się, że unowocześnił tryb treningowy polskich skoczków...
Wprowadził elementy psychologii i inne nowinki. Może i tak, ale oprócz Małysza
to w ogóle nie poskutkowało... Wyniki polskich skoczków są nawet gorsze niż
przed kilkoma laty...
Dlatego też, proponuje Polskiemu Związkowi Narciarstwa dokładniej rozważyć sens
pracy Apolloniusz Tajnera w kadrze: czy naprwde uczynił jakieś postępy w
porównaniu choćby z zeszłym sezonem? Proponuje pana Tajnera zwolnić z funkcji
trenera, i wprowadzić do kadry skoczków trochę nowej krwi. oczywiście po seonie
bo przed Igrzyskami nie ma sensu już nic zmieniać.
Wiem, że nie sa w stanie się odważyć na ten krok, bo przecież to Polo Tajner
stoi za sukcesami Małysza i to on ma za sobą cały naród. Ja natomiast chcę
udzielić mu votum nieufonści, żeby trochę przemyślał kilka spraw.
Mam nadzieję , że mnie poprzecie... Pozdr