porter11
14.10.03, 17:51
Hullo, everybloody! Powrocilem wlasnie z urlopu spedzonego w miejscu, gdzie
morza szum i ptakow spiew. Przez przeszlo tydzien nie ogladalem telewizji,
nie czytalem prasy, nie mowiac o korzystaniu z komputera, dajac sie
tyranizowac zonie i dzieciom.
Wyjatek zrobilem tylko dla transmisji meczu Wegry - Polska. I - tak uwazam -
naprawde fajny mecz widzialem. Reprezentacja Polski zagrala wreszcie
przyzwoicie, wygrywajac z Wegrami w Budapeszcie. Poniewaz jednak Szwedzi
zagrali mniej przyzwoicie z Lotwa - zwyciestwo to nie umozliwilo naszej
druzynie udzialu w barazach. Moim zdaniem - na dluzsza mete - moze przyniesc
to nam korzysc. Niestety, postulowanej przeze mnie od dawna zmiany trenera na
zagranicznego fachowca sie nie doczekamy i Pawel Janas pozostanie na
stanowisku. To bardzo zle, bo mamy rok do najblizszego meczu o punkty i
trener cudzoziemiec zdolalby sie juz w naszej pilce rozeznac. Mam nadzieje
jednak, ze Janas, mimo, ze jest przedstawicielem PMT (polskiej mysli
trenerskiej - ciekawy oksymoron, swoja droga), zechce wyciagnac wnioski z
meczow swojej druzyny. Wlasnie nieumiejetnosc wyciagania wnioskow jest
najwieksza wada polskich selekcjonerow ostatnich lat, wiec trudno na
jakikolwiek Panajanasowy przeblysk liczyc, ale co tam. W koncu pare rzeczy
widac golym okiem i nawet przedstawiciel PMT moze je, przy pewnym wysilku,
dostrzec.
Pierwszy, podstawowy, wniosek wynikajacy z zakonczonych wlasnie eliminacji,
mowi, ze pokolenie "Goracych Kubkow" nie jest w stanie udzwignac
reprezentacyjnych obowiazkow. Przez najblizszy rok nalezy znalezc nastepcow.
Madre zaplanowanie i wykorzystanie gier sparingowych (przeciez mozemy byc
przed finalami Euro cennym sparingpartnerem) ma kluczowe znaczenie.
Drugi wazny wniosek, to nie dawac nikomu abonamentu na gre. Grasz slabo -
wracaj do klubu, bo reprezentacja nie ma z ciebie pozytku. Janas mial
nieprawdopodobny fart, bo selekcja wykonala mu sie sama. Podobnie jak kiedys
przytrafilo sie to Piechniczkowi i Engelowi, dokonal wymuszonych zmian,
dzieki ktorym druzyna zaczela grac o wiele lepiej. Piechniczek potrafil to
wykorzystac, Engel nie zdazyl, a Boniek... (badzmy milosierni). Rzecz w tym,
by Janas zechcial zrozumiec, dlaczego tak ustawiona druzyna zagrala o niebo
lepiej, niz np. ta z rowniez zwycieskiego meczu z Lotwa w Rydze.
Opowiadanie, ze zadecydowalo magiczne ustawienie 3-5-2 mozna wlozyc miedzy
bajki, bo tak naprawde, juz od 55 minuty reprezentacja Polski grala z Wegrami
w ustawieniu 4-4-2. I grala - moim zdaniem - lepiej niz przed przerwa.
Na dodatek Rzasa nie nadaje sie do gry w systemie z trzema obroncami, przed
przerwa i zaraz po niej ustawial sie za blisko srodka boiska, przez co wzdluz
linii zostawala prawdziwa autostrada. Kiedy Wegrzy nie wiedzieli co z pilka
zrobic, kopali ja na wolne pole na naszej lewej stronie, a tam Bohor na luzie
do niej dochodzil.
Gre bloku defensywnego, ktora tak podobala sie komentatorom, uwazam za dosc
slaba. Obroncy i bramkarz popelnili kilka poteznych bledow w ustawieniu i
sami omal nie strzelili sobie bramki. Na temat bramkarzy sie nie wypowiadam,
bo Dudek jest poza konkurecja, a rezerwowym moze byc ktokolwiek z grona
Szamotulski, Nalepa, Liberda. Przygladalbym sie Borucowi.
Nie uwazam, zeby Jacek Bak byl graczem, na ktorym mozna oprzec gre
reprezentacyjnej obrony. On albo jest chory, albo
kontuzjowany, popelnia tez straszliwe bledy w ustawieniu (chocby w meczu ze
Szwecja). Jest nie wyrozniajacym sie zawodnikiem przecietnej druzyny w
slynacej ze slabej gry obronnej lidze francuskiej i to jest poziom, powyzej
ktorego nie podskoczy. Dlatego trzeba miec nadzieje, ze do formy wroci
Glowacki, bo na kierownika obrony nadaje sie duzo bardziej od Baka. Bak moze
grac przed nim. Nie rozumiem, dlaczego nie gra w reprezentacji Sznaucner.
Licze, ze do formy wroci Jarzebowski, nie rezygnowalbym z Baszczynskiego.
Wsrod tych zawodnikow i Klosa, szukalbym reprezentacyjnej obrony. Hajto -
dziekujemy.
Druga linia. Jakby jej nie ustawiac, nieuchronnie dojdziemy do problemu
srodkowego pomocnika odpowiedzialnego za gre do przodu. Z Wegrami w srodku
zagral Szymkowiak i potwierdzil, ze sie do tej roli nie nadaje. Zero podan do
napastnikow, duzy blad zakonczony utrata bramki, kilka strat. Nie ukrywam, ze
niespecjalnie cenie tego gracza, gdy gra w reprezentacji. Jest dobry na nasza
lige i San Marino. Moim zdaniem trzeba inwestowac w Mile, Burcharda,
Sobolewskiego, Surme, Smolarka i wsrod tych zawodnikow szukac srodkowych
pomocnikow. Na skrzydlach - Krzynowek i Kosowski - jezeli rzeczywiscie bedzie
gral na prawej stronie w 1 FCK. Uwazam, ze ten szczerze nielubiany przeze
mnie zawodnik zrobil bardzo duze postepy, odkad gra w Bundeslidze. Jezeli
Gerets potrafi nauczyc go do solidnosci, bedzie cennym reprezentantem.
Oczywiscie ciezar rozegrania spadalby w tym przypadku na skrzydla. Jezeli
Kosowski nie bedzie w stanie grac na prawej stronie - nalezy wystawic tam
Smolarka, albo Szymkowiaka. To jest jego naturalna pozycja i powinien sobie
na niej radzic lepiej niz na srodku. Nadal uwazam, ze najlepszym polskim
srodkowym pomocnikiem jest Zdebel, ale on juz jest chyba dla reprezentacji
stracony.
Atak - tu mam satysfakcje, bo od dawna jestem zwolennikiem powolywania
Rasiaka. Juz w meczu ze Szwecja byl jedynym naszym napastnikiem, ktory nie
pekal. A z Wegrami byl najlepszym, obok Niedzielana, zawodnikiem naszej
druzyny. Boje sie jednak, ze ktos podchwyci koncept, ktory niedawno w
telewizorze zglosil p. Kaczmarek - czyli zeby Rasiak gral za napastnikami. To
bardzo glupi i szkodliwy pomysl, bo Rasiak jest napastnikiem, nie
rozgrywajacym. Oprocz tego w ataku oczywiscie Niedzielan. Warto sprawdzac
Saganowskiego, w przypadku powrotu do formy - Kryszalowicza, przygladac sie
wystepom ligowym Wichniarka, Jelenia oraz Zurawskiego. Nie wolno tylko wmowic
Zurawskiemu, ze wszystko od niego zalezy, bo on tego nie wytrzymuje. I w ten
sposob mamy druzyne, ktora trzeba zgrac. Kazdemu z powyzszych graczy trzeba
dac w przypadku slabszego wystepu, druga szanse. Ale zadnemu - trzeciej. I
troche konsekwencji, a bedzie dobrze.
-----------------------------------------
Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
(c) bzyk7