Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-)

    IP: *.retsat1.com.pl 25.10.03, 15:01
    Z racji zbliżającego się wielkimi krokami nowego sezonu - który na dodatek
    będzie można w końcu zobaczyć w Polsce!!! - proponuję skromną zabawę, czyli
    umieszczanie własnych typów na najbliższy sezon. Typujemy:

    a) finalistów i mistrza NBA
    b) kolejność drużyn w konferencjach,
    c) MVP
    d) rookie
    e) największy postęp
    f) i... własne uwagi

    Ad. A)
    LA Lakers vs. Detroit - 4:2

    Ad. B)

    EAST:

    1. DETROIT
    2. NJ NETS
    3. INDIANA
    4. PHILADELPHIA
    5. NEW ORLEANS
    6. CHICAGO
    7. BOSTON
    8. ORLANDO
    9. Washington
    10. Toronto
    11. Miami
    12. Atlanta
    13. Cleveland
    14. NY Knicks
    15. Millwaukee

    WEST:

    1. SACRAMENTO
    2. DALLAS
    3. LA LAKERS
    4. SA SPURS
    5. MINNESOTA
    6. HOUSTON
    7. PHOENIX
    8. PORTLAND
    9. GS Warriors
    10. Denver
    11. LA Clippers
    12. Memphis
    13. Utah
    14. Seattle

    Ad. C)
    Kevin Garnett. Gra w najlepszym składzie od początku kariery w NBA.
    To sprawi że zacznie grać na jeszcze wyższym poziomie niż do tej pory. Już w
    zeszłym roku powinien dostać ten tytuł, jednakże zabrakło wyników
    zespołowych. Teraz powinno być lepiej!

    Ad. D)
    Carmelo Anthony. Jest silny, solidny, ma mu kto dogrywać piłkę (A. Miller),
    ma mu kto pomagać pod koszem (N. Hilario, Camby).

    LeBron jest przede wszystkim zjawiskiem medialnym. To z pewnością świetny i
    utalentowany zawodnik, ale ciąży na nim olbrzymia presja udowodnienia że
    faktycznie jest drugim Jordanem, poza tym gra we wciąż bardzo słabych CAVS.
    Generalnie obawiam się iż jego kariera może potoczyć się podobnie jak w
    przypadku Glenna Robinsona. "Big Dog" też był okrzyknięty sensacją na NCAA
    (naturalnie nie aż tak jak LeBron) i również miał być zbawcą swojej nowej
    drużyny. Skończyło się na aferze ze 100 milionami $ i solidnej 20-punktowej
    grze, która w żaden sposób nie przełożyłą się na wyniki Bucks, ani wizerunek
    NBA.

    Darko jest projektem przyszłości, który obawiam się rozwinie się w co
    najwyżej nową wersję Ricka Smitsa. Szczególnie że pierwsze lata spędzi u
    Larry Browna, a ten nie miał ostatnimi laty dobrej ręki do rookies.

    Ad. E)
    Yao Ming. To będzie jego sezon.
    Eddy Curry. Baby Shaq wprowadzi Bulls ponownie do play-offs
    Mike Dunleavy Jr. Gorzej zagrać nie może. Dlatego będzie grał tylko lepiej.

    Ad. F)

    Dallas - nadmiar talentu (i w konsekwencji niedobór minut) może okazać się
    zabójczy dla drużyny, tym bardziej że mają w swym składzie dwie czarne owce -
    Walkera i Fortsona. Nie wiem czy Mavericks nie skończą jak Blazers - gdzie w
    skutek ciągłego skupywania gwiazd - nastąpił całkowity przerost formy nad
    treścią.

    Sacramento - drużyna której ciągle brakuje tego "czegoś" to osiągnięcia
    ostatecznego sukcesu. Nie sądzę aby to "coś" przywiózł ze sobą Brad Miller.

    Lakers - mimo szeregu problemów pozaboiskowych, LAL znów wygraja ligę. Są
    mocniejsi niż rok temu i mają dużo większą motywację. Poza tym z nimi jest
    jak kiedyś z Niemcami w futbolu.

    Trybański - powtórzy dokonania z zeszłego sezonu. To będzie chyba jego
    ostatni sezon w NBA?

    Lampe - gra w tak katastrofalnej drużynie, że może mieć sporo okazji do gry.
    Generalnie będzie to sezon nauki. Błyśnie w kilku meczach, ale sporo z nich
    zakończy z zerowym dorobkiem.
    Obserwuj wątek
      • easy79 Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 27.10.03, 19:00
        Dawno mnie tutaj nie było ale C+ sprawił, że miło będzie się znowu przyłączyć
        do dyskusji. Przy okazji witam starych wyjadaczy (Wally, Wilt - widzę że
        długośc postów nie ulega zmianie:), LB, Calagan) i osoby z którymi nie miałem
        okazji dyskutować...
        Moje skromne typy:

        a)
        Minnesota - Detroit 4:2 (pewnie że pokładam może zbyt dużą wiarę w KG
        i "spółkę" ale ta "spółka" to w końcu gracze zarówno doświadczeni jak i
        wartościowi więc może postarają się o niespodziankę;)

        b)
        East:
        Detroit
        New Jersey
        Orlando
        Indiana
        Philadelphia
        Chicago (zaczyna powstawać ciekawa druzyna)
        Boston
        New Orleans
        Cleveland
        Toronto
        New York (choć jak będą wyżej to chyba po raz pierwszy od lat nie będzie mnie
        to marwiło:))
        Washington
        Milwaukee
        Miami
        Atlanta

        West:
        Sacramento
        Minnesota
        Los Angeles
        San Antonio
        Dallas
        Houston
        Phoenix
        Portland
        Golden State
        Denver
        Seattle
        Utah
        Memphis
        Clippers

        c)
        Kevinn Garnett - już w poprzednim sezonie zasłuzył na to wyróżnienie (moim
        skromnym zdaniem) a w tym, przy wsparciu większym niż jeden Wally powinien
        potwierdzić że w pełni na to zasługuje;

        d)tu byłbym skłonny postawić jednak na LeBrona - potrafi faktycznie wszystko a
        przy tym będzie miał dużo okazji aby to pokazac. A przy tym jeżeli będą z
        Anthonym prezentowali podobny poziom to LeBron jest nijako skazany na wybór ze
        względy na całe to zamieszanie zwązane z jego przyjściem do ligi;
        ...a może Maciek:)

        e)Yao - chyba że Czarek zacznie grać na poziomie 20ppg, 10rpg:)

        Mnie osobiście cieszy odbijanie się od dna Byków no i oczywiście wzmocnienia
        Timberwolves. Minnesotta-Chicago w finale to chyba jednak nie w tym sezonie ale
        może kiedyć...
        W końcu mamy kogoś o kim się w NBA mówi (oby po sezonie też sie mówiło i oby
        dobrze) no i w końcu mamy NBA nan naszych ekranach w porcji większej niż
        migawka w wiadomościach więc juz jest się z czego cieszyć:)

        Pozdrawiam.
        • Gość: LB Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 02:05
          Również Cię pozdrawiam easy79.
          Miło Cię znowu widzieć, a właściwie czytać.

          LB
      • Gość: Wilt Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: *.starnettelecom.pl 28.10.03, 16:00
        A oto moje typy (easy, no co Ty? Nie widzisz, jak się skracam? ;-) – na
        gorąco, bez porównywania z różnymi oficjalnymi:

        - Finał: Lakers - Nets 4:0
        (Lakers mogą słabej ławki pokonać tylko oni sami – ale o różnych zawirowaniach
        napiszę jeszcze osobno).

        - MVP sezonu: Kobe jednak opuści przynajmniej część sezonu, więc niestety nie
        ma szans. Jeśli Lakers będą prowadzić w lidze, szczególnie znacząco – to tytuł
        odzyska Shaq, więc jego obstawiam; ale jeśli Minnesota np. wygra dywizję, to
        wzrastają szanse Garnetta (i naprawdę po ostatnich wypowiedziach Shaqa chyba
        wolałbym KG :-() .

        - MVP Meczu Gwiazd: Kobe (tu doping rodzinnej publiczności powiedzie go do
        zwycięstwa).

        - MVP Finałów: chyba jednak Shaq.

        - ROY: C. Anthony (widać, jaką przewagę dał mu nawet 1 rok NCAA; ale LeBron na
        dłuższą metę powinien być lepszy, tak jak Yao od Amare)

        - MIP: Z. Randolph (ewentualnie E. Curry lub Yao).

        - Trener Roku: JVG.

        - Menedżer Roku: Kupchak lub ewentualnie McHale (zależnie, jak sobie ich
        zespoły poradzą, tak jak przy MVP).

        - Zachód:

        1. Lakers (I Want to Believe)
        2. Mavericks (znów groźniejsi w regular season)
        3. Spurs
        4. Timberwolves
        5. Kings
        6. Blazers
        7. Rockets
        8. Suns
        9. Grizzlies
        10. Clippers
        11. Sonics
        12. Nuggets
        13. Jazz
        14. Warriors

        - Wschód:

        1. Nets
        2. Pistons
        3. Pacers
        4. Hornets
        5. Sixers
        6. Magic
        7. Celtics
        8. Bulls
        9. Knicks
        10. Heat
        11. Wizards
        12. Raptors
        13. Cavaliers
        14. Hawks
        15. Bucks

        Nie mam czasu długo myśleć nad tym typowaniem, ale chyba ujdzie; w każdym razie
        jest lepszy od tego z „GW”, co sztuką nie jest ;-).

        Pzdr
        • Gość: calagan Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: *.acn.pl 06.11.03, 15:55
          Trzeba zaleglosci nadrobic.

          Final:
          Lakers-Pistons 4-1 - zakladam, ze lawka sie troszke rozkreci, a ich klopoty
          wewnetrzne jak zwykle uspokoja sie.

          MVP regular season - trudna sprawa. nikogo z LA nie typuje - beda
          zbilansowani. Obstawiam Garnetta - nalezalo mu sie juz za poprzedni sezon. jak
          nie zagra gorzej to dostanie - chyba, ze Minnesota bedzie cieniowac.

          MVP All-Star - spolka Kobe - Shaq oleje sprawe i wykreci sie bolacym kciukiem.

          MVP finalow - Kobe pociagnie wozek - i to spowoduje, ze zostanie (Shaq na
          rozkaz Jaxa wycofa sie w cien i bedzie interweniowal tylko w razie
          koniecznosci).

          ROY - chyba Anthony.

          MIP - Randolph lub Chandler lub George.

          6-th Man - moze Fish, a moze Armstrong z NOH - za wczesnie typowac, bo jeszcze
          sa przetasowania w wyjsciowych skladach.

          COY - Jackson jesli gwiazdy sie nie zjedza. JVG jesli Houston pewnie awansuje
          do p-o. Czarnym koniem moze byc Frank Johnson z Suns.

          Menedzer - tak jak napisal Wilt - Kup lub McHale

          Zachod:

          1-Lakers
          2-SAS
          3-Dallas
          4-Kings
          5-Minnesota
          6-Suns
          7-Houston
          8-Blazers
          9-Grizzlies
          10-Clippers
          11-Jazz
          12-Sonics
          13-Warriors
          14-Nauggets
        • Gość: calagan Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: *.acn.pl 06.11.03, 16:01
          Cholera klawisze pomylilem:

          Wschod:

          1-Nets
          2-Pistons
          3-Pacers
          4-76ers
          5-Magic
          6-Hornets
          7-Bulls
          8-Celtics
          9-Raptors
          10-Wizards
          11- Bucks
          12-Hawks
          13-Knicks
          14-Heat
          15-Cavs
          • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 07.11.03, 16:14
            a:
            Spurs - Pacers tradycyjnie 4:2

            b: szkoda papieru ...
            c: MVP: Kidd (albo Garnek)
            d: ROTY: Melo
            e: MIP: Harpring lub Dunleavy
            f: przez Pacers przegram 4 piwa ....
            na razie MVP jest Baron i moze to utrzymac
            Jazz mieli byc na dnie ...
            LA mialo wszystkich latwo objedzac (zwlaszcza jesli przeciwnicy graja bez
            2 podstawowych zawodnikow)
            Bulls sie podniosa
            Warriors i Wizards przygotowuja niespodzianki


          • Gość: Wilt Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: *.starnettelecom.pl 07.11.03, 17:28
            Drobne uzupełnienia (kusiłyby też sprostowania, np. Jazz wyżej – a pokusę, by
            to napisać miałem już wtedy – czy może jednak LeBron na ROY; ale trzeba być
            uczciwym ;-):

            Szósty Człowiek: z tych, którzy na pewno wchodzą z ławki (a zdaje się, że
            Kirilenko został startującym PF, więc odpada - podobnie Okur chyba w końcu
            zostanie starterem) największe szanse wydają się mieć Jamison i Fisher. Lakers
            powinni być wyżej niż Mavs: przechodzi Fish! :-)

            Defensor Roku: Artest, jeśli ograniczy świrowanie. Jeśli nie, KG (Wallace nie
            dostanie DPOY 3 razy z rzędu, tak jak i Duncan – MVP).

            Pzdr

            P.S. do xamela: kolego, według kogo LAL mieli wszystkich „objeżdżać” – chyba
            nie Ciebie? Bo fani Lakers na tym forum wielokrotnie wyrażali zaniepokojenie,
            czy wskutek tych wszystkich zawirowań zespół zrealizuje swój ogromny potencjał.
            Ale co tam my – wszyscy o tym pisali, w tym rozmaici amerykańscy komentatorzy –
            układacze różnych Power Rankings (stąd oczywiście mogły tylko wziąć się pomysły
            ustawiania tam Lakers na miejscach innych niż 1. ;-)). Ale na razie żadne
            czarne scenariusze się nie sprawdziły, wprost przeciwnie. Dlatego proszę, nie
            udawaj, że Jeziorowcy grają gorzej niż się spodziewano, bo - jakbyś nie
            zauważył – jest odwrotnie (najlepszy w lidze bilans 5-0). Gorzej niż się
            spodziewano grają natomiast Spurs – nawet gdy byli jeszcze w pełnym składzie.
            Tylko w ostatnim meczu, to im przyznam, zagrali dzielnie i powyżej aktualnych
            możliwości.
            • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 10.11.03, 13:43
              a sugar mial o tobie taka dobra opinie ... a ty sie tak czepiasz i naginasz
              fakty :-)
              Gość portalu: Wilt napisał(a):

              >
              > P.S. do xamela: kolego, według kogo LAL mieli wszystkich „objeżdżać”
              > ; – chyba
              > nie Ciebie?

              wedlug mnie ??? wedlug mnie tak (choc wole zeby tytulu nie zdobyli)

              >Bo fani Lakers na tym forum wielokrotnie wyrażali zaniepokojenie,
              > czy wskutek tych wszystkich zawirowań zespół zrealizuje swój ogromny
              >potencjał.

              ROTFL :-)
              to jest tak jak z ta panienka co chialaby a boi sie
              odbieram biadolenie fanow LA (o chemii o klopotach Bryanta o problemach Malona
              z zaadaoptowaniem do trojkatow) jako wlasnie taki listek figowy
              bazujac tylko na potencjale LA sa najlepszym zespolem w NBA (co nie znaczy ze
              wygraja wszystko) co pokazaly pierwsze mecze (a raczej styl)
              Malone i Payton wcale nie sa zagubieni, wrecz przeciwnie

              >
              > Ale co tam my – wszyscy o tym pisali, w tym rozmaici amerykańscy komentat
              > orzy –
              > układacze różnych Power Rankings (stąd oczywiście mogły tylko wziąć się
              pomysły
              >
              > ustawiania tam Lakers na miejscach innych niż 1. ;-)).

              rowniez oni wpadli na pomysl ze nie dosc ze LA ma szanse pobic Jordanowski
              rekord (72-10) to pojawily sie tez glosy o sezonie regularnym zakonczonym 82-0
              (to juz im z glowy wybil dotychczasowy MVP ligi Baron D.)

              a wracajac do tematu:
              w mojej wypowiedzi jest taki kawalek - "zwlaszcza grajacych bez dwoch
              najlepszych zawodnikow"
              KAZDY zespol z Kszakiem + dowolnym (JEDNYM) z trojki kobe,payton malone powinni
              rozjechac DOWOLNY zespol wspolczesnej NBA grajacy bez 2 najlepszych zawodnikow
              (ok moze nie dowolny, mozna znalezc ze 2 ktore moglyby sie postawic ALE NIE
              SPURS KTORYCH GRA OPIERA SIE NA TIMVP)
              tymczasem LA z czterema muszkieterami wymeczyli zwyciestwo po 2 dogrywklach, po
              czym nastepnego dnia zdechli uganiajac sie za Baronem D.
              nie jestem kronikarzem i moje zdanie bylo jawnym WYOLBRZYMIENIEM sytuacji, ale
              twoje czepianie sie jest bez sensu (aczkolwiek zabawne)


              > Ale na razie żadne
              > czarne scenariusze się nie sprawdziły, wprost przeciwnie. Dlatego proszę, nie
              > udawaj, że Jeziorowcy grają gorzej niż się spodziewano, bo - jakbyś nie
              > zauważył – jest odwrotnie (najlepszy w lidze bilans 5-0).

              no nie odwrotnie - nikt sie chyba nie spodziewal 0-5 ?
              ja jedynie sie czepiam jednego wystepu bo jak wiadomo juz w nastepnym Lakers
              zarzadzili jak nie wiem :-)

              czarne scenariusze LA odnosza sie nie do tego jak zespol rozpocznie sezon,
              tylko jak go skonczy


              > Gorzej niż się
              > spodziewano grają natomiast Spurs – nawet gdy byli jeszcze w pełnym skład
              > zie.

              Spurs w pelnym skladzie to grali ostatni raz z Nets w finalach NBA latem
              i faktycznie wtedy grali slabo jak na mozliwosci :-)
              wiec nie naciagaj faktow, ok ?
              ale masz racje - graja duzo slabiej niz sie po nich spodziewano - tylko co z
              tego ?
              co roku maja slaby start (w zeszlym roku zaczeli od porazki z GSWarriors)

              > Tylko w ostatnim meczu, to im przyznam, zagrali dzielnie i powyżej aktualnych
              > możliwości.
              ROTFL. :-)
              pewnie sa dumni ze byli tacy dzielni ?

              przyznaj jeszcze ze LA zagrali ponizej mozliwosci i jestesmy w domu

              PS: to byl mecz wyjazdowy dla LA z aktualnymi mistrzami wiec w zasadzie to
              zwyciestwo jest zaskakujace !!! Brawo LA !!! odegrali sie na Spursach po
              porazce w PO !!! Fantastyczne zwyciestwo !!! hip hip !!!
              • Gość: calagan Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: 212.76.39.* 17.11.03, 16:54
                > to jest tak jak z ta panienka co chialaby a boi sie
                > odbieram biadolenie fanow LA (o chemii o klopotach Bryanta o problemach
                Malona
                > z zaadaoptowaniem do trojkatow) jako wlasnie taki listek figowy
                > bazujac tylko na potencjale LA sa najlepszym zespolem w NBA (co nie znaczy
                ze
                > wygraja wszystko) co pokazaly pierwsze mecze (a raczej styl)
                > Malone i Payton wcale nie sa zagubieni, wrecz przeciwnie

                Potencjal maja olbrzymi, ale czy najwiekszy? No nie wiem. Glosne nazwiska,
                ktore kiedys znaczyly bardzo wiele, ale teraz troszke mniej to jedno, a ich
                gra to drugie. Malone i Payton nadal nie przystosowali sie do trojkatow i to
                jest fakt, a nie listek figowy. A to, ze nie wygladaja jak sieroty na boisku
                wynika ze zmiany taktyki (odejscie od triangle) iich doswiadczenia.

                > rowniez oni wpadli na pomysl ze nie dosc ze LA ma szanse pobic Jordanowski
                > rekord (72-10) to pojawily sie tez glosy o sezonie regularnym zakonczonym 82-
                0
                > (to juz im z glowy wybil dotychczasowy MVP ligi Baron D.)

                I dlatego nalezy ich olac. Fajnie sie ich czyta, ale czasem fajnie sie tez
                czyta Rutkowskiego i bynajmniej nikt nie uwaza go za wyrocznie NBA w Polsce.

                > w mojej wypowiedzi jest taki kawalek - "zwlaszcza grajacych bez dwoch
                > najlepszych zawodnikow"
                > KAZDY zespol z Kszakiem + dowolnym (JEDNYM) z trojki kobe,payton malone
                powinni
                >
                > rozjechac DOWOLNY zespol wspolczesnej NBA grajacy bez 2 najlepszych
                zawodnikow
                > (ok moze nie dowolny, mozna znalezc ze 2 ktore moglyby sie postawic ALE NIE
                > SPURS KTORYCH GRA OPIERA SIE NA TIMVP)
                > tymczasem LA z czterema muszkieterami wymeczyli zwyciestwo po 2 dogrywklach,
                po
                >
                > czym nastepnego dnia zdechli uganiajac sie za Baronem D.

                I co? Jakies wnioski? Mowisz, ze kazdy z Shaqiem do spolki? Tylko nie mow mu
                o tym, bo przestanie sie starac. W koncu ma az3 pomocnikow,to on nie musi sie
                wysilac. Zlituj sie xamel. To co ja mam teraz napisac o SAS - ze to jelopy do
                kwadratu, bo przegrali w pelnym skladzie (z Timem i Parkerem) z 76ers BEZ 3
                PODSTAWOWYCH GRACZY!!!! Z czego 2 podkoszowych. Powiesz, ze ich gra opiera sie
                na Iversonie? I slusznie, ale on zyje ztego co dadza mu partnerzy. Jak ktos
                nie zbierze pilki, nie poda do Snowa, a ten do Ivka, to Ivek nie pogra. A
                Dunsan sam sobie zbierze, ktos pilke na druga polowe mu przeniesie, a poniej
                oddac jemu i powinien trafic. I on trafial, ale to bylo malo.
                A to ze Lakers zdechli z NOH mnie zupelnie nie zaskoczylo. Tego sie
                spodziewalem.

                > czarne scenariusze LA odnosza sie nie do tego jak zespol rozpocznie sezon,
                > tylko jak go skonczy

                Czarne scenariusze odnosza sie i do poczatku i do konca. Mowilo sie, ze Lakers
                beda kupa bezladnych gwiazdeczek biegajacych bez celu i wyrywajacych sobie
                pilke, lub klucacych sie o rzuty, a tu na szczescie nic takiego nie ma. A co
                do konca to wszyscy zastanawiaja sie, czy fizycznie wytrzymaja trudy sezonu -
                zwlaszcza starszawy Karl z Garym i slabo przygotowany Kobe. Ale o tym
                przekonamy sie za pol roku.
                • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 17.11.03, 17:22
                  o kolejny fan lakers? i to na dodatek ma gorsze mniemanie o LAL niz ja?
                  a przeciez ja juz prawie LAkerhater :-)

                  Gość portalu: calagan napisał(a):
                  >
                  > Potencjal maja olbrzymi, ale czy najwiekszy? No nie wiem. Glosne nazwiska,
                  > ktore kiedys znaczyly bardzo wiele, ale teraz troszke mniej to jedno, a ich
                  > gra to drugie. Malone i Payton nadal nie przystosowali sie do trojkatow i to
                  > jest fakt, a nie listek figowy. A to, ze nie wygladaja jak sieroty na boisku
                  > wynika ze zmiany taktyki (odejscie od triangle) iich doswiadczenia.
                  >
                  znaczy sie porownujesz zespol z :
                  Szakiem,kobe,Malonem i Paytonem do jakiego zespolu ?
                  do Bulls AD 96 ???

                  > I dlatego nalezy ich olac. Fajnie sie ich czyta, ale czasem fajnie sie tez
                  > czyta Rutkowskiego i bynajmniej nikt nie uwaza go za wyrocznie NBA w Polsce.
                  za tekst o rutkowskim nalezy sie piwo (choc to wszyscy wiedza :-) ) po prostu
                  dalem kontrprzyklad wszechwiedzy komentetorow z zachodu. wiec to zaden moj i
                  wasz argument ...

                  > I co? Jakies wnioski? Mowisz, ze kazdy z Shaqiem do spolki? Tylko nie mow mu
                  > o tym, bo przestanie sie starac. W koncu ma az3 pomocnikow,to on nie musi sie
                  > wysilac. Zlituj sie xamel. To co ja mam teraz napisac o SAS - ze to jelopy do
                  > kwadratu, bo przegrali w pelnym skladzie (z Timem i Parkerem) z 76ers BEZ 3
                  > PODSTAWOWYCH GRACZY!!!! Z czego 2 podkoszowych. Powiesz, ze ich gra opiera
                  sie
                  > na Iversonie? I slusznie, ale on zyje ztego co dadza mu partnerzy. Jak ktos
                  > nie zbierze pilki, nie poda do Snowa, a ten do Ivka, to Ivek nie pogra. A
                  > Dunsan sam sobie zbierze, ktos pilke na druga polowe mu przeniesie, a poniej
                  > oddac jemu i powinien trafic. I on trafial, ale to bylo malo.
                  > A to ze Lakers zdechli z NOH mnie zupelnie nie zaskoczylo. Tego sie
                  > spodziewalem.
                  :-)
                  a pisz o SA co masz ochote, mnie to ani ziebi ani grzeje
                  tylko ze w stosunku do SA nikt sie nie spodziewa 70 zwyciestw
                  sezon ma byc 60-tka plus twarda walka o obrone tytulu w PO
                  SA mieli duzo mniej udany offsezon niz LA, wiec nikt nie oczekuje cudow
                  tylko juz w zasadzie nie wiem o czym dyskutujemy ?
                  to taki problem ze skrytykowalem LA i ze cos przegrali ?
                  taki problem ze beda mieli 65 zwyciestw a nie 74 ???

                  >
                  > Czarne scenariusze odnosza sie i do poczatku i do konca. Mowilo sie, ze
                  Lakers
                  > beda kupa bezladnych gwiazdeczek biegajacych bez celu i wyrywajacych sobie
                  > pilke, lub klucacych sie o rzuty, a tu na szczescie nic takiego nie ma. A co
                  > do konca to wszyscy zastanawiaja sie, czy fizycznie wytrzymaja trudy sezonu -
                  > zwlaszcza starszawy Karl z Garym i slabo przygotowany Kobe. Ale o tym
                  > przekonamy sie za pol roku.

                  ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

                  pomijajac ortografie to jest jakis belkot
                  4 profesjonalistow, dostajacych grube miliony, z czego dwoch przychodzi do
                  zespolu z jasnym celem - mistrzostwo
                  to nie T-Mac ktory obraza sie na strefe
                  to nie iverson ktory nie pozycza pilki, chyba ze na przerwie
                  to nie delikatny carter

                  to najlepszy sklad koszykarski na tej planecie od czasu dynastii Bulls
                  to najlepszy trener ostatnich 20 lat
                  to najbardziej utytulowany klub ostatnich 25 lat
                  to najlepsza, najsprawniejsza organizacja w NBA

                  + 4 All Starow

                  naprawde to glupie jak cholera zebym ja was pocieszal ze macie dobry sklad, ze
                  LAkers sa cacy i ze sobie poradza
                  ...
                  moze to wy byscie mnie popocieszali ze Wizzards wyjda na ludzi, ze w Bulls sie
                  pouklada co ???

                  • Gość: calagan Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: 212.76.39.* 17.11.03, 18:13
                    > o kolejny fan lakers? i to na dodatek ma gorsze mniemanie o LAL niz ja?
                    > a przeciez ja juz prawie LAkerhater :-)
                    >

                    Nie gorsze mniemanie, ale je jestem z tych co uwazaja, ze teraz to spacerkiem
                    przez RS do p-o i zawsze na czele.

                    > a pisz o SA co masz ochote, mnie to ani ziebi ani grzeje
                    > tylko ze w stosunku do SA nikt sie nie spodziewa 70 zwyciestw
                    > sezon ma byc 60-tka plus twarda walka o obrone tytulu w PO
                    > SA mieli duzo mniej udany offsezon niz LA, wiec nikt nie oczekuje cudow
                    > tylko juz w zasadzie nie wiem o czym dyskutujemy ?
                    > to taki problem ze skrytykowalem LA i ze cos przegrali ?
                    > taki problem ze beda mieli 65 zwyciestw a nie 74 ???

                    Skoro nikt sie nie spodziewa cudow po SAS to po co rozdzieranie szta po
                    zwyciestwie LA w 2 dogrywkach zm nimi? Ze grali w oslabieniu? A kogo to
                    obchodzi. Przegrali - kropka. Po LA ludzie sie spodziewaja/li wszystkiego - od
                    wygrania 82 meczow, po rozpadniecie sie zespolu po miesiacu. To nie problem,
                    ze skrytykowales LA, ale napisales to tak jakby wlasnie mieli wygrac te 82
                    mecze i rozdeptac przy tym kazdego jak muche na scianie. A tu jakies bele co
                    SAS sie postawilo, a pozniej Ci wielcy wspaniali umoczyli z NOH.

                    > pomijajac ortografie to jest jakis belkot
                    > 4 profesjonalistow, dostajacych grube miliony, z czego dwoch przychodzi do
                    > zespolu z jasnym celem - mistrzostwo
                    > to nie T-Mac ktory obraza sie na strefe
                    > to nie iverson ktory nie pozycza pilki, chyba ze na przerwie
                    > to nie delikatny carter
                    >
                    > to najlepszy sklad koszykarski na tej planecie od czasu dynastii Bulls
                    > to najlepszy trener ostatnich 20 lat
                    > to najbardziej utytulowany klub ostatnich 25 lat
                    > to najlepsza, najsprawniejsza organizacja w NBA
                    >
                    > + 4 All Starow
                    >
                    > naprawde to glupie jak cholera zebym ja was pocieszal ze macie dobry sklad,
                    ze
                    > LAkers sa cacy i ze sobie poradza
                    > ...
                    > moze to wy byscie mnie popocieszali ze Wizzards wyjda na ludzi, ze w Bulls
                    sie
                    > pouklada co ???
                    >
                    Zaraz zaraz. A inne zespoly to cholera co - buraki na polu. Profesjonalistami
                    sa wszyscy, wiec darujmy sobie takie teksty. To jest Kobe, ktory jezdzi raz na
                    miesiac do sadu pogadac z sedzia, to Shaq, ktory jest wstanie z powodu palca
                    opuscic pol sezonu lub sie do niego w ogole nie przygotowac, to Malone, ktory
                    ma 40 lat i slabo sie czuje w systemie, to Payton, ktory cala kariere byl
                    pierwszy, a tutaj jest raczej tym czwartym, to Komnbosahq klocacy sie o to kto
                    bez kogo sobie poradzi. To najlepsza piatka w NBA, ale naslabsza lawka wsrod
                    pretendentow do tytulu. To nie jest kwestia pocieszania nas. My poprostu
                    zastanawiamy sie nad szansami Lakers i rozwazamy ich problemy. Czy to takie
                    dziwne? Czy jakbym napisal, ze im za wala nikt nie podskoczy byloby lepiej?
                    • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 18.11.03, 12:57
                      ok calgan - przeciez nie ma o co kruszyc kopii - mamy inne spojrzenie na rozne
                      sprawy i tyle - wymiana ciosow nie prowadzi do niczego ...
                      a przeciez zaczelo sie od mojego komentarza ze LA ledwo poradzili sobie z
                      oslabionymi SAS
                      mowisz - nie ma sie czym podniecac ?
                      alez jest!!! ten sezon LA jest tym czym nalezy sie podniecac i kazda ich wpadka
                      jest czyms co przyciaga uwage - bo jesli wszystko pojdzie po ich mysli to sezon
                      bedzie zajebiscie nudny ...
                      dlatego ich problemy sa czyms co pobudza i tak tak jednak cieszy
                      rozumiem wasze obawy ale w tej dysusji zajmujecie pozycje - wiesz stary, no
                      jest sie czym martwic, Kobe to , malone to payton to kszaq to ...
                      nic tylk osie zastrzelic
                      mysle ze w pelni usatysfakcjonowani skladem byscie byli jakbyscie mili sklad:
                      Kszaq,Duncan,Garnett,Kobe,Kidd z Malone, Paytonem, Baronem davisem, Piercem i
                      Shawnem marionem wchodzacymi z lawki?
                      czy wtedy tez znalezlibyscie jakis powod do narzekania ?

                      ludzie dajcie spokoj - wszystkie pozostale zespoly patrza na LA z zazdroscia i
                      CHCIALYBY MIEC tego typu problemy
                      lepiej miec problemy z szakiem, kobe, paytonem i malonem czy nesterowicem,
                      parkerem, turkoglu, mercerem albo szczerbiakiem, olowokandim, hudsonem lub
                      walkerem, jamisonem, finleyem ?

                      tak szczerze i bez robienia jaj - widzicie w NBA jakikolwiek zespol z ktorym
                      zamienilibyscie sie na sklad???

                      ludzie wytrzezwiejcie - w zeszlym roku mieliscie sklad z Horrym i przegrzana
                      lawka, z olewajacym pol sezonu kszakiem - a pomimo to byliscie GLOWNYM
                      kandydatem do tytulu
                      w tym roku straciliscie tylko Horrego
                      role-playe sa wypoczeci (krotsze PO), do zespolu doszli Malone i Payton, Kszaq
                      jest przygotowany do sezonu jak dawno nie byl, doszlo dwoch mlodych talentnych,
                      zesloroczni mlodzi talentni sa bardziej doswiadczeni - i ciagle narzekacie ???
                      ja tam sie balem LA PRZED podpisaniem GP i KM ...
                      zalamaliscie mnie ...
                      • Gość: calagan Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: 212.76.39.* 18.11.03, 13:41
                        a przeciez zaczelo sie od mojego komentarza ze LA ledwo poradzili sobie z
                        > oslabionymi SAS
                        > mowisz - nie ma sie czym podniecac ?

                        Bo moim zdaniem nie ma. Zrozumialbym podniecanie sie porazka z Memphis - tak,
                        to byla straszliwa wtopa i w ogole. Ale podniecanie sie na poczatku sezonu
                        WYGRANA z oslabionymi mistrzami NBA po 2 dogrywkach jest troszke dziwne. Jakos
                        nie zauwazylem podniety po ich porazce z oslabionymi Phillis, a przeciez obaj
                        wiemy jaki dystans dzieli wschod od zachodu (a codopiero oslabiony wschod).

                        > alez jest!!! ten sezon LA jest tym czym nalezy sie podniecac i kazda ich
                        wpadka
                        > jest czyms co przyciaga uwage - bo jesli wszystko pojdzie po ich mysli to
                        sezon
                        > bedzie zajebiscie nudny ...
                        > dlatego ich problemy sa czyms co pobudza i tak tak jednak cieszy

                        Ale w ten sposob to jest bardzo sztuczne nakrecanie podniecenia u fanow. Mnie
                        to nie wzruszylo tak samo jak wpadka SAS z 76ers. Bardziej rusza mniej slaba
                        gra Bulls, czy fatalna postawa Magic niz pojedynze porazki Lakers (naszczescie
                        nieliczne), tudziez ich rywali. Ja nie zyje tym co nakrecaja media. Ja mam
                        swoje zapatrywania na lige.

                        rozumiem wasze obawy ale w tej dysusji zajmujecie pozycje - wiesz stary, no
                        > jest sie czym martwic, Kobe to , malone to payton to kszaq to ...
                        > nic tylk osie zastrzelic

                        Od razu zastrzelic. Ja bym sie najwyzej powiesil ;-)).

                        > mysle ze w pelni usatysfakcjonowani skladem byscie byli jakbyscie mili sklad:
                        > Kszaq,Duncan,Garnett,Kobe,Kidd z Malone, Paytonem, Baronem davisem, Piercem
                        i
                        > Shawnem marionem wchodzacymi z lawki?
                        > czy wtedy tez znalezlibyscie jakis powod do narzekania ?

                        No pewnie. A jak podzielic miedzy nich rzuty? kto ma grac w pierwszej piatce?
                        A salary cap? I kto ma bronic? Walker?

                        > tak szczerze i bez robienia jaj - widzicie w NBA jakikolwiek zespol z ktorym
                        > zamienilibyscie sie na sklad???

                        Ze wzgledu na doswiadczenie gwiazdek - nie. Bo juz gdybym mial zamiast
                        Paytona powiedzmy Terrego, a zamiast Malona - Martina, to chyba bym pomyslal
                        nad zamiana, ale bez coacha.

                        > ludzie dajcie spokoj - wszystkie pozostale zespoly patrza na LA z zazdroscia
                        i
                        > CHCIALYBY MIEC tego typu problemy

                        Kazdy ma swoje problemy. Dlaczego przykladasz jedna miarke do odtatnich Cavs
                        i pierwszych Lakers? Przeciez kazdy gra o co innego. Jedni sie przebudowywuja,
                        inni walcza o tytul, a jeszcze inni ogrywaja sie lub walcza o p-o. Problemem
                        Utah tego lata bylo wypelnienie minimum salary cap. SAS nie mialo dosc cennych
                        graczy na rynku by sie wzmocnic, a Lakers dosc kasy na jakiekolwiek
                        wzmocnienia - to ze takowych dokonali wynikalo z okazyjnej wyprzedazy gwiazd w
                        lidze ;-)). Czy dlatego, ze mam Koba to nie mam juz prawa do narzekan? Bez
                        przesady. Przeciez nie biadole, ze do p-o nie wejdziemy.

                        > ludzie wytrzezwiejcie - w zeszlym roku mieliscie sklad z Horrym i przegrzana
                        > lawka, z olewajacym pol sezonu kszakiem - a pomimo to byliscie GLOWNYM
                        > kandydatem do tytulu

                        Ale tylko na papierze. Lawki podobnie jak w tym roku nie bylo i w p-o to
                        wyszlo. Przegralismy nie tylko przez olewactwo Shaqa, ale i z braku lawy.

                        > w tym roku straciliscie tylko Horrego
                        > role-playe sa wypoczeci (krotsze PO), do zespolu doszli Malone i Payton,
                        Kszaq
                        > jest przygotowany do sezonu jak dawno nie byl, doszlo dwoch mlodych
                        talentnych,
                        > zesloroczni mlodzi talentni sa bardziej doswiadczeni - i ciagle
                        narzekacie ???
                        > ja tam sie balem LA PRZED podpisaniem GP i KM ...

                        Stracilismy Horrego, ale dodatkowo na pol sezonu Foxa. Ci wypoczeci role
                        players to niby kto? Fisher z Georgem, ktorego wiekszosc kibicow juz wieszala
                        za poprzedni rok? Wiecej nie ma. Talentny Rush - tak dobre okreslenie, ale
                        gdzie ten jego talent (tak wiem, znowu narzekam). Walton i Cook - super
                        talentni - zwlaszcza Cook, ktory do polowy grudnia bedzie sie leczyl.
                        Wzmkocnienie lawki - HoGrant - 38lat, ostatni mecz - grudzien 2002 -
                        superrezerwowy. Medvedenko - kontuzjowany. To jest potega. Schodzi pierwsza
                        piatka i co? Czarna dziura na boisku.

                        > zalamaliscie mnie ...

                        Zaczynam Ci wspolczuc. Ale mimo to pozwole sobie dalej ponarzekac. Zwlaszcza,
                        ze mam cholera na co - Buss z Kupchakiem daja az nadto powodow.
                        • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 18.11.03, 15:30
                          Gość portalu: calagan napisał(a):
                          > Bardziej rusza mniej slaba
                          > gra Bulls, czy fatalna postawa Magic niz pojedynze porazki Lakers
                          (naszczescie
                          > nieliczne), tudziez ich rywali. Ja nie zyje tym co nakrecaja media. Ja mam
                          > swoje zapatrywania na lige.

                          no to tu widzed problem - bo w koncu chodzi o to kto wygra ostatni mecz w PO
                          nie ?
                          wiec doprawdy porownywanie tego co robi LAL z tym co sie dzieje w Bulls czy
                          Magic nie ma sensu
                          natomiast kazda wtopa LA przywraca nadzieje ze nie wszystko zostalo wygrane
                          podpisaniem GP i KM
                          ze sa szanse powalczyc z LA DRink Team
                          na szczescie
                          dlatego lepiej sie podniecac porazkami LA niz tragedia w Magic ,bo ta druga nie
                          ma zadnego znaczenia dla zdobycia mistrzostwa

                          >
                          > Od razu zastrzelic. Ja bym sie najwyzej powiesil ;-)).

                          :-)
                          utopil ???

                          > > mysle ze w pelni usatysfakcjonowani skladem byscie byli jakbyscie mili skl
                          > ad:
                          > > Kszaq,Duncan,Garnett,Kobe,Kidd z Malone, Paytonem, Baronem davisem, Pierce
                          > m
                          > i
                          > > Shawnem marionem wchodzacymi z lawki?
                          > > czy wtedy tez znalezlibyscie jakis powod do narzekania ?
                          >
                          > No pewnie. A jak podzielic miedzy nich rzuty? kto ma grac w pierwszej
                          piatce?
                          > A salary cap? I kto ma bronic? Walker?

                          no wlasnie :-) o tym mowilem :-)#)



                          >Czy dlatego, ze mam Koba to nie mam juz prawa do narzekan? Bez
                          > przesady. Przeciez nie biadole, ze do p-o nie wejdziemy.

                          dlatego ze masz kobe,szaka,malona i paytona to nie masz prawa !!!

                          > Schodzi pierwsza
                          > piatka i co? Czarna dziura na boisku.
                          >

                          i cale szczescie - jakbyscie mieli lawke jak Kings to nie tylko wschod by
                          walczyl o nagrode pocieszenia ...

                          > > zalamaliscie mnie ...
                          >
                          > Zaczynam Ci wspolczuc. Ale mimo to pozwole sobie dalej ponarzekac.
                          Zwlaszcza,
                          > ze mam cholera na co - Buss z Kupchakiem daja az nadto powodow.

                          :-)#)

                          no na ta pare to mozesz narzekac ile chcesz
                          ja Ci nawet bede wtorowal :-)
                          a jak jednak przegracie mistrzostwo z powodu krotkiej lawki to proponuje: Fire
                          Kupchakk
                          • Gość: calagan Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: 212.76.39.* 20.11.03, 16:17
                            > no to tu widzed problem - bo w koncu chodzi o to kto wygra ostatni mecz w PO
                            > nie ?

                            Generalnie tak, ale przeciez nim dojdzie do tych decydujacych spotkan to mija
                            ponad pol roku. Pasjonowanie sie tylko Lakers (ze o pasjonowaniu sie wylacznie
                            ich porazkami nie wspomne) byloby smiertelnie nudne. NBA jako takie w calosci
                            mnie interesuje, a Lakers w szczegolnosci.


                            > wiec doprawdy porownywanie tego co robi LAL z tym co sie dzieje w Bulls czy
                            > Magic nie ma sensu

                            Ale czy ja porownuje? Nie. Ja pisze, ze mnie to bardziej interesuje od
                            pojedynczych wtop LA. Oczywiscie te rowniez analizuje, ale nie podniecam sie
                            nimi.

                            > natomiast kazda wtopa LA przywraca nadzieje ze nie wszystko zostalo wygrane
                            > podpisaniem GP i KM
                            > ze sa szanse powalczyc z LA DRink Team
                            > na szczescie

                            Szanse sa zawsze. Plaga kontuzji, zatrute hamburgery, czy cos.

                            > dlatego lepiej sie podniecac porazkami LA niz tragedia w Magic ,bo ta druga
                            nie
                            > ma zadnego znaczenia dla zdobycia mistrzostwa

                            Ale NBA to nie tylko mistrzostwo.

                            > a jak jednak przegracie mistrzostwo z powodu krotkiej lawki to proponuje:
                            Fire
                            > Kupchakk

                            Rzecz w tym, ze to jednak Buss bylby bardziej temu winny. A wlasciciela chyba
                            nie da sie zwolnic?
                            • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 24.11.03, 10:40
                              nie odpowiadam bo generalnie doszlismy chyba do jakichs wspolnych wnioskow -
                              mamy inne zdanie na pewne tematy itp ale chyba wszsytko wyjasnione

                              milego ogladania i padjonowania sie NBA

                              i niech wygra najlepszy

                              respect.
              • Gość: Wilt Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) IP: *.starnettelecom.pl 21.11.03, 15:56
                xamel napisał:

                ) a sugar mial o tobie taka dobra opinie ... a ty sie tak czepiasz i naginasz
                ) fakty :-)

                Mam tu nieco odmienne zdanie; ale to pokaże dalsza część postu.

                ) Gość portalu: Wilt napisał(a):
                )
                ) )
                ) ) P.S. do xamela: kolego, według kogo LAL mieli wszystkich „objeżdżać&
                ) #8221;
                ) ) ; – chyba
                ) ) nie Ciebie?
                )
                ) wedlug mnie ??? wedlug mnie tak (choc wole zeby tytulu nie zdobyli)
                )
                ) )Bo fani Lakers na tym forum wielokrotnie wyrażali zaniepokojenie,
                ) ) czy wskutek tych wszystkich zawirowań zespół zrealizuje swój ogromny
                ) )potencjał.
                )
                ) ROTFL :-)
                ) to jest tak jak z ta panienka co chialaby a boi sie
                ) odbieram biadolenie fanow LA (o chemii o klopotach Bryanta o problemach
                Malona
                ) z zaadaoptowaniem do trojkatow) jako wlasnie taki listek figowy
                ) bazujac tylko na potencjale LA sa najlepszym zespolem w NBA (co nie znaczy ze
                ) wygraja wszystko) co pokazaly pierwsze mecze (a raczej styl)
                ) Malone i Payton wcale nie sa zagubieni, wrecz przeciwnie

                Czyli:
                1) Dwaj nowi starterzy nie potrzebują czasu na zaaklimatyzowanie się,
                skądże: w przeciwieństwie do Wolves z Cassellem i Spree czy właśnie Spurs z
                Rasho, ich problem zgrania się z resztą zespołu nie dotyczy? Można spytać
                czemu: dlatego, że grają dla Lakers, posługujących się jak wiadomo
                najłatwiejszym do nauczenia się systemem ataku w postaci trójkątów (szczególnie
                dla kogoś, kto grał przez 14 czy 18 lat w zupełnie innym systemie)? Albo
                dlatego, że są tacy młodzi i przyzwyczajeni do bycia nie opcjami nr 1, a 3-4?
                2) Problemy z chemią nie istnieją również na linii Shaq – Kobe; nic się
                między nimi nie stało?
                3) Bryant nie ma również żadnych innych kłopotów, a wieści o jego procesie
                to kaczka dziennikarska.

                I w ogóle to wszystko tylko zasłona dymna i listek figowy wymyślony przez fanów
                Lakers, żeby usprawiedliwić porażki Lakers (tacy byliśmy cwani, że
                przewidzieliśmy je już przed sezonem, choć z drugiej strony przecież jakoby
                uważaliśmy, że są niezwyciężeni, żebyś teraz miał co krytykować; to zresztą nie
                jedyna sprzeczność w Twoich zarzutach).
                Nie ma zresztą co się rozpisywać, bo jeśli ktoś zaprzecza oczywistemu i
                dostrzeganemu przez wszystkich faktowi, że Malone i GP nie są zgrani z resztą
                zespołu, to znaczy, że: a) nie ogląda meczów i nie dostrzega podstawowych spraw
                (słabej współpracy w obronie czy jak często LAL muszą odchodzić od klasycznych
                trójkątów); b) nie tylko nie ogląda, ale i nie czyta o NBA, bo o tym niezgraniu
                piszą i komentatorzy i ogladający fani; c) nie dość, że nie ogląda i nie czyta,
                to jeszcze zdolność logicznego myślenia ma przytłumioną przez niechęć do
                Lakers, bo – jak wyżej – nawet zupełny laik obiektywnie rozumując zdałby sobie
                sprawę, że zintegrowanie z drużyną 2 nowych starterów, i to wyjątkowo z uwagi
                na wiek, dorobek i przyzwyczajenia wyjątkowo trudnych do integracji, zabierze
                sporo czasu i wysiłku.
                Punkt a) można wybaczyć (nie każdy musi mieć Cyfrę), ale b) i szczególnie c)
                naprawdę nie powinny odnosić się do kogoś, kto chce bez ośmieszania się pisac
                na publiczne forum.

                ) )
                ) ) Ale co tam my – wszyscy o tym pisali, w tym rozmaici amerykańscy kom
                ) entat
                ) ) orzy –
                ) ) układacze różnych Power Rankings (stąd oczywiście mogły tylko wziąć się
                ) pomysły
                ) )
                ) ) ustawiania tam Lakers na miejscach innych niż 1. ;-)).
                )
                ) rowniez oni wpadli na pomysl ze nie dosc ze LA ma szanse pobic Jordanowski
                ) rekord (72-10) to pojawily sie tez glosy o sezonie regularnym zakonczonym 82-
                0
                ) (to juz im z glowy wybil dotychczasowy MVP ligi Baron D.)

                Tak, szczególnie częste były te głosy o 82-0… Ale to, że o NBA nawet nie
                czytasz za dużo, już ustaliliśmy. O tym, że fani Lakers na tym forum jak ja nie
                spodziewali się pobicia rekordu 72-10 właśnie z uwagi na dodatkowe kłopoty
                zespołu (inaczej byłoby to w zasięgu) przypominam dla porządku… i jeszcze o
                wewnętrznej logice Twoich wypowiedzi. Tu wykpiwasz opinie o sile Lakers, a
                jednocześnie (np. paragraf niżej) przez kolejne posty czepiasz się ich za to,
                że z takim potencjałem powinni zwyciężać każdego… a więc może i rekord byłby w
                ich zasięgu? Inaczej nie widzisz pewnej „drobnej” sprzeczności?

                ) a wracajac do tematu:
                ) w mojej wypowiedzi jest taki kawalek - "zwlaszcza grajacych bez dwoch
                ) najlepszych zawodnikow"
                ) KAZDY zespol z Kszakiem + dowolnym (JEDNYM) z trojki kobe,payton malone
                powinni
                )
                ) rozjechac DOWOLNY zespol wspolczesnej NBA grajacy bez 2 najlepszych zawodnikow
                ) (ok moze nie dowolny, mozna znalezc ze 2 ktore moglyby sie postawic ALE NIE
                ) SPURS KTORYCH GRA OPIERA SIE NA TIMVP)
                ) tymczasem LA z czterema muszkieterami wymeczyli zwyciestwo po 2 dogrywklach,
                po
                )
                ) czym nastepnego dnia zdechli uganiajac sie za Baronem D.
                ) nie jestem kronikarzem i moje zdanie bylo jawnym WYOLBRZYMIENIEM sytuacji,
                ale
                ) twoje czepianie sie jest bez sensu (aczkolwiek zabawne)

                Sens niech ocenią inni, Twoje wypowiedzi są za to bardziej męczące niż zabawne…
                ale dobrze, że przynajmniej w tym miejscu przyznajesz się do „WYOLBRZYMIANIA”.

                )
                ) ) Ale na razie żadne
                ) ) czarne scenariusze się nie sprawdziły, wprost przeciwnie. Dlatego proszę,
                ) nie
                ) ) udawaj, że Jeziorowcy grają gorzej niż się spodziewano, bo - jakbyś nie
                ) ) zauważył – jest odwrotnie (najlepszy w lidze bilans 5-0).
                )
                ) no nie odwrotnie - nikt sie chyba nie spodziewal 0-5 ?
                ) ja jedynie sie czepiam jednego wystepu bo jak wiadomo juz w nastepnym Lakers
                ) zarzadzili jak nie wiem :-)

                Może nie tak imponująco jak Spurs z Sixers, ale dziękuję. Miło, że Lakers,
                choćby przez swoje porażki, dostarczają Ci tyle radości w życiu; chciałbym tyle
                samo przywiązywać uwagi do Spurs i ich spotkań… :-)

                Tu znów to samo: czy jesteś w stanie uczciwie powiedzieć, czego oczekujesz po
                Lakers? Jeśli sam nie oczekiwałeś od LAL bicia rekordów, wypominanie, że ich
                nie biją, jest bezsensowne, szczególnie osobom, które – jak calagan i ja –
                wcale nie twierdziły, że rekordy pobiją. Na razie czepiasz się, owszem – jak
                pijany płotu, nie dbając o logikę, żeby tylko dokopać za wszelką cenę Lakers,
                zresztą czy to za porażkę, czy zwycięstwo (wyznacz może jakiś margines punktów,
                którym powinni wygrywać, żebyś i wygranych nie uznał za porażkę).

                ) czarne scenariusze LA odnosza sie nie do tego jak zespol rozpocznie sezon,
                ) tylko jak go skonczy

                Nonsens – a uwagi o Twoim nieczytaniu i rozsądku przyćmionym niechęcią do
                Lakers; jak wyżej. Wszyscy komentatorzy, jak i każdy myślący logicznie,
                podkreślali właśnie, że jeśli Big Four z końcem sezonu będzie grała razem, to
                będzie grała lepiej: zawodnicy się zgrają, a Kobe wróci do formy po operacjach
                i powinien jeśli nie odbudować się (nie wiadomo, kiedy proces się zakończy), to
                przynajmniej wzmocnić psychicznie, co szczególnie ważne w obliczu
                nieprzychylnego traktowania, jakiego doznaje od wielu fanów na wyjeździe.

                )
                ) ) Gorzej niż się
                ) ) spodziewano grają natomiast Spurs – nawet gdy byli jeszcze w pełnym
                ) skład
                ) ) zie.
                )
                ) Spurs w pelnym skladzie to grali ostatni raz z Nets w finalach NBA latem
                ) i faktycznie wtedy grali slabo jak na mozliwosci :-)

                Pewnie nie czytałeś też masy opinii o tej serii jako rekordowo słabej i nudnej
                jak na Finały… A wskaźniki ogladalności widziałeś?

                ) wiec nie naciagaj faktow, ok ?

                Spurs już z Parkerem i Duncanem przegrali z osłabionymi z kolei kontuzjami
                Sixers. Nie ma się czym chwalić, szczególnie w obliczu bilansu 0-2 z
                najgroźniejszym obecnie lokalnym rywalem – Mavs (nawet świetnie grający Duncan
                nie pomógł…).

                ) ale masz racje - graja duzo slabiej niz sie po nich spodziewano - tylko co z
                ) tego ?
                ) co roku maja slaby start (w zeszlym roku zaczeli od porazki z GSWarriors)

                I to ma być racjonalny argument i nienaciąganie faktów? ;-) C
                • Gość: Wilt Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-)-c.d. IP: *.starnettelecom.pl 21.11.03, 15:57
                  > ale masz racje - graja duzo slabiej niz sie po nich spodziewano - tylko co z
                  > tego ?
                  > co roku maja slaby start (w zeszlym roku zaczeli od porazki z GSWarriors)

                  I to ma być racjonalny argument i nienaciąganie faktów? ;-) Co roku – tj. od
                  kiedy (ja tak kiepski start pamiętam od 1998 r. tylko rok temu)? Czyli wszystko
                  OK i martwiłbyś się, gdyby zaczęli dobrze, nie jak „co roku”? A może i ja
                  powinienem cieszyć się z tych paru wstępnych porażek LAL i życzyć im więcej, bo
                  zapowiadałyby podobnie efektowny finisz, co w 2001?

                  > > Tylko w ostatnim meczu, to im przyznam, zagrali dzielnie i powyżej aktualn
                  > ych
                  > > możliwości.
                  > ROTFL. :-)
                  > pewnie sa dumni ze byli tacy dzielni ?

                  Nie, pewnie się wstydzą. O co Ci właściwie chodizło w tym pytaniu – jeśli w
                  ogóle o coś chodziło?

                  > przyznaj jeszcze ze LA zagrali ponizej mozliwosci i jestesmy w domu

                  Owszem, zagrało; z powodów, o których wspomniałem wyżej, i którym Ty
                  zaprzeczasz. Jeśli dostrzegasz w końcu sprzeczności w swoich wywodach, to
                  owszem – jesteśmy w domu.

                  > PS: to byl mecz wyjazdowy dla LA z aktualnymi mistrzami wiec w zasadzie to
                  > zwyciestwo jest zaskakujace !!! Brawo LA !!! odegrali sie na Spursach po
                  > porazce w PO !!! Fantastyczne zwyciestwo !!! hip hip !!!

                  Odniesienie POJEDYNCZEGO zwycięstwa w sezonie regularnym z kontuzjowanym
                  przeciwnikiem wypomina tu fan zespołu, który swoje MISTRZOSTWO zdobył dzięki
                  kontuzjom trapiącym WSZYSTKICH CZTERECH najgroźniejszych rywali w playoffs:
                  Lakers, Kings, Mavs i Nets… Ktoś mógłby to nazwać co najmniej bezczelnością.
                  Ale oczywiście, zawsze macie kolejne mistrzostwo z gwiazdką ;-). Ciekawe, czy
                  kiedyś zdobędziecie pełnowartościowe…

                  A tak w ogóle cały Twój post (i nie tylko ten do mnie) da się podsumować
                  pytaniem; kto tu (co najmniej) naciąga fakty? Kawałek po kawałku tworzysz jakiś
                  urojony obraz ligi, nie tylko zresztą w stosunku do mojego ulubionego zespołu,
                  ale i swojego. Weźmy np. sprawę złych komentatorów, którzy piszą bez sensu i
                  faworyzują Lakers, w przeciwieństwie do Spurs. Oczywiście mija się to z
                  rzeczywistością; mimo tego teoretycznie największego potencjału Lakers, z uwagi
                  na ich kłopoty, niewiele więcej rankingów podawało ich na 1. miejscu niż Spurs.
                  Czy ci liczni wybierejący SAS dziennikarze też się nie znają i uczestniczą w
                  spisku? Ale to nie odosobniony przypadek; w 2001, mimo że to Lakers byli
                  urzędującymi mistrzami, WIĘKSZOŚĆ komentatorów za głównych faworytów uważała
                  Spurs (choć oczywiście sporo też Lakers). Dopiero w rok później było inaczej.
                  Widać więc, jak wszystkie tezy o uprzedzeniach – obojętne na czyją korzyść - są
                  tu nietrafione.

                  Pzdr
                  • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-)-c.d. 24.11.03, 10:38
                    Gość portalu: Wilt napisał(a):

                    > > ale masz racje - graja duzo slabiej niz sie po nich spodziewano - tylko co
                    > z
                    > > tego ?
                    > > co roku maja slaby start (w zeszlym roku zaczeli od porazki z GSWarriors)
                    >
                    > I to ma być racjonalny argument i nienaciąganie faktów? ;-) Co roku – tj.
                    > od
                    > kiedy (ja tak kiepski start pamiętam od 1998 r. tylko rok temu)? Czyli
                    wszystko
                    >
                    przyznaje - naciagnelem fakty - w zeszlym roku slabo zaczeli, jesli skoncza tak
                    jak w zeszlym to sie wogole o nichnie martwie

                    > OK i martwiłbyś się, gdyby zaczęli dobrze, nie jak „co roku”? A mo
                    > że i ja
                    > powinienem cieszyć się z tych paru wstępnych porażek LAL i życzyć im więcej,
                    bo
                    >
                    > zapowiadałyby podobnie efektowny finisz, co w 2001?
                    >
                    alez to ty przytykasz Spursom ze slabo zaczeli - masz racje, jest sie czym
                    martwic

                    > > > Tylko w ostatnim meczu, to im przyznam, zagrali dzielnie i powyżej ak
                    > tualn
                    > > ych
                    > > > możliwości.
                    > > ROTFL. :-)
                    > > pewnie sa dumni ze byli tacy dzielni ?
                    >
                    > Nie, pewnie się wstydzą. O co Ci właściwie chodizło w tym pytaniu – jeśli
                    > w
                    > ogóle o coś chodziło?
                    >

                    to byla ironi - napisales ze zagrali dzielnie i poczulem sie jak na apelu z
                    okazji pierwszego maja
                    chodzilo o czysta zlosliwosc i tyle (jacy dzielni i kochani sa nasi przodownicy
                    pracy) - troche dystansu proponuje do calej sprawy

                    > > przyznaj jeszcze ze LA zagrali ponizej mozliwosci i jestesmy w domu
                    >
                    > Owszem, zagrało; z powodów, o których wspomniałem wyżej, i którym Ty
                    > zaprzeczasz. Jeśli dostrzegasz w końcu sprzeczności w swoich wywodach, to
                    > owszem – jesteśmy w domu.
                    >

                    dostrzegam w swoich wywodach tyle sprzecznosci co w twoich. przykro mi.
                    nie zaprzeczam tym powodom - jedynie umniejszam ich wage (w przeciwienstwie do
                    ciebie) i uwazam ze LA spobie z tymi problemmami poradza

                    > > PS: to byl mecz wyjazdowy dla LA z aktualnymi mistrzami wiec w zasadzie to
                    >
                    > > zwyciestwo jest zaskakujace !!! Brawo LA !!! odegrali sie na Spursach po
                    > > porazce w PO !!! Fantastyczne zwyciestwo !!! hip hip !!!
                    >
                    > Odniesienie POJEDYNCZEGO zwycięstwa w sezonie regularnym z kontuzjowanym
                    > przeciwnikiem wypomina tu fan zespołu, który swoje MISTRZOSTWO zdobył dzięki
                    > kontuzjom trapiącym WSZYSTKICH CZTERECH najgroźniejszych rywali w playoffs:
                    > Lakers, Kings, Mavs i Nets… Ktoś mógłby to nazwać co najmniej bezczelnośc
                    > ią.
                    czy jak juz wiesz ze nie jestem fanem spurs cos zmienisz w powyzszym zdaniu?
                    poza tym ten tekst jest zajebisty - proponuje dodac wzorem Jaxa gwiazdki do
                    wszsytkich mistrzostw zdobytych przez zespoly nie prowadzone przez Jacksona od
                    momentu kiedy zostal glownym trenerem bulls (nie wiem czy wszsytkie pamietam,
                    ale pistonsi grali nieczysto, lakersi oszukiwali (ten madzik), houston
                    wykorzystalo brak Jordana, Spurs mieli krotki sezon a potem kontuzjowali nogi
                    wszystkim przeciwnikom)
                    ja nic LA nie wypominam - ucieszylem sie ze ktos moze im sie postawic - a ty od
                    razu z tego wywodzisz ze Spursom nie nalezy sie mistrzostwo - to komu sie
                    nalezy ?
                    Lakersom ?
                    BTW: nie pamietam jekie to kontuzje LA i Nets MIALY WPLYW na wynik tych serii?

                    > Ale oczywiście, zawsze macie kolejne mistrzostwo z gwiazdką ;-). Ciekawe, czy
                    > kiedyś zdobędziecie pełnowartościowe…
                    >
                    po pierwsze nie my :-)
                    po drugie to jestes zalosny z tymi gwizadkami - u Jaxa to zlosliwe i bezczelne
                    ale u ciebie ludziku to jest zalosne :-)

                    > A tak w ogóle cały Twój post (i nie tylko ten do mnie) da się podsumować
                    > pytaniem; kto tu (co najmniej) naciąga fakty? Kawałek po kawałku tworzysz
                    jakiś
                    >
                    > urojony obraz ligi, nie tylko zresztą w stosunku do mojego ulubionego
                    zespołu,
                    > ale i swojego.
                    znaczy sie do ktorego ? Bulls Warriors czy wizzards?

                    >Weźmy np. sprawę złych komentatorów, którzy piszą bez sensu i
                    > faworyzują Lakers, w przeciwieństwie do Spurs.
                    a gdzie napisalem ze sa zli ? przytoczylem tylko ich opinie

                    >Oczywiście mija się to z
                    > rzeczywistością; mimo tego teoretycznie największego potencjału Lakers, z
                    uwagi
                    >
                    > na ich kłopoty, niewiele więcej rankingów podawało ich na 1. miejscu niż
                    Spurs.
                    >
                    to sie nazywa - obronca tytulu
                    i pozwolisz mi miec jendak inne zdanie ?
                    > Czy ci liczni wybierejący SAS dziennikarze też się nie znają i uczestniczą w
                    > spisku? Ale to nie odosobniony przypadek; w 2001, mimo że to Lakers byli
                    > urzędującymi mistrzami, WIĘKSZOŚĆ komentatorów za głównych faworytów uważała
                    > Spurs (choć oczywiście sporo też Lakers). Dopiero w rok później było inaczej.
                    > Widać więc, jak wszystkie tezy o uprzedzeniach – obojętne na czyją korzyś
                    > ć - są
                    > tu nietrafione.
                    >
                    nooo i swietnie:
                    zalozenie :
                    xamel nie lubi lakers i kocha spurs
                    dowod:
                    posty powyzej

                    to teraz wez wyrzuc swoje zalozenie do kosza
                    ani nie nienawidze LAL anie nie ubustwiam Spurs
                    ani nie chce dokopac LAL ani nie chce wynosic ponad wszystko Spurs

                    przeczytaj wszystko jeszcze raz i zastanow sie czy przypadkiem nie byles nieco
                    tendencyjny (tepis la hatersow) i troche nie ponaciagales wszystkiego zeby
                    udowodnic bledna teze?
                    ze o chamstwie nie wspomne

                    > Pzdr
                    tego nie skomentuje bo zal d.u.p.e sciska


                    absolutnie nie pozdrawiam, szkoda slow ...
                    • Gość: Wilt EOT IP: *.starnettelecom.pl 28.11.03, 15:52
                      Widzę, kolego przyszywany, że wciąż się nie rozumiemy – a więc prawdopodobnie
                      nie ma sensu dalej dyskutować. Z dużą ciekawością czytam tak istotne
                      informacje, że w istocie wcale nie jesteś fanem Spurs (duża różnica na potrzeby
                      tej dyskusji, w której kibicujesz Spurs przeciw Lakers, pomijasz milczeniem
                      porażki jednych, a rozdmuchujesz – znacznie mniej liczne – porażki drugich…) i
                      z chęcią bym jeszcze na ich temat podyskutował – nie widzę tu jednak partnera,
                      któremu warto byłoby poświęcać w ten sposób czas na forum. Może z wiekiem robię
                      się bardziej wybredny (a na pewno bardziej zajęty), bo w przeszłości
                      angażowałem się w długie dyskusje i z podobnymi Tobie, w tej chwili jednak nie
                      czuję się na siłach znaleźć wspólnego języka z kimś, kto nie potrafi pojąć, że
                      można nie zgadzać się nawet z każdym słowem adwersarza i zwalczać jego logikę,
                      a jednocześnie nie obrzucać go obelgami (co Ty, urażony widać podważeniem
                      swoich tez, rozpocząłeś) i kończyć swoje posty pozdrowieniami. Nie chcę ani
                      odpowiadać kulturą na chamstwo ani dostosować się do zaproponowanego przez
                      Ciebie poziomu „ch…ci w d…”, więc muszę zamilknąć. Tak zwany ignor (gratulacje,
                      jesteś chyba dopiero drugim, który go ode mnie zarobił) i EOT.

                      Tym razem, zgodnie z wolą obu stron, bez pozdrowień
                • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 24.11.03, 10:15
                  po 1 dwie sprawy:

                  1. nie jestem ani lal hatersem ani superfanem spurs - owszem cieszylem sie w
                  zeszlym roku jak spurs przerwali hegemonie LA i w tym roku im kibicuje bo
                  uwazam ze zmiany w LA sa nieuczciwe (to oczywiscie subiektywna ocane i z punktu
                  widzenia sensownosci oczywiscie ROTFL, ale nadal ja utrzymuje) co nie znaczy ze
                  jak zdobeda mistrzostwo zaloze zalobe - szanuje na tyle malona i paytona zeby
                  docenic ich pierscien. czyli raz - twoje diagnoza (psychologiczna? LOL) kest
                  tak trafiona jak moj ostatni horoskop :-) jak chcesz moge przytoczyc

                  po 2:
                  twoje osobiste wycieczki sa co najmniej niesmaczne (chamskie? ) - albo
                  rozmawiamy na argumenty albo nie warto rozmawiac - rozumiem male zlosliwosci
                  (za takowe uwazam moje przytyki okraszone ":-)" ) ale twoje wypowiedzi na temat
                  inteligencji kogos kogo nie znasz sa na poziomie podlogi. Aha i przy okazji -
                  skoro masz na moj temat takie zdanie to po ch... na koncu piszes "Pozdr." ???
                  badz juz szczery i napisz "ch... ci w d..." a nie wypisujesz
                  wazeliniarskie "pozdr."

                  no to wracamy do tych jak im tam zapomnialem - aha argumentow:


                  Gość portalu: Wilt napisał(a):

                  ) xamel napisał:
                  )
                  ) ) a sugar mial o tobie taka dobra opinie ... a ty sie tak czepiasz i naginasz
                  ) ) fakty :-)
                  )
                  ) Mam tu nieco odmienne zdanie; ale to pokaże dalsza część postu.
                  )
                  to ja dalej sprecyzuje o jaki fakty mi chodzi ...
                  [...]
                  ) Czyli:
                  ) 1) Dwaj nowi starterzy nie potrzebują czasu na zaaklimatyzowanie się,
                  ) skądże: w przeciwieństwie do Wolves z Cassellem i Spree czy właśnie Spurs z
                  ) Rasho, ich problem zgrania się z resztą zespołu nie dotyczy? Można spytać
                  ) czemu: dlatego, że grają dla Lakers, posługujących się jak wiadomo
                  ) najłatwiejszym do nauczenia się systemem ataku w postaci trójkątów
                  (szczególnie
                  )
                  ) dla kogoś, kto grał przez 14 czy 18 lat w zupełnie innym systemie)? Albo
                  ) dlatego, że są tacy młodzi i przyzwyczajeni do bycia nie opcjami nr 1, a 3-4?
                  ) 2) Problemy z chemią nie istnieją również na linii Shaq – Kobe; nic się
                  ) między nimi nie stało?
                  ) 3) Bryant nie ma również żadnych innych kłopotów, a wieści o jego procesie
                  ) to kaczka dziennikarska.
                  )

                  juz to pisalem - wolisz miec takie klopoty z Malone i Paytonem czy z Rashro
                  Mercerm i Turkoglu ?
                  odpowiedz szczerze i nie bede mial wiecej pytan.
                  ja nigdzie nie stwierdzam ze LAL nie maja ZADNYCH problemow
                  tylko stwierdzam ze jak sie napisze w dwoch kolumienkach plusy i minusy to jest
                  wiecej plusow
                  uwazam za LA sa silniejsi niz rok temu nawet majac problemy tkaie jakie maja
                  co roku maja problemy
                  co roku z kobe szakiem i role playami
                  teraz maja z kobe szakiem malone paytonem i roleplayami
                  caly czas mam wrazenie ze czegos nie rozumiem - to raczej kleska urodzaju
                  caly czas mam wrazenie ze ja uwazam LA za mocniejszych niz ty
                  i caly czas mam wrzenie ze rozmawia kibic polonii warszawa z kibicem Realu
                  -" wiesz, chlopaki nie dostaja wyplat, nie wiem czy sie utrzymaja w lidze, na
                  zadnej pozycji nie gra nikt sensowny" - rzecze jeden
                  -" staaary ti nic w porownaniu z naszymi problemami - Beckham gral w zupelnie
                  innym systemie niz w Realu, oni tam na wyspach inna pilke kopia, a tu
                  szalenstwo wokol niego , no tragedia, Figo i Zidane sa zazdrosni, Ronaldo nie
                  moze spac bo kupuja mniej jego koszulek, a Raul sie boi ze zmienia nazwe
                  zespolu z raul Madryt na Beckham Madryt. jak my sie okazemy ludziom na finale
                  ligi mistrzow???" - rzecze drugi

                  ) I w ogóle to wszystko tylko zasłona dymna i listek figowy wymyślony przez
                  fanów
                  )
                  ) Lakers, żeby usprawiedliwić porażki Lakers (tacy byliśmy cwani, że
                  ) przewidzieliśmy je już przed sezonem, choć z drugiej strony przecież jakoby
                  ) uważaliśmy, że są niezwyciężeni, żebyś teraz miał co krytykować; to zresztą
                  nie
                  )
                  ) jedyna sprzeczność w Twoich zarzutach).

                  nadal uwazam ze fani 90% zespolow NBA woleliby wasze problemy :-)
                  nie wiem mam wrazenie ze zespol jest tak silny jak zaden od 96 roku, wiem ze
                  moze duzo pojsc, ale MAM WRAZENIE (cholera, juz nawet nie moge byc
                  subiektywny ???) ze sie zabezpieczacie na wypadek porazki - wtedy sie powie 0 a
                  nie mowilem ze .... (tu wstaw wszystko co piszesz o problemach LA)


                  ) Nie ma zresztą co się rozpisywać, bo jeśli ktoś zaprzecza oczywistemu i
                  ) dostrzeganemu przez wszystkich faktowi, że Malone i GP nie są zgrani z resztą
                  ) zespołu, to znaczy, że: a) nie ogląda meczów i nie dostrzega podstawowych
                  spraw
                  )
                  ) (słabej współpracy w obronie czy jak często LAL muszą odchodzić od
                  klasycznych
                  ) trójkątów); b) nie tylko nie ogląda, ale i nie czyta o NBA, bo o tym
                  niezgraniu
                  )
                  ) piszą i komentatorzy i ogladający fani; c) nie dość, że nie ogląda i nie
                  czyta,
                  )
                  ) to jeszcze zdolność logicznego myślenia ma przytłumioną przez niechęć do
                  ) Lakers, bo – jak wyżej – nawet zupełny laik obiektywnie rozumując z
                  ) dałby sobie
                  ) sprawę, że zintegrowanie z drużyną 2 nowych starterów, i to wyjątkowo z uwagi
                  ) na wiek, dorobek i przyzwyczajenia wyjątkowo trudnych do integracji, zabierze
                  ) sporo czasu i wysiłku.

                  co ty chcesz od mojego logicznego myslenia ?
                  i skad wnioski ze nie ogladam czy nie czytam ? z tego ze mam inne zdanie?
                  to ja mam zadanie z logiki:
                  czy zespol ktory ma takie wielkie problemy i sobie z nimi nie radzi wygrywa 11
                  z 14 meczow, przegrywajac tylko na wyjezdzie i to albo z silnymi druzynami
                  (Pistons) albo grajac drugi mecz w ciagu dwoch dni i to po dwoch dogrywkach
                  (Hornets) albo na koniec 4 meczowego wyjazdu (Memphis) ???
                  piszesz jakby malone i payton rozpadali sie w kazdym meczu, taktyka zespolu
                  wogole nie istniala i zespol mial wynik 3-11 a nie 11-3 !!!!
                  zdaje sobie sprawe z tego ze LA maja problemy z trojkatami (czytalem !!!) ze
                  maja problemy z KObe i Szakiem (tez czytalem) i ze radza sobie pomimo tych
                  problemow zajebiscie (11-3 tez czytalem)
                  wracamy do zdolnosci logicznego myslenia:
                  twoim zdaniem LA maja problemy ze zgraniem, z taktyka, z nowymi starterami i
                  graja slabo
                  fakt: maja bilans 11-3
                  slabo ???
                  to znaczy ze jakby nie mieli problemow mieliby bilans 14-0 ??
                  naprawde, nie masz sie co o nich martwic, pomimo tych problemow radza sobie
                  wysmienicie

                  ) Punkt a) można wybaczyć (nie każdy musi mieć Cyfrę), ale b) i szczególnie c)
                  ) naprawdę nie powinny odnosić się do kogoś, kto chce bez ośmieszania się pisac
                  ) na publiczne forum.
                  )
                  pomijajac brzydkie wyrazy to mam do napisania tylko jedno - very fany

                  )[...]
                  ) Tak, szczególnie częste były te głosy o 82-0… Ale to, że o NBA nawet nie
                  ) czytasz za dużo, już ustaliliśmy.
                  ciesze sie ze to ustaliliscie - WY jestescie zajebisci w ustalaniu rzeczy ktor
                  WAM pasuja
                  czemu nie napiszesz JA tylko chowasz sie za MY ?

                  ) O tym, że fani Lakers na tym forum jak ja nie
                  )
                  ) spodziewali się pobicia rekordu 72-10 właśnie z uwagi na dodatkowe kłopoty
                  ) zespołu (inaczej byłoby to w zasięgu) przypominam dla porządku… i jeszcze
                  ) o
                  ) wewnętrznej logice Twoich wypowiedzi. Tu wykpiwasz opinie o sile Lakers, a
                  ) jednocześnie (np. paragraf niżej) przez kolejne posty czepiasz się ich za to,
                  ) że z takim potencjałem powinni zwyciężać każdego… a więc może i rekord by
                  ) łby w
                  ) ich zasięgu? Inaczej nie widzisz pewnej „drobnej” sprzeczności?
                  )
                  owszem wykpiwam - konkretne mecze - ale nie sile LA
                  poza tym to nie dowod matematyczny tylko wypowiedz na forum - moge sobie
                  pozwolic na drobne sprzecznosci zwlaszcza w opiniach - chyba ze WY (szanowne
                  jury forom koszykowka?) ma inne zdanie na tem temat - prosze wiec o wytyczne co
                  i jak mam pisac

                  to ze mam inne zdanie niz WIEKSZOSC tego forum powoduje ze jestem glupi ?
                  naprawde tak myslisz?

                  ) ) a wracajac do tematu:
                  ) ) w mojej wypowiedzi jest taki kawalek - "zwlaszcza grajacych bez dwoch
                  ) ) najlepszych zawodnikow"
                  ) ) KAZDY zespol z Kszakiem + dowolnym (JEDNYM) z trojki kobe,payton malone
                  ) powinni
                  ) )
                  ) ) rozjechac DOWOLNY zespol wspolczesnej NBA gr
                  • xamel Re: NBA 2003-04: forumowe prognozy ;-) 24.11.03, 10:19


                    > ) a wracajac do tematu:
                    > ) w mojej wypowiedzi jest taki kawalek - "zwlaszcza grajacych bez dwoch
                    > ) najlepszych zawodnikow"
                    > ) KAZDY zespol z Kszakiem + dowolnym (JEDNYM) z trojki kobe,payton malone
                    > powinni
                    > )
                    > ) rozjechac DOWOLNY zespol wspolczesnej NBA grajacy bez 2 najlepszych
                    zawodniko
                    > w
                    > ) (ok moze nie dowolny, mozna znalezc ze 2 ktore moglyby sie postawic ALE NIE
                    > ) SPURS KTORYCH GRA OPIERA SIE NA TIMVP)
                    > ) tymczasem LA z czterema muszkieterami wymeczyli zwyciestwo po 2
                    dogrywklach,
                    > po
                    > )
                    > ) czym nastepnego dnia zdechli uganiajac sie za Baronem D.
                    > ) nie jestem kronikarzem i moje zdanie bylo jawnym WYOLBRZYMIENIEM sytuacji,
                    > ale
                    > ) twoje czepianie sie jest bez sensu (aczkolwiek zabawne)
                    >
                    > Sens niech ocenią inni, Twoje wypowiedzi są za to bardziej męczące niż
                    zabawne&
                    > #8230;
                    > ale dobrze, że przynajmniej w tym miejscu przyznajesz się do „WYOLBRZYMIA
                    > NIA”.
                    >
                    oczywiscie ze do wyolbrzymiania - wrecz prowokacji ktora sie nie powiodla - ty
                    natomiast zdaje sie ze traktujesz to co piszesz jako prawde jedyna i objawiona
                    wspolczuje
                    tym bardziej ze zaraz znowu argumentem bedzie brak logiki
                    jak rozuemiem za trudno odniesc sie do argumentu o zespole zbudowanycm wokol
                    kszaka ?
                    >
                    > Może nie tak imponująco jak Spurs z Sixers, ale dziękuję. Miło, że Lakers,
                    > choćby przez swoje porażki, dostarczają Ci tyle radości w życiu; chciałbym
                    tyle
                    >
                    > samo przywiązywać uwagi do Spurs i ich spotkań… :-)
                    >
                    > Tu znów to samo: czy jesteś w stanie uczciwie powiedzieć, czego oczekujesz po
                    > Lakers? Jeśli sam nie oczekiwałeś od LAL bicia rekordów, wypominanie, że ich
                    > nie biją, jest bezsensowne, szczególnie osobom, które – jak calagan i ja
                    > –
                    > wcale nie twierdziły, że rekordy pobiją. Na razie czepiasz się, owszem –
                    > jak
                    > pijany płotu, nie dbając o logikę, żeby tylko dokopać za wszelką cenę Lakers,
                    > zresztą czy to za porażkę, czy zwycięstwo (wyznacz może jakiś margines
                    punktów,
                    >
                    > którym powinni wygrywać, żebyś i wygranych nie uznał za porażkę).
                    >
                    ja juz wiem o co chodzi z ta logika !!! poniewaz nie zrozumieles wiec napisze
                    jeszcza raz powoli i wyraznie:
                    to ty sie mnie pierwszy przyczepiles
                    ja sie tylko ucieszylem ze LA nie sa tak silni jak sie spodziewalem (ja
                    subiektywnie - zastrzelcie mnie ze myslalem ze beda silniejsi) ucieszylem sie
                    ze slabszego meczu i tyle - ty mi zaraz przyczepiles late LA haters (zreszta
                    nieslusznie) i dales do zrozumienia ze jestem glupi.
                    czego oczekuje od LA?
                    a czemu mam czegos oczekiwac? ciekawego sezonu, dobrych meczy i tyle

                    > ) czarne scenariusze LA odnosza sie nie do tego jak zespol rozpocznie sezon,
                    > ) tylko jak go skonczy
                    >
                    > Nonsens – a uwagi o Twoim nieczytaniu i rozsądku przyćmionym niechęcią do
                    >
                    > Lakers; jak wyżej.
                    o twoim chamstwie i nieumiejetnosci wyciagania wnioskow tez dosc.
                    moze czytamy inne miejsca w necie (skoro juz jestesmy chamscy to moze bys
                    przestal czytac bravo NBA i dzial NBA w gazetce szkolnej?)
                    pare osob sie zastanawialo czy LA wytrzymaja caly sezon (staruszkowie) czy nie
                    rozbije ich napiecie wewnetrzne miedzy Kobe i szakiem, czy poradza sobie w PO i
                    wygraja mistrzostwo. To chyba czarne scenariusze odnosnie KONCA sezonu. i co w
                    tym nonsensownego ?

                    > Wszyscy komentatorzy, jak i każdy myślący logicznie,
                    > podkreślali właśnie, że jeśli Big Four z końcem sezonu będzie grała razem, to
                    > będzie grała lepiej: zawodnicy się zgrają, a Kobe wróci do formy po
                    operacjach
                    > i powinien jeśli nie odbudować się (nie wiadomo, kiedy proces się zakończy),
                    to
                    >
                    > przynajmniej wzmocnić psychicznie, co szczególnie ważne w obliczu
                    > nieprzychylnego traktowania, jakiego doznaje od wielu fanów na wyjeździe.
                    >

                    no tak ... to jedna strona medalu - druga to taka ze moga sie posypac przed PO,
                    Kobe moze zostac skazany, Szaku obrazic sie na menagment a rolepleye grac
                    beznadziejnie
                    czysty absurd ...

                    > )
                    > ) ) Gorzej niż się
                    > ) ) spodziewano grają natomiast Spurs – nawet gdy byli jeszcze w pełnym
                    > ) skład
                    > ) ) zie.
                    > )
                    > ) Spurs w pelnym skladzie to grali ostatni raz z Nets w finalach NBA latem
                    > ) i faktycznie wtedy grali slabo jak na mozliwosci :-)
                    >
                    > Pewnie nie czytałeś też masy opinii o tej serii jako rekordowo słabej i
                    nudnej
                    > jak na Finały… A wskaźniki ogladalności widziałeś?
                    ???
                    jakis zwiazek ? bo nie widze? napisalem ze zagrali slabo jak na mozliwosci a ty
                    mi piszesz ze rekordowo slaba seria ?
                    mozesz kawe na lawe odnosnie tego bo nawet nie wiem na co odpowiadac, jestem za
                    malo logicznie myslacy i sie zgubilem w twoich krystalicznie logicznych wywodach
                    >
                    > ) wiec nie naciagaj faktow, ok ?
                    >
                    > Spurs już z Parkerem i Duncanem przegrali z osłabionymi z kolei kontuzjami
                    > Sixers.
                    sprawdz daty posta i date meczy z sixers
                    czy uwazasz ze jestem jasnowidzem ? ty naciagnales fakty PRZED tym meczem
                    (owszem - wyszlo na Twoje - Spurs zagrali slabo, bravo , tylko co to ma do
                    TWOJEGO naciagania faktow?)
                    przegrali - i dobrze
                    LA przegrali - i dobrze
                    czy musimy sobie z tego powodu urywac lby ?

                    > Nie ma się czym chwalić, szczególnie w obliczu bilansu 0-2 z
                    > najgroźniejszym obecnie lokalnym rywalem – Mavs (nawet świetnie grający
                    > Duncan
                    > nie pomógł…).
                    >
                    RIP
                    jak juz pisalem nie jestem superfanem Spurs wiec mnie to nie wzrusza
                    graja slabiej niz mieli
                    LA graja tak jak sie spodziewalem, a slabiej niz sie obawaialem

      • s.u.g.a.r Do Wilta i xamela: drobna uwaga ku...wa!! 28.11.03, 21:32
        Bardzo kurwa pięknie! Taki ładny wątek a zepsuliście go swoją beznadziejną
        pyskówką.

        Rada Sugara:
        Wymieńcie się mailami, umówcie na nautralnym terenie i... niech wygra lepszy,
        a nie kurwa mi zaśmiecacie mój ZAJEBISTY wątek.

        Acha, jeśli chodzi o mnie, to uważam temat za zamknięty i nie piszcie kto
        zaczął i kto bardziej jest winny. Xamelku, to nie forum muzyka, skarbie ;-)
        • s.u.g.a.r Acha! Zapomniałem o calaganie! 28.11.03, 21:54
          Ty też się dałeś wciągnąć! Nie wciągaj się już ;-)
          • Gość: calagan Re: Acha! Zapomniałem o calaganie! IP: 212.76.39.* 29.11.03, 19:15

            A wlasnie, ze bede sie wciagal. Bo inaczej to forum umrze zupelnie ;-((.
      • s.u.g.a.r Forumowe prognozy: PODSUMOWANIE za listopad 28.11.03, 21:50
        Gość portalu: Sugar napisał(a):

        Mija właśnie miesiąc od momentu gdy zamieściłem ten wątek i muszę przyznać że
        większość przepowiedni była penisa warta ;-( Ale mało kto spodziewał się
        chociażby świetnej gry Utah, czy katastrofy w Orlando.

        > Ad. A)
        > LA Lakers vs. Detroit - 4:2

        Podtrzymuję Lakersów, natomiast na wschodzie walka o miejsce w finale
        rozstrzygnie się pomiędzy Billupsem, Artestem i B. Davisem. Myślę również, że
        bez względu na wynik, tym razem grożą nam naprawdę wyrównane finały!

        > Ad. B)
        >
        > EAST:
        >
        > 1. DETROIT
        > 2. NJ NETS
        > 3. INDIANA
        > 4. PHILADELPHIA
        > 5. NEW ORLEANS
        > 6. CHICAGO
        > 7. BOSTON
        > 8. ORLANDO
        > 9. Washington
        > 10. Toronto
        > 11. Miami
        > 12. Atlanta
        > 13. Cleveland
        > 14. NY Knicks
        > 15. Millwaukee

        Chicago i Orlando odpadają z walki o play-offs, na ich miejsce w chodzą
        Millwaukee i Washington/Toronto. Boston czeka ciężka walka, podobnie jak
        i Philadelphię (jeżeli Robinson nie wróci na min. połowę meczy regular season).
        NJ spada na 4tą pozycję, na 3kę awansują NOH

        > WEST:
        >
        > 1. SACRAMENTO
        > 2. DALLAS
        > 3. LA LAKERS
        > 4. SA SPURS
        > 5. MINNESOTA
        > 6. HOUSTON
        > 7. PHOENIX
        > 8. PORTLAND
        > 9. GS Warriors
        > 10. Denver
        > 11. LA Clippers
        > 12. Memphis
        > 13. Utah
        > 14. Seattle

        Tutaj naprawdę ciężko cokolwiek powiedzieć. Na pewno SEA i UTAH będą się
        liczyć w walce o play-offs, jakkolwiek można to napisać o KAŻDYM zespole z
        konferencji zachodniej. Ciekawe jak SAC będą grać po powrocie Webbera. Jeżeli
        Chris bez problemów wpasuje się w nowy zespół, to SAC zdobędzie tytuł mistrza
        konferencji.

        > Ad. C)
        > Kevin Garnett. Gra w najlepszym składzie od początku kariery w NBA.
        > To sprawi że zacznie grać na jeszcze wyższym poziomie niż do tej pory. Już w
        > zeszłym roku powinien dostać ten tytuł, jednakże zabrakło wyników
        > zespołowych. Teraz powinno być lepiej!

        Jedynym człowiekiem który może mu zagrozić jest Baron Davis. NOH muszą tylko
        zająć min. 5 miejsce w lidze. Czy jest to możliwe?

        > Ad. D)
        > Carmelo Anthony. Jest silny, solidny, ma mu kto dogrywać piłkę (A. Miller),
        > ma mu kto pomagać pod koszem (N. Hilario, Camby).
        > LeBron jest przede wszystkim zjawiskiem medialnym. To z pewnością świetny i
        > utalentowany zawodnik, ale ciąży na nim olbrzymia presja udowodnienia że
        > faktycznie jest drugim Jordanem, poza tym gra we wciąż bardzo słabych CAVS.

        Melo nie tylko gra lepiej, ale przede wszystkim wygrywa, czego nie można
        powiedzieć o LeBronie. Jeżeli nie zdarzy się żadna tragedia, to Anthony
        zostanie ROY.

        > Darko jest projektem przyszłości, który obawiam się rozwinie się w co
        > najwyżej nową wersję Ricka Smitsa. Szczególnie że pierwsze lata spędzi u
        > Larry Browna, a ten nie miał ostatnimi laty dobrej ręki do rookies.

        Póki co, wszystko sprawdza się w 100%. Najlepszy dowód to cytat z Browna o
        ręcznikach z Rutkowskiego i Wujca.

        > Ad. E)
        > Yao Ming. To będzie jego sezon.
        > Eddy Curry. Baby Shaq wprowadzi Bulls ponownie do play-offs
        > Mike Dunleavy Jr. Gorzej zagrać nie może. Dlatego będzie grał tylko lepiej.

        O tym napisaliśmy chyba wszystko co się dało. Randolph, Murray i Arroyo rządzą!
        Curry to raczej jedno z większych rozczarowańtego sezonu.

        > Ad. F)
        >
        > Dallas - nadmiar talentu (i w konsekwencji niedobór minut) może okazać się
        > zabójczy dla drużyny, tym bardziej że mają w swym składzie dwie czarne owce -
        > Walkera i Fortsona. Nie wiem czy Mavericks nie skończą jak Blazers - gdzie w
        > skutek ciągłego skupywania gwiazd - nastąpił całkowity przerost formy nad
        > treścią.

        Gra w kratkę, ale wyniki na razie dobre. Zobaczymy co dalej?

        > Sacramento - drużyna której ciągle brakuje tego "czegoś" to osiągnięcia
        > ostatecznego sukcesu. Nie sądzę aby to "coś" przywiózł ze sobą Brad Miller.

        Brad Miller jest jednak naprawdę wielki. Myślałem że pogra w SAC w stylu Rasho
        Nesterovica, ale naprawdę zaskakuje. Gra najlepszy sezon w karierze i udanie
        zastępuje Webbera!

        > Lakers - mimo szeregu problemów pozaboiskowych, LAL znów wygraja ligę. Są
        > mocniejsi niż rok temu i mają dużo większą motywację. Poza tym z nimi jest
        > jak kiedyś z Niemcami w futbolu.

        Niestety true... ;-(

        > Trybański - powtórzy dokonania z zeszłego sezonu. To będzie chyba jego
        > ostatni sezon w NBA?

        Nędza. Chyba że w PHO rządzą czarni rasiści ;-)

        > Lampe - gra w tak katastrofalnej drużynie, że może mieć sporo okazji do gry.
        > Generalnie będzie to sezon nauki. Błyśnie w kilku meczach, ale sporo z nich
        > zakończy z zerowym dorobkiem.

        Póki co błyszczy na treningach. Ciekawe czy wypiszą go z IL razem z McDyessem?
        Za to zupełnie nie spodziewałem się że ten Sweatney będzie aż tak kiepski...
        • Gość: calagan Re: Forumowe prognozy: PODSUMOWANIE za listopad IP: 212.76.39.* 29.11.03, 20:00
          > Podtrzymuję Lakersów, natomiast na wschodzie walka o miejsce w finale
          > rozstrzygnie się pomiędzy Billupsem, Artestem i B. Davisem. Myślę również,
          że
          > bez względu na wynik, tym razem grożą nam naprawdę wyrównane finały!
          >

          Chyba wyrownane finaly wschodu, bo raczej nie NBA. Czemu tak wszyscy latwo
          ulegaja urokowi efektownego bilansu Pacers nie patrzac za bardzo z kim oni
          grali? Nie maja zadnej czolowej ekipy zachodu na rozkladzie (nie liczac
          Minnesoty, ktora ma straszne problemy). Ja poczekam chociaz do poniedzialku i
          zobacze wynik meczu z Lakers, acz i tak to nie bedzie jeszcze dostateczny
          sprawdzian. To byl dopiero miesiac grania. Nie bardzo wierze w utrzymanie tak
          wspanialych wynikow do konca sezonu, zwlaszcza przez NOH. Mam wrazenie, ze jak
          wroci Mashburn to delikatna rownowaga zostanie zburzona. Obecnie punkty ma
          zdobywac Baron do pomocy z Wesleyem. Reszta spelnia role pomagierow. Wroci
          Jamal i swoje bedzie chcial rzucac, a taki Lynch w defensywie jest znacznie
          lepszy od Mashba i juz zaczyna sie problem. Podobnie zreszta moze byc w Kings,
          gdzie obecnie nie ma Webbera, a Miller grajacy na PF wymiata nieziemsko. Jak
          przestawia go na C, to wiele straci z tej uniwersalnosci, a Webber choc lepszy
          w ataku, az tak uniwersalny nie jest. Na glownego rywala Lakers w drodze do
          tytulu wyrasta wlasnie Sactos. Tylko czy tym razem wytrzymaja presje?

          > Chicago i Orlando odpadają z walki o play-offs, na ich miejsce w chodzą
          > Millwaukee i Washington/Toronto. Boston czeka ciężka walka, podobnie jak
          > i Philadelphię (jeżeli Robinson nie wróci na min. połowę meczy regular
          season).
          > NJ spada na 4tą pozycję, na 3kę awansują NOH

          Zbyt latwo wydajesz wyroki. O ile Magic raczej nie dadza rade odrobic tak
          kosmicznych strat z poczatku sezonu, to Bulls maja jeszcze szanse. Milwaukee
          chyba faktycznie wlacza sie aktywnie do walki o p-o, podobnie jak Toronto, ale
          juz w Wizards nie wierze. Predzej postawilbym na Atlante. 76ers sobie poradza,
          ale juz Boston moze miec problemy. Nie wiadomo tez jak bardzo uderzy w Nets
          utrata dwoch graczy podkoszowych.

          > Tutaj naprawdę ciężko cokolwiek powiedzieć. Na pewno SEA i UTAH będą się
          > liczyć w walce o play-offs, jakkolwiek można to napisać o KAŻDYM zespole z
          > konferencji zachodniej. Ciekawe jak SAC będą grać po powrocie Webbera.
          Jeżeli
          > Chris bez problemów wpasuje się w nowy zespół, to SAC zdobędzie tytuł
          mistrza
          > konferencji.

          Nie zgodze sie ze stwierdzeniem, ze napewno. To sie zobaczy kolo stycznia. Na
          razie tak wyglada, ale obaczym jak beda chlopaki dalej sie krecic. Seattle po
          fenomenalnym poczatku znacznie stracilo impet. Z 4-0 bodaj zeszli juz do 7-6.
          Utah zaskakuja, ale jak dlugo mozna wygrywac na zaskoczeniu? Poki co
          najgrozniejszym rywalem LA, tak jak wspomnialem juz wczesniej, wydaje sie byc
          Sactos. Tyle, ze powrot Webba moze troszke popsuc maszynke. Pierwsze starcie
          gigantow nastapi dopiero w styczniu, a do tego czasu w jednym i drugim zespole
          kontuzjowani gracze powinni juz wrocic. Bedzie co ogladac.

          > Kevin Garnett. Gra w najlepszym składzie od początku kariery w NBA.
          > > To sprawi że zacznie grać na jeszcze wyższym poziomie niż do tej pory. Już
          > w
          > > zeszłym roku powinien dostać ten tytuł, jednakże zabrakło wyników
          > > zespołowych. Teraz powinno być lepiej!

          Powinno, ale nie musi. Minnesota, trapiona kontuzjami i slaba forma Olo, gra
          slabo jak na sklad, ktory posiada i nie wiadomo, czy zdarza zlapac lepszy rytm
          gry. A bez tego Garnett nie ma szans na MVP. na pocieszenie mozna mu
          powiedziec, ze z Lakers rywal mu ubyl, a i Duncan poki co nie zachwyca.


          >
          > Jedynym człowiekiem który może mu zagrozić jest Baron Davis. NOH muszą tylko
          > zająć min. 5 miejsce w lidze. Czy jest to możliwe?

          Jest to mozliwe, ale powrot Mashburna raczej ograniczy zdobycze, a co za tym
          idzie i zapedy Barona. Co ciekawe to w tej chwili nie widac zadnego
          wyrazistego kandydata do tytulu. Jak ktos ma niezle statsy to jest ze slabej
          ekipy, a jak z dobrej ekipy, to slabsze statsy.

          > > Carmelo Anthony. Jest silny, solidny, ma mu kto dogrywać piłkę (A. Miller)
          > ,
          > > ma mu kto pomagać pod koszem (N. Hilario, Camby).

          I dlatego tez moze nie zdobyc tytulu. Eksperci stwierdza, ze w osiaganiu
          takich wynikow pomogli mu lepsi partnerzy od tych, ktorych posiada LeBron.


          > > LeBron jest przede wszystkim zjawiskiem medialnym. To z pewnością świetny
          > i
          > > utalentowany zawodnik, ale ciąży na nim olbrzymia presja udowodnienia że
          > > faktycznie jest drugim Jordanem, poza tym gra we wciąż bardzo słabych CAVS
          > .
          >

          Ale to pozwala mu osiagac tak dobre wyniki i na ich tle swiecic.

          > Melo nie tylko gra lepiej, ale przede wszystkim wygrywa, czego nie można
          > powiedzieć o LeBronie. Jeżeli nie zdarzy się żadna tragedia, to Anthony
          > zostanie ROY.
          >

          Niekoniecznie. Moze sie okazac, ze ten trzeci zdobedzie tytul. I bynajmniej
          nie chodzi o Milicicia, tylko o Bos[c]ha, ktory zaskakuje w ostatnich meczach.
          Zdobywa coraz wiecej punktow, ma coraz wiecej zbiorek, moze na koniec sezonu
          okazac sie, ze to on jest ROY`em.


          O tym napisaliśmy chyba wszystko co się dało. Randolph, Murray i Arroyo
          rządzą!
          > Curry to raczej jedno z większych rozczarowańtego sezonu.

          Bez przesady. ja sie zbyt wiele po Currym nie spodziewalem. Zachary rules,
          ale Murray juz powoli gasnie, a jeszcze nie ma Allena. Co bedzie jak wroci?
          Arroyo? No nie wiem. Jest na IL, gra Lopez i gra rownie dobrze. Wiec to
          Arroyo, czy trener? Zach poki co kandydat nr 1.

          Ja jeszcze slow kilka odnosnie COY - jesli Utah wejdzie do p-o to tytul
          nalezy sie - bez wzgledu na wyniki Lakers, jak i innych teamow - Sloanowi. Ale
          jesli nie, a LA beda na czele ligi, to za zbilansowanie Lakers, bez utraty
          wyrazistego przywodztwa, COY powinien dostac Jackson.


          PS: Tak Wilt, tutaj pobilem rekord w uzywaniu slowa "poki", ale bez
          przesady ;-)).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka