Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Podwórkowa gra

    IP: *.p.lodz.pl 18.04.01, 14:56
    Tu mozecie pisac najciekawsze momenty z waszych podworkowych gier, mom zdaniem
    to lepsze niz wybor najbardziej gownianego pilkarza.
    Kiedys jak gralem w juniorach wazny mecz, byla juz prawie 90 minuta i
    wygrywalismy 1:0, nagle niepozorny strzal po ziemi pilkarza druzyny przeciwnej
    (tzw. szmata), pilka toczy sie niezbyt szybko po ziemi ok 1 metr na prawo od
    bramki i co robi nasz bramkarz? otoz odpierdala taka parade niczym Barthez po
    czym pilka odbija sie dziwnym trafem od jego rak i wpada do siatki, 1:1 i
    radosc w szeregach przeciwnikow ;)
    Obserwuj wątek
      • Gość: mefju Re: Podwórkowa gra IP: *.p.lodz.pl 18.04.01, 15:12
        Jescze mi sie przypomnialo jak gralem kiedys na boisku z kumplami i przyszlo 5
        facetow, nawaleni w 3 dupy no i oczywiscie chcieli z nami zagrac, nie bede juz
        mowil jaki byl ubaw ale jeden z nich, pseud. Syfon, kopnal pilke tak dziwnie ze
        sie przewrocil, pilka odsunela sie na pare metrow a do bramki wpadl jego but :)
        • Gość: ciekawy Re: Podwórkowa gra IP: *.library.uu.nl 18.04.01, 15:18
          gralismy kiedys mlodzi(12lat)na starych(18lat)kumpel
          pieknie podal ja sam na sam z bramkarzem i 2-1 dla nas
          ale w koncu przegralismy 2-3,smieszny moment po karnym
          pilka odbila sie od slupka i trafila w jaja(nie moje na
          szczescie)
      • Gość: mefju Re: Podwórkowa gra IP: *.p.lodz.pl 18.04.01, 20:16
        Pamietam mecz okregowki, gosciu sfaulowal zawodnika, sedzia podyktowal wolny i
        gra leci dalej no i sfaulowany cos tam puscil pare "cieplych slow" pod adresem
        oponenta, a ten podszedl kopnal go w piszczel i ....zlamal mu noge, nikt tego
        nie widzial poza publicznoscia, WIWAT OKREGOWKA
        • marcini Re: Podwórkowa gra 19.04.01, 11:12
          Ja z kolei pamiętam jeszcze swój występ w reprezentacji szkoły. Graliśmy jakieś
          towarzyskie spotkanie i sędzia podyktował dla nas rzut wolny. Na oko jakieś 19
          metrów. Kumpel, dysponujący niezłym uderzeniem przygotowywał się do oddania
          silnego strzału w światło bramki. Ja, tradycyjnie ustawiłem się na dobitkę, tuż
          przy prawym słupku, by w razie niecelnego strzału wjechać wślizgiem i skierować
          piłkę do siatki ( nie graliśmy na spalone ). Koniec konców, kolega strzelił
          silnie, po ziemi w stronę bramki. Gol był nieunikniony i wtedy do akcji
          wkroczyłem ja :))) Strasznie mi zależało, by ta bramka wpadła na moje konto i
          wygranałem piłkę z linii bramkowej ale nie poanowałem jej dokładnie i trafiłem
          w drugi słupek:))) Jak oni się na mnie wkurzyli wtedy, to był szok. Nie wnikam,
          ze od razu trafiłem na ławkę rezerwowych:(((, ale, ze jednak trochę tych bramek
          strzelałem to szybko wróciłem tam gdzie moje miejsce, czyli do pierwszego
          składu:)))
      • Gość: woojtus Re: Podwórkowa gra IP: 195.205.210.* 19.04.01, 11:52
        Turniej na hali. Mocny strzał na naszą bramkę. Odważny obrońca ratuje nas przed
        utratą gola... własnymi jajami. Zwijając sie z bólu przewraca się na piłkę.
        Decyzja sędziego - karny za zagranie ręką (albo jajami - nie wiem, bo sędzia
        się nie tłumaczył)!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka