Gość: ae
IP: *.methodstudios.com
23.04.01, 19:45
Choc sam kibicuje Lakers, obejrzalem tez pare innych
druzyn w ten weekend, zeby zobaczyc, jak graja
potencjalni przeciwnicy Shaqa i Kobe'ego.
Generalnie wyglada na to, ze powinno byc dobrze.
- 76ers przegrali z Indiana. Dlaczego? Przy calym
szacunku do Iversona, jeden gracz nie robi druzyny.
Zabrac Iversona i 76ers to bardzo slaby team.
- Spurs zrobili wyjatkowo slabe wrazenie. Minesota to
najslabsza druzyna na zachodzie, a Spurs meczyli sie
strasznie. Duncan wyglada na dosc nieswiezego, a
Robinson, jak zwykle ociezaly.
- Suns wygrali dosc latwo z Kings, co tylko dowodzi
poziomu tych drugich. Stojakovic ewidentnie sie spalil,
Webber gral ok, ale to za malo. A Divac powinien z
drugim moim ulubiencem Sabonisem isc na piwo
i powspominac stare dobre europejskie czasy.
- Portland to zart. Kloca sie miedzy soba, zreszta nie
dziwie sie Wallace'owi, ze nie cierpi Sabonisa. Ten
niedzwiedz przy kazdej pilce wymachuje lapami i udaje
faul, takze wali na oslep, rowniez swoich. Nie maja
broni na Shaqa, bo Sabonis lapie 3, 4 faule i idzie
siedziec, a inni bezradnie podskakuja. Zreszta Sabonis
poza machaniem lapami nie wiele umie. Maja dwoch dobrych
graczy, Wallace'a i Stoudamire'e ale ich mozna
zatrzymac. Na razie Portland narzeka, ze Shaq gra
nieczysto! Niech popatrza na Sabonisa (nie mowiac o
innych w lidze, jak kolejny ulubieniec Malone, ktory
przy kazdym wyskoku wystawia kolano i uchodzi mu
to przez tyle lat na sucho).
Inne druzyny sie nie licza.
A Lakers? Graja swietnie. Mieli slabsza 2 kwarte, ale
poczatek i koncowka rewelacyjna. Grant i Fisher
bezbledni, Fox i Shaw mniej trafili niz zwykle, ale
calkiem dobrzy. Shaq i Kobe slabszy poczatek, znakomita
druga polowa. Oby tak dalej!