Gość: gass IP: *.superkabel.de 25.07.09, 15:10 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: hu Re: TDF: Kolarze zmagają się z morderczą górą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 16:59 Znów armstrong armstrong armstrong.... Dzinnikarzom chyba już kompletnie rozum zacmiło bo od 3 tygo dni piszą tak jakby w tdf jechał jeden kolarz. zapominają ze armstrong wygrywał bo miał rywali. niełatwych zresztą. Oprócz tego ze w tym roku niczego wielkiego nie pokazuje to ciągłe pisanie tylko i wyłacznie o nim wlaściwie deprecjonuje wysiłek jego rywali. Świetny to był dzisiaj młody schleck a Armsrong to dojechał i nie dał sie zgubić co najwyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin to chyba inny etap oglądaliśmy IP: *.chello.pl 25.07.09, 17:15 Andy świetny? W czym? W tym że co chwilę rwał peleton i momentalnie przestawał, gdy widział, że jego brat nie daje rady? Co to ma być, jazda rodzinna? Powinien postawić wszystko na jedną kartę i spróbować urwać Ganadora, może by chociaż etap wygrał, zamiast niańczyć Franka. Alberto z resztą też mógł spokojnie wygrać etap, ale trochę pomagał Armstrongowi w jego obronie 3 miejsca. Nie wiem o co się czepiasz Armstronga, pojechał ten etap dokładnie tak jak miał to zrobić - pilnował Franka i obronił 3 miejsce. Jak na 38latka, który się 3 lata nie ścigał, który 4 miesiące temu złamał obojczyk, to jest to wielki wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hu Re: to chyba inny etap oglądaliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 17:43 > Andy świetny? W czym? W tym że co chwilę rwał peleton i momentalnie przestawał, > gdy widział, że jego brat nie daje rady? Co to ma być, jazda rodzinna? Zapominasz ze starszy schleck jedzie z nim w jednej drużynie. Schleck był na tyle dobry aby bez problemu zgubić tego "świetnego Armstronga" > etap, ale trochę pomagał Armstrongowi w jego obronie 3 miejsca. Nie wiem o co > się czepiasz Armstronga, pojechał ten etap dokładnie tak jak miał to zrobić - > pilnował Franka i obronił 3 miejsce. Jak na 38latka, który się 3 lata nie > ścigał, który 4 miesiące temu złamał obojczyk, to jest to wielki wynik. i znów... te mityczne 38 lat, obojczyki itd. Równie dobrze mógłbyś zapytać się czy na takie peany nie zasługuje jego rówieśnik moreau który nie ma takich warunków, predyspozycji, drużyny i środków jakie ma armstrong, nikogo nie strofuje, nikomu nie mówi że to wstyd że sastre wygrał tdf a mimo to potrafi pojechac czasówkę jak na niego wprost fenomenalnie. O tym sie nie pisze tylko ciągle armstrong i armstrong. Wiesz czemu tak naprawdę czepiam się armstronga? Tylko i wyłacznie dlatego ze ściąga do kolarstwa ludzi którzy ktorzy o tym sporcie nie mają zielonego pojęcia i którym wydaje się że to ze jeden wygrywa a drugi pregrywa to w tym sporcie jest kwestią tylko pracy i silnej woli. otoż nie. Amrstrong, Contador, Schleck, Merckx i masa innych kolarzy wygrywa bo w genach otrzymała wklad który pozwala im takie sukcesy odnosić. Robienie z tych kolarzy bohaterów z kreskówki którzy są boscy bo tak sobie zaplanowali jest po prostu błędem. Są świetnymi kolarzami bo natura takimi ich stworzyła i szczerze powiedziawszy to taki Moreau, Wiggins czy pelizzotti sa dla mnie bohaterami bo wiem ze oni jada naprawdę na 120% tego co moga pojechać a i tak nie wygrają z Contadorem czy dawniej z Armstrongiem. Oni choćby pracowali 200 razy cieżej niż armstrong nigdy akich sukcesów by nie odnieśłi bo tacy ludzie jak Armstrong czy Contador to tak naprawdę 'wybryki natury", coś co w naturze zdarza się na kilkadziesiat lat. To ci ludzie jak Pelizotti, młodyMartin czy paru innych sprawiając czasem niespodziankę wnosza do kolarstwa nutę nieprzewidywalności czy nutę zwyciestwa ducha nad materią bo dlaczegóż mam się zachwycac Armstrongiem czy Contadorem skoro wiem że w peletonie jest 2-3 kolarzy którzy mogą sie z nimi równać i myślec o zwyciestwie tylko dlatego że mają ku temu predyspozycje. Wiesz ilu w swiatowym peletonie jest tkich? Moze z sześciu. Ci ludzie mają ogromna przewagę nad resztą już na starcie. Dlatego tez pisanie że Armstrong jest swietny bo dojechał do mety i obronił 3 miejsce nawet majac 38 lat jest po prostu dziwne. To kolarz dla którego 3 miejsce i bycie na łasce lub niełasce "jakiegoś" Contadora to sukces? Przeciez on pare dni temu zrobił mu awanturę ponoć w której padło "nazywam sie armstrong i nawet ja muszę się słuchac tego co ma do powiedzenia dyrektor sportowy". Nawet ja czyli co mu tam jakiś Contador a tu proszę... Dziś gdyby Contador zaatakował to myślisz że Andy Schleck goniłby Contadora czy podkręcał tempo w grupie Franka Schlecka? Nie uważam żeby taki kolarz jak armstrong zajmujac 3 miejsce odniósł sukces. Sukces w takim wypadku mógłby odnieść Kloeden, dawniej beloki czy winokurow ale dla Armstronga? Szrama na wizerunku bardziej bo za 10 lat nikt ju nie bedzie pamietał ile lat miał armstrong tylko każdy bedzie pamietał ze wrócił i dostał baty od Contadora bo ludzie juz tacy są - pamietają tylko zwyciezców a jeszcze bardziej ich porażki. Polecam tez poszukanie w sieci wywiadu z Szurkowskim sprzed paru lat - mówi tam ciekawe rzeczy n temat armstronga, tego co sie wokól niego dzieje i generlnie fajne spojrenie na zawodowy peleton Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: to chyba inny etap oglądaliśmy IP: *.chello.pl 25.07.09, 18:31 Gość portalu: hu napisał(a): > > Andy świetny? W czym? W tym że co chwilę rwał peleton i momentalnie przes > tawał, > > gdy widział, że jego brat nie daje rady? Co to ma być, jazda rodzinna? > > Zapominasz ze starszy schleck jedzie z nim w jednej drużynie. Schleck był na > tyle dobry aby bez problemu zgubić tego "świetnego Armstronga" który? Bo chyba nie Frank, który miał to zrobić, jego to akurat Armstrong gubił > > etap, ale trochę pomagał Armstrongowi w jego obronie 3 miejsca. Nie wiem > o co > > się czepiasz Armstronga, pojechał ten etap dokładnie tak jak miał to zrob > ić - > > pilnował Franka i obronił 3 miejsce. Jak na 38latka, który się 3 lata nie > > ścigał, który 4 miesiące temu złamał obojczyk, to jest to wielki wynik. > > i znów... te mityczne 38 lat, obojczyki itd. Równie dobrze mógłbyś zapytać się > czy na takie peany nie zasługuje jego rówieśnik moreau który nie ma takich > warunków, predyspozycji, drużyny i środków jakie ma armstrong, nikogo nie > strofuje, nikomu nie mówi że to wstyd że sastre wygrał tdf a mimo to potrafi > pojechac czasówkę jak na niego wprost fenomenalnie. O tym sie nie pisze tylko > ciągle armstrong i armstrong. Wiesz czemu tak naprawdę czepiam się armstronga? > Tylko i wyłacznie dlatego ze ściąga do kolarstwa ludzi którzy ktorzy o tym > sporcie nie mają zielonego pojęcia i którym wydaje się że to ze jeden wygrywa a > drugi pregrywa to w tym sporcie jest kwestią tylko pracy i silnej woli. otoż > nie. Amrstrong, Contador, Schleck, Merckx i masa innych kolarzy wygrywa bo w > genach otrzymała wklad który pozwala im takie sukcesy odnosić. Robienie z tych > kolarzy bohaterów z kreskówki którzy są boscy bo tak sobie zaplanowali jest po > prostu błędem. Są świetnymi kolarzami bo natura takimi ich stworzyła i szczerze > powiedziawszy to taki Moreau, Wiggins czy pelizzotti sa dla mnie bohaterami bo > wiem ze oni jada naprawdę na 120% tego co moga pojechać a i tak nie wygrają z > Contadorem czy dawniej z Armstrongiem. Oni choćby pracowali 200 razy cieżej niż > armstrong nigdy akich sukcesów by nie odnieśłi bo tacy ludzie jak Armstrong czy > Contador to tak naprawdę 'wybryki natury", coś co w naturze zdarza się na > kilkadziesiat lat. Ale co ma do tego Moreau, który nigdy nic nie osiągnął w TdF, nawet na podium nie stanął, mimo że przez ładnych kilka lat miał zespoły predestynujące go do tego (Festina, Credit Agricole) i był niesamowity hype wokół niego we Francji. Armstrong ma ten plus (lub minus), że jest Amerykaninem, czy to się nam podoba, czy nie, dzięki temu może osiągnąć taką popularność. Śmiem twierdzić, że gdyby takie sukcesy osiągał jakiś inny kolarz, to nie byłby nawet w połowie tak znany jak Lance. Popatrz na Ganadora - gostek miał bardzo podobny początek kariery do Armstronga, dobrze zapowiadający się kolarz, który nagle staje w obliczu śmierci, ledwie wychodzi żywy ze szpitala, i zaczyna odnosić sukcesy. Czy o tym się mówi? pewnie dużo osób wie, ale nieporównywalnie mniej niż w przypadku Armstronga, a u niego to właśnie ta część jego życia nakręciła tak niesamowity szum wokół jego osoby - u Contadora tego nie ma. Zmierzam do tego, że według mnie Ganador jest lepszym kolarzem, niż Armstrong był kiedykolwiek, a przynajmniej dzieli go większa przepaść od rywali niż dzieliła Armstronga. Idę o zakład, że wygra więcej Wielkich Tourów niż Lance - na razie jest 4 do 7, a być może wygra też więcej TdF (to będzie trudne). Przecież on w zeszłym roku, gdyby dopuszczono go do TdF i ktoś z jajami z jego ekipy by zaryzykował, wygrałby wszystkie trzy wyścigi - coś co nie udało się nigdy nikomu w historii. Z resztą wygrał 4 ostatnie Wielkie Toury, w których startował. Dlatego twierdzenie, że porażka Armstronga z takim zawodnikiem to ujma dla niego, nawet pomijając wiek, stan przygotowań i kontuzje, jest nietrafiona. Można się ewentualnie czepiać porażki ze Schleckiem, ale to już efekt team orders - podejrzewam, że gdyby Armstrong i Ganador jeździli w innych grupach, Lance byłby 2 w TdF. A z tym, że kolarze drugiego planu są prawdziwymi bohaterami wyścigu to się zgadzam, dla mnie największym zaskoczeniem jest Wiggins, którego więcej się naoglądałem na torze niż na szosie. Ale Pelizottiego do takich bym już nie zaliczył, zabrakło mu przynajmniej jednego wygranego etapu, tak tylko ciułał te punkty na premiach, a przecież on był już dużo wcześniej znanym kolarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hu Re: to chyba inny etap oglądaliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 19:30 contador tak samo jak i armstrong miał trepanację czaski i wycięcie naczyniaka czy tętniaka - sam już nie pamietam. Do tego jakiś czas w śpiaczce. to że nie wykorzystuje tego marketingowo..cóz.. inne podejście do kolarstwa po prostu. Tyle że jemu tez groziło pozegnanie z tym światem tak samo jak armstrongowi ale jemu to z miejsc zarzucaają Amerykanie na forach ze półgłówek z którym nie można się dogadać po angielsku, ze dopingowicz, że nie potrafi jeździć drużynowo.... to jest właśnie PR który z jednego robi bohatera rodem z kreskówki o batmanie a z drugiego nieudacznika. I tak armstrong robi wokół swej osoby image nadczłowieka a różne ludki które ni emają pojecia o kolarstwie widzą w bohatera bez skazy. Porażka z Contadorem to zadna ujma tylko olbrzymi błąd armstronga. Mógł odejść jako czlowiek ktory wyznaczył nowe granice ale zachciało mu się wrócić i doznał tego samego upokorzenia co indurain i Hinault. Upokorzenia bo raz że już przed Giro zapowiadał ze wygra któryś z Tourów a dwa to nawet wziawszy pod uwagę klasę Contadora... wszyscy widzieli jak jechał dawny mistrz. Dobrze jechał ale jakże słabo w porównaniu z danym Armstrongiem Co do Contadora - nie wiem czy jest mocniejszy od danego Amrstronga. Może. ma jedną niezaprzeczalną zaletę . jest wyzszy od armstronga a waży 10kg. mniej. przy założeniu że parametry wydolnościowe mają porównywalne to Armstrong nie maiłby szans w jeździe pod górę. na czas tak ale pod górę nie bardzo. Co dalej wygra? podejrzewam ze spokojnie wygra Vueltę jeśłi pozwolą mu w niej pojechac. A co do przyszłych zwyciestw to nie zakładam ze wygra 7-8 tdf.. nie sądzę... myślę że 4-5 tdf leży w jego zasięgu ale dzisiejszy sport ma to do siebie że kariera mistrzów trwa tyle co motyla - bardzo krótko i nic nie wskazuje na to aby trwala znacznie dłuzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: to chyba inny etap oglądaliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 19:58 Bzdura na bzdurze bzdure pogania. > Zapominasz ze starszy schleck jedzie z nim w jednej drużynie. Schleck był na > tyle dobry aby bez problemu zgubić tego "świetnego Armstronga" Ale to zdaje sie Andy zajmowal 2 miejsce i walczyl o wygrana w TdF? A moze sie myle? To po jaka cholere tyle czasu oglada sie na kolarza bedacego w slabszej dyspozycji? Czy Contador ogladal sie za Armstrongiem? Nie. Jechal, bo pilnowal koszulki lidera, a Arm mial sam wybronic swoje pudlo. Schlecki chcialy zdobyc zolta koszulke lub wepchnac sie do top 3 (czyt. wepchnac Franka). Nic im sie nie udalo. > i znów... te mityczne 38 lat, obojczyki itd. Równie dobrze mógłbyś zapytać się > czy na takie peany nie zasługuje jego rówieśnik moreau który nie ma takich > warunków, predyspozycji, drużyny i środków jakie ma armstrong, nikogo nie > strofuje, nikomu nie mówi że to wstyd że sastre wygrał tdf a mimo to potrafi > pojechac czasówkę jak na niego wprost fenomenalnie. Wiesz jaka jest roznica miedzy Armstrongiem, a Moreau, czy innymi tego typu kolarzami? Oni sa swietni na wyscigi maloetapowe, krotkie sciganie. Ale wytrzymac 3 tygodnie jazdy na najwyzszych obrotach jest czyms bardziej spektakularnym, niz wygranie jednego etapu. Dlatego zawsze jest wielkie halo wokol kolesi, ktorzy wygrywaja wielkie toury. Pisanie o predyspozycjach naturalnych to jakas komedia. Moze zglos to do Strasburga, ze jest dyskryminacja, bo wysokim latwiej trafiac do kosza, a szybkim biegac, a Armstrongowi wygrywac wyscigi. Bo to kurcze niesprawiedliwe. > Dlatego tez pisanie że Armstrong jest swietny bo dojechał do mety i obronił 3 > miejsce nawet majac 38 lat jest po prostu dziwne. To kolarz dla którego 3 > miejsce i bycie na łasce lub niełasce "jakiegoś" Contadora to sukces? Jest swietny, bo ma 38 lat, kilka sezonow przerwy w sciganiu i spokojnie wytrzymuje ataki Schlecka i innych. Lasce Contadora? Smiech na sali. Jakby byl slaby, to by odpadl i czesc. Nad Kloedenem nikt sie nie rozczulal, nie zwalnial i nie czekal. Nie wytrzymal i poplynal. Contador bylby skonczonym glupcem, gdyby na sile probowal uciekac Schleckowi. To nie on musial podkrecac tepo, tylko wlasnie Andy z Frankiem w nadziei, ze moze jednak peknie. Armstrong pojechal dzisiaj dokladnie tak, jak oczekiwala od niego grupa. Jechal jako ostatnia instancja wspierajaca Contadora. I wywiazal sie z zadania w 100%. Szrama na wizerunku bardziej bo za 10 lat nikt ju nie bedzie > pamietał ile lat miał armstrong tylko każdy bedzie pamietał ze wrócił i dostał > baty od Contadora bo ludzie juz tacy są - pamietają tylko zwyciezców a jeszcze > bardziej ich porażki. No tak, biorac pod uwage fakt, ze obaj jechali w tej samej grupie, to faktycznie porazka. Ciekawy tylko jestem Twojego komentarza, gdyby obaj walczyli caly czas o lidera i przegrali caly wyscig. No bo na kogo ma pracowac grupa - na Contadora, czy Armstronga? Kto jest/byl liderem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diego Re: to chyba inny etap oglądaliśmy IP: *.chello.pl 25.07.09, 20:10 No to jak jest? Andy szukający okazji żeby pomóc bratu, jest beee, a Alberto ciągnący za uszy wyLancea to jest cacy? Odpowiedz Link Zgłoś
kcramsib Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. 25.07.09, 17:15 "za nimi na metę wpadł peleton prowadzony przez Andy'ego Schlecka" - peleton? To ja chyba inny wyścig oglądałem bo osobiście czterech czy pięciu kolarzy (2xSchleck, Armstrong, Contador i Kreuziger) peletonem bym nie nazwał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janko muzykant Re: Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 25.07.09, 18:11 Masz 100% racji - oni chyba ogladali co innego. Jesli dla gazety 5-ciu kolarzy oznacza peleton to trzeba zrewidowac definicje peletonu. "peleton to wiecej niz 1 kolarz". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: 213.25.102.* 25.07.09, 19:58 moze dla nich peletonem jest kazdy kto przyjedzie za liderem? wiec moze byc to nawet 1 kolarz :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymon Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: 77.252.146.* 25.07.09, 17:17 panie redaktor, idź pan do domu i odpocznij od upału... od kiedy 3-osobowa grupa kolarzy to peleton? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seski co to za komentarz? IP: *.ethnet.com.pl 25.07.09, 17:32 Czy pan oglądał ten sam etap co ja? Czym Armstrong sobie zasłużył na tytuł? fantastyczny to był Niemiec Martin który "doprowadził" Hiszpana do szczytu, Contador, który dziś wygrał wyścig, w końcu Andy Schleck który był najmocniejszy i gdyby nie jechał dla brata wygrałby pewnie etap. Armstrong nie jest bohaerem teogorocznego Tour'u Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kupiec Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 17:53 kupiec-pismak pisze ŚWIETNY AMSTRĄG . A Contador nie , contador nie , nie , nie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R'tinho Brawo Contador, brawo Armstrong. IP: *.centertel.pl 25.07.09, 18:07 Ktoś, kto nie rozumie skali wyczynu Armstronga, ten nie całkiem czuje ten sport. Kiedy wygrywał TdF średnio go lubiłem, bo lał Ullricha, ale teraz go doceniam. I nazywanie 3 miejsca klęską jest dowodem na ignorancję. W tym wieku taka forma to ewenement, dziś jechał z najlepszymi i nie dał sobie wydrzeć podium. Jakby ktoś nie dostrzegł, Lance pilnował Franka, a Contador Andy'ego Schlecka, bo to byli ich bezpośredni rywale. Bohaterem wyścigu jest Contador, a Armstrong po prostu kolejny pokazał że jest wielkim sportowcem. I mówienie że powrót Amerykania przyciąga osoby mało znające kolarstwo to głupota do kwadratu. Po pierwsze przyciąga wielu ludzi, którzy po dopingowych aferach stracili trochę serca do tego sportu, takich jak np ja. Po sezonie 2006 oglądałem trochę mniej, a teraz i Giro i Tour z przyjemnością. Po drugie, to wspaniale, jeśli dyscyplina ma nowych fanów, chyba o to idzie w tej zabawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gggtrue Re: Brawo Contador, brawo Armstrong. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 19:41 > I mówienie że powrót Amerykania przyciąga osoby mało znające > kolarstwo to głupota do kwadratu. Po pierwsze przyciąga wielu ludzi, > którzy po dopingowych aferach stracili trochę serca do tego sportu, > takich jak np ja. Po sezonie 2006 oglądałem trochę mniej, a teraz i > Giro i Tour z przyjemnością. Po drugie, to wspaniale, jeśli > dyscyplina ma nowych fanów, chyba o to idzie w tej zabawie. no to chłopie życzę ci abyś zwątpił w prawdziwośc 6 próbek z epo armstronga z 1999r. może też zwątpić w to że uspostal stosowało actovegin a jak wiadomo ten lek w kolarstwie stsuje się tylko w połączeniu z epo bo innego dobrodziejstwa nie daje. powodzenia rozumiem też że tegoroczne giro z di lucą na Cera oglądałeś z przyjemnością? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: Brawo Contador, brawo Armstrong. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 20:03 Ty patrz. Gosc wygral 7 razy TdF. Nigdy go na niczym nie zlapali, a zlapano w tym czasie baaaardzo wielu. W tym roku zajal 3 miejsce i mozesz byc pewien, ze kontrolowali go juz dziesiatki razy. Poki co cisza. Ale dalej wszyscy pisza bzdury o dopingu. Jak to fajnie obrzucic blotem - net daje taka bezkarna anonimowosc. Odpowiedz Link Zgłoś
polar_bear Re: Brawo Contador, brawo Armstrong. 25.07.09, 21:01 Gość portalu: calagan napisał(a): > > Ty patrz. Gosc wygral 7 razy TdF. Nigdy go na niczym nie zlapali, a > zlapano w tym czasie baaaardzo wielu. W tym roku zajal 3 miejsce i > mozesz byc pewien, ze kontrolowali go juz dziesiatki razy. Poki co > cisza. Ale dalej wszyscy pisza bzdury o dopingu. Jak to fajnie > obrzucic blotem - net daje taka bezkarna anonimowosc. 100% racji. Do obrzucania błotem nie trzeba ani faktów, ani logiki, wystarczy ciut chcieć. A większość obrzucaczy chce bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erdwa Re: Brawo Contador, brawo Armstrong. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 21:24 > 100% racji. Do obrzucania błotem nie trzeba ani faktów, ani logiki, wystarczy > ciut chcieć. A większość obrzucaczy chce bardzo. tak tak... najlepiej mieć usta pełne frazesów i dyrdymałów. tym,czasem 6 próbek z epo jak było tak jest. dawni koledzy z motoroli i postal też się pewnie umówli żeby robić z siebie idiotów i wygadywac bzdury jak to przywozono ekipie armstronga konserwy z krwią. Zeznania sądowe mówiące o tym ze Armstrong przyznał się do stosowania dopingu to tez majaczenia jakichs obłąkańców... raptem kiladziesiąt osób w dziwny sposób straciło kontakt z rzeczywistością i zaczęło w bezpodstawny sposób oczerniać armstronga. pewnie wszystki spadły i lupnęły łbem o posadzkę bo innego wytłumaczenia nie znam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkrs Re: Brawo Contador, brawo Armstrong. IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.09, 04:23 Komu bardziej wierzysz: komuś, co ktoś sobie powiedział, czy kilkuset testom, którym został poddany od początku kariery? Nigdy niczego mu nie udowodniono, a w każdej zdrowo funkcjonującej demokracji mamy domniemanie niewinności. Jeśli myślisz inaczej, świadczy to tylko o tym, że w d... masz demokrację, a to z kolei oznacza, że gardzę ludźmi twojego pokroju. Nie za to, że nie lubisz LA, bo masz do tego prawo. Raczej za to, że oskarżasz człowieka, choć masz g..., a nie dowody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henio Sapa atakuj !!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 20:08 Kurde miliony ciemnego luda patrzy a wy nie gracie w h.......ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yosemitesam Re: Sapa atakuj !!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.09, 21:39 Sapa już nie musiał atakować - już wcześniej udowodnił, że jest szybszy od samochodu! Tego z napisem "koniec wyścigu" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diego Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.chello.pl 25.07.09, 20:27 Na szczęście już koniec. Teraz zacznie się prawdziwe kolarstwo, bez wyLancseowanego, temu poganiaczowi krów z Teksasu już dziękujemy. Tour de Pologne, vuelta, Mistrzostwa Świata to są "piaskownice " do których takie "orły, sokoły, herosy" nie zaglądają. I na szczęście. Swoją drogą, mamy XXI wiek, myślałem, ze fascynacje typu:"Lenin wiecznie żywy; Rambo XXII, to przeżytek tamtej epoki. Kiedy patrzyłem dzisiaj na zdychającego wyLancsea, przypominali mi się sowieccy generałowie, obwieszeni orderami za mityczne "pobiedy" w czasie II wojny światowej, przyjmujący na Placu Czerwonym defiladę chłopaków przegonionych z Afganistanu. Wyraz twarzy dokładnie taki sam, nic nie mówiący, tepy wzrok, i ręka Breżniewa unosząca się w geście powitania, poruszana impulsem 20000 volt. Bravo medycyna Amerykańska, jeszcze raz się udało!!! "wyLancse wiecznie żywy...".. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilka Re: Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.09, 21:14 Podziwiam Contadora,całe to młode pokolenie kolarzy,ale trzeba uszanować klasę Amerykanina.W tym wieku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saaa Re: Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.09, 11:56 czemu tak poj....cu nie lubisz LANSa? Odpowiedz Link Zgłoś
4v TDF.. to nie tylko wyLANSowany! 25.07.09, 21:40 piejecie o nim, bo to taki celebryta kolarski. taka doda, albo britney. opium dla mas, niech się podniecają.... bo co? bo miał przejścia ze zdrowiem? Contador też miał. bo jest dość wiekowy? 38 lat to żaden wiek dla kolarza, tylko trzeba mieć dobrą ekipę, pomocników itp. inni tego nie mają. Armstrong wkurza mnie z jednego powodu: nigdy nie skalał się wygraną w Giro, Vuelcie. to typowy sportowiec jednego wyścigu. nuda. żal. ciężar. zero wszechstronności. to nie jest dobry sportowiec, tylko celebryta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nono Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 22:03 trzeba pamiętać o kibicach których stało na ostatnim wzniesieniu 500 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam35 Re: Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.09, 00:15 wyrazy szacunku dla Contadora, kasowal ataki Andy'go, a na okolo 4 km skasowal atak obu braci, kiedy Lance juz chyba by nie odpowiedzial. Obaj sa wielcy (Alberto i Lance). PS. Wyrzykowski i Jaroński jak zawsze znakomici. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkrs Re: Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.09, 12:38 Tu się zgadzam - widać było, że Contador miał pełną kontrolę nad sytuacją, a do tego dysponował sporym zapasem mocy. Trochę to było mało widowiskowe (ot, jazda z takim tempem, żeby Schleck mu nie odjechał), ale na pewno skuteczne. Biorąc pod uwagę, że był to ostatni wyścigowy etap, postąpił bardzo słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zinu Powrót Amstronga psuje widowisko IP: *.retsat1.com.pl 26.07.09, 01:47 Contador musiał dzisiaj ciągnąć dziadka zamiast jechać po zwycięstwo. Etap zapowiadany szumnie okazał się nudny. Powrót Lansa tak ale jako zwykły pomocnik, z młodymi ogierami nie ma najmniejszych szans Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrew Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.07.09, 03:16 Lance przypomina troche Kobego Bryanta. Ewidentnie wielki, ma jednak swoich przeciwinikow - ktorzy maja swoje argumenty. Ja musze przyznac ze w tym roku mu kibicowalem. Jak wygrywal pierwsze TDF-> kibicowalem mu "bo sie podniosl z raka" Potem bylem jego przeciwnikiem -> TF zrobil sie po prostu nudny. Ale teraz znowu mu kibicowalem. Miejsce na podium to WIELKI sukces. To tak jakby Micheal Jordan doszedl do finalu NBA w wieku 40 lat, jako glowny strzelec zespolu. Deprecjonowanie tego jest żenujace. Gosc ma 38 lat!!! nikt nie byl nawet blisko takiego wyniku w tym wieku. Dodatkowo "come back" pozytywnie wplywa na jego image - okazal sie z ludzkiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diego Re: Tour de France. 20. etap: Zwycięstwo Garate. IP: *.chello.pl 26.07.09, 10:58 No cóż, ludzka, strona bywa także taka.... Odpowiedz Link Zgłoś