Dodaj do ulubionych

wielowymiarowy czas?

14.07.06, 21:15
Wiemy, że nasz wszechświat jest 4-wymiarowy (3 wymiary przestrzeni oraz czas,
tworzące razem czasoprzestrzeń). Zastanawiam się jednak, czy możliwy jest
czas biegnący w dwóch lub trzech wymiarach? Intuicja mówi mi, że tak, ale
jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. Macie może jakieś pomysły?
Z drugiej strony istnieje teoria, wg której wszechświat był początkowo 10-
wymiarowy i później podzielił się na 2: nasz oraz drugi o 6 wymiarach, jednak
ten drugi skurczył się do niezwykle małych rozmiarów. Może to tam czas jest 3-
wymiarowy, powodując dezintegrację przestrzeni? Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nauka Re: wielowymiarowy czas? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.07.06, 21:40
      Problem wielowymiarowego upływu czasu wydaje sie byc konsekwencją jego
      kontynuatywnej bądż dyskretnej teoretyzacji. Przy zalozeniu czasu dyskretnego
      jego przestrzenne rozlokowanie w trzech wymiarach będzie funkcja przemieszczania
      się względem siebie elementarnych form materii ( w sposób chocby taki jak
      opisują to grafy Lee Smolina w zapetlonej grawitacji kwantowej) mozna wtedyy
      przy pewy uproszczeniu załozyc losowo zmienną "predkość" materii w
      poszczególnych jej "kierunkach" (wektorach)na tym elementarnym poziomie - choc
      ogoolna tendencja na poziomie "grawitacyjnej" materii zaprzeczać moze takowym
      róznicom. W przypadku czasprzestrzennego continuum powracamy do rozważan
      Einsteina ostatnio deklasyfikowanych (przynajmniej w popularnej nauce) przez
      tzw. Teorię Strun (porównaj cykl NOVA-PBS - The Elegant Universe)a tam
      rzeczywiscie spekulacji bezmiaru a eksperyentalnego potwierdznia nie widać...
    • Gość: Nauka cd... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.07.06, 21:43
      oczywiscie jak z tego konsekwencja dla trójwymiarowego czasu ? ano tak ze jezeli
      w stanie wyjsciowym trzech punktów materii znajdują sie one w trzecim wymiarze
      na siebie naołozone w jednej linii a w nastepnym. miniekspolzyjnym momencie
      oddalone sa od siebie o nie tozsamy "odcinek" przestrzeni prowdzi to do wniosku
      (przy zalozeniu dyskretnej definicji czasu) ze dla kazdej z nich czas płyną w
      sposób asynchronicznie rózny..
    • Gość: Stanisław Re: wielowymiarowy czas? IP: *.pools.arcor-ip.net 14.07.06, 23:04
      Czy Cię człowieku pogięło?
      Co to za bełkot?
      • Gość: Poemoklet Re: wielowymiarowy czas? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 09:19
        Bełkot bełkot przez zieloy las
        Zegarek na reku to jedny czas
        nie che kombinowac wiec powiem - bełkoczesz
        potem sobie głowe w urynie zamocze
        nie mam nic ze soba poza wyzwiskami
        jestescie głupole - nie bawie sie z wami
    • dokowski Oczywiście że nie 15.07.06, 11:48
      dahud napisała:

      > czy możliwy jest czas biegnący w dwóch lub trzech wymiarach?

      Czas nie jest bytem fizycznym, jest tylko sposobem dobrego uporządkowania
      zdarzeń przez podmiot. Jest w tym sensie przeciwieństwem przestrzeni, która z
      założenia jest innym rodzajem "uporządkowania", w którym zamiast dobrego
      porządku podmiot ma tworzy ogólną orientację.

      Jednym z fundamentalnych twierdzeń matematyki jest, że każdy zbiór można dobrze
      uporządkować, a to implikuje fakt, że każdy czas musi być jednowymiarowy
      • Gość: Nauka błąd IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 11:52
        Czas nie jest bytem fizycznym, jest tylko sposobem dobrego uporządkowania
        zdarzeń przez podmiot. Jest w tym sensie przeciwieństwem przestrzeni, która z
        założenia jest innym rodzajem "uporządkowania", w którym zamiast dobrego
        porządku podmiot ma tworzy ogólną orientację.

        To nie jesy realna wypowiedź - wiesz o tym ? taki styl rozwumowania prowadzi do
        koncepcji dwówymiarowej przestrzeni przesuwających sie przed twymi oczami
        "obrazków" 2D - czas jest fizyczny w takim samym sensie jak 3 wymiar - jedno bez
        drugiego nie istnieje
        • dokowski Jaki błąd? 15.07.06, 12:16
          Gość portalu: Nauka napisał(a):

          > taki styl rozwumowania prowadzi do koncepcji dwówymiarowej przestrzeni
          > przesuwających sie przed twymi oczami "obrazków" 2D

          Trudny styl to jeszcze nie błąd. Jeżeli matematyczne pojęcie "dobrego porządku"
          nie jest dość znane, to wytłumaczę to językiem bardziej potocznym. Wyobraź
          sobie, że Wszechświat jest zbiorem skończonym, a elementami tego zbioru są
          zderzenia (oddziaływania) między cząsteczkami. Czas wg mojej koncepcji jest
          ciągiem takich zderzeń przesuwających się przed moimi oczami, natomiat nie może
          być ciągiem dwu- lub wieloelementowych podzbiorów, przesuwających się jak
          obrazki przed moimi oczami - taka intuicja odpowiada temu, co w matematyce
          nazywamy "dobrym porządkiem"

          > czas jest fizyczny w takim samym sensie jak 3 wymiar - jedno bez
          > drugiego nie istnieje

          Tak funcjonuje podmiot. Jednak gdyby funkcjonował inaczej, np. gdyby układał
          zdarzenia tylko przy użyciu czasu, wtedy mielibyśmy jednowymiarową przestrzeń
          tożsamą z czasem - tak funkcjonujący podmiot łatwiej by przyswajał fizykę
          kwantową, bo miałby od razu wszystko w postaci kwantów
          • Gość: Nauka Re: Jaki błąd? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 12:26
            zachęcam do lektury innych moich postów - podaje tam przesłanki kwantyfikacji
            czasu oraz rozróznienie teorematów typu dyskretnego oraz kontynuatywnego. Jestem
            jedynie zwolennikiem współpracy matematyki i fizyki a nie aprioryzmu
            matematycznego - stąd moze niezrozumienie
            Natomiast sam styl wypowiedzi za trudnu "dobre uporządkowanie" pierwsyz raz
            usłyszałem, dlatego nie potrafie ugiąc sie rzed magią stwierdzenia - dzieki za
            wyjasnienia
            • dokowski Może przy okazji, ale dziękuję za zaproszenie 15.07.06, 12:41
              Gość portalu: Nauka napisał(a):

              > zachęcam do lektury innych moich postów - podaje tam przesłanki kwantyfikacji
              > czasu oraz rozróznienie teorematów typu dyskretnego oraz kontynuatywnego

              Będąc w głębi duszy urodzonym fizykiem uznaję w ogólności za stratę czasu
              dyskutowanie o bytach, które nie miałyby kwantowej, a więc dyskretnej, natury.
              To jak dysputy teologiczne, które mogą być fajne, ale tylko jako zabawa
              intelektualna
      • Gość: ferrum Re: Oczywiście że nie IP: 82.139.11.* 15.07.06, 11:58
        > Czas nie jest bytem fizycznym, jest tylko sposobem dobrego uporządkowania
        > zdarzeń przez podmiot.

        własnie tak...

        czas jest miara ruchu , gdyby nie było wykonującego pomiar podmiotu to i nie
        byłoby czasu....chyba:)
        • Gość: Nauka Re: Oczywiście że nie IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 12:03
          to co mówisz to fenomenologia transcendentalna - jezeli nauka (hardscience) chce
          ją miec w sowich szeregach to ja chce zosatac naukowcem chocby od dziś!
          • Gość: ferrum Re: Oczywiście że nie IP: 82.139.11.* 15.07.06, 12:15
            gdzie wg ciebie jest/moze byc/ bład w takim rozumowaniu?
            po prostu pytam
            • Gość: Nauka voila IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 12:21
              przeczytaj moje "cd.." - kolejny post, tam przedstawiłem Ci pewne intuicyjne
              rozumienie popełnianego "błedu" w takim rozumowaniu. Jezeli mierzymy wtedy tez
              to my mierzymy ale czy to znaczy ze jako podmiot mierzący znikając przestaje
              istniec wymiar ? :)
        • Gość: Nauka cd.. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 12:07
          >czas jest miara ruchu , gdyby nie było wykonującego pomiar podmiotu to i nie
          >byłoby czasu....chyba:)
          Matamtyczne równanie jest modelem slużącym do opisu zjawisk fizycznych, gdyby
          nie było matematyzującego podmiotu to i nie byłoby matematyki ...chyba :)
          3 wymiar potrafimy zmierzyć przemieszcjąc sie wzgledem dóch pozostałych wymiarów
          - gdyby nie było poruszającego sie podmiotu nie byłoby trzeciego wymiaru ...chyba:)
          i tak dalej :_)
          • Gość: ferrum Re: cd.. IP: 82.139.11.* 15.07.06, 12:21
            > Matamtyczne równanie jest modelem slużącym do opisu zjawisk fizycznych, gdyby
            > nie było matematyzującego podmiotu to i nie byłoby matematyki ...chyba :)

            nie byłoby tego kto liczy czyli liczenia tez by nie było ale zjawiska fizyczne
            jak najbardziej by były

            z czasem to juz chyba nie to samo
      • dahud Re: Oczywiście że nie 15.07.06, 12:11
        Wydaje mi się, że każdy zbiór można uporządkować na wiele sposobób. Jeśli
        wyobrazimy sobie czas jako oś poziomą, to możliwych jest wiele takich osi,
        będących alternatywami dla "naszej" osi, w których punkty wyznaczajace kolejne
        zdarzenia będą ułożone w innej kolejności. Nieskończenie wiele takich osi
        utworzy płaszczyznę, która będzie wyznaczała drugi wymiar czasu (oś pionowa
        wzdłuż której ułożone są osie poziome).
        • Gość: Nauka Re: Oczywiście że nie IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 12:19
          Polecam lekturę ksiązeczki "Centaur - czyli jak nauka pomaga fizyce" popularny
          wykład Sokołowa na temat wzajemnych relacji matematyki oraz
          fizyki(eksperymentalno-obserwacyjnej). Zapewne kolega posiada w tym zakresie już
          pewną wiedze - ale czasamu warto skromnego autora/popularyzatora poczytać, zeby
          zrozumiec jaka jest rola matematyki w nauce... samo przypuszczenie "osiowego"
          czasu jesy innym sposobe relacjonowanych przeze mnie teoretyzacji autorsywa Lee
          Smolina - jego grafów operujących jednak dodatkowo pojęciem fizyki
          eksperymentalnej czyli kwantem a nie jedynie matematyczna formułą
          • dahud Re: Oczywiście że nie 15.07.06, 13:02
            Koleżanka :)
            Nie jestem matematykiem ani fizykiem, jednak fizyka jest mi zdecydowanie
            bliższa, zwłaszcza teoretyczna, więc jak tylko będę miała okazję, to książeczkę
            chętnie przeczytam.
            • Gość: Nauka no tak - stereotypy :) IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 13:19
              ehh - a tak sie w poscie o "Kobietach w nauce" napręzyłem, wulgaryzmy mnozyłem
              na podłych seksistów, a tu sam nim sie okazałem nie lepszy - przepraszam jak
              bede miał okazje drzwi przed kolezanką otworzę :)
        • dokowski Ale czas jest dobrym porządkiem, a nie byle jakim 15.07.06, 12:23
          dahud napisała:

          > Wydaje mi się, że każdy zbiór można uporządkować na wiele sposobób

          Ja czas rozumiem jako taką formę porządkowania zdarzeń, która wyklucza możliwość
          idealnej jednoczesności dwóch różnych zdarzeń. Takie moje rozumienie czasu
          bardzo ułatwia np. rozumienie tzw. nielokalności w fizyce kwantowej - kolaps
          funcji falowej jest po prostu jednym zdarzeniem, nawet jeśli wydaje nam się, że
          ma miejsce w dwóch różnych punktach przestrzeni.
          • Gość: Nauka Re: Ale czas jest dobrym porządkiem, a nie byle j IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 12:40
            Czy czas wobec tego zalozenia o niemozliwosci idealnej jednoczesnosci nie staje
            sie czas po protu swoistym "licznikiem" zjawisk zachodzących we wszechświecie ?
            Dzieki temu ze mozliwe jest w kazej jego jednostce (niech bedzie, ze przez
            podmiot arbitralnie wyodrębnionej) wyodrębnienie czesci tak małej by zawarła
            kazde niejednoczesne zjawisko i wobec tego stała sie w sowjej liniowej postaci
            zbiorem róznych krótszych i dłuższych odcinków przestrzeni - otóz nie poniewaz
            nie uwględnia czas Twoim zdaniem relacji przestrzennych i w wymiarze
            materialnym=przestrzennym ogranicza sie jedynie do abstrakcyjnych geometrycznie
            "punktów" materii, ktorych przemieszczenia są przez czas "zliczane". Czas jest
            wobec tego jedynie licznikiem zmian ?
            • dokowski Tak właśnie rozumiem adekwatność czasu 15.07.06, 12:50
              Gość portalu: Nauka napisał(a):

              > Czas jest wobec tego jedynie licznikiem zmian ?

              Czas, którego używamy, nazywany przez Kanta "kategorią" podmiotu, jest wg mnie
              adekwatny tylko wtedy, gdy jest widoczny "pod mikroskopem" jako zbiór dyskretny
              będący licznikiem zdarze.
              • Gość: Nauka spoko IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 13:23
                niezłe - "fajny" taki czas
              • Gość: Poemoklet Czas Dokowskiefgo IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.06, 13:54
                Dyskretnej materii czas ma być licznikiem
                Wobec tego przestrzennie skończonym wynikiem ?
                Jezeli przeliczać ma w przestrzeni zmiany
                To na wyjsciu punktów zbiór skończony mamy?
                Liczba zmian tych może w nieskończoność sięga
                zbiór skończony to jednak fizyków potęga
                Jak więc uchwycić wszystkie te niuanse
                skoro tak to wielkie powtsają dystanse
                Między materii zliczalnej ilością
                a czasu apriori wręcz nieskończością?
                "Zmian licznik" w mianownik - materię w liczniku
                Do niematematycznych dochodzim wyników !
                Jak można skończone przez nieskończone dzielic*
                Czy mógłbyś na ten tam czymś się tu podzielić ?
                *a po co dzielić ? to odpowiedź prosta
                by wiedziec jaki namjmniejszy ma "punkt" czasu prosta...
          • dahud Re: Ale czas jest dobrym porządkiem, a nie byle j 15.07.06, 12:50
            Oczywiście czas jest uporządkowaniem zdarzeń, ale mi chodzi o to, że...
            wyjaśnię na prostym przykładzie: otóż stojąc w przedpokoju mam dwie możliwości
            po pierwsze, że wejdę do kuchni, po drugie, ze do pokoju. Tak więc w chwili
            następnej możliwe są 2 stany rzeczywistości:
            a - jestem w kuchni
            b - jestem w pokoju.
            Oba te zdarzenia oczywiście nie mogą zajść w tym samym czasie, ponieważ są
            wzajemnymi alternatywami. Idąc tym tokiem rozumowania można sobie wyobrazić
            wiele różnych możliwości danego zdarzenia, które odnosiłyby się do tych
            poziomych osi, o których pisałam wcześniej (w tym sensie różne uporządkowanie
            zbioru, chociaż czy nadal jest to ten sam zbiór?).
            Oś pionowa, będąca drugim wymiarem czasu, jest tu więc zbiorem stanów
            rzeczywistości w tej samej chwili, coś jakby zbiór wszechświatów równoległych.
            • dokowski Czas nie płynie w przyszłości, bo jest ona ... 15.07.06, 13:16
              dahud napisała:

              > stojąc w przedpokoju mam dwie możliwości
              > po pierwsze, że wejdę do kuchni, po drugie, ze do pokoju

              ... nieuporządkowana. Czas płynie tylko w przeszłości. Zanim znalazłeś się w
              przedpokoju, byłaś w innym pomieszczeniu, nie byłaś w dwóch możliwych
              pomieszczeniach.

              Tylko przeszłość jest realna, przyszłość nie istnieje, jak pokazuje fizyka
              kwantowa - prawdziwa czasoprzestrzeń nie zawiera przyszłości
              • dahud Re: Czas nie płynie w przyszłości, bo jest ona .. 15.07.06, 13:41
                Nasz umysł, funkcjonujący w takiej a nie innej czasoprzestrzeni, narzuca nam
                pewnien określony sposób postrzegania rzeczywistości, gdyż założenia te odnoszą
                się do wszechświata, w którym czas jest 1-wymiarowy. Przyjmując 2 wymiary czasu
                okazuje się, że w danej rzeczywistości byłam w jednym pomieszczeniu a w
                drugiej - w pomieszczeniu innym, chociaż w dwóch jednocześnie - nie.
                • dokowski Podmiot porządkuje taką przeszłość 15.07.06, 15:10
                  dahud napisała:

                  > w danej rzeczywistości byłam w jednym pomieszczeniu a w
                  > drugiej - w pomieszczeniu innym, chociaż w dwóch jednocześnie - nie.

                  Twój umysł jednak Twoją przeszłość postrzega jako jedną rzeczywistość i pozwala
                  Ci pamiętać, że w jednym pomieszczeniu byłaś wcześniej a w drugim później
    • llukiz Re: wielowymiarowy czas? 15.07.06, 15:48
      > Zastanawiam się jednak, czy możliwy jest czas biegnący w dwóch lub trzech
      > wymiarach?

      tzn nie dylko do przodu, ale może też w lewo albo i w górę?
    • sator666 Re: wielowymiarowy czas? 27.11.14, 01:46
      Tak jest to jak najbardziej możliwe! Weźmy np. czas 2-wymiarowy.
      Wyobraź sobie, że masz dwa zegarki: 1. na lewym ręku, 2. na prawym. Z twojej perspektywy 1-wymiarowgo czasu, to może wyglądać tak: lewy zegarek jest zatrzymany a chodzi prawy, w tym "prawym" czasie przemieszczasz się, robisz co chcesz. Jednak możesz zatrzymać ten "prawy" czas i uruchomić "lewy" czas. Wtedy będziesz się przemieszczał w drugim wymiarze czasu. Jednak gdy przełączysz się znów na "prawy" czas wrócisz do punktu miejsca i stanu, gdy został on zatrzymany. Jesteś jakby w dwóch wersjach świata.
    • sator666 Re: wielowymiarowy czas? 27.11.14, 02:27
      Inaczej. W każdym pojedynczym momencie czasu "prawego", przeżywasz całe swoje życie w czasie "lewym". Jednak także i równocześnie w każdym pojedynczym momencie czasu "lewego", przeżywasz całe swoje życie w czasie "prawym". Żyjesz jakby w wielu rzeczywistościach.
      W każdym punkcie czasowym danego czasu, np. "prawego" jest alternatywna możliwość zdarzeń i przeżycia swojego życia w czasie "lewym".
      • alsor [...] 29.11.14, 17:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka