Dodaj do ulubionych

cholerne koty

08.10.07, 23:04
ludzie co z tym można zrobić??? na osiedlu A jest tyle kotów, że
głowa boli.Wylegują się na samochodach, spacerują, panoszą się
siedzą na kubłach na śmieci.Osobiscie nie znoszę kotów, no a w
takich ilościach to już przesada.Najgorsze jest to,że niektóre osoby
troche przesadzają i latają po całym oiedlu z whiskas itp.
dokarmiają te koty masowo, więc jak widzę te wyżarte bestie to mi
niedobrze.Wiadomo że te dzikie stworzenia roznoszą wiele
chorób.Ostatnio na chwilę zostawiłam wózek dziecka(oczywiscie pusty)
na dworze a tam za chwilę kot wlazł.Tego juz za wiele.Nie należę do
ludzi, którzy nie lubią zwierząt ale wszystko w granicach
normy.Przeciez te dokarmianie do niczego nie prowadzi.Taki kot nie
będzie polowała na gryzonie bo poprostu nie potrafi.A jak ktoś ma
taką pasję i tak uwielbia kociaki to w domu niech trzyma ile wlezie
ale nie lata z talerzykiem po piwnicach.Jak o tym piszę to juz mi
się włos jeży.Gdzie można zgłosić problem jeżeli administracja nie
reaguje??Nie muszę pisać, że piaskownice dla dzieci służą kotom za
kuwetu fujjjjj.
Obserwuj wątek
    • goon Re: cholerne koty 09.10.07, 00:42
      Na "koci" problem polecam procę - nowoczesne proce mają taką moc, iż bez problemu stalowe kulki przebijają się z 20-30 metrów przez sklejkę lub płytę gipsową. Wszystko całkowicie zgodnie z prawem. A tak na serio - problemem nie są koty, które nawet bez dokarmiania przeżyją, tylko bezpańskie psy. Temat uważam za trochę śmieszny. Co dalej? Mam problem z komarami. Co zrobić? Czy użyc broni chemicznej czy też zrzucić atomówkę?
    • katek18 Re: cholerne koty 09.10.07, 07:57
      Przyłączam sie do żalów, u nas też w piwnicy panoszyły się koty,
      dokarmiane przez sąsiada. W efekcie w piwnicy mieliśmy plagę pcheł,
      przez które zostałam dosyć dotkliwie pogryziona. Przeprowadzono
      dwukrotną dezynsekcję, a pchły ciągle są :-/ bardzo ciężko je teraz
      wytępić.
    • szmaragd_1 Re: cholerne koty 09.10.07, 11:50
      Zgadzam sie z Tobą, ja mieszkam na B i jest tego paskudztwa pelno!!!
      Piwinien być hycel od kotow i do schroniska z nimi!!!
      • lisia312 Re: cholerne koty 09.10.07, 18:10
        słusznie, jak wolicie żeby Was zżarły szczury, to powodzenia.
        • dedark Re: cholerne koty 15.10.07, 06:30
          Dokladnie. Jeden "madry" kraj (australia), juz tego probowal (sa
          nawet filmiki na youtube), w efekcie czego myszy i szczury
          rozplenily sie w tysiaciach...
    • klarysa26 Re: cholerne koty 09.10.07, 18:21
      zgadzam się że koty to zmora osiedla A w naszym bloku jest pełno
      miłośników kotów którzy maja nawet małe hodowle w mieszkaniu. Na
      klatce smród bo kotki nie raz załatwiają się na schodach choć mają
      osobne wejście do mieszkania swojego właściciela,w piaskownicy nie
      lepiej a jak się zwruci uwagę właścicielom to awantura na całe
      osiedle a szczury jak są tak są.
      • goon Re: cholerne koty 09.10.07, 18:44
        Jeśli mam wybierać pomiędzy kotami i szczurami, to wybieram koty. Co prawda mocz koci ma bardzo nieprzyjemny zapach i w piwnicy nie jest zbyt ciekawie, to same koty są bardzo czystymi zwierzętami. Z koleji szczur mimo iż nie zostawia po sobie nieprzyjemnych zapachów to przenosi wiele niebezpiecznych chorób. No i faktycznie - osoby zamieniające piwnice w schroniska dla kotów to jest spory problem - rzadko kiedy da się zlikwidować coś takiego bez konfliktów pomiędzy sąsiadami.
        • dedark Re: cholerne koty 15.10.07, 06:32
          Wystarczy odpowiednio zamykac piwnice.
    • klarysa26 Re: cholerne koty 09.10.07, 19:38
      Ludzie szczury szczurami,koty kotami ale te urocze płotki wychodzące
      z okien do ;ogródka;żeby kotek miał łatwiej wejść do mieszkania to
      już przesada.
    • dodinga6 Re: cholerne koty 09.10.07, 20:14
      ludzie chyba nikt z Was nie uważa, że koty które dostają żarcie na
      miseczkę będą polować na szczury.Bo po pierwsze nie muszą a po
      drugie chyba nawet nie potrafią.To jakbym słyszała panie z
      administracji na zebraniu wspólnoty.Dla mnie to płytki argument.Tak
      więc nikt mnie nie przekona, że obecność plagi kotów to rozwiązanie
      problemu gryzoni.No a te architektoniczne cuda typu drabinka pod
      okienkiem dla koteczka to są już kpiny.Administrator powinien kazać
      to zlikwidować.Takie kocie place zabaw to niech miłośnicy w domu
      sobie budują.I jeszcze raz tfuu na kocury..........
      • lisia312 Re: cholerne koty 09.10.07, 21:13
        zgadzam się że koty powinny być kastrowane, ale nie zgodzę się, ze dokarmiane
        koty nie są łowne.Mam kotkę domową -nie wychodzącą w mieście. Jak jedziemy z nią
        do teściowej na wieś, to sama byłam zaskoczona, że miejska, karmiona w domu, nie
        znająca myszy w naturze jest w stanie cokolwiek złowić. Ale mnie zaskoczyła, do
        domu nie chciała wracać, do nocy łowiła i nie zjadała ich, tylko przynosiła pod
        drzwi ( teściowa bliska zawału)
      • dedark Re: cholerne koty 15.10.07, 06:34
        A tak szczerze, co masz do kotow?
    • genova51 Re: cholerne koty 09.10.07, 22:05
      Ty, która tak nie znosisz kotów, możesz jeszcze do tych miseczek z jedzonkiem
      dosypać np. trutki na szczury i będziesz miała problem z głowy. Na moim osiedlu
      też jest ich pełno i jakoś mi nie przeszkadzają, ani moim sąsiadom.
      • klarysa26 Re: cholerne koty 10.10.07, 10:14
        Każdy ma swoje zdanie na każdy temat innym przeszkadzają bawiące się
        dzieci w piaskownicy(Tak też jest na osiedlu A)a innym koty ale
        jeśli ktoś mieszka w sąsiedztwie pięciu tłustych obrzydliwych kotów
        to już jest problem no i ten zapach.Miałam problemy w dojściu do
        swojego mieszkania bo smród nie samowity a teraz będąc w ciąży mam
        problem nawet dojść do klatki bo jak pomyślę jaki zapach mnie może
        przywitać to ręce mdleją a jeśli chodzi o te cuda architektury to
        pracownicy administracji nie raz stali i się temu przyglądali i
        nic...
        • zyta_1 Re: cholerne koty 10.10.07, 10:36
          klarysa26 napisała:

          >.Miałam problemy w dojściu do
          > swojego mieszkania bo smród nie samowity a teraz będąc w ciąży mam
          > problem nawet dojść do klatki bo jak pomyślę jaki zapach mnie może
          > przywitać to ręce mdleją

          mam też kotke :) ale wykastrowaną i domową, ale problem znakowania przez koty
          "znam" z klatki schodowej mojego teścia - mogę ci podpowiedzieć że kupiliśmy
          areozol odstraszający zapachem / dla nas bezzapachowy / może spróbujesz popsikać
          drzwi wejściowe, można też zniechęcać koty do przychodzenia za pomocą zwykłego
          psikania wodą - tak ,tak - koty tego nie lubią i jak bedziesz konsekwentna to
          pójdą tam gdzie ich nikt nie pryska.



          target="_blank">www.myspace.com/brachaczekifochmann</a>
    • ciacho_29 koty - domena moherowych beretów! 12.10.07, 11:14
      powiem Wam jedno, zauważyłam ze plaga kotów jest na starych
      osiedlach typu A,B,C,D... dlatego ze tam mieszka wiekszosc starszych
      ludzi i chyba nie maja co zrobic z wolnym czasem dlatego zajmuja
      sie "biednymi" kotkami! od niedawna mieszkam na takim osiedlu i
      widze jak to wyglada! wczesniej mieszkałam na nowszym młodszym
      osiedlu i nie widziałam tam kotów, no moze sporadycznie a teraz to
      jest masakra! Lubie koty ale domowe zadbane przez włascieli, a nie
      podwórkowe,chore,mnożace sie i dokarmiane przez moherowe berety,
      najgorsze jest to ze nic z tym nie mozna zrobic!
      • klarysa26 Re: koty - domena moherowych beretów! 12.10.07, 11:52
        a najbardziej wkurzjące jest to że taka babulka idzie do sklepu i
        kupuje to co jest najtańsze dla siebie ale dka kotka z piwnicy to
        jakieś firmowe jedzonko. a jeśli kot jest udomowiony to niech chodzi
        na smyczy a nie lata samopas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka