kati792
19.06.08, 17:50
Ileż można???Na oś.B,tam gdzie zawsze chodzę z dzieckiem do piaskownicy,latem
przesiadują żule,menele.Są tam 2 ławki,na jednej siadam ja,a za chwilkę
przyłażą wszelkiego rodzaju menty!Chleją piwsko,plują(nie wiem,co to za
mania!!),charkają(sorki za dosłowność),a do tego ich obleśne,chamskie,płytkie
teksty doprowadzają mnie do szału!DO tego oczywiście nie może objeść się bez
kur..,hu.,ja pierd...,nie wkur...mnie,itd.W takiej sytuacji muszę iść gdzie
indziej,ale do cholery!to nie ja powinnam się wynieść,tylko oni!!!Oczywiście
nie mówię im nic,bo przecież jestem sama i gdyby chcieli to mogą mnie palnąć w
łeb...
Swoje potrzeby fizjologiczne zalatwiają oczywiście w pobliskim śmietniku,skąd
unosi się odór nie do zniesienia!!!Ja wiem,że na każdym osiedlu jest tak
samo,ale ileż można to tolerować??
Wpisałam sobie dziś w swój tel.nr.Straży Miejskiej.Mam zamiar dzwonić za
każdym razem!WIem,że to pewnie wszystko na nic,bo przecież gwaizdy zanim
wsiądą w samochód i przyjadą miną wieki,albo oleją mój tel.ale bedę probować.
Czasami jest tak,że na jednej ławce żule i na murku niedaleko śmietnika
następna partia meneli!!!Oblechy.
Musiałam się wygadać i ulżyć swojemu oburzeniu:-)