Dodaj do ulubionych

Zmniejszanie - redukcja - operacja

21.06.10, 17:25
Dzień dobry,
Czy są tutaj forumowiczki, które są po operacji zmniejszenia piersi?
Mam duży biust, zastanawiam się nad taką operacją. Chciałabym się
dowiedzieć, jak to wygląda, ile kosztuje, jak da się to załatwić na
NFZ itd.
Obserwuj wątek
    • ania.kar Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 21.06.10, 18:54
      Są i wypowiadały się m.in. w tych wątkach:
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,102873059,102873059.html?v=2&f=32203&w=102873059&a=102873059&wv.x=0
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,86875572,86875572.html?v=2&f=32203&w=86875572&a=86875572&wv.x=0
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,73117657,73117657.html?v=2&f=32203&w=73117657&a=73117657&wv.x=0
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,91179065,91179065.html?v=2&f=32203&w=91179065&a=91179065&wv.x=0
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,95614731,95614731.html?v=2&f=32203&w=95614731&a=95614731&wv.x=0
      • mniemanologia Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 21.06.10, 19:18
        Tak, dziękuję, dotarłam do tych wątków.
        Miałam nadzieję na bardziej aktualne informacje. Do Zuz-anki
        napisałam, ale bez odzewu.
        • maith Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 22.06.10, 01:09
          A przejrzałaś je? Tam może ktoś podawał fora tematyczne.
          Bo wiesz, tutaj jest owszem sporo kobiet z dużym biustem i z naprawdę
          bardzo dużym biustem też. I większość z nas kiedyś owszem myślała o
          operacji.

          Ale ponieważ nam problemy rozwiązały dobrane staniki i probiuściaste
          ubrania, to my się generalnie cieszymy, że się nie dałyśmy pokroić,
          jak jeszcze nie znałyśmy prostszych rozwiązań.
          Stąd jak widzisz mała szansa na znalezienie tu kogoś po operacji.

          Chociaż ostatnio pojawił się jakiś wątek o dobieraniu stanika na
          biust pooperacyjny, ale to dotyczyło powiększania z tego co
          pamiętam...
          • mniemanologia Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 22.06.10, 11:53
            maith napisała:

            > A przejrzałaś je? Tam może ktoś podawał fora tematyczne.

            Masz rację, przejrzę je dokładniej.
            A pytam tutaj, bo zwykle jak ktoś decyduje się na operację, to
            raczej i tak nie zmniejsza sobie biustu z 70G na 70A, więc pozostaje
            i tak na forum :)
            Bardzo fajnie, że Wasze problemy rozwiązały staniki i ubrania. Ja
            szukam innego rozwiązania, które załatwi sprawę raz a dobrze, bo nie
            chcę z poszukiwania odpowiednich ubrań i staników robić głównego
            motywu swojego życia ;) I też mam nadzieję generalnie się cieszyć,
            że dałam się pokoroić :D
    • mniemanologia Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 15:16
      Jest to forum o dziewczynach biuściastych.
      Głównie o stanikach. Ale też o bluzkach, sukienkach, absurdach z
      Allegro, hasłach ginekologów itd.
      A tu, nie wiedzieć czemu, temat redukcji czy liftingu piersi - temat
      jak najbardziej dotyczący biuściastych i wielokrotnie, jak wynika z
      wypowiedzi, przez nie rozważany - jest tematem prawie że tabu.
      Gdy ktoś się zastanawia nad redukcją - forumowiczki bywają bardzo
      pomocne, akceptujące i pozytywnie nastawione:
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,113458298,113458298,operacja_zmniejszenia_piersi_Lodz.html
      Gdy ktoś jest zdecydowany - juz mniej. Co widać po lekturze wątków o
      redukcji.
      Czy nie fajnie by było, by był choć jeden wątek gromadzący
      informacje na temat redukcji, tak jak są wątki o danym sklepie,
      danej firmie czy o danym fasonie?
      Bez wyśmiewania, kpin, rozważań typu "ja mam taki biust jak Ty i dla
      mnie to nie jest problem"?
      Fajnie, jeżeli ktoś jest po prostu "nieuświadomiony" - i wystarczy
      mu powiedzieć, gdzie w swoim mieście może sobie kupić po przystępnej
      cenie stanik nawet z różowo-fioletowej koronki bez ramiączek.
      Bo oczywiście, często PROBLEM okazuje się "problemem" na miarę np.
      34G.
      Ale jeśli ktoś:
      ma te, dajmy na to, 32K,
      i jest po ciąży i karmieniu, czy po paru ciążach i karmieniach,
      i ma dość szukania odpowiedniego stanika, który i tak nie będzie "z
      różowo-fioletowej koronki bez ramiączek",
      i ma dość uwag od facetów na budowie,
      i lubi pozycję na jeźdźca (wiem, wiem, "germański, k..., oprawca" -
      to dla tych, które znają ten dowcip ;)), a nie lubi, gdy jej przy
      tym piersi klaszczą ;),
      i lubi tez pozycję klasyczną, ale tylko w staniku, bo się krępuje
      tym, że jak leży, to biust ma pod pachami,
      i aż się boi, jak te jej piersi będą wyglądać za 10-20-30 lat,
      i już o szukaniu ubrań nie wspomnę;
      po prostu ma dość tego całego zachodu pt. "i ty możesz pięknie
      wyglądać! (o ile odpowiednio się naszukasz i potem staniki ręcznie
      będziesz prała)"...
      to dlaczego to forum nie miałoby być dla takiej osoby odpowiednim
      źródłem informacji również o inwazyjnym sposobie radzenia sobie z
      takimi biuściastymi problemami?
      Tylko z takiego powodu, że przecież na pewno któraś ze szczęśliwych
      forumowiczek też tak ma, a w życiu nie dałaby się pokroić - więc i
      ona ma sobie wybić operację z głowy? A najlepiej jeszcze pójść do
      psychologa (hm, dlaczego takich rad się nie daje osobom, które myślą
      o wybielaniu zębów czy korekcji odstających uszu?)...

      To forum jest ekstra, "byłam" (pod innym nickiem) przy jego
      początkach, dużo mu zawdzięczam - to tak piszę, żeby nie było, że
      przylazłam i wydziwiam.
      • sharteel Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 15:40
        Problem polega chyba na tym, że musiałaby zgromadzić się wystarczająca ilość
        osób, które temat zmniejszania piersi znają z autopsji. Wtedy mogłyby
        kompetentnie odpowiedzieć na Twoje pytania.

        A jeśli ktoś nie wie, gdzie zrobić taką operację, nie wie, jak to się rozlicza z
        NFZ, nie wie, który chirurg jest godny polecenia - to nie ma szans na Twoje
        pytania odpowiedzieć.

        I dlatego jesteś odsyłana do innych forów, bo to tam jest wystarczająca masa
        krytyczna wiedzy, aby móc z niej skorzystać z sensem.
      • kryklu Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 15:43
        mniemanologia napisała:
        > Czy nie fajnie by było, by był choć jeden wątek gromadzący
        > informacje na temat redukcji, tak jak są wątki o danym sklepie,
        > danej firmie czy o danym fasonie?

        Właśnie stworzyłaś taki wątek. Problem w tym, że raczej niewiele
        jest na tym forum kobiet po operacji redukcji piersi. Jeśli Ty
        zdecydujesz się na taką operację, będziesz mogła podzielić się swoim
        doświadczeniem. To nie jest tu temat tabu, w końcu nikt tego wątku
        nie wyciął. Dziewczyny podały linki. Co jeszcze możemy zrobić, skoro
        temat znamy tylko teoretycznie? Myślę, że więcej informacji
        znalazłabyś na portalach medycznych, forach chirurgicznych.

        > To forum jest ekstra, "byłam" (pod innym nickiem) przy jego
        > początkach, dużo mu zawdzięczam - to tak piszę, żeby nie było, że
        > przylazłam i wydziwiam

        Nie rozumiem tego. Do głowy by mi nie przyszło, żeby na jednym forum
        występować pod kilkoma nickami. Ale ja prosta kobieta jestem ;)
        • mniemanologia Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 16:34
          kryklu napisała:

          > Właśnie stworzyłaś taki wątek.

          Ależ wiem.

          > Problem w tym, że raczej niewiele
          > jest na tym forum kobiet po operacji redukcji piersi. Jeśli Ty
          > zdecydujesz się na taką operację, będziesz mogła podzielić się
          > swoim doświadczeniem.

          Dlatego stworzyłam wątek. Po prostu chciałabym, że tak jak
          funkcjonują tutaj watki o Effuniakach, perełkach Allegro itd - był
          taki "dyżurny" watek o operacjach. Świadome działanie.

          > To nie jest tu temat tabu, w końcu nikt tego wątku
          > nie wyciął. Dziewczyny podały linki. Co jeszcze możemy zrobić,
          > skoro temat znamy tylko teoretycznie?

          Nic nie róbcie :)
          Jak nie mieszkasz w Krakowie, to nie musisz wypowiadać się w wątku o
          Brafitterii tamże, prawda?

          > Myślę, że więcej informacji
          > znalazłabyś na portalach medycznych, forach chirurgicznych.

          Ale uznałam, że może nie tylko ja szukałabym najpierw informacji na
          forum Gazetowym.

          > Nie rozumiem tego. Do głowy by mi nie przyszło, żeby na jednym
          > forum występować pod kilkoma nickami. Ale ja prosta kobieta
          > jestem ;)

          Po prostu - kiedyś miałam inny nick. Po jakimś czasie z pewnych
          powodów zmieniłam. Tak w ogóle, bo działam na iluśtam forach, lobby
          nic do tego nie miało.
      • turzyca Masz racje, ide sie pociac 05.07.10, 15:44
        > i ma dość szukania odpowiedniego stanika, który i tak nie będzie "z
        > różowo-fioletowej koronki bez ramiączek",
        > i ma dość uwag od facetów na budowie,
        > i lubi pozycję na jeźdźca (wiem, wiem, "germański, k..., oprawca" -
        > to dla tych, które znają ten dowcip ;)), a nie lubi, gdy jej przy
        > tym piersi klaszczą ;), > i lubi tez pozycję klasyczną, ale tylko w staniku,
        bo się krępuje
        > tym, że jak leży, to biust ma pod pachami,
        > i już o szukaniu ubrań nie wspomnę;
        > po prostu ma dość tego całego zachodu pt. "i ty możesz pięknie
        > wyglądać! (o ile odpowiednio się naszukasz i potem staniki ręcznie
        > będziesz prała)"..


        Trafilam na lobby jako jednostka, ktorej biust zaczal rosnac i przestala sie
        miescic w rozmiarowke pobliskiego bielizniaka. I mialam oszalamiajace 32E. :) I
        wszystko co opisujesz mi sie zdarzalo. Czyli nawet jesli zredukujesz piersi o
        ponad 20 cm to nie rozwiazesz powyzszych problemow. A redukcja o 9 miseczek to
        jest olbrzymia zmiana i zaden rozsadny lekarz sie tego nie podejmie. Czyli
        chcesz zlikwidowac hipotetyczna przyczyne problemow, ktore w rzeczywistosci
        powodowane sa przez cos innego.
        • mniemanologia Re: Masz racje, ide sie pociac 05.07.10, 16:45
          Nie kpij, proszę.
          Jeżeli nie odczuwasz potrzeby, nie musisz się ciąć. Przecież cały
          czas piszę, że fantastycznie, jeżeli nie odczuwa się potrzeby,
          jeżeli w odpowiednim doborze biustonosza tkwi remedium, ale też że
          nie jesteśmy takie same.
          Ja odczułabym róznicę, zmieniając to opisane powiedzmy K na
          powiedzmy H (bo i to wybór staników większy, a i może po operacji
          piersi aż tak nie klaszczą? :D).
          • kasiadj07 Re: Masz racje, ide sie pociac 05.07.10, 20:22
            Ja odczułabym róznicę, zmieniając to opisane powiedzmy K na
            > powiedzmy H (bo i to wybór staników większy, a i może po operacji
            > piersi aż tak nie klaszczą? :D).

            To możesz się porządnie rozczarować... I piszę to bez żadnej
            złośliwości (ja - brytyjskie 75H)
          • turzyca Re: Masz racje, ide sie pociac 05.07.10, 20:39
            Przecież cały
            > czas piszę, że fantastycznie, jeżeli nie odczuwa się potrzeby,
            > jeżeli w odpowiednim doborze biustonosza tkwi remedium, ale też że
            > nie jesteśmy takie same.

            Nie cierpie hasla "czytaj ze zrozumieniem", ale dziwi mnie, jak z mojego postu
            wysnulas takie wnioski, jakie wysnulas. Ja nie pisze, ze w odpowiednim doborze
            biustonosza tkwi remedium, tylko pisze, ze nawet przy duuuuuzo mniejszym biuscie
            te zjawiska nadal maja miejsce. Trudno mi porownywac, czy od czasu, gdy biust mi
            urosl bardziej (bo sobie rosnie wesolo, teraz mam w biuscie 8 cm wiecej),
            klaskanie stalo sie glosniejsze - bo ja na to uwagi nie zwracam, wiec nie
            wpadlam na pomysl nagrywania dzwieku i sprawdzania, czy cos sie zmienilo. To co
            chce Ci przekazac brzmi nastepujaco: piersi w najmniejszym z rozmiarow, do
            ktorego ktokolwiek podejmie Ci sie redukcji, nadal moga klaskac podczas seksu,
            na pewno nadal beda zjezdzac pod pachy w pozycji lezacej, na pewno nadal
            bedziesz miala problem z kupieniem ubran, nadal bedziesz musiala prac staniki
            recznie (tzn. w takim samym stopniu jak musisz teraz) i masz nadal duze szanse
            na uwage budowlancow. Nie jestem Twoja sasiadka, nie bede Ci sie pod nogi rzucac
            jak Rejtan z haslem "tylko nie rob sobie tej operacji", zamurowywac drzwi i co
            tam jeszcze, ale nie wiem czemu nie mialabym Ci jako posiadaczka takiego
            mniejszego biustu powiedziec: "prawie nic z tego, co Ci przeszkadza, operacja
            nie zlikwiduje, w mniejszych rozmiarach te problemy takze wystepuja".
        • zuz-anka Turzyco, skąd wiesz? 06.07.10, 13:13
          Jesteś po operacji, że się w tak złośliwy sposób wypowiadasz?
          Bo ja tak, i mogę z własnego, prywatnego doświadczenia powiedzieć, że większa
          część z opisanych niedogodności zmienia się na lepsze, poprawia, usprawnia życie
          i zmniejsza dyskomfort.
          Mniej klaszcze, mniej gwiżdże, mniej zjeżdża pod pachy, można dostać z różową
          koronką i nawet sukienkę.
          • turzyca Z autopsji 06.07.10, 15:29
            Nie, nie mialam operacji, ale w dosc krotkim czasie zaliczylam proces odwrotny,
            bo biust mi urosl. O 4 miseczki. Sam z siebie, bez ciazy i karmienia, bez tycia,
            po prostu wzial i urosl. I nie zauwazylam naglego wzrostu zjezdzania (wrecz bym
            powiedziala, ze w koncu jak leze na plecach, to widac, ze mam biust), naglego
            braku sukienek, gwaltowniejszego zainteresowania budowlancow, mniejszego wyboru
            stanikow (bo sie rynek poszerzyl, do czego zreszta sama nieco sie przyczynilam),
            a moj facet nie ogluchl od klaskania.
            Jesli ktoras forumka chce sie zoperowac, bo mimo dobrych stanikow kregoslup nie
            wytrzymuje, bo ciezar jest tak duzy, ze ramiaczka obciazone jego 1/10 uciskaja
            na nerwy i powoduja bole glowy, krotko mowiac, jesli problemy wywolane sa
            rzeczywiscie przez duzy biust i nie da sie ich zlikwidowac nieoperacyjnie, to
            bede tylko wspierac, glaskac, trzymac kciuki, zyczyc zdrowia i przesylac tony
            fluidkow. Ale jesli ktos wymienia powody, ktore sa tylko pozornie zwiazane z
            rozmiarem biustu?
          • turzyca Na spokojnie 07.07.10, 16:32
            Dlaczego argumenty Mniemanologii skwitowalam w taki sposob?
            Zastanowmy sie, jakie argumenty wymienia:
            - klaskajacy biust - dotyczy w jakims zakresie chyba 80% kobiet, bo nie
            wystepuje tylko w przypadku biustow silnie zwiazanych z klatka piersiowa i to
            raczej do mniejszych-srednich wlacznie, bo powyzej zjawisko juz nastepuje.
            Podobno wyjatkiem sa tez biusty z implantami.
            - zjezdzanie biustu dotyczy 100% kobiet - niech beda blogoslawione plaze
            topless, FKK i nagie sauny. Z racji mieszkania w Niemczech i nieco innego
            podejscia do nagosci mam zdecydowanie wiecej niz w Polsce okazji do przebywania
            w gronie (pol-)nagich kobiet. Nie spotkalam jeszcze ani jednej, ktorej biust nie
            jechalby pod pachy, gdy lezala na plecach.
            - problemy ze znalezieniem ubran dotycza pewnie 99% kobiet, czasem ktos trafia w
            te "sylwetke standardowa", ale to jest naprawde rzadkosc. Moze nalezaloby sobie
            ulatwic zycie powodujac przyspieszenie zmian rynkowych?
            - problemy ze znalezieniem stanika tez nie wynikaja wylacznie z rozmiaru. Ile
            stanikow wyprobowala Joankb? Rynek stanikowy nie jest idealny, ale przeciez to
            nie jest tez constans, brak rozowych stanikow dzis, nie oznacza braku rozowych
            stanikow jutro. Kto 3 lata temu podejrzewal, ze bedzie mozna w Polsce kupic
            _stacjonarnie_ plunge'a w rozmiarze 65JJ? Przypominam, ze w calej Warszawie nie
            dalo sie kupic ani jednej 65.
            - budowlancy dra sie za wiekszoscia kobiet w wieku mniej wiecej rozrodczym.
            - co bedzie z naszymi cialami za 30 lat to kwestia otwarta.

            Czyli Mniemanologia jako argumenty za operacja podaje normalne fakty z zycia
            wiekszosci kobiet. Czyli jesli to sa argumenty wystarczajace do poddania sie
            operacji, to w zasadzie powinno sie jej poddac 3/4 kobiet. Czym innym sa
            argumenty zdrowotne, ktore Ty wymienialas, czyli migreny, problemy z
            kregoslupem, ale tez problemy z uprawianiem zawodu (gdzies czytalam o redukcji
            piersi u gimnastyczki artystycznej) czy po prostu odczuwanie nadmiernego ciezaru
            lub nieproporcjonalnosci wlasnej figury (ale tu znowu jest roznica miedzy "moja
            figura jest przytloczona" a "z takim biustem nie mozna proporcjonalnie
            wygladac") - argumenty, ktore nie dotycza calej populacji kobiet, ktore wskazuja
            na zdecydowanie gorszy poziom zycia tej danej kobiety w stosunku do reszty. To
            jak porownanie hasla "musze sobie wyciac macice, bo co miesiac mam okres" a
            "musze sobie wyciac macice, bo ze wzgledu na jakies tam nieuleczalne schorzenie,
            co miesiac mam dwutygodniowe, bardzo silne okresy."

            Drugim aspektem argumentow Mniemanologii jest to, ze operacja nie zlikwiduje
            tych wszystkich problemow. Moze nieco zmniejszy ich nasilenie, ale ich nie
            zlikwiduje. Czy np. zmniejszenie klaskania o 15% i ograniczenie zjezdzania o 10%
            jest warte operacji?
            • zuz-anka Re: Na spokojnie 08.07.10, 10:40
              Gorzej, gdy biust klaszcze o brzuch poniżej pępka - dla mnie to był kłopot, a
              rozebranie się przed facetem - porażka, nawet przed mężem.
              Mnie najbardziej ubodła jawna kpina, nie kontrargumenty.
              • yaga7 Re: Na spokojnie 08.07.10, 11:04
                Ja mogę powiedzieć, że dla mnie taka sytuacja jak wyżej to też byłby kłopot.

                Nigdy nie chciałam zmniejszać biustu, ale zawsze powtarzałam, że jeżeli
                kiedykolwiek zajdę w ciążę i po karmieniu będę mieć piersi, które mi się nie
                podobają, to będę rozważać korektę. Niezależnie od dobrych staników itp, itd.
              • turzyca Re: Na spokojnie 09.07.10, 00:19
                > Mnie najbardziej ubodła jawna kpina, nie kontrargumenty.

                Ja po prostu postaralam sie dostosowac do poziomu postu, na ktory odpowiadalam.
                Bo ogolnie rzecz biorac faktycznie jest iles tam przyczyn, dosc zroznicowanych,
                dla ktorych warto zdecydowac sie na operacje. Ale jak ktos jako przyczyne podaje
                reakcje budowlancow, to moim zdaniem kpi w zywe oczy.
      • magdalaena1977 Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 19:08
        mniemanologia napisała:


        > i ma dość uwag od facetów na budowie,
        > i lubi pozycję na jeźdźca (wiem, wiem, "germański, k..., oprawca" -
        > to dla tych, które znają ten dowcip ;)), a nie lubi, gdy jej przy
        > tym piersi klaszczą ;),
        > i lubi tez pozycję klasyczną, ale tylko w staniku, bo się krępuje
        > tym, że jak leży, to biust ma pod pachami,
        > i aż się boi, jak te jej piersi będą wyglądać za 10-20-30 lat,
        (...)
        > A najlepiej jeszcze pójść do psychologa
        Bo większość problemów, które opisujesz ma w znacznym stopniu źródło w Twojej
        głowie. Być może dzięki psychologowi przestałabyś się przejmować chamskimi
        uwagami facetów na budowie i przestałabyś się wstydzić własnego kochanka ?

        > (hm, dlaczego takich rad się nie daje osobom, które myślą o
        > wybielaniu zębów czy korekcji odstających uszu?)...
        Co do wybielania zębów, to chyba nie , bo to nie jest jakiś szczególnie
        niebezpieczny i skomplikowany zabieg.
        Ale zupełnie nie wiem, dlaczego nasze argumenty nie miałyby się dotyczyć innych
        operacji plastycznych typu korekcja nosa czy odsysanie tłuszczu.
        • mniemanologia Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 19:22
          Mój mąż jest po psychologii i ja jestem po psychologii - wprawdzie
          nie po specjalizacjach terapeutycznych, ale mam pełne prawo
          spodziewać się, że psycholog to by się w głowę popukał i powiedział,
          że jestem kompletnie zdrowa na umyśle i że jeśli mam taką sprawę i
          widzę takie rozwiązanie, to czemu nie :)
          A operację uszu to czemu nie, jeśli mam dzięki temu mieć bardziej
          taką harmonijną czachę, bo tak by mi się bardziej podobało i byłoby
          praktyczniej, bo czapek specjalnych sprowadzanych zza granicy nie
          musiałabym po internetowych sklepach szukać ;)
          • elle_b nie jestem zwolennikiem operacji ale.. 05.07.10, 20:09
            Mam wrażenie że próbujesz nam koniecznie wytłumaczyć ze Twoja decyzja jest
            dobra, niepotrzebnie. Jeśli sprawdziłaś już wszystkie możliwości i nie pomogło a
            operacja jest Twoją ostatnią deską ratunku to śmiało, będę trzymać kciuki żeby
            Ci się udało.
            I nie ma sensu jeśli ten wątek ma traktować o operacjach abyś dłużej tłumaczyła
            swoje racje. Jak już będziesz po operacji to podzielisz się tu swoimi
            doświadczeniami, jak to wygląda i z czym to się je, być może rzeczywiście komuś
            pomożesz. My natomiast z racji że o tym niewiele wiemy będziemy nadal próbowały
            pomagać kobitkom rozwiązać część ich problemów wynikających ze źle dobranego
            stanika.
            P.s.
            Zakupy w internecie i kupowanie za granicą wcale nie są straszne i nie są moim
            sensem życia, wręcz przeciwnie. Są niezłą rozrywką wtedy kiedy mam czas i ochotę
            i pozwalają zaoszczędzić dużo pieniędzy. No ale co kto lubi.
          • czarnaalineczka Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 20:48
            tak z czystej ciekawosci :
            Jesli po operacji robotnicy dalej beda kometowac gwizdac itp ( na
            65dd mojej kolezanki tez sie gapia ) to zrobisz kolejna?anika?
            Skad przekonanie ze po operacji biust nie bedzie uciekal na boki jak
            lezysz bez stanika ( po raz kolejny przyklad kolezanki tez sie
            rozchodza na boki )
            Bedziesz robic kolejne redukcje?

          • pierwszalitera Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 21:16
            mniemanologia napisała:

            > Mój mąż jest po psychologii i ja jestem po psychologii - wprawdzie
            > nie po specjalizacjach terapeutycznych, ale mam pełne prawo
            > spodziewać się, że psycholog to by się w głowę popukał i powiedział,
            > że jestem kompletnie zdrowa na umyśle i że jeśli mam taką sprawę i
            > widzę takie rozwiązanie, to czemu nie :)


            Nie do końca wierzę, że twój kontakt z psychologią jest aż tak bliski, jak opisałaś, bo inaczej wiedziałabyś, że psycholodzy nie zajmują się tylko ludźmi "chorymi na umyśle". Piszę to jak psycholog. Rozmowa z psychologiem i dokładne omówienie przyczyn życzenia zmniejszenia sobie biustu jest też obligatoryjna w wielu krajach zachodnich, gdy w grę wchodzi ubezpieczalania. Dziwię się też, że po kierunku psychologicznym nie masz nawet potrzeby głębszego zapytania samej siebie dlaczego i podajesz tu trochę naiwne powody, które jak turzyca ci wyjaśniła, są życzeniami gwiazdki z nieba. Dziwię się też, że oczekujesz, że operacja, nota bene, bardzo poważny zabieg, pozbawi cię wszystkich problemów z biustem. Jako psycholog szukający informacji o operacjach powinnaś też spotkać się z tym, że kobiety operujące sobie biust, obojętnie, czy chodzi o zmniejszanie, czy zwiększanie, mają znacznie wyższą prewalencję (prevalence rate) zaburzeń psychicznych, głównie depresji, od porównywalnej grupy kobiet bez potrzeby cięcia sobie biustu. Naturalnie napiszesz, że ciebie to nie dotyczy, tylko skąd u psychologa takie kategoryczne zaprzeczenie tej możliwości? ;-) Ja myślałam, że studia psychologiczne uczą przede wszystkim, że zdrowie psychiczne jest mglistą definicją bez wyraźnych granic i "normalność" jest sprawą bardzo dyskusyjną. ;-)
            • stanzii Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 00:56
              Dajcie dziewczynie spokój. Nie popieracie operacji? - to po prostu
              nie piszcie?
              A po Twoich postach z przeszłości, pierwszalitero, też możnaby
              domniemywać o słabych związkach z psychologią.

              NFZ refunduje operację, jeśli waga usuniętej tkanki wynosi conajmniej
              2 kg - z jednej piersi. To jest przepis, który się zmienił całkiem
              niedawno. Jakiś czas temu na NFZ robiło się dużo więcej takich
              operacji.
              W każdym razie - trzeba próbować, mimo że 2 kg to dużo. Potrzebujesz
              skierowania do chirurga plastycznego - musisz się udać do przychodni
              chirurgii plastycznej mającej podpisaną umowę z NFZ-tem, najczęściej
              znajdują się one przy szpitalach kilinicznych tych akademii lub
              uniwersytetów medycznych mających katedry chirurgii plastycznej i
              rekonstrukcyjnej. Najlepiej jeśli to jest podparte względami
              zdrowotnymi - ale który kręgosłup wytrzyma wielki biust przez wiele
              lat? Nawet jeśli nie boli, to kiedyś zaboli.
              Pozdrawiam i życzę powodzenia z całego serca, napisz czy się udało :)
              • pierwszalitera Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 01:02
                stanzii napisała:

                > Dajcie dziewczynie spokój. Nie popieracie operacji? - to po prostu
                > nie piszcie?

                No a ty? Zoperowałaś się w końcu, czy siejesz tylko ferment?
                • stanzii Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 01:10
                  Ferment - tak to nazywasz? Szkoda, że tutaj nie ma miejsca dla
                  myślących inaczej niż większość.
                  To moja sprawa i nie muszę o tym mówić, ale skoro jesteś taka ciekawa,
                  to Ci powiem że odradza się robienie takich operacji w sezonie wysokich
                  temperatur. W bandażach umierałabym przy tych upałach bardziej niż z
                  tymi tonami tłuszczu na klacie.
                  • pierwszalitera Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 01:19
                    stanzii napisała:

                    > To moja sprawa i nie muszę o tym mówić, ale skoro jesteś taka ciekawa,
                    > to Ci powiem że odradza się robienie takich operacji w sezonie wysokich
                    > temperatur. W bandażach umierałabym przy tych upałach bardziej niż z
                    > tymi tonami tłuszczu na klacie.

                    No może nie moja sprawa, ale skoro tak zachęcasz koleżankę, to czemu nie miałabyś wesprzeć ją własnym przykładem? To znaczy, że operujesz się nadal tylko w entuzjastycznych postach?
                    • stanzii Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 01:22
                      Wspieram własnym przykładem i tym, co wiem. I staram się jej pomóc. Mam
                      nadzieję, że w realu nie jesteś tak złośliwa i pozbawiona empatii, ale
                      jeśli tak, to tylko współczuć.
                      • pierwszalitera Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 01:32
                        stanzii napisała:

                        > Wspieram własnym przykładem i tym, co wiem. I staram się jej pomóc. Mam
                        > nadzieję, że w realu nie jesteś tak złośliwa i pozbawiona empatii, ale
                        > jeśli tak, to tylko współczuć.

                        O mnie ten wątek nie jest. Jak chcesz to załóż taki na offtopach. Mnie interesuje tu tylko, czy nie szukasz jakiejś zdesperowanej zastępczyni, która zrealizuje twoje życzenia i pójdzie za ciebie się pokroić, bo ty popychać wprawdzie potrafisz, prawiąc wielkie słowa o empatii, ale sama nie masz na ten krok odwagi. Więc jak? Kiedy masz termin u chirurga?
                        • felisdomestica Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 10:01
                          Pierwszalitero, nie przeginaj...
                          • pierwszalitera Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 12:36
                            felisdomestica napisała:

                            > Pierwszalitero, nie przeginaj...

                            Nie rozumiem. Mogłabyś wytłumaczyć z jakiego powodu jesteś zbulwersowana? Zamiast używania metod wychowawczych, napisz o co chodzi. Nie wolno zapytać stanzii o jej prywatne doświadczenia z operacją? Jest przecież tak wielką jej zwolenniczką i pisała o tym zamiarze kiedyś tak namiętnie, że można być chyba ciekawym, czy to autentyczność, czy tylko gorące powietrze? Więc jeżeli ciągle nie poszła pod nóż, to coś ją widocznie ciągle powstrzymuje. Być może dla autorki wątku i dla innych chętnym do pomniejszenia biustu ta przyczyna okaże się też ważnym argumentem?
                            • akj77 To jets wątek o operacjach i tego się trzymajmy 09.07.10, 13:26
                              Pierwszalitero, to jest wątek o operacjach, a nie o Twoich problemach z cudzą
                              akceptacją czyjegoś biustu. I tego się trzymajmy.
                              • pierwszalitera Re: To jets wątek o operacjach i tego się trzymaj 09.07.10, 13:45
                                akj77 napisała:

                                > Pierwszalitero, to jest wątek o operacjach, a nie o Twoich problemach z cudzą
                                > akceptacją czyjegoś biustu. I tego się trzymajmy.

                                A o co ja pytałam? No dajcie na wstrzymanie. Mnie bardzo interesuje operacja stanzii.
                                • pierwszalitera Re: To jets wątek o operacjach i tego się trzymaj 09.07.10, 13:53
                                  I w ogóle proszę o kierowanie się obiektywnością i nie ocenianie wpisów na podstawie nicków autorek.
                        • stanzii Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 10:23
                          pierwszalitera napisała:

                          > stanzii napisała:
                          >
                          > > Wspieram własnym przykładem i tym, co wiem. I staram się jej
                          pomóc. Mam
                          > > nadzieję, że w realu nie jesteś tak złośliwa i pozbawiona
                          empatii, ale
                          > > jeśli tak, to tylko współczuć.
                          >
                          > O mnie ten wątek nie jest. Jak chcesz to załóż taki na offtopach.
                          Mnie interesu
                          > je tu tylko, czy nie szukasz jakiejś zdesperowanej zastępczyni,
                          która zrealizuj
                          > e twoje życzenia i pójdzie za ciebie się pokroić, bo ty popychać
                          wprawdzie potr
                          > afisz, prawiąc wielkie słowa o empatii, ale sama nie masz na ten
                          krok odwagi.
                          > Więc jak? Kiedy masz termin u chirurga?

                          wiesz co.... jesteś beznadziejna...
                          brak słów
                          • madzioreck Re: Podbijam - i wyjaśniam. 09.07.10, 17:16
                            stanzii napisała:

                            > wiesz co.... jesteś beznadziejna...
                            > brak słów

                            Ejże, ale bez takich epitetów, OK? Można się pospierać, ale nie wyzywamy się.
          • magdalaena1977 Re: Podbijam - i wyjaśniam. 05.07.10, 22:42
            mniemanologia napisała:

            > Mój mąż jest po psychologii i ja jestem po psychologii - wprawdzie
            > nie po specjalizacjach terapeutycznych, ale mam pełne prawo
            > spodziewać się, że psycholog to by się w głowę popukał i powiedział,
            > że jestem kompletnie zdrowa na umyśle i że jeśli mam taką sprawę i
            > widzę takie rozwiązanie, to czemu nie :)
            Ale my Cię nie znamy i nie badałyśmy Cię.
            I tak samo jak wiele kobiet, które chcą iść na operację, nosi fatalne staniki.
            Tak samo pewnie spora grupa ma jakieś problemy psychologiczne, które dobrze
            byłoby przepracować zanim pójdzie się pod nóż.
    • fioolkaa Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 07.07.10, 16:19
      ja co prawda nie miałam operacji biustu, tylko nosa, ale temat jest pokrewny. mój nos był okrutnie krzywy- nie chodzi nawet o ogromnego garba, ale o to że zalatywał w bok- tak jakby mu ktoś z pięści przyłożył. operacje załatwiłam "tajniacko" bo robiłam ją w publicznym szpitalu, oficjalnie operując przegrodę nosową. i co? nos mam dalej krzywy i dalej duży- ale różnica jest ogromna, mimo że problem nie został do końca załatwiony. tak samo jak mniemanologia nie będzie mieć małego biustu, tak ja nie mam małego nosa. tylko, że pod względem psychiczny zmiana może być niesamowita- przynajmniej tak u mnie było. wiem, że moje ciało ma wady, ale ja akceptuje, nie czuje się już jako okrutna paskuda. otworzyłam się na ludzi, znalazłam chłopaka. jasne, że wina nie była w nosie tylko moim nastawieniu do niego i do siebie ogólnie, ale wiem, że bez operacji nic by się nie zmieniło. jeśli na mnie ktoś teraz się patrzy, to myśle że to pewnie dlatego, że dzisiaj wyglądam dobrze, a nie tak jak kiedyś sądziłam- że dlatego że widzi wybryk natury. tak samo jak na mniemanologię budowlańcy będą gwizdać nie dlatego, że widzą ogromny biust, tylko dlatego ze atrakcyjny. niby sytuacja ta sama, a przyczyna jednak zupełnie inna. wiem, że jeśli pragnienie operacji jest wynikiem urojeń, albo można jej uniknąć w prosty sposób to warto się zastanowić. jednak gwarantuje wam, że w niektórych sytuacjach nie ma co się wykłócać, a wspierać i akceptować.
      • l.e.a Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 08.07.10, 11:23
        Jestem po mammaplastyce i do dziś nie wiem jaki był mój rozmiar przed
        operacją - kiedyś myślałam,że wiem ;) Dziś po naprawdę sporej
        redukcji noszę 34J czyli sporo zostało prawda ? Uważam, że to była
        bardzo mądra decyzja z mojej i lekarzy strony. Skończyły się przede
        wszystkim WSZYSTKIE moje problemy neurologiczne ( zaburzenia czucia
        nóg, drętwienia rąk, okropne bóle kręgosłupa ).
        • maith Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 10.07.10, 04:31
          l.e.a napisała:

          > Jestem po mammaplastyce i do dziś nie wiem jaki był mój rozmiar
          przed
          > operacją - kiedyś myślałam,że wiem ;) Dziś po naprawdę sporej
          > redukcji noszę 34J czyli sporo zostało prawda ? Uważam, że to była
          > bardzo mądra decyzja z mojej i lekarzy strony. Skończyły się przede
          > wszystkim WSZYSTKIE moje problemy neurologiczne ( zaburzenia czucia
          > nóg, drętwienia rąk, okropne bóle kręgosłupa ).

          L.e.a w Twojej sytuacji nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli dotarłaby
          do nas dziewczyna, która na pytanie o wymiary podałaby wymiary
          zbliżone do Twoich sprzed operacji i opisała Twoje problemy, to
          myślę, że najlepiej, jakby trafiła na kogoś takiego jak Ty, kto
          opowiedziałby jej o istniejących w jej sytuacji możliwościach.

          Ja w ogóle bym bardzo chciała, żeby pomagały w tej kwestii
          dziewczyny, które przeszły operację i mogą się podzielić
          doświadczeniami. Działając jednak bardzo odpowiedzialnie i ze
          świadomością, że większość dziewczyn, które tu docierają myśli o
          operacji wyłącznie z braku podstawowej wiedzy. A propos, ostatnio na
          jakimś onecie czytałam wypowiedzi w rodzaju "mam 70 F i to kalectwo"
          (tu opis klasycznych problemów z niedobranym stanikiem) a zaraz pod
          tym "ja na moje 70 E potrzebuję staników od gorseciarki".
          Zadziwiające, że to są teksty pisane w dzisiejszej Polsce. I
          wskazanie takim dziewczynom w pierwszej kolejności adresu kliniki,
          bez próby pokazania najpierw, że naprawdę istnieją inne możliwości,
          byłoby zwyczajnie nieodpowiedzialne.
    • lunawinberger Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 05.08.10, 16:52
      21 lipca przeszłam opercje redukcji. Musze przyznać że wdziwiłam się
      pozytywnie : bolała tylko po wyudzeniu jednak szybko dostałam leki
      przeciwbulowe i później juz było ok, przez 2 dni czułam taki jakby
      ucisk biustu no i z podnoszeniem rąk jest kiepsko przez jakiś
      tydzień. Nie wiem jki mam rozmiar obecnie ponieważ bius jest
      uniesiony przez specjalny stanik no i są opatrunki jednak różnica
      jest ogomna ponieważ lekarze wycieli z każdej ok. 0,5 kg! Naprawde
      różnica jest ogromna, zawsze sie garbiłam a tera chodze prosta jak
      strzałą, czuje się lekko i owiele bardziej komfortowo bez dziwnych
      spojrzeń na ulicy.
      • ania.kar Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 06.08.10, 09:23
        Dobrze, że opisałaś swoje odczucia. Mam nadzieję, że dasz znać też później, jak
        zdejmą opatrunki.

        A jakie miałaś wymiary przed operacją?
        Możesz napisać gdzie i u kogo ją robiłaś? To pewnie przyda się innym
        dziewczynom, które myślą o operacji.
        • turzyca Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 06.08.10, 17:05
          Faktycznie takie cos by sie przydalo. Moze w oddzielnym watku?
    • lunawinberger Re: Zmniejszanie - redukcja - operacja 06.08.10, 23:39
      Dr Toncic - Chorwacja w zasadzie jak przeliczyć cene n złotówki
      wychodzi podonie jak w Polsce. W klinice spędziłam 1 noc i przez
      całą tę noc czuwała pielęgniarka. Kolacyjka śniadanie też smaczne ;)
      Niestety miałam 2 dreny które zostały usunięte dni po zabiegu.
      Przed operacją miałam 65H wiem że nie jest to duży rozmiar jednak
      jestem niską osobą i nie mam zbyt mocnych kości więc kęgosłup boał
      mnie notoryczne, zresztą piersi też zbyt ładne nie były bo zaczeły
      mi rosnąć w dość młodym wieku i chciałąm je ukryć przez kilka lat
      więc później nwet dobre staniki nie wiele zdziałały.

      Dodam jeszcze że zaraz po zabiegu co jest zroumiałe trzeba leżeć na
      plecach jako że byłam przezwyczajona do spania na boku przez
      pierwsze 2 dni t=w nocy roche bolał mnie kręgosłup ale później
      mogłam już sie troche przekręcić a teraz śpie normalnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka