Dodaj do ulubionych

Odwieczny problem

11.05.11, 16:36
Witam dziewczyny. Mam taki problem, że nie akceptuję swojego ciała, a właściwie piersi. Operacja jest czymś ostatecznym, a co najważniejsze zbyt ingerującym w nasze ciało, dlatego na razie nie rozważam tego. Chciałabym żebyście doradziły mi z rodzajami staników, które optycznie zmniejszają piersi, żebym nareszcie chodziła uśmiechnięta, a nie przejmowała się pierdołami. Moje wymiary to mierzone ciasno 73 pod biustem w biuście mam 105.
Normalnie nosze rozmiar 60J .
Obserwuj wątek
    • maheda Re: Odwieczny problem 11.05.11, 16:47
      adele88 napisała:

      > Chciałabym żebyście doradziły
      > mi z rodzajami staników, które optycznie zmniejszają piersi, żebym nareszcie c
      > hodziła uśmiechnięta, a nie przejmowała się pierdołami.

      Obawiam się, że na to najlepiej pomaga psycholog, a nie rodzaj stanika.

      Żaden stanik Ci piersi de facto nie zmniejszy.

      Jedyna różnica, jaką między stanikami zauważysz, to taka, że w jednym staniku nie będziesz miała piersi pod pachami, za to wszystko z przodu, a w innym staniku będziesz miała biust dużo mniej wystający do przodu, za to biust pod pachami.
      Względnie zostają staniki sportowe, które rozpłaszczą Ci biust równomiernie na całej klatce piersiowej.

      I teraz powiedz, o który z tych rodzajów Ci chodzi?
      Tylko nie pisz, że o taki, w którym biust nie będzie rozpłaszczony ani pod pachami, ale jednak będzie mniejszy - takie rzeczy to tylko w Erze...
      • brafitka A może to kwestia ubrań?! 11.05.11, 22:52
        Witam,
        przy takim skupieniu na ilości cm w biuście bez stanika i w staniku zastanawia mnie czy to może nie kwestia zmieszczenia się w biuście w ubraniach spędza Ci sen z powiek?
        Jeżeli tak to spóbuj ubrań Biu-Biu - rozmiarów typu BBB lub BB/BBB
        dobierając główny rozmiar ubrania do talii i bioder.

        Będą dobre w biuście i nie powiewające/pogrubiające w okolicach talii

        A co do diety to cóż...
        pierwszy raz w życiu schudłam w biuście na proteinowej - lecz jest uważana za kontrowersyjną
        jedno wiem zjedzone słodycze natychmiast u mnie lądują w biuście
        nawet na wadze ich nie widać...

        no i po schudnięciu biust wcale nie musi wygladać ładniej - zostaje trochę nadmiarowej skóry
        Cóż każdy jest inny ... :)
        • madzioreck Re: A może to kwestia ubrań?! 11.05.11, 22:58
          > jedno wiem zjedzone słodycze natychmiast u mnie lądują w biuście
          > nawet na wadze ich nie widać...

          Ooo, ja tez tak chcę, nie lubię wprawdzie słodyczy za specjalnie, no ale mogłabym się poświęcić ;D
          • brafitka oj :) 11.05.11, 23:40
            na początku nie widać ... potem też na wadze zmiany się pojawiają :(

            a co do " też tak chcę" myślę, że mało jest użytkowniczek rozmiaru 36HH/80L
            (a do niedawna 36J/80M), które tak chcą

            i myślę, że właśnie dlatego mam w biodrach 10-15 cm mniej niż w biuście
            taka dysproporcja nie jest pożądana a różnica rośnie :(

            cóż dobrze, że w proteinowej nadzieja :))
            • madzioreck Re: oj :) 11.05.11, 23:46
              "Tak chcę" w sensie, żeby mi od słodyczy biust urósł ;P

              Proteinowa rulez - oddałam w ręce wujka dukana 32 kg ;)
        • adele88 Re: A może to kwestia ubrań?! 11.05.11, 23:13
          brafitka napisała:

          > Witam,
          > przy takim skupieniu na ilości cm w biuście bez stanika i w staniku zastanawia
          > mnie czy to może nie kwestia zmieszczenia się w biuście w ubraniach spędza Ci s
          > en z powiek?
          > Jeżeli tak to spóbuj ubrań Biu-Biu - rozmiarów typu BBB lub BB/BBB
          > dobierając główny rozmiar ubrania do talii i bioder.



          Nie nie ja mam fobie na punkcie tej części ciała, więc mierze sobie cm w piersiach co jakieś pare tyg :p Liczę na cud i że mi zjadą :D
    • akj77 Re: Odwieczny problem 11.05.11, 17:18
      adele88 napisała:

      > Witam dziewczyny. Mam taki problem, że nie akceptuję swojego ciała, a właściwie
      > piersi. Operacja jest czymś ostatecznym, a co najważniejsze zbyt ingerującym w
      > nasze ciało, dlatego na razie nie rozważam tego. Chciałabym żebyście doradziły
      > mi z rodzajami staników, które optycznie zmniejszają piersi, żebym nareszcie c
      > hodziła uśmiechnięta, a nie przejmowała się pierdołami. Moje wymiary to mierzon
      > e ciasno 73 pod biustem w biuście mam 105.
      > Normalnie nosze rozmiar 60J .

      A ja odpowiem najzupełniej serio na to pytanie. Stanikiem bardzo dobrym, nadającym piękny kształt piersiom, a jednocześnie przyciskającym je trochę do klatki, jest Effuniak fason HP (nie mylić z CH, który z kolei maksymalnie wyciąga biust do przodu). Tylko nie bierz obwodu 60, bo się udusisz - Effuniaki są bardzo ścisłe, na 73 cm pod biustem dobre powinno być 70.

      I tak się zastanawiam. Człowiek często nie akceptuje tego, co mu sprawia fizyczną niewygodę. Czy na pewno masz dobrze dobrany rozmiar? Obwód 60 na 73 cm pod biustem może być nieco za bardzo zaniżony, co kompensuje się zbyt dużą miską, a taka kombinacja jest bardzo niewygodna - pod biustem ciasno, miski piją w pachy, do tego są zabudowane po same zęby i człowiek najchętniej by to wszystko z siebie zrzucił. Może spróbuj zweryfikować rozmiar w dobrym sklepie?
      • adele88 Re: Odwieczny problem 11.05.11, 17:43
        Oj przepraszam pomyłka 65 nosze :) myśłałam że napisałam 30J :>
        Hmm mi raczej biust nie przeszkadza , po prostu jest trochę za duży o 3 rozmiary :> chciałabym go bardziej docisnąć do klatki piersiowej :) Poza Tym sama mam 2 modele Panache i robią różny kształt piersi, inaczej piersi wyglądają ale niestety efekt nie jest 100 % zadowalający.
        • agafka88 Re: Odwieczny problem 11.05.11, 18:50
          adele88 napisała:

          > Oj przepraszam pomyłka 65 nosze :) myśłałam że napisałam 30J :>
          > Hmm mi raczej biust nie przeszkadza , po prostu jest trochę za duży o 3 rozmiar
          > y :> chciałabym go bardziej docisnąć do klatki piersiowej :) Poza Tym sama
          > mam 2 modele Panache i robią różny kształt piersi, inaczej piersi wyglądają al
          > e niestety efekt nie jest 100 % zadowalający.

          A jakie modele masz? Może nie są do końca dopasowane ktojem i rozstawiają biust na boki, przez co biust wydaje się większy?
          • adele88 Re: Odwieczny problem 11.05.11, 19:15
            mam model Ariza i Andorra .
            A jeśli mam 73 pod to lepiej brać na 70 ? wtedy jaki miałabym rozmiar 70H ?
            hmm ale z tego co mierzyłam Panache na 70 źle leżał :(
            • maheda Ponawiam swoje pytanie. 11.05.11, 19:30
              Zdaję sobie sprawę, że najłatwiejsze jest odpowiadanie na propozycje, że są one do niczego ;-)
              Jak chcę sobie pomarudzić, to przyjmuję dokładnie taką taktykę :D

              Spróbuj zatem najpierw odpowiedzieć na moje pytanie z pierwszego posta - jakiego kształtowania biustu oczekujesz od stanika?
              • adele88 Re: Ponawiam swoje pytanie. 11.05.11, 19:45
                hmm maheda najpierw atakujesz mnie, że problem mam w głowie , a później oczekujesz odpowiedzi. Owszem do psychologa chodzę bo zależy mi na tym żeby sobie samej pomóc.
                Jakiego efektu oczekuję ? po prostu żeby mój biust był bardziej dociskany do klatki piersiowej. Kiedy właśnie założę stanik w staniku mam tyle samo cm w klatce jak bez niego. Dodam jeszcze, że kiedyś nosiłam z triumpha stanik właśnie sportowy, kiedy jeszcze nie miałam dobranego dobrze ;p Pamiętam,że ten stanik nie był dość ładny, ale zmniejszał mi w klatce o 4 cm , niestety te staniki nosiłam w liceum kiedy to miałam rozmiar D75, a później się już w niego nie mieściłam .
                • maheda Bynajmniej Cię nie atakowałam. 11.05.11, 19:52
                  Po prostu wiem z doświadczenia, że kwestia "zadużości" biustu ma się bardzo często nijak do jego istotnej wielkości ;-)

                  Ale do rzeczy - czy rozważałaś noszenie staników sportowych? One bardzo dobrze sobie radzą z dociskaniem biustu do klatki piersiowej, a przy biustach jędrnych nie rozpłaszczają ich tak całkiem po klatce.
                  Są staniki Shock Absorber, produkowane do wysokich miseczek - spróbuj w jakimś sklepie, który ma je na stanie. Dobrze je sobie przymierzyć w rozmiarze o miseczkę mniejszym, niż normalnie się nosi.

                  No ale musisz sobie zdawać sprawę z tego, że ciągłe ściskanie piersi jest zwyczajnie niezdrowe, powoduje nieprawidłowości w krążeniu limfy i przepływie krwi, można się przez to nabawić poważnych chorób.
                  Przez określenie "ściskanie piersi" rozumiem sytuację, w której piersi nie są spychane pod pachy ani nie są rozsmarowywane po klatce piersiowej, ale za to są ściśnięte, jakby "skompresowane".
                  • adele88 Re: Bynajmniej Cię nie atakowałam. 11.05.11, 20:02
                    maheda słyszałam o nich, ale są maksymalnie zabudowane, np pod bluzkę na ramiączka za bardzo nie założę takiego stanika.
                    To sama nie wiem dlaczego dziewczyny piszą że właśnie niektóre effuniaki zmniejszają optycznie piersi ? Bo nie raz spotkałam się z taką opinią.
                    A wygląd w sumie tego stanika pod bluzką mnie nie obchodzi bo nie rozbieram się przy ludziach, chyba że na treningu.. A poza Tym sama wiesz ze swojego doświadczenia, że angielskie 65J to nie jest wcale mały biust..
                    • maheda Re: Bynajmniej Cię nie atakowałam. 11.05.11, 20:10
                      Ależ ja nie powiedziałam, że masz mały biust :-)
                      Jednak nie jest to biust monstrualny, a do tego potrafi przeróżnie wyglądać przy różnych sylwetkach kobiecych. Nieraz wcale nie widać tej literki. Nie mam, oczywiście, pojęcia, jak to obiektywnie (czyli np. oczami czterdziestoletniej kobiety :P ) wygląda u Ciebie.

                      To prawda, że pod bluzkę z ramiączkami "sportowca" nie założysz.

                      Generalnie każdy dobrze dobrany stanik zmniejsza optycznie piersi.
                      Piersi większe w stanikach dobranych źle pozwalają na zmniejszenie obwodu w biuście, jednak do tego rozpłaszczając piersi na klatce piersiowej i brzuchu tworzą duże "naleśniki", co sprawia, że gdy patrzy się na taką kobietę z przodu, widzi się dwie ogromne i spłaszczone piersi.
                      Gdy te piersi się podniesie i zbierze do miseczki - owszem, ma się więcej cm w biuście i ten biust bardziej wystaje do przodu, jednak optycznie biust się zmniejsza, bo nie zajmuje już tak dużej ilości miejsca na klatce piersiowej (a nieraz i na brzuchu). Stąd - paradoksalnie - optyczne pomniejszenie biustu. Często jednak nie widzą tego dziewczyny, którym nagle biust w takim staniku zasłania czubki butów, gdy stoją prosto, a wcześniej nie zasłaniał ;-)
                    • akj77 Re: Bynajmniej Cię nie atakowałam. 11.05.11, 20:13
                      > To sama nie wiem dlaczego dziewczyny piszą że właśnie niektóre effuniaki zmniej
                      > szają optycznie piersi ? Bo nie raz spotkałam się z taką opinią.

                      Model HP, o którym pisałam, nie ściska biustu tak jak stanik sportowy, ale jednak trochę go przypłaszcza. Taki ma kształt po prostu. Nie wpływa to na jego wygodę (w dobrym rozmiarze jest bardzo wygodny i świetnie trzyma biust), ramiączka spokojnie można pokazać. W sportowcu nie mogłabym chodzić cały dzień, w HP spokojnie.
                      • adele88 Re: 11.05.11, 20:20
                        W Łodzi z tego co wiem są staniki Ewy Michalak stacjonarnie, więc popróbuję.
                        Maheda powinnam się zwracać na Pani, ale to mój pierwszy post i za bardzo się nie orientowałam . Możliwe że takie wrażenie mam bo po prostu nie przyzwyczaiłam się do tego, że mam tak 'wywalone' do przodu piersi, wygodniej mi było jak były troszkę spłaszczone, ale nie efekt placków bo nigdy takiego nie miałam .
                        Zresztą Pani ma inne spojrzenie na te sprawy, ja mam dopiero 23 lata i kompleks z którym nie mogę sobie poradzić . Nawet już do dietetyka sobie wykupiłam wizytę, do psychologa chodzę profilaktycznie.. ;)
                        • maheda Re: 11.05.11, 20:39
                          To jest forum i wszyscy są tutaj na "ty", nie ma sensu zastanawiać się, ile kto ma lat, a i starsza pani może poczuć się "wciąż jeszcze młoda" ;-)

                          Na pewno znasz osoby życzliwe Ci, które obiektywnie potrafią powiedzieć, czy Twój biust w biustonoszach, które nosisz, wydaje się mniejszy, czy też większy, niż w tzw. sportowcu, który nosiłaś kiedyś tam - pytanie, czy nie miałaś wtedy po prostu mniejszego biustu?
                          I lepiej, żeby nie były to osoby młode, nieprzyzwyczajone do widoku normalnych biustów :-)

                          Popatrz, tak jeszcze Ci zapodam, tutaj jest galeria normalnych biustów kobiet, które jeszcze nigdy nie były w ciąży:
                          www.007b.com/breast_gallery.php

                          Naprawdę bardzo polecam uwadze.
                        • madzioreck O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 20:58
                          Ja też, i do tego pracuję w Szyfonierze jako nienajgorsza brafitterka ;) - wpadnij, pomierzymy i pokombinujemy :)

                          Legionów 2, przy placu Wolności, obo A-Donga, czy tam Ha-Longa, nigdy nie pamiętam ;)
                          • adele88 Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 21:18
                            hmm mogłabym wpaść :p
                            Ale ostrzegam, że strasznie nieśmiała jestem jeśli chodzi oczywiście o mój kompleks, więc chyba nie jestem łatwą klientką:P
                            :)
                            • madzioreck Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 21:45
                              Oj tam oj tam, damy radę ;P
                              • adele88 Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 21:50
                                skoro tak piszesz, to pewnie racja :) A w sklepie są wszystkie firmy ? ;p Tylko się później nie dziw, że ja obcym nie pokazuję się w bieliźnie.. ;)
                                • madzioreck Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 22:28
                                  Firmy: Kris Line, Effuniak, Dalia, Comexim...

                                  Tylko
                                  > się później nie dziw, że ja obcym nie pokazuję się w bieliźnie.. ;)

                                  Ja nie obca, tylko lobbystka ;P
                                  Najważniejsze, żebyś Ty poprzymierzała i się pooglądała, moja pomoc tylko, jeśli ktoś sobie życzy, więc nie bój się, nie będę szturmować przymierzalni :D
                                  W daliowych K-24 biust fajnie wygląda, ani wielkie kule, ani szpice, tak w sam raz :)
                                  • adele88 Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 22:54
                                    Dobra to wpadnę w piątek i sama zobaczę ;)
                                    A co do braffiterek to poprzednia mnie oglądała, a w sumie nie chciałam za bardzo ;)
                                    To dzięki wielkie i pozdrawiam ;)
                                    • madzioreck Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 22:57
                                      To fajnie, czekam :) Nie bój się nic, nie zrobimy nic na siłę - pomoc brafitterki to opcja, a nie przymus :)
                                      • adele88 Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 23:05
                                        ok rozumiem.. ;) Tylko po prostu chciałam napisać, że serio to mój kompleks, dlatego nie lubię się pokazywać ludziom.. :>
                                        Ostatnio jak właśnie byłam w tym sklepie co kupowałam poprzednią bieliznę babka była dziwnie nastawiona, powiedziałam jej że się wstydzę, żeby mnie zmierzyła i sama to zrobię ;p, oczywiście po 5 minutach było wszystko w porządku i naprawdę bardzo miła aż później miło było kupować :-) Chyba takich klientek jak ja jest mało.
                                        • madzioreck Re: O, z Łodzi jesteś? :) 11.05.11, 23:42
                                          Ludzie są różni - jedni, jak ja, przywykli do latania po zlotach i świecenia biustem i nawet stado brafitterek i innych kobiet mi nie przeszkadza, a są takie osoby jak Ty, które się wstydzą i mają do tego prawo, należy to uszanować, zresztą to nie jest jakaś "wada", tylko po prostu cecha, ani zła, ani dobra :)
                                          Z drugiej strony - może być tak, że same nie wiemy, skąd się jakiś problem bierze, kombinujemy w tę i wewtę, a wystarczy czasem tylko rzut oka innej osoby, i zaraz znajduje się rada - jak w każdej dziedzinie, na której ktoś się zna lepiej, a my średnio - więc czasem warto jednak tę pomoc przyjąć i pamiętać, że brafitterka nie wchodzi "popatrzeć sobie", nie ocenia biustu, tylko biustonosz na biuście :) Ale oczywiście nic na siłę :)
                                          • adele88 Re: O, z Łodzi jesteś? :) 12.05.11, 00:13
                                            Dziękuje za taką odpowiedź w pełni mnie satysfakcjonuje.. :)
                                            Mam nadzieję, że przyjdę piątek i uda się ustalić co i jak ;) Może mi się nareszcie samopoczucie poprawi.. :)
                                            Pozdrawiam .
            • madzioreck Re: Odwieczny problem 11.05.11, 19:42
              Adele: jeden stanik będzie lepszy z obwodem 70, a inny z obwodem 65, a znalazłby się pewnie i taki, co i 75 dałoby radę. To po pierwsze, po drugie - ile modeli staników przymierzyłaś? Bo często jest tak, że godzimy się na przymierzenie 15 kiecek, jeśli chcemy kupić tę wystrzałową, a stanik - jak jeden czy dwa nie pasują to już do bani, bo nic nie leży, bo to, bo tamto... tu też trzeba pokombinować.
              A, nawiasem mówiąc, do niedawna nosiłam 32J, ale bardzo schudłam, teraz mam co najwyżej 30F/30FF - co ja bym dała, żeby się z Tobą biustami zamienić ;)
              • adele88 Re: Odwieczny problem 11.05.11, 19:49
                madzioreck a bardzo chętnie :-)
                bardzo schudłaś ? to może mi też tego potrzeba i będę miała rozwiązany problem :>
                Zapisałam się do dietetyka bo mam problem z hormonami i jakoś nie mogę zrzucić z 8 kg, a tyle jeśli bym zrzuciła byłabym szczęśliwa.. :)
                To kiedy wymiana, nawet dopłacę ?:>
                • madzioreck Re: Odwieczny problem 11.05.11, 20:53
                  8 kg, hehe, to raczej byś znikła, jakbyś schudła tyle, co ja, a gwarancji, że Ci biust by zmalał znacznie, nie ma ;P
                  Dopłacić też mogę :D
              • adele88 Re: Odwieczny problem 13.05.11, 15:10
                a mam pytanko do Ciebie w jakie dni jesteś w sklepie ? codziennie ?
                bo jednak mi się dzisiaj nie uda przyjść, ale zapewne w tygodniu wpadnę , a po prostu chciałabym przekonać się co to znaczy ' nienajgorsza'
            • bebe.lapin Re: Odwieczny problem 11.05.11, 21:02
              Andorry nie znam, ale Ariza wg mnie poprzez nadawanie okraglego ksztaltu powieksza wizualnie biust. Poszukaj modeli, ktore nie zaokraglaja, ale nadaja lekko szpiczasty ksztalt (ale nie dzioby), np Princess z Curvy Kate. Eleanor z Frei tez byla "wyszczuplajaca" imho, nie wiem, jak sie nazywaja teraz modele na bazie tego kroju, ale generalnie wyprobuj w tym kierunku.
              • akj77 Re: Odwieczny problem 11.05.11, 22:52
                bebe.lapin napisała:

                . Eleanor z Frei te
                > z byla "wyszczuplajaca" imho, nie wiem, jak sie nazywaja teraz modele na bazie
                > tego kroju, ale generalnie wyprobuj w tym kierunku.

                Arabella to ten sam krój. Rzeczywiście robią takie "noski", niestety lubią się wbijać krawędzią.
    • adamantia Re: Odwieczny problem 11.05.11, 22:28
      Porównując do Arizy (pasuje mi 30K) o wiele bardziej "minimizujący" jest Panache Harmony full cup, obecnie już nie produkowany, ale ciągle gdzieniegdzie dostępny - pasuje mi 32J.

      Poza tym, zgadzam się BebeLapin co do kul i szpiczastości; naturalny, lekko szpiczasty kształt i wizualne zmniejszenie daje wg mnie Alana z Bravissimo:
      www.bravissimo.com/products/lingerie/sensational-sets/alana-bra/black/au01bl/?criteria=alana&show=16&sort=1
      (i może także inne modele na jej bazie, ale tego nie wiem. )

      (Andorrę tylko przymierzałam, z za małą miseczką i za dużym obwodem, ale wydawało mi się, że ona właśnie powinna lekko minimalizować... bardzo fajna była)
    • teresa104 A ja mam koślawe nogi. 12.05.11, 13:18
      Nie dość, że są tłuste, wielokrotnie łamane, skręcane, bliźnione, z wrośniętymi grudami żwiru (cechy nabyte w wyniku sportu, co to jest samym zdrowiem), to jeszcze są iksowate. Nawet jak oblekę te kończyny w kryjące rajty, to i tak przez ten iks w każdej sukience wyglądam jak dziewczynka z przedszkola. Widziałam raz program o radzieckim naukowcu, co operuje takie iksy, ale Związek Radziecki, wiadomo, co się z nim stało, i nie wiem, gdzie tego naukowca szukać, żeby mi nogi wyprostował.

      Moim zdaniem optycznie zmniejszyć piersi się nie da. Nie ma zresztą sensu tego robić. Da się zrobić, żeby sylwetka wyglądała lepiej, że pierś będzie uniesiona, plecy proste, da się dobrać ubrania.
      A żeby nareszcie zacząć się uśmiechać, trzeba zacząć się uśmiechać. Udowodniono, że naciąganie mięśni odpowiedzialnych za uśmiech powoduje polepszenie humoru. A polepszenie humoru powoduje częstsze naciąganie mięśni odpowiedzialnych za uśmiech, to z kolei powoduje... i tak dalej.

      Darz bór!
    • clarisse Re: Odwieczny problem 12.05.11, 14:35
      Adele :)
      Zapewne są staniki, które optycznie zmniejszają biust. Zapewne też są takie kroje ubrań.
      Przyznam się - nie wiem :)
      Więc czemu się odzywam?
      Bo mam 30K/32JJ i to właśnie jest dość częsty powód mojego uśmiechu :)

      Ale kiedyś miałam 15 lat - ba, nawet 20 - biust oczywiście wtedy sporo mniejszy niż teraz, ale i tak największy, jaki znałam, i rozpacz w oczach. WF był dla mnie mordęgą (nie tylko z powodu biustu, ale też), rozebrać się w przebieralni wstydziłam, bo najpierw - ja nosiłam stanik, a moje koleżanki jeszcze nie; potem moje koleżanki nosiły śliczne małe staniczki a ja uszyty na miarę gorset z prześcieradła, który pofarbował mi się od bluzki, bo się w nim spociłam, i zawsze potem z jednej strony miał różowe ślady; miałam paskudne rozstępy na biuście, takie szkarłatne pręgi - i jeszcze do tego kto je zobaczył, był przekonany, że to po ciąży, bo przecież kobiety dostają rozstępów tylko w ciąży ;) a mijani na ulicy żule widzieli we mnie tylko cycki i nie omieszkali dać temu wyrazu niewybrednymi komentarzami.

      I co?

      I nico ^^ Jakoś niepostrzeżenie po drodze nauczyłam się lubić swoje ciało.

      Po pierwsze, trzeba sobie zdać sprawę, że to, co widzimy w reklamach i na filmach to nie jest prawdziwy świat :) Ani biusty, ani nogi, ani twarze w większości nie wyglądają wcale tak, jak na zdjęciach :) To takie oszustwo współczesnego świata, za które wiele dziewczyn słono płaci.

      Po drugie - mnie na przykład wielką przykrość sprawiały komentarze rzucane na ulicy lub przez kolegów. Kiedyś na lekcji hiszpańskiego - prowadzonej przez panią z Kuby zresztą - wynikła taka rozmowa a propos zaczepiania na ulicy. Koleżanka przyszła na lekcję zdenerwowana, bo mijany menel rzucał komentarze na temat jej figury...
      - No popatrz - zdziwiła się nauczycielka. - A gdyby to było na Kubie, to byłoby zupełnie odwrotnie. Jeśli ulicą przechodzi dziewczyna, a mężczyzna nie rzuci tekstu pod adresem jej wyglądu - to dopiero jest dramat. No bo JAK TO?! To przecież znaczy, że coś z nią nie tak, skoro ona idzie, a mijany facet jej nie zauważa...

      Pamiętam, jak mnie to zadziwiło - zresztą nie była to jedyna różnica kulturowa wtedy na lekcji wspomniana - i jakoś przestałam się tak mocno przejmować sprawą, która mnie dotąd tak bolała. "Aaaale cyc!" - no i fajnie, człowieku, dzięki za komplement, uznaję łaskawie, że mojemu biustowi on się należy, bo to wyjątkowy biust - a teraz spadaj, bo nie umiesz się wysławiać i na piewcę kobiecych wdzięków się nie nadajesz ;)

      Trzecia rzecz. Kiedyś znalezienie stanika na taki biust graniczyło z cudem. Trzeba się było chandryczyć z ekspedientkami, które twierdziły, że takie rzeczy nie istnieją, tego a tego się nie robi itp. A teraz... kurczę, kobitki... teraz to jest niebo :) Ja wiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, mój też - zawsze jak widzę ładny stanik z miskami do G to strzelam focha i robi mi się smutno. Ale obiektywnie rzecz biorąc, to to nadal jest niebo :) Panache są do K, Freye są do K, Curvy Kate są do K, Effuniaki SĄ, sportowe staniki SĄ.

      Czwarta rzecz - sprawa, w której oświeciło mnie dzięki młodszej koleżance, rozważającej operację biustu.
      - Słuchaj - powiedziała - przecież z takim biustem jak mój, to ja nigdy nie znajdę tego jedynego. O się facetom nie podoba... Chyba zrobię sobie operację, co myślisz?
      Nie wiedziałam, co myślę, więc pomyślałam i mnie oświeciło.
      - Słuchaj... Naprawdę marzysz o facecie, dla którego jedynym kryterium będzie Twój biust?! Przecież to ma być "ten jedyny", sama mówiłaś. Więc co, ten jedyny uzna, że nie jesteś "tą jedyną" z powodu rozmiaru stanika?! To żaden jedyny, to jakiś niedorosły gówniarz... Jedyny to będzie Cię kochał taką, jaka jesteś, i nie będziesz musiała się dla niego kroić.

      -
      • kasiadj07 Re: Odwieczny problem 12.05.11, 15:25
        Clarisse, piękne, mądre słowa:)
      • adele88 Re: Odwieczny problem 12.05.11, 15:29
        nigdy nie pokochamy się :> Chyba, że schudnę pare kilogramów i zrzucę parę centymetrów z niego.. ;)
        Jak będę z siebie zadowolona będę się czuła atrakcyjna, zawsze się znajdzie ktoś komu nie bede sie podobała to chyba logiczne.. Tak samo jak ja, czasami się zachwycam czyjąś urodą, a kolega mi powie, że ta dziewczyna mu się nie podoba wcale.. ;)

        Ech zawsze marzyłam o tym żeby mieć chociaż 70E, taki właśnie miałam w liceum, a później trochę hormony i zaczynałam studia już z dużo większymi piersiami. Przez te 4 lata chyba się
        pogorszyło się jeszcze bardziej, mówię tutaj o akceptacji swoich piersi, czasami przychodziły takie dni, że non stop ryczałam, a każdy pytał się co mnie tak gryzie od wewnątrz..
        Oczywiście zdarzają się lepsze dni, kiedy nie myślę o swoich piersiach wtedy jestem naprawdę zadowolona.. Jakoś nie przeszkadza mi, że np mogłabym mieć dłuższe rzęsy czy mniejszy tyłek (taki przykład podałam(;)

        Naprawdę czasami chciałabym, żeby moje piersi mi się podobały nawet do psychologa chodziłam, ale nic się nie zmieniło. Ciągle sobie powtarzam, że zasługuję na swoją miłość, że nie powinnam siebie poniżać bo liczy się to co człowiek czyni, to co ma w głowie i to jakim jest człowiekiem.. Zresztą nie potrafię słowami wyrazić to co czuję w głębi siebie.. A w przeciwieństwie do Ciebie zawsze kochałam sport, uwielbiam męczarnie, pocenie, zakwasy i wszystko co z tym związane. Wtedy czuję się spełniona, może powinnam codziennie siedzieć i ćwiczyć, wtedy może wymodelowałabym swoje ciało ech ;)

        A swoją drogą to gratuluję podejścia do siebie.. :) Pozdrawiam
        • kasiadj07 Re: Odwieczny problem 12.05.11, 15:45
          Nigdy nie mów nigdy:)
          Przejżyj dokładniej forum, zobaczysz, że bardzo wiele z nas miało kiedyś podobne do twoich problemy. Przebywanie tutaj na Lobby, daje wielu kobietom stopniowo poczucie akceptacji własnego ciała. Mi pomogła ta atmosfera, to tu zaakceptowałam siebie i poczułam się w pełni kobietą, mimo, że mam już prawie dorosłego syna. A dobór odpowiedniego stanika to był tylko początek. Daj więc sobie czas.
          Co do odchudzania, to trzeba być ostrożnym, nie każdej kobiecie maleje biust na diecie, a może znacznie stracić kondycję. Mój biust nie zmniejszył się ani o miseczkę, choć schudłam na białkowej diecie 10 kg. Taki efekt byłby dla ciebie przeciwny od zamierzonego, przy szczuplejszej sylwetce biust wyglądałby na jeszcze większy.
          • clarisse Re: Odwieczny problem 12.05.11, 16:12
            Z drugiej strony - jeśli kochasz pot, wysiłek i zakwasy, i w tym się realizujesz, to żesz się realizuj :) Znaczy kup dobrze dobrany sportowy biustonosz (nie znam się na tym, ale gdzieś czytałam, że niektóre są bardzo wąskie w obwodzie i absolutnie się przy nich nie zaniża, więc trzeba nabiustnie sprawdzić i obwód, i miseczkę) - i realizuj się :)

            Tylko nie rób tego z myślą "a może mi biust od tego schudnie" - rób to z myślą, że robisz to, co lubisz. Jak człowiek się realizuje w jakiejś dziedzinie, to łatwiej mu przejść do porządku dziennego nad tym, że w jakiejś innej nie dorasta do własnych oczekiwań. No i umysł jest zajęty czym innym, więc się niepotrzebnie nie dołuje.

            Z chudnięciami generalnie różnie bywa i doświadczenia są różne. Ja kiedy próbowałam schudnąć (raz w życiu dawno temu) - to tylko utyłam, a do tego ciągle myślałam o wszystkim, czego nie mogę jeść. Za to wybornie schudłam niechcący jak mnie facet rzucił (wcale nie z powodu biustu :P) - ale tej metody nie polecam :) A drugi raz mi się udało jak karmiłam i moje dziecię miało alergię - kilka miesięcy na ryżu, kurczaku i pieczonych jabłuszkach ślicznie mnie odchudziło z 32J do 28K, przy okazji zawężając wybór staników i skazując na (nieustnne) Tango ;) Ktoś mi kiedyś klarował, że podobny efekt występuje, kiedy człowiek szuka sobie drugiej połówki - im bardziej szuka, tym bardziej nie ma. Pojawia się, jak dajemy sobie spokój i poszukiwania przestają zaprzątać wszystkie nasze myśli.

            Nie można wykluczyć, że z biustami jest podobnie. Nie myśl o nim tyle - ubierz go prawidłowo i po prostu ciesz się życiem i wysiłkiem fizycznym (w dobrze dobranym sportowym staniku, bo właśnie on pozwoli Ci nie pamiętać o biuście), a kto wie, może biust się dostosuje niechcący :)
            • adele88 Re: Odwieczny problem 12.05.11, 16:21
              Czasami tak myślałam jak ćwiczyłam, ale w końcu przestałam bo w sumie chodziłam na treningi 3 razy w tyg przez 8 miesięcy i biust ani nie drgnął :(

              A poza Tym w życiu nie byłabym z facetem, który patrzyłby tylko na piersi i w życiu nie pomyślałabym tak jak napisałaś ;p aż takiej fobii nie mam.. :p
              Wiesz,że jeśli będę z kimś to będziemy się dopełniać i zapewne nie bedzie patrzyl czy mam miseczkę A czy J ; ]
              Wiem tylko tyle, że ja narazie nie chcę być w związku bo sama mam problemy ze sobą, nie chcę żeby ktoś czuł się źle przeze mnie. Raz próbowałam, to w sumie przez pół roku nie potrafiłam się przy tej osobie rozebrać ech.. :>

              Dlatego mam nadzieję że miłość do siebie samej przyjdzie szybko i nigdy nie ucieknie..
            • maheda Ja też jeszcze dorzucę ćwiczenia. 12.05.11, 16:23
              Skoro się lubisz, Autorko wątku, sportowić, wykonuj ćwiczenia, które będą miały szansę pojędrnić Ci biust i spalić na nim tkankę tłuszczową.
              Z doświadczeń kilku osób tutaj na forum wynika, że baaardzo dobrze na biust (również na zmniejszanie dużego biustu) robi pływanie żabką - ale uczciwe pływanie żabką, 3 razy w tygodniu, po minimum pół godziny.
              Nie ma sensu pływać codziennie po dwie godziny, bo nabawić się można postury pływaczki, ale trzy razy w tygodniu po pół godziny do godziny jest w sam raz. Pierwsze efekty powinny przyjść już po miesiącu.
              Kolejną sprawą są ćwiczenia, na przykład takie:
              www.youtube.com/watch?v=3WcaUT2Ipxw
              • maheda P.S. 12.05.11, 16:27
                Ja się, niestety, robię zmęczona już w połowie oglądania tego filmiku, a szkoda, bo by mi się przydało...
                :-)
                • clarisse Re: P.S. 12.05.11, 16:36
                  No właśnie... A ja nawet nie klikam na linki z ćwiczeniami, bo wychodzę z założenia, że to i tak nie dla mnie ;) Zawsze podziwiałam osoby, którym się chce dobrowolnie wysilać i jeszcze im to sprawia przyjemność :) To coś, czego ja z kolei trochę zazdraszczam ^^
                  • maheda :-) Ja mogę ćwiczyć. 12.05.11, 16:41
                    Mogę dużo chodzić, dużo tańczyć...
                    Jak widać - są to ćwiczenia, ale na nogi - pojędrnić za ich pomocą biustu nie można żadnym żywym sposobem...
                    Na szczęście uwielbiam pływać. I na szczęście przychodzi na to sezon :-)
                    Bo z moimi włosami nie znoszę chodzić na basen, jak jest zimno, wychodzenie z podsuszonymi włosami na autobus to brrrrr.... i zuo.
                    • adele88 Re: :-) Ja mogę ćwiczyć. 12.05.11, 16:51
                      Dziękuje za ćwiczenia, jednak tej piłki nie posiadam, może zakupię, ale to się mija z celem bo od poniedziałku mam karnet na siłownie , ze wszystkimi rzeczami ćwiczenia na spalanie, siłownia, sauna itd.. a wcześniej chodziłam na taniec 3 razy w tyg.. :) Tylko dla mnie to zdecydowanie za mało. A te ćwiczenia kobiece pompki już od dawna znałam na tańcach je zawsze robimy :p
                      a poza Tym troche nie chcę na ręcę ćwiczenia robić bo ostatnio 'muły' mi się lekkie zrobiły :>
                      • maheda Re: :-) Ja mogę ćwiczyć. 12.05.11, 16:54
                        No, ale żabką pływać możesz ;-)

                        Tu nie bardzo chodzi o to, żeby robić jakiekolwiek ćwiczenia - tkanka tłuszczowa w piersiach spala się przy tych konkretnych, jak rozumiem, a nie przy dowolnych.
                        Niechęć do robienia pompek przy powiększającej się muskulaturze na rękach rozumiem ;)
                        • adele88 Re: :-) Ja mogę ćwiczyć. 12.05.11, 22:39
                          ok dzisiaj robiłam pompki.. :)
                          Trudno najwyżej trochę będę miała większe ręce :>
                          a tak swoją drogą to basen nie sprzyja mi za bardzo mam atopową skórę :( A basen ją dodatkowo wysusza, chętnie pochodziłabym bo słyszałam, że niesamowite efekty są od pływania.. :) Ludzie tyle chudną, ale pozostają mi pompki i 4 razy w tyg fitness, od poniedziałku zaczynam.. ach :)
      • genepi Re: Odwieczny problem 12.05.11, 22:49
        Dobrze prawi Clarisse! Polać jej!
        Czytam i jakbym swoją wyboistą, ciągle niezakończoną drogę w kierunku samoakceptacji widziała, z przeszkodami rozlicznymi, z zaburzonym postrzeganiem siebie. No i rozmiary biustonoszy Clarisse masz dokładniutko takie jak ja - dobrze więc byłoby na żywo zobaczyć z boku jak wygląda "mój" biust na innej osobie, może się kiedyś rozpoznamy na jakimś zlocie :-)

        Dla mnie to jak wyglądam - pomimo długich lat spędzonych ze sobą - nadal budzi zdumienie, mam w głowie zupełnie inny obraz siebie. Niedawno zrobiłam sobie zdjęcie całej sylwetki w bieliźnie, oglądam je co parę dni i powoli przyzwyczajam się do tego że to ja. Bardzo powoli.

        Na początku czytając wypowiedzi Adele sądziłam, że szukasz biustonosza który sprawiłby że biust jest dla ciebie mniej widoczny, mniej rzucający się w oczy. Był kiedyś taki wątek, o: forum.gazeta.pl/forum/w,32203,100507928,100507928,Efekt_minimajzujacy.html
        Wiele staników będziesz musiała testować, przymierzać, próbować, bo każdy lubi co innego. Dla mnie np. niektóre modele Freyi są idealne, ale nie Maisie a np. Nancy. Tango Panache robi mi z biustu wielkie kule wychodzące poza klatkę piersiową aż na ramiona (patrząc od przodu w lustrze).
        Próbuj, przymierzaj, spróbuj zapolować na allegro albo na giełdzie lobbystek żeby nie zbankrutować od razu forum.gazeta.pl/forum/f,72041,Gielda_LB_LMB.html
        Dobrze że tu trafiłaś.
        • adele88 Re: Odwieczny problem 13.05.11, 16:03
          a Dziękuje śliczne.. :)
          Już to kiedyś czytałam w akcie desperacji, poza Tym niektóre wymieniane modele przymierzałam i u mnie efektu pomniejszającego nie było tylko miałam wypchnięty biust do przodu :>
          Po prostu może to przez nie akceptacje piersi ciągle mi się wszystko nie podoba : )
          Ech gdyby tak minęły mi kompleksy, ale chociaż wiem, że nie tylko JA mam takie myśli i problemy z tym związane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka