Dodaj do ulubionych

Biuściaste wystawy sklepowe!

13.10.11, 15:29
Do założenia tego wątku natchnął mnie warszawski sklep stacjonarny Biustokracja, który w swoim profilu na Facebooku umieścił fotkę jesiennie zaaranżowanej wystawy. Wygląda to bardzo zachęcająco. Zastanawiam się, czy i w jaki sposób nasze sklepy stacjonarne wykorzystują wystawy do przyciągania klientek. Czy eksponują na nich towary, czy umieszczają jakieś informacje, plakaty, wreszcie - czy robią sezonowe aranżacje? Jak sądzicie, co najbardziej zachęca przypadkowe klientki do zajrzenia do środka?

Jednocześnie wpadłam na pomysł, żeby o sklepowych wystawach zrobić notkę w blogu, być może połączoną z głosowaniem na najfajniejszą wystawę :) Ponieważ nie wszystkie sklepy jestem w stanie osobiście odwiedzić (a szkoda :) - potrzebuję do tego zdjęć Waszych wystaw, drogie Sklepy :) Czy zechcecie wziąć udział? Publikacja zdjęcia na Stanikomanii będzie się wiązać oczywiście z podaniem nazwy i namiaru na Wasz sklep.
Obserwuj wątek
    • kasienka.body Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 15:40
      czemu nie, pomysł fajny :) Sama chętnie pooglądam inne wystawy ;)
    • maith Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 15:43
      Super pomysł :)
      Do tego - pochwalenie na Stanikomanii to jedna korzyść, a okazja do zrobienia wystawy, która zwiększy "zaglądalność" do sklepu to druga korzyść.
      Dlatego podlinkuję tu od razu wątek o marketingu dobrych sklepów, gdzie także o wystawach i ich zachęcającym/zniechęcającym do wejścia charakterze, dyskutowałyśmy.
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,119511781,,Marketing_dobrych_sklepow.html?v=2
    • biustokracja31 Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 15:59
      Droga Kasico,

      A więc z wielką chęcią weźmiemy udział w konkursie!

      Poniżej nasz adres:
      Biustokracja
      ul. Żelazna 31
      Warszawa

      Odnośnie wystaw w ogóle: ZDECYDOWANIE przyciągają klientki! Niejednokrotnie klientki mówiły nam, że weszły dlatego, że podobała im się nasza wystawa. Najlepiej jeszcze, żeby były w miarę możliwości często zmieniane, wówczas nawet ta osoba, która przechodzi obok niej po raz setny, zwróci uwagę na zmiany, co może sprawić, że wejdzie do sklepu.

      Pozdrawiamy serdecznie,

      Biustokracja
    • besame.mucho Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 16:00
      Ooo, uwielbiam wystawy, a dosyć rzadko zachodzę do naszych sklepów, więc bardzo chętnie pooglądam fotki na Stanikomanii :) !
    • clarisse refleksje o wystawach 13.10.11, 16:24
      Hmmm.

      No muszę się wypowiedzieć, bo jakiś czas temu szłam tamtędy z myślą o zajrzeniu do Biustokracji po drodze. I na widok tej właśnie wystawy (no dobrze, to było ponad pół roku temu, więc mogły wisieć inne biustonosze, ale pomysł jeśli dobrze pamiętam mniej więcej ten sam był) pomyślałam: Ależ ta wystawa pusta i nie rzucająca się w oczy! I tak właśnie ten sklep zapamiętałam (częściowo także pewnie z racji faktu, że nic tam dla mnie nie było, zakręciłam się więc po sklepie i wyszłam, nie zawierając z nim bliższej znajomości)

      I teraz przywołanie wystawy Biustokracji przez Kasicę jakoś mnie zaskoczyło i zaczęłam się zastanawiać, w czym rzecz. Dlaczego moje wrażenie jest zupełnie inne niż Kasicy. Oraz jakie w zasadzie wystawy sklepów bieliźnianych znam, jakie lubię.

      W sumie przychodzą mi do głowy trzy typy witryn sklepowych:
      - okno przezroczyste
      - okno zamalowane
      - wystawa

      No i teraz tak.

      W oknie przezroczystym mogą wisieć jakieś plakaty, informacje - albo i nie. Ważne jest to, że można przez nie swobodnie zajrzeć do sklepu. W tym momencie "ciężar pierwszego wrażenia" przenoszony jest na wnętrze sklepowe i to od aranżacji wnętrza będzie zależało, czy klientka z ulicy poczuje się zachęcona / zainteresowana. Plus oczywiście od informacji na wywieszonych plakatach, tego nie unikniemy. Więc dla jednych plansza "Tryumf" będzie sygnałem do wejścia, dla innych do ominięcia. Dla jednych "bra-fitting" lub "bezpłatne dobieranie biustonosza", dla innych "miseczki od A do K". Wreszcie jedni poczują się zachęceni ekskluzywnym wystrojem wnętrza ("ładnie w środku, to wejdę") - inni przeciwnie ("pewnie strasznie drogo"). Dla mnie osobiście magnesem, któremu na pewno nie oparłabym się w obcym mieście w stosunku do nieznanego sklepu byłby widok wieszaków pełnych różnokolorowych biustonoszy - tylko do tego przydałoby się owo "od A do K" albo żeby przynajmniej któryś z tych biustonoszy był wizualnie znajomy... no bo do Intimissimi to nie bardzo mam po co wchodzić :) O

      Okno zamalowane - widziałam takie jedno, trochę się załamałam, bo sklep był w starym budownictwie i okna do tego zakryte takimi grubymi sklepowymi kratami; widok raczej nie zachęcający. Jednak z czegoś się to wzięło (nie mam pojęcia, może kraty zablokowane i się nie podnoszą, może okolica na tyle problematyczna, że właściciel sklepu nie chciał kłuć w oczy potencjalnych złodziei). Generalnie gdybym nie szła wtedy do tego konkretnego sklepu, to bym do niego nie weszła. Prawdopodobnie bym go nie zauważyła przechodząc. Ale myślę, że i takie zamalowane (nieważne, z jakiego powodu) okno sklepowe mogłoby stanowić zachętę, gdyby nie było to po prostu zamalowanie w maziaje, a zamalowanie w jakiś obrazek, który z daleka obwieszczałby, co wewnątrz można znaleźć.

      No i wreszcie wystawa z towarami. Czyli klasyka. Zastanowiłam się, co na takich wystawach zwykle się widuje - i oświeciło mnie. Otóż standardowo widuje się DUŻO towarów. Na wystawie w księgarni nie ma ani jednego wolnego miejsca, wszystko zajmują książki - jedna obok drugiej, jedna pod drugą, dużo! To samo na wystawie bieliźniaka za rogiem. Oczywiście bieliźniak ma szerszy rodzajowo asortyment niż sklep z brafittingiem, bo to także pasmanteria i sklep z piżamami, podomkami, koszulkami i nawet bluzkami, plus obrusy i ręczniki.... Ale wystawę ma zapełnioną po brzegi. Nie ma tam tła, bo od góry do dołu coś leży i wisi, a tam gdzie nie wisi, prezentuje się duża reklama producenta bielizny. Wrażenie, które odnosi przechodząca osoba: "Ooo jaki tam musi być duży wybór!"

      No i właśnie tu chyba mnie boli jeśli chodzi o zaprezentowaną wystawę Biustokracji. Staniki na wystawie być powinny, TAK! ... ale ZA MAŁO ich (dla mnie znaczy, piszę o swoim guście), za rzadko. Jeśli zaś zabieg jest celowy (ułóżmy KILKA staników w ładnej aranżacji, atrystycznie),... to ta konkretna aranżacja mnie akurat nie przypada do gustu, bo dla mnie słomianka i kamyki nie bardzo współgrają ze starą walizką. Kalosze, parasolka, stara walizka - tak, ale ja bym pewnie widziała je w miejscu sugerującym staroświeckie wnętrze. Ale nie chodzi mi o staroświeckość słomianki, bo ta dla mnie kojarzy się badziewnie i mało estetycznie - całą młodość miałam przy łóżku słomiankę i była ohydna, w dodatku podziabana szpilkami, bo ciągle coś przywieszałam. Zarówno tam przy moim łóżku, jak i na pokazanej wystawie moim zdaniem o wiele lepiej sprawdziłby się kilim lub w każdym razie jakaś tkanina. Oczywiście to już jest kwestia bardzo indywidualna, są osoby które odrzuca stylizacja na staroświeckość, są takie, które akceptują wyłącznie wystrój nowoczesny, a tak czy inaczej zawsze jedna drugiej może zarzucić, że kicz, tandeta, bezguście czy bazar ;)

      Niemniej z drugiej strony - jestem wielką zwolenniczką tego, żeby na wystawie lub przez okno sklepowe widać było staniki. Więc jak dla mnie ta wystawa jest najbardziej na miejscu, choć nie w moim guście.
      • ptasia Re: refleksje o wystawach 13.10.11, 16:56
        Ciekawe, jak mamy wszystkie różny gust :) Wystawa Biustokracji zalinkowana przez Kasicę bardzo mi się spodobała i uświadomiła mi, że nigdy w tym sklepie nie byłam, a jeszcze rok temu mieszkałam rzut beretem i wciąż czasem bywam w tamtych okolicach. Aż zaczęłam myśleć o innych wystawach, w innych sklepach i przyszła mi do głowy właściwie tylko Dopasowana, która ma chyba 'puste okna' - i ja bym chyba wolała fajną wystawę... Bo np. był (jest?) taki se bieliźniak na Bankowym, który kiedyś zaczął mieć Freyę i wystawili na pół-manekinie Leonę - aż mało nie wyrżnęłam o chodnik z wrażenia, jak ją zobaczyłam. Do sklepu nigdy bym nie zajrzała, nie sprawiał pozytywnego wrażenia, a ta Leona zwróciła moją uwagę.
        • clarisse Re: refleksje o wystawach 13.10.11, 17:37
          W sumie chyba powinnam dodać, że dla mnie ta wystawa na zdjęciu Kasicy wygląda znacznie lepiej niż zapamiętałam sprzed pół roku. Jednak właśnie tak zapamiętałam tamtą - że są staniki w witrynie, a mimo to wystawa wygląda na pustą. Może to dlatego, że idąc ulicą mam zawsze ogląd całej ulicy. I na tej ulicy trafiają się różne witryny, które mniej lub bardziej przyciągają wzrok. Ta była - jak na moje oczekiwania - za mało przyciągająca wzrok.

          Co do Dopasowanej... no dobrze, przyznam się, owo wspomnienie starego budownictwa, krat i zamalowanych okien to właśnie z Dopasowanej jest. Proszę nie krzyczeć - i przepraszam sklep - jeśli mi się pomyliło z jakimś innym.

          Byłam w sumie w Warszawie w siedmiu sklepach, które są obecne na LoBBy i żaden mnie nie powalił swoją witryną ani swoją "dostrzegalnością" z ulicy. Ani w sensie łatwości zauważenia go, ani w sensie zachęcenia klientki. Oczywiście tu mogę się grubo mylić, bo moje wnioski opierają się na "gdybym była sobie nieuświadomioną kobietą przypadkowo przechodzącą" - w rzeczywistości do większości tych sklepów szłam świadomie i cała ta obudowa nie miała wpływu na moje wrażenia. Tylko na jeden wpadłam przypadkiem, rozpoznałam po kostiumach Panache widocznych przez okno. Tylko dwa określiłabym jako mające ładne wnętrza.

          I żeby nie było - nie jest to wcale krytyka wobec sklepów. Tak naprawdę dla mnie jako klientki uświadomionej wystarczy odpowiedni wybór biustonoszy i funkcjonalność (wieszaki, przymierzalnie, zabawki dla dziecia). Zresztą tak szczerze mówiąc moja opinia jest o tyle mało istotna, że bardzo rzadko kupuję cokolwiek stacjonarnie.

          Ale właśnie dlatego temat jest istotny. Bo LoBBy to bardzo stosunkowo niewiele osób, których spora część kupuje wyłącznie przez internet. A sklepy stacjonarne muszą się utrzymać, muszą przyciągać zwykłe klientki z ulicy. I tu wystawa sklepowa staje się nagle bardzo, bardzo ważna.
          • biustokracja31 Re: refleksje o wystawach 14.10.11, 17:08
            Wyjaśniając troszkę "co poeta miał na myśli" - nasza wystawa jest z założenia oszczędna w środkach wyrazu, nie dlatego, że nie mamy co sprzedawać :) Trochę to rzeczywiście z chęci "artystycznego" podejścia do tematu, a trochę z przekonań, gustów itp. Generalnie wystrój sklepu, asortyment i wystawa oczywiście odzwierciedlają w pewien sposób osobowość właściciela (o ile jest taka możliwość, czyli nic nie jest narzucone z góry , jak w sieciówkach). My zawsze uważałyśmy (dobrze, że chociaz się zgadzamy) że piękne są rzeczy proste, oszczędne w formie, "nie przeładowane". Dużo, nie zawsze równa się dobrze. I to odnosi się do wielu tematów, nie tylko do wystaw sklepowych. Piękna kobieta to nie taka, która ma na sobie kilogramy makijażu, falban, koronek, wisiorków i pierścionków, ale taka, od której nie można wzroku oderwać chociaż jest w jeansach i t-shirtcie, bez makijażu, biżuterii i loków na głowie. Dla nas osobiście, wystawy na których jest wszystko, nie przedstawiają nic, oprócz bałaganu i braku inwencji. Według nas wystawa ma zainspirować do wejścia, a nie pokazać cały asortyment, który można znaleźć w sklepie. Ale to oczywiście tylko nasz punkt widzenia, a nie krytyka czegokolwiek ani kogokolwiek :)
            Mnie osobiście zawsze podobały się wystawy sklepu "Abrakadabra". Może właśnie dlatego, że były (a pewnie i są, dawno nie widziałam) takie oszczędne i artystyczne :)
            P.S. Przepraszamy za bardzo słabą jakość naszego zdjęcia. Nie przypuszczałyśmy, że będzie ono brało udział w konkursie :)))
            Pozdrawiamy serdecznie,
            Biustokracja
            • maheda Re: refleksje o wystawach 14.10.11, 19:05
              biustokracja31 napisała:

              > Piękna kobieta to (...)
              > taka, od której nie można wzroku oderwać chociaż jest (...) bez (...) loków na głowie

              FOCH! ;-)

              Swoją drogą - te z lokami przeważnie słyszą "zrobiłabyś coś z tą szopą na głowie, bo wyglądasz nieporządnie" :P

              A do rzeczy - ja również baaardzo chętnie pooglądam wystawy w różnych miastach :-)
          • maith Re: refleksje o wystawach 14.10.11, 18:38
            Oczywiście ludzie reagują różnie. Jedne kobiety luksusowa wystawa odstraszy, inne przyciągnie.
            Tak na zdrowy rozum, moim zdaniem, sens ma albo łopatologiczne pokazanie efektu (coś jak Kasicowe biusty na żywo) czy rzucenie łopatologicznym hasłem, zachęcającym do wejścia, albo zrobienie, czegoś tak wyjątkowego, tak artystycznie wspaniałego, żeby jak Szyfonierze, przechodnie robili zdjęcia. Bo w tym drugim przypadku sklep ma szansę zyskać w ogóle dodatkową reklamę.
    • a.dastych Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 16:43

      Fajny pomysł :), wystawy to nasze "oczko w głowie", a ponieważ Ola jest florystką to nasze wystawy są "stanikowo-kwiatowe" Mamy oczywiście wystawy sezonowe, mogę sie pochwalic że wiosenna wystawę Szyfoniery ludzie pokazywali sobie palcami i robili jej zdjęcia. Kasico bardzo chętnie pochwalimy się naszymi wystawami.
    • kasica_k A przy okazji... 13.10.11, 17:08
      chciałabym przypomnieć o lobbowej akcji "Będąc młodą bra-fitterką" - przy okazji fotografowania wystaw może sfotografujecie także siebie? :)

      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,129622961,129622961,Bedac_mloda_bra_fitterka_AKCJA_FOTOGRAFICZNA_.html
    • mszn Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 17:26
      Znam tylko dwa "nasze" sklepy, więc materiału mało, ale dla mnie mistrzem jest wrocławska Milla na Ruskiej. Manekiny z duużym biustem szybko zrobiły się znane we Wrocławiu, a do tego jeszcze tuż koło sklepu jeżdżą tramwaje, więc publiczność jest naprawdę liczna - i bardzo często widziałam ludzi komentujących te manekiny w tramwaju.

      Jak tam mieszkałam, zdarzało mi się pojejść jeden przystanek na piechotę, żeby popatrzeć, co nowego wystawione w Milli. Zdarzało mi się też wysyłać koleżanki do sklepu mówiąc, że na pewno poznają, który to, po biuściastych manekinach.

      To chyba bardzo dobry pomysł na wystawę - nie aranżacje zmieniające się co sezon, tylko coś charakterystycznego, co sprawia, że dużo osób na długo kojarzy sklep. Jasne, że staniki i kapelusze się zmieniają (są jeszcze te przedziwne kapelusze w Milli?), ale sceneria jest zawsze ta sama.
      • boreliosis Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 16.10.11, 11:44
        Wystawa we Wrocławskiej Milli na Ruskiej cos w sobie ma :) Rzadko tam bywam pieszo, ale przyklejenie nosa przy przejzdzie tramwajowym/autobusowym to zawsze główna atrakcja podróży tę trasą. Teraz niestety, trasę autobusu zmienili mi tak, że omij Millę, wrr.
        Natomiast wystawa salonu na Kościuszki już nie jest tak kusząca. A szkoda, bo tam z kolei wiele osób stoi w korku, więc byłby czas popatrzeć.
    • nacudja_nasza Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 18:15
      A czy gdzieś poza Facebookiem można tę wystawę obejrzeć? Chętnie bym zobaczyła, a na żywo to mi się raczej nie uda.

      Ogólnie temat ciekawy, ale się nie wypowiem, bo w moim mieście z dobrych sklepów to dostępne są tylko witryny internetowe ;-)
      • kasica_k Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 22:27
        Proszę bardzo, powinno być widoczne dla niezalogowanych:

        www.facebook.com/photo.php?fbid=250132745032312&set=a.125950977450490.12092.123524534359801&type=3&theater
        • mszn Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 13.10.11, 22:38
          Wystawa jak wystawa, podoba mi się średnio, ale kolor tej Emilki! Marzenie. Aj, czemu w Polsce już jest, a wszędzie indziej trzeba czekać na koniec wyprzedaży, żeby je wreszcie zaczęli sprzedawać?
    • kasica_k Podbijam i czekam 20.10.11, 05:16
      na Wasze fotki!
    • kasica_k Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 21.10.11, 15:35
      Ponieważ zapowiada się słoneczny weekend, przypominam, że czekam na zdjęcia Waszych wystaw!
    • satine_bielizna Re: Biuściaste wystawy sklepowe! 03.11.11, 15:19
      Droga Kasico,

      My również pragniemy przyłączyć się do twojego konkursu. Oczywiści dekoracja stanowi istotny szczegół w sklepach brafittingowych, bardzo często pokazuję naszym klientkom, że jednak istnieją piękne staniki na duuuży biust:) W tym tygodniu królują w naszej witrynie fiolety. Przesyłamy link do funpage'a :

      www.facebook.com/media/set/?set=a.185911148157041.46791.168001013281388&type=3#!/photo.php?fbid=185911201490369&set=a.185911148157041.46791.168001013281388&type=3&theater

      A poniżej nasze adresy:

      ul.Puławska 24B
      ul.Mazowiecka 3/5
      Warszawa


      Pozdawiamy
      Zespół Satine Bielizna
    • kasica_k Ktoś podpatrzył nasz konkurs wystawowy? :) 09.11.11, 16:22
      www.lingerie-buyer.co.uk/Members/article.aspx?id=5233
      W skrócie: Lingerie Buyer organizuje konkurs na najlepszą wystawę sklepu w UK, w tym: wystrój świąteczny oraz walentynkowy. Nagrodą ma być konsultacja specjalistki merchandiserki. Szkoda, że ja nie mogę takowej nagrody zapewnić :)
      • clarisse niestety raczej nie podpatrzył :) 09.11.11, 16:39
        Post na Lingerie Buyer jest datowany 26 września, Kasico, a ten wątek rozpoczęłaś 13 października ;) Więc podejrzewam raczej telepatię stanikową ;)
        • kasica_k Re: niestety raczej nie podpatrzył :) 09.11.11, 16:48
          Masz rację. Info trafiło do mnie dziś przez newsletter LB, stąd założenie, że jest świeże, ale rzeczywiście nie jest :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka