Dodaj do ulubionych

rewolucja stanikowa we Włoszech

15.06.12, 00:59
Może to zaintersuje nasze koleżanki lobbystki, które mieszkają we Włoszech:
www.naszswiat.net/y-we-woszech/polacy-we-woszech/4489-sodka-rewolucja-stanikowa-we-woszech.html
Jeśli już o tym było na forum, to usuńcie mój wątek.
Obserwuj wątek
    • niebieska.kokardka Re: rewolucja stanikowa we Włoszech 15.06.12, 05:28
      Fajna notka, Polak jednak potrafi:D powodzenia dla dziewczyn, ciekawe czy czytają LB? Może wyślemy im zaproszenie na twarzoksiazce? A najlepsze jest to, że to opatentowaly, w życiu bym nie pomyślała, że tak można:D
      • imp18 Patent? Serio? 15.06.12, 07:22
        Koszmar jakiś ;| I to że wpadły na taki pomysł i to że ktoś im pozwolił to opatentować :|

        „Nie! Brafitting we Włoszech został przez nas opatentowany i nikt bez naszego zezwolenia nie może otworzyć innego salonu – mówią z uśmiechem na twarzach Polki - możemy rozpocząć współpracę z osobami, pragnącymi zajmować się Brafittingiem, ale tylko my możemy robić to oficjalnie w Italii”.

        • elrosa Re: Patent? Serio? 15.06.12, 08:12
          Ta część o opatentowaniu też rzuciła mi się w oczy. Nie podoba mi się - szczególnie, że dziewczyny przyznają się do uzyskania tej wiedzy gdzie indziej, same do niej nie doszły - a moim zdaniem patent służy do ochrony czegoś, co sami wymyśliliśmy...
          • kis-moho Re: Patent? Serio? 15.06.12, 08:23
            > Ta część o opatentowaniu też rzuciła mi się w oczy. Nie podoba mi się - szczegó
            > lnie, że dziewczyny przyznają się do uzyskania tej wiedzy gdzie indziej, same d
            > o niej nie doszły - a moim zdaniem patent służy do ochrony czegoś, co sami wymy
            > śliliśmy...

            Dla mnie to jest dziwne, ze mozna patentowac cos, co istnieje juz w publicznej swiadomosci. Przeciez nie moglabym opatentowac nagle nozyczek, prawda? Byc moze w artykule jest skrot myslowy, a patent naprawde brzmi inaczej.
          • niebieska.kokardka Re: Patent? Serio? 15.06.12, 08:31
            no, może i macie rację, należałoby przeprowadzić dogłębna analizę tego tekstu ale mi się śmiać z tego patentu chce:D ja bym w życiu na top nie wpadła:D opatentować stanik, wzór ale to chyba w Polsce są prawa autorskie, to tak. A może opatentowaly nie wiedzę ale rzecz jako sklep? Bo z drugiej strony zapobiegło by to powstawaniu sklepów z paniami, które się na rzeczy nie znają?:D :D :D
        • ania.kar Re: Patent? Serio? 15.06.12, 08:33
          Fajnie, że brafitting szerzy się po świecie, a jeszcze bardziej, że dzieje się to dzięki Polkom!
          Tylko ponownie zastanawia mnie jak można to opatentować? Słowo zostało opatentowane czy coś innego? Samego dobierania, sprzedaży staników w pełnej rozmiarówce chyba opatentować nie można! Od razu przypomniała mi się sytuacja opisywana przez Aleksandralm, Polkę prowadzącą sklep w Portugalii:
          forum.gazeta.pl/forum/w,32203,122228847,122244985,Re_Bra_fitting_jk_zorganizowac_.html
          A te dziewczyny się u nich szkoliły, więc pewnie stąd ten pomysł.


          • izas55 Re: Patent? Serio? 15.06.12, 10:46
            Od razu jak to przeczytałam, to pomyślałam o tej sytuacji w Portugalii...
            • aleksandralm Re: Patent? Serio? 29.06.12, 10:22
              Iza, dokladnie taka sama sytuacja i pewnie Damy im ten pomysl podpowiedzialy. Ale jesli przepisy odnosnie patentu sa takie same w Italii jak w Portugalii (i w Polsce), to mozna smialo otwierac inne salony bez ich pozwalania...
              • kis-moho Re: Patent? Serio? 29.06.12, 10:29
                > Iza, dokladnie taka sama sytuacja i pewnie Damy im ten pomysl podpowiedzialy. A
                > le jesli przepisy odnosnie patentu sa takie same w Italii jak w Portugalii (i w
                > Polsce), to mozna smialo otwierac inne salony bez ich pozwalania...

                Tak też myślę, przecież to jest prawnie zupełnie absurdalne, to jakby warzywniak opatentować. Nie wiem tylko, kto mógł im taki patent przyznać - skoro jest w praktyce nie do wykorzystania. Przecież musiały na to wydać sporą kasę.
        • sbarazzina Re: Patent? Serio? 15.06.12, 10:42
          Ciekawe co na to nasza lobbystka Martaroma, ktora prowadzi sklep w Rzymie juz od kilku lat...
          • kasica_k No właśnie - przecież już jest sklep w Rzymie 15.06.12, 14:54
            prowadzony przez lobbystki, z bielizną Panache, Freya... W pierwszej chwili byłam pewna, że to o nich :) Aż się obawiam przypomnieć tutaj nazwę, żeby dziewczynom nie narobić jakichś problemów w świetle tego całego "opatentowania", jeżeli takie coś jest w ogóle prawnie możliwe.
            A ten tekst mi niestety pachnie chęcią zniechęcenia wszelkiej konkurencji...
            • roza_am Re: No właśnie - przecież już jest sklep w Rzymie 15.06.12, 15:09
              jeżeli
              > takie coś jest w ogóle prawnie możliwe.
              > A ten tekst mi niestety pachnie chęcią zniechęcenia wszelkiej konkurencji...

              No właśnie. Czy w tych krajach nie ma jakichś ustaw antymonopolowych, czy jak to się tam zwie? Wydawało mi się, że przepisy konsumenckie obowiązują w całej Unii. I że zadaniem prawa jest chronienie przed takimi sytuacjami, a nie pozwalanie na nie.
        • the_pipeline Re: Patent? Serio? 15.06.12, 13:38
          Z jednej strony fajnie, że niektórzy maja tyle kapitału na rozruch biznesu, że mogą otwierać salony na starówce w Rzymie, dawać artykuły sponsorowane w modowych czasopismach i portalach internetowych, ale mi jakoś nie do końca się to podoba, może dla tego że nie czuje się targetem.
          Według mnie paniom nie zalezu na szerzeniu stanikowej wiedzy, ale lansowaniu sie wśród włoskich elyt (ktoś juz napisał o skojarzeniu z LiPari). Jeśli się nazywa sklep ze stanikami "show roomem" a nie sklepem, to juz oczymś świadczy i nie dziwne że i ceny są odpowiednio wysokie.

          A to całe patentowanie to jest w ogóle żenujące. Tez od razu przypomniała mi sie ta historia z Portugali, czy ktoś wie jak sie to skończyło? Generalnie mozna sobie wszystko opatentować jeśli już ktoś tego nie zrobił, nawej jesli to niczemu nie służy. Wystarczy umiejętnie i odpowiednio sformułowac wniosek. Teraz jest chyba jakaś moda na chwalenie się przez firmy posiadaniem patentu na cokolwiek (widziałam np na reklamie chipsów z marchewki).

          Wydaje mi się że pojęcie i sens patentu będzie musiał niedługo ulec weryfikacji, bo pojawia się coraz więcej głosów, że sprytnie stosowane prawo patentowe ogranicza innowacyjność, rozwój nauki (np tworzenie nowych leków), spowalnia/uniemożliwia rozwój krajów trzeciego świata i służy interesom wielkich korporacji (bo oni mają kasę żeby je wykupywać)
          • niebieska.kokardka Re: Patent? Serio? 15.06.12, 13:58
            A to co to jest to Li Parie? Tzn wiem co to jest ale nie wiem z czym to się je;)
            • the_pipeline Re: Patent? Serio? 15.06.12, 14:43
              Ostatnio Li Parie troche przycichło, ale jakiś czas temu reklamowało się głównie tak :)
              • niebieska.kokardka Re: Patent? Serio? 15.06.12, 15:41
                O, chyba muszę zacząć budować po internecie;)
                • niebieska.kokardka Re: Patent? Serio? 15.06.12, 15:50
                  Chodziło o buszowanie:D
              • ania.kar Re: Patent? Serio? 15.06.12, 19:46
                the_pipeline napisała:
                > Ostatnio Li Parie troche przycichło, ale jakiś czas temu reklamowało się główni
                > e tak :)

                Ale w dalszym ciągu reklamują się np. na Facebooku:
                www.facebook.com/LiPARIE
                hasłem "Li PARIE to pierwszy profesjonalny brafitting w Polsce. " Czyżby uznawali Mahedę, od której się uczyli brafittingu, za nieprofesjonalną?!
                • maja_sara Re: Patent? Serio? 15.06.12, 21:17
                  Ale w dalszym ciągu reklamują się np. na Facebooku:(...)
                  > hasłem "Li PARIE to pierwszy profesjonalny brafitting w Polsce. " Czyżby uznawa
                  > li Mahedę, od której się uczyli brafittingu, za nieprofesjonalną?!

                  Nie wiem, czy Li Parie ma profesjonalny bra fitting, nikgdy nie korzystałam z ich usług, ale...hasło reklamowe i sposób w jaki się reklamują nie jest na pewno profesjonalny. Skoro uczyła ich Maheda, to sformułowanie w haśle (i w ogóle w jakimkolwiek tekście wychodzącym z ust przedtawiciela firmy Li Parie) jest po prostu nie fair.
                • azymut17 Re: Patent? Serio? 15.06.12, 21:20
                  ania.kar napisała:
                  > Ale w dalszym ciągu reklamują się np. na Facebooku:
                  > www.facebook.com/LiPARIE
                  > hasłem "Li PARIE to pierwszy profesjonalny brafitting w Polsce. " Czyżby uznawa
                  > li Mahedę, od której się uczyli brafittingu, za nieprofesjonalną?!

                  Nie wspominając o lobbowych sklepach z brafittingiem, które działały przed otwarciem Li Parie... cóż, wystarczy mieć tupet jak taran i każde kłamstwo da się zrobić sloganem reklamowym :-(

                  Widać, od kogo panie we Włoszech uczyły się zasad. Ciekawe, czy pomysł z patentem nie został wzięty właśnie z naszego wątku portugalskiego?
                  • asmaram Re: Patent? Serio? 15.06.12, 21:36
                    O ispiracji Portugalią napisałam post w wątku Re: rewolucja stanikowa we Włoszech
                    Pisze pierwszy raz i jeszcze sie tu trochę
                    gubię...
                    • niebieska.kokardka Re: Patent? Serio? 16.06.12, 00:11
                      Ja to chyba za krótko na forum jestem, te trendy mnie ominęły, aż opadł że mnie cały entuzjazm.
                      • niebieska.kokardka Re: Patent? Serio? 16.06.12, 00:15
                        Tematy, miały być, z tymi telefonu i internetem to się człowiek gubi.
        • kasica_k Re: Patent? Serio? 15.06.12, 15:08
          Opatentować bra-fitting? To tak jakby opatentować fryzjerstwo, albo szycie na miarę. Przecież to usługa, jak każda inna. A tak naprawdę to wykwalifikowana sprzedaż.
          • martaroma Re: Patent? Serio? 15.06.12, 16:39
            PJ zastrzegły użycie słów bra fitting - samej idei czy serwisu nie opatentowały i wypowiadając się tak w prasie zmylają tym czytelniczki, które odczytują to jakby bra fitting był przez nie wynaleziony.
            Ja o całej tej sprawie się nie mogę tu teraz za bardzo wypowiadać. :)
            • azymut17 Re: Patent? Serio? 15.06.12, 17:26
              martaroma napisał:

              > PJ zastrzegły użycie słów bra fitting

              To Ty zastrzeż słowo biustonosz" (po włosku). Paranoja jakaś, ciekawe kto teraz opatentuje słowo "sklep"?
              • milstar Re: Patent? Serio? 15.06.12, 18:27
                azymut17 napisała:

                > martaroma napisał:
                >
                > > PJ zastrzegły użycie słów bra fitting
                >
                > To Ty zastrzeż słowo biustonosz" (po włosku). Paranoja jakaś, ciekawe kto teraz
                > opatentuje słowo "sklep"?

                Ja zamawiam opatentowanie słowa "motylek". I niech mi je któraś użyje... ;)
    • azymut17 zniesmaczona jestem... 15.06.12, 09:52
      Nie podoba mi się to wszystko ze względu na to opatentowanie. Cała fajna inicjatywa zaczyna wydzielać brzydki zapaszek ze względu na to kombinowanie i podcinanie konkurencji cwaniackimi metodami. Ja rozumiem, że biznes to biznes, ale takie zachowanie jest... tanie i marne.

      Czy jedna z pań nie jest przypadkiem krewną właścicielki Li Parie? Nazwisko to samo, a i z twarzy podobne.
      • ania.kar Re: zniesmaczona jestem... 15.06.12, 10:09
        Chyba niechcący skasowałam jedno zdanie ze swojej wypowiedzi, że radość jest, ale niesmak jednak przeważa. Podobnie to odbieram jak Azymut17.
      • butters77 Re: zniesmaczona jestem... 15.06.12, 10:59
        Zgadzam się z Wami. Fajna inicjatywa i byłoby super, gdyby nie kwestia patentu. Jako osoba, która prowadzi forum _otwarte_ związane mocno z tematem dobierania staników, siłą rzeczy uważam, że sensem bra-fittingu jest nie to, że istnieje, ale to, żeby dotarł do jak największej liczby kobiet.
        • justinehh Re: zniesmaczona jestem... 16.06.12, 00:02
          Pomysł dobry, wykonanie do kitu...
      • asmaram Re: zniesmaczona jestem... 26.06.12, 20:46
        polonia.wp.pl/title,Dwie-Polki-robia-we-Wloszech-stanikowa-rewolucje,wid,14683653,wiadomosc.html
        No i okazuje się, że to właśnie PJ wynalazły nowy zawód bra fitterki i opatentowały go we Włoszech...Chyba autor nie przygodował się przed napisaniem artykułu. Sama jestem bra fitterka i mieszkam w Rzymie, nie mam i nigdy nie miałam nic wspólnego z PJ... Zastanawia mnie szczególnie ten silny nacisk na Anglię . Ani słowa o Polsce i ogromnie silnym lobby biuściastych, biuściastych blogach, Akademii bra fittingu itd... No biust opada...
    • desu_chelm jakie marki oferują? 15.06.12, 11:32
      Moim zdaniem, to jest czyste cwaniactwo i naciąganie. Ciekawe jakie marki oferują te Panie? Raczej nie własną. Co na to dystrybutorzy i producenci tych marek? Jeżeli ktoś, nawet z Polski, zechce rozszerzyć działalność na inne kraje i otworzyć salon np. we Włoszech, to nie będzie mógł napisać, że ma Certyfikat Bra Fittingu np. Panache.

      Oj, chyba producent by sobie na to nie pozwolił. Zapewne producenci i dystrybutorzy nic nie wiedzą o całej sytuacji.
      • maja_sara Marki, modele i ceny w sklepie 15.06.12, 12:46
        O asortymencie, cenach, moedlach itp. można poczytać na stronie sklepu, czyli
        tu:
        www.patijo.it/
        Zakładając ten wątek byłam pewna, że już wiecie o tym sklepie i że cała sprawa już dawno została na forum przegadana. Rzadko ostatnio odwiedzam lobby, stąd moje słabe rozeznanie w tematach. W ogóle byłam przekonana, że chociaż jedna z tych dziewczyn jest naszą lobbystką, forumową koleżanka. Jest lub była w przeszłości. A z Waszych wpisów wnioskuję, że nie.
        Z dziewczynami można się skontaktować i dopytać je, co tak naparwdę znaczy , że "opatentowały" bra fitting. Bo ja sama czytając to byłam lekko zszokowana tym sformułowaniem.
        • maja_sara Re: Marki, modele i ceny w sklepie 15.06.12, 12:56
          Teraz patrzę, że ceny mają dość wysokie. Wyższe niż w Wilekiej B. czy w Polsce (za te same modele).
          A modelki na niektórych fotkach mają źle dobrane biustonosze (np. Liquid T-shirt bra violet
          wbija się tak w pierś dziewczynie, że aż oczy bolą od patrzenia).
        • ania.kar Re: Marki, modele i ceny w sklepie 15.06.12, 19:38
          maja_sara napisała:
          > O asortymencie, cenach, moedlach itp. można poczytać na stronie sklepu,

          Widzę ceny i modele, ale rozmiarów, a tym bardziej producentów nie ma wymienionych! Poznaję po zdjęciach Panache, Miss Mandalay i Curvy Kate.


          >W ogóle byłam przekonana, że chociaż jedna z ty
          > ch dziewczyn jest naszą lobbystką, forumową koleżanka. Jest lub była w przeszło
          > ści. A z Waszych wpisów wnioskuję, że nie.

          Może i się udziela na tym forum lub chociaż czyta, ale nikt się oficjalnie nie przyznał do tego sklepu. Ale Balkonetkę i Stanikomanię "lubią" na Facebooku, to pewnie i na ten wątek prędzej czy później trafią.
    • maith Re: rewolucja stanikowa we Włoszech 15.06.12, 17:33
      Nie można opatentować bra-fittingu, w znaczeniu prawidłowego dobierania biustonoszy.

      Zresztą one niczego nie opatentowały, a jedynie zarejestrowały słowny znak towarowy.

      Nie wiem, jak jest we Włoszech, ale generalnie w Europie znak towarowy musi nadawać się do odróżniania towarów/usług od innych towarów/usług tego samego rodzaju. Nie da się zablokować nazw wspólnych dla całego rodzaju usług, jak krawiec, pizzeria, kawiarnia i analogicznie brafitting.

      Oczywiście włoscy urzędnicy rejestrujący im ten znak prawdopodobnie nie mieli pojęcia, że on po angielsku oznacza cały rodzaj usług. Jeżeli to komuś zacznie przeszkadzać, to pewnie po prostu złoży opozycję i udowodni, że ich znak nie ma mocy odróżniającej.

      Inaczej sytuacja ma się z Agnieszką, która zgłosiła w Portugalii znak słowno-graficzny. Jej znak da się bez trudu odróżnić od innych i tutaj nie widzę takiego ryzyka, że ktoś doprowadzi do unieważnienia znaku towarowego.
      • roza_am Re: rewolucja stanikowa we Włoszech 15.06.12, 18:33
        > Oczywiście włoscy urzędnicy rejestrujący im ten znak prawdopodobnie nie mieli p
        > ojęcia, że on po angielsku oznacza cały rodzaj usług. Jeżeli to komuś zacznie p
        > rzeszkadzać, to pewnie po prostu złoży opozycję i udowodni, że ich znak nie ma
        > mocy odróżniającej.
        >
        > Inaczej sytuacja ma się z Agnieszką, która zgłosiła w Portugalii znak słowno-gr
        > aficzny. Jej znak da się bez trudu odróżnić od innych i tutaj nie widzę takiego
        > ryzyka, że ktoś doprowadzi do unieważnienia znaku towarowego.

        Czyli we Włoszech wystarczy (teoretycznie) zgłosić sprawę do odpowiedniego urzędu i ów zapis powinien być unieważniony, a słowo bra-fitting znów używane normalnie, tak?

        A z tą Portugalią to jak? Zastrzeżony jest znak graficzny, czyli "bra-fitting" pisany określoną czcionką i kolorem, a w pozostały sposób można pisać bez przeszkód? Dobrze zrozumiałam?
        • maith Re: rewolucja stanikowa we Włoszech 16.06.12, 01:08
          @Roza_am
          Nie znam włoskich procedur, ale w tym kierunku bym poszła. Jak to komuś będzie potrzebne, to sprawdzi sobie na miejscu.

          Portugalski znak jest słowno-graficzny. To normalne logo. Bez prób blokowania samego określenia.
      • asmaram Re: rewolucja stanikowa we Włoszech 15.06.12, 18:56
        Najpierw chciałabym się przywitać ze wszystkimi forumowiczkami, ponieważ to mój pierwszy wpis( do tej pory namiętnie śledziłam Lobby poniekąd jako podglądaczka).
        Kwestia bra fittingu we Włoszech jest mi bliska ze względu na nieuleczalna stanikomanię i miejsce zamieszkania. Kiedy przeniosłam sie do Rzymu, wielokrotnie przeszukiwałam internet w celu znalezienia czegś na temat bra fittingu w Italii. Nic...aż pewnego dnia pojawił się sklep internetowy, z szeroką rozmiarówka, z siedzibą w Rzymie...i włascicielka Polką , znaną na forum jako martaroma. Był to pierwszy i jedyny sklep oferujący szeroką rozmiarówke i bra fitting.
        Póżniej pojawiły się PJ ze swoim show roomem i sweet revolutiotion-...I właściwie byłby to kolejny powód do radości na stanikowej mapie, gdyby nie
        monopolistyczne zapędy jego właścicielek...Jest to sytuacja bliżniaczo podobna do Portugalii, stamtąd też myślę został skopiowany plan na biznes( show room a nie sklep, tylko po wcześniejszym umwieniu się , zastrzeżenie wyrażenia bra fitting. W każdej publikacji w internecie pojawiają się wyrażenia typu : pierwszy raz we Włoszech, odkryty w Anglii i przywieziony do Włoch , sweet revolution.
        Na ich stronie można sie dowiedziec o JEDYNYM kursie bra fittingu w Europie(sic!) , który to ukończyły Pati i Jo (kurs Lindsey Brown w Leicester).
        Czyli czegóż się nie robi w imię biznesu.
        Do ciekawostek z punktu widzenia profesjonalizmu należy m.i. artykuł w jednym z kobiecych czasopism, w którym pokazane zostały bra fittingowe metamorfozy... po których to modelką zostały dopasowane( z różnym efektem, odstający mostek, przymałe miski w push- up 'ie) staniki w rozmiarach....dwójka, trójka,czwórka...czyli to czym na codzień operuje sie we Włoszech mówiąc o rozmiarach...
        Na ich stronie nie ma żadnej wzmianki o firmach, z których pochodzą staniki, można niemalże odnieść wrażenie, że sa to ich produkty.
        Chciałabym polubić ze względu na patriotyzm i włoską pustynię stanikową...ale bra fittingowa etyka mi nie pozwala(sama jestem bra fitterka, ukończyłam kurs bra fittingu w Europie, bo o Polsce mowa i bynajmniej nie jedyny na rynku;), mimo iż zawodowo jestem związana z zupełnie inna branżą, nie podoba mi się przedsiębiorczość mylona z cwaniactwem...





      • scarlet_agta Re: rewolucja stanikowa we Włoszech 16.06.12, 09:07
        maith napisała:

        > Nie można opatentować bra-fittingu, w znaczeniu prawidłowego dobierania biuston
        > oszy.

        Ufff... To dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka