Najglupsze teksty ekspedientek:)

27.07.05, 14:27
Jakie teksty zdarzylo Wam sie slyszec od ekspedientek w sklepach z bielizna,
zdziwionych duzym rozmiarem Waszego biustu?:)
Ja kiedys podajac rozmiar 75F, uslyszalam, ze F zaczyna sie od 95 w obwodzie i
mniejszych sie nie produkuje:) Kiedy przekonywalam, ze ja mam taka roznice
miedzy rozmiarem miseczki a obwodem pod biustem, ekspedientka odpowiedziala:
"Prosze pani, taka roznice to mozna miec po operacji plastycznej usuniecia
zeber!":)))
    • zettrzy Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 27.07.05, 20:25
      moze nie jest to najglupszy tekst, ale kiedy wchodze do sklepu z bielizna czy
      kostiumami plazowymi i panienka juz od progu krzyczy radosnie:
      - ooo!!! potrzebny duzy rozmiar!!!
      to mam ochote ja zagazowac
      • sigrun Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 07:39
        A ja miałam odwrotnie. Rzecz miała miejsce kilkanaście lat temu. Ekspedientka w
        podeszłym wieku usiłowała wcisnąć mnie w rozmiar o dwa numery za mały.
        Musiałabym chyba wydusić całe powietrze z płuc aby móc się tam wcisnąć. Po
        przymierzeniu grzecznie odmówiłam i powiedziałam, że jednak poproszę o większy
        rozmiar miski. Na co tamta odparowała zbulwersowanym, nieznoszącym sprzeciwu
        tonem, że nie mogę nosić większego rozmiaru, bo jestem taaaaka szczupła. No
        comment. To było we Włoszech.
        Natomiast w Polsce często słyszę: "70D? Nie ma. Ale dam pani 75C i będzie
        dobrze". Całę szczęście, że sytuacja zmienia się na plus, a mój rozmiar jest
        coraz częściej dostępny :-)
        • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 09:48
          No wlasnie, przez teksty w stylu "Dam pani 75c i bedzie dobrze" polowa kobiet
          nosi niedopasowane staniki! Chodza potem takie biedactwa z zapieciem stanika
          podjezdzajacym pod kark.. Ach, te kompetentne eskpedientki:)
          • sigrun Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 10:07
            Otóż to! Widać to szczególnie teraz jak jest ciepło i wiele kobiet nosi
            prześwitujące ciuchy. I niby jak takie coś ma dobrze podtrzymywać piersi? A
            zapięcie na karku to już nowy letni trend ;-) Miska 70F ale pani ze sklepu
            przekonała, że 90A też pasuje ;-PPP Jednak w takich Włoszech to dopiero jest
            problem. Tam rozmiarówka ogranicza się do rozmiarów 1, 2, 3, 4, 5, etc (rozmiar
            miski rośnie wraz z obwodem gumek). Wiec jak masz miskę z czwórki i obwód pod
            biustem z dwójki to albo kupujesz coś po środku, czyli trójkę lub czwórkę,
            której potem zaszywasz zakładki na gumkach. Tragedia.
          • satia2004 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 10:24
            hehe... ja notorycznie słysze "70E... nie ale dam pani 75D"

            Nie rozumiem jak można pracować w sklepie z bielizną tyle czasu i tak sie nie
            znać (ale inna sprawa że ja jestem bardzo uczulona na niekompetencję :P)

            Rekord świata pobiła jednak ekspediętka która na moje stwierdzenie "coś
            usztywnianego w 70E" podałam mi stanik 75D... z miseczką wypełnioną do połowy
            gąbką (z tych co jak złożysz na B to bedziesz miała D)!!
            Zwykle jestem bardzo grzeczna ale tym razem nie wytrzymałam i zapytałam "To może
            jeszcze mi pani powie jak sie mam w tym zmieścić??"
            • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 29.03.06, 02:12
              I potem dziwić się, że "schodzą im" tylko mniejsze rozmiary. Skoro są w stanie
              je klientkom wcisnąć ;-)
    • annkier Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 09:58
      mnie denerwuje jak sie pchaja i chcą uczestniczyc w przymiarkach
      albo chca mnie mierzyć centymetrem
      • sheena777 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 01.04.08, 17:53
        ja nie miałabym nic przeciwko uczestniczeniu w mierzeniu i nawet
        mierzeniu mnie centymetrem (w końcu z czasem rozmiar się zmienia)
        pod warunkiem, że potem dostałabym chociaż z 10 ładnych biustonoszy
        w moim PRAWIDŁOWYM rozmiarze :)
    • ann_mart Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 11:54
      PAN w sklepie na rondzie Wiatraczna w Wawce "Ha, ha dam pani 80 D i będzie
      dobrze, ja się na tym znam bo tyle lat bieliznę sprzedaję, nie ma żadnej
      różnicy" Odpowiedziałem, że ja to nosze tyle lat więc wiem, ze różnica będzie.
      Tekst drugi: "75 E??? Jolkaaaa, choć zobacz, klientka z dużym cycem!
    • no-surprises Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 16:37
      "A, tak to wygląda" - rzekła pani, wchodząc mi do przymierzalni. Nic nie kupiłam
      i więcej już tam nie poszłam. A było to przy 80 e.
      Kupuję teraz w moim niedużym mieście w sklepie trumf. Tam się dziwnie nie
      patrzą, gdy proszę 85 f (cóż, najchętniej minimizer).
      • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 17:46
        Hihi, biedactwo:) Znam ten bol - mi kiedys kobieta powiedziala (tonem pelnym
        fascynacji:): "Pani rozmiar jest taki.. powiedzialabym.. egzotyczny!":))
    • przemkowa.b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.07.05, 16:47
      Mnie na szczęście nie powalił jeszcze żaden chamski tekst ale nagminne jest
      proponowanie mi C-etki w którą się nie wciskam żadną miarą...aha, no i
      niedowierzanie w oczach bo przychodzi do sklepu taka drobnokoścista osoba i
      żąda dużego numeru...
      • zazulla Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 04.01.06, 22:42
        Zeby ocenic czy jest sens w ogole rozbierac sie do mierzenia biustnosza, mierze
        miseczke dlonia z roztapizonymi palcami :) I w jednym sklepie od razu babce
        mowie, ze nie wejdzie, ze potrzebuje miske conajmniej G. A ona, deskowata,
        mowi, ze w taki duzy to przeciez glowa wejdzie!
        • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 05.01.06, 10:02
          zazulla napisała:

          > A ona, deskowata,
          > mowi, ze w taki duzy to przeciez glowa wejdzie!

          Hahaha, brawa dla tej pani!:))
        • gonia28b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 05.01.06, 10:39
          Hahahaha ;-)))
          Tata mój opowiada czasem jaką widział kiedyś (dawno) sytuację w sklepie na
          Węgrzech. No, dawno to trochę było, circa 20 lat temu, ale śmieje się po dziś
          dzień.
          Otóż przyszła do sklepu pewna taka dosyć przy kości pani kupić biustonosz. Pani
          ta wprawdzie przy kości była, ale nie była aż tak hojnie wyposażona przez
          naturę. Sprzedawczyni jednak proponowała jej jakiś duuuży rozmiar, ale klientka
          odmawiała, prosząc o jakąś mniejszą miseczkę. Ale sprzedawczyni okazała się
          uparta i twardo wciskała jej ten duży biustonosz. Wreszcie klientka nie
          wytrzymała i wkurzona już założyła sobie ten biustonosz miseczką na głowę.
          • clakier Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 09.01.06, 21:38
            heh, aż głupio się przyznać, ale fakt jest faktem...
            tak między nami mówiąc jakbym chciała sobie dobrać wielkość miseczki
            nie "roznegliżowując" się zbytnio, to ni mniej ni wiecej.. tylko
            na głowę powinnam takową założyć ;) wtedy mam pewność niemal, że
            za mała nie będzie ..
    • satia2004 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 29.07.05, 17:05
      1) Notoryczne pokazywanie mi staników do karmienia !!

      2) Kiedyś sprzedawczyni wyjeła stanik-zbroje zabudowany chyba po szyje i na moje
      pytanie "a coś seksownego sie nie znajdze?" odpowiedziała pełnym oburzenia
      głosem "w TYM rozmiarze!?!?!"
      • zettrzy Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 29.07.05, 17:34
        satia2004 napisała:

        2) Kiedyś sprzedawczyni wyjeła stanik-zbroje zabudowany chyba po szyje i na moj
        > e
        > pytanie "a coś seksownego sie nie znajdze?" odpowiedziała pełnym oburzenia
        > głosem "w TYM rozmiarze!?!?!"

        o toto - "potrzebny DUZY rozmiar!"
        no jak duzy to nalezy go traktowac ortopedycznie
        • esponela Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 16.08.05, 10:36
          hahahahaha :))))) no niezle :))))
    • ekler.ka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 03.08.05, 19:11
      ech,ja zwykle mam juz wszystko opatrzone w internecie jak ide do sklepu i czesto
      lepiej niz sprzedawczynie wiem,czy moj rozmiar z danego modelu w ogole istnieje
      czy nie.inna sprawa,jesli chodzi o proponowanie np. 80d zamiast 75e,tez mnie to
      wkurza,ale czasem jednak warto przymierzyc.mi sie ze dwa razy udalo w ten sposob
      kupic bardzo dobrze lezacy stanik.po prostu numeracje roznych firm,czasem nawet
      w poszczegolnych modelach,roznia sie bardzo.nie wierze,zebyscie mialy wszystkie
      staniki w tym samym rozmiarze ;)
      • przemkowa.b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 04.08.05, 17:06
        Tak, mój najlepiej leżący stanik to 80C:))))))))))))))) A gdzie indziej się
        wylewałam z takowego:)
    • polalala 75B to MAX! 05.08.05, 10:32
      Tak mi pani A powiedziala , kiedy poprosilam o 75E. Bogu dzieki bylam z
      kolezankami , bo z natury jestem barrrdzo nerwowa i pewnie by bylo malo
      zabawnie. Wiec patrzac sie na juz rozchichotane kolezanki zapytalam, czy moge go
      przymierzyc... "zalozylam" go i wyszlam w nim do tej Pani na srodek sklepu .
      Smiesznie bylo - tylko Pani A miala niewyrazna mine.... No i moje piersi
      oczywiscie nie wiedzialy co sie dzieje- musialy byc przerazone ;)!

      Ps. Pani nie byla kompletna idiotka, bo mialam na sobie szersza bluzke, ale na
      tym polega jej praca , by podac to , o co sie prosi. Kolezanki sie smialy, ze
      ona chciala tylko doradzic, dobrac mi dobry biustonosz, bo nosze 3 numery za
      duze, a ja sobie z niej jaja zrobilam...
      • sigrun Re: 75B to MAX! 05.08.05, 11:17
        Ano, właśnie. Czasami to trzeba pokazać jak niewiernemu Tomaszowi. Ostatnio
        miałam podobną sytuację, tyle że pani ekspedientka była wyjątkowo uprzejma.
        Jednak mój rozmiar nie dawał jej spokoju, więc grzecznie poprosiła czy może
        rzucic okiem do przymierzalni. Weszła, zobaczyła, pokiwała głową, kazała się
        "pomajtać", pokręcić, po czym uwierzyła, że to nie wata, panie, te miski
        wypełnia :-)) Teraz to jeden z moich ulubionych sklepów :-) Jednak czasami te
        baby naprawdę potrafią człowieka wnerwić.
    • figlarkae Re: głupie usmiechy... 11.08.05, 16:50
      za szybko enter...:-)
      biorąc pod uwagę że jestem potężną kobietką, jak prosze o 80DD lub 80 E to
      ZAWSZE pani daje mi 90-95 i twierdzi ze bedzie dobre - wtedy ja tak jak stoje
      biore stanik zakładam go od tyłu i pokazuje ze TYM to ja sie moge 3X okręcić
      pod biustem i z zasady działa!!! daja mniejszy obwód pod.
      róznica ponad 30 cm miedzy obwodami jest dla nich czymś nie pojetym !!!!
      pozdrawiam wszystkie włascicielki biustów...
      • bo.tak Re: głupie usmiechy... 18.08.05, 11:38
        "jak sie chcialo powiekszac biust to teraz cierp - 70D nie robia"
        "oj dziecko, ale ty sie chyba pomylilas, przeciez nie mozesz miec takiego
        rozmiaru"
        "70D... D70... tak, slyszalam ze takie sa, ale nie biore z hurtowni bo nikt ich
        nie chce" (jak to nie? ja chce i juz trzeci raz bylam sie pytac w tym samym
        sklepie kiedy dostawa bedzie, bo mi pani obiecala ze sprowadzi biala
        bardotke....
        "no cos pani! stanik na oko najwyzej 75B" "ale ja nie na oko potrzebuje, prosze
        pani, tylko na biust..."
        nie zrazilam sie i w koncu udalo mi sie kupic kostara, calkiem ladna, i dosyc
        wygodna.
        pozdrawiam wszystkie panie :)
        • maith Re: głupie usmiechy... 04.04.06, 00:53
          > "jak sie chcialo powiekszac biust to teraz cierp
          Następnym razem zapytaj, czy ta Pani to nie powinna przypadkiem, z racji zawodu,
          wiedzieć, do jakich rozmiarów dorastają naturalne biusty? Nie mówiąc o tym, że
          kobieta w takiej pracy, a nie umie biustu naturalnego od sztucznego odróżnić. Wstyd.
          > 70D nie robia"
          Na to możesz zawsze zapytać "Kto nie robi? A Pani to nie powinna być przypadkiem
          na bieżąco z rozmiarówką sprzedawanych firm?"

          Tak w ogóle, to myślę, że to najwyższy czas, żeby te niekompetentne ekspedientki
          zaczęły się wreszcie wstydzić swojej niekompetencji.
          • butters77 Re: głupie usmiechy... 04.04.06, 09:27
            maith napisała:

            > Na to możesz zawsze zapytać "Kto nie robi? A Pani to nie powinna być
            > przypadkiem na bieżąco z rozmiarówką sprzedawanych firm?"
            > Tak w ogóle, to myślę, że to najwyższy czas, żeby te niekompetentne
            > ekspedientki zaczęły się wreszcie wstydzić swojej niekompetencji.

            ŚWIĘTA RACJA! Nie dość, że wciskają Ci kit, to jeszcze tonem "pozjadałam
            wszystkie rozumy"..
        • sigrid.storrada Re: głupie usmiechy... 27.03.08, 17:47
          o rany, ja od dwóch dni jestem "nawrócona" z 75B, które jest dostępne wszędzie
          na 70D, z którym jak tu widzę nie będzie łatwo:(


    • orangewhatever Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.08.05, 12:57
      mnie też ciągle proponują 75C zmiast 70D...optymalne jest 70E, ale taki udało
      mi się kupić słownie RAZ.

      ostatnio kiedy kupowałam kostium kąpielowy, pani stwierdziła, żebym wzięła 80D,
      a jak za luźny pod biustem, to mogę sobie rozpruć i przeszyć!!!


      • bo.tak Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.08.05, 13:20
        Ja wlasnie jakis czas tak robilam.. kupowalam stanik, 2 dni chodzenia i
        rozpruwanie , przeszywanie i skracanie pod biustem... i musze powiedziec ze
        doslam do takiej wprawy, ze ramiaczka tez przesuwalam i po zaszyciu nie bylo
        sladu. :) az mi kiedys kolezanka powiedziala, ze chyba mnie robia w balona w
        tych sklepach sprzedajac "za dlugie" staniki i zebym wreszcie sie uparla przy
        70D... i wiecie? pomoglo :)
        glupia sprawa - bo ja im serio wierzylam, ze nie ma i ze trzeba sciagac zza
        oceanu....
        • paulina610 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 24.08.05, 15:50
          Witam serdecznie.Pierwszy raz jestem na tym forum, ale musiała skomentować ten
          watek. Przyznam się że dosyc lubię swój biust i zdecydowanie wolę moje 80E niż
          cokolwiek innego.Ale do rzeczy,każde moje wyjscie do sklepu po bieliznę
          zazwyczaj kończy się,właśnie z powodu "miłych, kompetentnych" ekspedientek
          kilkudniowa depresją. Nie dość że nagminnie słyszę "Ale przecież nie ma takiego
          rozmiaru jak E!!!" albo "Ależ nie dam Pani do przymierzenia tej bluzeczki bo mi
          ją pani rozerwie"(tak jak bym wyglądała na idiotkę która na siłę wciska się w
          mini bluzeeczki i jeszcze może je potem kupuje bo po co oddychać jak można się
          opiąc mini mini bluzką, spłaszczyć sobie biust i wygladać koszmarnie).Czesto
          słyszę też "Nie może pani nosić koronkowych staników bo zniszczy sobie pani
          biust. Dam Pani coś zabudowanego"... Długo by opowiadać...Ale moge dla
          zainteresowanych polecic ejden jedyny .niestety, bo mogło by być więcej , sklep
          we W-iu z dużym wyborem ładnej, seksownej bielizny w dużych rozmiarach. Tzn. ja
          w swoim znalazłam około 12 modeli typu - bielizna udajaca tatuaż - bo takiej
          szukałam. Pozdrawiam serdecznie :-).Trzymajcie się ciepło! Paulina.
          • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 24.08.05, 16:13
            Witamy:) Jesli mozesz polecic jakis fajny sklep, to koniecznie zajrzyj na watek
            "Przyjazne sklepy":

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992
            Warszawianki na pewno beda wdzieczne:)
            • karhunvatukka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 25.08.05, 13:36
              Ja nie uslyszalam glupiego tekstu, ale...
              Galeria w Szczecinie (nie wiem jak sie nazywa), niedalego bramy portowej ;)
              Triumph - czy jak to sie pisze :P
              Szukam mojego rozmiaru - 75e - podchodzi ekspedientka i sie pyta czy moze pomoc,
              oczywiscie. I w pewnym momencie pokazuje mi staniki jak dla starszej pani - byly
              tylko rozmiary e i f. Biale, na maksa zabudowane, gumka - 5 cm, tykko bawelna, w
              dodatku na piersi, ktore chyba siegaja do kolan - bylam w szoku, mam 18 lat, to
              chyba jasne, ze nie chce stanika, ktory przypomina mi te, ktore nosila moja 76
              letnia babcia! A chce cos z koronki i ozdobami. Przymierzyulam to co mi znalazla
              i wsyzlam stamatd z moim chlopakiem. Wiecej tam nie pojde :P

              A wiecie co dziewczynki. Stwierdzilam, ze jak bede starsza, skoncze studia to
              postaram sie otworzyc sklep z bielizna :D Taki sklep, gdzie kazdy model stanika
              bedzie od najmniejszej rozmiarowki do naiwkeszej, ktora udalo mi sie zdobyc ;)
              Mam nadzieje, ze mi sie uda :D
              • satia2004 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 25.08.05, 14:06
                Karhunvatukka... w szoku to będziesz jak Ci sprzedawczyni z szerokim uśmiechem
                poda stnik do karmienia ;) Mnie to kiedyś spotkało.

                Proponowanie babcinych staników to niestety standard :( Kiedyś babka w sklepie
                podała mi tak zabudowany stnik że z pewnością wystawałby spod bluzeczki którą
                miałam wtedy na sobie. A jeszcze jak zachwalała - że stabilny, dobrze
                podtrzymuje, 100% bawełany itp. Miałam ochote zapytać "A pani by taki założyła?"
                ale jestem dobrze wychowana ;)
              • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 29.08.05, 22:31
                Heh, a ja kiedys myslalam o "poradnictwie stanikowym", bo nie moge patrzec na te
                biedne dziewczyny w kompletnie niedobranych stanikach.. Mozemy rozkrecic wspolny
                biznes:))
                • karhunvatukka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 30.08.05, 10:14
                  Butters77
                  Mysle, ze jak rozkrece interes to jakas posadka sie znajdzie na poradnictwie
                  stanikow - jaki stanik musze dobrac ;) - Kiedys czytalam,z e w polsce okolo 8-%
                  kobiet nosi za male staniki :D
                • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 03.04.06, 01:27
                  Myślę, że to bardzo fajny pomysł.
                  Na razie mamy tylko 1 p. Hanię, której niestety poważnie brakuje delikatności w
                  kontaktach z ludźmi, a to akurat bardzo ważne w tak delikatnej kwestii jak
                  kobiecy biust.
                  Natomiast dobrze by było, jakbyś się tym poradnictwem zajęła, zanim Twoja
                  rozmówczyni skończy studia ;-)
                  Nie wiem, może skontaktuj się z dobrymi sklepami (czyli takimi, które mają pełną
                  rozmiarówkę) i tam organizuj dobieranie staników. Reklamując to i na forum i w
                  sklepie wielkim ogłoszeniem wiszącym np. 2 tygodnie wcześniej z datą. Możesz też
                  założyć mini stronę internetową, gdzie podawałabyś terminy i miejsca swoich
                  działań :-)
                  Bo pomysł jest na pewno dobry.
    • gonia28b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 30.08.05, 19:18
      No bo nie wiedzą te ekspedientki, że ktoś może potrzebować taki rozmiar.
      Wszystko zależy od tego co się produkuje i co trafia do tych sklepów.
      Niby mam jeszcze taki w miarędostępny rozmiar - 75C, a też się różnych dziwnych
      tekstów nasłuchałam. Szukałam dla siebie stroju bikini. Była to zima, a więc po
      sezonie, a ja pilnie potrzebowałam kostium na basen. W hipermarketach to lepiej
      zapomnieć, że coś takiego istnieje. Wybrałam się z moim mężem do centrum
      miasta, weszliśmy do starego domu handlowego, ale wiedziałam, że jest tam duże
      stoisko z bielizną. Były nawet stroje bikini. Wyszukałam sobie jakiś ładny i
      niedrogi model, podeszłam do ekspedientki z prośbą aby mi podała taki ale w
      rozmiarze 75C. Usłyszałam: "Ale, pani, to takich nie ma, to NASZE KRAJOWE, to
      tylko takie. To chyba triumpha musi pani szukać".
      W centrum miasta nie znalazłam nic. Byłam już zdesperowana. W końcu w jednym z
      butików w galerii Auchan mój Mąż zacisnął zęby - zapłacił 170 PLN (po obniżce)
      za ostatni model stroju bikini z firmy Felina, był to jedyny, zwłaszcza Jego
      zdaniem model, w którym dobrze wyglądałam.
      • karhunvatukka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 31.08.05, 22:15
        Hmm...
        Ostatnio znalazlam taki sklep, co juz pisalam, gdzie jest rozmiar 75E (kazdy
        model, ktory chcialam). Ekspediantka jakis glupich komentow nie dawala, ale
        chyba byla zdziwiona, ze mam az tak duze - albo sie mi zdaje - i kilka razy
        sobie ten rozmair z zafascynowaniem/zamysleniem powtarzala :D Wtedy nie kupilam
        staniczkow, bo karta nie mozna jeszcze placic, przyszlam nastepnega dnia, juz na
        luzie, nawet 'se' pogadalysmy <lol>
    • pepa_ac Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 10.09.05, 17:18
      Moj ulubiony tekst:
      "TAKICH nie sprzedajemy" :)

      Pozdrawiam i witam po raz pierwszy
      Ag
      • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 11.09.05, 13:14
        Witamy, witamy:)
    • popea1 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.09.05, 17:05
      Zapytałam o minimizer, w sklepie w podziemiach metra centrum i facet srzedawca
      zaapytał mnie, co to takiego jest. Odpowiedziałam, a on na to, że nie ma i nigdy
      nie będzie w jego sklepie takich modeli. Bo piersi trzeba powiększać, a nie
      zmniejszać (no ale chyba nie moje 75 F). Gdy wychodziłam, jeszcze krzyczał za
      mną, ze noszenie minimizera źle wpływa na zdrowie!!
      pozdr.
      popea
      • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.09.05, 17:35
        Haha, w glowie Ci sie przewrocilo, dziewczyno - zamiast sobie porzadny push-up
        kupic, Ty sprzedawcy krew psujesz:))
      • kasia-78 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.09.05, 17:37
        Minimalizancji sie zachciewa. Sluchaj starszych dziewczynko ! A juz zwlaszcza panow sprzedawcow !
        • klerken Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 14.09.05, 13:32
          o tak. Nie ma to jak facet-sprzedawca w sklepie z bielizną :-)))
          • satia2004 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 14.09.05, 14:30
            klerken napisała:
            > o tak. Nie ma to jak facet-sprzedawca w sklepie z bielizną :-)))

            Hehe... nie mam nic przeciwko facetom, ale ostatnio w "Faktach" na TVN-ie
            powalił mnie na łopatki pewien ginekolog. Materiał dotyczył tego, że Polkom
            odmawia sie znieczulenia przy porodzie i jest to nieludzkie. No to pan ginekolog
            powiedział, że "to że boli nie jest wystarczającą przesłanką żeby podać lek
            przeciwbólowy" (!) oraz, że "przecież przy wyrywaniu zęba też nie zawsze podaje
            sie znieczulenie". Na zdziwione pytanie dzienikarza "porównuje pan ten ból??"
            odpowiedział "oczywiście - ja nawet bardziej bałbym sie wizyty u dentysty" (!).

            Ehh.. no pewnie że facet bardziej boi sie bólu u dentysty niż porodowrgo...
            rodzenie mu przecież nie grozi ;)
            • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 15.09.05, 09:39
              Widzialam to!!! I tez zaniemowilam z wrazenia! Chodzilo o refundowane
              znieczulenie i - tak, jak mowi Satia - lekarz stwierdzil, ze idac do dentysty
              tez nie spodziewa sie,ze ktos mu oplaci znieczulenie.

              Zastanawiam sie, czy on chodzi do dentysty na 18 godzin borowania...
            • tuniaa Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 20.09.05, 15:36
              czyzby "dr, prof" Dębski?
              • zanzare Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 21.09.05, 12:18
                też to widziałam; cóż widać pomimo tego że pan jest lekarzem, nie ma za grosz
                empatii. A jak myślę o talich lekarzach to mam ochotę ich mocno kopnąć w tyłek.
            • przemkowa.b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 21.09.05, 15:31
              Powiem krtóko: kretyn
              • sigrun Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.12.05, 14:20
                Po pierwsze, każdy ma inny próg bólu. Po drugie, trzeba by odpowiedzieć temu
                szanownemu lekarzowi, że kiedy przejdzie mu przez penis obiekt wielkości melona,
                to będzie partnerem do rozmowy ;-) Po trzecie, rodziłam bez znieczulenia, bo
                taka była moja wola, a nie, że ktoś mi to narzucił.
          • anershja Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 11.02.08, 20:35
            :)
            niesamowite niektóre historie.
            ja kiedyś kupowałam biustonosz w takiej budce-mały sklepik przy dworcu.
            przymierzam biustonosz i nagle mi wchodzi sprzedawczyni(a gdybym naga wtedy
            byla??:|) i mówi: o jak pięknie leży cudowny jest,sama bym wzieła"
            na co jej odpowiadam ze ma wyjsc.
            po wyjsciu z kabiny ona pyta "no to jak bierzemy? ślicznie pani w nim"
            na co jej odpowiadam,ze wcale nie ślicznie bo jest za mały.i nie bierzemy.
            a przy wyjsciu dałam rade zeby nie wchodziła do kabiny bo ja jak i większośc
            kobiet nie zyczymy sobie czegoś tak obrzydliwego.

            ja rozumiem,ze ekspedientka (ktora zna sie na rzeczy) chce doradzic,ale
            uprzednio chyba pyta o pozwolenie,lub po prostu proponuje aby ja zawołac.sama
            takiej rady bym potrzebowała.
    • sunnysmile Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 17.12.05, 18:10
      Mnie rozwaliła wczoraj kobieta w Gorseterii w Auchan w Mikołowie. Pytam się: czy
      jest coś w rozmiarze 70F? "Niestety nie ma, ale dam pani 75E, to to samo tylko
      pod biustem większe" Ja jej na to: "Nie, dziękuję, ja noszę 70F", a ona dalej:
      "ale to naprawdę to samo" na to ja: "ale 75E będzie za duze pod biustem, ja mam
      70F". Babka się na mnie patrzy i mówi: "nie możliwe. niech pani zmierzy 75E
      będzie dobre". W tym momencie się wściekłam i wyszłam mówiąc: "dziękuję, do
      widzenia". Powiedziałabym więcej jej, ale nie chciałam się kłócić przy moim
      chłopaku, który stał obok i widział że się wściekam, i szturchał mnie bym
      siedziała cicho :) Ale wredna baba, będzie mi wciskać że 75E będzie dobre i że
      nie moge mieć 70F. No tak, w kurtce i swetrze nikt nie wygląda jakby był super
      chudy i miał 68cm w obwodzie pod biustem ;) Tam na zakupy już nie pójdę.
      Szczerze mówiąc, to już przywykłam do myśli, że będę zamawiać w internecie.
      Teraz zastanawiam się nad zamówieniem czegoś w Bellissimie. Dostałam od nich
      katalog i napisałam już do nich. Dostałam odpowiedź, że mimo iż mam 70F to przy
      ich rozmiarówce powinnam wziąć staniki 70E w ich firmie. :) Może się skuszę.. ;)
      • kati_p Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.12.05, 15:50
        tak... miałam podobne przejścia w gorseterii, tyle, że krakowskiej.
        Zamówiłam mój rozmiar z bellissimy, i jest SUPER! Warto zapłacić wyższą cenę.
    • dorhaj Re: Moje miasto. 20.12.05, 11:01
      zakup stanika wiąże sie z dołem wielkości Wielkiego Kanionu. w mojej mieścinie
      często słyszę: "Oj! pani to będzie ciężko kupić" tak jakbym nie wiedziała!!!
    • ola_faszola Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 23.12.05, 00:17
      "75 E? Nic po pani nie widać.. Jest pani pewna, że to E? Na moje oko to najwyżej
      C.." na pani oko to może i C, ale na mój biust to E zdecydowanie.. ale
      powstrzymałąm się od komentarza ;-)

      Pozdr,
      Ola =]
      • gonia28b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 23.12.05, 07:32
        Na przyszłość powiedz tej pani, że staników nie kupuje się na oko tylko na
        CYCKI. Dosłownie tak - może dotrze do pomyślunku tej pani.
        • satia2004 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 23.12.05, 12:26
          gonia28b napisała:
          > Na przyszłość powiedz tej pani, że staników nie kupuje się na oko tylko na
          > CYCKI. Dosłownie tak - może dotrze do pomyślunku tej pani.

          Gonia - doby tekst!! Muszę zapamiętać :)
          • civi1 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 07.01.06, 21:21
            teraz ja się witam...
            wspomnienie sprzed 2 lat, cały dzie łażenia po sklepach, moja kolezaka z która
            chodziłam w ostatnim parskła śmiechem, na hasło 75F panie robiły oczy jak spodki
            i był tekst:rozmiarówka kończy się na c....
            Po czym ostatnio posżłam do sklepu i pani nieco zdziwiona że chce 75G (F nie
            pasuje w większości przypadków) z usmiechem spytała a moze 75 I?.... ręce mi
            opadły... stanik w końcu kupiłam za jej namowa 80H i do końca zycia sobie nie
            wybacze, bo jest pod biustem za szeroki. Ale pilnie potzrebowąłam białego a w
            moim mieście coś ponad 75D dostać to cud
            • clakier Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 09.01.06, 16:19
              Witajcie.
              Ja nie jestem szczególnie szczupła, według "triumphoskiego" przelicznika noszę 85 G lub więcej.. no i oczywiscie, albo słyszę zazwyczaj "cooo.... takich nie ma" albo propozycja, "pani weźmie 95 DD - powinno padować..." ciekawe na co...
              • gonia28b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 09.01.06, 19:05
                clakier napisała:

                > a" albo propozycja, "pani weźmie 95 DD - powinno padować..." ciekawe na co...

                Pewnie na "DD" tej pani. Ale to "DD" z tyłu.
                • przemkowa.b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 29.01.06, 23:33
                  gonia28b napisała:

                  > clakier napisała:
                  >
                  > > a" albo propozycja, "pani weźmie 95 DD - powinno padować..." ciekawe na c
                  > o...
                  >
                  > Pewnie na "DD" tej pani. Ale to "DD" z tyłu.


                  Ale się uśmiałam:)))))
              • clakier Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 09.01.06, 21:39
                zamiast "padować" miało być oczywiście "pasować" przepraszam :)
    • czaroffnica24 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 30.01.06, 14:47
      Ja najbardziej lubię wielkie zdziwienie i pytanie "Jest pani pewna?". NIe
      kurna, tak mi się ta nazwa podoba dlatego pytam. :/
      • an20 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 30.01.06, 16:52
        To zdazylo sie kiedys i tak pytam: czy jest biustonosz ta a taki w rozmiarze
        75G, babka na mnie wywalila oczy i mowi produkuja tylko do rozmiaru D , a ja no
        to Pani chyba nie jest na biezaco, a ta babka - naprawde? a jakie firmy , no i
        ja podaje jej nazwy firm, a ona - O jejku nie wiedzialam ze tagie wielgajne
        rozmiary produkuja i kto to nosi???
        Fajnie jak to kto ?? przeciez ja sie o taki pytam :)))) powalila mnie ta baba:)
    • satia2004 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 27.03.06, 23:25
      Dziś na pytanie o 70E sprzedawczyni spojrzała na mnie zdumiona i z nutą podziwu
      w głosie stwierdziła:
      "Gratuluję rozmiaru... ale nic dla Panich chyba nie znajdę"

      O mało nie wybuchnełam śmiechem :D
      • beata7841 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 28.03.06, 16:42
        najczesciej spotykalam sie ze stwierdzeniem, ze takiego rozmiaru nigdy w
        sklepie nie mialy. teraz nieco sie poprawilo ale jak kazda z Was jednak moja
        wizyta w nowym sklepie konczy sie po 20 sekundach. W sklepie w ktorym mnie
        znaja jest ona jeszcze krotsza bo nie musze juz nic mowic wystarczy mi
        pokrecenie glowa sprzedawczyni, nastepuje usmieszek i odwrot na piecie do
        nastepnego sklepu. kiedys podobno tak kupowalo a wlasciwie nie kupowlao sie
        kazdego towaru w sklepach. oznaka ze w sklepie byl "jakies" towar byla kolejka
        przed nim. nie bylam w wawie ale z tego co czytalam w Waszych postach podobnie
        jest w dobrze zaopatrzonym w "spadochrony" sklepie np. na grochowskiej. chyba
        musze sprobowac zamawiac w sieci. jakos mnie Wasze komentarze przekonaly do
        sprobowania. :-)
        • yaga7 offtopic 28.03.06, 17:29
          Tak was czytam i czytam i stwierdzam, że chyba miałam fuksa.
          Swego czasu nosiłam 80C/D i to były rozmiary normalnie dostępne, nikt się nie
          patrzył dziwnie. Fakt, byl to rozmiar zle dobrany, ale występował w sklepach ;)
          Potem się dowiedziałam, że istnieje Samanta i znalazłam sklep w Krakowie, gdzie
          można kupić. I tam pani mnie uświadomiła, że powinnam mieć 75E. I od tego czasu
          kupowałam tylko Samantę.
          A teraz do sklepów nie chodzę, kupuję przez net i jest OK :)
    • przemkowa.b Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 01.04.06, 13:32
      Ostatnio w jednym sklepie (przedstawicielstwo Triumpha), pani stwierdziła:
      Triumpph NIE PRODUKUJE 70 D:)
      Nie muszę dodawać, że zaproponowała mi 75 C bo "to przecież to samo":/
      Ciekawe, jak zatem to możliwe, że tego samego dnia w innym sklepie mierzyłam 4
      staniki Triumpha właśnie w tym rozmiarze:) i jeden kupiłam, bardotkę z
      odpinanymi, naprawdę jest super:)
      • k.j Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 03.04.06, 11:23
        Mnie ostatnio babka wciskala 75D, kiedy ja mam 70F, pomijam juz fakt, ze 80 tez
        chciala mi wciasnac. No ale przeciez ona wie lepiej jaki rozmiar ja nosze,
        masakra!!
      • annmarie Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 14.05.06, 13:58
        przemkowa.b napisała:

        > Ostatnio w jednym sklepie (przedstawicielstwo Triumpha), pani stwierdziła:
        > Triumpph NIE PRODUKUJE 70 D:)

        Hihi, ja to przerabiałam na moim ówczesnym 80 D-ja usłyszałam,że nie ma,
        poprosiłam panią do przymierzalni i kazałam pani przeczytać rozmiar na metce
        (miałam biały, szukałam czarnego :))

        A z dziwnych odzywek:
        - a, w ciąży?
        - ładny jest, ale wystarczy pani 85 B
        - biust należy mierzyć nagi, nie w push-up...
    • nie-niebieska wrecz przeciwny problem 04.05.06, 11:45
      j.w. nosze 75A, ale problem w tym, ze nie kazde A jestem w stanie wypelnic,
      panie nagminnie wciskaja mi B, ze na pewno bedzie dobre, masakra, albo 70B, moze
      w obwodzie to i dobre, ale miska za duza, zdarza mi sie zgarnac 15 sztuk i zaden
      nie pasuje!!!

      w zasadzie to nie mam jakis strasznych kompleksow na punkcie malego biustu,
      chociaz problem urasta jak zaczynam szukac biustonosza, najbardziej lubie letnie
      weekendy, kiedy go po prostu nie nosze:)) ale do pracy w samej bluzeczce to sie
      nie odwaze zwazajac jeszcze na to, ze pracuje glownie z facetami

      ale ale, wczoraj bylam na zakupach i przynioslam 2 w rozmiarze 75A, powiekszaja
      troszke i pasuja idealnie :))
      • maith Re: wrecz przeciwny problem 04.05.06, 12:59
        A to Ty nie słyszałaś, że wszystkie Polki tak naprawdę mają 75B, a te inne
        rozmiary, to sobie wymyśliły, albo im wmówiono? ;-)
        Niektóre ekspedientki w to wierzą, dzięki czemu nie odczuwają potrzeby
        poszerzenia oferty ;-)
        A swoją drogą to dlatego to 75B im się tak dobrze sprzedaje, jak wszystkim je
        wciskają... ;-)
        • butters77 Re: wrecz przeciwny problem 08.05.06, 10:34
          maith napisała:

          > A to Ty nie słyszałaś, że wszystkie Polki tak naprawdę mają 75B, a te inne
          > rozmiary, to sobie wymyśliły, albo im wmówiono? ;-)

          :)))))
      • isterus Re: wrecz przeciwny problem 09.03.08, 22:48
        Odważ się! :) Ja pracuję z samymi facetami i nie noszę w ogóle. Na początku
        strrrasznie dziwnie mi było i ogólnie wstyd, ale teraz pierwś do przodu i jest
        super :)
    • selia.h Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.05.06, 14:58
      ostatnio podczas poszukiwań w jednym skelpie poprosiłam o 70D albo E, pani
      owszem podała naturany o ile pamiętam, w rozmiarze 70E, nawet chyba 2
      sztuki :). no to przymierzam..cały cyc mi bokiem wystaje, przodem, górą,
      którędy się da, a obwód za duży :). no to mówię babie, że za małe i czy nie ma
      czegoś jeszcze. a ona że hohoho że jak 70 za duże to nie produkują 65 i że
      nigdzie mi się nie uda kupić i że może do gorseciarki tylko że to ok.300 zł
      będzie kosztować :D. niezła była, tak się przejęła, nawet pewnie byłaby mi
      skłonna szukać adresu jakiejś gorseciarki :D. a swoją drogą, w tym samym
      skelpie miesiąc wcześniej pani usilnie dawała mi 75C mimo moich protestów i
      zapewnień że za duże będą :).
    • mareszka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 26.05.06, 14:59
      Mnie spotkał kiedyś ciężki przypadek w Bułgarii. Zabawiłam tam troche dłużej, a
      że mają tam piękne staniki w oszałamiających cenach, postanowiła wybrać się na
      łowy. Tłumaczę pani, że potrzbuję 75 F. Mówię trochę po bułgarsku, ale nie
      trudno zgadnąć, żem nie tutejsza. Pani mi zatem tłumaczy, że rozmiarówka
      bułgarska jest taka, że francuskiemu F odpowiada ichniejsze C. Dodam, że w kilku
      sklepach ten bajer mi chcieli wcisnąc! W chwili rozterki zdjęłam z siebie moj
      stanik, podaję i mowię, że miska ma być taka! Chwila konsternacji, pani znika na
      zapleczu. Po chwili wyłania się ze stanikiem. No miseczka fakt, akurat, tylko
      pod biustem 90!! Powiedziałam jej, że zamieżam go na biuście nosić, a nie na dupie!
    • ania_z_poddasza Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 27.05.06, 00:59
      ostatnio głupią mine to ja zrobiłam i aż prosiłam ekspedientke żeby oceniła jak
      to leży. Jak zwykle wziełam sobie 70 C i się nie zmieściłam :/ wyszłam więc z
      biustonoszem rozmiaru 70 D i szczęką przy ziemi. W domu pomierzyłam wszystkie
      staniki które posiadam. Połowa chyba powinna wylądowac w koszu :/ Pocieszam się
      tym że może to kwestia firmy. Zauważyłam że dwa modele z jednej firmy maja
      całkiem inny rozmiar. Pocieszam dlatego że wiem jak trudno dostać 70 D.
      Co ciekawe nie wyglądam na taki rozmiar.
      Notorycznie proponuje mi się 75 B. Ma byc dobre. Problem w tym że ja nawet 70
      pod biustem nie mam. Kiedy to mówie jakiejś babce to dziwnei na mnie patrzy i
      mówi "nie możliwe,75 B będzie jak idealne" dziwne że widzi to nawet przez
      puchowy płaszcz.
    • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 07.06.06, 00:12
      To ja podam przykład chyba już łagodniejszy. Ekspedientki nie wierzące w nasze
      rozmiary powoli zaczynają odchodzić w przeszłość i pojawia się kolejny typ
      zachowań - sprzedawczynie, które w poczuciu głębokiego samozadowolenia
      stwierdzają z uśmiechem, że tak, że właśnie mają nasz rozmiar i podają nam...
      stanik bądź nawet kilka staników, ale tak wstrętnych, tak brzydkich, tak
      ochydnych... Ostatnio znalazłam się w takiej sytuacji. Na szczęście miałam na
      sobie mój ulubiony Panache Heaven z Brastopu, dzięki czemu doskonale wiedziałam,
      z kim coś jest nie tak i że z takich nieatrakcyjnych propozycji już nie muszę
      korzystać, mam lepsze :-)
      Ale nie wiem, może trzeba te ładne staniki tym ekspedientkom w takiej sytuacji
      pokazywać, może jak zobaczą nie tylko osoby z dużymi biustami, ale jeszcze w
      pięknych stanikach, to zrozumieją, że naprawdę nie robią nam łaski sprzedając na
      nasze rozmiary tylko jakieś koszmarki. Nie w dzisiejszych czasach :-)
Pełna wersja