Dodaj do ulubionych

Najglupsze teksty ekspedientek:)

    • prazanka2 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 07.06.06, 15:49
      Wlasciwie nie mialam wtedy zamiaru zupelnie polowac za stanikiem, ale
      przechodzilam kolo firmowego sklepu firmy, o ktorej z sieci wiedzialam, ze
      produkuje chyba 2 modele z rozmiarem miseczki H. Wstapilam tam wiec, poprosilam
      o ten konkretny stanik, ale zaraz, jak go zobaczylam, wiedzialam, ze ta
      miseczka na H jest bardzo mala. Na wszelki wypadek przymierzylam, okazalo sie,
      ze mialam racje a sprzedawczyni do mnie mowi:"a moze pani sprobuje jakis inny
      model, ktory ma miseczke G, ale z doswiadczenia wiem, ze jest wieksza niz ta,
      ktora pani chciala. Kiedy zobaczylam ten model, to nie wiedzialam, czy sie mam
      smiac czy plakac, bo byl to staniczek, typu trojkacikow stroji kapielowych dla
      pan bardzo szczuplych, z jedrnymi, malutkimi piersiami, gdzie chodzi tylko o
      zakrycie tej czesci ciala a podtrzymanie nie jest potrzebne. Wiec malo
      zabudowany, zadnych fiszban, zadnego usztywnienia, ramiaczka z cieniutkiej,
      bardzo rozciagliwej gumki... Normalnie jestem raczej niesmiala i bardzo
      grzeczna, ale wtedy nie wytrzymalam i spytalam sie ironicznie, czy pani
      naprawde powaznie mysli, ze "TO" jest dobry pomysl. Nie czekajac na odpowiedz
      stamtad wyszlam i ... nigdy wiecej.
      Pozdrowienia
    • veev Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 08.06.06, 22:20
      Moj M. czesto kupuje mi bielizne w prezencie i zawsze panie ekspedientki
      wmawiaja mu, ze skoro bierze stanik 80E/F, to nie ma szans, zeby pasowaly do
      niego majtki M. I z wyzszoscia tlumacza, ze na pewno cos pokrecil, stanik nie ma
      byc E tylko B (bo "przeciez E jest ogromny"), ze sie nie zna i wroci wymieniac.
      To naprawde takie dziwne, ze facet wie, jaki rozmiar bielizny nosi jego kobieta?

      v.
      • karhunvatukka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 08.06.06, 23:35
        No wiesz, moj kiedys strzelil, ze pod mam pewnie jakies 95, czy mnie po czesci zalamal, bo mam ponad 20cm mniej :| Ale go wyedukowalam i teraz wie :P
        • veev Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 09.06.06, 23:27
          Bo faceci ogolnie sa strasznie ciemni w tym temacie. Ale moj juz jest
          wyedukowany bardzo i nawet wie, ze wiekszosc bab nosi za male staniki i umie to
          rozpoznac ;) Walcze jeszcze z przekonaniem, ze jak biust wylazi ze stanika gora,
          to to jest ladne i tak ma byc (ale w sumie jak chlop ma w to nie wierzyc, skoro
          na prawie wszystkich zdjeciach modelki maja za male biustonosze).

          v.
      • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 09.06.06, 12:27
        veev napisała:

        > ze skoro bierze stanik 80E/F, to nie ma szans, zeby pasowaly do
        > niego majtki M. I z wyzszoscia tlumacza, ze na pewno cos pokrecil,
        > stanik nie ma byc E tylko B (bo "przeciez E jest ogromny")

        Aaaaaaa, kiedy to słyszę, to mi się po prostu nóż w kieszeni otwiera!
        Kwintesencja głupoty ekspedientek po prostu:)
      • annmarie Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 15.06.06, 22:42
        Mojemu Mężowi wcisnęła jedna ekspedientka właśnie tak... zupełnie nie to co być
        powinno. To miała być niespodzianka pod pierwszą choinkę, więc cichcem znalazł
        jakiś mój biustonosz (oczywiście nie zwracając uwagi, czy go jeszcze noszę, czy
        też leży na dnie szuflady, ale to inna rzecz). Tamten był 80 E. Pomaszerował do
        sklepu i poprosił panią o coś takiego, co jeszcze seksowne miało być (nie
        wiedział wówczas jaka to trudna sprawa :) ). Pani wmówiła mu, że MUSIAŁ się
        pomylić, bo rozmiar E jest dopiero od 90, a jeśli 80 to MUSIAŁO być maksymalnie
        C, no może D, bo się zdarza, ale jak chce seksowny, to ona może mu dać z jednej
        firmy C, z której produkują "takie większe miseczki" i pewnie będzie dobrze
        leżało... Żeby było ciekawe, to wcisnęła mu... push-up. No ubrałam to to (było
        najzwyklejszym C - wcale nie większym), prawie kładąc się ze śmiechu... Chyba
        miał klapki, bo twierdził, że mu się podoba... Więc zakładałam go czasem, w
        sytuacjach "wieczornych", czyli na kilkanaście minut...
        • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 16.06.06, 00:04
          annmarie napisała:

          > No ubrałam to to (było > najzwyklejszym C - wcale nie większym), prawie
          > kładąc się ze śmiechu... Chyba miał klapki, bo twierdził, że mu się podoba...

          :)))
    • lakie może pani sobie troche pozaszywa na bokach :P 09.06.06, 13:15
      Jedną wizyte w sklepie z bielizną opisywałam juz na forum tylko nie pamiętam czy tu czy na emamie, ale chyba jednak na emamie, więc jeśli się powtarzam to przepraszam.
      W każdym razie w sklepiku do którego zaszłam oczywiście wyboru żadnego, a zaszłam tak z ciekawości bo nigdy tam nie byłam (i juz nie będę). Trafiłam na panią, która za wszelką cenę chciała mi sprzedać stanik bez względu na to czy pasuje czy nie, wmawiając mi różne ciekawe rzeczy. Zaczeła oczywiscie od proponowania staników diametralnie za małych, a jak w końcu ustaliłyśmy że biust mi się w nich na prawdę nie mieści to wyciągnęła coś, bo trudno to nazwać stanikiem, moja babcia nosi bardziej seksowne ;) Przymierzyłam to juz tak z czystej ciekawości, nawet zła nie byłam tylko rozbawiona, chyba miałam dobry dzień i zgodnie z przypuszczeniami to 90 pod biustem było "troche" za duże jak to pani określiła i dodała "to może pani sobie troche pozaszywa na bokach i będzie dobrze". Na prawde musiałam mieć dobry dzień bo sie tylko zaczełam śmiać, podziękowałam i wyszłam :) A zapomniałam dodać że noszę 75/80 czyli to 90 na pewno tylko "trochę" trzeba by było pozaszywać lol.

      Kasia
    • veev i jeszcze mi sie przypomnialo... 09.06.06, 23:24
      ...choc to standard w sumie i nie kwalifikuje sie chyba do wyroznienia jako
      najglupszy tekst. takie wycedzone z pogarda "to tu pani CZEGOS TAKIEGO nie
      znajdzie" albo "nie, nie prowadzimy TAKICH rozmiarow". jakbym normalnie mutantem
      jakims byla :>

      v.
      • butters77 Re: i jeszcze mi sie przypomnialo... 09.06.06, 23:30
        Albo - z tej samej serii - "70G? GIE???":)
        • annika_vik od nowej na forum 15.06.06, 13:37
          Czytam to dziewczyny i uśmiewam się do bólu brzucha!
          Cieszy mnie ogromnie, że znlazłam to forum, bo naprawdę myślałam, że tylko mnie
          takie rzeczy trafiają.

          Jestem dorosła i asertywna, ale w wielu przypadkach ekspedientki są w stanie do
          łez mnie prawie doprowadzić. Traktują mnie jakbym była głupia i nie wiedziała
          czego chcę.
          Najgorszy przypadek trafił mnie kiedyś w salonie Triumpha, gdzie poprosiłam o
          75 F, albo E chociażby. Poszłam do przymierzalni, a pani mi przynosiła staniki
          kilogramami - żaden nie pasował. Okazało się, że wszystkie były w innym
          rozmiarze, niż ten, który chciałam - 75C, 85B itp. Wiecie jak się poczułam?
          Całkowicie bezsilna i upokorzona.
          Pani była jeszcze wkurzona, że nic nie kupiłam. A tyle się naprzymierzałam!

          Z kolei w innym dużym sklepie była cała ściana biustonoszy, podchodzę, a pani
          krzyczy za mną przez cały sklep (wypełniony klientkami) "o tych push-upach
          niech pani zapomni". No, dać w twarz z liścia to za mało!

          Numer "takich rozmiarów nie produkują", to rzecz mi znana. Dwa dni temu
          zatrzymałam się w sklepie przed ładnym biustonoszem Triumpha. Zapytałam o
          rozmiar, a pani "ależ skąd, takich rozmiarów nie produkują". A dwa miesiące
          wcześniej byłam w Danii - w miejscowym babskim magazynie, który sobie kupiłam,
          była broszura Triumpha z dokładnie tymi samymi biustonoszami i opisem
          rozmiarów - do F!

          • butters77 Re: od nowej na forum 15.06.06, 13:56
            annika_vik napisała:

            > Numer "takich rozmiarów nie produkują", to rzecz mi znana. Dwa dni temu
            > zatrzymałam się w sklepie przed ładnym biustonoszem Triumpha. Zapytałam o
            > rozmiar, a pani "ależ skąd, takich rozmiarów nie produkują". A dwa miesiące
            > wcześniej byłam w Danii - w miejscowym babskim magazynie, który sobie kupiłam,
            > była broszura Triumpha z dokładnie tymi samymi biustonoszami i opisem
            > rozmiarów - do F!

            No właśnie - najśmieszniejsze jest to, że te ekspedientki - zamiast ze skruchą
            przyznać się do braków w swoim asortymencie - ogłaszają to TRIUMFALNIE:)) Jakby
            stwierdzenie, że sklep ma bardzo ograniczoną rozmiarówkę dowodziło, że jest on
            elitarny:))
            • maith Re: od nowej na forum 18.12.06, 20:03
              Dlatego po próbie wciskanie ciemnoty, że "takich rozmiarów nie produkują" może
              warto stwierdzić - "Oj, chyba Pani daaaawno nie widziała na oczy katalogów
              sprzedawanych firm".
          • saules_meita Re: od nowej na forum 29.06.08, 17:11
            annika_vik napisała:
            > Z kolei w innym dużym sklepie była cała ściana biustonoszy, podchodzę, a pani
            > krzyczy za mną przez cały sklep (wypełniony klientkami) "o tych push-upach
            > niech pani zapomni". No, dać w twarz z liścia to za mało!

            Karygodne! :/ Naprawdę współczuję, że na takie wredne pipy trafiłaś. Następnym
            razem poproś o kontakt do pracodawcy i złóż zażalenie na pracowniczkę lub po
            prostu postrasz, że na nie złożysz skargę za złe traktowanie klientów. :> W tej
            samej sekundzie "expedyjentki" robią się potulne jak baranki... (;
    • kihotka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 15.06.06, 00:10
      ostatnio bardzo rozbawila mnie propozycja pani ktora poprosilam o rozmair 75D a
      ona mowi ze da 75C po czym stwierdza ze jednak nie ma i probuje mi wcisnac
      75B.Jakas nadprodukcja tego rozmiaru czy co?
      • butters77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 15.06.06, 13:57
        kihotka napisała:

        > ostatnio bardzo rozbawila mnie propozycja pani ktora poprosilam o rozmair 75D
        > a ona mowi ze da 75C po czym stwierdza ze jednak nie ma i probuje mi wcisnac
        > 75B.Jakas nadprodukcja tego rozmiaru czy co?

        :))))
        • mada.d.n Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.06.06, 18:42
          witam
          trafiłam na to forum przez przypadek i nie jest mi wcale źle z tego powodu, bo
          myślałam, że jestem jedną z niewielu osób z takimi problemami :) mimo, iż mam
          tylko "skromne" 75D, to i tak nagminne jest wciskanie mi 80C, jeszcze zazwyczaj
          usztywnionego (po co mi jeszcze większy biust? przy moich 160cm wzrostu i tak
          wygladam czasem nienajlepiej), nie mówiąc już o problemach z kupnem gorsetu,
          ale okazało się, że w oklicy jest gorseciarka i na balu absolutoryjnym
          wystąpiłam w ślicznym gorsecie :) szkoda tylko, że staniki szyje
          takie "babcine" :(
          ale znalazłam idealnie leżący stanik w triumphie i jest si! :)
    • czarna.czajka 28.06.2006 28.06.06, 15:14
      Galeria Centrum - Marszałkowska

      Otępiona upałem miałam przypływ naiwnośći.........


      ja - Przepraszam, czy mogłaby mi pani pomóc, szukam stannika 70F ale nic nie
      mogę znaleźć..

      sprzedawczyni - OOOOOOOOOO widzę, że była pani na Grochowskiej.....

      NO COMENT !@#$%!@
      • butters77 Re: 28.06.2006 28.06.06, 16:00
        Haha, czyli pani Hania funkcjonuje jako upiór, sprowadzający kobiety z miseczką
        B na złą drogę?:) Jakieś F sobie wymyśliłaś, czajko, no wiesz co..;)
        • songor pani na pewno nie ma takiego rozmiaru 02.07.06, 17:06
          mi sie zdarzylo raz moze 2 ze babeczki powiedziala po oblukaniu mojego biustu
          (a chodze raczej w luzych niz obcislych bluzkach z racji tego za talia waska i
          nigdy nie moge znalez bluzki dopasowanej i w biuscie i w tali ;/ ale ja w ogole
          niewymairowa jestem to swoja droga ;/) ze na pewno nie mam 70D i ze na pewno
          nosze b.
          inna sprawa jest nagminne wciskanie mi 75 b/c i nic nie daje mowienie ze jest
          za duzy w obwodzie i nawet jesli akurat ten uszyli ciut za maly i teraz bedzie
          dobry to za chwile bedzie juz zle nie mowiac ze nie bede miec juz haftek do
          przesuniecia ;/
          standardem jest tez "niee nie mamy - ze zdiwiona mina ze ktos sie moze pytac o
          taki rozmiar" ( swoja droga wspolczuje dzieczywny te z wieszkymi bo D to taki
          sredniaczek - wspolczuje oczywiscie uzerania sie z babami w sklepach;/)
          ja chcialam na wakacje prace w Triumphie moze bym jakos pomogla paru osobkom ;)
          ale niestety juz kogos wzieli innego ehh ;)
          narazie zaczelam kupowac w necie - bynajmniej nikt mi nic nie wciska
        • besame.mucho pani Hania 18.12.06, 17:40
          Zdecydowanie tak ;-).
          Kiedy odkryłam to forum i po przeczytaniu kilku wątków postanowiłam spróbować kupić stanik w rozmiarze 70F, a nie 75E poszłam do sklepu i poprosiłam o 70F, zastrzegając przy tym, że możliwe, że zaraz się zgłoszę po inny rozmiar, bo pierwszy raz próbuję 70 i nie jestem pewna czy taka miseczka i obwód będą pasowały. Na co pani z usmiechem zapytała, czy sama tak postanowiłam zmienić, czy odwiedziłam sklep na Grochowskiej.
          Widać pani Hania jest znaną osobistością na polskiej scenie stanikowej ;-).
          • kubeczka Re: pani Hania 20.12.06, 13:45
            Widmo pani Hani straszy w niektórych sklepach w Warszawie. W jednym poprosiłam
            o 70/G, ekspedientka spojrzała na mnie wrogo i usłyszałam: A Pani to chyba
            dobierali rozmiar na Grochowskiej ?
            W innym sklepie usłyszałam: Pewnie Pani była u tej pielęgniarki na Grochowie ?
            Panią Hanię znam wyłącznie ze słyszenia.
            • ananke666 Re: pani Hania 20.12.06, 15:57
              Zdaje się, że w większości sklepów po prostu siedzą zakompleksione babiszony, o doborze bielizny mające pojęcie blade, za to stawiające sobie za punkt honoru utrudnić życie wszystkim kobietom z rozmiarem powyżej D. A niech jeszcze jedna z drugą spróbują mieć rozmiar pod biustem wąski. Albo może zechce komplet z majtkami S czy M, hahaha.

              Producenci, zwłaszcza ci tańsi, czasami też nie lepsi. Wielu nie przyszło jeszcze do głów, że rozmiar 70 nie oznacza, że stanik po rozłożeniu ma mieć 70 cm długości, tylko że ma ściśle obejmować klatkę piersiową o tym obwodzie. Stąd nagminne zmuszanie do zaokrąglania w dół. Poza tym nie wiem, skąd tendencja do robienia straszliwie długich ramiączek, wszystkie moje staniki mają ramiączka wyregulowane maksymalnie krótko, a i tak bywa, że to za mało, zwłaszcza przy rozciągliwych.
    • madzior84 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.12.06, 10:43
      Może nie w sklepie z bielizną, ale nie wiem czy jest tu gdzieś wątek o durnych
      komentarzach ekspedientek w sklepach z ciuchami ogólnie;)
      Wczoraj, przymierzając białą koszulę (rozmiar 44), usłyszałam od ekspedientki:
      "Niech Pani tak nie wypina biustu, przecież widzę, że koszula zwisa Pani z
      ramion! To, że ma Pani spory biust nie znaczy, że ma Pani go jeszcze wypinać!"
      Potulnie sie zgarbiłam i kobieta z triumfalną miną powiedziała: "No, wiedziałam,
      że Pani wypina!"
      W sklepie z bielizną ekspedientka tłumaczyła mi, że rozmiaru 70G w ogóle nie
      produkują, a ja jestem wysoka i muszę mieć minimum 75. Po czym łaskawie
      przyniosła mi 75F. Jak chciałam mniejszy pod biustem... podała mi 80E.
      • maheda Chciałam sobie kupić żakiet... 18.12.06, 10:53
        i to w Warszawie, w sklepiku na Krakowskim Przedmieściu (czy też Nowym Świecie,
        nigdy nie wiem, gdzie się jedno kończy, a drugie zaczyna), więc samo centrum!
        Jak ekspedientka zobaczyła, że mi się żakiet nie dopina w biuście, to usłyszałam
        "A co pani tak się prostuje? Nikt nie chodzi taki wyprostowany!"
        Na co się dopiero wyprostowałam :D (po uprzednim rozpięciu guzika, żeby nie
        płacić za zniszczenie żakietu ;) ).
        Kobiecie odjęło na moment mowę, a potem też zaproponowała mi garbienie się, "bo
        inaczej niczego na siebie nie kupię".
        Cóż, z tym ostatnim miała na razie rację. Nie mam ani jednego żakietu.
        • bace89 Re: Chciałam sobie kupić żakiet... 27.06.07, 17:18
          znam ten ból.
          Nie dość że mam duży biust to jeszcze długie ręce i nogi(178cm wzrostu).
          Szukanie odpowiednich ciuchów to koszmar, zwłaszcza jak mam to być komplet.
          Nogawki za krótkie, rękawy za krótkie, w biuście sie nie dopina a w talii odstaje:/
      • metalowiec77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.12.06, 11:15
        madzior84 napisała:

        > Może nie w sklepie z bielizną, ale nie wiem czy jest tu gdzieś wątek o durnych
        > komentarzach ekspedientek w sklepach z ciuchami ogólnie;)
        > Wczoraj, przymierzając białą koszulę (rozmiar 44), usłyszałam od ekspedientki:
        > "Niech Pani tak nie wypina biustu, przecież widzę, że koszula zwisa Pani z
        > ramion! To, że ma Pani spory biust nie znaczy, że ma Pani go jeszcze wypinać!"
        > Potulnie sie zgarbiłam i kobieta z triumfalną miną powiedziała: "No,
        wiedziałam
        > ,
        > że Pani wypina!"
        > W sklepie z bielizną ekspedientka tłumaczyła mi, że rozmiaru 70G w ogóle nie
        > produkują, a ja jestem wysoka i muszę mieć minimum 75. Po czym łaskawie
        > przyniosła mi 75F. Jak chciałam mniejszy pod biustem... podała mi 80E.


        a propos tego i nast. Twego postu: Prezydent Gronkiewicz-Waltz powinna wydać
        rozporządzenie: ROZSTRZELAĆ!!!!!!!!!!
      • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.12.06, 19:36
        Następnym razem odpowiedz - "a teraz niech Pani się zgarbi, nie tak, bardziej,
        jeszcze bardziej, a teraz proszę się tak przejść po sklepie".
        Jak kobieta chce, to niech sama wygląda jak Quasimodo ;-)
        • sheena777 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.04.08, 00:35
          aż mi łzy poleciały ze śmiechu :))))))
          quasimodo, rewelacyjne okreslenie :):)P)
    • maheda I jeszcze - kupowanie stanika... 18.12.06, 11:02
      Jak ostatnio znowu w przypływie dobrego humoru chodziłam, próbując znaleźć coś
      na siebie (czyli z pytaniem: czy jest 80I albo 85H?), to oczywiście znowu się
      nasłuchałam, ale podam tylko dwie reakcje ekspedientek:
      1) (szybkie obrzucenie mnie wzrokiem) 85A?... coś powinno być... (!!!)
      2) no nie... ale wie pani co, mamy takie śliczne siódemki... (włoska
      rozmiarówka, siódemka to 95 pod biustem!), a na moje pytanie, jakie miseczki
      mają w tych siódemkach, to usłyszałam, że włoskie biustonosze są (poza obwodami
      pod biustem) ONE SIZE!
      • butters77 Re: I jeszcze - kupowanie stanika... 18.12.06, 11:30
        ONE SIZE, cudo po prostu:))
        • maheda Re: I jeszcze - kupowanie stanika... 18.12.06, 11:37
          uhum, na moje zdziwienie (że przecież Włoszki też mają różne miseczki?), pani
          wyjaśniła, że te z mniejszym biustem kupują na przykład dwójkę, a z większym -
          dajmy na to - szóstkę.
          Nawet mi się śmiać odechciało na takie dictum ;)
          • kasica_k Re: I jeszcze - kupowanie stanika... 18.12.06, 16:42
            Jestem pod wrazeniem :)

            Nabieram ochoty, zeby po tych sklepach pochodzic i osobiscie
            poustawiac do pionu panie sprzedawczynie. Az trudno mi uwierzyc, ze
            mozna klientce zaproponowac, zeby sie garbila... A te Wloszki
            z jednakowymi biustami... szkoda, ze nie znam zadnej Wloszki,
            bo bym ja zabrala na wycieczke do tego sklepu :)
          • ananke666 Re: I jeszcze - kupowanie stanika... 18.12.06, 17:08
            Jest na świecie ciuch, który szyje się w zasadzie ONE SIZE (chociaż ostatnio już podobno nie). Ale to nie stanik, tylko kimono :p
            • besame.mucho one size 18.12.06, 17:25
              nie tylko! nie tylko!
              ostatnio kupowałam przyjaciółce na mikołajki takie śmieszne grube, kolorowe skarpetki do chodzenia sobie w zimie po domu i też były one size ;-).
              • ananke666 Re: one size 18.12.06, 22:04
                Albo szaliki i apaszki :)
          • yavanna86 Re: I jeszcze - kupowanie stanika... 03.05.08, 14:28

            > uhum, na moje zdziwienie (że przecież Włoszki też mają różne miseczki?), pani
            > wyjaśniła, że te z mniejszym biustem kupują na przykład dwójkę, a z większym -
            > dajmy na to - szóstkę.
            > Nawet mi się śmiać odechciało na takie dictum ;)
            Hmm,a najzabawniejsze jest to,że zapewne nie wszystkie(tego to nie wiem),ale
            wiele włoskich firm stosuje naprawdę tylko jeden numer na oznaczenie rozmiaru
            stanika. Biust I, II, III... chciałam sobie kupić ładny stanik i się na tym
            ostro nacięłam - bielizna ze średniej półki typu Intimissimi czy Upim ma we
            Włoszech właśnie taką numerację.
            A siedziałam tam pół roku.. więc nie jest to science fiction:P
    • ananke666 Zestaw standard 19.12.06, 14:50
      Trafił mi się zestaw standardowy:
      - Takich rozmiarów nie prowadzimy.
      - Dam pani 75D i będzie dobrze, to jest prawie to samo. Za mały?! Nie ma większych.
      - Nie ma przy 70 większych rozmiarów niż C.
      - Nie ma, ale i tak byłby za duży.
      - 70 B? Taaak, mamy wybór... E?! Nie ma takiego rozmiaru.
      - Nie wygląda pani na tyle, DD to wielki rozmiar... nie prowadzimy.

      i tak dalej...
      Dzięki czemu robię za ofiarę sprzedawczyń.
    • ananke666 Profil szkolenia Pań z Normalnych Sklepów 20.12.06, 16:45
      1. Są 4 rozmiary - A, B, C, D i kilka fanaberii.
      2. Tak naprawdę są 3 rozmiary, A, B, C.
      3. W rzeczywistości jest jeden rozmiar. B. (patrz kurs wydzielony "B - Jedyny Słuszny Rozmiar")
      4. Jeśli klientka nie wie, jaki nosi rozmiar - nosi 75 lub 80 B. (patrz kurs wydzielony "Rentgenowskie Oko, czyli jak oceniać rozmiar przez dowolne ubranie")
      5. Klientki są zawsze głupsze od nas (patrz kurs wydzielony "Jak uświadamiać klientkę w zakresie Jedynego Słusznego Rozmiaru")
      6. Tabelki producentów należy konsekwentnie ignorować, ponieważ pojawiają się tam fanaberie. Producent twierdzący, że między 75C a 70D lub 75D i 70E jest różnica, nie wie co pisze.
      7. 10 cm różnicy w obwodzie pod biustem = 0 cm różnicy.
      8. Duży biust to jest C.
      9. Kaszaloty miewają D. Tak naprawdę to jest C, a w sumie B, tylko większe w obwodzie.
      10. Rozmiary powyżej D to fanaberie, a klientki upierające się, że taki mają, to kaleki i mutanty.
      11. Kalectwo należy tępić, a przynajmniej gnębić, w celu przywrócenia na łono społeczności Kobiet Normalnych.
      12. W przypadkach reformowalnych można rozszerzyć obwód o dowolną ilość centymetrów.
      13. Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.
      14. Kobiety należy wdrażać do szycia (patrz kurs wydzielony "Niech se pani zwęzi"), ponieważ pielęgnowanie fanaberii prowadzi do rozwydrzenia, histerii i omamów.
      15. Kostiumy kąpielowe są wyłącznie dla normalnych kobiet, kaszalotów i mutantów na plaże nie wypuszczać.
      16. Duże biusty zgodnie z naturą miewają tylko kobiety karmiące.
      17. Klientki rozwydrzonej, z histerią i omamami należy się jak najszybciej pozbyć, o ile nie da się zastosować kuracji "B".
      18. Garb jest zgodny z naturą.
      • kasica_k ROTFL 20.12.06, 17:06
        Wlasnie gramole sie spod biurka i szukam scierki do monitora :))))))
      • anna-pia Re: Profil szkolenia Pań z Normalnych Sklepów 20.12.06, 17:32
        padłam, oplułam mężowski monitor :DDDD
      • annamariagr Re: Profil szkolenia Pań z Normalnych Sklepów 09.11.07, 19:34
        genialne!!!
      • green-avocado Re: Profil szkolenia Pań z Normalnych Sklepów 17.01.08, 03:20
        Nie chcę nikogo straszyć, ale to mi brzmi jak zapiski Hitlera o czystości rasy :O


        75B - Jedyny Słuszny Rozmiar
        resztę zgnębić, zdeptać, unicestwić ;-)
      • sheena777 Re: Profil szkolenia Pań z Normalnych Sklepów 06.04.08, 00:42
        pzez ciebie oplułam się herbatą :)))))))))
        • mlodzik88 Re: Profil szkolenia Pań z Normalnych Sklepów 21.06.08, 22:16
          Buhahaha normalnie dobre dobre ale kurczę prawdziwe. Jak to czytałam to sobie
          przypomniałam moje wojaże po sklepach w celu znalezienia stanika- a wyglądało to
          mniej więcej tak:
          -Dzień dobry. Są jakieś staniki(jako,że nigdy nie patrzyłam co mi się podoba
          tylko to co jest i wybierałam) w rozmiarze 75DD(nie uświadomiona byłam, że serio
          są większe:P)
          - A dla kogo to?
          - No dla mnie.
          - Dla pani? Taki duży?
          Normalnie aż się odechciewa.
      • saules_meita Re: Profil szkolenia Pań z Normalnych Sklepów 29.06.08, 17:23
        Anke666 - to było piękne! (:
        Chyba sobie druknę, a jak "sprzedawaczka" będzie podskakiwać, to chyba jej to
        pokażę! (((:
    • metalowiec77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 20.12.06, 21:27
      aaach, znowu się dołączę, choć obiecałam sobie nie być narzekaczką i krtytyczką
      nadmierną rzeczywistości:)
      jak wiecie, szukałam ostatnio biustonosza dla przyszłej karmiącej (o
      rezultatach napiszę po 24.12). W jednym ze sklepów miła pani, na oko 65A,
      powiedziała, że W TAKICH ROZMIARACH nie można bez fiszbin bo takie wory i
      balony się robią. Towarzyszył temu gest pokazania worów-balonów do bioder.
      Chodziło o E.
      • anna-pia Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 21.12.06, 11:36
        E to jest wór? Dawaj namiary na sklep, pojadę i awanturę wywołam - będę szukać
        na G, to ciekawe, co mi powie ;ppp
        Chyba poszukam mojego starego stanika do karmienia, kupionego w słynnym "Atucie".
        • metalowiec77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 21.12.06, 11:39
          bardzo proszę, sklep z odzieżą ciążową w Arkadach czy jakos tak, pod mostem
          Poniatowskiego, lokal chyba 58.
          • anna-pia dzięki :) n/t 21.12.06, 13:06

    • songor Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 23.02.07, 17:23
      Dzis poszlam do sklepu ktory podobno ma duze romziary itp juz na wstepie zo
      baczylam pania zaczytujaca sie gazetka niestety musiala przeszkodzic
      Ja"czy maja panstwo staniki z obwodem ponizej 70?"
      Babka"ponizej 70?!?! niee takich nie ma."
      Ja"uhmm czyli PANSTWO takich nie maja, szkoda, to dowidzenia"
      Babka"Ale jaki pani rozmiar potrzbuje???" (czyzby chciala wcisnac mi
      zamiennik ;>?
      Ja "65E" (no przeciez nie powiem 60 G bo by sie smiac zaczela :D)
      Babka"Takiego CZEGOS to pani NIGDZIE NIE ZNAJDZIE, BO TAKICH NIE MA" <znow p
      atzry w gazete - nie ma to jak poszanowanie klienta>
      Ja "hmm ciekawe bo ja wlasnie taki mam na sobie... czyli PANSTWO nie maja, no
      trudno." - myslalam ze mnie wyrzuci ;)

      Natomiast w 2 pani juz byla bardziej kompetentna, na identyczne pytanei o
      mneijsze nic 70 spojrzala na polke i powiedziala niee 65 nie mamY ! szok czyli
      gdzies tam przyznala mi racje ze jednak takie Cos istnieje :)
      • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 23.02.07, 21:20
        A gdzie info, który to sklep? Miej litość nad następnymi mimowolnymi ofiarami...
        Skoro miał być z dużymi rozmiarami,a był z takim podejściem, to trafią tam
        dziewczyny przekonane, że to... przyjazny sklepik :-(((
        • songor Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 23.02.07, 23:46
          hm mial to być "Biel" na PLacu Kaszubskim w Gdyni, ale nie wiem czy dobrze
          trafilam tak na prawde bo po takim komentarzu wrednej istoty na wszelki w
          ypadek zapytalam sie czy wie gdzie moge znalezc tenze sklep - oczywiscie
          odpowiedziala ze takiego nie ma, wczesneij pytajac "a co to??"
          W kazdym badz razie odradzam wszystkei bielizniarskie sklepiki wokolo placu ;)
    • annmarie Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 25.02.07, 21:14
      W ub. tygodniu usłyszałam coś nowego.
      Standardowo, pytam czy jest jakiś kolorowy biustonosz 85F. Pani najpierw
      przyjrzała mi się w milczeniu, a nagle słyszę...
      - Ze Stanów pani wróciła?
      Przyznam, że mnie zatkało, po chwili pytam dlaczego tak sądzi. A pani ze spokojem:
      - Bo takie duże to tylko te grube Amerykanki noszą. (no kurde, jestem pulchna,
      ale w USA - gdzie byłam kilka tygodni, ale dwa lata temu - to się czułam
      szczupła niemal...)
      W sumie to się chyba obrazić powinnam, ale przyznam, że mnie pani rozbawiła
      swoją "logiką". Dopiero po chwili wyjaśniłam jej, że w Polsce też się takie nosi
      i że nawet niektóre polskie firmy takie produkują... :)
      • besame.mucho Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 25.02.07, 21:42
        Idealny sposób na... stracenie klientki.
        No ja nie wiem gdzie sprzedawców uczą "jeśli na wstępie obrazisz klientkę na pewno wróci do twojego sklepu!".
      • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 25.02.07, 22:15
        I co? Zaraziłaś się od nich... stanikami? ;-)
        Kurczę, swoją drogą to oburzające, że "pokrywają" żenujące braki chamstwem wobec
        klientek.
        Ja wiem, że takie metody długo działały, Polki myślały, że to z nimi coś jest
        nie tak i potem wolały poprosić o 90D (bo to już nie będzie grube, nie?)

        Swoją drogą co za prymitywizm i niewiedza. Duże miseczki wynikają właśnie ze
        SZCZUPłOśCI pod. Bo te grubsze (czyli jakby komuś w Twoim wypadku pasowało to
        90D) to problemów z ekspedientkami wyzywającymi od grubych nie mają.
        A prawda jest taka, że czym Ty z 85F różnisz się od dziewczyny z 90D?
        Tym, że jesteś szczuplejsza pod.
        Błagam, podawajcie, gdzie takie chamstwo się zdarza.
        Bo inaczej dziewczyny myślą, że tak jest wszędzie, a tak to będą albo unikać
        albo reagować, ale jeśli tam wejdą, to ze świadomością co to za miejsce.
        • annmarie Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 07.03.07, 21:51
          To było w jednym ze sklepów z bielizną w Galerii Krakowskiej - niestety ( ;) )
          jestem wzrokowcem, więc jak znów tam będę, to napiszę w którym (pamiętam tylko,
          że nie tam gdzie jest Samanta, ale na pewno poznam) :)
    • turzyca Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 03.03.07, 00:20
      opowiesc o tym jak w ramach oszczednosci stracic klientke...

      Na moim bazarku byla bowiem budka bielizniana z taka pania po piecdziesiatce,
      ktora staniki sprzedawala rewelacyjnie. Ona dobrala mi moje pierwsze dobrze
      lezace staniki, zmierzywszy mnie zreszta, choc jej diagnoza na pierwszy rzut oka
      ("pani podciagnie sweter") byla perfekcyjna.
      Gdy nagle odkrylam, ze moje staniki zrobily sie niewygodne, siegnelam po miarke
      i stwierdzilam, ze potrzebna mi jednak wieksza miseczka. Czyli ze slawnego 75B
      zrobilo sie 75C.

      Poszlam na bazarek, a tam w budce pani tak kolo czterdziestki, wiec rzucilam
      tekst w stylu, ze widze, ze wlascicielka sie zmienila, na co owa pani:
      -tamta pani byla _tylko_ sprzedawczynia, wlascicielka zawsze bylam JA!

      OK, bywa, rozne przypadki sie dzieja,moze tamta pani poszla na emeryture, moze
      wlascicielka chciala zaoszczedzic na pensji. Wyciagam moj ulubiony model z torby
      i prosze o ten sam, ale 75C. Po uslyszeniu "75C nie ma, ale dam pani 80B, to to
      samo" wyszlam i wiecej nie wrocilam.
      I pomyslec, ze jej sprzedawczyni nigdy takiego tekstu nie rzucila, zawsze
      dobierala stanik, a w razie czego mowila kiedy jest kolejna dostawa i obiecywala
      postarac sie dolaczyc potrzebny rozmiar do zamowienia.... i tyle w temacie "jak
      spaprac dobry interes" :(
      • pepa_ac Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 03.03.07, 14:08
        To ja dodam troche optymistycznie z innej beczki. Dawno temu poszlam do sklepu
        szukajac 80E. Za lada stala pani sprzedawczyni i chyba wlasciciel - bo wlasnie
        dowiozl towar.

        Ja - Dzien dobry, czy dostane cokolwiek w rozmiarze 80E?
        Pan - 80B? Jasne, wlasnie przywiozlem, duzo roznych...
        Pani - E! Nie BE! No popatrz na pania!"

        ;) Oczywiscie nie bylo.
    • rozpuszalna Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 03.03.07, 12:05
      dostalam kiedys komplet na prezent -75D gora - jednak okazal sie za maly.
      Przychodze wiec wymienic z kwitkiem - ekspedientki jak uslyszaly ze potrzebuje
      wiekszy najpierw nadasane powiedzialy ze takiego nie maja. W miedzy czasie
      okazalo sie ze to potwierdzenie zaplaty karta kredytowa a nie paragon wiec
      zadowolone mowia ze sklep ma wszystkie rozmiary a taki nie istnieje tylko mi
      chlopak cos wmowil bo naczytal sie meskich pism a wogole to bez paragonu ani
      rusz. Rece mi opadly po takim tekscie, na szczescie kiedy nastepnym razem
      wrocilam z paragonem siedziala tam starsza ekspedientka (chyba managerka) i w
      koncu udalo sie wymienic. to bylo w klifie na 2 pietrze, moja noga w tym
      sklepie juz nie stanie a szkoda bo ladna bielizne maja.
    • satia2004 DD czyli ... F 06.03.07, 09:59
      Kiedy już wydaje mi się, że nic mnie nie zaskoczy ... życie wyprowadza mnie z
      błędu :)

      Przechodziłam wczoraj obok sklepu z bielizną w którym dawno nie byłam a mieli
      trochę Samanty i Dalii więc postanowiłam sprawdzić czy nie mają czegoś nowego.

      Zapytałam o 70F (bo do tego rozmiaru aktualnie "dobijam"). Pani na to, że
      oczywiście "białe, kolorowe - wybór jest!". I pokazuje mi całkiem ładny brązowy
      staniczek. Ucieszyłam się. sprzedawczyni zaproponowała żebym poszła do
      przymierzalni a ona znajdzie rozmiar.

      I zaczeło sie ... do przymierzalni przniosła model który mi pokazywała ale ...
      75D. Postanowiłam nie dyskutować tylko pokazać jej na sobie, że jest za mały.
      Ona "to dam większy" ... i dała ... 80D - nawet nie zmierzyłam... stanowczo
      powiedziałam pani że prosiłam o 70F!! Ona na to ...

      S: to może inny model?, a jakie modele pani zwykle nosi?
      Ja: Push-upy

      I dostałam - push-up 75D wypełniony do połowy gąbką! Załozyłam i znowu pokazuję
      że jest ZDECYDOWANIE za mały.

      Ja: Jest za mały.
      S: No ja nie wiem w jakich modelach pani dobrze się czuje.
      Ja: Nie można sie czuć dobrze w za małym staniku.
      S: Klientki to mają zawsze jakiś ulubiny fason i jak mierzą inny to się nie
      czują.
      Ja (znowu): A w 70F ma pani coś?
      S: Tak oczywiście - ja duży wybór mam.

      I przynosi kolejny stanik - nauczona poprzednimi doświadczeniami pytam:
      Ja: Jaki to rozmiar
      S: No ... 70!
      Ja: Ale jaka MISECZKA!
      S: No F!!
      Patrzę na metkę a tam 70DD.
      Ja: Tu jest 70 DD!
      S: No... DD czyli F!!
      Miałam ochotę zacząć krzyczeć!!

      Pani była strasznie uparta i co chwię donosiła mi nowe staniki - ani jeden w
      dobrym rozmiarze.

      W pewnym momencie przyniosła 2 rozmiary z jednego modelu - 75F i 70E. Najpierw
      założyłam 75F - był za duży, 70E - za mały. W momencie kiedy miałam na sobie
      70E pani akura donosiła kolejny:

      S: I jak:
      Ja (stanowczo): Za mały, widzi pani - bułki się robią.
      S: No tak ... nie czuje siew nim pani ... bo rozmiar jest akurat!!

      Cała wizyta w sklepie była kompletną porażką!! Ona w ogóle mnie nie słuchała!!
      ANI ODROBINĘ!!
      • molowiak Re: DD czyli ... F 06.03.07, 14:25
        > S: No tak ... nie czuje siew nim pani ... bo rozmiar jest akurat!!
        ROTFL :DDD
        • 100krotna Re: DD czyli ... F 22.04.08, 23:34
          Jesteś okropnie niesprawiedliwa. Może ona była niesłysząca. A obrażać ludzi ze
          względu na ich upośledzenie jest conajmniej brzydko:>
      • maith Re: DD czyli ... F 06.03.07, 16:31
        Wrzuć adres, żeby było wiadomo, gdzie nie wchodzić ;)
        • maheda Zaraz "żeby nie wchodzić"... 06.03.07, 16:37
          ;> O ile zakład, że ja BARDZO chętnie wejdę do tego sklepu? ;>
          • satia2004 Re: Zaraz "żeby nie wchodzić"... 06.03.07, 16:45
            Sklep jest w Poznaniu w Pasażu "Pod Złotą Kulą" miedzy Św. Marcinem a Taczaka.
            Cieżko opisać jego położenie - pasaż składa sie z 2 "ciągów" sklepów a ten jest
            w takim przejściu łączącym te 2 ciągi bliżej ul. Taczaka.

            Wizyt nie polecam - w pełni popieram akcję uświadamiania ale ta pani zwyczjnie
            NIE słucha i to NICZEGO co się mówi :) Chyba żyje we własnym świecie :)
            • maheda Szkoda, że tak daleko ode mnie :/ 06.03.07, 17:02
              Usłyszałaby pani parę rzeczy :)
              I może zobaczyła ;)
            • maith Celowe działanie 06.03.07, 18:35
              satia2004 napisała:
              > NIE słucha i to NICZEGO co się mówi :) Chyba żyje we własnym świecie :)

              Żyje w całkiem realnym świecie - robi to, co jej się opłaca.
              A opłaca jej się metoda: oszukać, wcisnąć kit, byle sprzedać.
              Ona wie, że nie ma Twojego rozmiaru, ale wie też, że jak Tobą pomanipuluje, to
              może coś kupisz.

              Udało Ci się znaleźć przykład wyjątkowej perfidii:
              -najpierw wciskanie dowolnych (różnych) rozmiarów pod hasłem, że to ten
              -potem wymyślanie historyjek z przerzucaniem odpowiedzialności, że to TY się
              niby źle czujesz w staniku i tłumaczenia, że to dlatego, że kupujesz inny model
              niż zwykle (jakby stanik kupowało się w 1 modelu przez całe życie ;)
              [Historyjka absurdalna, ale może klientka połknie haczyk? ;)]
              -i przykład ewidentny - pani przyłapana na podaniu DD zamiast F bez zająknienia
              wmawia Ci, że DD to F
              Sporo dziewczyn niezorientowanych, niepewnych, bez kontaktu z lobby, dałoby się
              wmanewrować. Bo wiele osób wierzy, że sprzedawczyni przynajmniej nie będzie
              kłamać w żywe oczy.

              Akcja uświadamiania ma sens przy sprzedawczyniach nieuświadomionych.
              Ta kobieta zmieni postępowanie dopiero, kiedy przestanie jej się to opłacać.

              A dlaczego teraz oszukiwanie się jej opłaca opłaca?
              Bo na razie jeszcze cały czas sporo dziewczyn nie zna się na rozmiarach i ich
              dobieraniu, wstydzą się rozmawiać na ten temat, nie wiedzą, że nie muszą kupować
              stanika, który robi im bułki i dlatego jak trafią do tej kobiety, to stają się
              łatwym łupem.
              • kasica_k Jak sobie poczytalam 06.03.07, 18:38
                rozne anglojezyczne fora, to okazuje sie, ze oni tez maja ten problem.

                Podobno nawet u Rigby'ego wciskaja zle rozmiary.
                • aska01 Re: Jak sobie poczytalam 06.03.07, 21:11
                  Co jest niezłym skandalem, biorąc pod uwagę ich ceny.
                  Kiedyś kupowałam stanik w USA, i zostałam poczęstowana tekstem: 32E? Nie ma
                  takiego rozmiaru. Rozmiary mamy tylko do D. Ach, chyba, że to jakaś europejska
                  rozmiarówka (taaak...). Ale zmierzymy pod biustem, to potem już nigdy nie będzie
                  pani miała problemów z doborem rozmiaru (taaaak, bo on już taki zostanie - było
                  33 cale jak obszył, czyli obwodowo miałam rację).
                  Wychodzi na to, że wszędzie jest podobnie.
                  -
                  Wszystko, co człowiek czyni z miłości, dokonuje się poza dobrem i złem.
              • limonka_01 Re: Celowe działanie 06.03.07, 18:39
                Oszustka zamiast doradczyni. Brak słów...
                • aska01 Re: Celowe działanie 07.03.07, 21:55
                  Ale brawo dla Satii2004 za asertywność.
            • makki3 znam tę panią 12.03.07, 13:33
              i moje koleżanki też, wszystkie mamy rózne roamiry i wszystkim nam ta pani zdołała wcisnąć fatalnie odbrany stanik, jest tak agrsywna, że dla świętego spokoju kupiłam i wyszłam
              • ananke666 Re: znam tę panią 12.03.07, 13:46
                makki3 napisała:

                > i moje koleżanki też, wszystkie mamy rózne roamiry i wszystkim nam ta pani zdoł
                > ała wcisnąć fatalnie odbrany stanik, jest tak agrsywna, że dla świętego spokoju
                > kupiłam i wyszłam

                Eeeeeeeee? Na mnie agresywna baba działa zgoła inaczej, robię zwrot na pięcie i idę precz. Wyjście jest łatwiejsze niż wydanie pieniędzy na coś, co jest beznadziejne i nie pasuje. Nie kupujcie tylko dlatego, że ktoś jest agresywny! Przeciwnie, należy nie kupować niczego, wyłączyć słuch i obojętnie co będzie gadać - wyjść, nigdy nie wrócić i szerzyć antyreklamę. A niech babon nie zarobi.
      • butters77 Satio, padłam trupem... 09.03.07, 14:38
        Ekspedientka cudna po prostu... Nie ma to, jak mieć swój świat:)
      • ananke666 Cretino Speszyl Ałard przyznana... 10.03.07, 18:37
        Nawet w tym gronie ta pani się wybija. Zasługuje na nagrodę.
    • adrijah Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 07.03.07, 21:28
      w moej malej mniescinie jest jeden calkiem niezle zaopatrzomny w staniki do D sklepik. Zawsze, gdy tam chodze (a mnosze D75~85 - od otwarcia sklepu troche sie pozmienialo ;)) i za kazdymn razem ekspedientka wciska mi C z najrozniejszymi rozmiarami POD twierdzac, ze D bedzie na 120% za duze i rzada pokazywamnia jej sie w przymierzalni... Raz sie jej posluchalam i musialam oddac stanik kolezance, ale od tamntej pory jej [sprzedawczyni] nie slucham, twardo prosze o swoj rozmniar i nie uznaje zadnych ustepstw. Teraz zaczelam brac tabletki anty i biust mi nieco urosl, az sie boje poszukiwania swojego nowego rozmniaru, bo w miedzyczasie otworzylo sie w mnoim miescie sporo sklepow z bielizna
    • metalowiec77 w pasmanterii 08.03.07, 10:20
      chciałam zakupić fiszibny do wymiany, pytam, a pani nawet nie chciała mi
      pokazać, bo mówi, że są "takie pffpfpfpfpfpf". Pokazujac przy tym bardzo,
      bardzo wydatne balony (nigdy nie używam tego określenia, ale ona właśnie tak to
      pokazała...). Chciałam mimo wszystko je obejrzeć, widziałam, a pani przekonała
      mnie, ze są olbrzymie, mówiąc że są na minimum 90 F, bo ona nosi 80 F [moim
      zdaniem gdyby ją ścisnąć obwoedem, wyszłoby minimum HH). Tym zamknęła mi buzię.
      Idąc do domu już plułam sobie w brodę, a potem wróciłam z moim stanikiem,
      szkoda, ze był kto inny, bo chciałabym zobaczyć jej minę....
      NAjgorsze było to 'pfpfpfpfpfpfp' ,wiecie, takie jak kiedyś babcie pryskały
      wodą ubrania przed prasowaniem. Okropnie się poczułam.
      Aha, jak to ja, do dziś nie wymyśliłam riposty;)
      • kasica_k Re: w pasmanterii 08.03.07, 12:36
        "Niech pani nie fuka tylko da te fiszbiny" :P
        Do niektorych trzeba przemawiac ich jezykiem ;)
        • maryshaa Re: w pasmanterii 08.03.07, 13:55
          ja opiszę sytuację, która na początku mojej drogi biuściastej w zyciu mnie
          bawiła, a teraz doprowadza do szału. Jestem niezbyt wysoka i jest mi ciągle
          zimno. Zimą chodze zawsze w wielkich puchatych kurtach żeby mi nigdzie nie
          wiało. Wchodzę do sklepiku i proszę o dany rozmiar biustonosza, okreslam model
          i zaczynam się rozbierać z kurtki ... pani mierzy mnie wzrokiem i ignorując
          moją prośbę podaj mi B lub C od razu hurtem ... po czym jak już zdejmę kurtę i
          stoję przed nią prezentując swoje hmm walory, widzę ja rzednie jej mina, mówi
          coś głupiego w stylu - tak, no hmmm rzeczywiście, ale może C?? mrożę ją
          wzrokiem, nawet nie chce mi się ust otwierać i komentować i chowa hurtem
          wszystko do pudełek i wyciąga najpierw D potem DD aż do skutku :-)...
          Nienawidze tego , że ekspedientki mają nas za kretynki, które nie znają się na
          rozmiarach i podają sobie literki D czy E dla zabawy!! Bardzo smieszna zabawa,
          podam pani w sklepie zły rozmiar stanika!! *&%$$^##@@#!!!!
          • molowiak Re: w pasmanterii 08.03.07, 14:21
            zupełnie jakby pani w spożywczym na prośbę o mleko 3,5% mierzyła cię wzrokiem i
            uznawszy żeś za gruba dawała 0,5% ;)
            • maryshaa Re: w pasmanterii 08.03.07, 15:20
              trafiłaś w samo sedno!! hahahaha
            • butters77 :))))) n/t 09.03.07, 14:37

    • metalowiec77 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.03.07, 21:25
      wiem, ze trochę nie na temat, ale śmieszne
      w ferworze przygotowań ślubnych znajoma opowiedziała, jak przbiegła jej
      spowiedź przedślubna. Stareńki ksiądz: "Współżysz?!". ona dostrajając
      się "Współżę...". "Nie współżyć!!!!".
      Ciekawam jak zareagowałby na widocznie biuściastą, np w dekolciku, która
      pokornie przyznaje "współżę...."
      • ananke666 dzięki Metalowiec! 22.03.07, 02:25
        Późno jest, a ja się śmieję jak obłąkana. Idę spać, jak lubego chichotem obudzę, to nie moja wina to będzie...
    • krysiulka Nieuprzejmość ekspedientek 05.04.07, 09:29
      Cześć!
      Kilka dni temu poszłam do jednego gliwickiego sklepu, w
      którym okazało się, że są rozmiary powyżej D(cud, wcześniej przez tydzień
      poszukiwałam takiego sklepu i wreszcie się udało!).Z 70E było co przymierzać -
      (ja mam rozmiar pomiędzy 70E a 70D, zależy od modelu), ale jak przyszła baba
      do przymierzalni,jak zaczęła mnie szarpać...Cholera! Nie jestem asertywna i
      kupiłam u nich stanik 70D, ładny i dość ładnie leży. Robiłam w przymierzalni
      te wszystkie gesty, które zalecacie i ubrałam bluzkę, by się upewnić - ale w
      tej chwili żałuję zakupu.
      Bo to jest zdecydowanie nie na miejscu szarpać dziewczynę za stanik,z przodu,
      z tyłu, z boku, włazić do przebieralni bez pytania itd., a na końcu powiedzieć
      "przecież w tym pani staniku pani ma puste miski". No, ja nie wiem, gdzie ja
      mam puste miski w moim obecnym 75D...Fajnym, wygodnym, obecnie ulubionym!

      Konkluzja: wydaje mi się, że wiele właścicielek sklepów z bielizną naczytało
      się w Gazecie Wyborczej na temat "nieuprzejmości" pani Hanki z Grochowskiej
      w Warszawie - i mamy oto rezultaty - są niegrzeczne i chamskie, ryczą na
      klientki, od drzwi wiedzą, jaki rozmiar, nawet gdy klientka wchodzi w kożuchu
      (zauważyłyście?). Ale nadal wpychają klientkom to, co mają "na sklepie", w
      odróżnieniu od Hanki - bo ta ma misję i byle czego nie sprzeda - i za to ją cenię.

      Płacąc za stanik, miałam na końcu języka, by się babki przejechały do Warszawy
      zobaczyć, jak się staniki dobiera - ale zrezygnowałam. Szkoda czasu. Tylko, na
      miły Bóg, gdzie był mój rozum, gdy płaciłam za stanik w tak podłym sklepie?
      Piszę z prośbą - nie popełniajcie mojego błędu.
      Pozdrawiam serdecznie :))))
      Krysia
      • maheda Re: Nieuprzejmość ekspedientek 05.04.07, 09:51
        > Płacąc za stanik, miałam na końcu języka, by się babki przejechały do Warszawy
        > zobaczyć, jak się staniki dobiera - ale zrezygnowałam.

        I dobrze, że zrezygnowałaś, p.Hanka ponoć dokładnie tak się zachowuje, a nieraz
        i gorzej.
      • zazulla Re: Nieuprzejmość ekspedientek (maith) 05.04.07, 11:32
        Rozsądną reakcją jest NIGDY więcej tam NIE wrócić. I poczytać tu o innych
        możliwościach.
        A teraz przekopiuj swój do naszego wielkiego wątku
        "Najgłupsze teksty ekspedientek"
        tinyurl.com/2kdele
        gdzie zbieramy takie kwiatki.
      • zazulla Re: Nieuprzejmość ekspedientek (ambeer) 05.04.07, 11:48
        Krysiulko, możesz napisać, co to za sklep? Jestem obecnie w G-cach, poszukuję
        stanika i nie chciałabym natknąć się na w/w panią ;-)
        • zazulla Re: Nieuprzejmość ekspedientek (krysiulka) 05.04.07, 11:50
          Cześć kochane,
          sklep, w którym robiłam zakupy to "Elżbieta" na ul. Matejki. Pocieszyłyście
          mnie, że nie tylko ja jestem "jakaś taka malutka" przy Wielkich Damach ze
          sklepów bieliźniarskich. Ale po ostatnim wypadku obiecałam sobie: popracuję nad
          sobą.
          Serdeczne pozdrowionka :)))
          Krysia
          • zazulla Re: Nieuprzejmość ekspedientek (ania_i) 05.04.07, 11:52
            Hmmm...do Gliwic nie tak daleko.Chyba się przejadę po świętach :D Zamiast na
            mężu się na szarpiącej babie wyżyę ;)
          • zazulla Też o tym myślisz? ;> (maheda) 05.04.07, 11:53
            No, to baba przeżyje najazd :>
            • krysiulka Re: No, to baba przeżyje najazd :> 05.04.07, 21:45
              Dziewczyny, jesteście cudowne.
              Doniczką ją, doniczką ;)
              • ania_i Re: No, to baba przeżyje najazd :> 06.04.07, 08:01
                Chyba raczej "cycem ją, cycem!"
                Bo to groźna broń może być. Śpiewają górale o wybijaniu cycem zębów z dziąsła ;)
      • zazulla Re: Nieuprzejmość ekspedientek (veev) 05.04.07, 11:49
        szczerze wspolczuje, naprawde.

        ja w ogole jestem raczej twarda baba z tych, co to "jak diabel nie moze...", ale
        wole sie z mechanikiem w warsztacie samochodowym klocic, niz rozmawiac z pania w
        sklepie z bielizna - zaraz mi sie cala asertywnosc magicznie rozwiewa i czuje
        sie jak jakis wybryk natury, ktory przyszedl powydziwiac i pozawracac Jasnie
        Pani, eee, glowe, i sobie tylko ubzdural, ze nosi 75G, bo przeciez wiadomo, ze
        takich rozmiarow nie ma, a dla grubej baby jedynie slusznym rozmiarem jest 85C.

        ale odkad sie zorientowalam, ze moge kupowac przez siec sliczne angielskie
        staniczki w dowolnym rozmiarze i w bardzo ciekawych cenach, do do sklepow z
        bielizna praktycznie nie wchodze.

        v.
        • martasap83 Re: Nieuprzejmość ekspedientek (veev) 05.04.07, 11:58
          ja również współczuje

          ze sklepu z bielizna wychodziłam zazwyczaj z bardotką z której mi przy
          podskokach piersi uciekały i było zagrożenie wybicia zębów lub podbicia oka
          moje narzekania ekspedientka kwitowała :przy TAKICH piersiach ZAWSZE TAK
          bedzie czego się spodziewałaś :-/
    • ximim Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.04.07, 08:54
      No to drogie Panie przez Was dopadły mnie ekshibicjonistyczne skłonności.
      Weszłam wczoraj całkiem przypadkiem ;-) do sklepu biustowego w M1 w Poznaniu i
      poprosiłam niebacznie o staniczek w rozmiarze 70G. Ekspedientka spojrzała z
      niedowierzaniem na mnie, otaksowała wzrokiem moje kształty i stwierdzia to nie
      możliwe, że noszę G (nawet nie protestowała przy 70 ;-). No więc zapytałam
      (nauczona doświadczeniem z tego forum) czy mam jej pokazać obecny stanik by
      udowodnić, ze takie cuda sie zdarzają ;-)
      Oczywiście musiałam odmówić przymiarki modelu 75F, który na pewno podjeżdżałby
      mi do karku i wreszcie w przypływie weny edukacyjnej zdecydowałam się
      przymierzyć 70G i okazać sie niewiernej ekspedientce. No i faktycznie miseczka
      była o co najmniej 2 rozmiary za mała, ale obwód był dobry, zapiełam się bez
      problemu na ostatnią haftkę, więc perspektywicznie miałoby się co rozciągać.
      Okazałam się sprzedawczyni i tu nastąpiło hasło dnia: "No faktycznie za mały
      ten staniczek (nietrudno było to zauważyć bo miałam dzieki niemu 4 piersi, a
      ten egzemplarz miał tylko dwie miseczki). No i za mały w obwodzie - musi Pani
      lubić być tak ściśnięta". No to uświadomiłam Panią, że nie chcę by mi się
      ramiączka wbiły w kości obojczyka nosząc cały ciężar biustu.
      No to pierwsza akcja sklepowo-uświadamiająca zaliczona.

      • maheda Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.04.07, 10:16
        Jaki rozmiar przymierzałaś? :-) 70g Triumpha? :)
        Brawo, tak w ogóle :-)
    • ximim Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.04.07, 11:12
      No i oczywiście spaliłam. Edukacyjnie przymierzyłam rozmiar 70F a nie 70G,
      żeby ekspedientce pokazać, że choćby nie wiem co to się w niego nie zmieszczę.
      Przypuszczam, ze w G też bym się nie zmieściła bo miseczki były płytkie.
      Niestety producenta nie pamietam, ale nastepnym razem gdy zajrzę do M1 utrwalę
      sobie nazwę i podzielę się.
      • zuz-anka Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 12.04.07, 17:55
        Ja już pisałam - ale powtórzę na właściwym miejscu:
        ekspedientka w za małym o 2 rozmiary staniczku uświadomiła mnie, że duuuuuże
        rozmiary to się zaczynają od D, i są rzadkie, i nie ma wśród nich wyboru.
        No pewnie, jak się pcha w klientki B, to się D nie zamawia....
        Poinformowałam ja o naszym forum, zakrasiłam uwagą o jej bieliźnie, no i
        dodałam, że duży owszem, to jest K, ewentualnie J, a mały wybór to owszem, ale z
        H... wystarczy zajrzeć do netu, no nie???
        • maheda Spojrzała na Ciebie jak na niespełną rozumu? :) nt 12.04.07, 18:14

          • zuz-anka Re: Spojrzała na Ciebie jak na niespełną rozumu? 12.04.07, 18:38
            Nie, to ja na nią się tak spojrzałam:) a potem goniła ją po całym sklepie,
            gromkim głosem udzielając informacji - przysięgam, że przede mną uciekała,
            próbowała się odwracać tyłem, ale ja nie dałam za wygraną! W końcu uratowała ją
            koleżanka, która przyszła - wtedy śmignęła na zaplecze:)))
    • filoruska Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.05.07, 11:49
      W Poznaniu w Pasażu Różowym na świętym Marcinie jest sklepik polecany na
      stronach Samanty jako ich patronacki. I rzeczywiście ma duży wybór Samanty i
      Kris Line. Chciałam pomierzyć, bo szukam właściwego rozmiaru. Najpierw musiałam
      czekać, aż Pani mnie zauważy, a za ladą siedział mąż, który stwierdził, że
      obsługuje żona. Poprosiłam (jako rozmiar wyjściowy) 70E. Pani zapytała, czy
      usztywniany czy miękki. Na to ja, że wolałabym usztywniany, ale... To moje ale
      zostało już zagłuszone stwierdzeniem, że w takich wyboru nie ma. Zapytałam
      jeszcze o 70F. Usłyszałam, że czegoś takiego się nie produkuje, ale gdybym
      chciała miękki, to ona ma wybór. Było to powiedziane tonem: ona i tak nie
      będzie szukać, bo mojego "ale" już nie dosłyszała i założyła, że ja chcę tylko
      usztywniane. Po czym był komentarz, że na pewno takiego rozmiaru to ja nie mam.
      Wszystko tak autoratywnym tonem i z pełnymi krytyki spojrzeniami na mój biust,
      że stwierdziłam, ze ona na mnie nie zarobi, więc szkoda mojego czasu na
      przymiarki i wyszłam. Co z tego, że prowadzi większe rozmiary, skoro ona i tak
      wie lepiej, jaki ktoś ma rozmiar i absolutnie nie słucha tego, co się do niej
      mówi, jeszcze jednocześnie krytykując klientkę? Chyba że w F wciskają się u
      niej te, które powinny nosić J....
      • molowiak Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.05.07, 18:10
        w F wciskają się u
        > niej te, które powinny nosić J....

        w F pewnie mnie by wcisnęła :)
      • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.05.07, 22:03
        Polecają ją w Samancie? A ona opowiada ludziom, że część ich kolekcji... nie
        istnieje, bo "czegoś takiego się nie produkuje"? Nawet nie sprawdziła, co
        sprzedaje? To może warto do nich napisać, bo Samanta rozmiar 70F wprowadziła już
        kilka lat temu - Elizę (w tej chwili mają ją już w 5 czy 6 kolorach). W tej
        chwili mają nawet 1 propozycję w G (Hanę). A w 70F jest jeszcze np. Kalua (też
        ma kilka kolorów, w tym błękitny i jasnożółty), Molokai (to ta nowość z żółtymi
        kwiatami na zielonych liściach - wszędzie ją teraz reklamują) i Margo. To jak to
        ma się im sprzedawać, jak mają tak niekompetentnych sprzedawców we
        współpracujących sklepach. Na ich stronie powinien być jakiś mail. Bo ja
        rozumiem jeszcze, że ktoś nie ma czegoś we własnym sklepie. Ale żeby (w obawie,
        że znajdziesz to u konkurencji) wmawiać klientce, że dany fragment oferty
        Samanty po prostu nie istnieje, to już szczyt kupieckiej nieuczciwości.
        • ananke666 A może by tak świnię podłożyć? ;) 06.05.07, 23:15
          I tak jak proponowała Maith, zawiadomić Samantę, że ich sklepik rzekomo patronacki wmawia klientkom, jakoby część ich oferty nie istniała - u robiąc antyreklamę firmie, przyczyniając się do utraty klientek? :p
          • maith Świnię to ta baba podkłada Samancie 06.05.07, 23:26
            Poinformowanie ich o tym byłoby dobrym uczynkiem. Dodatkowo robi potworną
            krzywdę odwiedzającym ją kobietom. Następna dziewczyna, której wmówi takie same
            bzdury może nie mieć kontaktów z lobby i jej jeszcze nie daj Panie Boże uwierzyć.
            • filoruska Re: Świnię to ta baba podkłada Samancie 06.05.07, 23:56
              Najlepsze, że ona wcale nawet nie skierowała się do wieszaków, na których była
              Samanta. Szukała wśród Kris Line, a te mam już wymierzone i wiem, czego
              potrzebuję. Samantę oglądałam tylko w necie i chciałam dobrać rozmiar.
              Ona mi się nie dała wypowiedzieć. Nie pozwoliła dokończyć zdania, więc nie
              dotarło do niej, że jestem otwarta na wszystkie modele. Usłyszała tylko
              początek zdania, że preferuję usztywniane. Na podstawie zdjęć wydaje mi się, że
              większość Samant jest miękka (mogę się mylić, w rękach, a tym bardziej na
              właściwym dla stanika miejscu nie dane mi było poczuć).. Skoro pani nie chciało
              się mnie słuchać, to pewnie i szukać tych wszystkich dostępnych modeli, bo
              rzeczywiście w 70E jest w czym wybierać, w 70F już słabiej...
            • ananke666 Re: Świnię to ta baba podkłada Samancie 07.05.07, 10:18
              Taaa... ja wierzyłam głupio dość długo. Gdyby nie net i Lobby, pewnie dalej bym wierzyła...
      • satia2004 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 07.05.07, 23:27
        filoruska napisała:
        > W Poznaniu w Pasażu Różowym na świętym Marcinie jest sklepik polecany na
        > stronach Samanty jako ich patronacki.

        W tym pasażu są 2 sklepy - ten drugi opisywałam wcześniej w tym wątku ;)

        Co do sklepu z Samantą - trafiłam tam kilka lat temu w okresie zmiany rozmiaru.
        Wtedy to jeszcze nie było za bardzo w czym wybierać w moim ówczesnym 70E (teraz
        nawet lokalne firmy go szyją) - Samanta była jedną z nielicznych - w każdym
        sklepie jak było coś z 70E to właśnie Samanta.

        No i trafiłam do sklepu w tym pasażu - pani z wielką łaską podała mi ze 2
        modele. Zapytałam "A czy poza Samantą znajdzie się coś w tym rozmiarze?"
        (znałam już wtedy na pamięć wszystkie ich modele) A pani na to - zabierając mi
        z rąk biustonosze - baaardzo niegrzecznym tonem stwierdziła "A co za dorgie?"
        Zszokowała mnie tym mocno bo nieczesto spotyka się taką nieuprzejmość. Chciałam
        nawet powiedzieć że jak chce zobaczyć drogą bieliznę to niech się wybierze do
        Avocado ale wtedy to jeszcze za mało "sklepowo asertywna" byłam ;)

        Od tamtego czasu omijam szerokim łukiem.
        • langsuir Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.05.07, 11:16
          Dokładnie :)
          Ostatnio poszłam do Triumpha do Carefura na Bemowie i grzecznie prosze o
          staniczek 80F. Pani sie dziwnie popatrzyła po czym z uśmiechem dała mi 80C i
          uparcie twierdzi, że bedzie dobry. Dla świetego spokoju wziełam go do
          przymierzalnie - no wkoncu kobieta sie pewnia zna ;) Piersi mi sie wylewają w
          kazdą strone i uciekają z tych iseczek - na co pani ekspedientka z uśmiechem
          wciska mi , że staniczek idealnie pasuje, a jak mi on piersi podnosi i
          wogóle... podziekowałam i wyszłam. Niemam nerwów na ekspedientki w
          bieliźniarskich :)
          • ananke666 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.05.07, 11:59
            Baba ostro wspina się na szczyty bezczelności. Żeby chociaż umiała przyznać, że stanik jest o parę rozmiarów za mały, to nie! W żywe oczy wciska, że jesteś ślepa i głupia! Krew zalewa, jak się coś takiego czyta.
          • koalaa Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.05.07, 14:34
            langsuir napisała:

            > Dokładnie :)
            > Ostatnio poszłam do Triumpha do Carefura na Bemowie i grzecznie prosze o
            > staniczek 80F. Pani sie dziwnie popatrzyła po czym z uśmiechem dała mi 80C i
            > uparcie twierdzi, że bedzie dobry. Dla świetego spokoju wziełam go do
            > przymierzalnie - no wkoncu kobieta sie pewnia zna ;) Piersi mi sie wylewają w
            > kazdą strone i uciekają z tych iseczek - na co pani ekspedientka z uśmiechem
            > wciska mi , że staniczek idealnie pasuje, a jak mi on piersi podnosi i
            > wogóle... podziekowałam i wyszłam. Niemam nerwów na ekspedientki w
            > bieliźniarskich :)

            o, to, to, to - coś podobnego opisywałam o Edenie w tym Carrefour. Kobitka na
            moja prosbe o Feline 75G zapytala, czy czasem nie dobieralam stanika na
            Grochowskiej.
            Jak przymierzałam Freyę i uciskały mnie fiszbiny, to nie wpadło jej do głowy,
            że to nie model dla mnie - sa zbyt długie na mostku, tylko uparla się, że zbyt
            ciasny obwód wzięłam, W Felinie czy Trumphie 75 jakos był o.k.
            A poza tym, co to za robienie łaski - nie chce podac rozmiaru o jaki klientka
            prosi. Rada radą, ale towar wypada podać
            • tyb2 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 05.06.07, 13:43
              Ja w ostatnim czasie też przeszłam gehennę z ekspedientkami. Szukałam
              biustonosza pod sukienkę ślubną (zreszta nadal szukam, bo kupione trzy
              egzemplarze określilabym mianem : "ewentualnie może być"). Panie w sklepach z
              bielizną robily wielkie oczy i uszy gdy prosilam o rozmiar 80E i dostawalam np.
              85D, 90C... ale to tylko szczegół. Oczywiscie wg pań mialy pasowac. A jak juz
              byl moj rozmiar i sie okazalo ze mi po prostu nie pasuje ten fason bo mi biust
              splaszcza i powiedzialam o tym pani ekspedientce to uzyskalam odpowiedz ze
              przeciez "MA SPLASZCZAC!!". No bo przeciez jak sie ma duzy biust to koniecznie
              trzeba go splaszczyc. Heh... Za kazdym razem jak szukam stanika to wracam do
              domu z przeswiadczeniem ze wymagam niewiadomo czego, 8 cudu swiata, a to po
              prostu chodzi mi o wygodny i ladnie ksztaltujący biust staniczek.
              • maith Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 05.06.07, 16:07
                Jakie to szczęście, że nie jesteśmy już skazane na kontakty z takimi
                niedouczonymi kobiecinami. "Ma spłaszczać"? Ta kobieta chyba nie wie, do czego
                służą staniki.
                Skorzystaj z Internetu. W 80E masz naprawdę spory wybór. Napisz w osobnym wątku,
                czego Ci trzeba - czyli jakie cechy ma taki wymarzony stanik spełniać, a Ci go
                poszukamy :)
                A byłaś już w wątku rozmiarowym?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=62494567
                Bo skoro mieszkasz w okolicach, gdzie problemem jest 80E, to może w praktyce
                masz jeszcze węższy obwód, ale nie odważyłaś się tego sprawdzić?
                • tyb2 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.06.07, 15:47
                  Tak, czytałam wątek o rozmiarach. Wiem że mam taki rozmiar, ewentualnie 80F, to
                  zależy od fasonu biustonosza. Nie mam przekonania do kupowania w necie
                  biustonoszy. To jedyna rzecz ktora musze przymierzyc przed jej zakupieniem. Choć
                  wiele staniczków mi sie podoba, ale chyba do tego muszę dojrzec;-)
                  Mieszkam w Trojmiescie, ale w tzw. "normalnych" sklepach większe miseczki maja
                  od razu bardzo duże obwody. Wiem, wszystkie prawie tu mialyscie swego czasu lub
                  wciąż macie taki problem. Ja się do tego przyzwyczailam, że sie panie w sklepie
                  z bielizna dziwią jak proszę o taki duzy rozmiar, ale czasem skoro taka
                  możliwosc byla chcę sie wygadać:)
                  Dzięki bardzo za rady:) ja tu owa jestem i dopiero sie rozgladam, tylko czasem
                  coś niesmiało napiszę

                  Dominika
                  • kasica_k Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.06.07, 15:52
                    tyb2 napisała:
                    > Nie mam przekonania do kupowania w necie
                    > biustonoszy. To jedyna rzecz ktora musze przymierzyc przed jej zakupieniem.

                    No to przeciez sie mierzy. W domciu :) A potem sie odsyla, jak nie pasuje, i
                    dostaje sie zwrot kasy, albo inny rozmiar na wymiane. Troche to trwa, ale i tak
                    krocej niz bezowocne uganianie sie po sklepach za "nieistniejacymi" rozmiarami.
                    • tyb2 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.06.07, 16:11
                      Wiem, że tak mozna, ale ja jestem ciut niecierpliwa;-)
                      Teraz potrzebowałam biustonosza pilnie, ale może w najbliższym czasie się skuszę:)
                      • maith Zamawianie przez Internet 06.06.07, 16:46
                        Brytyjczycy potrafią dosłać paczkę w 3 dni :)
                        • tyb2 Re: Zamawianie przez Internet 06.06.07, 16:52
                          Tak pięknie mnie namawiacie, że chyba się skuszę:)
                          Szczególnie, że właśnie przyszła wypłata;-)
                  • molowiak witam trójmiastowiczkę :) n/t 06.06.07, 22:21

                    • tyb2 Re: witam trójmiastowiczkę :) n/t 06.06.07, 22:51
                      :) Bardzo mi miło
              • onyx.4 Bądż asertywna wobec ekspedientek! 08.06.07, 21:37
                Proponuję taki temat w tym wątku gdyż po przeczytaniu tych wszystkich
                zabawnych ,głupich i dołujących przykładów przyda się NAM jakaś "broń" (choćby
                słowna...
            • bibita urzekła mnie moja historia:)) 16.06.07, 01:36
              przeklejam z innego miejsca, zeb był porzadek i juz:)

              to jest moja przygoda "Mrozaca krew w żyłach poszukiwania stanika"


              zabwiałam sie dzis:)
              weszłam do kilku sklepów bielzniancyh i zażyczyłam sobie stanik 65 D
              pani szuka szuka, poci sie poci
              i pyta-ale na pewno D??????
              przeciez Pani ma małe piersi
              Pani ma B, najwyzej
              ja mowie, ze na pewno D, taki poprosze
              ona do MNie ze D to ma dopiero od 80, czy chce przymierzyc-i sie głupio usmiecha
              mowie "(z usmiechem)), ze 80 D bedzie za duze, niech da 65 D
              szuka szuka mijaja minuty
              wreszcie wychodzi na zaplecze, wracaja we dwie
              i MOWI do mnie KoBIETA tak:
              Jestem ekspertka w dziedzinie doboru bielizny, po specjalnym kursie ( to sa
              kursy z tego???????) i moge dobrac Pani stanik bo chyba pomieszała pani rozmiary
              ja mowie , ze nie pomieszłam, ale co mi oze zapproponowac

              a ona , ze jakie mam wymiary, bo na jej oko to 75 B bedzie bardzo dobre
              ja jej ze 68 pod biustem i 86 w biuscie ( nie pamietam juz czy na epwno takie
              ale moze omysliłam sie o centymetr)
              to pami powiedziała, ze w takim razie 75 B moze byc luznawe, no bo obwod mam
              prawie 70 cm co oznacza rozmiar 70. A miski mi wyceniła na B. i powiedziała, ze
              D to jest bardzo duzy rozmiar i ona nie wie kto mi nagadał ze mam D.

              nistety nie kupiłam nic, ale było fajnie
              • maith Re: urzekła mnie moja historia:)) 16.06.07, 11:27
                To jak będziesz się się następnym razem bawić, to poproś "ekspertkę", żeby Ci
                pokazała to 80B, 75B i 70B. Postaw je obok siebie na ladzie i powiedz, że jak
                widać gołym okiem, miseczka B nie oznacza żadnej konkretnej wielkości bez
                obwodu. Dlatego miska w 70B jest niewielka, a w 80B znacznie większa. Jak ktoś
                to wie, to nigdy nie powie, że "przecież D to taka duża miska", bo wie, że
                istnieje kilkanaście różnych D. Od maleńkiego 60D do naprawdę bardzo dużego 130
                D. A Ty szukasz malutkiego 65D :)
              • maith Re: urzekła mnie moja historia:)) 16.06.07, 11:32
                A, i ludzie po specjalnych kursach (robią je w Anglii) znają tę prostą
                zależność. Zatem kobieta gadająca,, że D to duża miseczka nigdy na żadnym kursie
                nie była. Bo jakby była, to wiedziałaby, że istnieje kilkanaście wielkości
                miseczki D, a nie jedna :)
                Ale oczywiście mogła być na kursie pt. "Jak wcisnąć klientce ten towar, który
                mamy, udając ekspertkę" ;)
              • aska01 Re: urzekła mnie moja historia:)) 16.06.07, 14:47
                No pewnie, że są kursy - Ananke tu nawet taki zamieściła ;)))
                • maith Kurs ;) 16.06.07, 15:11
                  Trafił nawet do najzabawniejszych tekstów forum.
                  Jest tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27003809&a=54262709
                  • loltka Re: Kurs ;) 17.06.07, 01:02
                    maith napisała:

                    > Trafił nawet do najzabawniejszych tekstów forum.
                    > Jest tu:
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27003809&a=54262709



                    o masakra:)

                    jak to pasuje do mich przezyc z rozmiarem
                    tez gdzie sei nie pojawie to nosze w oczach uroczych pań 75B

                    kilka lat temu dałam sobie wcisnac nawet 80A, bo pani akutra nie miała na
                    skłądzie w tego modeli 75B wiec powiedziała ze to jest to samo, zebym brała.
                    załozyłam ten stanik kilka razy , miałam bułki i podjezdzajace zapiecie
                    dałam stanik kuzynce, ktora miała wtedy 6 lat wizała go sobie na plecach i
                    bawiła sie w krolewne na wierzy:)))))))))))
    • vesper_lynd Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 05.07.07, 19:08
      heheh, dziś w Madisonie w Gdańsku poszłam z ciekawości do Triumpha (gdzie mieli też inne marki) i usłyszałam że 38E to 38 czyli M(!) a NAJMNIEJSZE mieli 36E czyli wg niej - S ;D Jak pani wytłumaczyłam że to rozmiarówka w calach i wcale nie oznacza numeracji odzieżowej to na mnie popatrzyła jak na kretynkę i się odwróciła na pięcie. brrr ;)
      • carmelli Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 05.07.07, 23:53
        az ciezko czasem uwierzyc, prawda?

        mam wrazenie, ze niektore ekspedientki w sklepach bieliznianych pochodza z
        lapanek...
        • ania_i Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.07.07, 07:24
          > mam wrazenie, ze niektore ekspedientki w sklepach bieliznianych pochodza z
          > lapanek...

          Kiedyś, jak byłam na zakupach widziałam w sklepie z bielizną wywieszkę, że
          szukają sprzedawcy.Z czystej ciekawości poszłam popytać jakie mają
          wymagania.Ekhm... wszystko jedno, byle z doświadczeniem w sprzedaży- nawet jak
          wcześniej w spożywczaku dziewczyna pracowała. Ma po prostu stanąć za ladą i
          zacząć sprzedawać. Jak zapytałam czy w takim razie robią jakieś szkolenia uczące
          prawidłowego doboru rozmiaru albo coś, to babka stwierdziła, że nie ma takich,
          bo nie ma takiej potrzeby...
        • marti_1983 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 08.07.07, 22:42
          Nie z łapanek.
          Je się tak dobiera jak większość pań sprzedających w sklepach firmowych
          inblu ...
          Powiedziałabym Ci jak, ale wytną mi post.
          • ananke666 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 18.07.07, 17:10
            Apeluję do moderatorek o niewycinanie ewentualnego postu.
            Jestem wybitnie ciekawa, jak to się je dobiera, że aż ujawnienie tej strasznej prawdy grozi wycięciem? ;))) Napisz napisz :)
            • marti_1983 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 02.08.07, 16:07
              To piszę.
              Kiedyś miałam ciekawą przygodę w inblu, panienki nie interesowały sie mną,
              tylko gadały sobie (tak, tak sprzedawczynie) Podchodzę i grzecznie pytam, czy
              będzie z tego modelu 40? Panienka mówi, że nie wie. Pytam czy ona tu pracuje,
              bo jak nie.. Ależ oczywiście, że pracuję, ale nie wiem i nie chce mi się
              sprawdzać czy jest.
              Mnie zatkało. Ona wróciły do rozmowy. Pytam czy im nie przeszkadza, że ja tego
              nie kupię?
              A co to je może obchodzić?
              W końcu pytam maksymalnie wkurzona, to czy szefowa ich czasami nie zwolni za
              takie zachowanie.
              Jedna z nich z wycedziła na to, że szef to ich na pewno nie zwolni, bo je
              pieprzy. Obie. Mnie zatkało.

              Za pół roku odwiedziłam inny sklep inblu, i podobna sytuacja. Maksymalnie
              wkurzona, pytam sprzedawczynię która nie wie, nie sprawdzi i jej wyrażnie
              przeszkadzam, czy poza dawaniem szefowi d... ona tu nic nie robi...

              A dziewczyna wyraźnie zaskoczona na to: Też tu pracowałaś?

              Kurtyna.
              Możesz sobie wyobrazić jak je przyjmują do pracy...
              • emka_waw Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 02.08.07, 16:18
                Zbieram szczękę z podłogi.

                Z drugiej strony, nawet jak na takie latawce kiepsko się cenią, dawać d... za
                możliwość stania za ladą?
              • ananke666 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 02.08.07, 16:41
                yyyyyyy nie wpadłam na to. Nie wiem tylko, czy dlatego, żem tak niewinna, czy dlatego, że dawanie d... za pracę w obuwniczym to chyba tanio... :O
      • origami_21 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.07.07, 08:01
        Ale jaja, wg tej pani powinam nosić 44FF:DDD
      • filoruska Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.07.07, 09:49
        Jeszcze jeden sposób rozszyfrowania rozmiarówki brytyjskiej przez panie z
        bieliźniaków: 32-34 oznacza miseczkę A, 36-38 miseczkę B, 40-42 miseczkę C, 44-
        miseczkę D. To miało służyć podawaniu właściwego rozmiaru na podstawie tego, co
        na metkach podają Chińczycy, a oni często podają wyłącznie obwód pod biustem
        oznaczając go 30/65, 32/70, 34/75 itd. Wg tych pań, to pierwsza liczba oznacza
        wielkość miseczki, druga obwód pod biustem.
        • malma11 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 06.07.07, 11:01
          A ja ostatnio usłyszałam: " Dlaczego Pani 70F szuka? Przecież Pani takiego
          ogromnego biustu nie ma"
          • marti_1983 Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 08.07.07, 22:51
            To też znam. "Pani ma takie duże D"
            "Pani ma na pewno E"

            I ja się umiem zmieścić w to ich E. Umiem: 85E 90E.

            Jak to ktoś napisał ...wszystkie kobiety noszą A lub B tylko niektóre z nich to
            zaj...cie wielkie B.

      • maith Ale jeśli chodziło o kostiumy... 06.07.07, 11:02
        Jeśli to były kostiumy kąpielowe, to być może pani mówiła, jak jest.
        Niektóre firmy nie stosują wtedy rozmiarów bieliźnianych, tylko właśnie takie
        niewiadomo co. I 38 jest wtedy konfekcyjne i jako to średnie M podpada mniej
        więcej pod 75. 40 jako L-ka pod 80 itd.
        I coś mi się kołacze, że chyba właśnie Triumph coś takiego wprowadził i chyba
        nawet Kasica pisała w odcinku o kostiumach, że nie wie, jak je traktować, a
        któraś z forumek (Zazulka?) sobie nawet coś takiego kupiła.
        • vesper_lynd Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 06.07.07, 11:35
          Hmm, wiesz co, miałam w rękach to "38"E i to z pewnością nie było coś a la M-ka. Majtki miały oddzielną rozmiarówkę - 42 do stanika "38"E, poza tym to nie był Triumph tylko coś innego. Niestety to było brytyjskie 38E, a nie M-ka z miseczką E, dlatego jak sobie wyobraziłam to NAJMNIEJSZE 36E to się zaśmiałam radośnie.
          • maith Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 06.07.07, 13:43
            Nie no, jeśli to miało osobne majtki 42, to sprzedawczyni ewidentnie była z
            łapanki ;))
          • mary_lu Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 06.07.07, 17:05
            Panie z Triumpha w Madisonie to moje idolki! One zawsze wmawiają, że np. 80C
            to "zamiennik" i "odpowiednik" 75D. Kiedyś spędziłam na Ipiętrze chyba z 15
            minut próbując nieść kaganek oświaty, panie udawały zainteresowanie (niestety,
            od razu było widać, że mają postanowienie, żeby nie dać się wariatce) i dalej
            opowiadają te same bzdury.
            • turzyca Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 07.07.07, 01:07
              Trzeba by im kiedys zalatwic "przemarsz uswiadomionych klientek" :D
              • molowiak Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 07.07.07, 09:58
                He he zlot gwiaździsty biuściastych :) Piszę się! Kiedy?
                • vesper_lynd akcja - GDAŃSK ;) 07.07.07, 13:08
                  ja właśnie wpadłam na 2 miesiące do Gdańska, więc pielgrzymkuję po sklepach z bielizną - vide Madison (porażka) i sklep na ulicy bodajże Lektykarskiej czy Koziej (jest taki ciąg ulic który prowadzi na Długi Targ, spory sklep z bielizną), akcja bardzo podobna. Pani najpierw wybałuszyła oczy słysząc moje skromne 75E LUB F (wciąż nie wiem ;) potem zaczęła mi wciskać POLSKIE 80C "bo to to samo", a na moje ostre: "TO NIE JEST TO SAMO! zapięcie będę miała na karku!" zareagowała klasycznym podejściem jak do wariatki ;)
                  • mary_lu Re: akcja - GDAŃSK ;) 08.07.07, 13:59
                    To chyba sklep na Węglarskiej... Przy wejściu Triumph, a w dalszej części m.in.
                    Samanta i Felina?

                    Tam panie ćwiczą sobie udawany wytrzeszcz oczu na wieść o "nietypowym i
                    nieprawdopodobnym" rozmiarze. Mam nadzieję, że im w końcu tak zostanie :/

                    Panią z drugiej części sklepu ostatnio ekshibicjonistycznie zaciągnęłam do
                    przymierzalni, bo nie mogła uwierzyć, że mi Feliny nie odpowiadają... To sobie
                    pooglądała te "torpedy". Swoją drogą - skąd w Felinie taki krój miseczki?
              • greylin Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 08.07.07, 15:39
                Bardzo chętnie. Kiedy?
                Ostatnio trafiam na same uświadomione ekspedientki, które nie mają wytrzeszczu
                na 70G, tylko jest im przykro, ze nie mają ;)
        • inkaka Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 07.07.07, 13:23
          Triumph właśnie taką ma rozmiarówkę w kostiumach kąpielowych - mieszaną: połowa
          odzieżówki, połowa bieliźnianej. Przez całe lata nosiłam Triumpha,zresztą
          wystarczy wejść na ich strony internetowe. I tak 38 C to faktycznie rozmiar
          odzieżowy 38 i miseczka C. Ja zwykle kupowałam właśnie to 38 C i wbrew pozorom
          nie jest to takie calkiem bez sensu - przynajmniej wiedziałam, że 38 nie bedzie
          za szerokie w biodrach i nie za długie. Gdyby tylko mieli kostiumy z miseczkami
          E, nadal chętnie bym tam kupowała 38 (lub 36) E. Ale z takimi miseczkami mają
          tylko kostiumy powyżej 40, w dodatku dość mocno zabudowane, takie pseudo-
          korekcyjne.
          • zuz-anka ja też chętnie zwizytuję Madisona 08.07.07, 17:25
            już pisałam o moich przebojach z panią w za małym biustonoszu i przystopowaniu
            mojej fanaberii - a chciałam tylko 80D na cienkich ramiaczkach....
          • magdalaena1977 Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 10.07.07, 22:03
            > nadal chętnie bym tam kupowała 38 (lub 36) E. Ale z takimi miseczkami mają
            > tylko kostiumy powyżej 40, w dodatku dość mocno zabudowane, takie pseudo-
            > korekcyjne.
            Tylko, że to jest jakieś 80E czy 90E. Mierzyłam i w miskę spokojnie zmieściłby
            się mały melon :-(
          • zazulla Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 22.07.07, 22:49
            inkaka napisała:

            > Gdyby tylko mieli kostiumy z miseczkami
            > E, nadal chętnie bym tam kupowała 38 (lub 36) E. Ale z takimi miseczkami mają
            > tylko kostiumy powyżej 40, w dodatku dość mocno zabudowane, takie pseudo-
            > korekcyjne.

            Hmm, a ja mam 38G wiec E powinni miec :)
        • zazulla Re: Ale jeśli chodziło o kostiumy... 22.07.07, 22:43
          maith napisała:

          > I coś mi się kołacze, że chyba właśnie Triumph coś takiego wprowadził i chyba
          > nawet Kasica pisała w odcinku o kostiumach, że nie wie, jak je traktować, a
          > któraś z forumek (Zazulka?) sobie nawet coś takiego kupiła.

          Tak, ja. Kupilam stroj jednoczesciowy oznaczony jako 38G ale na metce wewnatrz
          bylo EUR 75G UK 34F. Czyli to 38 na pewno bylo konfekcyjne.
    • rennya Re: Najglupsze teksty ekspedientek:) 10.07.07, 16:44
      U mnie było tylko: 75 w obwodzie dla pani?? ja nosze 70... (a dziewczyna była
      połową mnie:):):))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka