Dodaj do ulubionych

Atut to nie Wyrocznia

09.03.06, 18:47
Dziewczyny chce sie podzielic pewnymi watpliwosciami, wiem ze furore robi
tutaj na forum pani Hania razem ze swoim sklepem Atut, ale musze przyznac ze
ostatnio chyba popularnosc uderzyla jej do głowy. Kazdego doslownie KAZDEGO
poucza jaki ma wybrac stannik, tak sie sklada ze ja mam dobrany dobrze, a ona
smie twierdzic ze wie lepiej, pomijam fakt ze nie chciala mi podac stannika
do mierzenia, bo poprosilam 75, ona zas stwierdzila ze mam 70......... tylko
ze ja stalam zapieta pod szyje w zimowej kurtce narciarskiej (????) To byloby
smieszne gdyby nie bylo aroganckie. Dodam ze umiem sie zmierzyc i mam 79 pod
biustem i stanniki 75 sa naprawde ok. Z miseczkami tez sobie radze bo juz
wczesniej trafilam na kogos kto mnie uswiadomil ze alfabet nie konczy sie na
D :))) Nie zaprzeczam ze sklep ma zalety, a pani potrafi trafic z doborem,
ale bez przesady.......

Dodam tylko jeszcze dwie uwagi, znalazlam sklep w ktorym bez problemu sa
wszystkie rozmiary do H, razem z kostiumami kapielowymi jedno i
dwuczesciowymi, a pani bez problemu doradza, podaje centymetr, pokazuje
rozmiary o rozbieznosci D-G ;))

Pozdrawiam i naprawde zaznaczam ze nie jest to jakas straszna krytyka,
jedynie opis tego co mnie dzisiaj spotkalo.
Obserwuj wątek
    • winakara Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 18:58
      ja też nie mam dobrych wspomnień z pobytu u pani Hani
      była arogancka, szarpała mną na wszystkie strony i krzyczała jak chciałam coś
      sama poprawić
      źle znoszę takie obcesowe osoby i jesli nie musze, to nie wracam do takich
      sklepów. Do Atutu na pewno nie wrócę, mimo iż kupiłam tam dobry stanik.
      Jednak pani z uporem maniaka próbowała mnie namówić na 70G w którym nie mogłam
      się zapiąć.
      Za to polecam panią z Edenu (CH Bemowo), nie wiem jak ma na imię, ale ma blond
      kręcone włosy ;-)
      • joa8 Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 19:03
        dla mnie też Atut odpada ze względu na charekter p. Hani. Nie lubię się czuć,
        jak uczennica pod tablicą ;-)-pouczana i oceniana.
        Mnie wprawdzie obsługiwały dwie młode kobiety, ale były tylko ciut mniej
        obcesowe. Potraktowały mnie chyba ulgowo, bo byłam w ciąży :-)

        Ale naukę ze sklepu sobie wzięłam - mniej pod biustem, większa miseczka i już
        sama sobie świetnie radzę.

        Czajko, zdradź co to za sklep-cudo?
        • joa8 Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 19:05
          > Nie lubię się czuć,
          > jak uczennica pod tablicą ;-)-pouczana i oceniana.

          i do tego bez połowy garderoby ;-)
          • czarna.czajka Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 19:10
            Dziewczyny, na dzis juz uciekam ale jeszcze polece wam ten sklep bo widze ze
            zapomnialam dac adresu:)))

            Jest to dystrybutor FELINY
            CH LAND Budenek B stoisko 134.

            Duzy wybor, sa kostiumy, bedzie wiecej;)) Mam jeczcze jeden, ale sprawdze
            adres;]
            • joa8 Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 19:16
              to też znany i lubiany sklep na tym forum :-))
              • sigrun Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 19:48
                Mnie właśnie wkurza to, że ktoś zakłada a priori, że nic o niczym nie wiem i na
                wstępie łaja i poucza tonem nieznoszącym sprzeciwu. Nigdy w Atucie nie byłam i
                nie zawitam nigdy - naczytałam się wystarczająco i całokształt traktowania
                klientek w tym przybytku jest conajmniej wątpliwy i mało zachęcajacy do wizyty.
                Dobre rady przyjmuję, a połajanki i traktowania z góry nie znoszę, bo skąd taka
                osoba może wiedzieć czy mam dobrze dobraną bieliznę pod warstwą swetrów, czy nie
                oraz czy należycie układam w niej "skarby"? RTG w oku, czy co?
                P.S. Na długo przed artykułem o pani Hani w GW nauczyłam się prawidłowo układać
                piersi w miseczkach dzięki tak "edukacyjnym" programom niemieckiej TV jak Liebe
                Suende ;-)))
      • pitahaya1 Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 20:56
        Dziś do niej zajrzałam, tzn. do Edenu:)
        Kupiłam Lilianę z Corinu, jednak 75E.
        Lubię ten sklep za to, że dziewczyny nie są nachalne, nie mają smętnej miny, z
        uśmiechem znoszą mi kolejne biustonosze i mają całkiem przyzwoity wybór
        (wliczając i te droższe pozycje:).

      • haneczka007 Re: Atut to nie Wyrocznia 08.09.06, 15:20
        W ostatnich dniach odwiedziłam stronę "Forum" dla biuściastych. Sama jestem
        kobietą o obfitych kształtach i w związku z tym mam problemy podobne do tych
        opisanych. Chcę się podzielić swoimi wiadomościami na temat dużego biustu.
        Moje problemy z dobraniem dobrego, wygodnego i odpowiednio dopasowanego do
        mojej sylwetki biustonosza zakończyły się z chwilą, kiedy za namową mojej mamy,
        babci i cioci skorzystałam z usługi i doradztwa gorseciarki z dyplomem
        mistrzowskim w tym zawodzie i wieloletnim doświadczeniem, która przejęła firmę
        po swojej matce. Można powiedzieć sklep pokoleniowy "Gorseciarstwo", który
        mieści się w Al. Jerozolimskich 59 w Warszawie.
        Miłym zaskoczeniem była dla mnie spokojna atmosfera rozmowy i dyskusji
        połączona z fachową obsługą i doradztwem.
        Przygotowano dla mnie po obustronnym ustaleniu fasonu i rozmiaru biustonosz,
        który nie powoduje żadnych otarć, wpijania ramiączek, a jednocześnie jest
        stabilny i wygodny podczas całodziennego noszenia. POLECAM ten sklep!
    • drzazga1 Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 19:34
      No zobaczymy, 5wpadam na cale (! tralala)dwa tyg do Wawy, wiec Atut odwiedze i
      przekonam sie, czy p.Hani woda sodowa uderzyla:) Ja osobiscie jestem jej
      gleboko wdzieczna za uswiadomienie, a obcesowo mnie nie traktowala.
    • ekler.ka Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 19:48
      jestem z krakowa,ale o pani hani czytalam mnooostwo...no i coz,wyglada na to,ze
      caly jej sekret polega na dobraniu stanika mniejszego pod biustem,z wieksza
      miska. my to rozwiazanie tu juz chyba wszystkie znamy,prawda? ;) a jak widac,juz
      gory zaklada,ze kazda ma stanik zle dobrany :)
    • asica74 Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 20:51
      oj to ja sie podpinam pod wszelakie wypowiedzi! Dla mnie ta wizyta byla niemal
      traumatyczna i odchorowalam ja sowicie. Mysle, ze te same wiadomosci mozna
      podac w zupelnie innej formie, tym bardziej, ze za nie placimy MY.
      A co do pani Ani, to rowniez nie podobalo mi sie jej obsztorcowywanie,
      zakladanie z gory ze jestem skonczona idiotka, etc. Napisze wam jeszcze dla
      przykladu: Bylam tam z moja kolezanka, a ta z kolei byla z dzieckiem. Bawilam
      sie z nia, w czasie, gdy moja kolezanka przymierzala staniki. Po czym jak
      nadeszla moja kolej, pani H zapytala (stalam juz w neglizu! wiec wszytsko bylo
      widac):
      - KIedy skonczyla karmic?
      - Ja nie karmilam... - wykrzutusilam.
      - No wiecie co panstwo! Jakie to dzis matki przewrotne! Dzieci trzeba karmic,
      conajmniej przez pierwsze pol roku!
      - Ale to nie moje dziecko!
      Prosze zauwazyc, ze pani Hania wieloktotnie podkresla, iz byla niegdys
      pielegniarka!
      • butters77 Re: Atut to nie Wyrocznia 09.03.06, 21:31
        Ło la Boga, co za komentarz:) Nawet gdyby było to Twoje dziecko, to
        komentowanie, czy matka powinna karmić jest nie na miejscu - ale mnie
        najbardziej zniechęciło coś innego...

        > - KIedy skonczyla karmic?

        Wrrr, jak ja nie znoszę, gdy ktoś się do mnie zwraca w trzeciej osobie!!! Coraz
        mniejszą mam ochotę poznać panią Hanię, nie ma co.
    • mdulniak Re: Atut to nie Wyrocznia 10.03.06, 13:30
      Jestem z Wwy ale po przeczytaniu artykułu w Wyborczej o fantastycznie oschłej
      pani Hani i waszych opinii pozostanę jednak przy sklepie Eden na Bemowie. Tym
      bardziej że mieszkam w pobliżu;)).
      Takie zachowanie jak pani Hani z góry mnie odstrasza. Nie wyobrażam sobie, że
      ktoś wściubia mi nos do przymierzalni jeśli sama go o to nie poproszę. W
      sklepie Eden Pani (ciemnowłosa) donosiła mi biustonosze raz po raz bez
      obcesowego zaglądania do przymierzali. Oczywiście zerknęła na mnie jak
      załozyłam pierwszy żeby ocenić ile i gdzie jest za mały. Najpierw ustaliłysmy
      rozmiar bo mój ostatni stanik to 85D ale był już za mały i jak już
      wiedziałyśmy, że np. z Triumpha będzie 90F (tak, tak, ah te dzieci) to donosiła
      mi kilka. Przy czym z innych firm miska mogła być mniejsza. Tak to jest z tą
      rozmiarówką. Kupiłam w końcu Ladyform Soft R - może nie szczyt urody ale biust
      wygląda świetnie i jest mi bardzo wygodnie. I wszystko sie ładnie układa i nie
      odznacza pod bluzką. Polecam - bez szarpania, z kulturą i przemiło. Za jakis
      czas wybiore sie po taki śliczny koronkowy.Pozdrawiam
      • monikinda Re: Atut to nie Wyrocznia 10.03.06, 20:03
        jakie jeszcze niemiłe powiedzenia ma na swoim koncie owa Pani Hania?
        • asica74 Re: Atut to nie Wyrocznia 10.03.06, 21:59
          To ja sie jeszcze dorzuce, bo choc juz duzo wody uplynelo w rzece, to jeszcze
          mna czasami trzesie, jak sobie troszke za duzo pomysle... a przy okazji sie
          wyzyje!

          Do pani Hani poszlam namowiona przez moja najukochansza kolezanke: "bo ta pani
          czyni cuda! Jednego dnia masz miseczke A, a nastepnego wskakujesz w D! " Wiec
          od drzwi jej mowie, z usmiechem, ze przyszlam tu, bo slyszlalam takie rozne
          fajne rzeczy i juz zdarzylam pare wskazowek zastosowac, ale chce bym mogla
          WIEDZIEC WSZYSTKO!

          Pani Hania, kaze sie rozebrac. Po czym pada komentarz, o ktorym pisalam
          wczesniej:
          - Kiedy przestala karmic?

          Nastepnie:
          Pani Hania, uczy zakladania stanika. Chwala i uwielbienie jej za to! Rzecz
          potrzebna i sluszna, ale... Zakladanie owo, to wcale nie taka prostolinijna
          rzecz. Drucik trzeba przycisnac do boku klatki piersiowej, tak by nic nie
          uciskalo piersi, naciagnac material z drugiej strony, a na koniec podciagnac
          pasek nosny. Wszytsko pieuknie. Ale Asicy sie wloczyl jakis tik: wraz z
          podciaganiem paska, podnosze do gory ramie. Tak jakbym zarzucala na nia torbe.
          Pani Hania marszczy czolo i fuka do asystentki:

          - No tu to dopiero bedzie ciezka robota! Ta sie pewnie niczego nie nauczy...
          Poczulam sie jakbym znow stala pod tablica, na fizyce i znow pomieszala jakis
          wzor. A do tego nie mam nic na gornej czesci ciala!

          Jestem w butach na obcasach, dzinsy nisko zawieszone, cale moje zycie walcze z
          faktem, ze sie przygarbiam (wynika to z faktu, ze zawsze bylam najwyzsza i
          mialam z tego powodu mase kompleksow). Pani Hania, "czule":

          - No spojrzyj: klasyczne wystajace lopatki! No jak tu ma sie ten biust ladnie
          trzymac! (do asystentki). Niech brzuch wciagnie! (to do mnie) i jeszcze pare
          komentarzy na ten temat. No i przychodzi tak zwany "final blow". Od wczesnych
          lat dzieciecych mam wystajace kosci dolnej klatki piersiowej. Pozostalosci po
          wczesniej krzywicy. Pani Hania patrzy na owe kosci i mowi cos co przywoluje
          moje wszelakie strachy. Juz nie pamietam slow, ale chodzi o to, ze czuje sie
          jak mala, glupia dziewczynka, ktorej rodzice nie dokarmili.

          Teraz juz czuje sie jakbym byla naga. Lzy zaczynaja mi leciec strumieniami. Bo
          znow wracaja wspomnienia ze szkoly. Sciagam stanik i mowie, ze nic z tego nie
          bedzie. Ze ja dziekuje. Po czym nastepuje seria, ze MUSZE cos kupic, bo one
          przeciez tyle czasu ze mna spedzily! I taralala!!!!!!!!!!!!

          W sklepie robi sie cicho.

          W koncu kupuje stanik. (w owym czasie wszytsko mi juz wyszlo, a kupic musialam
          i tak.) Pani Hania, znow przystepuje do ataku.
          - Za trzy tygodnie przyjdzie pani do mnie i kupi pani nastepny.
          - Nie, ja nie moge do pani przyjsc.
          - A dlaczegoz to?
          - Bo za daleko mieszkam.
          - A w jakiej to koziej wolce pani mieszka, ze do Warszawy za daleko? Nigdzie w
          Polsce pani nie kupi, takiego rozmiaru jak u mnie!

          Smieja sie obie. Pani Hania i asystenkta. Wiec ze spokojem mowie.

          - Jestem pewna, ze w Londynie maja. Mieszkam tam od paru lat.

          Smiech umiera.

          Wiecie, nie twierdze, ze pani Hania nie ma racji. Ma. Ale twierdze, ze owa
          racje mozna sprzedac, bez ramienia ludzi. Bez ponizania. Bez patrzenia na ludzi
          skosem. Bez sturchania.

          MOze jestem przewrazliwiona. Moze wciaz emocjonalnie dojrzewam. Moze nie umiem
          sie bronic. Ale wiem, ze jezeli gdzies sie placi pieniazki, to nie po to, by
          ktos, kto nie wie nic o naszym zyciu, wchodzil w nie z buciorami.
          • drzazga1 Re: Atut to nie Wyrocznia 10.03.06, 22:21
            Hmm... dziwne to czytac, bo rzeczywiscie nieladny obrazek sie wylania.
            Ja nic takiego nie przezylam. Pani Hania mowila do mnie na "pani", dosc sucho i
            tresciwie, ale akurat mnie to odpowiada. Fakt, to, ze nie mialam akurat na
            sobie stanika nie dzialal na mnie deprymujaco, czulam sie po trosze jak u
            lekarza.
            Nic, jeszcze 4 tygodnie i znow odwiedze p. Hanie. Zobaczymy.
            • monikinda Re: Atut to nie Wyrocznia 11.03.06, 08:59
              a to jakaś starsza babka? i jaki ma rozmiar ;-)?
              • sigrun Re: Atut to nie Wyrocznia 11.03.06, 10:55
                Jakie szczęście, że do niej nie poszłam. Dla pani Hani, ma sie rozumieć ;-)))
                A gdzież to ona pracowała jako pielęgniarka? W oddziałach szybkiego reagowania?
                Bo do pracy w handlu to sie zdecydowanie nie nadaje. Klientowi trzeba doradzić z
                uśmiechem i równie z uśmiechem podziękować, gdy po długim marudzeniu klient nic
                nie kupi, bo też tak bywa, a nie obrażać się i wymuszać kupno u klienta poprzez
                poczucie winy - toż to istna paranoia. Gdyby nie ten napędzający koniunkturę
                artykuł z Wybiórczej, takim podejściem do klienta splajtowałaby w try miga.
                Jednyne co przychodzi mi do głowy, to mój ulobiony cytat królewny Fiony ze
                Shreka: "Rany, ale palant!" - wypowiedziane oczywiście po rozniesieniu Atutu na
                drzazgi ;-)))
          • emilio1313 Re: Atut to nie Wyrocznia 17.03.06, 13:20
            Pracuje w sklepie z bielizną Triumpha bardzo blisko tego sklepu i codziennie
            przychodza do nas panie z dobranym rozmiarem u tej pani szesto opowiadaja
            właśnie takie rzeczy jakie przeszła pani jest ich dużo więcej i widzę te młode
            dziewczyny które zostały zaprowadzone do tego sklepu opowiadając mają łzy w
            oczach .Ubolewam nad tym zachowaniem ale trudno mi zrozumieć dlaczego kobiety
            dają się tak upokarzć i pozwalają aby ktoś taki decydował o wyrzucaniu
            biustonosza.Iwiele pań często kupowało biustonosz dość drogi tylko po to aby
            wreszcie wyjść, a to że trzeba przyjść za 3 tygodnie po następny to szczyt
            naciągania ja uważałam i nadal uważam iż kobiety są bardzo czujne pod względem
            wciskania ale ta cała historia z "ekspertem w dobraniu rozmiaru" zaczyna
            wytrącać mnie z równowagi.Kobiety zacznijcie myśleć aby trzeżwo patrzeć na
            sytuację.Pozdrawiam.
            • drzazga1 Re: Atut to nie Wyrocznia 17.03.06, 17:09
              Widac jestem wyjatkowo gruboskorna:)))), bo z Atuta wyszlam radosna jak ptasze
              polne i z dumnie wypietym cycem.

              Moze niektore dziewczyny jednak wola sprzedawczynie a la zandarm, ktora zna sie
              na rzeczy i doradzi odpowiedni rozmiar niz te slodziutka, ktora glaskaniem
              wcisnie stanik 75D zamiast 70G. To tak w nawiazaniu do wypowiedzi z sasiedniego
              watku....
              A o przychodzeniu z a trzy tygodnie to moze by tak szerzej? Pani Hania wyraznie
              mowi, ze poczatkowo trzeba nosic biustonosz "formujacy", zabudowany, zeby biust
              latami rozplaszczany przez zle staniki mogl wlasciwie sie ulozyc (temu tez
              sluza "masaze" i wyciaganie biustu spod pachy). Po trzech tygodniach mozna
              zalozyc staniczek bardziej wyciety, ale jesli komus pasuje poprzedni - nie ma
              problemu.

              Ps. Sorry, ale dla niefachowych pan sprzedawczyn nie mam litosci. Wypadaloby
              znac sie na tym, na czym sie zarabia.
              • emilio1313 Re: Atut to nie Wyrocznia 17.03.06, 17:50
                Domyślam się że wyszła pani radosna jak ptaszek bo z większym rozmiarem a
                większości kobietom oto chodzi,a ile to panią kosztowało -domyślam się że
                sporo.Po drugie dobra ekspedientka nie wciska stanika jeśli ktoś nie chce,co do
                słodziutkiej to pani mnie nie widziała i zdziwiłaby się pani,Co to jest
                biustonosz "formujący" a to wyciąganie spod pachy to potem okaże się że na
                plecach pani zabraknie hi.A co do fachowości to widać że nie potrafi pani
                rozróżnić fachowości od naciągania.
                • drzazga1 Re: Atut to nie Wyrocznia 18.03.06, 18:36
                  emilio1313 napisała:

                  > Domyślam się że wyszła pani radosna jak ptaszek bo z większym rozmiarem a
                  > większości kobietom oto chodzi,


                  Nie jestem "wiekszoscia kobiet", a cyckami moglabym obdzielic dwie kolezanki i
                  jeszcze by dla mnie zostalo sporo. Swego czasu (przed wizyta w ATUCIE) tylko
                  brak potrzebnej gotowki powstrzymal mnei przed operacja zmniejszenia - gdybym
                  miala wowczas pieniadze bez wachania poszlabym pod noz.

                  Radosc wynikala z tego, ze:
                  - po raz pierwszy w zyciu stanik mnie NIGDZIE nie obcieral i nie uciskal
                  - stanik naprawde podtrzymywal - moglam skakac na aerobiku bez grozby wybicia
                  zuchwy wlasnymi piersiami, a biust przestal mi ciazyc
                  - wreszcie sprzedajaca nie zrobila miny pt. "Co za dziwadlo" i nie
                  bylo "zatroskanego": "Pani ma nietypowy rozmiar", tylko od razu przyniosla
                  SZESC roznych stanikow do wyboru i zaden z nich nie wygladal jak dla starszej
                  pani

                  a ile to panią kosztowało -domyślam się że
                  > sporo.

                  Dla informacji - przed Atutem za paskudne estetycznie i niewlasciwe rozmiarowo
                  staniki (Triumpha zreszta) placilam ok. 110-150 zl. Za dobrana przez p.Hanie
                  Feline - 160. A chetnie zaplacilabym i 200, bo bylo warto.
                  Tak sie sklada, ze staniki Feliny w Atucie i te same staniki w sklepie firmowym
                  Feliny w Landzie (ktory tez polecam, ze wzgledu na duzy wybor i mila obsluge)
                  kosztuja tyle samo - p.Hania nie pobiera ekstra oplat za dobranie rozmiaru i
                  modelu.


                  Po drugie dobra ekspedientka nie wciska stanika jeśli ktoś nie chce,


                  Mnie nic nie wciskano.



                  co do> słodziutkiej to pani mnie nie widziała i zdziwiłaby się pani,


                  Dziekuje, nie skorzystam - z tego, co czytam na tym forum wyraznie widac, ze o
                  doborze biustonoszy pani pojecia nie ma zadnego.


                  Co to jest
                  > biustonosz "formujący" a to wyciąganie spod pachy to potem okaże się że na
                  > plecach pani zabraknie hi.


                  Piersi na plecach nie sa mi potrzebne hi.


                  A co do fachowości to widać że nie potrafi pani
                  > rozróżnić fachowości od naciągania.


                  Doskonale umiem - i dlatego do pani sklepu nigdy nie zawitam - jak zreszta
                  wiekszosc tu pisujacych.
                • maith Re: Atut to nie Wyrocznia 29.03.06, 18:15
                  Kobieto, jesteś na forum dla osób z dużym biustem, nie zauważyłaś? Mamy
                  wystarczająco duże rozmiary. Jedynym naszym problemem są takie niekompetentne
                  sprzedawczynie, które nie zamówiły wszystkich rozmiarów staników. I brak pełnego
                  asortymentu choćby Twojej firmy, bo za granicą mają wszystko. Pani Hania radzi
                  sobie tak dobrze, bo od lat nie ma konkurencji. Może zatem należałoby się
                  wyszkolić, a nie wmawiać osobom, które mają problem z kupieniem bielizny na swój
                  duży biust, że chcą mieć jeszcze większy. Pierwszej lekcji mogę Ci udzielić za
                  darmo. Jeśli jakiejś dziewczynie stanik z dołu nie dotyka żeber, tylko biustu i
                  biust zaczyna jej się lekko dołem wysuwać, to znaczy, że ewidentnie powinna mieć
                  mniejszy obwód, a co za tym idzie, niestety także większy numer miseczki,
                  chociaż biust pozostanie jej ten sam. I tak np. dziewczyna nosząca 75D, jeśli
                  obwód nie dotyka żeber powinna nosić 70F. Tylko co Ty jej wtedy w tym swoim
                  sklepie zaproponujesz?
                • zolwik Re: Atut to nie Wyrocznia 21.09.06, 13:49
                  "Po drugie dobra ekspedientka nie wciska stanika jeśli ktoś nie chce"
                  Witam,
                  stane w obronie pani Hani. Duzo razy juz u niej bylam, czasem na mnie krzyczala
                  tak ze ludzie w sklepie mieli niezly ubaw. Najwazniejsze jest to ze na pewno nie
                  naciaga. Kilkakrotnie wyszlam ze sklepu bez zadnego stanika, a dla mnie podroz
                  komunikacja miejska na drugi koniec Warszawy byla dosc uciazliwa wiec chetnie
                  bym cos kupila. Pierwszy drozszy biustonosz kupilam po 4 latach chodzenia do
                  niej do sklepu. Jedyny stanik z ktorego nie bylam zadowolona byl firmy Dalia,
                  rozciagnal sie i po 2 tygodniach byl do wyrzucenia.
                  Pozdrawiam serdecznie.
              • satia2004 Re: Atut to nie Wyrocznia 17.03.06, 18:25
                drzazga1 napisała:
                > Moze niektore dziewczyny jednak wola sprzedawczynie a la zandarm, ktora zna sie
                > na rzeczy i doradzi odpowiedni rozmiar niz te slodziutka, ktora glaskaniem
                > wcisnie stanik 75D zamiast 70G. To tak w nawiazaniu do wypowiedzi z sasiedniego

                Popieram, jak proszę w sklepie o 70E i dostaję 75D "bo to to samo" to mam ochotę
                krzyczec ;)

                > Ps. Sorry, ale dla niefachowych pan sprzedawczyn nie mam litosci. Wypadaloby
                > znac sie na tym, na czym sie zarabia.

                100% racji :D
                • kakta Re: Atut to nie Wyrocznia 16.09.07, 00:49
                  W obu punktach zgadzam się w 100%!
                  U p. Hani byłam kilka lat temu.
                  Nie była szczególnie serdeczna, ale na pewno nie była chamska.
                  Po prostu konkretnie podeszła do sprawy.
                  Wyszłam ze sklepu z 2 stanikami, pierwszymi dobrze dobranymi w moim życiu :) (okazało się, że powinnam kupować biustonosze rozmiar mniejsze pod biustem, za to z miseczką 2 numery większą).
                  I gdyby nie to, że mieszkam 300 km od Warszawy, pewnie bym była jej stałą klientką :).
    • magdalaena1977 Re: Atut to nie Wyrocznia 12.03.06, 00:09
      Bywałam u p. Hani i jakoś nie czułam się szczególnie źle potraktowana.
      Owszem obmacywała mi biust i wpychała go do stanika, owszem miała pretensje, że
      go nie umiem dobrze włożyć. Ale jakoś mnie to specjalnie nie dotknęło.
      Zdecydowanie się ucieszyłam, że zamiast jednej buły z przodu mam dwie piersi 75E
      (a potem 75F). Staniki dobrane przez nią leżą super.
      Natomiast podczas ostatniej wizyty czekałam ponad godzinę, bo była kolejka, to
      samo opowiadała moja koleżanka, która tam była ostatnio. Jest coraz więcej
      kobiet, które tam przychodzą, a sklep jest tej samej wielkości co trzy lata temu
      (dwie przymierzalnie). Atmosfera jest coraz bardziej nerwowa. Ponadto bielizna
      jest droga i mało atrakcyjna :-( tj. albo średniodroga i taka babciowata, albo
      bardzo droga i średnio atrakcyjna). Nie ma fajnych przecen.
      A majtki do kompletu ze stanikiem były tak drogie, że zawsze było mi na nie żal
      pieniędzy. Rozczarowałam się też zeszłego lata, bo nie mieli dużych kostiumów
      kąpielowych - p. Hania mówiła, że były mało i w marcu. Ale jakoś mnie nie
      ciągnie żeby tam teraz iść i wydać 400 zł jeśli nie wiem co będę robić latem.
      Na pewno jednak polecam ATUT w celu dobrania właściwego stanika i wskazania
      rozmiaru.
    • popea1 Re: Atut to nie Wyrocznia 15.03.06, 15:04
      z siostrzanego forum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=38436156&v=2&s=0
      pozdr.
      popea
    • kasica_k rany Boskie. 16.03.06, 11:46
      Dziewczyny, zdumienie mnie ogarnia, jak czytam Wasze relacje -
      jak mozecie dawac zarobic osobie, ktora zachowuje sie
      wobec Was po chamsku? Nie tylko nie kupilabym u niej
      niczego, ale obsztorcowalabym z gory na dol. Po prostu
      mnie to zdumiewa. Zdumiewa mnie owczy ped do tego sklepu,
      wystawanie w kolejkach i pokorne wysluchiwanie impertynencji
      przez klientki, a potem - zal i trauma. Jak mozecie kupowac u osoby,
      ktora Was obraza? Co to znaczy, ze musicie kupic, bo ona
      juz wam tyle czasu poswiecila?? Nie lepiej zamowic cos ladnego w
      Avocado czy Bellissimie? Przepraszam, moze sie unioslam,
      ale naprawde cos mnie trafilo, kiedy przeczytalam niektore Wasze
      wypowiedzi.
      Dzialamy na wlasna szkode, pozwalajac sobie na cos takiego.

      • candy74 Re: rany Boskie. 16.03.06, 19:26
        Wiecie co, ciarki mnie przeszły jak przeczytałam Wasze relację. O słynnym
        sklepie Pani Hani czytałam w Wysokich Obcasach i nawet wydarłam kartkę z
        instruktażem, żeby na przyszłość wiedzieć jak fachowo zakładać stanik. Zdawałam
        sobie sprawę, że pani H. to indywidualistka, ale to co piszecie o tym, jak
        traktuje klientki raczej zniechęca do odwiedzenia jej sklepu. Być może w tej
        chwili bazuje na opinii sprzed lat, ale zachowując się w ten sposób, nie ma
        szans, aby klientki do niej wracały. Może w takim razie nie ma sensu, aby
        powiększać sklep?
        • kasia70g Re: rany Boskie. 16.03.06, 19:58
          Ja nie miala osobiscie nic do czynienia z pania Hania poniewaz obslugiwala mnie
          jej asystenka, ale widac, ze nauczyla sie juz co nie co od swojej
          mentorki.Wprawdzie nie czynila zadnych uwag, ale sprawiala wrazenie co najmniej
          robiacej laske, ze w ogole raczy sie mna zajac.Byla to moja pierwsza i ostatnia
          wizyta bo nie znosze takiego zachowania.Fakt, ze to wlasnie one rozpropagowaly
          odpowiednie rozmiary staniow nie powinien doprowadzic do tego, ze traktuja
          kilentow jak zlo konieczne.Nikt nikogo do pracy nie zmusza.Dlatego od czasu
          kiedy w poznaniu pojawil sie sklep avocado nie przejmuje sie wizja kolejenej
          przykrej wizyty w wawie i udaje sie po porade do bardzo milej pani na
          Pieakary ;)
          • candy74 Re: rany Boskie. 16.03.06, 20:32
            A gdzie w Poznaniu jest sklep Avocado? Czasami tam bywam, chętnie więc zajrzę.
            • butters77 Re: rany Boskie. 16.03.06, 21:11
              "Mieszkanki Poznania i okolic zapraszamy do naszego firmowego butiku w centrum
              Poznania, na ulicy Piekary 16. Sklep otwarty jest od poniedziałku do piątku, w
              godzinach od 11.00-19.00, oraz w soboty od 11.00-15.00. Więcej informacji na
              temat sklepu można uzyskać pod numerem telefonu: 061 8511 396."
              (to ze strony Avocado:)
              • candy74 Re: rany Boskie. 17.03.06, 21:15
                Dziękuję :) Jakaś zaćma mnie dopadła, ze sama nie wpadłam na to, aby zajrzeć na
                stronę avocado :)
                Ale temat będę drążyć dalej - czy ulica Piekary jest daleko od Starego Browaru?
                • satia2004 Re: rany Boskie. 17.03.06, 21:33
                  Avocado jest niedaleko Starego Browaru (jakieś 5-10 minut piechotą) ale łatwo
                  trafić tam nie jest :( (mieszkam w Poznaniu od 5 lat, w centrum bywam średnio
                  raz w tygodniu a szukając Avocado pierwszy raz.... zgubiłam się!)

                  Zrób tak:
                  Wejdź na tę stronę:
                  plan.naszemiasto.pl/plan_poznan.html
                  W opcji "Szukaj wśród obiektów" po lewej stronie wpisz "PIEKARY" i wybierz opcję
                  "szukaj wsród ulic"
                  Pokaże ci się mapa - następnie kliknij na strzałkę bezpośrenio pod nią (obniż
                  mapę). Teraz bedziesz widziała cały obszar od ul. Piekary do skrzyżowania
                  Półwiejskiej z Krakowską (gdzie jest Stary Browar).
                  Radzę wydrukować tę mapkę! - SERIO!!

                  Jak będziesz szła od Browaru to idź Półwiejską, skręć w Długą (pod górkę) a
                  potem w Piekary (uwaga - łatwo pomylić z ulicą Krysiewicza bo rozchodzą się pod
                  dziwnym kątem). Idąc z tej strony Avocado jest po lewej mniej więcej w połowie
                  ulicy (w nowym budynku). UWAGA - numeracja budynków jest totalnie pomieszana
                  wiec się nią nie sugeruj :)
                  • candy74 Re: rany Boskie. 17.03.06, 21:47
                    O rany!! Co najmniej jakbym wybierała się na wycieczkę po labiryncie ;)
                    Dziękuję Ci serdecznie za pomoc. Będę w Poznaniu już w kwietniu i na pewno pójdę
                    szukać Avocado. Najwyżej ucieknie mi pociąg i pojadę następnym ;)
                    • butters77 Re: rany Boskie. 18.03.06, 01:39
                      Candy, życzę w takim razie owocnych poszukiwań! Ja też może kiedyś w końcu
                      trafię do jakiegoś nie internetowego sklepu:) Przyjrzyj się dokładnie wszystkim
                      modelom staników podczas wycieczki, to nam później opowiesz;)
    • maith Re: Atut to nie Wyrocznia 29.03.06, 18:01
      Reasumując- pani Hani woda sodowa odbiła do głowy. Ale dlaczego?
      Bo prawie nie ma konkurencji. Bo w większości sklepów sprzedawczynie wciskają
      nam staniki o szerszym obwodzie, skoro tych na większe biusty nie zamówiły. Bo
      ich zdaniem to my mamy się dopasować do staników, a nie staniki do nas, a im
      najlepiej schodzą mniejsze, to nie będą ryzykować, wolą nas oszukiwać.

      Bo dystrybutorzy zagranicznych firm sprowadzają do Polski tylko żałosny fragment
      całej rozmiarówki i w efekcie prawie niczego nam nie proponują.

      Oczywiście to także w dużej mierze kwestia charakteru. Kobieta z klasą by się
      tak nie zachowywała. Natomiast, gdyby producenci i sklepikarze byli bardziej
      profesjonalni, to do pani Hani nikt by nie nie chodził, bo by nie musiał.

      Dlatego też bardzo dobrze, że jest to forum, gdzie są informacje o przyjaznych
      sklepach. I teraz jeśli jacyś następni sprzedawcy się wyszkolą, to będą mogli do
      nas dotrzeć. Dzięki temu miejmy nadzieję, że niedługo powstanie dużo miejsc,
      gdzie kompetentna i miła sprzedawczyni będzie pomagała w sympatycznej atmosferze
      dobrać stanik, udzielając przydatnych rad.
    • ja-czyli-nie-ty Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 01:18
      przekopiuje swój post z forum Bezpieczeństwo kobiet ;)) rzecz sie tyczy
      oczywiście mojej wizyty u pani Hani. Biust mam mały, ale ponieważ ciągle nie
      moge dojśc do siebie po wizycie u niej, powiem co przeżylam ;////

      mam niewielki biust, od lat noszę Triumphy, głównie 75 B.
      Ostatni stanik kupilam miesiąc temu w sklepie Warszawa Wileńska i jestem
      zadowolona i z obsługi i ze stanika.
      w zeszłe wakacje odwiedziłam pania Hanie.
      Najpierw napisze co lubię: lubie raczej staniczki z delikatnymi ramiączkami
      chociażby Amourette (mam już 3 staniki tego typu, dwa białe 1 czarny)- cienkie
      ramiączka ozdobione kwiatuszkami, do tego ładna, lekko powiększająca miseczka.
      hołduje zasadzie, że im mniejszy i bardziej koronkowy stanik- tym lepiej.
      Poszłam do tej całej Pani Hani ponieważ na tle mojego biustu mam kompleksy-
      zawsze marzylam o większym...
      stałam prawie godzinę czekając az wreszcie znajde się w przymierzalni.
      Oczywiście na poczatku pani H skrytykowała mój stanik (był to Triumph taki jak
      lubię- niewielki, cienkie ramiączka, delikatny).
      A w końcu przyniosla mi... coś dużego... stanik jak dla mojej babci !!!
      Zaprotestowałam, zapytałam czy nie ma mniejszych... wysmiała mnie. byłam tak
      skołowana, że kupiłam ten stanik. Nawet nie mialam czasu go objerzeć (w
      przeciwieństwie do sklepów w których stoje i bez pośpiechu się oglądam).
      Dopiero w domu się przyjrzalam.
      Ramiączka jak dla Pameli Anderson. po prostu OGROMNE !!! Jakby mój biust wazyl
      ze 30 kilo. Masywne, grube, siermiężne... Prześwitywały przez bluzke i
      odznaczały się. popatrzyłam na rozmiar- 70 E !!!!!!!! W 5 minut biust urósł mi
      z B do E ???
      Ten stanik był po prostu brzydki. Takie cos nosiła moja babcia dawno temu.
      Wqrzyłam się bo kupiłam cos co mi się nie podobało, ponieważ nie bylo czasu
      dobrze się przyjrzeć. Ten stanik wyglądał barziej jak pas cnoty a nie jak
      stanik!!! juz pisałam o ramiączkach, miseczki też były grube, widoczne przez
      ubranie koronki ogromne (a ja lubie delikatne kwiatki)
      Jestem osoba młodą, nosze obcisłe bluzeczki a tutaj prześwituje mi stanik,
      odznaczają się ramiączka !!! ja rozumiem, sa kobiety które mają problem z dużym
      biustem i pewnie dla nich byl ten stanik, a nie dla mojego maleństwa.
      No ludzie!!! to tak jakby dziewczynie noszącej spódnice mini w rozmiarze 36
      kazać nosic suknie balowe w rozmiarze 42... Poza tym jeżeli ktoś lubi seksowne
      staniczki nie przerzuci sie na babcine, ogromne, monstrualne staniki.
      miałam ten stanik na sobie tyko raz- od wykscia ze sklepu do przyjścia do domu.
      i potem w domu, kiedy przymierzałam go do różnych bluzek i przez każda
      prześwitywał.
      a no i tak na marginesie- nie dostałam ani opakowania, ani torebki Triumpha. I
      skąd ja mam wiedzieć, czy ten stanik to nie np podrobka ????
      i jeszcze jedno- stanik kosztował 120 zł, za swój ostatni zakup zapłaciłam
      bodajże 80 z kawałkiem.
      a i co mi sie nie podoba- dostajesz 1 stanik i MASZ go kupić !!! nie masz
      możliwości wyboru ani zamiany - ta kobieta sama podaje. nie patrzy na wiek i
      upodobania klientki. nie przyjrzysz sie jaki model TOBIE odpowiada tylko nosisz
      co ona KAŻE.
      • staro Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 04:26
        ja-czyli-nie-ty napisała:

        > Zaprotestowałam, zapytałam czy nie ma mniejszych... wysmiała mnie. byłam tak
        > skołowana, że kupiłam ten stanik. Nawet nie mialam czasu go objerzeć

        Hm. piszesz, że nie miałaś czasu obejrzeć stanika, to jak Ci się udało wrócić W
        NIM do domu???

        > ja rozumiem, sa kobiety które mają problem z dużym
        > biustem

        Są też kobiety, które wprawdzie duży biust mają, ale nie mają z nim absolutnie
        problemów. Czy to był przytyk do nas? Piszesz na forum "dla biuściastych"!

        > Poza tym jeżeli ktoś lubi seksowne
        > staniczki nie przerzuci sie na babcine, ogromne, monstrualne staniki.

        Nikt Ci tego nie każe!

        > a i co mi sie nie podoba- dostajesz 1 stanik i MASZ go kupić !!! nie masz
        > możliwości wyboru ani zamiany - ta kobieta sama podaje. nie patrzy na wiek i
        > upodobania klientki. nie przyjrzysz sie jaki model TOBIE odpowiada tylko
        nosisz co ona KAŻE.

        Albo nie nosisz, wychodzisz ze sklepu od razu, ewentualnie prosisz o inny model.

        Zaznaczam, że w życiu nie kupowałam w Warszawie stanika w żadnym sklepie,
        widzę, że tu rozpętała się istna burza dotycząca słynnej pani Hani, ale
        dlaczego przychodzi się tu wyżalać ktoś, kto jest po prostu mało asertywny i
        daje sobie kit wciskać, a potem jeszcze ma pretensje, tego naprawd nie rozumiem.
        Mam duży, aktualnie nawet BARDZO DUŻY biust, ale nie znaczy to, że noszę
        wszystko co mi pod nos podetkną, nie pasuje mi to po prostu idę do innego
        sklepu. Zaznaczam, że nie mieszkam tak jak Szanowna ja-czyli-nie-ty w dużym
        mieście, ale na wsi i wyprawa po stanik = cały dzień z głowy. Dosłownie.

        Aha, i jeszcze nie cytuję akurat tego Twojego stwierdzenia, ale wspomniałaś w
        swoim poście, że chciałaś "powiększyć" biust. Mam w związku z tym pytanie: czy
        stanik dobrany przez panią Hanię poza wymienionymi przez Ciebie mankamentami Ci
        pasuje? Nie odstaje? Nie obciska?

        Pozdrawiam, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam i dobrze wyjaśniłam o co mi
        chodzi.
        • ekler.ka Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 09:32
          a mnie tylko zastanawia,czy ktorejs zdarzylo sie,ze pani hania nie miala
          powodu,zeby zmieniac rozmiaru.bo nie chce mi sie wierzyc,ze _zadna_ z miliona
          kobiet,ktore do niej przychodza,nie znala wczesniej swojego (prawidlowego)
          rozmiaru...moze to juz tak dla zasady zmieniamy?
          • zazulla Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 18:10
            ekler.ka napisała:

            > a mnie tylko zastanawia,czy ktorejs zdarzylo sie,ze pani hania nie miala
            > powodu,zeby zmieniac rozmiaru.bo nie chce mi sie wierzyc,ze _zadna_ z miliona
            > kobiet,ktore do niej przychodza,nie znala wczesniej swojego (prawidlowego)
            > rozmiaru...moze to juz tak dla zasady zmieniamy?

            Ja wlasnie o tym kiedys myslalam. Ze przyszlabym, pani sie pyta jaki nosze
            rozmiar, mowie 75H a ona mowi ze to zle bo ja napewno nosze 65K :D

            Napewno jest pelno dziewczyn z dobrze dobrana bielizna ale one nie beda pisac o
            wizycie u pani Hani bo to nic nowego dla nich ze mialy 75C i dalej tak maja.
            Bede o tym pisac dziewczyny z teoretycznie powiekszona miseczka badz takie
            ktore w koncu poznaly, ze sa firmy produkujace bielizne w pelnej gamie
            rozmiarow.
        • ja-czyli-nie-ty Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 22:30
          staro napisała:

          > ja-czyli-nie-ty napisała:
          >
          > > Zaprotestowałam, zapytałam czy nie ma mniejszych... wysmiała mnie. byłam
          > tak
          > > skołowana, że kupiłam ten stanik. Nawet nie mialam czasu go objerzeć
          >
          > Hm. piszesz, że nie miałaś czasu obejrzeć stanika, to jak Ci się udało wrócić
          W
          >
          > NIM do domu???

          bardzo proste: tam sie wszystko odbywa na szybko, sklepik jest mały miejsca
          brak... cięzko jest się sobi przyjrzeć a wróciam w nim do domu, bo kolejka była
          tak długa (za mna z 5 czy 6 pan) że juz szkoda czasu było na przebeiranie się..
          >
          > > ja rozumiem, sa kobiety które mają problem z dużym
          > > biustem
          >
          > Są też kobiety, które wprawdzie duży biust mają, ale nie mają z nim
          absolutnie
          > problemów. Czy to był przytyk do nas? Piszesz na forum "dla biuściastych"!

          a to był czysty przypadek ;) wertowałam sobie forum o bezpieczeństwie kobiet i
          trafiłam na temat o tej pani a w tym temacie byl link do tego forum, nawet nie
          doczytałam że to jest dla biuściatych ;) to nie jest przytyk, po prostu
          zdziwilam się ze na małe piersi dostałam stanik dla dużego biustu... (tzn
          ramiączka były typowo do podtrzymywania takiego właśnie, a nie mojego)
          >
          > > Poza tym jeżeli ktoś lubi seksowne
          > > staniczki nie przerzuci sie na babcine, ogromne, monstrualne staniki.
          >
          > Nikt Ci tego nie każe!

          nie wiem czy czytałas o metodach pani Hani (wpisz w wyszukiwarkę Atut wyskakuje
          mnóstwo tematów ja wczoraj siedziałam do 3)...
          w każdym razie medoda jej jest taka że wchodzissz i nie mówisz, że np prosisz o
          75 D czy 70 E, ona sama wybiera. Wybiera tzn ona wie najlepiej (jeszcze po
          drodze usłyszysz od niej że masz brzydki biust a od brzydkiego biustu jest rak
          piersi ale dzięki jej stanikom bdziesz jak Pamela Anerson). więc to nie jest
          tak że masz wybór i że nikt nie każe... ona wybiera zerkając na oko na twoj
          biust...

          > > a i co mi sie nie podoba- dostajesz 1 stanik i MASZ go kupić !!! nie masz
          >
          > > możliwości wyboru ani zamiany - ta kobieta sama podaje. nie patrzy na wie
          > k i
          > > upodobania klientki. nie przyjrzysz sie jaki model TOBIE odpowiada tylko
          > nosisz co ona KAŻE.
          >
          > Albo nie nosisz, wychodzisz ze sklepu od razu, ewentualnie prosisz o inny
          model

          już pisałam że prosiłam o inny, ale nie chciała mi przynieść.
          >
          > Zaznaczam, że w życiu nie kupowałam w Warszawie stanika w żadnym sklepie,
          > widzę, że tu rozpętała się istna burza dotycząca słynnej pani Hani, ale
          > dlaczego przychodzi się tu wyżalać ktoś, kto jest po prostu mało asertywny i
          > daje sobie kit wciskać, a potem jeszcze ma pretensje, tego naprawd nie
          rozumiem

          bo chce troche przestrzec inne panie. ja np poszłam do tego sklepu bo ktos mi
          go polecil...
          dopiero jak wczoraj skorzystałam z wyszukiwarki to okazało się, że takich osób
          jak ja jest więcej. nie chce mi sie szukac i kopiowac, znaleźć te wpisy jest
          łatwo.
          > Mam duży, aktualnie nawet BARDZO DUŻY biust, ale nie znaczy to, że noszę
          > wszystko co mi pod nos podetkną, nie pasuje mi to po prostu idę do innego
          > sklepu. Zaznaczam, że nie mieszkam tak jak Szanowna ja-czyli-nie-ty w dużym
          > mieście, ale na wsi i wyprawa po stanik = cały dzień z głowy. Dosłownie.

          wiem że w Warsawie sklepów jest mnostwo... ale tu przemawia sia sugestii...
          jeżeli ci piszą, że jest tylko jeden jedyny taki sklep w Warszawie to trudno
          sie nie skusić. przeczytalam kilka pozytywnych opinii i się zasugerowałam więc
          chciałam tu napisac to co mnie spotkało i tyle. nie wyżalam sie po prostu od
          tego jest forum że kazdy ma prawo wyrazi swoją opinie. Ja np gdybym znalazła
          ten wątek wczoraj to bym do baby nie poszła.
          raczej jestem asertywna, bardzo długo oglądam ciuch przed kupieniem. ale tu
          zadziałało malo czasu i temperament tej kobiety. Nazwe to temperamentem, bo
          znowu będzie że ja krytykuję. ale poczytaj sobie wpisy na innych forach ;)
          ale jeżeli kobieta cie obraża od progu, straszy rakiem piersi,wyśmiewa twoj
          biust to ja zbaraniałam... rzeczywioscie zapomniałam języka w gębie... a raczej
          słyne zniewyparzonego języka ale no cóz... po prostu zbaraniałam... bo skoro
          uwierzyłam że ta kobieta to guru,to trudno mi było z nia dyskutowac.
          i jeszcze wszystko szybko, bo wiesz że za toba czeka 8 innych kobiet a sklep
          się niedługo zamyka, kobieta traci cierpliwość krzyczy itp. i tak ze sie
          odważyłam poprosic o inny model...
          a i wyprawa do pani Hani to tak jak twoj wyprawa ze wsi :)) kolejka tam taka
          jak za PRLu. ;)
          >
          > Aha, i jeszcze nie cytuję akurat tego Twojego stwierdzenia, ale wspomniałaś w
          > swoim poście, że chciałaś "powiększyć" biust. Mam w związku z tym pytanie:
          czy
          > stanik dobrany przez panią Hanię poza wymienionymi przez Ciebie mankamentami
          Ci
          >
          > pasuje? Nie odstaje? Nie obciska?

          nie wiem gdyż miałam go na sobie niewiele czasu.
          Może i dobrze zrobiłam ale nie będę już pisac dlaczego, polecam wyszukiwarkę i
          posty innych, ktore podobno miały problemy z ranami na plechach, pod pachą i
          piod biustem. ale to tylko przeczytałam.
          chociaż pewnie przejście z 75 na 70 odczułabym boleśnie.
          >
          > Pozdrawiam, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam i dobrze wyjaśniłam o co mi
          > chodzi.
          ja tez sie wytłumaczyłam...
          to nie jest zwykły sklep... to jest sklep bardzo specyficzny... i chyba jeżeli
          tam nie pojedziesz, nie wyrobisz sobie opinii ;)
          P.S ty sie NIGDY na nic nie nadziaaś? jakies cudowne tabetki na odchudzanie?
          krem antycelulitowy dzięki ktremu schudniesz 20 kg w 4 dni ;) maseczka dzięki
          ktorej poznikają ci wszystkie zmarszczki ? przyrząd do ćwiczeń ktory sam spali
          tluszcz a ty np jesz chipsy w tym czasie i chudniesz???
          aaa nie pije do niczyjej nadwagi ;) ale na kompleksach kobiet zbija się
          największa kasę. trzeba uważac, ale cóż... marketingowiec treż musi zarobić...
      • maith Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 16:34
        Coś mi tu nie bardzo pasuje. Na E mogłoby się zmienić najwyżej C. Dziewczyna z
        kompleksami na tle małego biustu mogłaby mieć małe B, bo przecież nie C. I nie
        wciskałaby się w staniki o za małych miseczkach, bo nie musiałaby.
        Zatem Pani Hania musiałaby zwariować, żeby dziewczynę z kompleksami na tle za
        małego biustu, a więc taką, która go na pewno złymi stanikami nie pomniejszała
        przełożyć z B na E.
        Jakoś tak przypomniały mi się od razu dyskusje ze słynną emilio ileśtam
        (ekspedientką w sklepie Triumpha niedaleko Pani Hani, którą irytuje, że dawniej
        wszystkie Polki "miały 75B", a teraz nagle wszystkie mają 70E/F), szczególnie,
        że tekst ja-czyli-nie-ty zawierał idealnie pasujące fragmenty:
        > od lat noszę Triumphy, głównie 75 B
        > popatrzyłam na rozmiar- 70 E !!!!!!!! W 5 minut biust urósł mi z B do E ???
        oraz
        > Ostatni stanik kupilam miesiąc temu w sklepie Warszawa Wileńska i jestem
        > zadowolona i z obsługi i ze stanika.

        Jednocześnie nie znam ani jednej dziewczyny z 75B, która nosiłaby wyłącznie
        Triumphy, bo przy tym rozmiarze akurat jest za duży wybór.

        Zatem zastanawiam się, czy cały ten tekst jest w ogóle autentyczny.
        Nie przepadam za Panią Hanią, bo jest niesympatyczna i mając świadomość swojej
        wiedzy i kolejek (wynikających niestety z braku naśladowczyń) popadła w samozachwyt.
        Natomiast ten opis nie pasuje mi zupełnie do jej działań, a raczej do "misji"
        emilio ileśtam.
        Jak sama kiedyś zastosowałam metodę Pani Hani do mojej przyjaciółki z
        kompleksami małego biustu (75B), to się okazało, że powinna nosić 70 też B, bo
        wtedy wreszcie biust nie był utopiony w miseczkach i było go widać.

        A co do babcinych staników, to niestety, ale głównie polski Triumph kompromituje
        się proponowaniem osobom z dużym biustem tak ograniczonego wyboru. Niemiecki ma
        zupełnie duży wybór ładnych, seksownych staników na różne rozmiary.
        Wystarczyłoby je tylko sprowadzić.
        • ja-czyli-nie-ty Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 23:08
          maith napisała:

          > Coś mi tu nie bardzo pasuje. Na E mogłoby się zmienić najwyżej C. Dziewczyna z
          > kompleksami na tle małego biustu mogłaby mieć małe B, bo przecież nie C. I nie
          > wciskałaby się w staniki o za małych miseczkach, bo nie musiałaby.
          > Zatem Pani Hania musiałaby zwariować, żeby dziewczynę z kompleksami na tle za
          > małego biustu, a więc taką, która go na pewno złymi stanikami nie pomniejszała
          > przełożyć z B na E.

          ale jakoś to zrobiła... nie wiem jak...
          tzn wczoraj sobie poczytałam dopiero i teraz jestem już madra, ale jak pisałam
          tego posta to byłam przed czytaniem.
          Otóz to jest podobno tak, że ona każda kobiete zmienia z 75 na 70 a miseczke to
          juz o kilka rozmiarów...
          podobno jej staniki sprawiają, że tłuszcz spod pachy ci sie przesuwa i wypelnia
          stanik ;) no tak bo jak masz nr 75 to on sie uwalnia a w 70 się wgniata i
          własnie wypełnia piersi ;)
          jak jest NIE WIEM!!! to przeczytałam. Ale juz sie nie dziwie czemu awansowałam
          na E
          > Jakoś tak przypomniały mi się od razu dyskusje ze słynną emilio ileśtam
          > (ekspedientką w sklepie Triumpha niedaleko Pani Hani, którą irytuje, że
          dawniej
          > wszystkie Polki "miały 75B", a teraz nagle wszystkie mają 70E/F), szczególnie,
          > że tekst ja-czyli-nie-ty zawierał idealnie pasujące fragmenty:
          nie wszytkie, moja mama ma E a dostała G czy H...
          > > od lat noszę Triumphy, głównie 75 B
          > > popatrzyłam na rozmiar- 70 E !!!!!!!! W 5 minut biust urósł mi z B do E ?
          > ??
          no jesli tak BYŁO to nie moja wina
          > oraz
          > > Ostatni stanik kupilam miesiąc temu w sklepie Warszawa Wileńska i jestem
          > > zadowolona i z obsługi i ze stanika.
          >
          > Jednocześnie nie znam ani jednej dziewczyny z 75B, która nosiłaby wyłącznie
          > Triumphy, bo przy tym rozmiarze akurat jest za duży wybór.

          po prostu ulubiona firma ;) po co mam zmieniać, skoro dobrze mi sie od lat
          nosi, jakość ta sama, ceny takie średnie (nie za wysokie nie za niskie).
          mam w domu jakiegoś H&Ma który się szybko zniszczyl i sprał a Triumphy zyja
          dłużej. i jednego push upa Lilly (ale to juz drożsa firma) ale to tylko ze
          względu na odpinane ramiączka.
          ale generalnie kupuje Triumphy bo to ulubiona firma, podobnie jak mam ukochana
          marke butów (Ryłko). W żadnym z tych sklepów nie pracuje. A mam tez swoja marke
          kosmetyków jakbys zobaczya moja kosmetyczke o wszystko 1 firmy- tonik,
          blyszczyk, puder, podkład itp. Niestety stanikow nie produkują :(
          Od lat korzystam z tego samego fitness clubu mimo że w pobliżu otworzył się
          nowocześniejszy. to raczej moje dziwactwo chyba że sie przyklejam do 1
          marki ;) Adas Miauczyński... ten klimat:)
          > Zatem zastanawiam się, czy cały ten tekst jest w ogóle autentyczny.
          > Nie przepadam za Panią Hanią, bo jest niesympatyczna i mając świadomość swojej
          > wiedzy i kolejek (wynikających niestety z braku naśladowczyń) popadła w
          samozac
          > hwyt.
          > Natomiast ten opis nie pasuje mi zupełnie do jej działań, a raczej do "misji"
          > emilio ileśtam.

          oj nie!!! Emilią nie jestem!!! nie mieszkam na Grochowie ale znam tę
          okolicę !!! Nie mam swojego ulubionego sklepu z bielizną po prostu pojechałam
          na Wileński po bluzke a poniewz nic mi sie nie podobao wiec kupiłam stanik ;)
          dziewczyno byłas kiedys na Grochowie??? Tam jest ze 20 sklepow Triumpha, jeden
          obok drugiego, na samej Grochowskiej obok pani Hani są ze 4 !!!! A tak licząc
          odległosc od pani Hani do Wileńskiej to jest tam tych sklepów 30 !!!! Nie
          żartuję!!! to jest tak długa ulica, pełna sklepów, sklepików, że tam jeden jest
          obok drugiego!!! Na samym Rondzie Wiatraczna Triumphy sa ze 3 ;)
          akurat tez mi się nie podoba że emilia reklamuje swój sklep, to trochę
          nachalnne ale z 2 strony czemu kolejne dziewczyny mają tracić pieniędze???
          wiesz... gdyby tak pojawiła się taka p Hania, która SPOKOJNIE i KULTURALNIE
          wytłumaczylaby dlaczego powinnas nosic taki a nie inny rozmiar, usiadlaby z
          tobą, pomogła. Np sama bys mogla mierzyc staniki, wybrac fason ktory ci sie
          podoba do tego dobrac cierpliwie rozmiar, zmierzyc z 10 modeli i ocenic który
          dobrze leży... ale skoro mam do wyboru pania Hanię a spokojna przymierzalnie w
          sklepie bez kolejki to wole to 2.
          nie mam misji i wisi mi to czy ktos kupi tam, czy nie. Po prostu podzieliłam
          sie swoimi przezyciami. a wy od razu ideologie dopisujecie ;)

          > Jak sama kiedyś zastosowałam metodę Pani Hani do mojej przyjaciółki z
          > kompleksami małego biustu (75B), to się okazało, że powinna nosić 70 też B, bo
          > wtedy wreszcie biust nie był utopiony w miseczkach i było go widać.

          no tak... ale jakby poszla do Hani to dostałaby E albo G ;) no może 70 C to
          nie jest taki zły pomysł...
          a 70 B akurat w sklepie można dostać, może popróbuje eksperymentów z tym
          rozmiarkiem.
          ale to juz dobiore sobie sama w sklepie gdzie nie ma kolejki i spokojnie sobie
          popatrze ;)
          >
          > A co do babcinych staników, to niestety, ale głównie polski Triumph
          kompromituj
          > e
          > się proponowaniem osobom z dużym biustem tak ograniczonego wyboru. Niemiecki
          ma
          > zupełnie duży wybór ładnych, seksownych staników na różne rozmiary.
          > Wystarczyłoby je tylko sprowadzić.

          a z tym się zgadzam !!! Sama miałam nadwage i żadnych ciuchów nie mogłam
          kupić!!! wiem dobrze że dla takich dziewczyn sa tylko wory na kartofle poczas
          gdy Amerykanka o tych samych wymiarach "ponad normę" biega w super ciuchach!
          na szczęście udalo mi sie zgubić 10 kg ale dalej obserwuję przewage rozmiaru
          36... a ja to takie 38\40 jestem. A rozmiary kończa sie na 42... i to sa male
          42... jako byla puszysta walcze o prawa grubasek do ladnych ciuchów ;)
          tak samo jak z biustonoszami jest np z butami, mam but nr 35 i znaleźć takie
          coś graniczy z cudem ;) wszędzie od 36 nawet i 35 ostatnio duże robią. Po
          zakupy zawsze chodze z kolezanka o nodze 42 i obie klniemy na czym świat stoi.
          po prostu w naszym kraju wszystko jest dla osób o okreslonych wymiarach.
          musisz miec taki biust jak wszysy, stope jak wszyscy, wymiary jak wszyscy.
          a wszyscy z nadwagą, większym biustem, mała/wielka stopą po prostu nieh sobie
          szyją...albo się wyniosa. To mi się nie podoba akurat !!!! i to nie jest
          problem tylko staników ale w ogóle odzieży.
          • maith Re: Atut to nie Wyrocznia 04.05.06, 13:30
            > a z tym się zgadzam !!! Sama miałam nadwage i żadnych ciuchów nie mogłam
            > kupić!!! wiem dobrze że dla takich dziewczyn sa tylko wory na kartofle poczas
            > gdy Amerykanka o tych samych wymiarach "ponad normę" biega w super ciuchach!
            > na szczęście udalo mi sie zgubić 10 kg

            Ale wiesz, tu nie w tym problem. Ja nie piszę o dziewczynach z nadwagą, bo
            stanik akurat tak samo łatwo kupisz na 70B jak na 95B. Ja piszę o dziewczynach z
            dużym biustem. Bo już na takie 75F, G czy H stanika się tak łatwo nie kupuje. A
            na to nie pomoże schudnięcie o 10 kg, bo biust, wbrew temu w co wierzą niektóre
            powiązane z Twoją ulubioną firmą bieliźniarską ekspedientki, to nie "puszystość".

            Natomiast co do teorii o tłuszczu spod pachy, to akurat jest tak, że jak
            dziewczyna ma duży biust i wciska go w za mały stanik, to faktycznie może jej
            się część biustu bułkować pod pachą, a przy zmianie stanika wrócić na swoje
            miejsce. Ale przy małym biuście to fizycznie nie jest w stanie zadziałać, bo
            dziewczyna z małym biustem przecież nigdy nie wciskała się w za małe staniki.
      • limonka_01 Re: Atut to nie Wyrocznia 03.05.06, 21:29
        Czy poza tym, że stanik Ci się nie podoba, ma on jakieś wady?
        Może przymierz go pod nieprześwitujący sweterek, aby sprawdzić jak leży, jak
        modeluje biust. Jeżeli będziesz zadowolona z efektu, to zajrzyj do sklepów
        interenetowych polecanych na tym forum i poszukaj sobie coś w tym samym
        rozmiarze, ale delikatnego i w Twoim stylu.
    • nunia01 Re: Atut to nie Wyrocznia 13.05.06, 16:56
      Ja byłam niedawno i jestem zadowolona. W kolejce poczekałam a p. Hania była
      nieprzyjemna tylko na tle włosów co mi sie plątały i nie miałam ich jak spiąć,
      ale udała się po spinką i już. Pani była wg mnie uprzejma i na dystans. Zdziwiła
      mnie ogromnie stwierdzeniem, że mam ładny biust. Nie wciskała mnie w staniki
      korekcyjne, tylko od razu dostałam dobrą Felinę. Na temat obwodu troche się
      spierałyśmy - bo ja chciałam mniejszy niż mi pani chciała dać:) Ale dała się
      przekonać i okazało się, że pasuje. Nikt mnie nie poganiał, miałam czas obejrzeć
      stanik, poruszać się w nim i poprzeglądać. Tak, że z 80 D przesiadałam się na 80
      G, dodatkowo pani sprowadziłSa mi super wygodny stanik sportowy i tu o dziwo o
      rozmiar mniejsza miseczka.
      Staniki noszą się wygodnie, bluzki się lepiej układają:) A piersi w stanie
      'bezstanikowym' ładnie się zaokrągliły - to już opinia mojego męża.
      • annmarie Re: Atut to nie Wyrocznia 14.05.06, 01:55
        Ja się podpiszę akurat pod niezadowolonymi z obsługi...

        Do pani Hani trafiłam ponad rok temu (w grudniu 2004). Byłam wtedy w Warszawie,
        miałam chwilę, więc się tam udałam. Liczyłam...na COŚ - czyli super dobór.
        Wówczas nosiłam 80DD.

        Kolejki wielkiej nie było, czekałam może 10 minut. Pani Hania zupełnie nie
        zwracała uwagi na to co mówię (m.in. na to, że nie cierpię staników
        super-prześwitujących, mięciutkich, które wyglądają jakby ich nie było) i wśród
        dwóch pierwszych taki właśnie był. Pierwszy zapięłam i było prawie ok - jednak
        fiszbina niezbyt się układała.Usłyszałam,że to moja wina, bo krzywo stoję.
        Jednak jakkolwiek bym nie stanęła - ona mnie piła. Pani przewróciła oczami i
        kazała mi go zdjąć,a ubrać ten drugi. Poprosiłamo inny model, bo tego i tak nie
        będę nosić, ale dla świętego spokoju w końcu go ubrałam. A właściwie
        próbowałam,bo nie mogłam go zapiąć - rozmiar był 70G - więc na 80 nie miałam
        szans...

        Koniec końców usłyszałam,że należałoby schudnąć (przy wzroście 165 cm nosiłam
        wówczas rozmiar 44, niestety to kwestia PCO, więc tym bardziej zrobiło mi się
        przykro)... Asystentka przyniosła rozmiar 80 E i było ok (tyle,że DD i E to
        niemal to samo). Biustonosz był... no trochę siermiężny, a ja nie miałam "musu"
        kupna czegoś i w końcu zdjęłam go i podziękowałam. Ja też usłyszałam, że po
        poświęceniu takiej ilości czasu mam "obowiązek" kupić to co mi dobrały. Nie wiem
        skąd wzięłam taką siłę (z reguły w takich sytuacjach mnie przytyka), ale
        odmówiłam wyjaśniając, że nie mam takowego obowiązku, nawet gdybym siedziała tam
        dwa razy dłużej i nie będę płacić 140 zł za coś,co mi się zwyczajnie nie podoba
        i jest właściwie w takim rozmiarze w jakim przyszłam.
        Wycodząc usłyszałam,że na pewno jeszcze tu "ze łzami" wrócę...Nie wróciłam i nie
        zrobię tego...
        • popea1 Re: Atut to nie Wyrocznia 14.05.06, 08:16
          Chamstwo nieprzeciętne, wierzyć się nie chce, że w czasach kiedy eksepediemtki
          są czasem aż zbyt miłe i nadskakujące zdarza się spotkac babsztyla, który mówi
          klientce "że powinna schudnąć". W takim momencie ręce i piersi opadają do
          podłogi, słowo daję. Chyba powiedziałabym jej coś w stylu "nie każdy moze być
          tak doskonały jak pani" i wyszłabym bez pozegnania. MAm też inne pomysły gdy
          słysze takie teksty, ale to pomysły niezgodne z prawem, więc pomijam.

          A wszytsko to dlatego, że baba nie ma konkurencji, za mało takich sklepów... ale
          jak wygram w totolotka:))))........
          pozdr.
          popea
          • susan_mayer Re: Atut to nie Wyrocznia 16.05.06, 15:01
            Witajcie, i ja dorzuce krotki komentarz odnosnie p. Hani. Bylam u niej kilka
            razy i przyznaje, na pocztaku bylam BARDZO zadowolona, pomimo jej dosc ...
            specyficznego sposobu bycia. To bylo jakies dwa lata temu, zanim jeszcze
            odkrylam sklepy internetowe (i rozwiazalam jeden ze swoich podstawowych
            problemow, czyli gddzie kupic staniki o wlasciwym rozmiarze). Pani Hania
            wybrala dla mnie jeden model i kazala nosic, dopkoki mi sie biust nie uformuje
            (czy cos w tym rodzaju). Kupilam od razu trzy staniki (takie same, tylko w
            czerni i w bieli) - to byl dosc siermiezny model bez fiszbin, ktory ku mojemu
            zdumieniu fantastycznie trzymal biust. Mialam wrazenie, ze pierwszy raz w zyciu
            nosze dobry stanik. Po zakupach u p. Hani (po ktorych probowalam przerobic
            wszsytkie swoje stare staniki) slyszalam od znajomych mnostwo komentarzy,
            ze "bardzo schudlam", ktos nawet zapytal, czy zmniejszylam sobie biust (!).
            Po kilku miesiacach te staniki staly sie za male - moj biust nabral
            wlasciwego ksztaltu, jak powiedziala p. Hania. Dowiedzialm sie wreszcie, jaki
            mam rozmiar - 65 G, gdy tymczasem przez lata nosilam 70 lub 75 E lub F.
            Niestety p. Hania nie miala w sprzedazy tego samego modelu, ktory wczesniej
            kupilam, ktory by na mnie pasowal, wiec zaczelam kupowac inne fasony. Za
            kazdym razem za dodatkowa oplata (nie pamietam, chyba 25 zl) dokonywane bylo
            zwezenie obwodu, bo 65G nawet p. Hania w ofercie nie miala (a laczy ja jakas
            umowe z krawcem ze sklepu obok). I... przestalam byc zadowolona. Wszystkie
            staniki, ktore kupilam za namowa p. Hani, strasznie "podnosily" biust do gory,
            co samo w sobie nie jest zle, ale na dodatek biust mi "wylazil" gora. Caly
            czas slyszalam, ze tak wlasnie powinno byc, ale co to za stanik, jesli po
            zalozeniu czegokolwiek innego poza luzna koszula mam wyrazna
            dodatkowa "wypuklosc" (wiecie o co chodzi - z profilu patrzac jest gorka,
            potem bardziej plasko, a potem dopiero"wlasciwy" biust. Jak pomysle, ile w
            sumie kasy wydalam na kolejne zle dobrane staniki, w tym na cudowny (rowniez
            zle dobrany) stanik Valisere, to mi sie slabo robi.
            Reasumujac: dzieki p. Hani wiem nareszcie, jaki mam rozmiar.
            Ale zakupow juz nigdy u niej nie zrobie.
            Pozdrawiam!
            • malpolid Re: Atut to nie Wyrocznia 25.08.06, 12:41
              Pozwolę sobie odświeżyć wątek :-)
              Ja mam bardzo mizerny biust, ale szukałam czegoś na temat sklepu Atut i tak
              znalazłam się na tym forum. Ja równiez jestem wdzięczna paniom z tego sklepu za
              dobranie stanika i uświadomienie pewnych rzeczy, ale więcej tam nie pojadę.
              Szukam jakiejś alternatywy i sklepów gdzie potraktowano by mnie jak człowieka a
              nie jak przedmiot.Jestem dość szczupła co jest dla mnie problemem, bo nie
              potrafię przytyć i mam sporo kompleksów na tym punkcie.
              Staniki jakie kupiłam w Atucie powodują wrzynanie się fiszbin w ciało. Ostatnio
              kupiony tam stanik ma zaledwie parę tygodni a ja już czuję ból między piersiami.
              Pojechałam do Atutu poniewaz poprzednio dobrany stanik bardzo mnie poranił więc
              chciałam spokojnie porozmawiać żeby mi wytłumaczyły dlaczego tak się stało.
              Nie było szans na rozmowę, na wybór modelu stanika , tylko autorytatywne :
              "Stanik ma mieć fiszbiny i koniec".Usłyszałam też że nie mam pojecia o układaniu
              biustu i miałam odwagi nan tyle, że powiedziałam : "To pani uczyła mnie układać
              biust i to pani dobierała mi poprzednio stanik"
              , wobec czego p.H. ofuknęła mnie i wysłała swoją asystentkę. Na moje pytanie czy
              to tak ma być , że mi sie cały stanik odciska na ciele, usłyszałam, ze "tak ma
              być".Mam watpliwości co do tego , bo czy to ma boleć? Oczywiście zostałam
              ochrzaniona , ze to moja wina, bo źle biust układam. Rozumiem gdyby był to
              normalny biust, ale nie taki mikrobiust jak mój.
              Wstyd mi się pokazać przed mężem wieczorem po zdjeciu stanika bo wygladam jakbym
              sobie za mały założyła (paski czerwone na ciele).
              Wydałam ponad 100 zł na Tryumpha 70 D z przeróbkami i teraz kombinuję co zrobić,
              żeby ten stanik dał się nosić. Czy ktoś coś może doradzić? Chyba sobie jakąś
              gąbką podszyję te fiszbiny bo skończy się na wyrzuceniu go do kosza.
              • kasica_k Re: Atut to nie Wyrocznia 25.08.06, 13:42
                Bolec na pewno nie powinno! Co do paskow na ciele - ja prawie zawsze mam
                jakies paski po zdjeciu biustonosza, po prostu niektorzy maja taka
                skore, ze im sie wszystko odciska :) Ale bol jest wykluczony.
                Stawiam na zbyt maly obwod stanika lub nieodpowiedni do Twojego biustu
                i sylwetki ksztalt fiszbin. A moze w ogole fiszbiny nie sa dla Ciebie -
                sa osoby, ktore zle sie w nich czuja i juz.

                Jestes kolejnym przykladem na to, ze biustonosz kazdy powinien dobrac
                sobie sam, ewentualnie uprzednio przyswajajac sobie jakies ogolne
                wskazowki, a nie powinna robic tego za nas zadna pani Hania. W koncu to Ty
                masz w tym chodzic, nie ona, i to Tobie ma byc wygodnie.
                Wspolczuje wyrzuconych pieniedzy...

                Wybierz sie do jakiegos sklepu z duzym wyborem bielizny,
                najlepiej samoobslugowego (jesli jestes z Wawy, to np. Marks&Spencer),
                i zmierz tak z kilkanascie sztuk - w koncu dojdziesz do tego, co
                Ci najlepiej pasuje i w czym Ci najwygodniej. Zadnej magii w tym
                nie ma - biustonosz ma nie podjezdzac z tylu do gory, piersi maja
                wypelniac miski a nie sie z nich wylewac, a fiszbiny celowac w
                srodek pachy, jak podniesiesz reke do gory. Reszta to juz kwestia
                gustu i wygody. Ja nie wierze w zadna magie doradzania i fachowej
                sily roznych pan Han, chocby dlatego, ze nikt nie jest w stanie
                tak naprawde stwierdzic, w czym bedzie Ci wygodnie i w czym bedziesz
                sie dobrze czula li tylko na podstawie rzutu oka na Twoj biust.
                • annmarie Re: Atut to nie Wyrocznia 28.08.06, 19:54
                  Podpisuję się pod tym, że boleć nie powinno!
                  Co do fiszbin - obawiam się, że coś jest za małe - ja miałam dokładnie taki sam
                  odruch, gdy miałam za małe obwody i/lub miski - miałam wrażenie, że fiszbiny
                  przebijają materiał i wżynają mi się niesamowicie w ciało... DLatego najchętniej
                  chodziłam bez biustonosza ;) Albo wyciągałam z nich fiszbiny (co, dziś wiem, nie
                  było najmądrzejsze, ale wygodniejsze)...

                  Spróbuj pomierzyć większe obwody, a jak to nic nie da - ten sam obwód z inną
                  miseczką. Jak to też nic - obie wielkości inne - daje głowę, że coś zaskoczy...
                • maith Re: Atut to nie Wyrocznia 11.09.06, 18:11
                  > A moze w ogole fiszbiny nie sa dla Ciebie -
                  > sa osoby, ktore zle sie w nich czuja i juz.
                  Też tak myślę, szczególnie że nic w całym opisie nie wskazuje na konieczność ich
                  noszenia.
              • no-surprises Re: Atut to nie Wyrocznia 27.08.06, 10:30
                Dziwi mnie miska D przy "mikrobiuście", jak go określasz. Nie wiem, jakie masz
                wzrost, ale nawet bardzo wysoka, a szczupła osoba rozmiaru D tak by nie nazwała,
                więc coś mi tu nie pasi. Obawiam się, że nie masz dobrze dobranego rozmiaru -
                fiszbiny - w końcu opakowane w materiał - nie mają prawa ranić skóry i skoro
                jesteś szczupła - w co mają Ci się wrzynać?
                Co prawda, mam problemy z maksibiustem, ale ja również poelciłabym Ci szukanie
                swojego rozmiaru w innych sklepach.
                Pozdrawiam i życzę owocnego i satysfakcjonującego polowania.
                • lizavieta1 Re: Atut to nie Wyrocznia 27.08.06, 12:30
                  Jak Was tu czytam, to widzę same jakieś mimozowate księżniczki. Nikt nigdy
                  ostrzej nie odezwał się do Was? Mam nie nakrzyczała ani szef w pracy? To bardzo
                  niedobrze, bo wyrosniecie na małe dziewczynki zupełnie nieodporne na stres i nie
                  przystosowane do dorosłego zycia.
                  P. Hania jest jaka jest, nie podoba mi się obcesowośc, sama jestem bardzo
                  zyczliwa wobec ludzi, ale ja akurat biorę pod uwagę jedynie to, ze p. Hania jest
                  profesjonalistką. A uwagi i obcesowość znoszę z podniesioną głową i uśmiechem.
                  Być moze dlatego, ze przeszłam ostrą szkołę życia i przechodze nadal np. w pracy
                  zawodowej, gdzie jestem narazona na potężny stres i funkcjonuję na codzień w
                  męskim świecie biznesu, konkurencji, walki itp
                  Przychodze do Pani Hani po to by dobrać stanik i ona wywiązuje się ze swojego
                  zadania. I nie rozczulam się nad sobą.
                  • kasica_k Re: Atut to nie Wyrocznia 27.08.06, 13:47
                    Przypuszczam, ze wiekszosc odob na tym forum to dorosle, pracujace
                    osoby, ktore nie przepadaja za chamstwem, bo same sa kulturalne i
                    tego samego wymagaja od innych.

                    Ode mnie pani Hania za niektore opisywane w powyzszym watku zachowania
                    nie dostalaby zadnego usmiechu, tylko opiernicz z gory do dolu -
                    do sklepow chadzam w innym celu, niz wysluchiwanie impertynencji,
                    niezaleznie od domniemanego (w tym przypadku, zdaje sie, watpliwego)
                    profesjonalizmu osoby, ktora je wyglasza. Zazwyczaj tez mam
                    sprecyzowane zdanie na temat tego, co i w jakim rozmiarze zamierzam
                    kupic.

                    Dziwi mnie tez, ze jako osoba poruszajaca sie w twardym
                    swiecie biznesu potrzebujesz czyjejs pomocy w tak trywialnej
                    sprawie, jak dobieranie rozmiaru stanika ;) Ja jakos
                    nie musze w tym celu jezdzic na Prage i stac w kolejkach.
                    No, ale rzecz gustu. Moze niektorzy potrzebuja czasem poczuc na
                    sobie twarda reke jakiegos profesjonalisty ;)
                  • popea1 Re: Atut to nie Wyrocznia 27.08.06, 14:24
                    Wiesz, profesjonalizm nie kłóci się z brakiem kultury, w przypadku ekspedientki
                    są to elementy bardzo bliskie. Panuje na tym świecie taka konwencja społeczna w
                    sklepach, że klient powiwnien być obsłuzony uprzejmie. I ma prawo tego
                    oczekiwać. A co innego krzyczący szef czy mama a co innego opieprzająca obca, za
                    przeproszeniem, baba w sklepie, która prawa nie ma do tego najmniejszego. I o
                    jej profesjonaliźnie świadczy to fatalnie. Wiesz, mówić komuś "kup, bo duzo
                    czasu ci poświęciłam (domyslnie: zmarnowałam") to też profesjonnalizm?
                    Rzuciłabym jej 5 zł na ladę ze słowami "za fatygę" i cześć... Weź pod uwagę, ze
                    nie każdy ma takie podejscie i osobowość jak Ty i zapłakany czy urażony nikt ze
                    sklepu nie powinien wychodzić. A miziowatą księżniczką bardzo chciałabym byc.
                    • butters77 Re: Atut to nie Wyrocznia 27.08.06, 15:20
                      popea1 napisała:

                      > Wiesz, profesjonalizm nie kłóci się z brakiem kultury, w przypadku ekspedientki
                      > są to elementy bardzo bliskie. Panuje na tym świecie taka konwencja społeczna
                      > w
                      > sklepach, że klient powiwnien być obsłuzony uprzejmie. I ma prawo tego
                      > oczekiwać. A co innego krzyczący szef czy mama a co innego opieprzająca obca, z
                      > a
                      > przeproszeniem, baba w sklepie, która prawa nie ma do tego najmniejszego. I o
                      > jej profesjonaliźnie świadczy to fatalnie.

                      Zgadzam się w 100%. Też pracuję w stresującym zawodzie, też zmagam się na co
                      dzień z napięciem i nerwową atmosferą - ale to nie znaczy, że w wolnym czasie
                      muszę pokornie wysłuchiwać kaprysów zniecierpliwionej ekspedientki. Gdybym
                      klientów w swojej branży traktowała w ten sposób, długo by ze mną nie
                      popracowali; po prostu - ja płacę, ja wymagam.
                      Fakt, że znosisz krzyki szefa, nie powinien Cię chyba hartować do pokornego
                      znoszenia uszczypliwości ze strony innych.
                  • malpolid Re: Atut to nie Wyrocznia 28.08.06, 13:54
                    Lizavieta, to nawet nie chodzi o to, czy ktoś jest nadwrażliwy, czy też nikt na
                    niego nie krzyczał. Chodzi o to, że nie idziesz do sklepu samoobsługowego, gdzie
                    sprzedaje się bułki, tylko do sklepu z bielizną. Dobór bielizny to sprawa dość
                    intymna i dla wielu krępująca. Niedopuszczalne jest aby kobieta z obsługi
                    (nieważne jaka tam z niej profesjonalistka )obrażała drugą kobietę. A to pani H.
                    czyni. Uśmiałam się gdy przeczytałam w którejś z wczesniejszych wiadomosci , że
                    pani H. była pielęgniarką, ponieważ po ostatniej wizycie u niej powiedziałam
                    mężowi, że gdyby była pielęgniarką to już by pożegnała się z pracą (ja jestem
                    pielęgniarką). A tu się okazało, że strzeliłam w 10 !
                    Tak postępować po prostu nie wolno ! Nie wolno ośmieszać kogoś i to w obecności
                    świadków, niejednokrotnie mężczyzn, którzy towarzyszą swoim kobietom w tym
                    sklepie. Nawet taka sytuacja: przychodzi kobieta karmiąca, parę miesięcy po
                    urodzeniu dziecka, zmęczona, utrudzona, przychodzi po nową bieliznę, chce sobie
                    poprawić humor , a tu jakiś babsztyl (zarabiający kasę na tym) , który uważa się
                    za boginię krzyczy na nią : "Ale Pani ma brzydki biust! Co pani z nim wyprawia!
                    Ten stanik to do kosza" itp.

                    Ja jestem bardzo cierpliwa i też pracuję w stresie, ale nie życzę sobie aby ktoś
                    dla kogo jestem klientem traktował mnie jak debila i kocmołucha. Zresztą
                    grzecznie odpowiedziałam tej pani, że nie życzę sobie aby na mnie krzyczała,
                    wobec czego ona wyszła i przysłała asystentkę.
                    To tyle ode mnie, dziękuję za Wasze rady, myślę, że warto byłoby stworzyć wątek
                    informujący o sklepach z bielizną przyjaznych kobiecie .
                    Pozdrawiam :-)
                    • butters77 Re: Atut to nie Wyrocznia 28.08.06, 15:15
                      > To tyle ode mnie, dziękuję za Wasze rady, myślę, że warto byłoby stworzyć wątek
                      > informujący o sklepach z bielizną przyjaznych kobiecie .
                      > Pozdrawiam :-)

                      Proszę bardzo:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992
                      :)
                  • annmarie Re: Atut to nie Wyrocznia 28.08.06, 19:48
                    Żadna ze mnie księżniczka, a szkoła, jaką przeszłam w "męskiej klasie"
                    wyleczyłaby mnie z niej, nawet gdybym kiedyś była. Tyle, że sama pracowałam w
                    sklepie i mam pełną świadomość, że obsługa klienta świadczy nie tylko o
                    standardach, ale i o kulturze obsługującego. A ja nie widzę powodu, dla którego
                    mam komuś pomnażać przychody, jeśli ten ktoś nie potrafi się zdobyć na odrobinę
                    kultury do mnie. Nie wymagam uśmiechów i ukłonów, ale przytyki o chudnięciu,
                    szczególnie w momencie gdy usługa nie była na najwyższym poziomie, to coś
                    znacznie więcej niż chłodne zachowanie ekspedientki.
              • maith Re: Atut to nie Wyrocznia 11.09.06, 18:07
                Przy małym biuście i bardzo szczupłej osobie odciskanie się dobrze dobranego
                stanika jest niemożliwe. A zatem ten jest na pewno źle dobrany. Jeśli odciska Ci
                się obwód, to możesz kupić sobie przedłużkę.
                Coś takiego jak tu:
                www.brastop.com/acatalog/Bra_Extenders.html
                Pewnie da się to kupić też w pasmanterii.
                Przy Twoim rozmiarze (możliwe, że naprawdę nie masz 70, tylko 75 i wtedy byłoby
                to pewnie B), dobranie dobrego i niedrogiego stanika metodą mierzenia w sklepach
                nie powinno być trudne.
                Przeczytaj sobie tylko najpierw na spokojnie zamieszczane w Internecie opisy
                prawidłowego układania biustu. Butters dała bardzo mądrą radę, którą pozwolę
                sobie tu zacytować:
                "8) Przy zakladaniu stanika warto pochylic sie do przodu - kiedy piersi
                bezwladnie wisza, bardzo latwo w calosci ulozyc je w miseczkach. Nie trzeba
                wtedy meczyc sie z zagarnianiem ich spod pachy do stanika (rozciagajac przy
                tym cialo) - ukladaja sie same, naturalnie."
                Całość jej tekstu jest tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=30489571&v=2&s=0
    • lewe_oko Re: Atut to nie Wyrocznia 27.08.06, 12:28
      Mnie zachowanie p.Hani również nie odpowiada... Ale to nawet jestem w stanie
      zdzierzyć. Bardziej obawiam sie tego, że u niej nie ma w ogóle możliwości wyboru
      stanika... Ja byłam co prawda tylko raz, więc może się mylę. Na początek
      dostałam "pancerz" - ten korekcyjny. Kremowy - mimo, że prosiłam o czarny. Mam
      wątpliowści, czy w przyszłości gdybym poprosiła o czarny, prosty nie dostałabym
      białego i to koronkowego... Dlatego chyba wybiorę się do Landu. Poza tym
      pomijając już dobre czy złe chęci p.Hani - tam jest taka masa kobit, że nie da
      się dokładnie wybrac stanika (chodzi mi o wygląd, nie dobór miseczki etc.)
      • monyaa Re: Atut to nie Wyrocznia 28.08.06, 13:10
        Gdy byłam pierwszy raz w Atucie - dostałam stanik formujący triumpha w rozmairze
        70E (tak, tak... ten sławny rozmiar pani Hani..) i byłam zachwycona - nie tyle
        urodą stanika, bo pancerz to bardziej przypominało, i le tym, że biustu nie
        czuję, nic mi nie ciąży, wszystko się trzyma kupy :)
        Poszłam tak wtedy, gdy zmieniła mi się trochę figura, stare staniki przestały
        pasować, łaziłam po sklepach i szukałam 75C - bo taki nosiłam i żaden nie
        pasował, zawsze było coś nie tak, zmiana miseczki nie pomagała, byłąm załamana,
        kupiłam coś na odczepnego i męczyłam się niemiłosiernie.

        Ale więcej tam nie pójdę.

        Bo byłam drugi raz i pani Hania tak mi stanik zwężyła, że chodzić w nim nie mogę
        - przy przymierzaniu nie było tego czuć, dopiero po godzinie chodzenia było mi
        strasznie niewygodnie, wszystko się wpijało. Biust wyglądał świetnie, ale plecy
        strasznie - choć szczupła jestem, to bułki się porobiły.

        Na szczęście rozmiar już swój znam i czuję się świetnie.

        I wcale nie poprawia mi się humor, kiedy myślę - o mam EEEE - wolałabym mieć
        mniejszy biust.
        • beakarp Re: Atut to nie Wyrocznia 26.04.07, 10:01
          pani Hania dobrała mi pięknę Felinę conturelle za 260zł. Niestety, nienawidzę
          tego stanika, pomimo że biust wygląda rewelacyjnie:/ Wpija mi się boleśnioe w
          ciało, miska jest bardzo zabudowana, i wrzyna się pod pachą. Porażka po prostu!
          Poza tym usłyszałam hasło, że teraz mam nosic 70G...ale p.H. zapomniała dodac,
          ze z Feliny...bo z wszelkich innych firm zagranicznych 70G jest o wiele za duże:(((
          Nie ma to jak Freya 65G:))) Także reasumując, pani Hania nie na wiele mi się
          przydała, i tak musiałam sama dobrac stanik przez internet, metodą prób i błędów...
    • trala33 Re: Atut to nie Wyrocznia 13.03.07, 22:32
      Miłe kobietki. Miałam podobne problemy, z którymi się Panie borykacie. Z
      polecenia mojej psiapsiółki udałam się do sklepu, w al. Jerozolimskie 59 w
      Warszawie, gdzie w ubiegłych latach była pracownia gorseciarska, obecnie jest
      to nadal sklep z bielizną prowadzony przez gorseciarkę z dyplomem mistrza i
      wieloletnią praktyką. Doradza i proponuje odpowiedni model do figury. Jak do
      tej pory z tak fachową i miła obsługą nigdzie się nie spotkałam. Noszę
      biustonosze zakupione w tym sklepie i nareszcie odczuwam komfort noszenia
      dobrze dobranego biustonosza. A mój rozmiar naprawdę jest duży G/75. POLECAM
      • limonka_01 Re: Atut to nie Wyrocznia 13.03.07, 22:45
        Przechodząc obok czasami się zastanawiam czy nie wejść do środka. Jednak w
        witrynie widzę Triumphy i Feliny, a staniki tych firm mają za małe miseczki jak
        dla mnie :(
      • anna-pia Re: Atut to nie Wyrocznia 13.03.07, 22:49
        trala33 napisała:

        > Noszę
        > biustonosze zakupione w tym sklepie i nareszcie odczuwam komfort noszenia
        > dobrze dobranego biustonosza. A mój rozmiar naprawdę jest duży G/75. POLECAM

        Wybacz, ale 75G to zaledwie miseczka więcej niz ja mam, a na tym forum to jest
        raczej dolna strefa rozmiarowa.
      • maheda Hm... 13.03.07, 23:23
        75G masz w Felinie czy w Triumphie?
      • maith Hmmm 14.03.07, 03:51
        Zabrzmiało to trochę nienaturalnie, jak... kryptoreklama?
        I przekonanie, że 75G, to naprawdę duży rozmiar też jest raczej typowe dla
        okolic sklepowych...(a to ledwie 80E czy 85C-D po mocniejszym ściśnięciu się
        obwodem ;)
        • magdalaena1977 Re: Hmmm 14.03.07, 07:11
          maith napisała:
          > Zabrzmiało to trochę nienaturalnie, jak... kryptoreklama?
          W dodatku w pierwszym poście po zarejestrowaniu sie na forum.

          Prawdziwa biuściasta podałaby przede wszystkim nazwę sklepu i jego przybliżone
          położenie, a nie adres.


          Zresztą jeśli reklamujesz - napisz chociaż jaka jest rozmiarówka (od jakiego
          obwodu do jakiej miski), jakie firmy i jakie ceny. Bo jeśli do dyspozycji są
          tylko Feliny i Triumphy po 200 zł za stanik w bieli, beżu i czerni ...
      • besame.mucho Re: Atut to nie Wyrocznia 14.03.07, 08:01
        Jeśli to reklama, to niestety bardzo nieładna. My tu nie mamy nic przeciwko reklamowaniu swojego sklepu
        - ale w uczciwej formie. Można wejść w wątek o fajnych sklepach i napisać "prowadzę taki sklep, w takim
        miejscu, mam staniki takich firm w takich rozmiarach i cenach, zapraszam". Ale udawanie zadowolonej
        klientki mi się nie podoba - brzmi jakby oferta sklepu nie broniła się sama i dlatego zmuszała do takich
        sztuczek.
        No, chyba że to naprawdę post zadowolonej klientki, a nie reklama.
        • maheda Ale nie brzmi tak, prawda? 14.03.07, 08:35
          Tzn. nie brzmi jak zadowolona klientka.
          Swoją drogą - z tego, co mi mówiła pani ze sklepu firmowego Feliny, miseczka G
          Feliny różni się o rozmiar od miseczki G Triumpha.
          Nieładnie, nieładnie.
          • besame.mucho Re: Ale nie brzmi tak, prawda? 14.03.07, 08:38
            Zdecydowanie nie brzmi.
            Z tymi miseczkami to prawda - Felina ma mniejsze. Jak kupowałam w Felinie to pani od razu mi
            powiedziała, żebym mierzyła miseczkę o rozmiar większą niż nosiłam w Triumphie.
            • popea1 A ja mam na odwrót 14.03.07, 08:55
              Mam Felinę 75g i jest dobra i mierzyłam kiedyś Triumpha 75G i był za mały. Jak
              to mozliwe? Nie wiem, ale od tej pory Triumpha omijam.
              • maith Re: A ja mam na odwrót 25.04.07, 15:34
                Na mnie to G Triumpha było za duże, a z Feliny na G przeskoczyłam już jakiś czas
                temu, więc ja potwierdzam, że Felina jest mniejsza. Może trafiłaś na jakiś
                nietypowy egzemplarz tego Triumpha.
        • molowiak jeśli oferta nie broni się sama 14.03.07, 09:17
          to, jeśli to faktycznie reklama, nie jest to dobre miejsce na jej obronienie.
          Jeśli trafiłaby tam jakaś nasza forumka to nie zostawiłaby na nim suchej nitki
          :) więc lepiej dla tego sklepu, żeby to była prawda ;P
          • molowiak BTW 14.03.07, 09:20
            fakt, że pani Hania i jej sklep robi taką furrorę skłania mnie do coraz
            poważniejszego myslenia o prowadzeniu sklepu z bielizną. W mojej okolicy nie ma
            ani jednego porządnego sklepu. Byłoby miło byc trójmiejską "panią Hanią" :P
    • balbina11 Re: Atut to nie Wyrocznia 14.03.07, 10:36
      potwierdzam. Byłam u pani Hani i jej stosunek do mnie nie był wyjątkowo
      obcesowy. Ma taki a nie inny styl bycia, ale nie obrażała mnie, wręcz zachwycała
      się moim niby "modelowym" biustem. Niestety, stanik który mi dobrała nie nadaje
      się do noszenia. Rozmiar 70G przy moim obwodzie pod biustem 80 cm jest "bolesny"
      w noszeniu. Po kilku godzinach mam czerwone, opuchnięte pręgi. Nie rozciągnął
      się, choć ponoć powinien. Po lekturze forum już wiem co powinnam nosić, ale
      sytuacja na chwilę obecną jest taka, że nie mam ani jednego stanika :-((
    • martika007 Re: Atut to nie Wyrocznia 12.04.07, 16:20
      Pani Hania została zwolniona nie dawno jak sie dowiedziałam, za złe traktowanie
      klientów! teraz bede mogła tam chodzić bezproblemowo, nie bojąc sie, że mnie
      ktoś ochrzani czy mi coś brzydkiego powie!! jak tylko skonczy sie remont lece
      do nich na jakieś zakupy, zdam wtedy relacje!
      • satia2004 Re: Atut to nie Wyrocznia 12.04.07, 16:38
        martika007 napisała:
        > Pani Hania została zwolniona nie dawno jak sie dowiedziałam, za złe
        > traktowanie klientów!

        Hehe... inne źródła podają, że zmywa się bo otwiera swój sklep :)

        > teraz bede mogła tam chodzić bezproblemowo, nie bojąc sie, że mnie
        > ktoś ochrzani czy mi coś brzydkiego powie!

        Hmmm... a to był do tej pory jakiś obowiązek kupowania tam, przymus jakiś?
        Czegoś tu nie rozumiem...


        > jak tylko skończy sie remont lece
        > do nich na jakieś zakupy

        Pytanie czy będzie po co lecieć, bo mogą też zatrudnić ekspedientke typu "70F -
        nie ma ale dam pani 80C i będzie dobrze" ;)


        • ananke666 Re: Atut to nie Wyrocznia 12.04.07, 18:25
          Noooo... jest to możliwe, bo nie oszukujmy się, ogromna większość babek szła tam nie dla staników, ale do strasznej baby właśnie, po dopasowanie rozmiaru.
      • weerek Re: Atut to nie Wyrocznia 12.04.07, 22:29
        Ruda Małpa w najbliższą sobotę otwiera własny sklep na ul. Smolnej 13.
        Wizja własnego biznesu wpłynęła na jej stosunek do klientów, jest miła i
        serdeczna;)W szczerość tej zmiany nie ma oczywiście co wierzyć, ale przecież nie
        chodzi o zawieranie przyjaźni.
        Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś konkretnego o nowym sklepie, to podaję
        numer tel. Małpy: 506 089 202.

        • ananke666 Re: Atut to nie Wyrocznia 12.04.07, 23:25
          No dokładnie, szczerość Potwora ze Smolnej miałabym głęboko gdzieś, o ile jest uprzejma na zewnątrz, w środku może mnie przeklinać dowolnie długo. Nie wybieram się, bom aktualnie zakwaterowana we Wrocku, ale im mniej traumy dla innych, tym lepiej.
      • emka_waw martika007 - spamerka 13.04.07, 13:13
        Pozwolę tu sobie skopiować moją wypowiedź z innego forum:


        Biorąc pod uwagę, że:
        - piszesz od niedawna
        - treść wszystkich twoich postów jest bardzo podobna, w części wręcz identyczna
        - we wszystkich szkalujesz p. Hanię

        to widać tu jedynie bardzo nieudolną i nachalną antyreklamę jej osoby...
        Podejrzewam raczej, że w wyniku jakiś konfliktów ze (współ)właścicielem pani
        Hania poszła na swoje i tyle. A ten niby brak umów z firmami bieliźniarskimi
        będzie łatwo zweryfikować w jej nowym sklepie. Osobiście w to wątpię, to tym
        firmom równo wisi, kto sprzedaje ich wyroby, byle sprzedawał dużo.
        • maith Re: martika007 - spamerka 16.04.07, 21:09
          Co do antyreklamy, to gdyby ta cała pani Hania nie była dla wielu osób
          zwyczajnie chamska, to nikt by w tę antyreklamę nie uwierzył.
          Prawda jest taka, że sama słyszałam, jak traktuje klientki, bo ta przymierzalnia
          nie była przecież w osobnym pomieszczeniu. Ja akurat miałam "szczęście", bo mi
          się trafiła ta druga kobieta, zresztą też dobrym podejściem do klientek nie
          grzesząca.
        • satia2004 Re: martika007 - spamerka 17.04.07, 09:44
          emka_waw napisała:
          > - piszesz od niedawna
          > - treść wszystkich twoich postów jest bardzo podobna, w części wręcz
          identyczna
          > - we wszystkich szkalujesz p. Hanię

          Emka - brawo za spostrzegawczość! Rzeczywiście wypowiedzi martiki007 dotyczą
          TYLKO obsmarowywania p. Hani! Innych brak. I to na kilku forach nie tylko na
          gazeta.pl!! Spamerom mówimy NIE!!

          Czyżby martika007 była sprzedawczynią z Atutu, która obawia się, że klientki
          przeniosą się z panią Hanią do jej nowego sklepu?
    • krysiulka A dla mnie pani Hania była uprzejma 16.04.07, 20:49
      Byłam w jej sklepie trzy razy i nigdy na mnie nie podniosła głosu, nie
      usłyszałam też żadnej nieuprzejmej uwagi. I jej zawdzięczam wiedzę, że nie mam
      rozmiaru 75B, lecz 70E.
      Pozdrawiam
      • kasica_k Re: A dla mnie pani Hania była uprzejma 16.04.07, 22:42
        krysiulka napisała:
        > I jej zawdzięczam wiedzę, że nie mam rozmiaru 75B, lecz 70E.

        A mnie do zdobycia tej tajemnej wiedzy wystarczyl wlasny mózg :)
        I nie powiem, zebym czula, ze cos stracilam :)
        • krysiulka Re: A dla mnie pani Hania była uprzejma 16.04.07, 23:11
          > A mnie do zdobycia tej tajemnej wiedzy wystarczyl wlasny mózg :)
          > I nie powiem, zebym czula, ze cos stracilam :)

          No widzisz, a u mnie na prowincji do dziś wszyscy noszą 75B i mało kto czyta
          "Wysokie obcasy", w których był artykuł o pani Hani. Myślę, że nie jest ważna
          droga, lecz osiągnięty sukces.
          I stwierdzam, że dużo fajniej nosić dobrze dobrany stanik u pani Hani, niż
          wysłuchiwać aroganckiej baby nie mającej pojęcia o stanikach, stojącej za ladą
          własnego sklepu, która nadal wszystkim wciska to, co jej PH przywiózł.
          W Warszawie i w dużych miastach jest przynajmniej w czym wybierać...
          • kasica_k Re: A dla mnie pani Hania była uprzejma 16.04.07, 23:33
            krysiulka napisała:
            > No widzisz, a u mnie na prowincji do dziś wszyscy noszą 75B i mało kto czyta
            > "Wysokie obcasy", w których był artykuł o pani Hani. Myślę, że nie jest ważna
            > droga, lecz osiągnięty sukces.

            No coz, rzeczywiscie nie wiem, czy i kiedy bym osiagnela swoj sukces,
            gdyby nie przymierzalnia w Marksie&Spencerze oraz Internet. A nie wszyscy takimi
            srodkami dysponuja.
            • ananke666 Ona jest już dosyć znana 16.04.07, 23:57
              ...i opinię jakąś tam ma, wiele babek pewnie wie, do kogo idzie. Czyli do wrednego babola. Poza wszystkim myślę, że mniejszym złem jest jednorazowa nieprzyjemna wizyta w jej sklepie, niż noszenie latami staników fruwających wokół ciała i z piersiami w miskach o dwa, trzy rozmiary za małych. Nawet jak się nie kupi nic, można przymierzyć nietypowy jak na większość sklepów rozmiar i jeśli pasi, szukać takiego w innych sklepach albo w sieci... A może na swoim będzie milsza? Przecież nie wszystkie dziewczyny skarżyły się na chamskie zachowanie...
              • satia2004 Re: Ona jest już dosyć znana 17.04.07, 09:31
                ananke666 napisała:
                > ... wiele babek pewnie wie, do kogo idzie.

                I tu jest sedno sprawy. 99,9% babek doskonale wie, że idzie do wrednego babloa.
                A potem narzekają ... że trafiły na wrednego babola!

                Obowiązku chodzenia tam nie ma więc nie rozumiem o co ten krzyk?
                • maith Jest to jakieś ogniwo w naszej ewolucji 17.04.07, 14:20
                  Jak część osób słusznie pisze, kiedyś była mniejszym złem wobec bab wciskających
                  klientki w maximum D.
                  Prawda jest taka, że przed czasem doboru rozmiaru na tym forum połączonego z
                  poradnikiem Besame i z tubą medialną Stanikomanii, ta kobieta była jedyną opcją.
                  Jedyną. I dziewczyny często nie miały wyjścia, jeśli chciały poznać swój
                  rozmiar. Kiedyś też tylko tam dało się kupić tak "ogromny" ;) rozmiar jak F.
                  Teraz to się już dawno zmieniło, dlatego teraz można ją już sobie spokojnie
                  odpuścić.

                  I w tej sytuacji ostrzeganie następnych osób jest jak najbardziej słuszne.
                  Szczególnie że można im podać kontrpropozycję. Już teraz nie muszą tego znosić.
                  Nie wiem, dlaczego nazywasz to "krzykiem".
                  • satia2004 Re: Jest to jakieś ogniwo w naszej ewolucji 17.04.07, 15:13
                    maith napisała:
                    > Nie wiem, dlaczego nazywasz to "krzykiem".

                    Nie nazywam "krzykiem" ostrzegania, że pani Hania jest jaka jest. Tylko
                    lament "ło matko co za hetera" po wizycie skoro 99,9% kobiet do niej idących
                    DOSKONALE wie jaka jest!

                    Rozumiem, że ktoś przypadkowo trafi do tego sklepu i przeżyje traumę. Ale tam
                    nikt nie trafia przypadkowo - uwierz. Przeszłam się z ciekawości będąc w
                    Warszawie. Kolejka na kilometr i WSZSTKIE babki przyszły bo ktoś im tę panią
                    polecił. I to polecił nie bez powodu. Fakt - w pewnym momencie weszła jedna
                    klientka (chyba nie zorintowana co to za sklep) rzuciła "KOLEJA????" i poszła.
                    Reszta wiedziała w co się pakuje :)


                    > ta kobieta była jedyną opcją
                    Przez bardzo długi czas była. Chyba pierwsza w tym kraju zaczeła mówić o
                    mniejszych obwodach. Pamiętam jak swego czasu poruszenie wywołał artykuł o niej
                    właśnie w "Wysokich Obcasach". Teraz są inne opcje. Wolny rynek informacji. I
                    dobrze :)
                  • ananke666 Re: Jest to jakieś ogniwo w naszej ewolucji 17.04.07, 17:56
                    > Prawda jest taka, że przed czasem doboru rozmiaru na tym forum połączonego z
                    > poradnikiem Besame i z tubą medialną Stanikomanii, ta kobieta była jedyną opcją. Jedyną. I dziewczyny często nie miały wyjścia, jeśli chciały poznać swój
                    > rozmiar. Kiedyś też tylko tam dało się kupić tak "ogromny" ;) rozmiar jak F.
                    > Teraz to się już dawno zmieniło, dlatego teraz można ją już sobie spokojnie
                    > odpuścić.

                    No jest to prawda, ale nie cała. My faktycznie sobie możemy spokojnie odpuścić wizytę, oczywiście, ale... Tu na forum jest nas kilkaset, Stanikomania nie ma licznika wejść, więc trudno szacować, ile osób ją czyta. Tymczasem biuściastych kobiet są dziesiątki tysięcy, a olbrzymi procent tej liczby nie ma bladego pojęcia o doborze bielizny. W samej Warszawie i okolicach są tysiące takich kobiet, a wiele z nich przecież nie siedzi w sieci (wiem, dziwne ;)). Lepiej, żeby dostały cynk, że ktoś taki jest, mimo że wredny, poszły do Rudej Małpy i wyszły wnerwione, ale z dobranym rozmiarem, choćby w przybliżeniu dobranym, niż żeby chodziły latami w czymś beznadziejnym, co mogą przy odrobinie szczęścia zapiąć na tyłku.
                    Niech sobie ten babsztyl prowadzi sklep. W końcu wystarczy jednorazowa wizyta, żeby się jako tako zorientować, w czym rzecz, a potem to już można eksperymentować samemu. Kto raz ujrzał się w czymś dobrze dobranym, nie wróci do obwodów o 15 cm za szerokich, nie? :)
                    • kasica_k Stanikomania - dygresja 17.04.07, 18:18
                      ananke666 napisała:
                      > Stanikomania nie ma licznika wejść, więc trudno szacować, ile osób ją czyta.
                      > Tymczasem biuściastych kobiet są dziesiątki tysięcy

                      No wiec, zeby zaspokoic ew. ciekawosc, w tej chwili na Stanikomanie mam
                      przecietnie 200 wejsc dziennie, co jest i duzo (w porownaniu z malymi
                      kilkudziesiecioma na poczatku dzialalnosci) i bardzo malo. Niestety
                      maszyna licząca na blox.pl uwzglednia tylko wejscia przez linki z innych
                      stron - nie mam pojecia, ile osob wchodzi np. z wlasnych zakladek. Takie wejscia
                      w ogole nie sa rejestrowane, nie sa tez brane pod uwage w rankingu (obecnosc w
                      rankingu Top100 wydatnie zwieksza "ogladalnosc"!), wiec na przyklad ktos, kto
                      nie wchodzi z forum, a bloga dodal sobie do zakladek albo wpisuje adres w
                      okienko, jest dla mnie i dla blox.pl calkowicie niewidoczny, chyba ze od czasu
                      do czasu raczy wpisac komentarz (co zdarza sie z rzadka). Admini bloxa juz
                      mnie chyba nie lubia i nie pchaja na pierwsza strone :(

                      I przy okazji mam blogerskie pytanko do Ciebie ananke i do innych blogerow: czy
                      wiesz o istnieniu mądrych licznikow wejsc? Takich, zeby na przyklad nie liczyly
                      moich wlasnych wejsc (a wchodze z kilku roznych kompow). Jestem zielona w te
                      klocki niestety :)

                      > Kto raz ujrzał się w czymś dobrze dobranym, nie wróci do obwodów o
                      > 15 cm za szerokich, nie? :)

                      200% racji :)
                      • maheda Re: Stanikomania - dygresja 17.04.07, 18:36
                        Ja swojego czasu korzystałam ze stat4u:
                        stat.4u.pl/index.html
                        Co prawda nie ma tam wycinania adresów, ale widać, kto z jakiego adresu ile
                        razy nawet odświeżał stronę.
                        Nie wiem, dawno nie używałam, może pojawiło się coś lepszego?
                        Ale tamto i tak było bardzo fajne :)
                        • kasiamat00 Re: Stanikomania - dygresja 17.04.07, 20:38
                          Ja nie wiem, czy powinnam się odzywać, ale zareklamuję mojego pracodawcę (no,
                          prawie :) www.stat24.com/pl

                          Proszę mnie nie pytać, co to potrafi, bo uczciwie się przyznaję, że nie wiem.

                          Zresztą, pobieżna analiza kodu strony wskazuje na to, że już masz tam zarówno
                          skrypty Gemiusa, jak i Google Analytics - naprawdę nie da się od adminów gazety
                          wydusić tych informacji? To jest tylko dla nich? Ale bezsens...
                          • kasica_k Re: Stanikomania - dygresja 19.04.07, 02:04
                            kasiamat00 napisała:
                            > Zresztą, pobieżna analiza kodu strony wskazuje na to, że już masz tam zarówno
                            > skrypty Gemiusa, jak i Google Analytics - naprawdę nie da się od adminów
                            > gazety wydusić tych informacji? To jest tylko dla nich? Ale bezsens...

                            Nie wiem, moze jak ktoregos spotkam w ciemnej ulicy, to wydusze :)
                            Nie, nie mam do tych danych zadnego dostepu.
                            Bloger jest tylko szaraczkiem, ktory moze edytowac szablon wygladu
                            bloga (w mocno ograniczonym zakresie) no i oczywiscie wpisy, i
                            ma byc wdzieczny za kawalek darmowego miejsca na serwerze :)

                            Generalnie jestem srednio zadowolona z blox.pl i z mozliwosci, jakie
                            oferuje, oraz ze stylu, w jakim jest administrowany - lubie go
                            glownie dlatego, ze jest powiazany z gazeta.pl, choc i ten argument
                            zaczyna ostatnio blednac. Promowane sa ciagle te same blogi, ktore
                            wszyscy juz znaja (albo calkiem nieciekawe). Dzieki temu siedza one
                            sobie w pierwszej setce, co automatycznie pociaga za soba wejscia,
                            dzieki ktorym nadal siedza w pierwszej setce i dalej sa promowane,
                            no bo skoro sie zalapaly - znaczy takie dobre.

                            No to pomarudzilam se :)

                            Aha, i jeszcze super jest koncepcja katalogu blogow - ze wszystkich dzialow moge
                            rozwazac tylko Kobieta i Hobby :) Takiego np. dzialu "Moda" nie ma i sadzac po
                            nastawieniu adminow nie bedzie - blogow o modzie (zdarzaja sie ciekawe) trzeba
                            szukac w Kobiecie, wsrod wynurzen znudzonych gospodyn domowych. Rozumiem, ze
                            idac dalej tym tokiem myslenia, blogi o modzie meskiej znajda sie w dziale
                            Mezczyzna. Ale rzecz jasna super wazna jest kategoria Motoryzacja, ktora zawiera
                            az 4 blogi, no i rzecz jasna Sport. Moze przesadzam, ale wg mnie to wszystko
                            ukladaja jacys totalni seksisci (nie zebym uwazala samochody za rzecz meska -
                            wlasnie oblalam exam na prawko, ale i tak zdam i jezdzic bede :))
                            • besame.mucho Dygresja :)) 19.04.07, 08:55
                              > wlasnie oblalam exam na prawko, ale i tak zdam i jezdzic bede :))

                              Ja mam w poniedziałek :D
                              Też jestem uparta, jak obleję to pójdę drugi raz, i trzeci jak będzie trzeba. I tak do skutku ;).
                          • ananke666 Re: Stanikomania - dygresja 19.04.07, 10:38
                            > Zresztą, pobieżna analiza kodu strony wskazuje na to, że już masz tam zarówno
                            > skrypty Gemiusa, jak i Google Analytics...

                            Huang-pang, ping-pong paj-chi-wo. "Pobieżna analiza kodu strony" - o mamo, ja z tych kodów nic nie rozumiem - całkowita chińszczyzna i podziwiam, jak ktoś rozumie :)
                            • kasica_k Re: Stanikomania - dygresja 24.04.07, 00:24
                              ananke666 napisała:
                              > Huang-pang, ping-pong paj-chi-wo. "Pobieżna analiza kodu strony" - o mamo, ja
                              > z tych kodów nic nie rozumiem - całkowita chińszczyzna i podziwiam, jak ktoś
                              > rozumie :)

                              Tak sie sklada, ze chinszczyzne to ja owszem, rozumiem, ale z kodami to juz
                              roznie bywa :) Ale mnie tez mozesz pozdrowic :))
                              • ananke666 Re: Stanikomania - dygresja 25.04.07, 15:30
                                Rrrrrany. Podziwiam szczerze. Czuj się pozdrowiona ;)
                      • ananke666 Re: Stanikomania - dygresja 17.04.07, 19:09
                        Ja też nie jestem w te klocki kumata, bo licznik miałam po prostu w szablonie. Ale z tego co wiem, wiele osób korzysta właśnie ze stat4u i chwalą sobie.
          • kasiamat00 Re: A dla mnie pani Hania była uprzejma 16.04.07, 23:36
            > W Warszawie i w dużych miastach jest przynajmniej w czym wybierać...

            Akurat. Szczególnie jak się ma 65 pod biustem. 70E i 75E/F rzeczywiście jest,
            ale czy coś poza tym, to wątpię :( Nie wiem, może coś ostatnio drgnęło - ja już
            od dawna nawet nie wchodzę do sklepów bieliźniarskich. Mi by nawet pani Hania
            nie pomogła, szczególnie, że ona ponoć ma tendencję do proponowania ludziom za
            wąskich staników, a na Triumpha czy Felinę zwężane o 10 cm w obwodzie nie mam
            ochoty :)
            • koalaa jestem zadowolona 18.04.07, 08:18
              dla mnie "ruda maupa" byla bardzo miła. poza tym, po raz pierwszy w zyciu mam
              dobry stanik. dotychczas zgodnie z rada "madrych" pan ze sklepów kupowałam 90
              w obwodzie i miseczki B. Hania dala mi 75 w obwodzie i miseczki F. Po miesiącu
              mam wskoczyć w G. Już czuje, że miseczki są przyciasne. Czyli sprawdza się to,
              co powiedziała. Zostało mi 10 dni do zmiany miseczek. Pójde znowu do niej :)
              • maith Re: jestem zadowolona 24.04.07, 03:24
                Masz nietypowe reakcje, jak na osobę, która wskoczyła w 75F z zaznaczeniem, że
                zaraz przejdzie na G. Większość osób w takiej sytuacji reaguje raczej paniką.
                Nosiłaś wcześniej 90...B?
                Też nietypowe, jak na 75F.
                • koalaa Re: jestem zadowolona 24.04.07, 09:20
                  maith napisała:

                  > Masz nietypowe reakcje, jak na osobę, która wskoczyła w 75F z zaznaczeniem, że
                  > zaraz przejdzie na G. Większość osób w takiej sytuacji reaguje raczej paniką.
                  > Nosiłaś wcześniej 90...B?
                  > Też nietypowe, jak na 75F.


                  owszem byłam zdziwiona. ale wczesniej zawsze były staniki po prostu źle
                  dobrane - za dużo w obwodzie - bo tak pouczały sprzedawczynie i za małe
                  miseczki. Tez zgodnie z pouczaniem sprzedajacych - twierdziły, że tak lepiej
                  sie bedzie stanik trzymał. A biuscisko sobie skakało przy kazdym najmniejszym
                  ruchu, obijalo się prawie o kolana. całe zycie myślałam, że to wina mojej
                  figury i pokornie przyjmowalam to do wiadomosci. dopiero wasz forumek mnie
                  szlachetnie oswiecił, a kobieta zwana ruda małpa zrobiła solidna robotę. już
                  nie wygladam jak stara baba z bazaru, co ma wielkie donice prawie w kolanach i
                  porozjeżdżane po plecach.

                  to nie jest więc wcale tak, że mi biust tak bardzo urósł. owszem, juz teraz
                  mija miesiąc i biust zgodnie z przewidywaniami rudej maupy się powiększył,
                  nawet więcej niż o jeden rozmiar (miseczki już mocno ciasne) , ale na pewno nie
                  o 4 rozmiary. W tym samym czasie schudłam z 5-6 kg, co jak widac biustowi nie
                  przeszkodziło sie ujedrnić.
                  pozdrówki i dzieki za wasze forum :))
    • turzyca Czyzby zmiany? 23.04.07, 23:09
      Bylam dzis u "rudej malpy".
      Z tego prostego powodu, ze jak przeniosla sklep to znajduje sie prawie pod
      uniwerkiem, mi brakuje czasu, zeby pojechac gdziekolwiek, a czarny stanik
      potrzebny mi na juz.

      Bylo milo, spokojnie i fachowo. Bez szarpania, bez zlosliwych komentarzy. Owszem
      ulozyla mi biust w staniku, ale powiedziala, ze musi mnie dotknac, zeby dobrze
      ulozyc. Moze wlasny interes ja zmobilizowal do grzecznosci.

      Sam stanik bez specjalnych zachwytow (choc kochanemu sie zapewne spodoba, bo tak
      przejrzystego nie mialam ;P ) - juz wiem, ze zdecydowanie wole krotkie fiszbiny,
      w takich dlugich mi mniej wygodnie (na oko maja co najmniej 7 cm wiecej niz w
      moich dotyczczasowych stanikach), poza tym chyba nie jestem w nastroju na
      full-cup. Ale jak schudne, to sobie kupie cos innego, teraz moze byc ten.
      • kotek_23 Re: Czyzby zmiany? 29.04.07, 16:33
        A widzisz. Ja u niej byłam pewnie jakieś cztery lata temu. No i więcej nie
        pójdę. Bezczelny babsztyl, powinnam jej dać w twarz. Tarmosiła mi piersi, jakby
        były bez czucia, komentowała mój biust. Komentowała, że jestem blada i powinnam
        się poopalać. Nie jej sprawa. Mam fotouczulenie. Nie zamierzam jej się
        tłumaczyć. Nikt jej o zdanie nie pytał.
        Ostatecznie zawyrokowała, że na pewno noszę złe staniki. Nie sądzę.
        I rzeczywiście, zaproponowała mi taki jak miałam w domu. Ten sam rozmiar. I
        jeszcze udowadniała, że nie mogę nosić takiego stanika, bo mój biust na pewno
        by inaczej po nim wygladał. Sorry. Spytałam, czy ma staniki 75g z triumpha.
        Nie, nie miała. (a ja noszę albo 80f albo 75g, są dokładnie tak samo dobre, bo
        albo zapina się na pierwszą albo trzecią haftkę, z miskami dokładnie tak samo )
        Ale 80f mam kupić. Tylko po co mi taki sam stanik jak ten w domu?
        W dodatku o 30 złotych droższy. Dziękuję bardzo.
        • stasiowamama Re: Czyzby zmiany? 20.09.07, 14:38
          Ja byłam jakieś dwa lata temu. Słyszałam, że jest niemiła i nastawiłam się
          zadaniowo: chcę kupić stanik w dobrym rozmiarze. W sklepie sterczałam kilka
          godzin, z półgodzinną czy godzinną przerwą podczas której klientki zostały
          wygonione ze sklepu. Z niezdrową fascynacją patrzyłam na co pozwala sobie pani
          Hanka w stosunku do kupujących kobiet. Okazało się, że wybór dla mnie był: biały
          lub czarny, zwężane 75G Conturelle. Miałam trochę wątpliwości co do wielkości
          miseczek, ale uwierzyłam autorytetowi, że na pewno jest dobrze i przekonam się
          po zmniejszeniu obwodu. I to był mój błąd!!! Te miseczki od początku były dla
          mnie za małe, a dostałam ten rozmiar, bo jak wynikało z niedomówień- nie było w
          sklepie 75H. (W moim skrytykowanym miseczki miałam dobre-tylko obwód ostro za
          duży.A jak się teraz okazało dzięki Waszej pomocy- mam 65J i to w brytyjskich).
          Aha i ta Felina to jak dotąd mój najdroższy stanik- tak bardzo mi zależało, żeby
          po wychowawczym wrócić w formie do pracy :(
          • zania_uk Re: Czyzby zmiany? 20.09.07, 15:41
            a mnie korci zeby do niej isc i zobaczyc co ona tam wyprawia na
            wlasne oczy. i nic nie kupic! ha! ale wizja czekania pare godzin
            mnie odrzuca. no ale jak bede kiedys w warszawie to moze w ramach
            wycieczki krajoznawczej sie wybiore ;)
            • miss_gabi Pytanie do Turzycy 20.09.07, 17:15
              Dobrze zrozumialam z Twojego postu ze Pani Hania sie gdzies przeniosla? A jesli
              dobrze zrozumialam to czy moglabys scislej okreslic gdzie teraz urzeduje?
              Kolezanka mi mowila ze na jakis czas znikknela ze sklepu Atut, ale nie wiem czy
              tak naprawde nadal tam jest czy rzeczywiscie zniknela na dobre.
              • zzagi Re: Pytanie do Turzycy 20.09.07, 21:13
                Przeniosla sie na ul. Smolna 13
                • effka454 Przeniosła się i zaczyna reklamować w necie 21.09.07, 21:39
                  na forum WO, przypadkiem trafiłam
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=68059072&v=2&s=0
                  Sądząc po wpisach niektóre tutejsze forumki, też już to odkryły :)
                  • shiehallion Re: Przeniosła się i zaczyna reklamować w necie 05.06.16, 16:15
                    Odświeżę prastary wątek, a co ;)

                    Koleżanka trafiła niedawno do słynnej (i osławionej w sumie też) p. Hani, chyba dostała rekomendację kogoś zadowolonego z zakupów na Smolnej 13. Koleżanka kompletnie nieoświecona stanikowo nie jest - jakiś czas temu ostanikowała ją osobiście Effuniak (dziewczyna była bardzo zadowolona z kupionego w Łodzi czarnego plunge'a), a jeszcze wcześniej ja pomogłam jej w doborze rozmiaru (brytyjskie 32DD, więc raczej dolne rejestry, bliskie moim własnym, czyli 32E/34D-DD). O pani Hani chyba nie wiedziała nic.

                    Niedawne wrażenia z wizyty na Smolnej są takie: p. Hania jest dalej nie bardzo przyjemna w obejściu, koleżanka dowiedziała się od niej np., że ma opadający, rozchodzący się na boki biust i że najmarniej miesiąc musi nosić specjalny stanik - "aparat na biust". Koleżanka przejęła się tym i z marszu kupiła sobie ten "aparat na biust", chociaż średnio jej się podobał. Dostała jakiegoś Triumpha 70E (za 200 zeta).
                    I jeszcze taka ciekawostka: koleżanka usłyszała, że "ta Ewa Michalak z Łodzi w ogóle się nie zna" ;)

                    Ktoś się wypowie na temat idei "aparatów na biust" i całej reszty? ;)
                    Ja jestem lekko... ekhm, zaskoczona, bo ten przypadek dotyczy szczuplutkiej i małobiuściastej dziewczyny, na której kondycję biustu mogła wpłynąć pewna utrata wagi, ale np. nigdy nie karmiła; moim zdaniem ma biust nieco stożkowy, nie pasują jej balkonetki, za to świetnie sprawdzają się plunge (half-cupy też byłyby dobre, ale koleżanka ich nie lubi, bo ma wrażenie, że za bardzo eksponują jej biust).
                    I co jest takiego złego w tym, że biust lekko się rozchodzi na boki??? ;) Mój też tak miewa :) Ale jeśli to chcę zmienić, wystarczy założyć stanik, i to niekoniecznie z panelami bocznymi, Panache Fern też daje radę, a jest wygodny :)

                    Napisałam o tej wizycie, bo miałam uczucie deja vu czy powrotu do przeszłości :) Tzn. sama nigdy u p. Hani nie byłam (i nie żałuję), wystarczyło mi doradztwo netowe, forum i Stanikomania, ale czytałam i słyszałam różne historie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka