Dodaj do ulubionych

Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warszawie?

26.01.07, 18:41
Ponieważ za 3 - 4 tygodnie otwieram sklepik z bielizną damską w Warszawie
postanowiłem zadać to pytanie na waszym forum z nadzieją, że podpowiecie mi
czego same potrzebujecie i czy rzeczywiście w tak dużym mieście jak Warszawa
jest jakiś problem z dostaniem bielizny w większych rozmiarach. Od różnych
osób bardziej i mniej związanych z branżą słyszałem, że nie ma sensu otwierać
w Warszawie sklepu z nastawieniem na duże rozmiary bo nie ma problemu z
dostaniem dobrej jakościowo bielizny i wszystkiego jest pełno w sklepach.
Ponieważ mam ograniczone środki finansowe nie mogę mieć na początku tak
dużego wyboru towarów jak bym chciał, ponadto sklepik jest mały aczkolwiek
bardzo "klimatyczny" i zależy mi głównie aby klientka która mnie odwiedzi
czuła się komfortowo bez względu na to czy coś kupi czy też tylko będzie
chciała pooglądać, poprzymierzać... Z czasem na antresoli stanie kanapa na
której będzie można posiedzieć, poprzeglądać katalogi - coś z nich zamówić
czego akurat nie będzie na sklepie, napić się kawy, herbaty, czy chociażby
ogrzać się i chwilkę zrelaksować oglądając bieliznę. Napewno chciałbym mieć u
siebie duży wybór bielizny w większych rozmiarach, różnych producentów i w
związku z tym myślę o Felinie i Anicie, bielizna tych firm jest dosyć droga
więc co byście mi jeszcze doradziły, może z tych tańszych, coś czego szukacie
a ciężko jest wam znaleźć na mieście? Celowo nie podaję lokalizacji sklepu
aby nie zostać posądzonym o kryptoreklamę, w każdym razie sklep będzie
zlokalizowany w śródmieściu Warszawy.
Dziękuję za ewentualne sugestie i pozdrawiam was wszystkie.
Konrad.
Obserwuj wątek
    • ekler.ka Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 18:57
      Jestem co prawda z krakowa,ale...ja proponuje brytyjskie
      firmy:panache,freya,fantasie.naprawde ciezko je dostac w naszym kraju,a my tu je
      na forum chyba najbardziej lubimy :) z felina i anita nie ma takiego
      problemu,poza tym sa to firmy bardziej "klasyczne". Biusciate sa spragnione
      kolorow, ciekawych wzorow, bo tego brakuje im w polskich sklepach z bielizna!
    • besame.mucho Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:05
      Takie firmy jak Felina, Dalia, Samanta, itd są w Warszawie dostępne. Oczywiście nie zaszkodzi, żeby było więcej sklepów, w których można je dostać, ale to może nie wystarczyć. Podoba mi się Twój pomysł na antresolę, myślę, że przeglądanie katalogu na miękkiej kanapie i z kubkiem herbaty w ręku będzie o wiele bardziej przyjemne, niż przy kasie, z łypiącą spode łba ekepedientką, jak to się często trafia :-).
      Czego w Warszawie brakuje? Zdecydowanie firm takich jak Panache, Fantasie, Freya, itp. dostępnych w Wielkiej Brytanii. Niestety zdaję sobie sprawę z tego, że sprowadzenie ich może być nieopłacalne (ponieważ jeżeli okaże się, że w Polsce sprzedawane byłyby za wysoką cenę, to klientki i tak będą je zamawiać, jak do tej pory, przez internet). Z drugiej strony takie firmy mogłoby przyciągnąć sporo osób, zwłaszcza tych, które boją się kupować staniki przez internet (a jest ich sporo) dla nowego sklepu to może być ważne.

      Ja przede wszystkim radziłabym Ci z dużym rozmysłem dobierać sprzedawców/sprzedawczynie. Bo chyba każda z nas ma już serdecznie dosyć pań, które nie potrafią dobrać rozmiaru, wmawiają nam, że "70G to to samo co 85D", twierdzą, że rozmiary powyżej D to jakaś nasza dziwna fanaberia, ponieważ tak naprawdę nie istnieją, itd. No i to sprowadzanie - w sporej ilości sklepów jest tak, że jeżeli chcemy ściągnąć jakiś model, to mówią nam, że będziemy zmuszone go kupić. To zdecydowanie odradzam - żadna nie zdecyduje się na kota w worku.

      Poza tym - jeżeli decydujesz się na sprzedawanie dużych rozmiarów, to pamiętaj, że one nie kończą się na E/F. No i postaw na ciekawe kolory i wzory - biuściaste kobiety też lubią poczuć się seksownie. W ładniejszej bieliźnie, niż (jak to ładnie określiła Butters) "cztery haftki na plecach, miseczka zabudowana po szyję i kolor brudny beż".

      No, to tyle mi przyszło do głowy :-). Życzę powodzenia i pięknych staników w sklepie!
      • besame.mucho Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:08
        I jeszcze dodam, że jeśli będą takie firmy jak te, które już nas tu kilka wymieniło, w normalnej cenie, to już masz we mnie stałą klientkę ;-).
      • kasiamat00 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:15
        To jeszcze jedna rzecz ode mnie: małe obwody! Czyli 65, a może nawet 60. Bo
        firmy polecane przez dziewczyny mają takie rozmiary, a te dostępne w Polsce nie.
        A w przyrodzie takie rozmiary występują i ich właścicielki wkurzają się chyba
        równie mocno, jak właścicielki 70-80F+.

        A, obwody 60-65 to dobry interes we wszystkich miseczkach - w normalnych
        sklepach ze świecą ich szukać, a jak są, to 65AA :(.
        • besame.mucho Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:35
          O tak, to koniecznie. Bo 110G to my rzeczywiście mamy gdzie kupić. Ale dużo biuściastych ma to G czy H przy 65, a nie 110 :-).
          • kasiamat00 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:59
            Jedna moja znajoma ma 65A/B i też ma problem, aby kupić stanik. Ona chyba
            najlepiej rozumie mój problem z kupieniem biustonosza... A jakby się znalazł
            sklep, w którym obie coś kupimy (najlepiej ładnego i w rozsądnej cenie), to
            miałbyś dwie stałe klientki :) Mi się marzy sklep, który ma wszystkie rozmiary
            od 60 do 110 i od AA do L, ale to chyba nierealne... (no dobra, 75-80 A-C
            mogłoby nie być ;)
    • alexah Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:07
      Jeżeli chodzi o Felinę, to w samym centrum mają sklep. Nie wiem jak jest z
      Anitą.Fajnie błoby moc kupić na miesjcu produkty panache, freya, fantasie czy
      inne dostępne w angielskich sklepach internetowych.
      Jak już rozkręcisz interes to daj znać. Podejrzewam, że chętnie go przetestujemy.
      • konrad.t Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 30.01.07, 00:17
        Masz rację, Triumpha, Feliny, Samanty jest wszędzie pod dostatkiem ale ciągle
        powstają nowe sklepy z bielizną tych marek i jakoś się kręcą... pewnie dlatego
        prawie nikt nie myśli o tym z czym by tu jeszcze wyjść do klientek, nie szuka
        się nisz bo nie ma potrzeby z punktu widzenia sprzedających skoro i tak
        sprzedaje się ciągle Triumph, który wyrobił sobie markę przed 1989 r. kiedy
        dostepny był w pewexach i jakość jego była rzeczywiście wyjątkowo dobra.
        Podejście jest takie coś co się sprzedawało zawsze nadal będzie się
        sprzedawać... i chyba jednak coś w tym jest skoro często funkcjonują obok
        siebie po 3 sklepy Triumpha w odległości 100 metrów...
        • kasica_k Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 30.01.07, 01:47
          Sprzedaje sie, bo nic innego nie ma na rynku, to co ma robic? :)
          A nic innego nie ma, bo i po co ma byc, skoro sprzedaje sie to, co jest.
          Bledne kolo.

          Ale wystarczy z tego kola wyjsc, tak jak dziewczyny tutaj, zeby nie musiec nigdy
          do niego wracac. Sklepy Triumpha omijam z doskonala obojetnoscia,
          podobnie jak 17 osiedlowych spozywczych - w kazdym z nich sa te same zielone
          oliwki, a ja dajmy na to wole czarne i po grecku, ktore zamawiam
          sobie z Piotra i Pawla. PiP zarobil na mnie wiecej przez rok, niz te
          sklepiki przez 10 lat. Dlaczego? Bo pozwolil mi sprobowac dobrych oliwek (kawy,
          masla irlandzkiego...). Wykreowal u mnie pewne potrzeby i zaspokoil je :)
          Ty mozesz kiedys zrobic to samo.
    • ekler.ka Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:07
      najlepsza sprzedawczynia bylaby ktoras z ekspertek tego forum. zaloze sie, ze
      sklep stanowilby ostra konkurencje dla slynnej pani hani ;)
    • zazulla Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 19:13
      O angielskich firmach juz wiesz od moich poprzedniczek. Ja jeszcze napisze gdzie
      moglbys zaopatrywac sie w ich biustonosze tanio:

      www.undercoverexperience.co.uk/
      brastop.com/
      Niestety nie wiem jak to wyglada prawnie z podatkami, ale te sklepy wystawiaja
      faktury. Ewentualnie, mozesz zdobyc katalogii w formia papierowej i pokazywac je
      klientkom i zamawiac indywidualnie.

      Ja bym jeszcze dodala bielizne nocna. Ja ostatnio chodze za bawelniana pidzama z
      krotkim rekawem i dekoltem w serek. I nie ma. Znalazlam fajna Atlantica ale oni
      maja rozmiarowke do L, taka mlodziezowa, mikroskopijna dla desek :)

      Pamietaj, nie problem sprzedawac bielizna dla biusciastych drogo - to potrafimy
      same przez Internet :)
    • maith Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 26.01.07, 22:20
      Ja mogę Ci podpowiedzieć, czego nie zamawiać.
      -Staników brzydkich, na widok których przeciętna dziewczyna z A/B dostałaby
      ataku serca.
      My od niedawna dostajemy na ich widok... ataku śmiechu.
      -Tego, co da się już w Warszawie bez trudu kupić (Felinę czy Anitę się da).
      Przejrzyj sobie wszystko co mamy wystawione na górze na 1 stronie, poszukaj w
      necie naszych ulubionych marek i będziesz miał odpowiedź.
      Zorganizuj sobie kompetentną sprzedawczynię - wiele dziewczyn chciałoby, żeby
      ktoś im kompetentnie doradził dobrać rozmiar. Kompetentnie - bo jak zaczną tu
      trafiać zapłakane ofiary złego doboru, to bardziej sobie zaszkodzisz niż pomożesz.

      Do podawania lokalizacji sklepów z bielizną dla biuściastych mamy osobny wątek.
      Nikt Cię tam nie zje.
      No chyba, że podasz nieprawdę.




      • konrad.t Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 00:13
        Dzięki serdeczne za wszystkie rady i podpowiedzi, napewno wezmę je pod uwagę,
        pomyślę też o markach, które wymieniłyście aczkolwiek muszę się na początku
        rozeznać w rynku i skontaktować z podanymi przez was firmami jak by wyglądała
        możliwość współpracy i sprowadzania ich produktów do Polski, żeby nie wyszła
        taka sytuacja jak wspominacie, że po dodaniu cła i marży wyjdzie taka cena, że
        mało którą będzie stać na zakup takiego stanika.
        Co do tego, że na tym forum pewnie znalazła by się świetna ekspedientka do
        mojego sklepu to nie wątpię i być może będę takowej potrzebował, a tak przy
        okazji to nie przeszkadzał by wam facet w sklepie? Oczywiście nie sam tylko w
        towarzystwie kobiety ale powiedzmy, że też by sprzedawał, podawał towar
        zajmował by się szeroko pojęta obsługą.
        • besame.mucho Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 00:26
          Spodziewam się, że większości dziewczyn, które znają swój rozmiar (w tym i mi) facet w sklepie zupełnie by nie przeszkadzał.
          Ale dla tych, które swojego rozmiaru nie znają, koniecznie musi być też kobieta, która potrafi dobrze dobrać stanik. W wielu przypadkach dobre dobranie wiąże się z wchodzeniem klientce do przebieralni (oczywiście o ile sobie tego życzy), pomocy przy dobrym założeniu biustonosza, sprawdzeniu czy na pewno dobrze leży, itd. A nie każda klientka musi mieć ochotę pokazywać się w samej bieliźnie obcemu mężczyźnie ;-).
          • kasica_k Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 01:00
            Popieram w zupelnosci.

            Konradzie, profesjonalna "bra fitter" musi byc niestety plci zenskiej ;)
            Ale tego z pewnoscia jestes swiadom.
            Taka osoba powinna np. umieć prawidlowo zmierzyc klientke - a do tego
            lepiej byc nieco rozebranym - doradzic fason na podstawie ksztaltu piersi etc.
            Wiesz, ze 90% kobiet nosi nieprawidlowy rozmiar? I ze co najmniej co 6
            miesiecy kazda z nas powinna sie mierzyc na nowo? A dalece nie kazda
            to potrafi. Mnostwo dziewczyn wpada tu do nas z pytaniem "jaki mam rozmiar?"
            I czestokroc okazuje sie, ze nie potrafia sie wlasciwie zmierzyc.

            Ale mily Pan za lada - czemu nie, byle sie po zapleczu nie krecil ;)
            • konrad.t Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 30.01.07, 00:24
              Obiecuję nie kręcic się po zapleczu i po przymierzalni. Co najwyżej przy
              wyjściu i na antresoli :-) No i napewno będę bardzo miły :-) Mogę to
              zagwarantować.
              • kasica_k Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 30.01.07, 01:38
                W to, ze bedziesz mily nie watpie :)
                Ale powinienes miec zenska podpore. Moze starsze panie nie krepuja sie
                rozprawiac z panami o bieliznie, ale mlode dziewczyny chyba tak. Wiec
                w zaleznosci od sytuacji, jak juz jedna z dziewczyn tu pisala, trzeba
                umiec taktownie zniknac :)
        • maith Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 00:58
          Angielskie sklepy są na terenie UE, to cło tam raczej nie grozi.
          Co do faceta w sklepie... trudno powiedzieć, jakie by były reakcje.
          Większość osób nigdy się z taką sytuacją nie zetknęła i pewnie nawet nie wie,
          jakby to odebrała. Ja na faceta w sklepie z bielizną trafiłam raz - kompetentny
          starszy pan, nie przeszkadzał mi. Ale generalnie do kontaktów z klientkami
          potrzebna jest kobieta, bo część dziewczyn nie wyksztusi przy obcym facecie
          takich słów, jak biust czy stanik, co w sklepie z bielizną może być problemem.
          Dlatego facet w takim miejscu musi przede wszystkim umieć wyczuć, kiedy lepiej
          się usunąć.
          • konrad.t Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 01:19
            O faceta w sklepie pytałem z prozaicznego powodu, ponieważ wiem, że w Warszawie
            są 2 a może nawet 3 sklepy w których pracują (przypuszczam że są
            właścicielami) sami mężczyźni... i podobno bardzo dobrze prosperują i sobie
            radzą. Muszę się dowiedzieć jeszcze dokładnie które to są sklepy bo sam bym się
            tam wybrał zobaczyć jak to funkcjonuje.
            • kasica_k Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 01:27
              I mierza klientkom biusty?

              Ja bym nie dala, ale moze staroswiecka jestem ;)
            • magdalaena1977 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 17:43
              konrad.t napisał:
              > w Warszawie są 2 a może nawet 3 sklepy w których pracują sami
              > mężczyźni... i podobno bardzo dobrze prosperują i sobie radzą.
              Może doradzają mężczyznom kupującym bieliznę na prezent ?
              • konrad.t Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 30.01.07, 00:32
                Z autopsji wiem że faceci wolą prosić w tych sprawach o radę kobiety...
                Mężczyźni nie lubią przyznawać przed innymi facetami, że nie znają się na tych
                sprawach, to tak jakby dawali do zrozumienia, że są zagubieni w temacie... a
                prawdziwy facet nie może czuć się w czymś zagubiony :-) No i jeszcze myślą, z
                czym należy się chyba zgodzić, że najlepiej doradzi kobieta co może podobać się
                innej kobiecie.

    • magdalaena1977 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 00:15
      konrad.t napisał:

      1. marki - tak jak napisały dziewczyny, nie brakuje sklepów, gdzie można kupić
      duży stanik za kilkaset złotych. Tylko, że nie każdego na to stać, a
      biuściastość nie jest połączona z grubością portfela.
      IMHO powinieneś nastawić się na segment rynku, gdzie komplet bielizny (stanik i
      majtki) można kupić za ok. 100 zł. Na promocji czy wyprzedaży powinno być
      jeszcze taniej. Naprawdę chciałabym kupić sobie czasami rozkoszny staniczek za
      kilkadziesiąt złotych (taki jak np. w H&M) dla poprawienia humoru lub pod
      konkretną bluzkę.

      2. zatowarowanie a katalogi - w sklepie bezwzględnie powinien być duży wybór
      staników do mierzenia. Bo przyjdą tam przede wszystkim te dziewczyny, które nie
      chcą strzelać w ciemno kupując w internecie. Liczy się przecież tyle innych cech
      stanika np. rozstaw miseczek, których nie ma w katalogu.
      A kupowanie w sklepie z katalogu przypomina właśnie zakupy w sieci. Ewentualnie
      miałoby sens tylko przy wersjach kolorystycznych.

      3. z asortymentu chciałbym widzieć w sklepie duże kostiumy kąpielowe dostosowane
      do dużych piersi. Np. ja szukam czegoś z porządnymi drutami a nie ta koszmarną
      siatkową miseczką.
      I wszystkie uwagi co do marek, odnoszę także do kostiumów - jak najwięcej
      tańszych modeli. Dwa lata temu szukałam czegoś jednoczęściowego, ale to co się
      nadawało kosztowało 300 - 400 zł. I tak poprzestałam na starej rozciągliwej
      Naturanie (z okresu C) i kostiumie z TESCO.
    • kasica_k Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 00:23
      W Warszawie jest OGROMNY problem z dostaniem ŁADNEJ i DOBREJ
      bielizny w duzych rozmiarach. Czesto buszuje po sklepach, ale
      bielizne kupuje z koniecznosci wylacznie w sieci.

      Powiem to samo, co moje poprzedniczki: Felina i Anita juz jest,
      nie ma natomiast takich marek, jak: Panache, Fantasie, Freya,
      Charnos, Lepel, Young Attitude... Ze nie wspomne o nieco luksusowym
      Rigby&Peller. Wszystkie te marki to zarowno codzienna bielizna
      w stonowanych barwach, jak i szalone kolory i seksowne wzory.
      Plus oczywiscie dobra jakosc. Duze biusty tez chca i moga wygladac
      pieknie - pomysl, czemu mlode, zgrabne kobiety mialyby odziewac sie w cos,
      co przypomina uprzaz i ma kolor terakoty w mojej lazience? ;))
      Czy ktos widzial na oczy Feline w kolorze np. turkusowym? Bo ja nigdy.

      Zaklikaj w sklepy internetowe, z ktorych korzystamy. Nieskromnie
      podpowiem, ze oprocz tego Forum, linki znajdziesz tez na moim
      stanikowym blogu (link w sygnaturce). Moze Ci on pomoc
      mniej-wiecej zorientowac sie, na co tutejsze Biusciaste z
      obledem w oczach wydaja ostatnie grosze ;)) (czesto
      calkiem spore).

      Ja osobiscie bardzo chcialabym moc w milej atmosferze poprzymierzac
      i kupic to wszystko w realnym sklepie, nawet gdyby bylo troche drozsze.
      Profesjonalny sprzedawca-doradca tez by sie przydal (ale nie taki,
      ktory bedzie mi wciskal 95C zamiast 75G, bo to NIE jest to samo!).
      Plus wygodna, dyskretna przymierzalnia...

      Mam nadzieje, ze sie zdecydujesz i zycze, zeby interes sie krecil
      jak szalony :) Jesli bedzie u Ciebie tak kolorowo, jak np. w
      www.bravissimo.com, to we mnie masz murowana klientke.
      • besame.mucho Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 00:28
        Kasica, coś czuję, że jakby Konrad rzeczywiście sprowadził do tego sklepu te marki, to bardzo często byśmy tam na siebie wpadały :D
        • kasica_k Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 00:50
          Wpadalabym na Ciebie z duza przyjemnoscia :)
          Pewno bysmy sie zderzaly biustami ;)))

          Konrad, zrob to dla nas :) Warszawska frakcja Lobby spotykalaby
          sie u Ciebie na ploteczkach. Plus zakupy, rzecz jasna. Byle nie
          za dwa razy taka cene, jak w necie, bo tego moj waz w kieszeni
          juz by mi nie wybaczyl ;)
    • kasica_k Konrad ! 27.01.07, 01:44
      Sprowadz takie cos:

      www.bellalusso.com/shop/index.php?productID=13826
      Gwarantuje Ci, ze w Warszawie, stolicy Polski biustonosz w tak
      atrakcyjnym kolorze i wzorze na duze piersi jest nie do dostania.

      Przy czym przez duze rozumiem DUZE, a nie np. C czy DD. Mam na mysli
      na przyklad miseczke G. A niektore z nas maja HH, albo nawet J, bedac
      przy tym szczuplymi dziewczynami o malych obwodach pod biustem.

      To tak tylko, zeby zilustrowac, o co wiekszosci z nas chodzi. Bo Feline
      to ja moge sobie kupic wszedzie, nawet na bazarku przy Pulawskiej
      (czy Felina w ogole szyje np. HH? Czy szyje biustonosze w kolorze
      czerwonego wina?)
      • konrad.t Re: Konrad ! 27.01.07, 01:56
        Z tego co widzę w swoim katalogu to Felina szyje max. G, czerwone wino jest.

        • besame.mucho Re: Konrad ! 27.01.07, 02:01
          Felina ma max G, ale to inna rozmiarówka, niż u Brytów. G Feliny odpowiada anielskiemu F. To G noszę ja
          (przy obwodzie 70, bo nie znalazłam nigdzie 65), a jak na to forum, to ja płaska jestem ;-).
          Dlatego naprawdę byłoby super, jakbyś się zdecydował na nasze ulubione firmy.
          • kasica_k Dokladnie, Felina to malizna! 27.01.07, 02:09
            Ja jestem w strefie F, czyli w Felinie mialabym maksymalny rozmiar!
            Wlasnie obejrzalam sobie Felinowa tabele...

            A tez jestem plaska. Bo wiekszosc dziewczyn tu nie zalapuje sie na Feline.

            Nawet tam, gdzie zwykle kupuje, zdarza mi sie brac wieksza miske i
            mniejszy niz zwykle obwod, jesli biustonosz jest bardziej rozciagliwy.

            Ale fajnie, ze chociaz jakies kolory maja, zajrzalam na ich stronke
            i niektore modele sa rzeczywiscie ladne. Ale wciaz zdecydowana wiekszosc
            w bieli. Osobiscie mam w szufladzie jeden pasujacy bialy stanik, slownie jeden.
            Cala reszta kolorowa, wiekszosc pochodzi z UK.
            • besame.mucho Re: Dokladnie, Felina to malizna! 27.01.07, 02:13
              Najładniejsza w Felinie jest linia Conturelle. Ale to wyższa półka cenowa, więc jak sprzedawać Conturelle
              to równie dobrze można i marki angielskie (pewnie angielskie byłyby nawet tańsze, w większości sklepów
              Conturelle to powyżej 200 złotych za stanik).
              • kasica_k Ceny i uroda :) 27.01.07, 02:58
                Otoz to.

                30-funtowy model to jakies 180 PLN, ale np. ja rzadko wydaje
                az tyle. Przewaznie kupujemy w okolicy 20 funtow, tak mi
                sie wydaje (na wyprzedazach mniej, w normalnych cenach czasem
                troche wiecej, wiec tyle bedzie srednio). Pisze o tych, ktore
                korzystaja z zagranicznych e-sklepow, bo wiele jest osob,
                ktore obawiaja sie takich zakupow albo nie maja mozliwosci
                placenia np. karta kredytowa. Ogromna bariera jest niemoznosc
                przymierzenia - przy zakupach sieciowych przymierzanie _kosztuje_,
                bo towar na wymiane odsyla sie na wlasny koszt.

                A wracajac do Feliny, to na pewno latwiej skusic potencjalna
                klientke na cos takiego (nawet jesli bedzie drogie):

                tinylink.com/?3RSMBQWmSo

                niz na Conturelle, przynajmniej jezeli mowa o klientce mlodej
                i "modnej", oraz wyposazonej w cos powyzej G, bo ten slodki model
                z powyzszego linka jest szyty DO MISECZKI J JAK JOLANTA (brytyjskiej,
                u Feliny brytyjskie J to po przeliczeniu byloby pewnie jakies L
                albo i wiecej :))
          • besame.mucho Re: Konrad ! 27.01.07, 02:10
            Angielskiemu oczywiście, a nie anielskiemu ;-)
      • konrad.t Re: Konrad ! 27.01.07, 01:57
        I dzięki za linka :-)
    • limonka_01 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 27.01.07, 09:26
      Możesz połączyć swój planowany sklep w Warszawie ze sklepem internetowym. Tych
      sklepów interentowych w Polsce nie mamy tylko kilka. Pozwoli Ci to dotrzeć do
      większej liczby klientek. A poza tym można sobie najpierw pooglądac w
      interencie, aby wiedzieć co chce się przymierzać.
    • magdarrr Świetny pomysł- podaj adres na e-mail 27.01.07, 11:11
      Konrag, gratuluję super pomysłu. Nam biuściastym brakuje kolorowych i
      seksownych staników. Ja jestem w stanie wydać max 200zł na stanik. Kupuję
      często, więc jak będziesz oferował fajna bieliznę: panacge, freya, fantasie, to
      na pewno odwiedzę Twój sklep.
      Mam prośbę, podaj mi adres swojego sklepu na e-mail.
      • besame.mucho Re: Świetny pomysł- podaj adres na e-mail 27.01.07, 11:52
        O właśnie, jeśli nie chcesz się tak reklamować na forum (chociaż jeżeli rzeczywiście planujesz sprzedawać
        duże rozmiary to spokojnie możesz napisać adres w wątku o sklepach) to ja też bym prosiła na maila.
        • kasica_k i ja poprosze ;) 27.01.07, 13:05
          Pochwal sie, jak wystartujesz :)
          Bo na etapie planow to rozumiem, ze wolisz dyskrecje :)
          • konrad.t Odnośnie lokalizacji sklepu 27.01.07, 19:53
            Kochane dziewczyny :) nie ma co żebym na razie podawał dokładny adres sklepu
            skoro widzę, że i tak na początku nie będę miał bielizny producentów, o których
            mówicie bo wstępne zatowarowanie mam już zrobione a na ściągnięcie i podpisanie
            umów z firmami zagranicznymi, które wymieniałyście zejdzie się trochę czasu. Do
            sprawy chcę podejść profesjonalnie a nie sprowadzać po jednej sztuce stanika i
            potem czekać aż zejdzie mi część towaru i robić kolejne zamówienie
            mając "dziurę" w asortymencie. Na początku postaram się mieć coś od polskich
            producentów...właśnie przeszukuję waszą gupę i czytam wasze opinie, które są
            dla mnie ogromnym źródłem wiedzy w tym temacie. Jak już tylko otworzę sklep i
            będę miał chociaż częściowo coś co mogło by was zainteresować to obiecuję, że
            napewno wyślę wam wszelkie informacje. Nie chcę bawić się w ściaganie towaru od
            pośredników bo to nie ma sensu...tylko podniesie koszty i nic z tego nie
            będzie, muszę nawiązać kontakt bezpośrednio z producentami. Jeśli wszystko
            pójdzie pomyślnie to może już niedługo bedę miał to o co wam chodzi i czego
            szukacie, tymczasem pozostanę anonimowy :-) zdradzę tylko, że sklep będzie w
            okolicach ulicy Koszykowej.
            • besame.mucho Re: Odnośnie lokalizacji sklepu 27.01.07, 21:15
              Okolice Koszykowej... Rzut beretem ode mnie, jeśli ściągniesz te angielskie marki to koniecznie daj znać!
              • kasica_k Ode mnie tez rzut beretem :) 29.01.07, 00:28
                W tych okolicach bywam codziennie i moge wpadac na pogawedki :)
      • maith Adres to chyba raczej na forum ;-) 27.01.07, 18:37
        Jeżeli sklep faktycznie będzie tworzony pod nas, to nie ma powodu bawić się w
        mailowe podchody - wystarczy podać informacje, co tam jest w wątku o sklepach
        stacjonarnych. Skoro ma wystartować za jakieś 3 tygodnie...
    • kasica_k A moze Melissa? 27.01.07, 14:16
      Jesli wolisz na poczatek cos tanszego, to sprobuj moze
      tego produceta. To polska firma, szyje duze rozmiary i wiele dziewczyn
      tutaj ja chwali. Ma okropnie niewygodny sklep sieciowy, np. ja duzo
      bardziej wolalabym kupowac te staniki w realu niz tam. Niektore calkiem
      niezle wygladaja, zwlaszcza te mniej ozdobne, i podobno sa wygodne.
      Maja fajne podejscie, dla jednej z Forumowiczek uszyli na probe rozmiar,
      ktorego nie bylo do tej pory w ofercie.
    • maheda Marzy mi się sklep, w którym mogłabym kupić... 27.01.07, 16:58
      ... sobie stanik.
      Czyli np taki : tinyurl.com/34sxol Mam rozmiar 34K (75K), ew. 36J (80J).
      Chciałabym wejść i przymierzyć sobie, który z tych rozmiarów mi będzie z tego
      modelu lepiej leżał.
      • pitahaya1 i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 00:29
        Może ja jakaś uprzedzona jestem ale dwudziestolatka z miseczką A do mnie nie
        przemawia. Znudzona pracą, wmawiająca mi po raz n-ty, że 75E to to samo co 70F,
        że mogę sobie kupić 80F i skrócić obwód!!!Bo dla niej sztuka to sztuka, byle
        szybko bo kawa stygnie.

        Robię zakupy w zasadzie w dwóch warszawskich sklepach, czasem zaglądam do
        internetowych. Krew się we mnie gotuje, gdy dziewczyna spławia mnie słowami "nie
        ma nic w tym rozmiarze" nawet nie wysilając się specjalnie, żeby cokolwiek
        znaleźć, podczas, gdy następnego dnia jest właścicielka i bielizna też:)

        Jakoś zdecydowanie lepiej jestem obsłużona przez nieco starszą (niekoniecznie po
        50-ce:) kobietę, dodatkowo z podobnym "problemem", czyli rozumiejącą mój kłopot
        z zakupem i doborem bielizny.

        Taka właścicielka nawet nie zdaje sobie sprawy ile "roboty" dokłada jej
        niedoświadczona sprzedawczyni, komentująca za naszymi plecami wielkość naszego
        biustu (zdarzyło mi się słyszeć niewybredne komentarze będąc w przymierzalni).

        Nie zawsze młody wiek jest atutem w pracy:)))

        I życzę powodzenia. Nisza rynkowa nie oznacza, że sklep nie będzie przynosił
        zysków. Więcej wiary w siebie. Biustonosz dla kobiety z miseczką A-C można kupić
        wszędzie, nawet przy przystanku tramwajowym:))))Tu wbrew pozorom konkurencja
        jest ogromna.
        Zakup czegoś ciekawego w rozmiarze 70F to nie lada wyzwanie:)

        I jeszcze jedno, klient z niszy rynkowej pozostaje wiernym :)))


        • kasica_k Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 00:50
          pitahaya1 napisał:
          > Jakoś zdecydowanie lepiej jestem obsłużona przez nieco starszą (niekoniecznie
          > po 50-ce:) kobietę, dodatkowo z podobnym "problemem", czyli rozumiejącą mój
          > kłopot z zakupem i doborem bielizny.

          Otoz to. Ktoras z dziewczyn pisala, ze w sklepach Bravissimo w UK pracuja
          biusciaste kobitki.

          Moze nie jest to warunek konieczny bycia dobra sprzedawczynia stanikow DD+
          - moze wystarczyc zwykla dojrzalosc i profesjonalizm, a obu tych rzeczy
          bardzo czesto panienkom sklepowym brakuje - ale na pewno jest plusem.

          > Taka właścicielka nawet nie zdaje sobie sprawy ile "roboty" dokłada jej
          > niedoświadczona sprzedawczyni, komentująca za naszymi plecami wielkość naszego
          > biustu (zdarzyło mi się słyszeć niewybredne komentarze będąc w przymierzalni).
          >
          > Nie zawsze młody wiek jest atutem w pracy:)))

          Taa, najpierw "zatrudnie studentke" albo "mloda zatrudnie", a potem za lada
          zasiada dziumdzia, ktora na niczym sie nie zna i zachowuje sie, jakby
          przyszla prosto z gimnazjum. Takie stworzenie nadaje sie moze na kase w
          samoobslugowym, ale nie na sprzedawczynie.
          • maith Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 01:59
            Czasem wchodząc do sklepów z bielizną można odnieść wrażenie, że ktoś je założył
            jako pralnię brudnych pieniędzy ;-) a dziewczynie ktoś stanowczo zapowiedział,
            żeby robiła co się da, żeby tylko niczego nie sprzedać, albo przynajmniej
            skutecznie zniechęcić klientkę na przyszłość wciskając coś, co będzie można
            tylko wrzucić na dno szuflady. Celem uzupełnienia efektu właściciel zapewnia
            modele a la "babcia Józefa" ;-))
            No to jest wzorzec, którego na pewno warto unikać.
            • ekler.ka Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 08:56
              ja bym chetnie popracowala w takim sklepie :) ale po pierwsze,nie to miasto,po
              drugie,teraz wyjezdzam jeszcze dalej ;)
          • konrad.t Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 30.01.07, 00:49
            Ekspedientką nie będzie osoba młoda i bez doświadczenia.... to już ja bym wolał
            się przebrać za kobietę niż taką zatrudnić :-)
        • maith Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 01:53
          To nie jest kwestia wieku, tylko kultury osobistej.
          Sprzedawczyni w sklepie z bielizną z manierami z mięsnego po prostu nie
          przejdzie ;-) Wiek nie ma znaczenia.
          A różnica między zatrudnioną panną a właścicielką była tylko taka, że
          właścicielka była w swoim sklepie i jej na nim zależało, a panna pewnie była z
          tych, co to mają opracowane do perfekcji udawanie pracy tylko jak pracodawca
          patrzy, bo w końcu od tego zależy pensja, nie? A nie od jakichś tam... klientek.
          Klientki są niepotrzebne ;-)
          Natomiast faktycznie osoba z A nie zawsze czuje się komfortowo w kontakcie z
          bardziej obdarzonymi przez naturę klientkami i to może dać nie najlepsze efekty.
          • besame.mucho Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 10:40
            Otóż to, wiek wiekiem, kultura się liczy.
            Fakt, że jak sobie poprzypominać, to zazwyczaj najmniej miłe były znudzone dziewczątka. Ale kilka razy
            trafiłam też na młodziutke eskpedientki, które były bardzo miłe, doradzały i cierpliwie przonosiły mi
            kolejne staniki :).
            • pitahaya1 Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 15:09
              Oj wiem, że nie zawsze wiek stateczny świadczy o kulturze.

              Niemniej jednak inaczej doradzi Wam kobieta, która w świecie "trudnych" biustów
              porusza się od lat. Wie, w czym problem, co podać, co zaproponować, jak dobrać
              rozmiar.
              Inaczej (przeważnie) obsłuży Was młodziutka dziewczyna, która miesiąc temu
              sprzedawała kosmetyki, pół roku temu perfumy a rok temu siedziała w ławce z
              książkami pod pachą.
              Po prostu praktykę zdobywa się siedząc w temacie od jakiegoś czasu.

              Często zaglądam do sklepu X (reklama niepotrzebna). Tam są właśnie młode
              dziewczyny ale niekoniecznie zaraz po 20-ce. Widzę te same osoby od co najmniej
              5-6 lat. Wiedzą co mi podać, znają asortyment. Jeśli mówię, ze dziś szukam
              biustonosza, który zbierze i podniesie to wiedzą o czym mówię. Jeśli mówię, ze
              ten biustonosz mnie uciska, same odrzucają kilka kolejnych modeli. Pomagają,
              doradzają. Są miłe zarówno w obecności właścicielki jak i w jej nieobecności.

              I jeszcze jedno odnośnie wieku.
              Kobietom, które czują wiek na grzbiecie bardziej zależy na utrzymaniu stanowiska
              niż tym, które z ładną buzią bez problemu znajdą pracę za 800zł.
              Kobieta "biuściasta" bardziej Was zrozumie niż ta, której "nigdy nic nie uwiera
              i wszystko ładnie leży".
              Możecie się ze mną nie zgodzić ale...kobiecie, która od 15 lat "siedzi w
              biustonoszach", ma dobre warunki płacy, (często)rodzinę na utrzymaniu nie będzie
              zależało by skakać z kwiatka na kwiatek. Bo i po co? Zna się na rzeczy, jest
              dobra w tym co robi, ma uczciwą pensję, stałe klientki (tak, tak, do
              sprzedawczyni też można mieć sentyment).

              Ja po prostu lubię, gdy sprzedawczyni zna moje potrzeby, oczekiwania. Nie lubię
              robić zakupów tam, gdzie po drugiej stronie lady spotykam za każdym razem
              dziewczyny w okresie próbnym. One się nie starają, one za wszelką cenę starają
              się cokolwiek sprzedać, wcisnąć.

              • kasica_k Re: i dobra sprzedawczyni.....oczywiście 28.01.07, 15:48
                pitahaya1 napisał:
                >
                > Ja po prostu lubię, gdy sprzedawczyni zna moje potrzeby, oczekiwania.
                > Nie lubię robić zakupów tam, gdzie po drugiej stronie lady spotykam za każdym
                > razem dziewczyny w okresie próbnym. One się nie starają, one za wszelką cenę
                > starają się cokolwiek sprzedać, wcisnąć.

                Oj, duzo takich jest.

                Czasem mam wrazenie, ze 3/4 naszego handlu jest "na okresie probnym",
                wlaczajac w to nie tylko sprzedawczynie (ten zawod straszliwie podupadl
                ostatnimi czasy), ale i szefow i wlascicieli firm.
    • metalowiec77 żeby to był salon... 28.01.07, 18:44
      wiem, że to narazie początek, i sam nazywasz go sklepikiem.... Ale podam
      przykład, który od razu przyszedł mi do głowy po przeczytaniu wszsytkich
      entuzjaztycznych i pełnych nadziei postów. Otóż w ostatnich miesiącach jestem w
      temacie "ślub" i chciałabym bardzo, żeby w Warszawie był salon bieliźniany taki
      jak są salony ślubne. Konkretnie odbywa się to w ten sposób, że przychodzi
      dziewczyna z wymyslonym, preferowanym krojem sukienki, czasem coś podejrzała w
      internecie, a reszta roboty należy do sprzedawczyń. Są one prawdziwymi
      doradczynami, i, o ile się orientuję, to one najczęściej podsuwają model
      sukienki, o którym dziewczyna powie "to ta". Nie muszę dodawać, że są super
      kompetentne, potrafią doradzić (choć nie wszystkie, rzecz jasna), dobrać
      dodatki. Ja nie jestem typową kobietą jeśli chodzi o zakupy, nie przepadam za
      tym łażeniem, ale w takim salonie czuję się _wyjątkowa_ i czuję się
      _księżniczką_.
      Myślę, że ta atmosfera jest bardzo ważna. Dorzucam to jako mój "wkład":)) do
      tego co napisały dziewczyny. Zdecydowanie jestem za doświadczoną ekspedientką i
      wym. markami. Twój pomysł z kanapą, kawą itp. jak najbardziej mi by pasował:)
      To tez tworzy atmosferę. Aha, dobra ekspedientka to też taka, któa nie jest
      przesłodka (to jest moja opinia), albo przynajmniej potrafi dobrac poziom
      słodkości do klientki:)
      Aha, porównanie do salonu ślubnego oczywiście ma swoje ograniczenia, bo stanik
      bardziej intymny jest, i doradzanie, oglądanie klientki w nim różni się od
      sukni, ale tego biznesmenowi tłumaczyć nie trzeba:)
      Chetnie widziałabym w takim sklepie stroje kąpielowe [może na tym
      skoncetrowałbyś reklamę, jeśli o niej myślisz; wiosną kobiety uwielbiają
      planować strój kąpielowy na wakacje:))))] oraz bieliznę z kategorii seksi czyli
      gorsety itp. ale także takei normalne body i gorsety. Takiej bielizny w ogóle
      jest mniej, ale jest neizwykle widowiskowa:) Obowiązkowo pasy do pończoch, te
      prawdziwe, a nie cienkie seksi pseudo-paseczki.
      My na forum jesteśmy rozpuszczone promocjami w sklepach internetowych, myślę,
      że częste promocje czy oferty łączone, upominki byłyby bardzo mile widziane
      [por. strategia sklepu Ives Rocher, tam zawsze mnóstwo przecen, a jeśli masz
      kartę klienta, to idziesz kupić nawet płyn do kąpieli żeby dostać idiotyczny,
      niepotrzebny np.szalik; sama sie przyznaję..]
      Znam jeden sklep z panem za ladą, na rogu Targowej i Wileńskiej. To taki
      zapyziały sklepik, sukces odnosi na pewno, ale dzieki okolicznym starszym
      babciom,jak sądzę. Napis na witrynie "duże rozmiary". Ja tam raz kupiłam, ale
      wyjątkowo była pani. Gdybym nie znała swego rozmiaru, a tym bardzije chciała
      kupić np. gorset, nie poprosiłąbym o to mężczyzny... Chyba że wszystko byłoby w
      wolnym dostępie.
      uff, powodzenia!!!!!!!!
    • metalowiec77 dodatek 28.01.07, 19:09
      tak sie rozmarzyłam, że zapomniałam o niezwykle istotnej cesze czyli o cenie...
      Dla mnie aktualnie 100-120 zł to jest absolutny max, raczej celuję w ok.
      60zł... Bardzo chciałabym nie czuć sie dziwnie w sklepie,jeżeli zmierzę 10
      staników i kupię akurat najtańszy. Oczywiście, powinieneś sprowadzać tylko
      sprawdzone marki tańsze, żadnych no name. Powiem tak, ostatnio musiałam
      wymienic piecyk, kupiłam najtańszy, a instalator powiedział, że długo się nie
      zobaczymy, bo te piecyki są bezawaryjne, choć najtańsze. Tyle, że design
      sredni, co juz w przypadku biustonoszy jednak się liczy:)) W każdym razie nie
      chciałabym mieć poczucia, ze kupując stanik za 50 zł, wrócę do Ciebie z
      konieczności za miesiąc po nastepny, bo ten się rozciągnął. Ja juz bym nie
      wróciła, tylko kupiła u konkurencji.
      Dla psychicznego komfortu klientki możnaby biustonosze podzielić wg.
      przedziałów cenowych, np. do 100, do 200, wiecej, przeceny.
      Aha, co do promocji, Ives Rocher ma jedną superową, na urodziny zawsze
      upominek:) Imieniny, dzień kobiet, walentynki i już babeczki lecą na zakupy:)
      Mógłbyś też celować w mężczyzn, poszukujących prezentów dla swoich dam. Oni
      zwykle są zagubieni, a tu facet znający się na rzeczy:)
      Może pomyślałbyś też o polskiej marce Avocado, jeśli sprzedają staniki sklepom.
      Nie ma ich w Warszawie. A ta marka jest stosunkowo znana.
      Kiedyś triumph miał kampanię pt. Duży biust to nie problem. I choć ja tutaj
      należę do płaskich, to wtedy uważałam się za przeraźliwie niezgrabnego
      hipopotama. A tu taki tekst w srodku miasta.... Musisz trafić do tych
      niezorientowanych i zahukanych, możnaby rzec, że to Twoja misja:))
    • annasi23 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 28.01.07, 22:22
      To jeszcze ja trzy grosze od siebie.
      Baaardzo bym się ucieszyła z takiego sklepu w Warszawie.
      Oprócz angielskich marek wymienionych już przez inne forumowiczki chętnie
      zobaczyłabym w twoim sklepie wyroby polskich producentów, jak np. Comexim,
      Melissa, Avocado, Gaia.
      O ile się orientuję, to mają oni sklepy ale nie w Warszawie.
      No i biustonosze do karmienia. Jestem mamą karmiącą i nie udało mi się
      znaleźć "w realu" naprawdę dobrego biustonosza do karmienia. Wszystko co jest,
      jest dostępne w sieci. W sklepach tradycyjnych po prostu nie ma rozmiarów
      większych niż D.
      Czekam z niecierpliwością na otwarcie!
    • maith Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 29.01.07, 00:22
      Ogólne zasady dla każdego sklepu są proste.
      1) Nie można oferować tego, co mają wszyscy, chyba że mamy sieć sklepów, które
      są wszędzie i sprzedajemy najtaniej, a klientkom najłatwiej kupować u nas. Po
      "to co wszędzie" nikt się do następnego nowego sklepu wybierał nie będzie i
      kanapa nic tu nie pomoże.
      1a) Nie ma sensu w kolejnym miejscu oferować Felinę czy Anitę, skoro one
      wszędzie są, ale nigdzie w Warszawie nie ma brytyjskich marek, ani Melissy, ani
      Avocado.

      2) Warto zadać sobie pytanie - czemu do słynnej pani Hani kobiety stoją w
      kilkugodzinnych kolejkach, podczas kiedy przeciętne sklepy z bielizną świecą
      pustkami?
      Przecież ta kobieta jest antypatyczna, a jej sklepik mieści się na daleeeekiej
      Pradze.
      Bo pani Hania znalazła niszę (duże rozmiary) i nie ma konkurencji. Nie mówi, że
      duże rozmiary nie istnieją, albo są czymś dziwnym. Wręcz przeciwnie - ona je
      DOBIERA.
      Bo może niewiele jest jeszcze dziewczyn, które powiedzą o sobie, że mają F, G
      czy H, ale bardzo dużo jest takich, które mówią "Mam 80DD i biust wychodzi mi
      górą, dołem i pod pachami i żaden stanik nie potrafi go utrzymać". TO JEST
      naprawdę 70 czy 75 właśnie F, G, H, tylko one o tym nie wiedzą, bo nie wiedzą,
      gdzie można dobrać rozmiar w MIłEJ atmosferze.
      Potencjalne klientki pani Hani mają nadzieję, że pojawi się w Warszawie
      odpowiednik tego sklepu prowadzony przez osobę nie tylko kompetentną, ale także
      miłą.
      Zatem grunt to nisza. I dobór rozmiaru, jeśli są osoby podejrzewające, że są w
      tej niszy, które nie mają gdzie w ludzkich warunkach tego sprawdzić.

      3) Zamiast zastanawiać się "czym by tu zatowarować sklep" lepiej zaproponować
      klientkom sprowadzenie na życzenie stanika w dowolnym modelu i rozmiarze (w
      ramach określonych cen) i jak będzie pasować, to go kupi, a jak nie, to już mamy
      kolejny rozmiar i model w naszym sklepiku.
      Przecież normalnie kupujemy wszystko i w ciemno, a tak - indywidualnie i z
      szansą na natychmiastową sprzedaż.
      Nikt nie twierdzi, że musimy mieć całą ofertę 3 firm. Równie dobrze możemy mieć
      po kawałku różnych.
      To nie jest kolekcja - to jest sklep. A w sklepie bardziej cenione jest
      indywidualne podejście od posiadania pełnej kolekcji nieinteresujących nas rzeczy.

      4) I to co już pisały dziewczyny - kompetentna sprzedawczyni to podstawa.
      Pamiętam, jak kiedyś weszłam do sklepu z kurtkami, nic nie znalazłam i wyszłam.
      Jakiś czas później, po obejściu całego miasta, w desperacji weszłam tam znowu.
      Tylko że za drugim razem podszedł do mnie KOMPETENTNY sprzedawca, który w mig
      załapał o co mi chodzi i NIE PROPONOWAł rzeczy nie trafionych, natomiast
      ZAPROPONOWAł te właściwe.
      One cały czas w tym sklepie BYłY. Ale gdybym nie weszła jeszcze raz, to nigdy
      bym tam kurtki nie kupiła.
      I tu warto zadać sobie proste pytanie - Ile klientek da Ci drugą szansę?
      Odpowiedź brzmi - niewiele, a może nawet żadna.

      5) Klientki określonego typu zebrane w jednym miejscu (jak to ma miejsce na tym
      forum) zainteresowane dokładnie tym typem produktów które chcemy sprzedawać
      (staniki) to nisza idealna. I głupotą byłoby tego nie wykorzystać.
      • kasica_k Genialne uwagi! 29.01.07, 00:42
        maith napisała:
        > 2) Warto zadać sobie pytanie - czemu do słynnej pani Hani kobiety stoją w
        > kilkugodzinnych kolejkach, podczas kiedy przeciętne sklepy z bielizną świecą
        > pustkami?
        > Przecież ta kobieta jest antypatyczna, a jej sklepik mieści się na daleeeekiej
        > Pradze. Bo pani Hania znalazła niszę (duże rozmiary) i nie ma konkurencji. Nie
        > mówi, że duże rozmiary nie istnieją, albo są czymś dziwnym. Wręcz przeciwnie -
        > ona je DOBIERA. Bo może niewiele jest jeszcze dziewczyn, które powiedzą o
        > sobie, że mają F, G czy H, ale bardzo dużo jest takich, które mówią "Mam 80DD
        > i biust wychodzi mi górą, dołem i pod pachami i żaden stanik nie potrafi go
        > utrzymać".

        Maith, trafilas w samo sedno.
        W takiej niszy najwazniejsze jest indywidualne podejscie do klienta.

        Konrad, poczytaj sobie o pani Hani, ta kobieta zrobila kariere
        w tej samej dziedzinie, a mimo to wiele z nas nie ma najmniejszej
        ochoty pojawiac sie u niej w sklepie.

        Stan sie lepsza wersja pani Hani! To plus byc moze odrobina promocji - i juz
        masz jej byle i niedoszle klientki u siebie :)

        Zycze Ci powodzenia w interesach i tlumu zadowolonych klientek :)
        • besame.mucho Re: Genialne uwagi! 29.01.07, 10:32
          Dokładnie.
          Poza tym, jeżeli rzeczywiście znajdziesz osobę, która będzie umiała dobrać klientce właściwy stanik, to możesz to wykorzystać w reklamie sklepu. Nie wiadomo, czy dużo klientek złapie się po prostu na reklamę "duże rozmiary" - bo taką już słyszałyśmy setki razy i rzadko okazywała się prawdą. Natomiast reklama w stylu "czy wiesz, że zdecydowana większość kobiet nosi stanik o niewłaściwym rozmiarze? tutaj pomożemy Ci dobrać ten odpowiedni" trafi, moim zdaniem, do wielu biuśiastych.
          I tak jak już dziewczyny pisały - klientka, która w Twoim sklepie będzie miała dobrany swój właściwy rozmiar wróci do tego sklepu. Ba, nie tylko wróci, ale też przyciągnie inne, w takich wypadkach poczta pantoflowa działa niezawodnie (bo każda biuściasta będzie tak zachwycona zmianą, że każdej biuściastej znajomej natychmiast poleci to miejsce).
      • maith Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów-2 29.01.07, 01:21
        6)Możesz sprowadzić tylko 1-2 staniki w jakimś rozmiarze, jeśli będą to 2
        staniki PIEKNE.
        To nie mogą być staniki startujące w konkursie na najbrzydszy stanik wszechczasów.
        Dziewczyny podawały powyżej swoje propozycje modeli fajnych, które warto
        sprowadzić. Ja dodam do tego Panache Tango II. Dostępne w bodaj 10 różnych
        pięknych kolorach.

        7)I niech to będą staniki KOLOROWE. Jeśli Twój sklep będzie kolejnym, gdzie w
        dużym rozmiarze da się kupić tylko znienawidzony zestaw biały-czarny-beż, to nie
        dziw się, jeśli klientki niczego nie kupią. Podane powyżej Panache jest dostępne
        w takich kolorach, jak wiśniowy, czekoladowy, morelowy, czy turkusowy. Ile
        warszawskich sklepów oferuje takie kolory biuściastym? I ile można mieć staników
        z żelaznego_nudnego zestawu?
        • maith Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów-2 29.01.07, 01:25
          Miało być
          "To nie mogą być staniki startujące w konkursie na najbrzydszy biustonosz
          wszechczasów".
      • anna-pia Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 29.01.07, 10:23
        maith napisała:
        /ciach/
        > 2) Warto zadać sobie pytanie - czemu do słynnej pani Hani kobiety stoją w
        > kilkugodzinnych kolejkach, podczas kiedy przeciętne sklepy z bielizną świecą
        > pustkami?
        > Przecież ta kobieta jest antypatyczna, a jej sklepik mieści się na daleeeekiej
        > Pradze.
        /ciach/

        Maith, protestuję. Mam do p. Hani przez Grochowską (i jeszcze dwie uliczki, ale
        małe ;p) i kiedy jadę do Dworca Centralnego tramwajem, zajmuje mi to od 15 do 20
        minut. To jest Gocławek, nie Białołęka czy Choszczówka :) Daleko to tu jest z
        Ochoty czy Ursynowa, nie z Centrum.

        Antypatyczna to ona jest, na szczęście potraktowałam ją z góry, to siadła ;)
        • kasica_k Grochowska 29.01.07, 12:47
          Wiesz, ci z drugiej strony Wisly nie maja czesto pojecia o Pradze. Sama jestem
          przykladem - nazwa Grochowska nic mi nie mowi, rownie dobrze moglaby byc
          na Ksiezycu :) Cale zycie spedzilam na lewym brzegu.

          Tez bym pewnie te osobke jakos ustawila, ale do licha, jak sie idzie
          do sklepu, to czlowiek wolalby nie musiec nastawiac sie na walke psychologiczna.
          To ma byc przyjemnosc, nie ciezki obowiazek ;) (no chyba, ze ktos
          jest pieniaczem i lubi - ja nie zawsze jestem w nastroju ;))
          • anna-pia Re: Grochowska 29.01.07, 13:22
            kasica_k napisała:

            > Wiesz, ci z drugiej strony Wisly nie maja czesto pojecia o Pradze. Sama jestem
            > przykladem - nazwa Grochowska nic mi nie mowi, rownie dobrze moglaby byc
            > na Ksiezycu :) Cale zycie spedzilam na lewym brzegu.

            Kasica, mieszkam na prawym brzegu od maja 2004 :) Przedtem tylko na lewym, i
            możliwośc mieszkania na Pradze budziła we mnie dygot.

            > Tez bym pewnie te osobke jakos ustawila, ale do licha, jak sie idzie
            > do sklepu, to czlowiek wolalby nie musiec nastawiac sie na walke
            > psychologiczna. To ma byc przyjemnosc, nie ciezki obowiazek ;) (no chyba, ze
            > ktos jest pieniaczem i lubi - ja nie zawsze jestem w nastroju ;))

            Ba, pamiętam dobrze, że jak podałam wymiar - właściwy! - to pani sarknęła
            "myślałam, że powie pani 75B", na co jej spokojnie odpowiedziałam, że to na
            biust, a nie na uszy ;p Obyło się bez wrzasków i mordobicia :DDD I nie chciała
            wierzyć, że ja u nich nie kupowałam nigdzy wcześniej. Piorun z jasnego nieba -
            klientka wie, jaki ma rozmiar...
            Z kolei p. Hania też taka genialna nie jest - miałam gruby sweter (zimą to
            było), to mi G przypisała, a ja wówczas ledwo E nosiłam.

            Reasumując: sprzedawczyni powinnna doradzić, sugerować, a nie narzucać. A może
            taka instrukcja, jaką Besame.mucho przygotowała, mogłaby wisieć w sklepie? Albo
            zdjęcie _biuściastej_ modelki z _dobrze_ dobranym stanikiem, i z opisem, co i
            jak (wiecie - zapięcie tak, fiszbiny siak...).
        • kasiamat00 Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 16:33
          > Maith, protestuję. Mam do p. Hani przez Grochowską (i jeszcze dwie uliczki,
          > ale małe ;p) i kiedy jadę do Dworca Centralnego tramwajem, zajmuje mi to od
          > 15 do 20 minut. To jest Gocławek, nie Białołęka czy Choszczówka :) Daleko to
          > tu jest z Ochoty czy Ursynowa, nie z Centrum.

          No ale jak wskazuje lektura tego wątku spora część warszawskich biuściastych
          jest właśnie z Ochoty ;) Ja np. też, a na lewym brzegu bywam jak muszę (tzn. w
          ubiegłym roku raz, bo mi się kumpel tam przeprowadził i trzeba go było kiedyś
          odwiedzić :) Lokalizacja sklepu Konrada na Koszykowej podoba mi się bardzo.
          • maith Re: Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 17:30
            Biuściaste są wszędzie :-)
            A Konrad i tak zapowiedział, że na razie dużych rozmiarów mieć nie będzie.

            Chodziło mi o pokazanie, że nawet ludzie kojarzący Pragę z podróżą Phileasa
            Fogga, dla których (oczywiście błędnie) cywilizacja kończy się przy wybiegu dla
            niedźwiedzi, są w stanie się tam wybrać. Mimo że sklepik generalnie jest do
            chrzanu, bo sprzedawczyniom brak kultury osobistej. I tych klientek jest na tyle
            dużo, że (co stanowi ewenement w sklepikach z bielizną) czekają tam po kilka
            godzin na swoją kolej.

            Znalezienie w dzisiejszych czasach tak dobrej i pewnej niszy jest równie
            nieprawdopodobne, jak znalezienie kwiatu paproci w sobótkową noc :-)
            Jak zatem nisza ta się uchowała? A to jest właśnie efekt nieprawdopodobnego
            zbiegu bezmyślnych błędów i idiotycznych stereotypów, pokutujących w naszym
            kraju od lat.
            • besame.mucho Re: Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 17:38
              Te wszystkie stereotypy i braki sprawiły, że otwarcie teraz sklepu z ładną bielizną w dużych rozmiarach + kompetentną obsługą + niezłą reklamą to mogłaby być prawdziwa kopalnia pieniędzy. Jak nikt tego w ciągu najbliższych kilku lat nie zrobi to chyba sama zacznę o tym myśleć ;-).
              • kasica_k Re: Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 18:52
                A chcesz wspolnika? ;) To ja jestem do wziecia - tyle, ze na razie bez
                kapitalu, za to z entuzjazmem i moze byc nawet od zaraz ;)
              • pitahaya1 Re: Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 21:22
                Też o tym myślałam.
                Tylko mnie kasica ubiegła, kurczę pieczone. A taką wizję miałam:))))

                Ale sklep musimy same sobie otworzyć. Facet nam uciekł zasypany "radami". Za
                bardzo wymagające i znające temat jesteśmy. A może za bardzo przycisnęłyśmy go
                do muru. W końcu jest czym przycisnąć:))
                • besame.mucho Re: Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 21:42
                  Jak ja bym miała teraz kapitał, to bym to bardzo chętnie zrobiła ;-).
                  Ale kto wie, może za kiedyś...
                  Jeżeli na mój biust poleci kiedyś jakiś milioner to na pewno będę o tym pamiętać ;-))
                  • ekler.ka Re: Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 21:57
                    ja bym mogla miec nawet lokal,ale w krakowie... :)
                    • maheda W Krakowie? 29.01.07, 22:28
                      Serio?
                      A ja się zastanawiałam ostatnio nad otwarciem czegoś takiego w Kraku, ale sama
                      nie dałabym rady.
                      O kapitał ciężko co prawda, ale są do cholery jakieś kredyty na start
                      przedsiębiorstwa?
                      • maith Re: W Krakowie? 30.01.07, 02:20
                        A mi właśnie przyszło do głowy parę pomysłów na obniżenie kosztów takiej
                        inwestycji i zwiększenie szansy na sukces. I jakoś tak odechciało mi się
                        podawania szczegółów na forum publicznym ;-) Ale chętnie bym się dołączyła do
                        takiej inwestycji - chociaż ja akurat preferuję Wawę :-)
                        • ekler.ka Re: W Krakowie? 30.01.07, 09:03
                          no lokal teoretycznie bym miala,bo w kamienicy na dole stoi pusty :) scisle
                          centrum,ale nie do konca,problem w tym,ze przez przypadek nikt by tu raczej nie
                          zajrzal...
                        • maheda To się z Konradem skontaktuj 30.01.07, 09:12
                          i wejdźcie w jaką spółkę.
                          Niechaj będzie jak najwięcej konkurencji w dużych biustach!
                          • ekler.ka Re: To się z Konradem skontaktuj 30.01.07, 09:21
                            ogolnie to musze sprawe przemyslec,ale teraz raczej nie bede sie za to
                            zabierac,biorac pod uwage fakt,ze pod koniec lutego wyjezdzam z kraju na pol roku.
                            • maheda A no tak... 30.01.07, 12:42
                              Pooglądaj zagramanicą, co jest w sklepach biustonoszowych :)
            • konrad.t Re: Lokalizacja biuściastych w Warszawie (OT) 29.01.07, 23:51
              Kochane dziewczyny cały czas czytam co piszecie i cieszę się, że wspieracie
              mnie w moich planach :-)

              Maith, masz rację może na początku nie będę miał tego wszystkiego co byście
              chciały bo ograniczają mnie finanse (niestety bardzo mnie ograniczają ale
              postaram się mieć coś ciekawego... może chociaż kilka, z czasem kilkanaście aż
              dojdę do naprawdę klikudziesięciu sztuk staniczków i ogólnie bielizny w
              większych rozmiarach).

              Gdyby nie ograniczenia finansowe miał bym:
              Te firmy o których wspominacie plus polskie tańsze typu Comexim (chociaż ten
              ostatni dobił mnie swoją ofertą cenową bo myślałem, że ceny mają niższe od
              dajmy na to Passionaty a są bardzo podobne czasami wyższe - mówię o cenach
              hurtowych)
              Miał bym pończochy nylonowe do paska np. Cervin plus kilka typów pasów do
              pończoch Rago, Ulla itp.
              Jedno co napewno będę miał to atmosferę - u mnie klientka ma rządzić :-) Może
              napiszę chociaż nie powinenem tego robić ale ma być tak, że jak zadzwoni
              potencjalna klientka i powie, że chciała by przyjść powiedzmy o 19.30 bo coś
              sobie wcześniej upatrzyła a nie miała wcześniej czasu to będzie się na nią
              czekało do 19.30 i nawet jak nie przyjdzie z jakiegoś powodu to nikt nie będzie
              patrzył na nią ze złością czy z wyrzutem, nawet jak nic nie kupi też nic się
              nie stanie i nadal będzie miło. Nie będzie kilkuset procentowych narzutów jak
              ma to miejsce w niektórych sklepach... chociaż powiem szczerze, w tej chwili
              większość marży to 50 - 70 % w większości sklepów także to nie są jakieś kokosy
              jak niektórzy myślą. Najmniejsze narzuty są chyba na Triumphie....ale cóż
              najwięcej się go sprzedaje (nadal) w co może wiele z was nie uwierzy. W
              sklepiku chce stworzyć coś na model bardziej saloniku niż sklepu... ma być
              wręcz rodzinna atmosfera.
              Wiem, że na początku będzie mi ciężko bo to mój pierwszy biznes i pierwsze
              poważne zajęcie wogóle ale myslę, że grunt to podejście do klienta i
              traktowanie go tak jak sami bym chciał być traktowany.
              Z czasem obiecuję odpisywać na podane podpowiedzi ale szukam właśnie systemu
              wieszaków do sklepu i dziś natknąłem się na nieuczciwą firmę, której pracownicy
              wyprowadzili mnie z równowagi i straciłem przez to trochę nerwów więc nawet nie
              mam siły żeby wszystkim odpowiadać :-) Ale wasze sugestie są bardzo przydatne i
              za to bardzo wam dziękuję.

          • kasica_k Re: Lokalizacja biuściastych - frakcja wolska :) 29.01.07, 18:49
            A ja z Woly jestem :)
            Rodzine mam na Ursynowie, a pracuje w Srodmiesciu, wiec
            na Koszykowa mi na wszystkie sposoby po drodze.
      • konrad.t Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 01:15
        maith napisała:

        > Ogólne zasady dla każdego sklepu są proste.
        > 1) Nie można oferować tego, co mają wszyscy, chyba że mamy sieć sklepów, które
        > są wszędzie i sprzedajemy najtaniej, a klientkom najłatwiej kupować u nas. Po
        > "to co wszędzie" nikt się do następnego nowego sklepu wybierał nie będzie i
        > kanapa nic tu nie pomoże.

        A tu bym polemizował...powstaje masa sklepów, które mają to co inni i jakoś
        funkcjonują...w końcu nikt tak naprawdę nie wie jaka klientela będzie
        przeważająca i co będzie się sprzedawało najlepiej, w tej chwili nie można
        bazować na jednej grupie docelowej, najlepiej było by mieć wszystkiego po
        trochu ale wiadomo, że tak się nie da a klient warszawski jest klientem
        specyficznym...

        > 1a) Nie ma sensu w kolejnym miejscu oferować Felinę czy Anitę, skoro one
        > wszędzie są, ale nigdzie w Warszawie nie ma brytyjskich marek, ani Melissy,
        ani Avocado.

        Avocado coś nie odpowiada...chyba jednak wolą pracować w pojedynkę.

        > 2) Warto zadać sobie pytanie - czemu do słynnej pani Hani kobiety stoją w
        > kilkugodzinnych kolejkach, podczas kiedy przeciętne sklepy z bielizną świecą
        > pustkami?
        > Przecież ta kobieta jest antypatyczna, a jej sklepik mieści się na daleeeekiej
        > Pradze.
        > Bo pani Hania znalazła niszę (duże rozmiary) i nie ma konkurencji. Nie mówi,
        że
        > duże rozmiary nie istnieją, albo są czymś dziwnym. Wręcz przeciwnie - ona je
        > DOBIERA.
        > Bo może niewiele jest jeszcze dziewczyn, które powiedzą o sobie, że mają F, G
        > czy H, ale bardzo dużo jest takich, które mówią "Mam 80DD i biust wychodzi mi
        > górą, dołem i pod pachami i żaden stanik nie potrafi go utrzymać". TO JEST
        > naprawdę 70 czy 75 właśnie F, G, H, tylko one o tym nie wiedzą, bo nie wiedzą,
        > gdzie można dobrać rozmiar w MIłEJ atmosferze.
        > Potencjalne klientki pani Hani mają nadzieję, że pojawi się w Warszawie
        > odpowiednik tego sklepu prowadzony przez osobę nie tylko kompetentną, ale
        także
        > miłą.

        Muszę poznać tę Panią Hanię :-) Jak można być tak niemiłą? A może właśnie przez
        ten swój specyficzny sposób odnoszenia się do klientek robi sobie taką
        reklamę... może to o to chodzi. W sumie to widać, że daje to jakieś rezultaty
        bo nawet mnie to zaciekawiło i chętnie bym poszedł sprawdzić chociażby z
        przekory co to za okropna baba ;-)

        > Zatem grunt to nisza. I dobór rozmiaru, jeśli są osoby podejrzewające, że są w
        > tej niszy, które nie mają gdzie w ludzkich warunkach tego sprawdzić.
        >
        > 3) Zamiast zastanawiać się "czym by tu zatowarować sklep" lepiej zaproponować
        > klientkom sprowadzenie na życzenie stanika w dowolnym modelu i rozmiarze (w
        > ramach określonych cen) i jak będzie pasować, to go kupi, a jak nie, to już
        mamy
        > kolejny rozmiar i model w naszym sklepiku.

        No tak tylko żeby sobie na to pozwolić (sprowadzanie pojedyńczych sztuk na
        zamówienie a potem w razie czego zostawienie ich na półce) to uwierz mi 80 -
        100 tys. pęka na zatowarowanie sklepiku 20 - 30 m2... szczególnie jeśli mówimy
        o tych firmach, które zostały wcześniej wspomniane. Pozatym nie wiem czy
        którykolwiek sklep może sobie pozwolić na coś takiego... trzeba być naprawdę
        bardzo bogatym pasjonatem żeby decydować się na sprowadzanie pojedyńczych sztuk
        z UK... no chyba, że są to gorsety Axfords po 400 - 600 funtów i klientka jest
        zdecydowana na 99%.


        > Przecież normalnie kupujemy wszystko i w ciemno, a tak - indywidualnie i z
        > szansą na natychmiastową sprzedaż.
        > Nikt nie twierdzi, że musimy mieć całą ofertę 3 firm. Równie dobrze możemy
        mieć
        > po kawałku różnych.

        O tak! Tu masz rację - tylko tak to widzę. Cała oferta 3 firm nierealne, nawet
        taka milionerka jak Pani Kępińska (sieć LANORO) nie jest chyba sobie w stanie
        pozwolić na taki luksus.

        > 5) Klientki określonego typu zebrane w jednym miejscu (jak to ma miejsce na
        tym
        > forum) zainteresowane dokładnie tym typem produktów które chcemy sprzedawać
        > (staniki) to nisza idealna. I głupotą byłoby tego nie wykorzystać.

        Wykorzystał bym to już dawno temu gdyby nie braki finansowe, ale nie można mieć
        wszystkiego na raz, mam pomysł, mam lokal, trochę pieniędzy na rozruch też jest
        ale niestety nie można mieć odrazu wszystkiego.... no chyba, że wygra się na
        loterii. Dlatego będę dochodził do tego wszytskiego co piszesz małymi
        kroczkami. Byc może znajdzie się ktoś kto mnie ubiegnie i zrobi to szybciej ale
        cóż... takie życie, mówi się trudno i dalej robi się swoje i dąży do czegoś...
        Nigdy nie byłem pewien, że ten biznes musi wypalić na 100%, większe
        prawdopodobieństwo jest, że może nie wypalić ale nigdy się tego nie dowiem
        dopóki nie spróbuję.

        • maith Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 02:03
          konrad.t napisał:
          > A tu bym polemizował...powstaje masa sklepów, które mają to co inni i jakoś
          > funkcjonują...
          Chcesz "jakoś funkcjonować"? Ponoć Ci, którzy chcą tylko jakoś przetrwać pierwsi
          upadają.
          No i jeśli masz to co inni, to musisz mieć to albo taniej, albo bliżej. Ludzie
          jeździć po to samo specjalnie nie będą.
          I nikt nie każe Ci bazować na jednej grupie.

          > Muszę poznać tę Panią Hanię :-) Jak można być tak niemiłą? A może właśnie
          >przez ten swój specyficzny sposób odnoszenia się do klientek robi sobie taką
          > reklamę...

          Taaak, uwierz w to, a na pewno odniesiesz sukces ;-))))
          To, że jest niemiła, to wyszło dopiero potem. Najpierw stała się sławna jako
          JEDYNA osoba w tym kraju, która umie dobrać rozmiar stanika.
          Teraz to my już wiemy, że p. Hania opiera się na kilku absolutnie podstawowych
          informacjach, wywieszanych w każdym przyzwoitym zagranicznym sklepiku, ale
          jeszcze z rok temu byłyśmy przekonane, że posiada jakąś niezwykle niedostępną
          wiedzę.

          > i chętnie bym poszedł sprawdzić chociażby z
          > przekory co to za okropna baba ;-)

          Co sprawdzić? Myślisz, że się nie połapie w przebieralni, że nie jesteś kobietą? ;-)

          > No tak tylko żeby sobie na to pozwolić (sprowadzanie pojedyńczych sztuk na
          > zamówienie a potem w razie czego zostawienie ich na półce) to uwierz mi 80 -
          > 100 tys. pęka na zatowarowanie sklepiku 20 - 30 m2... szczególnie jeśli mówimy
          > o tych firmach, które zostały wcześniej wspomniane. Pozatym nie wiem czy
          > którykolwiek sklep może sobie pozwolić na coś takiego... trzeba być naprawdę
          > bardzo bogatym pasjonatem żeby decydować się na sprowadzanie pojedyńczych
          > sztuk

          Podchodzisz do problemu od odwrotnej strony. Cały czas widzisz najpierw
          "zatowarowanie" a potem dopiero klientki. To dlatego nie dostrzegasz
          najtańszych i najbezpieczniejszych możliwości.
          Niepotrzebnie wyolbrzymiasz sprowadzanie rzeczy z UK.
          Czy wiesz, że przesyłka może kosztować 3-4 funty, że zwykle idzie ledwie 3 dni?
          Że skoro to UE, to nie ma cła? Że te staniki, o których mówimy potrafią tam
          kosztować 60 zł?

          > z UK... no chyba, że są to gorsety Axfords po 400 - 600 funtów i klientka jest
          > zdecydowana na 99%.

          Właśnie napisałeś, że zdecydowałbyś się wydać 20 zł na koszty przesyłki tylko
          wtedy, gdyby klientka była na 99% zdecydowana na zakup czegoś za 2400 - 3600 zł.

          Interesująca koncepcja ;-))


          > O tak! Tu masz rację - tylko tak to widzę. Cała oferta 3 firm nierealne,

          I nikt tego od Ciebie nie wymaga.

          > ale niestety nie można mieć odrazu wszystkiego.... no chyba, że wygra się na
          > loterii.

          Nie musisz mieć wszystkiego. Natomiast warto się wyróżniać i odpowiadać na
          potrzeby, na które nikt wcześniej nie odpowiedział.
          • kasica_k Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 02:20
            maith napisała:

            > To, że jest niemiła, to wyszło dopiero potem. Najpierw stała się sławna jako
            > JEDYNA osoba w tym kraju, która umie dobrać rozmiar stanika.
            > Teraz to my już wiemy, że p. Hania opiera się na kilku absolutnie podstawowych
            > informacjach, wywieszanych w każdym przyzwoitym zagranicznym sklepiku, ale
            > jeszcze z rok temu byłyśmy przekonane, że posiada jakąś niezwykle niedostępną
            > wiedzę.

            Dokladnie - te wiedze cale to Forum ma w malym paluszku... Nie ma jej natomiast
            przecietna Kowalska, ktora chodzi w tym samym rozmiarze stanika od czasu,
            kiedy poszla z mama po pierwsze zakupy. Taką Kowalską pani Hania zamienia
            w zgrabna laske, dajac jej wreszcie odpowiedni rozmiarowo stanik. To cala
            magia. Niewiarygodne? Ale prawidziwe. Wiekszosc kobiet NIE MA POJECIA
            O DOBIERANIU SOBIE ROZMIARU STANIKA.

            Konrad, wczytaj sie ze zrozumieniem w to, co tu klepiemy do znudzenia o
            tych miskach i obwodach, bo inaczej nie zrozumiesz, o co to cale halo.

            > Co sprawdzić? Myślisz, że się nie połapie w przebieralni, że nie jesteś
            > kobietą ? ;-)

            Moze z kolezanka pojsc :) I postac sobie, posluchac, co tez tam sie odprawia.
            Przy okazji odbedzie szkolenie "jak sie nie odzywac do klientki" :)

            > Podchodzisz do problemu od odwrotnej strony. Cały czas widzisz najpierw
            > "zatowarowanie" a potem dopiero klientki. To dlatego nie dostrzegasz
            > najtańszych i najbezpieczniejszych możliwości.
            > Niepotrzebnie wyolbrzymiasz sprowadzanie rzeczy z UK.
            > Czy wiesz, że przesyłka może kosztować 3-4 funty, że zwykle idzie ledwie 3
            > dni? Że skoro to UE, to nie ma cła? Że te staniki, o których mówimy potrafią
            > tam kosztować 60 zł?

            Ano wlasnie. Przeciez my tu nie piszemy o Lise Charmel, tylko o zwyklej
            Fantasie. Staniki za dajmy na to 120, max 180 zl. Starsze kolekcje o polowe
            taniej, do dostania bez problemu. Toz to kosztuje tyle, co przecietna bluzka w
            centrum handlowym. A w Marks&Spencers stanik za 120-160 PLN to norma. To jest
            dla Ciebie za drogo? Mnostwo Warszawianek tam kupuje.

            > Nie musisz mieć wszystkiego. Natomiast warto się wyróżniać i odpowiadać na
            > potrzeby, na które nikt wcześniej nie odpowiedział.

            Lepiej bym tego nie ujela.
          • konrad.t Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 11:27
            > Co sprawdzić? Myślisz, że się nie połapie w przebieralni, że nie jesteś
            kobietą
            > ? ;-)

            Sprawdzić tzn. zobaczyć czy dla faceta chcącego kupić stanik np. dla dziewczyny
            też będzie taka niesympatyczna :-) i jak zareaguje...

            Czy wiesz, że przesyłka może kosztować 3-4 funty, że zwykle idzie ledwie 3 dni?
            > Że skoro to UE, to nie ma cła? Że te staniki, o których mówimy potrafią tam
            > kosztować 60 zł

            Tego że przesyłka kosztuje 3-4 funty to nie wiedziałem... spodziewałem się
            raczej około 6-8 funtów a biorąc pod uwagę cenę funta to było by to już sporo.
            Przy 3 -4 rzeczywiście nie był by to duży problem...
            Ale jeśli stanik kosztuje 60 zł to 20 zł za przesyłkę plus to co muszę zarobić
            zwiększa jednak cenę dość mocno i wychodzi minimum 120 zł.




            • ekler.ka Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 11:37
              oplata za przesylka waha sie od 4 do 5.5 funta,ale np. w jednym sklepie przy
              zakupie powyzej 40 funtow jest gratis. ale pamietaj,ze oplata za przesylke jest
              pobierana od zamowienia a nie od jednego stanika i chyba nie ma ilosciowych
              limitow,przynajmniej nigdzie o tym nie pisza.
            • besame.mucho Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 11:40
              To 60+20 to kupienie jednego stanika w sklepie internetowym.
              Wydaje mi się, że ściąganie do sklepu po jednym staniku i za każdym razem płacenie za przesyłkę to nie
              jest najlepszy pomysł.
              No i myślę, że bardziej sensowne jest dogadanie się z producentem, niż kupowanie stanika w innym
              sklepie, bo przecież ten sklep też chce zarobić, co powoduje, że biustonosz kosztuje więcej.
              • kasica_k Wlasnie, mialo byc od producenta, 30.01.07, 12:59
                bez posrednikow. W brastopie to ja sobie sama moge kupic ;)
            • kasica_k Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 13:06
              konrad.t napisał:

              > Sprawdzić tzn. zobaczyć czy dla faceta chcącego kupić stanik np. dla
              > dziewczyny też będzie taka niesympatyczna :-) i jak zareaguje...

              Kaze Ci przyprowadzic dziewczyne, bo to ona dobiera rozmiar.
            • maith Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 14:34
              > Sprawdzić tzn. zobaczyć czy dla faceta chcącego kupić stanik np. dla dziewczyny
              > też będzie taka niesympatyczna :-) i jak zareaguje...

              Ekhem, nie wiem, jak Ci to dobrze wytłumaczyć. Pewnie się nie da, ale spróbuję.
              Może wyobraź sobie, że stajesz w przebieralni w slipkach i jakiś facet ma Ci
              dobrać lepsze slipki. Takie, w których wreszcie będziesz wyglądał fantastycznie,
              a nie tak jak zwykle. Widziałeś już kumpli w lepszych slipkach, dziewczyny się
              za nimi oglądały, a na Ciebie w ogóle nie chciały spojrzeć (sorry, próbuję
              przełożyć całą sytuację na możliwą Twoją motywację, bo naszej nie rozumiesz).
              No więc stoisz tak w samych slipkach, a ten koleś Cię mierzy i robi sobie przy
              okazji chamowate uwagi przekonany, jaki to on jest zabawny.
              Czy zdecydowałbyś się to znosić dla przyjemności? Lubisz, jak stary brzydki
              facet mierzy Cię w slipkach i obraża? Masz taką nietypową orientację? No chyba nie.
              Stałbyś tam po to, żeby wyglądać tak jak kumple, którzy przez to piekło przeszli
              i teraz wyglądają super.

              A Twoja dziewczyna, gdyby poszła tam po slipki dla Ciebie, mogłaby najwyżej
              usłyszeć, że slipki są jak buty - nie kupuje się ich bez mierzenia.
              I prawdopodobnie to samo usłyszysz Ty o stanikach.
              I nie miałaby pojęcia, w czym problem, bo przecież facet kobietom tych slipek by
              nie mierzył.

        • kasica_k Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 02:05
          konrad.t napisał:
          >
          > A tu bym polemizował...powstaje masa sklepów, które mają to co inni i jakoś
          > funkcjonują...

          Albo padaja, a na ich miejsce powstaja nowe, ktore maja to co inni, i tak
          w kolko. Nuda :)

          > w końcu nikt tak naprawdę nie wie jaka klientela będzie
          > przeważająca i co będzie się sprzedawało najlepiej

          To rowniez zalezy od Ciebie, od tego, jak sie wypromujesz i do kogo
          bedziesz chcial dotrzec.

          > Avocado coś nie odpowiada...chyba jednak wolą pracować w pojedynkę.

          Z Melissa tez pogadaj.

          > Muszę poznać tę Panią Hanię :-) Jak można być tak niemiłą? A może właśnie
          > przez
          > ten swój specyficzny sposób odnoszenia się do klientek robi sobie taką
          > reklamę... może to o to chodzi.

          Nie - chodzi o to, co napisala Ci Maith, i co ja tez Ci napisalam.
          Wczytaj sie :)

          Ona daje klientkom wlasciwy, a w kazdym razie lepszy ROZMIAR. Wierz mi, moze
          faceci patrza na to inaczej - jak na wyzwanie - ale kobiety przewaznie
          nie lubia, jak sie je musztruje :)

          Moja znajoma, ktora wyszla od niej zadowolona, powiedziala: "Wiesz?
          Bylam w sklepie z cyckami! Mialam 80B (czy tam iles), a wyszlam z
          70D! A jak swietnie wygladam! Ta pani sprzedala mi nowe, wieksze,
          zgrabniejsze CYCKI!" Pani Hania po prostu byla kiedys na
          odpowiednim szkoleniu i potrafi dobierac biustonosze i uswiadamiac
          klientki, jaki rozmiar powinny nosic, zeby wygladac i czuc sie dobrze.

          Wyobraz sobie, ze pol zycia chodzisz w za ciasnych portkach, w ktorych
          wygladasz glupio i czujesz sie zle, i co gorsza - myslisz, ze tak ma byc, bo
          wszyscy Ci wmawiaja, ze innych portek sie nie produkuje. Myslisz, ze to z Toba
          jest cos nie tak, ze Ci w nich niewygodnie.
          I nagle trafiasz na sprzedawce, ktory kaze Ci z nich wyskoczyc i sprzedaje Ci
          portki idealne.

          Ot i cala tajemnica.

          Druga tajemnica to wywiad z nia, ktory ukazal sie kilka lat temu w
          Wysokich Obcasach. To od tamtej pory zaczela sie jej prawdziwa kariera.

          > W sumie to widać, że daje to jakieś rezultaty
          > bo nawet mnie to zaciekawiło i chętnie bym poszedł sprawdzić chociażby z
          > przekory co to za okropna baba ;-)

          A to mysle, ze mogloby byc calkiem ksztalcace dla przyszlego gracza
          w tym biznesie :)

          > Nigdy nie byłem pewien, że ten biznes musi wypalić na 100%, większe
          > prawdopodobieństwo jest, że może nie wypalić ale nigdy się tego nie dowiem
          > dopóki nie spróbuję.

          Nieustajaco zycze Ci powodzenia :)
        • besame.mucho Re: Ogólne ZASADY dla WSZYSTKICH sklepów 30.01.07, 09:45
          konrad.t napisał:

          > A tu bym polemizował...powstaje masa sklepów, które mają to co inni i jakoś
          > funkcjonują...

          W takim przypadku najłatwiej mają te starsze sklepy, które niby mają to co wszyscy, ale mają też już
          grono klientek, które wyszły ze sklepu zadowolone i będą do niego wracać, bo po prostu go lubią.
          Nowe sklepy mogą w takim przypadku liczyć głównie na osoby, które mieszkają blisko i wolą kupić
          stanik pod domem, niż jechać po taki sam na drugi koniec miasta. A po rzeczy, których nigdzie indziej
          nie ma się jeździ (dla przykladu - mieszkając na mokotowie nie będę jeździć na kabaty/pragę/itd po
          mleko i bułki, które mam w sklepie na rogu. a po dobrą herbatę mate już pojadę, bo znam tylko jedno
          miejsce, w którym jest)
          w końcu nikt tak naprawdę nie wie jaka klientela będzie

          >klient warszawski jest klientem
          > specyficznym...

          Klient warszawski jest moim zdaniem przede wszystkim klientem trudnym. W dużych miastach mamy
          tyle sklepów, że przyzwyczailiśmy się, że z powodu konkurencji każdy stara się nas pozuskać czymś
          specjalnym. A to bardzo szeroka oferta, której nie ma nigdzie indziej, a to promocje czy prezenty do
          każdego zakupu. Z bielizną w dużych rozmiarach nie jest jeszcze aż tak trudno, ponieważ w przypadku
          niektórych firm tej konkurencji po prostu nie ma. Ale to nie zmienia faktu, że klient jest
          przyzwyczajony do traktowania go w skoepach w taki, a nie inny sposób.


          > Muszę poznać tę Panią Hanię :-) Jak można być tak niemiłą? A może właśnie przez
          > ten swój specyficzny sposób odnoszenia się do klientek robi sobie taką
          > reklamę...

          Tu już dziewczyny napisały o co chodzi. A ja zainspirowana obrazowym porównaniem Kasicy dodam
          jeszcze jedno moje ;-). Żeby ładnie wyglądać i czuć się atrakcyjnie kobiety są w stanie znieść na
          przykład bolesne wyrywanie włosków z nóg depilatorem czy też woskiem. Tak samo są w stanie znieść
          chamstwo, jeżeli dzięki temu będą miały super biust.
          Ale to nie znaczy, że nie wolałyby mieć super biustu nie przechodząc przez musztrę (ahh, taki
          bezbolesny depilator ;-) )

          I jeszcze co do pojedynczych sztuk, bo i o nich było. Moim zdaniem przy decydowaniu się na
          zagraniczne firmy najłatwiej zacząć od najbardziej popularnych i sprawdzonych staników, które
          sprzedadzą się na pewno (jak tango, rimini, lily, itd). Bo rzeczywiście - inwestować od razu we
          wszystko, nawet gdyby się na to miało, mogłoby być utopieniem kapitału.
          Sprzedanie staników tego typu byłoby niemal pewne (to mniej więcej tak, jak w sklepie z ciuchami -
          przy całym arcybogatym asortymencie i tak najbadziej prawdopodobne jest, że najlepiej sprzeda się
          nieśmiertelna mała czarna i szpilki o fasonie jak od chanel). Wtedy przekonałbyś się jak działa w tym
          przypadku poczta pantoflowa. Jeżeli coraz więcej kobiet przychodziłoby mówiąc "słyszałam, że można
          tu kupić staniki angielskich firm" to nadszedłby czas, żeby sprowadzić też dla próby kilka innych
          biustonoszy. Małymi kroczkami, więc ryzyko niewielkie.
    • kasica_k Stanik to nie buty 29.01.07, 01:09
      Chcialam jeszcze raz podkreslic cos, co dla nas wszystkich tutaj jest
      oczywiste, a dla Ciebie Konrad moze jeszcze nie byc :)

      Kazdy z nas bez wiekszych problemow jest w stanie dobrac sobie wlasciwy
      rozmiar butow, spodni, majtek, bluzek. Z biustonoszami rzecz ma sie
      zupelnie inaczej. 80% kobiet nosi niewlasciwie dobrane rozmiarowo
      biustonosze!

      Te osoby po trafieniu do fachowca (np. aroganckiej pani Hani z Grochowskiej
      czy milych Pan z brytyjskich sklepikow Bravissimo - oni maja 13 sklepow w UK)
      radykalnie zmieniaja swoje podejscie do tematu. Poznaja swoj wlasciwy
      rozmiar i doznaja olsnienia, bo nie mialy wczesniej pojecia, jak SWIETNIE moze
      wygladac ich biust w nareszcie wlasciwym rozmiarze biustonosza.

      Poniewaz biustonoszy w duzych rozmiarach (zwlaszcza chodzi tu o kombinacje
      WASKI obwod pod biustem-DUZA miska, bo prawdziwy duzy biust to duza miska)
      w sklepach prawie wcale nie ma, wiekszosc kobiet NIE MA POJECIA O ICH
      ISTNIENIU. Zadowalaja sie wiec tym, co jest, zachecane do tego dodatkowo
      przez niekompetentnych sprzedawcow, ktorzy wciskaja im rozmiar niewlasciwy.
      Najczestsza kombinacja jest wielki obwod-mala miska. Kobieta z duzym biustem
      w tak dobranym staniku ma nastepujace problemy:

      - zbyt szeroki obwod nie trzyma biustu, zapiecie podjezdza na plecach do
      gory, biust obwisa i wyglada zle

      - ramiaczka wrzynaja sie bolesnie w ramiona (co jest grozne dla zdrowia)

      - piersi doslownie wypadaja z misek, co chwila trzeba je poprawiac

      Takiej osobie trzeba ZAPROPONOWAC biustonosz o wiekszej misce i wezszym
      obwodzie. Trzeba umiec ocenic, jakiego rozmiaru mniej-wiecej potrzebuje,
      objasnic jej, jak powinien sie ukladac dobrze dobrany biustonosz,
      wyslac ja do przymierzalni i taktownie doradzac. Tak "wychowana" klientka
      na pewno do Ciebie wroci, bo dla niej bedziesz niemal cudotworca, ktory
      podarowal jej piekny biust i do tego piekna bielizne :)

      Nie wiem, kto "z branzy" przekonywal Cie, ze w Warszawie jest pod dostatkiem
      duzych rozmiarow. Byc moze byl to ktos kto uwaza, ze duzy rozmiar to duze
      obwody - 90C rzeczywiscie jest do dostania. Kluczem do sukcesu jest
      natomiast wlasciwy dobor miski. Mam nadzieje, ze czujesz o co chodzi, bo
      to podstawowa sprawa :)
      • maith Re: Stanik to nie buty 29.01.07, 01:32
        kasica_k napisała:
        > Nie wiem, kto "z branzy" przekonywal Cie, ze w Warszawie jest pod dostatkiem
        > duzych rozmiarow. Byc moze byl to ktos kto uwaza, ze duzy rozmiar to duze
        > obwody - 90C rzeczywiscie jest do dostania.

        A ja wiem - osoby, które sprowadziły parę staników tak brzydkich, że ręce opadają
        (modele a la babka Józefa), żadnych kolorów i najlepiej z szerokimi obwodami.
        A potem nie rozumieją, dlaczego pierwsza biuściasta klientka, która to "cudo"
        zobaczyła uciekła i jakoś nie zachęciła następnych ;-)))
      • kasica_k Jak wiele od tego zalezy! 29.01.07, 02:12
        kasica_k napisała:
        > Najczestsza kombinacja jest wielki obwod-mala miska. Kobieta z duzym biustem
        > w tak dobranym staniku ma nastepujace problemy:
        >
        > - zbyt szeroki obwod nie trzyma biustu, zapiecie podjezdza na plecach do
        > gory, biust obwisa i wyglada zle
        [...]

        Zacytowalam sama siebie, bo chce jeszcze raz dobitnie podkreslic problem :)

        Dziewczyny z pieknymi, duzymi biustami w Polsce CIERPIA. Jest im niewygodnie,
        co chwila musza poprawiac stanik, boja sie schylic, boja sie zalozyc
        wydekoltowana sukienke, zeby im z tego dekoltu cycki nie wypadly,
        prozaicznie mowiac. Biust w za malym staniku (=za duzy obwod pod biustem,
        za mala miska) wyglada kiepsko - opada pod wlasnym ciezarem (z czasem, niestety,
        coraz bardziej opada), pod ubraniem wyglada jak jakas nieksztaltna masa,
        oszpeca cala sylwetke. Te dziewczyny maja zwyczajnie kompleksy,
        siada im samoocena, czuja sie jak jakies krowy dojne tylko i wylacznie z tego
        powodu, ze nie maja wlasciwego stanika.

        No bo jak ma sie czuc ktos, kto slyszy "wiekszych rozmiarow sie NIE SZYJE"?
        Albo "TAKI biust, prosze pani, to trzeba ZAKRYWAC"? Wiele z nas tutaj
        slyszalo takie teksty - i to od kogo, od sprzedawczyn w sklepach z bielizna!

        I cierpia zupelnie niepotrzebnie, bo na calym swiecie szyje sie takie rozmiary,
        w Polsce tez. Trzeba im je dac, po prostu. Zeby cos, co jest przeciez
        przedmiotem pozadania ;) przestalo byc dla nich zmora, a zaczelo byc
        radoscia. I motywacja do wydawania kaski na bielizne ;)
    • songor Obwody zaczynajace sie od 60 30.01.07, 13:14
      a ja od siebie chetnie widzialabym obwody 60siatki z duza miska bo te to
      dostac ciezko ze hej ho :( z 70 i 75 to jakos sie poprawia
      ale aktualnie znam tylko 2 sklepy internetowe ktore w ogole oferuja obwod 60 :(
      wiec jakby takei byly to bylabym skolonna nawet do warszawy jechac :)
    • bubix77 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 05.06.07, 23:39
      co prawda jestem z Poznania a nie z Warszawy ale jestem ciekawa jak się sprawa
      z otwarciem tego sklepu potoczyła, dziewczyny czy coś wiecie na ten temat?
    • swierszczowa1 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 06.06.07, 00:29
      Mnie brakuje kolorowych i waskich. 60 w zebrach. Kolorowych. Takich
      stanikomania.blox.pl/2007/03/Szczesliwe-biusty.html#ListaKomentarzy
      Czy innych z blogu Kasicy. Ona tam same ładne przedstawia. Gdybym przechodzac
      koło sklepu zobacyzla chodz rąbek takiej gamy kolorów to zadna siła by mnie nie
      powstrzymała przed wejsciem tam. A jakby sie okazało ze jest mój rozmair to
      chyba kazdą wypłate bym w tym sklepie przepuszczała.
    • turzyca WYGLAD sklepu 06.06.07, 09:40
      O rozmiarach i markach napisano juz kilometry, ja napisze co nieco o tym jak
      sklep idealny wyglada. Wiem, ze czesc z tego to rzeczy drogie, ale mysl rozwojowo.

      1. Temperatura - zeby przymierzyc stanik trzeba rozebrac sie do polowy.
      Przynajmniej przymierzalnie powinny byc wlasciwie cieple. Latem zas na odwrot -
      dosc chlodno, zeby sie nie zapacac.
      2. Przymierzalnie - odpowiednio duze. Najchetniej z co najmniej dwoma lustrami,
      ktore mozna przestawiac tak, zeby moc sie obejrzec rowniez od tylu i boku.
      Fajnym patentem sa rozne oswietlenia - od "swiece" przez "normalne" do "scena" -
      uzyskiwane przez zarowki o roznej mocy w odpowiednich kloszach i halogeny.
      Pomysl dokladnie o haczykach, drazkach itp, mnie osobiscie bardzo irytuje gdy
      nie moge porzadnie odwiesic moich ubran na czas mierzenia - a do mierzenia
      stanika zdejmuje sie ich sporo.
      Idealem byloby rowniez miejsce do przysiadniecia (kanapka+stolik... ech).
      Rozwiazaniem marzen jest okienko do podawania bielizny i system dyskretnego
      wzywania sprzedawczyn. Dzieki czemu mozna wyprobowac miseczke G bez pokazywania
      sie polowie sklepu (Polki sa dosc wstydliwe). Jesli wejscie do przymierzalni
      bedzie tak usytuowane, ze osoba mierzaca po otwarciu drzwi/odsunieciu zaslony
      bedzie widziana przez mozliwie mala liczbe osob - to bedzie duzy plus.
      Taki drobiazg jak chusteczki w przebieralni sa bardzo mile widziane. A nie
      kosztuja duzo. :)
      3. Przytulne ale zarazem czysto wygladajace wnetrze. Raczej cieple kolory.
      4. Zapach! Dluzsze zakupy w sklepie o niemilym zapachu sa katorga. Pomysl o
      stworzeniu jednej linii zapachowej - tzn. zeby i srodek od kurzu i plyn do mycia
      podlog i odswiezacze powietrza, wszystko mialo podobny zapach.
      5. Ekspres do kawy to juz kategoria lekkich marzen. :) Ale sie gdzieniegdzie zdarza.
      6. Strona w sieci odpowiednio skalibrowana pod wyszukiwarki. Z godzinami
      otwarcia, oferta itd
      7. O kwestii sciagniecia stanika w jakims kolorze/rozmiarze nie musze pisac, nie?


      A przede wszystkim to co napisaly dziewczyny - super obsluga. Choc wiem, ze to
      nie bedzie latwe.


      PS Moje opisy powstaly na podstawie realnych sklepow, to nie sa czyste fantazje.
      • turzyca Re: WYGLAD sklepu 06.06.07, 09:42
        nie ma to jak sprawdzic date watku.... ;-/
        • molowiak Re: WYGLAD sklepu 06.06.07, 09:44
          ale przynajmniej roztoczyłaś piekną wizję <ech> - może jeszcze zajży tu jakis
          właściciel sklepu :)
          • beakarp jest??? 06.06.07, 10:46
            i jak z tym sklepikiem Konrada, powstał?
            • malwes Re: jest??? 06.06.07, 21:55
              No właśnie, nic się pan Konrad nie odzywa a też bardzo chciałabym wiedzieć czy
              się udało i gdzie się owo przyjazne miejsce mieści. Nie mówiąc już o
              generowaniu popytu na towar :)
              • molowiak Re: jest??? 06.06.07, 22:17
                pewnie skończyło sie na kolejnym sklepie "do D", wiec sie facet nie odzywa :/
            • konrad.t Re: jest??? 06.07.07, 19:27
              Witam,

              Niestety sklep jeszcze nie powstał z powodów że tak powiem oględnie zdrowotnych
              ale miło, że pamietacie o mnie :-)
              Dopadła mnie bardzo poważna choroba i muszę najpierw ten problem załatwić zanim
              zajmę się sklepem. Niestety trwa to dość długo ale mam nadzieję, że wkrótce
              będę na siłach żeby dalej zająć się sprawą. Niestety nie bardzo ma mi kto pomóc
              także wszystkim zajmuję się sam.
              A może na forum znalazła by się dziewczyna chętna dopomóc mi w otworzeniu
              sklepu, może wspólniczka? Jest jakaś osoba zainteresowana ewentualną
              współpracą?

              Pozdrawiam,
              Konrad

              • kasica_k Re: jest??? 07.07.07, 00:04
                A planujesz wprowadzenie biuściastych marek? Jeśli tak, to mogę być za
                konsultanta. A w przyszłym sklepie mogłabym nawet trochę popracować, gdyby było
                fajnie. Na wspólniczkę się nie nadaję z prozaicznych powodów: brak kapitału (na
                organizatora też nie bardzo: brak doświadczenia) :)
                • kasica_k Aha: oczywiście 07.07.07, 00:05
                  życzę dużo zdrowia.
    • martka2111 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 10.07.07, 22:41
      Obwody 60 (nie tylko 65) z wekszymi rozmiarami w modelach także sportowych,
      Nigdzie w warszawie nie spotkałam się z obwodem 60. A nie jestem jakimś dziwnym
      ewenementem. W anglii to norma,mimo tego że angielki do chudzinek nie należą,
      a tu w polsce mimo że masa jest szczupłych z mniejszymi i wiekszymi to
      susza.....chyba czas to zmienić.
      • swierszczowa1 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 11.07.07, 17:54
        obwody 60-popieram. Jeśli ktoś w tym sklepie będzie doradzał klientkom to się
        okazaże że co dróga takiego potrzebuje:) Chyba ze chcesz zwęzac jak słynna pani
        Hania. Ale chyba lepiej sprowadzać już zwężone:)
      • swierszczowa1 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 11.07.07, 17:54
        \i również dużo zdrowia życzę:)
        • martka2111 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 11.07.07, 18:42
          Ja się boje zwezać, mam wrazenie że wtedy zmieniają się proporcje calego
          stanika, jakby miał dobrze zwęzic to musiałby w kilku miejscach to zrobic, a
          także zwezic przestrzen miedzy miseczkami......
          • swierszczowa1 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 11.07.07, 19:03
            pisząć "sprowadzać zwężone" miałam na myśli wyprodukowane na 60 oczywiscie:)
            słynna pani Hania ponoć wiekszośc stanikow które sprzedaje jeszcze zwęża, bo ma
            asortyment od 70.
            • martka2111 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 11.07.07, 19:06
              Tak tak sprowadzać. Może i żweza, ale ja jak pisałam wole sobie sprowadzić
              nawet i drożej..........mam wrazenie że trudno stanik zwęzić i zachować te same
              proporcje.
              • swierszczowa1 Re: Cześć dziewczyny...czego wam potrzeba w Warsz 11.07.07, 19:09
                no napewno. Ja też nie chę zwężanych. A ona wcale ich taniej nie sprzedaje. I
                tak kosztują 200zł. Ja też sie zgadzam ze sprowadzać:)Bez sprowadzania 60
                fachowe poradnictowo będzie niemożliwe. chyba że co drógą klientkę będzie się
                odsyłało z kwitkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka