Witam Was,
spontanicznie rozpocząłem głodówkę. Przy oczyszczaniu organizmu jak zawsze wystąpiły obajwy grypo podobne - a ja jak niewierny Tomasz po raz kolejny nie przyjąłem tego za oczywiste tylko pomyślałem, że to jakaś infekcja. Plus taki, że leczyłem się jedynie naturalnymi środkami (imbir, czosnek, lapacho) i chyba tak dałem organizmowi popalić, że zginęło przy okazji coś więcej niż tylko "pierwsza" infekcja. Na dobre zamuliło mi organizm. Odruchowo straciłem apetyt. Gdy na siłę coś zjadłem za namową domowników, że niby dobrze dla organizmu, stan od razu się pogorszył.
Teraz piszę do Was po kolejnym dniu nie jedzenia (no... parę listków szpinaku dziennie;>

i czuje się świetnie.
Szukając objawów jakie wystąpiły trafiłem na stronę:
ttp://www.glodowka.pl
polecam się zapoznać, może komuś z Was się przyda.
To co ja zapamiętam już na dobre: przy zmianie diety, głodówce na bank wystąpią objawy jak przy grypie. Jest to oczywiste, nieuniknione i nie ma wtedy co kombinować. Teraz już to wiem

Druga rzecz: po kiepskiej fazie "grypowego" oczyszczania przychodzi super samopoczucie i euforia. To też już drugi raz przerabiam, mogę potwierdzić i teraz jest już dobrze... a nawet super

Pozdrawiam!