Dodaj do ulubionych

hmm, ale tekst usłyszałam

13.02.07, 12:13
ostatnio byłam z moim facetem na zakupach. Bardzo podobała mi się pewna
bluzeczka, która lekko ujkładał sę dwoma falami na biuście. I zapytalam jak
mi w niej. A on się zapytał, vzy ma być szczery No to ja z lekką już obawą
powiedziałam, że tak. I wiecie co usłyszałam - "Jeżeli ktś ma bardzo duży
biust, to nie może kupować bluzek któe go uwydatniają, bo wydaje się wtedy
monstrualny!! i wyglada to beznadziejnie".
(hmm, ja mam rozmiar 75 D l ub wniektórych okresach E. jestem b. szczupła.)
czyli jednym słowem, mam co - go ukrwać??? jako powód wstydu?
Dodam, że bluzki z dekoltem też mi odradził, bo wtedy on się wylewa i ne
wyglądają na za małe. ;(
Obserwuj wątek
    • alexah Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 12:29
      Powinnaś chodzić w tym w czym dobrze się czujesz. Ja uawżam, ze jeżeli
      dziewczyna ma ładny biust to powinna go eksponować. Jak ma ładne nogi to niech
      chodzi w mini.
    • kasica_k Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 12:40
      Sorry, bede brutalnie szczera. Beznadziejny, to jest gust Twojego chlopaka.
      Moze jest zazdrosny i nie chce, zeby ktos zerkal na Twoj biust? :)
      Taki biust, jak Twoj, spokojnie mozna eksponowac i wyglada to bardzo dobrze.
      Zapiete pod szyje bluzki wygladaja mniej korzystnie na duzym biuscie.
    • maith Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 12:42
      Twój... facet?
      Z takim podejściem do... Twojego wyglądu?
      Jesteś pewna, że warto tracić młodość na bycie z kimś, dla kogo nie jesteś
      najpiękniejsza... kto cechy obiektywnie uznane za wymarzone uważa u Ciebie za
      wady i każe Ci je ukrywać?
      No chyba, że jest chorobliwie zazdrosny, co też niczego dobrego nie wróży.

      Przepraszam za szczerość, ale ktoś kto potrafi dziewczynie z 75D powiedzieć, że
      jej biust wygląda na monstrualny, naprawdę nie zasługuje na bycie z taką osobą.

      Jeśli jesteś do tego szczupła, to na pewno wyglądasz ślicznie i byłoby Ci
      naprawdę bardzo ładnie w bluzkach, które ten atut (biust) wykorzystują.
      Nie wiem, dlaczego Twój facet koniecznie chce Cię oszpecić (bo jeśli ktoś ma
      biust i go chowa, to z zasady się pogrubia, no i odbiera sobie bardzo istotną
      zaletę wyglądu).

      Pomijając już fakt, że 75D-E to tak naprawdę nie jest jeszcze duży biust.
      Ja mam 75FF i mój mąż upiera się (mimo moich protestów ;-), że mój biust jest
      średni, no... może średnio-duży. "Bardzo duży to jest taki 85I" ;-) Ale różnica
      jest gdzieindziej. Mój mąż mój wygląd uwielbia.



    • maith Ten problem jest maglowany gdzieindziej 13.02.07, 12:45
      Ten problem jest dość mocno maglowany ma forach takich jak "Mały biust", bo tam
      występuje znacznie częściej. Dziewczyny zastanawiają się, co zrobić, kiedy ich
      facetom się ich małe biusty nie podobają. Odpowiedź jest tylko jedna - znaleźć
      takiego, który będzie ją akceptował taką jaka jest. A zapewniam Cię, że przy
      małym biuście jest to zadanie trudniejsze.
      • kasica_k Re: Ten problem jest maglowany gdzieindziej 13.02.07, 13:01
        maith napisała:
        > facetom się ich małe biusty nie podobają. Odpowiedź jest tylko jedna - znaleźć
        > takiego, który będzie ją akceptował taką jaka jest.

        Moze "ta dzisiejsza mlodziez" jest jakas inna, ale dla mnie to sa jakies
        bajki. Nie wyobrazam sobie ze strony partnera jakiejkolwiek krytyki
        mojego wygladu, moze z wyjatkiem czysto zartobliwych, lekkich uwag.
        Po prostu sa rzeczy, ktorych mezczyzna nie mowi kobiecie i koniec.
        Przeciez to jakis absurd - nie wchodzi sie w powazny zwiazek po to,
        zeby marudzic na czyjs biust, nogi czy tusze. Jak nie pasuje, to droga
        wolna - jest mnostwo kobiet o najrozniejszych wymiarach :)

        Rozumiem, ze facet, o ktorym mowa, nie odnosil sie bezposrednio do "zbyt
        duzego biustu", tylko do sposobu jego wyeksponowania. ALE mimo wszystko
        fakt, ze nie podoba mu sie eksponowanie biustu 75E (!!) swiadczy o
        nim jakos nieszczegolnie... Moze po prostu jest jeszcze bardzo niedojrzaly?
        • besame.mucho Re: Ten problem jest maglowany gdzieindziej 13.02.07, 13:46
          Ja myślę, że można mnie jeszcze w sumie do "tej dzisiejszej młodzieży" zaliczyć [jeśli się zgodzimy, że
          młodzież to też wczesne "dzieścia", nie tylko "naście" :-) ]. I zupełnie się z Tobą zgadzam. Jak jestem z
          mężczyzną to nie po to, żeby słuchać krytyki na temat mojego wyglądu. Oczywiście nie do przesady -
          nie rzucam faceta za "w tej bluzce tak średnio, w tamtej było lepiej", ani za właśnie lekkie żartobliwe
          uwagi.
          Dla mnie niesamowity jest w ogóle fakt, że on coś takiego powiedział. Nigdy się jeszcze nie spotkałam
          z tym, żeby jakiś mężczyzna, z którym byłam, komentował tak jakąkolwiek część mojego wyglądu...

          Zresztą Sunrise, komentarz, że Twój biust wygląda na MONSTRUALNY? Ciekawa jestem jak
          skomentowałby nasze biusty, skoro Twoje D/E zostało tak ocenione...
          Nietypowa sytuacja, zazwyczaj nasi mężczyźni wręcz nas namawiają na pokazanie się w dekolcie, a tu
          coś takiego...
    • kasiamat00 Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 12:50
      75 D/E to bardzo duży? Jakiś dziwny facet... Czy on ma jakieś kompleksy, czy co?
      Bo mój były akurat zawsze narzekał, że nie chcę chodzić w dekoltach, obcisłych
      bluzkach itd. A tak swoją drogą, to w czym Ty masz jego zdaniem chodzić? W
      workowatych swetrach w których wyglądasz tak, jakbyś miała 20 cm więcej w pasie?!
    • maheda Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 12:53
      A może nosisz za mały - niedobrany - stanik? Hm?
    • ananke666 Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 13:42
      Nie zawsze, oczywiście, ale się zdarza. Mianowicie bardzo krótkie spódniczki, duże dekolty itp. facetom się podobają. Ale na innych dziewczynach! Dlatego, że nie chcą, aby na ich własne dziewczyny patrzyli inni faceci. Taki instynkt właściciela. I stąd nieporozumienia.
      Faceci to w ogóle dziwne zwierzęta.
      Jeśli obcy facet będzie się nami zachwycał i gapił - dostanie od naszego w mordę (a przynajmniej nasz zgłosi chęci przyłożenia w mordę)
      Jeśli obcy facet stwierdzi, że jesteśmy paskudne - j.w.
      A podobno to kobiety nie da się zrozumieć!
      • besame.mucho Re: Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 13:49
        Taka prawidłowość się zdarza, ale uważam, że kulturalny, dojrzały mężczyzna, którego już coś takiego
        dopadnie, powinien wyrażać to w inny sposób, a nie fundować swojej partnerce komentarz, że
        jakakolwiek część jej ciała jest monstrualna...
        • kasica_k Re: Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 14:13
          Otoz to!

          Miedzy "w tej bluzce Twoj biust wyglada na monstrualny" a "kotku, wygladasz
          w tym tak zabojczo, ze chyba Cie na ulice nie wypuszcze" jest _kolosalna_
          roznica :) Mysle, ze wlasnie jest to roznica w dojrzalosci...

          Ja nie wiem, co sie porobilo z tymi facetami, zamiast adorowac swoje kobiety,
          to je w kompleksy wpedzaja.
          • ananke666 Re: Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 14:50
            Zmienić faceta? >:)
            • kasica_k Re: Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 15:00
              Ja bym rozwazyla te opcje :) Przynajmniej, gdyby chodzilo o tak
              zwane powazne zamiary. No ale rozumiem, czlowiek pewnie mlody, glupi,
              moze jeszcze dojrzeje i nauczy sie doceniac i podziwiac kobiety
              tudziez oswoi sie z wlasna zazdroscia samcza.
              Pytanie, czy warto na to czekac ;) Moj osobisty malzonek, ktorego
              poznalam w baaardzo wczesnej mlodosci (nas obojga) jakos od poczatku byl
              dorosly pod tym wzgledem...
          • maith Re: Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 14:53
            No właśnie. Mój mąż po zobaczeniu mnie w bluzce pod którą miałam Panache Inferno
            stwierdził "hmmm, chyba będę musiał kupić broń" ;-)
            I to jest właśnie ta różnica.

            Na pewno nie warto być z facetem, który nie akceptuje nawet oczywistych zalet
            swojej dziewczyny. Bo skoro nie akceptuje nawet zalet i nawet na tym etapie
            związku, to co będzie za kilka albo kilkanaście lat. Szkoda własnej młodości.
            • ananke666 Re: Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 14:59
              No, to na pewno. Pewne słowa, w tym "monstrualny" i "beznadziejnie" nie powinny mieć miejsca w słowniku mężczyzny. Skoro mają, niech sobie spada na drzewo.
              • maith Re: Zdarza się jeszcze prawidłowość... 13.02.07, 15:16
                Szczególnie że komentarz dotyczył urody dziewczyny, a nie samych ubrań.
                Bo co innego powiedzieć - ta bluzka jest beznadziejna, nie warto jej kupować, a
                co innego sugerować, że to biust dziewczyny wygląda monstrualnie i beznadziejnie
                i dlatego najlepiej go... zakryć.
                • maheda Popieram! 13.02.07, 15:33
                  Mój mi co najwyżej mówi "ee nie, w tej bluzce (sukience, kolorze, ...) wyglądasz
                  nieładnie.
                  Jak dopytję, to dodaje: "wydaje się przez nią, że ..."
                  ;) Też metoda.
    • suziliu Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 15:41
      Po pierwsze - tendencja do maskowania i ukrywania biustu jest ze wszech miar
      szkodliwa. Potem sprzedawczynie w sklepach myslą że sa 2 rozmiary 75B i 85B(na
      te duże biusty i dla Pań po 50).
      Po drugie - tak jak dziewczyny pisały - Twój mężczyzna nie zachował sie,
      oględnie mówiąc, jak na faceta przystało. Jesli jest z Toba, to znaczy powinnaś
      być dla niego najważniejsza najpiękniejsza. I nawet jesli z jakis względów nie
      podobałaś mu się w tej bluzce - jest 100 sposbów aby to powiedzieć, nie raniąc
      Twoich uczuć.
      Mój przyszły wie, że mimo jego starań rozmiar mojego biustu jest dla mnie (a
      raczej bywa) duzym problemem i źródłem kompleksów i taki komentarz
      doprowadziłby do wybuchu furii u mnie. Rozmiar biustu to nie jest fryzura którą
      mozna zmienić, jak się nie podoba. Jest to uwaga tak samo sensowna jak
      powiedzenie facetowi że w danych spodnaich jego hmm.."przyrodzenie" wygląda
      lilipucio, jak by go w ogóle nie było.
    • metalowiec77 facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 16:07
      jeżeli zamierzasz z nim być (mam nadzieje, że posiada jakieś zalety). A jeśli
      się wahałas, to możesz zacząć kolekcjonować wady, które mu wypomnisz przy
      pozegnaniu...
      Myślę jednak, że problem jest dość poważny. Mężczyźni, którzy uważają, że znają
      sie na modzie i ogólnie na wyglądzie kobiet, często powtarzają to, co gdzieś
      zasłyszą. Nie chodzi tylko o to, że uwielbiają duże dekolty (i większość na to
      nastaje, przynajmniej w domu), ale oglądając na ulicy dziewczyny ze źle
      dobranymi stanikami, do tego właśnie dopasowują swoje opinie. Mój miły słysząc
      o miseczce F dostał prawie spazmów, i cały czas uważa, że przesadzam. Czyli
      należy edukować całe społeczeństwo, wtedy nie będzie takich idiotycznych uwag,
      nie będzie sprowadzania wszystkich kobiet do jednego mianownika. Faceci też
      widzą to, co przekazują nam media, i czasem niektórych stać na refleksje
      typu "hm, moja Kasia nie jest taka jak Kate Moss, co tu nie gra? hm, na pewno
      nie powinna nosić takich bluzek jak ona". Bo raczej nie posunie sie do
      stweirdzenia "kotku, Kate Moss to ty nie jesteś, daruj sobie tą bluzkę".
      Oczywiście, posiadanie figury Kate Moss byłoby dla mnie dużym dyskomfortem, a
      gdyby był to ideał dla mego faceta, to cóż, nie byłby moim facetem...

      Mówiąc szczerze, wypowiedź twego faceta uważam za prawdziwą, trzebaby jednak
      zmienić formę, i przede wszystkim nie kierować jej do Ciebie!!! Jezeli jesteś
      bardzo szczupła, to jesteś pewna, że Twój rozmiar to 75?
      • maheda Ten rozmiar... 13.02.07, 16:21
        też się nad nim zastanawiam.
        Może dlatego biust się wylewa, bo dziewczyna ma źle dopasowany stanik?
        • ananke666 Re: Ten rozmiar... 13.02.07, 16:48
          Różnie bywa, 75 nosi moja szczupła i wysoka koleżanka. I dobrze jej w tym.

          Inna rzecz, że gość może jest skrytym wielbicielem płaskich i ma jakiś problem. Jeśli ma, niech zjeżdża.

          Jeszcze inna rzecz, że facetom czasem wymykają się tektsy, które należałoby właściwie nagrodzić kopniakiem w tyłek, a nie zawsze mają takie wredne podłoże. Bezmyślność wychodzi. Z własnego poletka, czy raczej poletek:
          "W tym idziesz? Cycki ci widać." (instynkt właściciela się odezwał, żeby kto czasem nie zajrzał mi w dekolt i nie ZOBACZYŁ. Oczywiście olałam tekst i w bluzce poszłam)
          "Błyszczy się..." (z lekką dezaprobatą, kiedy miałam perłowe cienie. Też olałam, znaFca makijażu się odezwał, zwłaszcza, że eks się nie malowała)
          kontrastowo
          "O, ładnie wyglądasz" (rzeczywiście, wnerwiona okresem, z tłustymi włosami i świeżutko objawionym wielkim pryszczem niewątpliwie zachwycająco)

          Ja tego gościa nie bronię bynajmniej. Jeśli dla niego D jest monstrualne, niech szuka sobie AA i nie zawraca gitary.
      • besame.mucho Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 16:26
        Też o tym pomyślałam, że może z rozmiarem coś nie tak.
        Ale będę się upierać przy tym, że nawet jeśli rozmiar źle dobrany i przez to dekolty faktycznie wyglądają nawet i fatalnie, to facet i tak powinien to ująć inaczej.
        • suziliu Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 16:35
          besame.mucho napisała:

          > Też o tym pomyślałam, że może z rozmiarem coś nie tak.
          > Ale będę się upierać przy tym, że nawet jeśli rozmiar źle dobrany i przez to
          de
          > kolty faktycznie wyglądają nawet i fatalnie, to facet i tak powinien to ująć
          in
          > aczej.
          To mi coś przypomina - przez długi czas kupowałam coraz większe obwody, byle
          nie przyznać się że mam biust większy niż D. I tak biust mi się wylewał.
          Opamietałam sie przymierzając 90D w M&S, bo mogłam zawiązać dół na kokardkę, a
          i tak biust wyglądał fatalnie. Wtedy zrządzeniem losu, dowiedziałam się że jest
          taki fajny sklep w landzie i mają tam większe rozmiary. Może też tak jest z
          autorką, bo jesli jest bardzo szczupła te 75 mi sie nie widzi.
          • sunrise2006 Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 16:50
            niestety - albo stety rozmiar dobrany dobzrze, po wielu, wielu wizytach w
            sklepach biustonoszowych i pomocy pań. Mam pod iustem 72 - więc i 70 i 75 są
            ok. Ale w 75 się lepij czuję ;)). nie tak ciasno ;) Nie wylewa się też biust,
            bo staniki wolę zabudowane, więc problem niestety nie w tym. Najgorsze jest to,
            że faktycznie jak tu większośc z was miała rację - facetowi się nie podoba duży
            biut. On mi to już wcześniej kiedyś powiedział, jak nie byliśmy jeszczerazem -
            tzn. mieliśmy że tak powiem przygodę, ale razem oficjalnie jeszce nie byliśmy.
            Potempróbował nadrabiać, że niby się u podba itp., ale po takich tekstach (a
            trochę ich puszcza) wychodzi na to, że gusta się nie zmieniają. (.ps. Kiedyś
            wymienił to jako moją wadę - w sensie , że każdy ma coś). przykra to sprawa,
            szczególnie jak człowiek zakochany, to bierze to do siebie, zamiast facia
            kopnąc w dupę. No, ale wiecie jak to jest
            • ananke666 Ahaaaa!!! I wylazło szydło z wora!!! 13.02.07, 16:55
              Aaaaaaaaaarghhhhh no to o to już bym się wściekła. Nie dlatego, że coś mu się nie podoba, tylko to nie jest faktycznie coś, co można zmienić. Włosy można uczesać/obciąć/zapuścić, kolor ciucha można zmienić, ale wielkości biustu nie.
              Automatycznie włącza mi się agresor i duch przekory! Ciekawe jakby się poczuł, gdybyś mu powiedziała, że nie powinien podkreślać tego, że jest w twoich oczach kurduplem!
            • maith Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 17:04
              No to sprawa jasna. Ale sama się zastanów. Skoro on Twoją ewidentną zaletę nawet
              uważa za wadę. I puszcza Ci takie uwagi kiedy jesteś piękna i młoda, to pomyśl
              na spokojnie, co będzie za parę lat... jak się będziesz czuła, jak zajdziesz w
              ciążę, jak biust Ci urośnie, albo i nie daj Boże opadnie...

              Zobacz, nosisz ten biust zabudowany, chowasz go, a on i tak ma uwagi. To bez sensu.
              Szczególnie, jak sobie uświadomimy, jak wiele kobiet dałoby się pokroić za Twoje
              wymiary i jak wielu facetów o takich wymiarach u swojej dziewczyny marzy.

              To debilizm. To jest tak, jakby była miss świata (ta śliczna hinduska) związała
              się z facetem, który cały czas wypominałby jej, że nie jest blondynką w
              szwedzkim stylu. To co? Miałaby się dla niego próbować zmieniać? Oszczpecać
              farbując włosy na blond? (wyglądałaby żenująco).
              Nie ma sensu, żeby atrakcyjna dziewczyna była z facetem, który nie akceptuje jej
              urody. To jakiś absurd. A że nam się takie historie akurat bardzo rzadko
              zdarzają, częstsze są wśród forumek Małego biustu, to tym bardziej będzie Ci
              łatwiej.

              Zatem powtórzę jeszcze raz - jak będziesz się czuła za parę lat, jak będziesz
              starsza, jak zajdziesz w ciążę, jak biust Ci opadnie... Skoro on nawet teraz Cię
              nie akceptuje.
            • kasica_k Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 17:05
              Mnie sie wydaje, ze jesli kobieta nie spotyka sie u faceta z calkowita
              akceptacja jej wygladu, to niestety zle wrozy na przyszlosc, z wielu
              powodow. Moze faktycznie gosc ma ze soba jakis problem (sorry, ale nikt
              mi nie wmowi, ze normalny samiec nie zachwyci sie 75D albo 70E - a nawet
              jesli lubi patrzec na modelki z A, to nie bedzie mial nic przeciwko
              F u swojej dziewczyny, ktora kocha!), a moze to taki maly sposobik na
              obnizanie Twojego poczucia wartosci - zwlaszcza, ze nie byl to jednorazowy,
              bezmyslnie chlapniety tekscik, ale jedna z wielu podobnych uwag. Przy
              swoim facecie musisz sie czuc OK ze swoim cialem. Nie wytrzymasz na
              dluzsza mete innej sytuacji. Ja bym uciekala.
              • maith Proponuję eksperyment :-) 13.02.07, 17:27
                Wejdź na dowolny serwis randkowy i napisz "zerwałam z chłopakiem, bo uważał mój
                biust (75D) za monstrualny". I zobacz, ilu Ci się zgłosi od razu chętnych do
                pocieszania ;-)
                • veev Re: Proponuję eksperyment :-) 13.02.07, 17:32
                  tez chcialam zaproponowac cos takiego. moj M. tez miewa rozne zastrzezenia do
                  mojego wygladu (choc niekoniecznie akurat do biustu) i zdarza mu sie powiedziec
                  cos niefajnego (raczej z bezmyslnosci niz z checi zrobienia mi przykrosci, ale
                  co to w sumie zmienia). i nic na niego nie dziala lepiej, niz fakt, ze inni
                  jakos tylu zastrzezen nie maja, a nawet wrecz przeciwnie ;) od razu bardziej
                  docenia i chwali. faceci sa czasem zalosnie prosci.

                  v.
              • popea1 nienormalny samiec 14.02.07, 21:18
                sorry, ale nikt
                > mi nie wmowi, ze normalny samiec nie zachwyci sie 75D albo 70E

                Ja wmówię. Mój samiec woli małe biusty niż duże. Nie zachwyca go E. Wiem więc,
                że nie jest ze mną tylko dla biustu. Widocznie nie jest normalnym samcem.

                >nie bedzie mial nic przeciwko
                > F u swojej dziewczyny, ktora kocha
                I z tym się zgadzam. On mówi: duży masz biust, duży ale ładny...

                A zachowanie chłopaka autorki wątku - nie do pobicia w swej beznadziejności. Też
                nienormalny widocznie.

                • anna-pia Re: nienormalny samiec 16.02.07, 11:18
                  popea1 napisała:

                  > sorry, ale nikt
                  > > mi nie wmowi, ze normalny samiec nie zachwyci sie 75D albo 70E
                  >
                  > Ja wmówię. Mój samiec woli małe biusty niż duże. Nie zachwyca go E. Wiem więc,
                  > że nie jest ze mną tylko dla biustu. Widocznie nie jest normalnym samcem.

                  Hm, to dopisuję mojego - jemu jest wszystko jedno, czy mam B, czy F, dla niego
                  bez różnicy. Wydaje mi się, że mnie kocha dla mnie samej. Szokujący wniosek ;)
            • maheda Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 17:14
              Popieram powyższe dziewczyny.
              Jeśli on ma takie teksty na okrągło, to ZWIEWAJ, szkoda Twojego (i jego) życia.
              Jeśli on tak cały czas, to widać jesteś na przeczekanie, póki nie trafi się
              taka, która będzie mu odpowiadała. Po co?
              • kasica_k Nie traktuje Cie powaznie 13.02.07, 17:37
                Otoz to, popieram mahede.

                Facet zakochany nie bedzie takich tekstow rzucal. Nawet jesli jest
                zwyczajnie nieokrzesany albo ma taki sposob bycia... ze lubi wtykac
                innym szpilki. Sa tacy. Ale zlosliwostki, ktore przechodza miedzy
                znajomymi czy nawet przyjaciolmi, nie powinny miec miejsca w parze,
                nawet jesli nie bylo jeszcze zareczyn ;)

                W kazdym razie - jesli nie od razu zwiewac, to na pewno stanowczo
                zareagowac. Nie moze byc tak, ze on Ci robi przykrosc, czepiajac
                sie jakichs glupot, a Ty to cicho tolerujesz. Ja bym spytala, czy
                nie jest czasem cos nie tak z jego meskoscia, jesli moja kobiecosc
                tak go przeraza. Narzucaloby mi sie to wrecz :)
                Zeby nie bylo - ja nie wymagam od swojego meza, zeby mi wmawial,
                ze jestem szczupla, skoro nie jestem, zwlaszcza po 9 latach malzenstwa :)
                Ale na otwarta krytyke czy zlosliwosci nigdy bym sobie nie pozwolila.
                • maith Re: Nie traktuje Cie powaznie 13.02.07, 17:47
                  No i szczupłość, to jednak co innego. Nie jest aż tak bardzo stałą cechą urody
                  wybranki.
            • besame.mucho Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 19:56
              Tak co do rozmiaru - 75 Ci wystarczająco podtrzymuje biust przy 72 pod biustem? Zapięcie nie podjeżdża? A co do bułeczek - w dobrze dobranym rozmiarze nic nie ma prawa Ci się wylewać nawet w najbardziej wyciętym staniku, zmierz kiedyś taki wycięty, to będziesz miała pewność czy ten rozmiar na pewno jest dobry (bo, jak wiemy, ta pomoc pań w sklepach często sprowadza się do wciśnięcia Cię w jakikolwiek ich zdaniem "normalny" rozmiar - bo innych nie mają)

              A co do faceta - ja rozumiem, że na punkcie dużego biustu szaleć nie musi, obowiązku nie ma. Ale to nie jest wytłumaczenie dla takiego zachowania. Teraz uwaga, rzucę banałem - przy swoim mężczyźnie masz się czuć piękna, adorowana i cudowna. A nie zakompleksiona (nie wiedzieć czemu) z powodu fajnego biustu :-).
              • kasica_k Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 22:40
                besame.mucho napisała:

                > Tak co do rozmiaru - 75 Ci wystarczająco podtrzymuje biust przy 72 pod
                > biustem? Zapięcie nie podjeżdża?

                Ano. Ja doskonale rozumiem dazenie do wygody, ale czesto wlasnie w
                ciasniejszym jest wygodniej, bo nareszcie biust trzyma sie tak, jak powinien.
                75 to ja wlasnie mam na sobie, a szczupakiem nie jestem :) A z mierzenia
                sie "na wydechu az do zdechu" wychodzi mi 83. Fakt, na poczatku bylo mi
                w nim troche ciasno, ale jestem na dobrej drodze do "rozchodzenia" go. Za
                to w miskach lezy bez zarzutu.

                (nie, to nie ten, na ktorego placze w innym watku :) tamten jest
                _naprawde_ za ciasny)

                > A co do faceta - ja rozumiem, że na punkcie dużego biustu szaleć nie musi,
                > obowiązku nie ma.

                A ja bede politycznie niepoprawna i powiem, ze ma! Samiec ma czuc pociag
                do biustu - umowmy sie, sredniego, bo nawet gdyby sie okazal E czy F,
                nie bylby to jeszcze zaden "monstrualny" biust. Jesli nie czuje - to moze
                po prostu nie czuje mięty do tej konkretnej kobiety?
            • veev Re: facet do recyclingu!!!!!!! 13.02.07, 23:57
              > Mam pod iustem 72 - więc i 70 i 75 są ok.

              No kurcze, albo jestes jakims ewenementem, albo cos tu jest nie tak. Ja nosze 75
              (F), a mam pod biustem ciut ponad 80 i mozna o mnie wiele rzeczy powiedziec, ale
              na pewno nie to, ze jestem szczupla :) Obstawiam - jak pewnie wiekszosc
              dziewczyn - ze nosisz jednak niedobrany rozmiar; sprobowalabym na Twoim miejscu
              przymierzyc 70E albo 70F. Wiem, ze to nielatwo, bo w wiekszosci sklepow popatrza
              na Ciebie, jakbys upadla na glowe, wiec moze zamow cos przez Internet (chocby z
              niedrogich polskich firm takich jak Melissa czy Gaia - linki do sklepow
              znajdziesz na forum), bo zawsze mozesz odeslac, jak Ci cokolwiek nie podejdzie.

              A co do faceta... bede ostrozna w nawolywaniu "poslij go w diably", bo wiem, ze
              zawsze najlatwiej posyla sie w diably cudzych facetow (chyba tak samo latwo jak
              wychowuje cudze dzieci). Ale mam nadzieje, ze ma dosc zalet, ktore rownowaza
              sposob - moim zdaniem niedopuszczalny - w jaki traktuje Ciebie i Twoj biust.

              Ech, szczupla i 70E? Ja cale zycie chcialam tak wygladac :)

              v.
    • maith Aż 4 wątki tylko na 1 stronie forum "Mały biust" 13.02.07, 17:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16552&w=49639210
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16552&w=56792767
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16552&w=36445143
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16552&w=22464219
      Przy Twoim dużym biuście to naprawdę wyjątkowy pech, że spotkało Cię to samo,
      tylko z drugiej strony.
      Reszta wątków dotyczy generalnie wszelkich możliwych metod powiększania biustu.
      Natomiast komentarze są podobne - nie ma co marnować czasu na takiego faceta i
      tyle :-)


    • aska01 Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 21:08
      Wyparcie jakieś czy coś? Biusty mu nie leżą?
      Pogoń drania;)
    • mary_lu Re: hmm, ale tekst usłyszałam 13.02.07, 23:19
      Sunrise,
      jeżeli masz 72 pod biustem, to z pewnością nie nosisz rozmiaru 75. Najwyżej 70,
      o ile nie 65. Najwyraźniej trafiałaś na wyjątkowo złe staniki w rozmiarze 70.
      Nie ma fizycznej możliwości, żeby idealnym Twoim biustonoszem było 75. Temat
      przepracowany przez nas wszystkie milion razy.

      Nie ma co się bawić w poprawność polityczną i mówić, że facetom podobają się
      różne biusty i pełno jest takich, co lubią malutkie. Fakt, są tacy co lubią TEŻ
      malutkie, prawdziwy facet lubi ciało swojej ukochanej, niezależnie od jego
      rozmiaru. Ale jesteśmy tylko zwierzakami i faceci mają wdrukowany generalny
      wzorzec. I według tego wzorca miseczka D/E jest niezwykle pożądana. Tak jak
      równe, zdrowe zęby, zdrowa cera, wcięcie w talii i błyszczące włosy. Jeżeli
      Twojemu facetowi któraś z powyższych cech nie leży, to oznacza, że jest z nim
      coś nie tak. I najlepiej trzymać się od niego z daleka, niech nie niszczy Tobie
      życia swoją FOBIĄ.

      Masz rewelacyjny, modelowy rozmiar biustu. Noszenie przez Ciebie tylko
      zabudowanych biustonoszy jest conajmniej dziwne. Sunrise, czy to nie przez tego
      dziwaka? Taki biust powinien być ubrany w bardzo seksowny biustonosz. I duży
      dekolt.

      Zabudowany biustonosz, łomatko. Jak mnie prawnuki ubiorą do trumny w coś
      takiego, to będę je straszyć po nocach.
      • anna-pia Mary_lu 16.02.07, 11:20
        mary_lu napisała:

        /ciach/
        >
        > Zabudowany biustonosz, łomatko. Jak mnie prawnuki ubiorą do trumny w coś
        > takiego, to będę je straszyć po nocach.

        Tekst mi się podoba bardzo a bardzo - czy mogę go sobie wstawić jakos - nie wiem
        na razie jak i gdzie! - do sygnaturki?
        Cudo :DDD
        • mary_lu Re: Mary_lu 16.02.07, 13:27
          Miło mi! Niniejszym udzielam wszystkim chętnym wszelkich praw do mojego
          straszacza prawnuków.
    • nikitka84 Re: hmm, ale tekst usłyszałam 15.02.07, 21:07
      Nawet jesli Twojemu mezczyznie ogolnie podobaja sie mniejsze biusty, to Twoj
      powinien byc dla niego najpiekniejszy wlasnie dlatego, ze jest Twoj.
      Stanowi on integralna czesc Ciebie, czyli kobiety ktora kocha, to w niego sie
      wtula i to on jest (lub bedzie) waznym "bohaterem" waszych milosnych igraszek.
      To "Twoj" powinno mu dawac przewage nad wszystkimi innymi biustami tego swiata.
      Nie rozumiem, jak mozna kochac kobiete, a jednoczesnie czynic zastrzezenia
      odnosnie jej wygladu.
      Chyba, ze rzeczywiscie zazdrosnik z niego okrutny i draznia go rozmarzone
      spojrzenia kolegow w strone Twojego dekoltu. Niemniej i tak go to nie tlumaczy
      w najmniejszym stopniu. Jestes ladna, to on Cie za kare wpedzi w kompleksy?
      Porozmawiaj z nim tak od serca i jesli cos do niego dotrze (czego Ci z calego
      serca zycze) to na pewno poczujesz sie lepiej i juz Cie wiecej nie narazi na
      przykrosc z takiego powodu, a jesli nie dotrze, to chyba warto zastanowic sie
      powaznie nad przyszloscia Wazego zwiazku. Trzymam kciuki, zeby wszystko ulozylo
      sie dla Ciebie jak najlepiej!!

      PS. Taka drobna dygresja odnosnie wypowiedzi niektorych forumowiczek nie tylko
      w tym watku - jesli dziewczyna ma maly biust nie znaczy to od razu, ze jest
      plaska i nie jest mile odejmowanie jej tych moze i niezbyt licznych, ale
      zawsze, centymetrow w biuscie;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka