nikadaw1
31.12.07, 12:44
no więc tak - od paru miesięcy noszę 60D (wcześniej 70A). przeważnie Freya
Mitzy. ostatnio odniosłam jednak wrażenie, ze jest przymały - w miseczce
troszkę bułkuje, są też dziwne poduszki pod pachami, jakby miseczka nie
zgarniała wszystkiego co powinna. zamówiłam więc Tigerlily 60DD, czekałam
długo, bo zbliżały sie święta, wreszcie przymierzyłam - i rozczarowanie.
bo pod pachą jest owszem tak jak powinno, nic nie wyłazi, miska za to ohydnie
się marszczy i powiewa, na szwie ukośnym jest 1cm wolnego miejsca, tzn, jakby
w tym miejscu zrobić dodatkową zaszewkę na głębokość centymetra, to byłoby ok.
poza tym mam wrażenie, że lewa marszczy się bardziej, choć dotąd uważałam, że
lewa jest odrobinę większa.
i krój rozczarowuje - pas z tyłu sporo wyższy niż w 60D, same miski też
sięgają wyżej, w ogóle stanik jest masywny, choć w kolorystyce śliczny.
i teraz - co robić? nosić z uporem, licząc że miska się wypełni? aż o tyle?
odesłać? pod niektórymi bluzkami wygląda nie najgorzej, pod cienkimi wszystkie
te marszczenia widać, pod grubszymi, ale przylegającymi profil prezentuje się
ciekawie :) szkoda ze mnie nie widziałyście w starym Atlanticu 70A, puszapie z
wkładkami rzecz jasna. byłam w nim płaściutka, jak deska nie przymierzając :)