mahda_88
07.01.08, 21:55
witam wszystkich i z góry przepraszam za możliwe zdublowanie wątku. Biuściastą świadomość mam od niedawna i ciągle jeszcze zadziwiają mnie nowinki internetowe:
"Masz za duży biust, gdy jesteś drobnej budowy (wąskie: ramiona, talia, biodra), nosisz stanik w rozmiarze D i z tego powodu się garbisz. Duże piersi to ciężar, którego mięśnie klatki piersiowej i skóra nie są w stanie utrzymać. Funkcję tę przejmuje kręgosłup i to prowadzi do jego skrzywień. Pod biustem powstają bolesne odparzenia i otarcia, które przyczyniają się do grzybicy skóry."
znalezione na samozdrowie.interia.pl/kobiece/abc_kobiecosci/news?inf=480390
i druga rewelacja gdzie pani wreszcie jest szczęśliwa bo z 80F przeszła na D. www.we-dwoje.pl/duzy;biust,artykul,2087.html
Szczerze to ja mam już dość i płakać mi się chcę od tych wszystkich teorii, że jak się ołówek wkłada pod piersi i nie wypada to znaczy że masz biust obwisły, za duży i w ogóle to najlepiej się powiesić (podczas gdy ja sobie pewnie pod swoim mogę zmieścić cały zestaw kredek i kolorami poukładać). Powoli zaczynam się czuć jak wyrzutek, nad wyglądem piersi spędzam mnóstwo czasu, kremy, ćwiczenia, a i tak najchętniej bym go oddała pierwszej kobiecie, która go sobie będzie w stanie zabrać. :/