dunajka
29.02.08, 13:56
Postanowiłam napisać jak sprawa uświadamiania wygląda od
strony "sprzedawczyni". Wielokrotnie próbowałam przekonać klientkę
przez telefon (gdy już podała mi swoje wymiary), że chce kupić zły
rozmiar biustonosza... tłumaczyłam dlaczego twierdzę, że nie będzie
pasował, mówiłam jaki powinna wybrać... to ciężka praca, prawie
zerowe szanse powodzenia. Klientka płaci więc wymaga i mam jej
sprzedać to co ona chce... więc co mogę zrobić... sprzedaję.
Ostatnio jedna dziewczyna przyjechała do mnie z biustonoszami do
wymiany... przez net kupiła u mnie 85C... wydawał jej się ciut za
duży i chciała wymienić na 85B... gdy ją zobaczyłam... prawie
wepchnęłam do przymierzalni... dałam do przymiarki 65E... idealny.
Uznała jednak, że jest dla niej zbyt drogi... wyszła z dwoma
tańszymi 70D... może nie był to całkowity sukces... ale zawsze coś.
Nawet nie chcę wiedzieć jak ona wyglądała w tych 85C.
To naprawdę ciężka praca... :)