mefistofelia
01.03.08, 15:24
zabijcie mnie jesli taki temat juz byl, ale nie jestem w stanie za nic znalezc
podobnego chocbym nie wiem jak sie gimnastykowala z haslami do szukania. a mam
watpliwosci...
bo spotkalam sie z dwiema teoriami dotyczacymi tego jak fiszbina powinna sie
miec do wlasciwej piersi.
nr1 by pani hania- miedzy fiszbina a piersia powinien byc 1cm roznicy. tyle
jest mniej wiecej marginesu (no moze troszke mniej)jak ja zakladam sobie
stanik i mi jest wygodnie.
nr2 z czytania niektorych forumowych porad i by pani ania z avocado- fiszbina
powinna byc tuz pod piersia.
gwoli przykladu- bylam ostatnio w avocado z kolezanka, ktorej dopasowala o co
najmniej 1 rozmiar za maly stanik jak na moje oko. po odpowiednim wygarnieciu
piers wylewala sie ponad miseczke, byly podpachowe bulki (dlaczego nawet pani
ania twierdzi, ze to nie biust? a podobno jest niezla...).
jak ja zawolalysmy powiedziala, ze jest idealnie i podciagnela stanik do gory
(tak, ze fiszbina dotykala piersi) i naciagnela troche miseczke. wygladalo
troche lepiej choc i tak byl za maly.
a jak powinno byc w rzeczywistosci?