Dodaj do ulubionych

Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2

    • ja_joanna Tego jeszcze nie było... 17.10.08, 21:45
      Na naszym niemieckim forum została właśnie opisana wizyta w pewnym
      berlińskim sklepie stacjonarnym. Brzmiało to wszystko super
      profesjonalnie i bardzo mi się spodobało. Tylko jeden szczegół
      przykłuł moją uwagę. Pozwólcie, że zacytuję:
      "Nawiasem mówiąc, oszacowała długość mojego obwodu pod biustem,
      mierząc obwód nadgarstka..."

      Prorok jaki czy co?...
      • kuraiko Re: Tego jeszcze nie było... 17.10.08, 23:03
        i jaki zaproponowała? xD
        • ja_joanna Re: Tego jeszcze nie było... 17.10.08, 23:54
          70G zamiast 85E, ale nie wiem, przy jakich wymiarach, bo forumka nie
          podała (jeszcze
          • kuraiko Re: Tego jeszcze nie było... 18.10.08, 01:57
            hmmm teoretycznie patrząc na grubość nadgarstka i porównując do
            ogólnej postury można stwierdzić czy osoba jest drobnokoścista,
            czyli ze np może wyglądać na szeroką pod biustem, ale przy tym może
            być bardziej ściśliwa.
            ja w sumie w tej ankiecie o nadgarstkach dałam rozm. stanika 70, ale
            w sumie teraz powinnam nosić 60 i zauważyłam, że chyba wszystkie
            dziewczyny o nadgarstku mniejszym bądź równym 14,5 noszą staniki max
            65. z większymi obwodami nadgarstka było różnie.
            ale jednak można założyć, że węższy nadgarstek ----> drobne kości ---
            -> węższy obwód pod biustem hmmm

            pomijam przypadek znacznej nadwagi widocznej też na obwodzie
            nadgarstka.
            oczywiście to teoria, bo znałam szczupłe osoby, które miały pulchne
            dłonie, jak i osoby z nadwagą mające nadgarstki dość szczupłe
            • kwiatek04 Re: Tego jeszcze nie było... 18.10.08, 08:30
              To ja psuje te teorie, bo w nadgarstku mam 14,5cm, a obwod stanika nasze 75 :)
              • nchyb Re: Tego jeszcze nie było... 18.10.08, 10:07
                nadgarstek/obwód u mnie to 14/70. To już nie wiem, czy pasuję do
                teorii czy nie... :-)
              • kuraiko Re: Tego jeszcze nie było... 18.10.08, 16:18
                no dzisiaj wpisało się więcej dziewczyn i zepsuły moją teorię :DDD
            • sineira Re: Tego jeszcze nie było... 18.10.08, 20:37
              Kuraiko, chyba muszę Ci trochę popsuć teorię - nadgarstki mam szczupłe, nadwagi
              nie mam, ale do drobnokościstych się ni cholery nie zaliczam.
    • mam_to_w_nosie Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 26.10.08, 12:04
      Do tekstów w stylu - niech pani przymierzy 80B, to to samo - każda
      z nas jest przyzwyczajona, takich tekstów nasłuchałam się wiele, bo
      od zawsze poluję na ściśliwe 70 (bo 65 nie uświadczy w sklepach stacjonarnych).
      Nie dyskutuję na ten temat, tylko dobitnie stwierdzam, że to NIE jest
      to samo bo ma większy obwód, więc niech się pani precyzyjnie wyraża,
      zwykle dyskusja się kończy i nikt mi nie usiłuje więcej wciskać obwodu
      większego niż 70.

      Jest to rzeczywiście denerwujące, ale te ekspedientki przynajmniej
      wiedzą, że wraz z rozmiarem zmienia się również miska, a wczoraj byłam
      w sklepie z bielizną w Plazie (Kraków), zapytałam od razu na dzień
      dobry czy mają coś 65 pod biustem, pani na to ależ oczywiście (mieli
      ze dwa modele Samanty), a jaka miseczka? No to mówię, że G, pani
      przerażenie w oczach, takiego dużego to chyba nie ma, ale poszuka.
      Szuka, szuka, znalazła maks C, no to ja dziękuję uprzejmie, a pani
      do mnie żebym zaczekała, wyciągnęła mi coś miękkiego Samanty 70G i mówi,
      żebym zmierzyła bo jak będzie dobre, to oni mogą odesłać do producenta
      który mi zmniejszy obwód, w cenie. To ja mówię, że jak 70 to powinno
      być E, może nawet D wystarczy a pani - no to jaki ma pani w końcu
      rozmiar, G czy E?
      Ona autentycznie była zdziwiona, że ja chcę inną miseczkę przy innym
      obwodzie ... Takiej ekspedientki jeszcze nie spotkałam. Podziękowałam
      pani uprzejmie, że z tą wysyłką do producenta to ja raczej nie skorzystam
      i wyszłam.
    • ania79rybnik Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 26.10.08, 19:07
      witam, mnie keidyś przytrafiła się taka historia, podczas próby
      zkaupu bielizny ( mam rozmiar 75F ): Poprosiłam wszystkiem modele w
      tym rozmiarze w kolorze czarnym, po czym ekspedientka
      odrzekła "chyba Pani żartuje" i zwróciła sie do koleżanki obok
      mówiac "tej to worki na ziemniaki by się przydały" - myślała penwie
      że nie usłysze. Bez komentarza :)

      pozdrawiam
      • bra-zilla Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 26.10.08, 22:02
        Jak to wszystko czytam i przypominam sobie zakupy moich pierwszych staników, to nie chce mi się iść do żadnego stacjonara... Ostatni raz podczas takiej wizyty pani specjalistka zaproponowała mi 80B na podstawie szybkiego rzutu wprawnym okiem na mą pierś odzianą w zimową kurtkę [sic!] No bo "więcej niż B na pewno pani nie ma, C to ja mam!" No tak, bo nie można mieć większej literki w rozmiarze stanika niż ekspedientka-specjalistka...
        A dzięki Wam od kilku dni noszę 70F :P

        Nasuwa mi się jeszcze jedna refleksja. Kiedyś pracowałam jako sprzedawca na stoisku z komórkami. Musiałam posiadać wiedzę o każdym modelu wchodzącym na rynek, a wiecie, jak szybko się to wszystko zmienia. Czy dany telefon będzie działał w Chinach, ile kosztuje karta pamięci do niego, czy 80-latka da sobie rade z obsługa bez pomocy lupy, czy można ustawić własny dźwięk mp3 jako sygnał przychodzącej wiadomości tekstowej, ile ten telefon kosztuje w takiej a takiej taryfie u operatora, a za ile można go u mnie sprzedać. Informacja i pomoc klientowi wchodziła zakres moich obowiązków.
        Co należy do obowiązków takiej pani ekspedientki?? Oprócz posiadania wyższej literki na metce stanika ;P
        • martulka_s Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 27.10.08, 07:50
          bra-zilla napisała:

          > Co należy do obowiązków takiej pani ekspedientki?? Oprócz posiadania wyższej li
          > terki na metce stanika ;P

          Jak to? No przecież głęboka wiedza na temat jakich rozmiarów odpowiednikiem jest
          75B oraz 80D ; )))
          • nimrodella Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 27.10.08, 10:28
            U mnie zazwyczaj kończy się szybko bo ja wyjeżdzam najpierw z
            obwodem: Czy coś u Państwa w obowdzie 60 lub 65 dostanę?
            Oczywiście reakcją jest: ogromne zdziwienie/nie sądze, żeby Pani
            miała taki rozmiar/nie ma/nigdy nie było/takich nie produkują itd.
            Nawet szansy nie mam zpaytać dalej. A raz było więc przeszłam do
            miski - to G poproszę.
            Ach nie nie ma bo 65 jest tylko w rozmiarówce dziecięco-
            młodzieżowej. Mamy A i B.

            Jak was tak czytam jednak to mam ochotę pochodzić i poznęcać się nad
            sprzedawczyniami. Może jak tak się będziemy dopytywac i dopytywać to
            w końcu coś ruszy. W sumie to widać, że rusza. Ale powoli,
            pooooowooooliiii
            • alex_k Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 27.10.08, 10:37
              Ja miałam tak samo, najpierw pytałam o 60-65, no i raz mi się
              własnie zdarzyło, że był 65, A i B. Kiedy poinformowałam, że
              dziękuję, bo małe, pani próbowała namówić mnie do przymierzenia, na
              wszelki wypadek :-))))
              To się nazywa otwartość na małe obwody...
              • headge82 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 27.10.08, 10:50
                Ja od 11 lat borykam się już z problemem rozmiarów w sklepach. Odkąd pamiętam to
                panie ekspedientki zawsze mi zawyżały obwód i zaniżały miseczkę. No i oczywiście
                standardowy tekst to był: dla pani duże D?"(nosiłam wtedy 70F), albo niech panie
                spróbuje na pewno się zmieści. W mojej drugiej ciąży biust urósł mi do 75I na co
                zawsze słyszałam, że nie ma takich rozmiarów. Obecnie odpuściłam sobie już
                wędróki po sklepach no chyba tylko po to żeby z mężem pośmiać się trochę z pań
                ekspedientek :)
        • clarisse Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.12.08, 15:31
          Z czasów gdy mieściłam się (lub zdawało mi się, że się mieszczę) w polskiej
          rozmiarówce. Teksty głupie są z obu stron, moje i ekspedientki.

          Ja (z góry negatywnie nastawiona): Jakieś biustonosze w rozmiarze 75F... może
          nawet 80F [bo w istnienie 75G w ogóle nie wierzyłam] - pewnie nie ma?
          Pani Ekspedientka (obrażonym głosem): Jak to nie ma?! Proszę bardzo! (grzebie po
          półkach i rzuca mi na ladę około siedmiu staniczków typu Felino-podobnego). My
          mamy dobry asortyment, proszę pani!
          Ja (biorę staniczki, oglądam... wszystkie jeden w drugi mają krój plunge): Hmm
          ale wie pani, to nie za bardzo dla mnie fason, wolałabym coś bardziej
          zabudowanego...
          Pani Ekspedientka (z wyższością): Takich się już nie produkuje, proszę pani!
          Najwyższy czas przestawić na bardziej nowoczesny krój!

          Noż cholera mnie wzięła. Odpysknęłam coś babołowi i poleciałam do domu. I
          wyguglałam sobie w Internecie, że nawet Doreen Triumpha (nie śmiać się! jedyny
          stanik dostępny w sklepach, w którym biust mi się trzymał w przyzwoitym
          kształcie, bez tragicznych buł u góry i w miejscu biustu, a nie na brzuchu)
          istnieje w rozmiarze 75F... ale oczywiście tylko w sklepie onlajnowym, nigdy w
          stacjonarnym.

          No i nie dałam się unowocześnić. :D Znaczy owszem, później - jak poznałam
          balkonetki. Ale niech mi nie wmawiają, że się nie produkuje zabudowanych
          staników, bo cyc opada... :-/
    • plecionka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 28.10.08, 10:05
      Bylam wczoraj na lokalnym bazarku w celu zakupu rajstop. Poniewaz mialam troche wolnego czasu, zajrzalam tez na stoisko ze stanikami (pierwszy raz w zyciu, zreszta, biustonosze zawsze kupowalam w sklepach bieliznianych). Patrze, na karteczkach napisy "size 70", "36/75", ktore mi osobiscie nic nie mowia, wiec pytam co to za rozmiarowka. Pada odpowiedz, ze normalna, obwod pod biustem i miseczki A-D. Wiekszych oczywiscie nie ma. Moje 80/104 zostaje ocenione na 80D lub (po chwili wahania) duze C (musialam zrobic zdziwiona mine, niestety, u mnie co w sercu to na twarzy:P). Po moich uwagach, ze to bedzie raczej 80F lub G dostalam do mierzenia "przecudnej urody" 85D (bo "trzeba mierzyc, moze akurat bedzie dobre"). Zmierzylam, w obwod oczywiscie zmiescilaby sie spokojnie druga ja, ramiaczek nie udalo mi sie odpowiednio wyregulowac (maksymalnie skrocone nadal byly za dlugie) a piersi mialam wspaniale rozsztawione na boki. Pierwszy raz w zyciu mialam na sobie stanik, ktory z biustem robil dokladnie NIC:) Moje uwagi zostaly zignorowane, zostalam tez obgadana w gronie znajomych sprzdawczyn (uslyszalam poczatek), czemu sie w sumie nie dziwie, bo kto to widzial przy mojej nadwadze domagac sie obwodu 70 i do tego jeszcze miseczki wiekszej niz D. Przeciez wszystcy wiedza, ze takich nie produkuja:P
    • naila Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 28.10.08, 10:32
      A ja Wam powiem, że im więcej osób pyta o zróżnicowaną rozmiarówkę tym lepiej. Może w końcu niektórzy się obudzą i zaczną szyć/sprowadzać i brać na stan sklepu różne rozmiary, a nie tylko te 75B, czy 80A..
      W jednym z Triumphów gdy sprzedająca dowiedziała się, jaki rozmiar nosze (34FF), to zadziwiła mnie całkiem pozytywnie, bo przynajmniej wiedziała, że to brytyjska rozmiarówka... czyli jest na plus.

      Te niezorientowane robią zazwyczaj wielkie oczy :(

      Ale wiecie co, moim zdaniem ekspedientka ekspedientką - jej zadaniem jest sprzedawać, chociaż nie wszystkie to potrafią(!). Ale osobiście to mam duże pretensje do właścicieli sklepów, którzy nawet nie zainteresują się tym, na czym próbują robić ten swój marny 'byznes'. Dawno temu, gdy byłam w takim jednym sklepie stacjonarnym usłyszałam, że "właściciel nie chce zamawiać takich rozmiarów, mimo, że wiele osób o nie pyta..." i co?? I SZLAG MOŻE TRAFIĆ na miejscu.

      Już nie mówiąc o producentach, którzy też się marnie starają. Osobiście słyszałam od producenta wymówkę "bo to się nie opłaca, kto to będzie kupował?" "są zamówienia tylko na takie rozmiary" "są piękne koronki, ale za taki biustonosz trzeba będzie zapłacić w hurcie po 50-60zł i sklepy nie chcą takich brać" :(((((((
    • dysiaczek_1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.10.08, 23:17
      Tekst roku.
      U mnie w mieście normalnie szał ciał. Sklep z bielizną Samantha (chyba) ogłosił,
      że "cyt" bielizna z Anglii wszystkie rozmiary! zapraszamy. Ja patrzę... wow.
      Dzwonie do kumpelek i podekscytowana zwierzam się że doczekałam momentu kiedy
      będę mogła sobie stanik normalnie obejrzeć, przymierzyć, wziąć lub przymierzyć
      inny. Idę, szczęśliwa. Pytam się ekspedientki: Dzień dobry, szukam staników,
      rozmiar 65F, ekspedientka: przykro mi nie mamy takich, ja: a jakie macie, ona:
      standardowe, od 70.
      Po jaką chol.... sprowadzać takie staniki z Anglii? No i marzenia prysły a pani
      ekspedientka potwierdziła pogląd że nie mieszczę się w żadnych standardach.
      • katharina86 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.10.08, 22:11
        oj tak, uwielbiam panie w sklepach. Wchodzę i pytam się, czy jest
        coś, co ma obwód 70, rozmiaru miseczki już nie muszę podawać. Nie
        dość, że wiem jak wyglądam, to jeszcze wychodzę ze sklepu z
        poczuciem winy, bo przepraszam, że pani głowę zawracałam. jeszcze w
        sklepie z bielizną nikomu awantury nie zrobiłam, ale może trzeba,
        tak dla zdrowia psychicznego
        • nelyen Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.10.08, 23:36
          zaraz po uświadomieniu chodziłam i szukałam, może niezbyt intensywnie właśnie
          obwodów poniżej 70. będąc przejazdem przez Gdynię zajrzałam przypadkiem do
          jakiegoś tamtejszego dużego centrum handlowego, zobaczywszy bieliźniak z
          wywieszkami feliny, triumpha i nieznanych mi wtedy za bardzo marek (freya)
          weszłam i zapytałam. odpowiedź dostałam - jest, jest 65DD (nie jestem zbyt
          biuściasta, ale chciałam się tu wpisać z mymi przygodami) arabella. hurra, hop
          siup do przymierzalni - wow, pasuje! miałam przy sobie trochę gotówki, więc
          jeżeli nie będzie to strasznie drogie to biorę! podchodzę do pani i pytam się
          ile to kosztuję, w odpowiedzi słyszę tylko jakiś bełkot zaczynający się chyba na
          dwa... proszę o powtórzenie i co słyszę? 299 zł(!) szczęka mi opadła, uciekłam w
          ciężkim szoku. nigdzie indziej nie widziałam w takiej cenieO.o

          heh, pewnie przeceniony był...
    • esmaya Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 01.11.08, 07:55
      to może nie koniecznie tu, ale co tam;)
      byłam sobie wczoraj z mamą na zakupach, szukamy rajstop pod kolor ciemnoturkuswej spódnicy maminej. podczas gdy mama dowiadywała się o kolor ja postanowiłam w tym samym sklepie pooglądać sobie staniki zresztą całkiem ładne i widzę same B podchodzi do mnie druga pani i się pyta czego szukam no to strzeliłam z głupia frant to 70I. pani ekspedientka zrobiła zdziwioną minę i powiedziała, że się dowie.
      razem z drugą panią poszły po katalog, znalazły chyba jeden stanik w tym rozmiarze/akurat nie było/ i poradziły gdzie szukać:)
      i tym razem to chyba ja miałam głupią minę, że w ogóle wiedziały o co mi chodzi<lol>
    • eriu Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 01.11.08, 10:38
      Pewnego pięknego dnia w październiku czekałam na koleżankę pod pewnym sklepem z
      ubraniami. Obok pewnego sklepu z ubraniami znajdował się pewien sklep z
      bielizną. Koleżanki ani widu ani słychu więc udałam się do tego pewnego sklepu z
      bielizną. Wchodzę, a na sobie mam płaszczyk, który jest dość szeroki i na
      dodatek był rozpięty, ale tak idealnie, że zasłaniam mi piersi. Pod płaszczykiem
      garderoba uniemożliwiająca określenie wielkości biustu ;). Zapomniałam dodać, że
      pewny sklep reklamował się kiedyś, że posiada miseczki w różnych rozmiarach,
      tych dalszych też.

      Wchodzę. Następuje atak ekspedientki. Pytanie w czym pomóc. Szukam stanika. Jaki
      rozmiar? 60H :D I teraz zaczyna się. Nie ma 60-tek. To ja już przeliczam. W
      takim razie to będzie 65G. Kobietka w tym momencie wykonuje dwie rzecz na raz:
      wznosi oczęta ku niebu, jakby chciała powiedzieć "znowu kolejna wariatka",
      patrzy na mój biust mówiąc zblazowanym głosem "będzie za duże" na co ja dzielnie
      odpowiadam, że nie będzie.

      Idziemy szukać stanika. Znalazł się. Jeden. Patrzę. Półusztywniany (nie lubię) i
      jakiś takiś mały. Patrzę i patrzę. No mały jak nic. Ale myślę pomęczę jeszcze
      kobietę. Pytam czy mają inne kolory. Po poszukiwaniach okazało się chyba, że
      jest, ale nie mają, ale tego dokładnie już nie pamiętam. W każdym razie w
      przypływie odwagi zapytałam jaka to rozmiarówka. Okazało się, że polska. No to
      nie dziwię się, że taki mały.

      Niestety nie miałam już czasu pomęczyć sprzedawczynie, bo ciągle miałam wizję
      czekającej koleżanki. W każdym razie chyba tam powrócę i pomęczę te kobiety.
      Zwłaszcza, że kiedyś mi powiedziały, że się głupot naczytałam w Internecie, jak
      poszłam zapytać o rozmir 65F. A najgorsze, że zaraz po wejściu widziałam, że
      miały 65B na wieszaczku.
      • sangria21 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.11.08, 15:30
        Czy to może sklep w Toruniu przy wielorybie? :)
    • elrosa Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 01.11.08, 10:50
      Specjalnie urwałam się wczoraj z zajęć, żeby zobaczyć się z siostrą i ją ostanikować ;) niestety, przywiezione jej 34G okazało się zbyt małe i w miskach, i w obwodzie, wybrałyśmy się więc do jedynego w naszym mieście sklepu z bielizną, zachęcone wywieszką "duże miseczki".
      Wchodzimy, pytam o biustonosz 80 cm w obwodzie, z miseczkami na 109 cm. Pani (swoją drogą, też dość biuściasta) zrobiła okrągłe oczy, po czym wyciągnęła jakieś staniki. Obwody od 80 do 90, miseczki dobierała chyba losowo. Wyrzuciłam Młodą do przymierzalni, kazałam włożyć jej 80-tkę z największą podaną michą. Obwód - jak na moje niefachowe oko - pasował, miseczka (E) - nie. Pokazałam Młodej, jak ułożyć biust, buły powiększyły się straszliwie.
      Wpadła ekspedientka, obejrzała efekt, westchnęła ciężko ("ojej, taki duży biust, to musi być dla pani kłopot, a biustonosz jak ciężko pewnie znaleźć!") i po chwili wróciła z 95C ("ten powinien pasować, jak większy obwód, to i miska też!").
      Po porannych przebojach w pociągu miałam bardzo bojowy nastrój, więc zareagowałam - jak na mnie - wyjątkowo agresywnie. Spytałam panią, jaki nosi rozmiar buta. Zdziwiona, odpowiedziała, że 39. Spytałam więc, co zrobiłaby, gdyby poszła do sklepu w poszukiwaniu eleganckich czółenek, a na pytanie o rozmiar 39 usłyszała "proszę, oto buty, one mają co prawda rozmiar 36, ale są bardzo szerokie, na pewno będą pasować!". Parsknęła śmiechem i stwierdziła, że to przecież bez sensu. Odpowiedziałam już dość grzecznie, że tak samo jest z biustonoszami, jeśli dziewczyna potrzebuje większej miseczki, zwiększenie obwodu wcale nie da pożądanego efektu. Pani posmutniała i powiedziała mi, że w sumie mam rację, ale producenci o tym chyba zapominają - na wieść o tym, że kilka polskich firm szyje nawet do miseczki K, wydusiła tylko z siebie okrągłe "O". Nie miałam już serca mówić, że polskie K wcale nie jest jakieś olbrzymie, dla "mutantek" i wiele dziewczyn potrzebuje większych misek.
      Ostatecznie wyszłyśmy bez biustonosza, za to namówiłam Młodą na wizytę u mnie we Wrocławiu i wyprawę do "Milli". Tam przynajmniej nie będę się denerwować ;)
      A to wszystko przez Was, dwa tygodnie czytania forum, a czuję się niczym misjonarka szerząca wiedzę o stanikach ;) wiem, wiem, dużo mi jeszcze brakuje, ale szybko się uczę ;)
      • dirgone Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 02.11.08, 09:42
        Rewelacja z tym rozmiarem buta. Taki tekst to trafi chyba nawet do najbardziej
        opornych.
    • malen.ka durna baba na bazarku 02.11.08, 15:01
      sytuacja z czasów, kiedy sądziłam, że mam rozmiar 75E.
      Bylam z kolezanką na bazarze, kolezanka oglądała malutkie chińskie 75B, baba
      sprzedawczyni pyta mnie : -a moze pani czegos szuka?
      na to ja: - hmm ale rozmiaru 75E zapewne pani nie ma...
      baba: - Eeee? dla pani?! (baba wybuchnela ŚMIECHEM)
      ja :- tak, E...
      baba:- pani na pewno nie ma E, najwyżej C!
      ( i rozpinając kurtkę) : ja nosze duże D! a pani chce E?!
      na to ja: - pani nosi miseczkę D? może pani sama nie wie,jaki ma pani rozmiar.
      baba:-(śmiech) tyle lat pracuję w tej branży, że najlepiej wiem, jaki mam rozmiar!

      dodam, że "na moje oko" babsztyl powinien nosić 75H...
      • malen.ka Re: durna baba na bazarku 02.11.08, 15:02
        ale to było jakiś rok temu, jeszcze sama niezbyt uświadomiona byłam...i wtedy
        nie trafiłam jeszcze na ten wątek na LB :)
        • bbkk Re: durna baba na bazarku 02.11.08, 20:41
          a pani pewnie miała pół biustu pod pachą i wszędzie indziej ...
      • kasica_k Re: durna baba na bazarku 03.11.08, 01:31
        malen.ka napisała:
        > baba:-(śmiech) tyle lat pracuję w tej branży

        Znaczy, w branży bazarowej? :)
      • nathd Re: durna baba na bazarku 04.11.08, 22:23
        Ja miałam tak (jeszcze przed "uświadomieniem"):
        Czego Pani szuka?
        -70D, bo pewnie 65 nie ma :)
        (Babka grzebie, ale podaje mi jakieś 75) Pani 70? Przecież ja noszę 80!
        Zamuliło mnie, ale moja Agnieszka coś babie odpysknęła, że nie każdy ma taki
        wielki obwód.
        Czemu zamuliło? Bo po raz pierwszy na bazarku zamiast: "Nie ma takich dużych
        miseczek" usłyszałam, że za duży obwód noszę ;p
        • agastrusia Re: durna baba na bazarku 15.11.08, 10:56
          nathd napisała:


          > Czemu zamuliło? Bo po raz pierwszy na bazarku zamiast: "Nie ma takich dużych
          > miseczek" usłyszałam, że za duży obwód noszę ;p

          Chyba za mały ;-)
          Też miałam taką przygodę kiedy to bazatowa brafitterka uświadamiała mnie jak to
          Pols=ki lubią się ściskać i wyglądać jak balerony ;-P
    • kasia.winna ogolny wniosek wyciagniety z tego watku i innych 02.11.08, 21:48
      Zasadnicze twierdzenie stanikowego matrixa:
      Dla kazdego biustu b istnieje taki obwod o, ze stanik w rozmiarze oB lub oC
      pasuje na biust b (jesli klientka stroi fochy to oA lub oD)

      Lemat triumpha:
      o=75
      • the_mariska Re: ogolny wniosek wyciagniety z tego watku i inn 02.11.08, 21:54
        lemat Triumpha uogólniony:
        o należy do <70; 85>
        o mod 5 = 0
        przy założeniu, że klientka jest wyjątkowo uparta.

        :))
        • besame.mucho Re: ogolny wniosek wyciagniety z tego watku i inn 02.11.08, 21:55
          haha, jesteście genialne :D
          • besame.mucho Re: ogolny wniosek wyciagniety z tego watku i inn 02.11.08, 22:00
            I dodam jeszcze, że dla każdego a jeśli P(a,b) [gdzie P jest relacją
            bycia właścicielem] i R(a) [gdzie R jest twierdzeniem, że
            proponowany w bieliźniaku rozmiar nie pasuje] to a jest: (1)
            nienormalna, (2) niewymiarowa, (3) kretynką, która naczytała się
            bzdur w internecie.
            • semele2 Boję się Was czasem 03.11.08, 01:26
              Ale i tak Was uwielbiam :D. Ze swojego historykowego punktu widzenia mogę dodać,
              że skoro już Kleopatra, Heloiza,Gioconda, królowa Bona i Maria Antonina nosiły
              75B, to jest to znak najwyższej jakości!

              Z racji swojej ostatniej manii dodam, że Lizzy i Jane Bennet z "Dumy i
              uprzedzenia" też na pewno nosiły 75B!
              • tfu.tfu Re: Boję się Was czasem 03.11.08, 13:17
                i wszystkie zaopatrzone były w napierśniki firmy na T. :P
    • monika71k z cyklu "se Pani zwęzi" ale ciut inaczej... ;) 04.11.08, 19:22
      dokładnie tydzień temu udałam się do sklepu z pięknymi sukniami, w
      celu nabycia sukienki na wesele. Weszłam bo na wystawie zobaczyłam
      śliczną probiuściastą w kroju sukienkę...
      Miałam za sobie śliczne Panache tango plunge w moim rozmiarze 70GG,
      więc pełna nadziei poszłam do przymierzalni.
      Na nieszczęście sukienka okazała się ciut przymała, więc o
      zgrozo!!! poprosiłam o pomoc ekspedientkę.
      Poprosiłam o rozmiar większą sukienkę w tym samym kroju i potulnie
      czekałam. Po dłuższej chwili wpada ta sama ekspedientka z
      poproszonym przeze mnie rozmiarem oczywiście, ale i z dodatkowymi
      sześcioma innymi sukienkami!!!
      Z pięknym uśmiechem na twarzy i minką " i tak Panią w coś wcisnę..."
      ekspedientka podaje mi kolejne sukienki.
      Ta, którą ja wybrałam okazała się za duża, więc powiedziałam, że
      innej nie chcę, bo będzie źle leżało. Na co Ekspedientka oburzona
      mówi: "to są piękne suknie, nie mogą źle leżeć!!!"
      Na co ja potulnie posłużyłam jej jako Kompletnie niewymiarowy
      manekin :D Doszłam do wniosku, że dam szansę dziewczynie, bo takiej
      determinacji dawno nie widziałam u nikogo ;P
      Wszystkie pozostałe sukienki jakie przyniosło dziewczę ze sobą były
      wiązane na szyi! :/.... założyłam jedną, druga... kolejną....
      wyglądałam tak, że o mnało co na własny widok nie złożyłam się ze
      śmiechu:D Oczywiście, każda leżała "jak ulał" sądząc po triumfie na
      twarzy Kobiety. (muszę dodać, że każda z sukni posiadała albo ogrom
      falbanek w okolocy biustu, kokardek, cekinków i innych tego typu
      ustroństw;P)
      Gdy przy piątej sukience, mocno już rozbawiona, spytałam jak niby ja
      mam pójść na wesele ze stanikiem widocznym na prawie całych
      plecach?! Kobiecina powiedziała, że no jak to jak?! Mam iść
      bez!!!!!, bo fason sukni zepsuję:D:D:D
      Wyobraźcie sobie moją minę :D o mało nie poplułam lustra ze śmiechu!
      gdy już przetłumaczyłam Kobiecinie, że bez stanika to ja sobie zęby
      powybijam w tańcu, Ekspedientka odparowała:
      "ten stanik co Pani ma jest dobry na Panią z tego co widzę, Więc PO
      ODCIĘCIU RAMIONEK ?! będzie idealny!!!!!"
      Brak słów....
      • martulka_s Re: z cyklu "se Pani zwęzi" ale ciut inaczej... ; 04.11.08, 20:10
        Ramionka się utnie i będzie git, a ty problemy stwarzasz ; ))
      • plica Re: z cyklu "se Pani zwęzi" ale ciut inaczej... ; 04.11.08, 21:40
        hej, to do roboty? czemu jeszcze nie tniesz ramionek?
        hahahhahahahahha
        • bbkk :-)))))))))) 04.11.08, 21:50

        • tfu.tfu Re: z cyklu "se Pani zwęzi" ale ciut inaczej... ; 04.11.08, 22:23
          nóżki od razu też by pewnie cięła ;)
      • dorianne.gray Jutro na TVN będzie "Piła"! 04.11.08, 22:38
        Pani se obejrzy w ramach instruktażu!
      • egrunia Re: z cyklu "se Pani zwęzi" ale ciut inaczej... ; 05.11.08, 11:48
        Po co odcinać ramiaczka?
        Może po prostu okleisz sie cała taśma dwustronna i przykleisz do
        siebie sukienkę,to dopiero będzie super trzymało :):):)
      • eriu Re: z cyklu "se Pani zwęzi" ale ciut inaczej... ; 14.11.08, 22:20
        Po co od razu obcinać! ramiączka upchnąć należy w miseczkach. Przecież i tak ich
        nie będzie widać, a że mogą uwierać no cóż... Jak się chce być piękną i zębów
        sobie nie powybijać to trzeba cierpieć ;) A i oczywiście jak się chce
        zaoszczędzić na staniku z odciętymi ramiączkami :D
    • plecha1 Oryginalna strategia marketingowa 04.11.08, 22:04
      Dzisiaj weszłam do sklepu, okazało się, że jednak są Freye 60F. Bez przekonania
      poprosiłam o 60F (bo mam frejową zmarszczkę). Pani mnie obmierzyła na stanik i
      bluzę, wyszło 68 cm, oznajmiła, że 60& to nie mój rozmiar, ale może mi dać
      Cassie, a co. Przymierzyłam. Pierwsza Freya, która na mnie leżała. Wąziutkie
      fiszbiny, ładny kształt piersi, nie bułkuje, nie jest za duża. Pani weszła,
      oznajmiła, że stanik za ciasny, przepięła mnie z najciaśniejszej haftki (w
      której nie było mi zbyt ścisło) na pierwszą, bo "przecież musi pani oddychać",
      pociągnęła za kraniec miseczki, odciągnęła i poinformowała, że jeszcze pół
      piersi więcej powinnam mieć, bo jest luz. Uśmiałam się i nie byłam w stanie już
      mówić, że skoro to jest kryterium "za dużości", to jakim cudem obwód ma być za
      ciasny, jak go odciągam ;)

      Wyszło, że mam wszystkie ubrania za duże :( Bo żadne nie jest przyklejone do
      ciała tak, że nie da sie odciągnąć kawałeczek :( Kurczę, w takim razie powinnam
      brać dwa rozmiary w dół i nożyk do kompletu, bo nie zdejmę ;)Pani jeszcze
      twierdziła, że przy wymiarach 67/91 powinnam mieć 70C i wtedy miałabym biust na
      miejscu, nic by nie latało.

      Dość oryginalna strategia marketingowa - odradzać klientce zakup towaru, który
      leży bardzo dobrze.

      A na koniec na moje używanie terminów angielskich typu full cup itp. usłyszałam,
      że ona nie używa, bo jesteśmy w Polsce i mówimy po polsku. Miałam szczerą ochotę
      odpowiedzieć, że jestem studentką filologii polskiej w trakcie dziekanki i w
      ramach przerwy odmawiam używania języka polskiego i przymierzam się do mówienia
      w suahili ;) Nie chciałam być niemiła :P
      • bbkk Re: Oryginalna strategia marketingowa 04.11.08, 22:40
        Czyli pani pomimo szerokiego asortymentu nadal przywiązna do 'zwykłej
        rozmiarówki' ...
        • semele2 Re: Oryginalna strategia marketingowa 05.11.08, 01:48
          Nie wiem, czy to ta sama pani, która mnie kiedyś posłała na podłogę, ale bardzo
          możliwe, bo ten sam sklep na pewno :).

          Otóż poprosiłam o Polly 32J, a dostałam do zmierzenia 34J. Dlaczego? Bo 32J nie
          było, a pani chciała, żebym sprawdziła, czy miseczka będzie dobra...
    • daslicht Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe teksty! 06.11.08, 23:02
      W Bstockiej niedawno otwartej Alfie jest sklep Sekret, w którym mają
      Freye (białe Pollyanny i Krislajny). Była w wątku bstockim żeby
      lobbować, parę dziewczyn kupiło sobie Polcie, bo za ok. 70 zł
      były... no a że Alfa jest koło mojej melinki i w Rossmannie miałam
      sprawuchę, to się udałam... ze skserowanymi Piersiówkami na wszelki
      wypadek (swoją drogą przydałoby się je zaktualizować!)

      Klasycznie: dzień dobry, szukam stanika 65JJ..., klasycznie dwie
      babki małe, chude, małobiuściaste

      Babce (taka czarna, jakby któraś tam kiedyś była) niezwykłą radość
      sprawiło przeciągłe powtarzanie SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ JOOOT-
      JOOOOT!. Poszukała mi wśród białych Polć, nie znalazła. Dowiedziałam
      się paru rzeczy:
      1. Jest pani nienormalna
      2. - Freya to jakaś dziwna firma, oni mają dziwną rozmiarówkę...
      - Brytyjską mają, to po prostu w calach jest
      - Nie, tu chodzi o to, że mają dziwnie wyliczone, zaniżone
      miseczki... i potem przychodzą takie prawie płaskie dziewczyny i
      kupują Deeeee!
      3. - (Babciny) stanik Anity jest ładny i w ogóle wspaniale
      podtrzymuje
      - Pewnie pani sama nosi?
      - Ja nie muszę, dla mnie są lepsze, bo ja mam Siedemdziesiąt Beeee!
      4. Jak sie ma TAKI biust (SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ JOOOT-JOOOOT!),
      to się nie wydziwia!
      5. Ramiączka po 4cm muszą być przy TAKIM biuście
      (SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ JOOOT-JOOOOT!)
      6. - Możliwe, że staniki SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ JOOOT-JOOOOT
      trzymają się bez ramiaczek, ale inne nie... oooo... na pewno nie!
      - Dobrze dobrane trzymają się w każdym rozmiarze
      - Nieee, tylko SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ JOOOT-JOOOOT, normalne
      spadają
      - Hmmm... no dobierałam już 75K, 65GG, 70F, też trzymały
      - Ale to już SIEDEMDZIESIĄT było!
      (tu ciężko mi zrozumieć jej "logikę")
      7. T2 się trzyma bez ramiączek, bo jest usztywniany!
      (pokazuje, że nie jest)
      A pani ma obwisłe cycki!
      (tu już kompletnie szczena do ziemi)
      8. Tylko SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ JOOOT-JOOOOT trzyma się bez
      ramiączek
      9. Ja jestem szkolona i 15 lat pracuję. Już ja bym pani porządny
      rozmiar dobrała i na pewno nie byłoby to SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ
      JOOOT-JOOOOT (z sugestii babki obstawiam, że byłoby to 75F)
      10. Dobieram staniki moim stałym klientkom i one nawet nie znają
      swoich rozmiarów (gratulacje!)
      11. W staniku najwazniejsze są ramiaczka... a pani
      SZEEEŚĆDZIEEESIĄĄĄT PIĘĘĘĆ JOOOT-JOOOOT się trzyma, bo ma pani cycki
      obwisłe! (a żebyś ty babo takie miała!)
      12. Całe życie noszę 70Be, nie starzeję się, nie chudnę, nie tyję,
      nie rodzę, nie karmię, nie..........
      13. Ramiączka sie wrzynają, bo są cienkie i/lub niektóre kobiety
      mają zbyt delikatną cerę
      14. - Frej więcej nie będzie!
      - Czemu?
      - Bo są dziwne!
      - A co będzie?
      - Nooo, mamy juz kontakty od dwóch nowych firm...
      - O, a jakie to firmy, może znam?
      - Nie powiem!
      - A czemu?
      - Bo nie!
      - No ale jeśli sensowne, to przyjdę... a jak nie, to wybiorę lepszy
      sklep
      - Pani mnie obraża!
      (autentyk)


      Babka Piersiówkę dostała, ona już to oczywiście zna, ale chętnie
      sobie poczyta (już to widzę)
      • tfu.tfu chybabym 06.11.08, 23:36
        wyciągnęła młotek i zrobiła krzywdę takim babom... ;)
      • pierwszalitera Re: Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe tekst 06.11.08, 23:42
        daslicht napisała:

        2. Całe życie noszę 70Be, nie starzeję się, nie chudnę, nie tyję,
        nie rodzę, nie karmię, nie..........

        .... nie jem, nie piję, rośliną jestem i mózgu nie używam. ;-)
      • semele2 Re: Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe tekst 06.11.08, 23:49
        Gratuluję hartu ducha. Ja bym po czymś takim prawdopodobnie wybiegła z płaczem.

        A Polly nie jest czasem produkowana do J?
        • daslicht Re: Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe tekst 07.11.08, 00:21
          Jest, Freya nie produkuje więcej niż J i w większych literkach nie
          ma 60-tek :(

          No ale ja o tym dobrze wiedziałam, szłam tam wyłącznie w celach
          propagandowych, bo już dawno przestałam się łudzić, że kupię coś w
          stacjonarnym :P
      • kuraiko Re: Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe tekst 07.11.08, 00:15
        hehe przez większość lektury myślałam, że to jakaś młoda cwana siksa
        (w takim typie jak ta która mnie oceniła na obwód 85 <?????!!!!!!!> )
      • paskudek1 Re: Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe tekst 07.11.08, 10:07
        "- Hmmm... no dobierałam już 75K, 65GG, 70F, też trzymały
        > - Ale to już SIEDEMDZIESIĄT było!
        > (tu ciężko mi zrozumieć jej "logikę")"
        no jak to ciężko, nie rozumiesz?:)) bo to SIEDEMDZIESIĄT BYŁO :)))) No przeciez każdy wie ze poniżej SIEDEMDZIESIĘCIU to nie ma prawa trzymac czyz nie?:)
        O Boże dostarczacie mi nieustannej rozrywki :))))
        A swoja drogą gdyby rok temu z marszu weszła w ten wątek to nie rozumiałabym idiotyzmu i śmieszności 80% tekstów. A tak, mogę się swobodnie pośmiać i tyle mojego.
        • anka_usmiechanka Re: Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe tekst 14.11.08, 20:48
          Hmm... ;) No cóż, ja zawsze wszystkim powtarzam, że w Białysmtoku
          nie biegają niedźwiedzie po ulicach, i mamy asfalt a nie kocie łby.
          Ale jak się słyszy coś takiego... Ja bym nie zdzierżyła.
          Poprosiłabym o kontakt do szefa i wszystko bym wygarnęła. Albo
          jeszcze coś wymyśliła ;) Chociaż dziś w tymże sklepie byłam i nie
          miałam negatywnych odczuć. Chociaż nie ma co liczyć na cos powyżej
          G. Ale ja na razie więcej nie szukam ;)
          Co do moich przygód (początkująca jestem, ale... hmm delikatnie
          mówiąc... wygadana :P): dziś dobry dzień jakiś miałam, nie było nic
          wyjątkowo bezczelnego, ale jedno muszę Wam opowiedzieć :) Galeria
          Biała, sklep Vena (? chyba jakoś tak)
          Babka: Czy mogę jakoś pomóc?
          Ja: Tak. Potrzebuję czegoś ładnego, najlepiej z koronką. 70F.
          Babka: (ze skrajnym przerażeniem w oczach) Ale.... ale....
          biustonosz?!
          Ja: Nie proszę pani. Opony zimowe.
          I wyszłam :) A z tymi oponami to jakoś tak na fali zmieniania na
          zimowe w samochodziku :P
          Pozdrawiam ;)
          • kuraiko xDDD to z cyklu "nie czytać jak rodzina śpi" xD 14.11.08, 23:56
            bo oczywiście wybuchnęłam śmiechem głooośnooo :DDDD
      • bera68 Re: Białystok, Alfa, Sekret - uwaga, niezłe tekst 15.11.08, 07:38
        dasliht..teraz to dałaś czadu...
        nie moge przestac się śmiać...hi hi...

        zajrze do nich w przyszłym tygodniu ]:>


        do tego będą nasze twarze wisieć na drzwiach..tym klientek nie
        obsługujemy:))))))
      • ametyst89 Padłam i nie wstałam xD 15.11.08, 09:50
        Przy okazji rodzina się na mnie dziwnie patrzyła, że się śmieję do laptopa.
    • puellapuellae Kraków, BOS 09.11.08, 10:35
      Wchodze do sklepu i przegladam staniki na wieszaczku.
      Ekspedientka:Pomoc w czyms Pani?
      Ja:Szukam czegos czarnego w rozmiarze 70F...
      E.Ale, chce Pani kupic, czy tylko przymierarzac?
      J.Kupic...
      E.:Ale wie Pani, to sa ceny po 200 zl, takze musi sie Pani z tym
      liczyc...
      J.:Wiem. A czy jest cos czarnego w rozmiarze 70F-grzecznie ponawiam
      swoje pytanie.
      E.:Nie ma nic w tej chwili.
      J.:(Dostrzegam czarna Polyanne w bardzo malym rozmiarze)O, jest
      Polyanna, to moze bylaby w jakims wiekszym rozmiarze?
      E.:(Jadowicie):O, widze, ze zna Pani ten stanik, to po co Pani pyta,
      jak Pani, wie, ze to Polyanna i zna te staniki...
      I tu juz wyszlam, Pani zreszta odwrocila sie ode mnie i najwyraniej
      nie miala zmaiaru sie mna dalej zajmowac. A szkoda, bo naprawde
      wchodzac tam bylam gotowa cos u nich kupic, gdyby mieli czarne 32F w
      cenie powiedzmy do 160 zl (a za Polyanne chcieli 215 zl...).
      Mysle, ze zachowanie tej ekspedientki to byl jawny wyraz zlosci na
      Lobby i lobbystyki. I bycmoze uwagi o cenie wziely sie stad, ze
      wygladam mlodo, ale ich strata, skoro nie dostrzegaja ciagle
      rosnacego grona klientek, gotowych zaplacic za stanik wiecej, niz za
      co innego...
      • daslicht Re: Kraków, BOS 09.11.08, 12:19
        Ej no bo paniom się nie mówi konkretów i nie zdradza się ze
        znajomością firm. Powinno być tak:
        - Dzień dobry, szukam czarnego stanika...
        - A jaki rozmiar?
        - Nieee wieeeem, ma być czarny...
        - Proszę 75B, leży znakomicie, 200 złotych proszę
        • puellapuellae Dokladnie:) Jak widac sa nastawieni na 09.11.08, 12:37
          nieuswiadomione klientki z grubym portfelem, Lobby, ktore wie czego
          chce nie jest tam mile widziane.
          • masza.s Re: Dokladnie:) Jak widac sa nastawieni na 09.11.08, 13:30
            Ale młode klientki też mogą mieć pieniądze. I często je mają.
            Ja jestem klientem i ja WYMAGAM, o czym panie ze sklepów chyba nie pamiętają. Ja
            bym poprosiła o kontakt z właścicielem sklepu. Takie traktowanie jest
            niedopuszczalne. :/
            • masza.s Re: Dokladnie:) Jak widac sa nastawieni na 09.11.08, 13:32
              Dodatkowo wchodząc do sklepu nie muszę kupować. Moim patentem z droższymi
              rzeczami jest to, że ja chodzę po sklepach, mierzę, odkładam parę sukienek i
              potem chodzę z tatą, który mi doradza. Albo ja szukam płaszcza, odkładam, a
              potem dopiero go kupuję. Albo robię dzień przymierzania. Nie muszę kupować
              czegoś tylko dlatego, że mają mój rzekomy rozmiar.
              :/
      • kuraiko Re: Kraków, BOS 15.11.08, 00:17
        babsztyl złamał dwie zasady (no pomijając ostatnią chamską
        odzywkę ;) ). gdybym to ja była kierowniczką, to po takim czymś od
        razu bym zwolniła. po pierwsze zasugerowała, że jesteś biedna
        (!!!!!) co jest całkowicie niedopuszczalne, po drugie podważyła
        prawo klienta to oglądania i przymierzania towaru bez późniejszego
        kupna. ja mam tak samo jak masza, tzn zanim coś kupię (odzieżowego)
        to chodzę, przymierzam, potem ewentualnie przychodzę z mamą.
      • baryszka Re: Kraków, BOS 17.11.08, 13:13
        puellapuellae napisała:

        > Wchodze do sklepu i przegladam staniki na wieszaczku.
        > Ekspedientka:Pomoc w czyms Pani?
        > Ja:Szukam czegos czarnego w rozmiarze 70F...
        > E.Ale, chce Pani kupic, czy tylko przymierarzac?

        Chyba bym zapytała, czy jeśli mam zamiar kupić, to ona mnie lepiej obsłuży :/
        Wrrr co za babsko...

        Jak wy to robicie, że trafiacie na takie oszołomy? Ja też chcę! :D Chciałabym
        trochę zabawy i rozrywki, zacznę może chodzić i mówić "nie wiem jaki rozmiar,
        niech pani mi dobierze" :D Będzie fajnie :)
    • hotaru85 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.11.08, 13:57
      marudziłam ostatnio koleżance, że muszę sobie kupić biustonosz i ta zaprowadziła
      mnie do swojego ulubionego sklepu. wiedziałam jak to się skończy więc tylko
      oglądałam nie pytając o rozmiar ale babka na mnie napadła i swoim sprawnym okiem
      stwierdziła, że szukam 75D. grzecznie powiedziałam, że co najmniej FF a ta
      bezczelnie powiedziała że jakbym miała FF to nie byłoby nic innego widać tylko
      mój (uwaga cytuję) cyc i że nie ma takich rozmiarów. zaproponowałam, że mogę jej
      pokazać że mam taki na sobie i jednak takie istnieją a ta zrobiła mi wykład
      pokazując namioty w stylu 90E i tłumacząc że taka miseczka to już jest OGROMNA i
      na pewno nie mogę mieć większej i ona wie lepiej bo już od 6 lat sprzedaje
      biustonosze. głupio mi było i nawet nie chciało mi się dyskutować..
      • beniutka_bo Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 11:24
        W pewien weekend postanowiłam nieco wspomóc swój humor zakupami bieliźnianymi...
        Stwierdziłam,że 70E może być wystarczające (początki uświadamiania) i w miarę
        osiągalne i ruszyłam na łowy. W kolejnych sklepach oczywiście nic nie było,ale
        chociaż sprzedawczynie się nie narzucały.W jednym pani baaardzo chciała mi
        pomóc,podając śnieżnobiałe 75d lub 80d. ileż można mieć białych biustonoszy? W
        dodatku po co mi takie,które dadzą efekt "nie garb się,jest pajączek!"?.
        Mówię kobiecie, że chcę 70e i jakiekolwiek byle nie białe/beżowe. A ona do mnie:
        "To pani w TAKIM rozmiarze ma jeszcze jakieś wymagania"

        Też mi heca, rozmiar jak każdy inny.

        nie wspomnę,że pani prezentowała "namioty w brudnym beżu" dające efekt prosto z
        filmu "Marsjanie atakują",gdzie panie miały piersi w kształcie stożków.
        Nawet moja babcia ma ładniejszą bieliznę.
        A ja za młoda jestem na "cyconosze antykoncepcyjne/aseksualne" bo jak to pokazać
        komukolwiek?
        • zuzia757 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 16:03
          Ja jestem dopiero po uświadomieniu, ale kiedyś kiedyś jak jeszcze nosiłam 75E,
          wybrałam się do sklepu na T...
          Bardzo potrzebowałam białego, gładkiego stanika pod białą koszulę. Jeszcze
          dobrze nie weszłam do sklepu kiedy dopadła mnie ekspedientka.
          E: W czym mogę pomóc?
          JA: Szukam białego, gładkiego stanika. Najlepiej na w miarę cienkich ramiączkach
          i ładnie unoszący piersi.
          E: A w jakim rozmiarze?
          JA: 75E
          E: (Tu pani o mało się nie zapowietrzyła i zrobiła wielkie oczy) W TAAAKIM
          rozmiarze białego, gładkiego stanika to pani nie dostanie. Ewentualnie beżowy
          80D (i tu zaprezentowała mi cudowny, beżowy namiocik o babcinym kroju). Poza tym
          w TAAAKIM rozmiarze to stanika na cienkich ramiączkach nigdzie pani nie
          dostanie. Przecież coś musi utrzymać TAAAAKI biust.

          I tu wymiękłam...Jako, że teraz po uswiadomieniu wiem, że moje piersi wcale nie
          są jakieś duże to wtedy poczułam się jak jakiś wybryk natury.
        • turzyca Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 19:50
          beniutka_bo napisała:


          > A ja za młoda jestem na "cyconosze antykoncepcyjne/aseksualne" bo jak to pokaza
          > ć
          > komukolwiek?

          a bo im sie wydaje, ze to dla Twojego dobra. Wiesz, ze niby jak sie facet czegos
          takiego nie przestraszy, to juz nic go nie przerazi, zadna katastrofa zyciowa, a
          na rozstepy ciazowe w ogole nie bedzie zwracal uwagi, wiec zostanie przy Tobie
          do grobowej deski. Taki radykalny test dla kandydatow.
          Nie przewiduja jednak, ze ten kij ma dwa konce i brak przerazenia moze swiadczyc
          o skrajnej desperacji wywolanej wlasnymi brakami.

          ;P
    • zuzia757 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 16:23
      przypomniała mi się jeszcze sytuacja z Calzedoni. Chciałam zakupić strój
      kąpielowy. Oni tam mają system, że można sobie dobierać oddzielnie majtki i
      staniki, albo są od razu komplety gdzie gatki i stanik są w tym samym rozmiarze.
      Jest to co najmniej idiotyczne...Oczywiście z tych kostiumów, które można sobie
      dobierać pani poinformowała mnie, że takich rozmiarów nie mają. Pozostało mi
      szukanie z tych kompletów. I tu to co wynikło z mojej próby uswiadomienia pani:
      JA: Niestety z tych kompletów to ja sobie nic nie znajde..
      E: A to dlaczego?
      JA: Bo to, że mam duże piersi nie oznacza, że mam też taki tyłek! Gdyby na biust
      paswował mi np. rozmiar 4 to w majtkach o takim rozmiarze bym się utopiła. Na to
      pani odpowiedziała mi tekstem, który mnie powalił...
      E: To pani jakaś nieproporcjonalna jest!

      Myślenie niektórych ludzi mnie rozwala. Teraz nosze 30g i czy to znaczy, że
      majtki powinnam mieć L? Nie bo majtki noszę S max M, pomimo tego, że w biuście
      mam 95, a w biodrach 96. Nie wiem czemu jest taki stereotyp, że jak kobieta ma
      duży biust to i pupę tez ma dużą. Oczywiście nie mam nic przeciwko dużym pupom:)
      • martulka_s Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 16:32
        zuzia757 napisała:

        > w biuście mam 95, a w biodrach 96.

        Rzeczywiście, jesteś zupełnie nieproporcjonalna ; )) Pani chyba nie wie, co to
        słowo znaczy : /
      • martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 16:56
        >Nie wiem czemu jest taki stereotyp, że jak kobieta ma
        > duży biust to i pupę tez ma dużą.

        Nie tyle dużą, co większą. Zerknij sobie w dowolną tabelę rozmiarów ciuchów, weź
        dowolny rozmiar i spójrz na ile cm w biuście i ile w biodrach jest przeznaczony.
        Nie wiem naprawdę skąd przekonanie że wszystkie kobiety są gruszkami :)
        • tfu.tfu Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 18:44
          nieustający problem z dolną częścią KAŻDEJ kiecki, jak w biuście ok, to w zadku
          trzeba co najmniej o 2 rozmiary zwężać, błech
          • przedsesja Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.11.08, 13:58
            hm, no to ja chyba jestem jednak małobiuściasta... 34FF
      • daslicht Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 16:59
        Te rozmiary majtek to chyba bardziej korelują z podbiuściem, nie
        biustem - ja też mam 65 i tez nosze majtki S lub M :)

        I też wcześniej nosiłam 75E i miałam dokładnie te same dialogi z
        panią z Triumpha... z panią z Calzedonii w sumie też :)
        • zuzia757 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 17:49
          Nie wiem:) pewnie obie macie rację. Ja sama jestem klepsydrą, ale nie uważam, że
          większość kobiet to gruszki. Chodziło mi tylko o to, że pani z Calzedonii
          próbowała przekonać mnie, że na pewno majtki w największym rozmiarze jaki mają
          będą na mnie dobre:)
          dashlicht widzę, że mamy podobną historię. mnie babki z T. w Arkadii już znają i
          jak tylko przekraczałam próg to wzdychały. No bo znów będę zawracać im głowę
          rozmiarem, który nieistnieje;)
          • zuzia757 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 17:52
            zamiast daslich napisałam dashlicht. Przepraszam za pomyłkę:)
            • daslicht Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 18:19
              Dobra, bez różnicy, i tak za tą ksywką nie bardzo przepadam ;)
    • momori Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.11.08, 19:24
      właściwie to śmieszne nieporozumienie ale ponieważ to był Triumph, potraktuję to
      jako głupi tekst, bo tak i już! ; p
      Ostatnio zrobiłam tour de bieliźniany kraków, wchodziłam wszędzie i pytałam 'są
      jakieś 70tki?' - i wszędzie byłam rozumiana, chociaż odpowiedzi kończył się na f
      najdalej. Później zaczęłam pytać o 65.

      - Dzień dobry, są jakieś 65tki?
      - Z rajstop?

      Dodam, że w sklepie rajstopki zajmowały jakąś nieznaczną powierzchnię koło lady
      • beniutka_bo Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.11.08, 08:57
        Spoko, z rajstop :]
        Było odpowiedzieć,że z opon,bo sezon na zmianę nastał.
      • semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.11.08, 09:12
        A tutaj to akurat w miarę sympatyczna pomyłka obrazująca roztrzepanie ;). Jeśli
        trzy kobiety przed Tobą akurat kupowały rajstopy, to nie ma się co kobiecie dziwić.
    • jolka-pol-ka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.11.08, 17:28
      Może nie najgłupszy ten tekst, ale do dziś wspominam:
      -Czy jest 70 F? (to było dawno temu!)
      -Nie, ale gratuluję biustu.
      • kadlinh Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 21.11.08, 23:10
        Z jednych z najgłupszych tekstów z jakim się spotkałam to było u
        gorseciarki. Postanowiłam kupić sobie jakiś miły gorset, nawet mi
        nie zależało, czy będzie to zewnętrzny - wieczorowy, czy pod
        ubrania. Miał być gorset! Po długich wycieczkach po sklepach
        bieliźniarskich i "0" wynikach, udałam się do, tak mi się wydawało,
        ostatniej deski ratunu - do gorseciartki. Konieta robi staniki i
        gorsety na zamówienie, więc powinna się znać. A baba jak się na mnie
        spojrzała to stwierdziła - "na pani rozmiar to nie ma możliwości by
        coś takiego uszyć. Proszę zapomnieć". Bez przesady duży jest (38HH),
        ale ona jest gorseciarką. Przy moim diabelskim charakterze nie
    • juu-sti Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.11.08, 19:34
      w sklepie w Danii, cywilizowanym niby kraju, gdzie Pani zachwalała, że mają
      rozmiarówkę, i tu ton dramatyczny: do 110 F !!!!!!! tadam!!!! ja noszę 70ff i
      nie wiedziałam co powiedzieć:)
    • momori Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.11.08, 10:18
      Będąc któryś raz z kolei w BOŚu (wiem, zę mają tam ze 3 freje 65d-e) z koleżanką
      w końcu doczekałam się, ze ktoś się nami zainteresował. Otóż pani zapewne
      właścicielka postanowiła mnie douczyć, że:
      - 65e to duża miska
      - (recytując tabelę obwodów i skacząc raz co dwa, raz co trzy cm) D jest na 25
      cm różnicy między w, a pod
      - staniki rozciągające się (na mój komentarz, ze tabele tego nie uwzględniają)
      należy z miejsca wyrzucić do kosza ( no nie miałąm serca jej powiedzieć, ze cały
      sklep powinna spalić)
      - ta wystająca buła, to nie jest pierś.
      I tu się odezwał mój pms, bo poirytowana powiedziałam "JAK TO NIE?" (no bo jak
      to? ze niby obca forma życia wmigrowała mi w pierś?!). Wiem, jest mi głupio. Na
      to pani powiedziała 'no to niech sobie panie same dobierają jak chcą' i poszła
      <wstydzi się>
      a pół godziny wcześniej na pytanie o 60, 65tki w innym sklepie znowu pani
      spytała czy rajstopy.
      • psuj-ka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.11.08, 10:37
        momori napisała:


        > - ta wystająca buła, to nie jest pierś.
        > I tu się odezwał mój pms, bo poirytowana powiedziałam "JAK TO NIE?" (no bo jak
        > to? ze niby obca forma życia wmigrowała mi w pierś?!). Wiem, jest mi głupio. Na
        > to pani powiedziała 'no to niech sobie panie same dobierają jak chcą' i poszła

        No zaraz, to nie Ty powinnaś się wstydzić tylko ta pani za wciskanie takiej ciemnoty ;) może przynajmniej coś ją ruszy i się zastanowi...
        Ja bym nie czuła się winna :P

        Mnie kiedyś strasznie wkurzyła babka w sklepie Malinez, swoją drogą w miejscu, w którym produkują te staniki, kto wie? może nawet właścicielka firmy?

        W każdym razie kiedyś kupowałam u nich staniki bo były ładne i mieli 70e ;) obwody oczywiście rozciągliwe do nieskończoności. No i jakiś czas temu wprowadzili takie nowe miękkie modele z ładnego materiału i z takim ozdobnym sznurowaniem z przodu i nawet mieli 70f z tego, przymierzyłam, jakoś durnie leżało i pytam czy z innych modeli też mają? Na co pani, że 70f nie ma, ale mają 75e. Podziękowałam i powiedziałam, że przy obwodzie 72 pod raczej nie powinnam 75 nosić. I co? Obrażona pani do siebie pod nosem - że jak ja mogę się wymądrzać, skoro nie przymierzyłam... więcej tam nie pójdę, bo babka wybitnie wtrącająca się i niemiła... a obwody 75 pewnie się rozciągają do nieskończoności do kwadratu :D
        Poza tym pani owa uparcie pakuje moją ciocię w standardowe 75c z bułami, podczas gdy nawet moje stare 70d na niej lepiej leżało :/
      • agastrusia Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.12.08, 10:02
        momori napisała:

        > a pół godziny wcześniej na pytanie o 60, 65tki w innym sklepie > znowu pani
        spytała czy rajstopy.

        ;-P Ciekawa jestem co to za rozmiar bo ja jestem przyzwyczajona do 1, 2, 3, 4, ...
        • psuj-ka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.12.08, 10:06
          chyba tu chodziło o grubość akurat ;)
        • semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.12.08, 10:46
          Bo to nie jest rozmiar tylko grubość. 60 to te takie prawie nieprzezroczyste,
          które się w zimie nosi, letnie rajstopy to np. 15, 20.
          • agastrusia Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.12.08, 10:52
            No to ja się teraz popisałam ;-P
    • panistrusia Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.12.08, 01:08
      Słuchajcie, sprawa miała miejsce dobrych parę dni temu, ale dopiero
      teraz jestem w stanie ją opisać - tak mi panie na nerwy zadziałały!
      Może wyszłam z wprawy - z racji tego, że mieszkam we Włoszech, gdzie
      rozmiarówka brzmi '1,2,3 no moooooże 4', przestawiłam się zupełnie na
      zakupy sieciowe, bo tłumaczenie wszystkiego było ponad moje siły. Do
      tego jeszcze uchodziłam za purytańskiego 'luda północy', który nie
      wiadomo po co chce, zakrywać pierś miseczką zamiast wygniatać do góry
      (salon La Perli opisany jakieś 1.5 roku temu).

      No i nie wiem, co mnie podkusiło:). Jest taki jeden sklep: latem
      stroje Freyi na wystawie, teraz Sienny. Pech chciał, że zawsze
      tamtędy późnym wieczorem chodziłam i nie mogłam wcześniej rozwiać
      swoich złudzeń. No więc ostatnio idę, sklep jeszcze otwarty,
      chciałoby się tę Sienę pomacać. Trzy ekspedientki wyszły po mnie i
      zachęcały do wejścia. W środku ciasno 3m na 2m, dwie kabiny, 5
      ekspedientek (w tym mówiące po rosyjsku!). Po ustaleniu, że jednak po
      angielsku chciałabym rozmawiać zostałam przydzielona dziewczynie tak
      ok 23 letniej i pani koło 60. Jedna to dobry policjant (starsza),
      druga tak trochę z góry mnie traktowała, już chociażby podważając
      moje kompetencje językowe (zawzięcie mi tłumaczyła, że zapewne jak
      mówię że chcę 'jasne' kolory, to mam na myśli 'błyszczące'). No to w
      końcu mówię 'ok, mniejsza o kolory, dajcie mi wszystko co macie w
      65G. Na ladzie pojawił się stos staników. Patrzę, a tam nic w 65G i
      wszystko jakiejś nieznanej mi firmy. Panie mi zaczęły tłumaczyć, że
      po prostu staniki trzeba mierzyć i nie sugerować się tym, co na
      metkach, bo różni producenci różnie piszą.
      Noooo doooobra. Poszłam za kotarkę. Panie ze mną. No i tu mi trochę
      głupio się zrobiło, że one nie chcą mnie samej zostawić. No ale
      schowałam wstyd do kieszeni i zabieram się za zakaładanie jakiegoś
      balkonika. Tak w zasadzie, to one mi założyły. Jak zobaczyły, że się
      nachylam i poprawiam miseczki: Ło boże! A co to! No nic dziwnego, że
      nie pasuje, jak nie umiesz zakładać.
      Pokazałam buły, pokazałam, że mogę spokojnie przepiąć na
      najciaśniejszą haftkę - panie na to, że mam im stanika nie rozciągać
      i młodsza sprawnym ruchem pokazała mi jak likwidować bułki: wystarczy
      odciągnąć miseczki od klatki, najechać fiszbinami nieco na pierś i
      już jest dobrze leży. No to tłumaczę, że podtrzymanie i że przecież
      mają ponoć Arabellę w moim rozmiarze. Pani w ogóle nie kapowała
      modeli (katalogów też nie mieli, żeby klientka przypadkiem nie mogła
      pokazać o co jej chodzi). W końcu jakaś inna ekspedientka zaskoczyła
      hasło 'Freya' i mi dała. Arabella źle leżała i do tego bardzo pod
      brodę miseczki sięgały. Ekspedientka na to: 'No i co, na pewno nie
      masz G!'. Ja na to: 'zawsze jak zamawiam z Anglii staniki, to
      zamawiam taki rozmiar...' E: 'Niby taka oświecona jesteś i przez
      Internet zamawiasz a swojego rozmiaru nie znasz'. Ja już chciałam
      wyjść, ale myślę sobie, że jeszcze widziałam kilka modeli Panache,
      które chciałabym obejrzeć. No i proszę. Dostałam Tango Plunge 65g.
      Leżało idealnie. Starsza ekspedientka zabrała sobie wszystkie
      staniki, jakie chciały mi dać do przymiarki, została już tylko ta
      młodsza. I mówi do mnie: "Za duży, za wysoko miseczka sięga, jak ci
      się może podobać biust w czymś takim". Ja na to, że wg mnie ten
      stanik jest super. I ona na to: 'A wg mnie nie i ci nie sprzedam tego
      stanika'. Ja na to: ':&'. Ubrałam się i wyszłam ze sklepu. Tylko
      jedna z pięciu ekspedientek odpowiedziała "Ciao".

      Konieczne uzupełnienie: staniki w tym sklepie kosztowały od 90 do 160
      euro. (W środku ciasno, wystrój jak na jakimś lepszym targowisku w
      Pl) SIC!!!
      W czasie gdy ja byłam obsługiwana inne ekspedientki sprzedały 5
      klientkom z Rosji po kilka staników.
      W sumie to jestem z siebie dumna, że nie poddałam się technikom
      manipulacyjnym, ale zawsze jakoś tak się człowiek niemiło czuje jak
      się musi z kimś spinać, nawet jeśli wie, że ma rację.
      • kuraiko Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.12.08, 02:47
        " I ona na to: 'A wg mnie nie i ci nie sprzedam tego
        stanika'" O_________________o (mega szok)
        czy ten znaczek ":&" oznacza zatkanie, czy też przekleństwo?
        Gott, co za s*ki :/
        • panistrusia Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.12.08, 12:53
          Oznacza zatkanie. Zupełne. Bo raczej wchodziłam do sklepu z myślą, że
          coś kupię a nie z misją konfrontacji z niekompetentną obsługą.
          Odczucie wzmocnione zmianą o 180 stopni zachowania ekspedientek wobec
          mnie, gdy wyczuły, że mi nie wcisną byle czego. W zasadzie starały
          się mnie zachęcić do wyjścia ze sklepu, bo pewnie im zajmowałam
          miejsce, w które mogły zaprosić bogate turystki.


          P.S. Jakby któraś z Was wybierała się do Florencji, to bardzo chętnie
          podam adres ;).
      • paskudek1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.12.08, 12:46
        hmm no cóż, podziwiam Twój takt i opanowanie. Gdyby na mnie trafiło i: nie byłoby bariery językowej, miałabym kasę i zdecydowana byłabym kupić no to... na prawdę nie chciałabym byc w ich skórze:)
      • masza.s Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.12.08, 01:37
        Za przeproszeniem, głupie rury.

    • edna25 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.12.08, 00:26
      W poszukiwaniu "na szybko" stanika bez ramiączek trafiłam w Toruniu
      do sklepu z bielizną na Rynku Nowomiejskim. Noszę rozmiar 65E.
      Poprosiłam w ramach kompromisu o 70D, Pani przyniosła mi oczywiście
      70C, bo to przecież "to samo". Stanik za mały, piersi wychodziły na
      wszystkie strony, a ona, że to doskonale dopasowany rozmiar.
      Powiedziałam, że muszę mieć mniejszy obwód, a ona na to: "niech się
      Pani tak nie ściska, bo od tego potem guzki w piersi, nawet rak".
      Wyszłam bez słowa, bo mnie po prostu zatkało...
      • turzyca Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.12.08, 01:30
        Ech, to mam obcykane - mowi sie cos w stylu, faktycznie ma pani racje (paskudna
        technika - przyznajesz pani racje, a potem wciskasz jej cos zupelnie innego,
        zanim sie zorientuje), od zlego rozmiaru biustonosza mozna dostac raka, bo jak
        fiszbina sie wbija w piers, o tak jak tu (i sie prezentuje na tym "dobranym"
        staniku, gdzie sie czlowiekowi fiszbina wbija i ew. domaga wspolczucia), to ona
        moze cos tam w srodku uszkodzic. Dlatego trzeba nosic staniki o odpowiednio
        duzej miseczce tak, zeby fiszbina lezala poza piersia - o tak jak w tym staniku
        (przyklada sie swoj stanik i ew. gledzi o tym, ze ostatnio lekarz na badaniu
        piersi powiedzial, ze to bardzo dobry stanik, bo fiszbina sie nie wbija w
        piers). A potem to juz klasyka - miseczki, przeliczanie, obwod i obalanie
        komentarzy, ze ciasny obwod jest szkodliwy.
        Da sie, choc meczace.
        • edytaf5 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.12.08, 06:15
          Ja mysle, ze ten tekst z rakiem od za ciasnych obwodow, to ekspedientki
          wymyslily,bo po prostu nie maja co odpowiedziec i co innego zaoferowac klientce,
          a chca sprzedac towar. Mysle, ze sporo kobiet nieuswiadomionych, ale
          domyslajacych sie, ze obwod w podanym im staniku jest zbyt luzny, uwierzy im.
          • maith Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.12.08, 07:04
            Albo wiedzą, że dzwoni, tylko nie w którym kościele i mylą.
            Bo rakiem owszem grozi wciskanie sobie fiszbin w piersi - to oczywiste i
            gniecenie piersi za małymi miseczkami.
            Przecież kobiety nie cierpią na raka podbiuścia, tylko na raka piersi, dlatego
            to piersiom nie należy fundować żadnych kompromisów (żadnego jeżdżenia fiszbin,
            ciśnięcia, zgniatania, miażdżenia pusiapkami itp.)
      • eriu Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.12.08, 14:48
        Te kobiety po prostu próbują sprzedać to co mają. Jak w maju albo czerwcu
        pytałam o obwody 65 lub 60 dla porównania to usłyszałam, że "się naczytałam
        bzdur w internecie". Widać panie zmieniły podejście i nikomu już nie wmawiają,
        że czytają bzdury i postanowiły postawić na nowe medyczne argumenty.
        Swoją drogą z miesiąc temu byłam w tym sklepie (w luźnym rozpiętym płaszczyku
        czekałam na koleżankę dokładnie pod tym sklepem) i po moim pytaniu o rozmiary
        kobieta spojrzała na mnie krytycznie i stwierdziła, że za duże będą. No ba, bo
        spod płaszczyka i luźnej bluzy z kapturem widać wszystko ;)
        • beniutka_bo Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.12.08, 20:33
          Jako,że zbliża się okres prezentowy,a mój luby nie wiedział,co mi kupić,
          zaproponował,żebym coś sobie wybrała.
          Więc w swej durnej,uporczywej nadziei-do sklepu.
          Podeszła sprzedawczyni,pyta,czy pomóc.
          No to ja: czy są może jakieś 60-tki,najlepiej w okolicach G?
          Ona do mojego Szczęścia: O Boże,jak pan sobie z TYM radzi?
          On(z wyraźnym rozbawieniem):nie narzekam,wręcz przeciwnie.

          No po prostu piersi opadają,bo ręce już dawno opadły.

          a ja zawsze muszę mieć jakieś przeboje :]
          • nelyen Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.12.08, 21:13
            piękneXD
            i równie piękna odpowiedź Twojego mężczyzny:D
          • paskud_agg Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.12.08, 16:00
            beniutka_bo napisała:

            > No to ja: czy są może jakieś 60-tki,najlepiej w okolicach G?
            > Ona do mojego Szczęścia: O Boże,jak pan sobie z TYM radzi?
            > On(z wyraźnym rozbawieniem):nie narzekam,wręcz przeciwnie.

            A pani ekspedientka patrząc na Ciebie patrzyła pewnie oczyma wyobraźni
            (gjeeeee????), a nie swymi fizycznymi oczami, które by jej pokazały, że jednak
            jakimś cudem przyszłaś ze swym biustem normalnie, a nie wwiozłaś go przed sobą
            na taczce.

            Jakoś to tak jest, że jednak łatwiej się wierzy w to co się myśli, niż w to co
            się widzi. Dopiero z czasem przechodzi ;)
    • july-july Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 28.12.08, 16:08
      Cześć dziewczyny. Podczytuje was i postanowiłam się wypowiedzieć, chociaż jestem
      raczej mało, no ewentualnie średniobiuściasta (70D, kiedyś 75A, ech...). Sama
      nic nie zacytuje bo moją ulubioną odzywką w sklepie jest "nie, dziękuję" -
      szperacz ze mnie i wolę sama szukać, a mądrości pań od bielizny bym nie zniosła.
      Ale krew mnie zalała odnośnie historii, którą miała moja mama.

      Mama nosiła 80C (prawidłowy rozmiar - 80E) i stwierdziła, że jest za ciasny. Nic
      dziwnego. Na nic zdały się moje tłumaczenia, że obwód nie jest za ciasny, tylko
      miska za mała ("no przecież ciśnie mnie pod biustem" poza tym "E? Ja nie mam
      takich wielkich cycków!") i sama powędrowała do sklepu. Wróciła stamtąd
      (Triumph) ze stanikiem 85B! Pani w sklepie wytłumaczyła jej, że obwód musi być
      luźniejszy, a miska mniejsza! Mama przymierzyła stanik, który oprócz tego, że na
      niej smętnie wisiał i nie zakrywał piersi, to dokonał cudu, bo z jędrnego biustu
      zrobił taki co kończy się w pasie. Na szczęście udało mi się nawrócić mamę, póki
      co na 80D, ale to już coś.:)

      Inna historia - pani w Triumph wrzuciła mi do torby stos ulotek "jak PRAWIDŁOWO
      dobrać rozmiar, żebym rozdała koleżankom". Spieszyłam się i nie zwróciłam uwagi,
      w domu przejrzałam te cuda, a tam mądrości typu, że 70 jest jak masz 68 - 73 pod
      biustem. Zgroza... Oczywiście wylądowały w koszu.
      • kasica_k Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.01.09, 01:55
        july-july napisała:
        > Inna historia - pani w Triumph wrzuciła mi do torby stos ulotek "jak PRAWIDŁOWO
        > dobrać rozmiar, żebym rozdała koleżankom". Spieszyłam się i nie zwróciłam uwagi
        > ,
        > w domu przejrzałam te cuda, a tam mądrości typu, że 70 jest jak masz 68 - 73 po
        > d
        > biustem. Zgroza... Oczywiście wylądowały w koszu.

        Ooo kurczę... Nie wiedziałam, że Triumph robi nam taką nieładną konkurencję w
        kwestii ulotek :) Oj, chyba ktoś tu zwąchał, że na "prawidłowym dobieraniu
        rozmiaru" można zrobić interes, szkoda tylko, że "prawidłowym" w cudzysłowie.
      • maith July-july 11.01.09, 06:57
        Wypowiadają się tu osoby z bardzo różnymi biustami, więc bez obaw, a w ogóle to
        nasza społeczność składa się także z Lobby Małobiuściastych, które powstało
        także po to, żeby osoby z mniejszymi biustami pozbyły się resztek wątpliwości i
        zaczęły się swobodnie udzielać :)
        • krasnoludek_zadyszek Re: teksty 19.01.09, 21:47
          (może nie najdurniejszy na świecie, ale dużo mu nie brakuje)

          Stolica, przymierzam kieckę wieczorową. Odwieczny ból braku asortymentu, bo
          jestem grubiutka, a teraz dołączył się do niego ból niedopinania w biuście, jako
          że większość modeli jest na osoby mające większy dół niż górę (zwykle pod 46
          mogę sobie na zad wciągnąć majty z gąbki, za to na górze przydałoby się
          dosztukować sporo). Pani podaje mi sukienkę na moje pytanie "czy znajdzie się
          coś w dużym rozmiarze i na duży biust". Czytam wymiary na metce i widzę, że
          biust na 102 cm.
          Ja: Dziękuję, nie będe mierzyć, bo jest o 15 cm za małe w biuście.
          Pani (tonem "od lat to sprzedaję to się znam"): Coo? Przecież tu by weszła nawet
          miseczka DD!
          Ja (nonszalancko): Gdybym chciała coś na _mały_ biust, to chyba bym o to
          poprosiła, prawda?
          Pani już mnie nie lubiła:)
    • uswiadomiona_wlascicielka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.12.08, 13:04
      Witam, nie wiem czy wybrałam dobre miejsce do napisania tego co chcę
      napisać, ale starałam się:)
      Mam takie właściwie pytanie? Mam swój własny (świeżo upieczony)
      sklep z bielizną (nigdy nie napiszę gdzie, bo nie o to mi chodzi) i
      mój największy problem to właśnie uświadomienie kobiety, ze nie nosi
      75B, bo 99,99% tak uważa. Wiem, że sprzedawczynie są tragiczne i
      może ktoś o zgrozo o mnie tutaj pisze (co załamałoby mnie
      kompletnie, bo staram się jak mogę), ale jeżeli nie uświadomiło Was
      lobby a sprzedawczyni to w jaki sposób? Bo wierzcie mi ja mam
      gorzej, z góry jestem uważana za tzw. wciskacza, choć z braku towaru
      (cały czas staram się poszerzać asortyment) odsyłam kobiety, które
      aż proszą mnie o biustonosz z zapięciem na karku :( a ja wtedy
      walczę i uświadamiam, że to porażka (mój mąż stwierdził, że przez to
      splajtuję, ale co mi tam :)).
      Bardzo proszę o opisanie jak Was uświadomiła sprzedawczyni?
      • uswiadomiona_wlascicielka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.12.08, 13:37
        Jeszcze jedno,bo tak sobie poczytałam. . . ja też byłam klientką i
        wiedząc, że mam 65D wciskano mi 70B!!!!!!!!!, bo raz, ze "D to ja
        napewno nie mam",a dwa, że "ta 70 jest ciasna", ale na miłość Boską
        nie uprzedzajcie się tak bardzo do sprzedających. Nie możemy być na
        wstępie dla siebie wrogami, a klientki z tzw. dużym biustem są
        właśnie najbardziej anty-nastawione i nie doszukujcie się we
        wszystkich wypowiedziach sprzedawczyń uważania Was za monstrum z
        wielkimi piersiami, bo to nie jednokrotnie Wy patrzycie z
        politowaniem na takie 65D :).
        • yarshiva Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.12.08, 14:02
          Jest jeszcze wątek "najgłupsze teksty klientek" :)
          tnij.com/KMFL
          Te wątki bynajmniej wrogie nie są - pokazują tylko głupotę/ignorancję/agresję
          itp. w reakcjach i zachowaniach czy to klientek, czy ekspedientek, czy naszych
          bliskich i znajomych na hasło typu "poproszę 65FF" czy "noszę 65H". Te wątki też
          nie są stworzone bynajmniej w celach prześmiewczych :)
        • joankb Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.12.08, 14:20
          Nie dziw się dziewczynom. To są czasem lata frustracji i wysłuchiwania stale
          tych samych tekstów.
          Ja biegałam po świecie nie wiedząc co to stanik (cholera, szczęśliwe czasy...),
          po trafieniu na Lobby i stwierdzeniu dlaczego musiałam biegać bez stanika
          wybrałam się do sklepu z mocnym przekonaniem, że coś jednak znajdę.
          I tak było - w atmosferze żartobliwej, wśród dziesiątek tych fatałaszków, z
          nauką zakładania i dobierania.
          Tyle, że ja przyszłam z nastawieniem, że coś chcę się dowiedzieć, a Pani nie
          była wszystkowiedząca.
          Otwartość z obu stron się przydaje, na betony ani z jednej, ani z drugiej strony
          nic nie poradzisz.
          A - i spokojne wysłuchanie klienta dużo daje. Jak kobieta wchodzi z pytaniem o
          75B to nikt na nią nie najeżdża od razu, że na pewno tyle nie ma, jak z pytaniem
          o 65G to już tak. Co za problem powiedzieć nie mam, albo po prostu dać do
          przymierzenia jeśli mam.
          W mojej branży konkurencja jest kilkaset razy mniejsza niż w bieliźnianej,
          klienta tak łatwo do konkurencji nie pójdzie - a staramy się go słuchać,
          przekonywać, dostosowywać się.. Chamskiej odpowiedzi to ja sobie nie wyobrażam.
          A jak przejrzysz ten wątek dokładnie to większość tych tekstów jest własnie
          chamska, nie głupia.
        • pitupitu10 wlascicielko 31.12.08, 14:45
          Myślę, że powinnaś założyć osobny wątek. Temat jest ciekawy, i chętnie się
          wypowiem jak ja sobie wyobrażam uświadamianie przez ekspedientki, ale tutaj to
          będzie wielki oftop.
          • nataliaolga Re: wlascicielko 11.01.09, 00:57
            Najchętniej zobaczyłabym tu wątek "najgłupsze teksty koleżanek", ty im radzisz z
            dobrego serca, a one zawsze się odpłacają kawiatkami w stylu "ja nie moge mieć
            D, przecież to ogromne", "Ha ha, nie wierzę, że nosisz taki rozmiar".

            Co do ekspedientek, to od zawsze uciekam. Kilka lat temu, w Polsce
            przedlobbingowej, bałam się co powiedzą widząc, że płaska nastolatka zabiera do
            przymierzalni 70D. Teraz najbardziej mnie wkurza gdy idę na zakupy z koleżanką,
            żeby wytłumaczyć jej, że 75A to nie jest świetny rozmiar dla drobnej osoby. A
            ekspedientki nie mogą znieść, ze ktoś wchodzi w ich buty. Wpychają 70A kiedy
            pytam o 70B, bo przecież "koleżanka ma mały biust". A 70C nawet nie dają
            przymierzyć. w końcu stawiam na 70B, z którego ekspedientka jest zadowolona,
            mimo ze dziewczyna ma z 65 pod biustem, ech.
      • ametyst89 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.12.08, 14:15
        Akurat od czasu do czasu uświadamiam :) Nie jestem pełno-etatową ekspedientką,
        ale zdarza mi się w tym charakterze pracować :) Po pierwsze: nic na siłę.
        Twardych zwolenniczek 80A czy 95C i tak nie przekonasz ;) Delikatnie, z anielską
        cierpliwością, żeby "Pani mogła sobie porównać", poza tym szybko wypowiedziana
        informacja a propos zależności miseczek i obwodów oraz stereotypów. Raczej nie
        mam problemów z nawracaniem klientek :) Szczególnie tych bardziej biuściastych.
        Ale betony też się zdarzają i nic na to nie poradzimy :)
        • beniutka_bo rady ekspedientek 02.01.09, 13:29

          po raz pierwszy po obmierzeniu swojej skromnej osoby wybrałam się do sklepu w
          przekonaniem,że 65f, no może nawet "ćzęściej spotykana" 70e będzie dobre.
          O taki właśnie rozmiar poprosiłam.... że tak powiem- buuuuułaaaa.
          A pani ekspedientka (wzór cierpliwości, bardzo miła) po prostu grzecznie
          zaproponowała,że da mi 60g/gg, żebym mogła porównać, w którym lepiej sie czuję.
          No i jest jeszcze tekst: "a może inny model"?
          • eponak Re: rady ekspedientek 02.01.09, 13:39
            A wiesz, przecież rozmiar modelu nierówny innemu modelowi ;) Trochę racji jest w
            tym pytaniu ;)
        • mam_to_w_nosie Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.01.09, 10:20
          ametyst89 napisała:

          > z anielską cierpliwością, żeby "Pani mogła sobie porównać"

          To jest chyba jedyny tekst, który jest mnie w stanie przekonać do przymierzenia czegoś co proponuje sprzedawca, a nie czegoś co ja chcę (i nie dotyczy to tylko staników). Ja z reguły dokładnie wiem co chcę kupić i nie lubię jak sprzedawca się wtrąca. Jak jestem przekonana o swojej racji, to zwyczajnie nie daję dojść do głosu i grzecznie informuję, żeby mi podać o co proszę bo to ja tu kupuję i wymagam. A jak nie wiem to od razu idę i pytam co mi mogą poradzić / polecić. Ale ja jestem wymagającą klientką, ślubny się boi ze mną chodzić na zakupy, że coś powiem niefajnego jak mi sprzedawca będzie coś wciskać :PP
      • paskudek1 własnie napisz gdzie 02.01.09, 13:44
        napisz droga właścicielko gdzie ten sklep. My tutaj na prawdę BARDZO potrzebujemy sklepów stacjoarnych żeby pójść i przymierzyć. A jak za ladą uświadomiona osoba stoi to jest sama radość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka