Dodaj do ulubionych

Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2

11.04.08, 08:30
Panie w sklepach zasypują nas taką ilością komentarzy, że poprzedni
wątek rozrósł się do magicznej bariery 500 postów.
Czas więc na kolejną część.
A tu link do poprzedniej części.
Obserwuj wątek
    • monika3411 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.04.08, 09:00
      Może by tę radosną twórczość ekspedientek wydać gdzieś? ;-)
      • luliluli Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.04.08, 09:16
        w biuletynie dla bieliźniarek:)))) dodam starą historię
        sprzed "nawrócenia":) wchodzę do sklepu w całkiem sporej mojej
        mieścinie - sklep ma całą ścianę staników na wieszaczkach, więc
        zniechęcona szukaniem pytam, co jest w rozmiarze 75D. Pani na to z
        wielkimi oczami - "takich dużych rozmiarów nie prowadzimy" :( na
        kilka miesięcy potwierdziło to moje obawy, że jestem mutantem:p
        ciekawe, jakie oczy zrobiłaby Pani, gdybym spytała teraz o 65FF...
        • s4r4hk4ne Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.04.08, 09:29
          Że nie ma takich biustów, więc nie produkuje się takich biustonoszy
          i żebyś przestała wymyślać, bo na pewno nosisz 75C! ;)
          • monika3411 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.04.08, 09:46
            Ewentualnie, 80B, lub 85A to przecież to samo ;-)
      • kokosanka0891 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.06.13, 10:17
        monika3411 ma rację,wydać i dac do poczytania w wolnych chwilach tym "wszystkowiedzącym" ekspedientkom.
    • girlinacoma Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.04.08, 15:35
      Anglia rajem stanikowym jest, a jednak... Wchodzę na dział
      bieliźniany, patrzę, wisi Iona Freyi. Przeglądam wieszaczki,
      podchodzi ekspedientka i pyta, jaki romiar mnie interesuje.
      - 30GG
      Ona na to zamrugała oczkami i pyta jeszcze raz
      - Jaki??
      Cierpliwie więc odpowiadam, że 30GG poproszę.
      - Ale tego modelu nie produkują w tym rozmiarze!
      - Owszem produkują.

      Aż poszła sprawdzić w katalogu i sobie wtedy nagle przypomniała,że
      gdy składała zamówienie 2 tygodnie wcześniej, to ten rozmiar był
      wyprzedany.

      No to poszłam i kupiłam w innym sklepie:-)
      • heidowata Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.04.08, 20:47
        Ponieważ dzisiaj dowiedziałam się dzięki forum, że z 75B muszę się
        przerzucić na 65F, poszłam na podboje sklepów. A raczej jednego
        sklepu, wybrałam się z mamą, bom nieletnia. Pełna optymizmu weszłam
        i zostałam obrzucona wzrokiem wręcz morderczym, bo przecież na
        sklepie jest napis "duże rozmiary", a ja się z maleństwami pcham.
        Pani wręczyła mi pęk białych staników w rozmiarze 75B właśnie.
        -Ale to nie mój rozmiar!
        -Prosze przymierzyć, to tylko tak się wydaje, będzie dobry.
        -Ale ja jestem za wąska!
        Pani wzięła miarkę i ścisnęła mnie miarką(naprawdę mocno). 72 cm jej
        wyszło.
        -Może pani spróbować 70B, ale ja wiem, że będzie za małe. 75B będzie
        w sam raz.
        Po przymierzeniu 20 staników, z których najbardziej przeraziła mnie
        propozycja 80A (jak, do jasnej ciasnej, mając 73 cm pod i 88 w,
        miałabym nosić 80A?!), poddałam się. Pani stwierdziła, że bułki pod
        pachami w tych stanikach robią mi się "bo jestem młoda i biust mi
        rośnie jeszcze".
        Wyszłam ze sklepu wkurzona, a jedynym sposobem na wydostanie się
        było zakupienie 75B, znalazłam przynajmniej model, w którym bułki
        nie były poczwórne, tylko pojedyncze. A kupić go musiałam, bo do
        namawiania dołączyła moja własna matka!
        Natępnym razem wezmę od niej pieniądze i pojadę sama. Tylko gdzie?
        • maith Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.04.08, 22:23
          Co za horror, żeby jedynym sposobem wydostania się ze sklepu było kupienie
          stanika. I wytłumacz mamie, że właśnie dała się przerobić, bo Ty nie
          potrzebujesz kolejnego 75B. Takie to już miałaś w szufladzie.
          Pojedź do Marysi z Peachfield. Ale koniecznie z mamą. Niech jej kompetentna
          bra-fitterka wytłumaczy, jak to działa. Mama powinna wspierać córkę, a nie
          wyrzucać pieniądze w błoto zamiast na porządny stanik.
        • agiiimaq Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.05.08, 17:05
          W Tryumpfie w Rudzie Śląskiej,w Auchan
    • agafka88 Lublin, plaza la Vantil 15.04.08, 12:09
      Wchodzę do sklepu:
      - Podrzebuję stanika z obwodem 65 na wymiary 72/99
      - (baba szok), mamy od 70, ale proszę przymierzyć 75
      - nie będę nosić szerszego obwodu niż mam pod biustem. To poproszę jakąś bardzo ścisłą 70tkę z miseczka h/i (widze, że mają gaie, która ma jakiś model nawet do I)
      -największą mamy E
      - a to dziękuję, za mała
      -(baba szok w oczach)na pania?! będzie za duża!
      - za mała, ale mogę zmierzyć, żeby pokazać ;]

      z szatańską satysfakcją przymierzyłam stanik, miałam w nim jakieś 6 piersi i takiego źle dobranego biutonosza nie miałam nawet przed uświadomieniem :/ NO więc skomentowałam tylko "jeżeli posiadanie 6 piersi jestmodne w tym sezonie, to ten stanik jest IDEALNY" i wyszłam ze sklepu.

      Ogólnie strasznie nie polecam tego sklepu, gdybym była przed lobby baba wcisnęłaby mi pewnie jakieś 80b. Ona żyje chyba w przekonaniu, że miseczka E, jest wielkości gara na zupę, niezależnie od obwodu.

      Tylko najbardziej wkurzające jest to, że w całym sklepie wiszą te tabelki i wg tych tabelek powinnam nosić 70h/i, więc czemu ona mi mówi, że miseczka E będzie za duża? po polsku czytać nie umie, czy co? :/ NO bo jestem sobie w stanie wyobrazić, że nie umie przyjąć do wiadomości istnienia obwodu 65, ale żeby prawcowała w sklepie i czytać nie umiała? :/
      • winter76 Re: Lublin, plaza la Vantil 15.04.08, 13:04
        Ha ha ale się obśmiałam!!!
        Ja bym tą panią podprowadziła pod te tabelki powiedziała:
        -jak pani to dokładnie i ZE ZROZUMIENIEM przeczyta to może tu kiedyś wrócę!
      • maith Mamy tu też wątek "Kiepskie sklepy" 18.04.08, 21:37
        Mamy tu też wątek "Kiepskie sklepy"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=76593558&a=76593558
      • mi.qa Re: Lublin, plaza la Vantil 08.10.08, 19:32
        Ja nosze "tylko" G ale obwód 65 w La Vantil to kosmos
        Wiem że nigdy go nie miały i miec nie bedą , ale za kazdym razem
        słysze , że juz sie wszystkie sprzedały. Nawet kiedy jestem w dniu
        dostawy:-)
        Śmieszy mnie przerazenie w oczach tych biednych dziewczynek które
        nisza 75a/b i nasze rozmiary to czysta Abstrakcja
    • friday133 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 15.04.08, 12:46
      Ja generalnie jestem dużą kobietą - 176 cm wzrostu, rozmiar 40, w
      tyłku i biuście obwód ten sam - 98 cm. I panie mi nawet w D często
      nie wierzyły, przy 34E już robiły wielkie oczy, a teraz jak proszę o
      70 F to w ogóle :( i pytają, czy to dla mnie na pewno.

      Ja im się nawet za bardzo nie dziwię, u mnie biustu naprawdę nie
      widać.
      • vanite Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 20:38
        Hm, ja mam 1,7 m, r. 40, w biuście i tyłu też koło 98, 70 F również moje, ale
        biust zdecydowanie widać. Jak Ty to robisz? :)
    • blueann BRAK głupich tekstów 15.04.08, 14:39
      Szukam stanika bez ramiączek. Powinnam mieć obwód 65, ale na razie chodzę po
      sklepach i liczę na to, że znajdę gdzieś ciasne 70. No więc wszędzie wchodzę i
      dla porządku pytam o 65 (nigdzie nie było). Proszę zatem o 70D. Byłam w jakichś
      dziesięciu sklepach w Katowicach i Cieszynie. Nikt się nie zdziwił, że pytam o
      65. Nikt się nie zdziwił, że proszę o 70 DEEE (nawiasem mówiąc, kiedy pomyślę,
      że są ludzie, którzy myślą, że 70D to duuuży biust, śmiech mnie ogarnia). Na
      moje wyjaśnienia po przymierzeniu, że 70 jest jednak za luźne, wszystkie babki
      kiwają ze zrozumieniem głowami. Noo, to już im mogę wybaczyć, że nie mają pełnej
      rozmiarówki - taka jestem wdzięczna, że żadna mi nie proponowała 75B. Żadna,
      wyobrażacie to sobie? :)
      • martvica Re: BRAK głupich tekstów 15.04.08, 15:20
        Albo mądre babki, albo uważają że z wariatami lepiej nie dyskutować i obgadują
        Cię dopiero jak wyjdziesz ;)
        Połaziłabym po sklepach jutro, ale autentycznie się boję.
        • szalicja Re: BRAK głupich tekstów 15.04.08, 15:26
          Ja już dawno nie zagladam do takich sklepów. Z głupotą ludźką mam na
          tyle dużo do czynienia na codzień, że już mi się nie chce wnerwiać
          dodatkowo. A te baby i tak zrobią z nas dziwolągów!
          • szalicja Re: BRAK głupich tekstów 15.04.08, 15:27
            Ale byków narobiłam, to pewnie z emocji, hihi
        • luliluli Re: BRAK głupich tekstów 15.04.08, 15:35
          to tak jak ja:) już oczami wyobrazni widzę te wywyższające się miny
          w stylu "ja wiem lepiej, bo mam bieliźniak od lat" a pani wymyśla i
          niech sobie nie myśli, że jest taka chyda, żeby nosić 65 pod biustem
          bo to tylko dla nastolatek i tylko z miseczką A lub 0...:)
          • plecha1 Re: BRAK głupich tekstów 15.04.08, 19:04
            Hihi, ja się wybiorę na rajd i w razie sugestii, że mojego rozmiaru nie ma, będę uprawiała zaawansowany ekshibicjonizm polegający na pokazaniu metki stanika, w którym jestem :P
          • kociatko_biusciaste A ja nie chodze do sklepów 16.04.08, 11:48
            Wiecie co, ja tez w ogóle nie chodzę do sklepów stacjonarnych. Jeszcze przed LB,
            gdy sama stwierdziłam, że koniec z za małymi stanikami, zaczęłam kupowac w necie
            (bardzo lubię zakupy netowe) Gaię, bo w wielu sklepach nawet 70 F czy G to
            ogromny problem. Teraz mam brytyjskie 28H / HH - to po co mam iśc do
            jakiegokolwiek sklepu???
            OK, ja wiem, że popyt kreuje podaż, że jeśli będziemy chodzić i nudzić, to
            pewnie coś się zmieni (faktycznie, proces postepuje), mozna uświadamiać
            ekspedientki... Ale ja nie mam na to siły. Po prostu ja mam odmienne poglądy od
            reszty ludzkości;) w wielu dziedzinach, idę przez zycie uświadamiając innych lub
            tłumacząc sie, dlaczego tak, i juz nie mam ochoty robić tego przy stanikach. Po
            prostu chcę je kupic i mieć spokój.
            Dlatego tez podziwiam chodzące i uświadamiające, powodzenia!:):)
            • pierwszalitera Re: A ja nie chodze do sklepów 04.05.08, 22:50
              A ja właśnie poszłam ostatnio do sklepu stacjonarnego, bo zamówiłam w necie biustonosz i miseczka okazała się za duża. Musiałam odesłać. Oczko mniejsza byłaby idealna. I pomyślałam, że skoro w tym sklepie sprzedają tą firmę, tylko mają obwody dopiero od 75, to może mogliby mi moją 70-tkę zamówić? Zaoszczędziłabym cenę przesyłki. Sprzedawczyni na to, że owszem, czasem zamawiają, ale co ona zrobi jak stanik nie będzie mi pasował i będzie musiała go powiesić na wieszaku? W takim rozmiarze nikt go przecież nie kupi. Chciałam 70E. :-)
              • titta Re: A ja nie chodze do sklepów 31.05.08, 17:50
                Ja bym zareagowala w ten sposob:
                "Prosze na mnie spojrzec. Czy ja jakas nienormalna jestem? Pani po
                prosu wtrni ten stanik, pierwszej lepszej kobiecie, ktora wyglada
                jak ja, a teraz upiera sie, ze ma 75b, zapiecie na karku a biust
                wisi lub wypada dolem". Co zreszta zrobilam kiedys. Mina sprzedawcy
                bezcenna.
                Inna sprawa, ze ze sprzedawcami jest sens rozmawiac tylko wtedy, gdy
                sa jednoczesnie wlascicielami/najemcami sklepu. W innym przypadku po
                prostu cala sprawe maja w glebokim powazaniu. (we wszystkich
                szweckich sklepak spotykam sie tylko z usmiechem poblazania i
                grzecznym "przykro mi nie ma". Nawet dyskutowac nie ma jak bo
                olewaja.
    • semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.04.08, 19:32
      Ajć, automatycznie kliknęłam na link na głównej stronie do archiwalnego wątku i
      tam wpisałam... To powtarzam.


      Obśmiałam się jako ta norka XD. Przechodziłam dzisiaj koło Triumpha, to tak z
      ciekawości zajrzałam. I zapytałam panią o stanik. Obwód 70, "a w biuście to mam
      tak około 110 cm". Wtedy nastąpił dialog między paniami:
      - Taka różnica to co będzie? C? D?
      - Jakoś tak.
      - Może nawet E...

      I zaczęła mi kobita wyciągać te usztywniane 70D...
      • the_mariska Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.04.08, 20:05
        Etamzaraz D, co najwyżej C, ale to duże. A jak nie podpasuje, to zaraz
        dostaniesz 85C i będzie akurat :)))
        • semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.04.08, 20:17
          Najbardziej mnie w sumie zaskoczyło, że pani potem się przyznała, że ma jeszcze jakieś chyba 75F (czy coś takiego, F na pewno, obwód nie pamiętam). Czyli wcale nie celowała w szczyt możliwości sklepu. Czyli to moje 76/110 wcale nie jest aż tak duże...

          Panie były bardzo miłe, dobrze wychowane, żadnego natręctwa. Ale ta niewiedza mnie powala... Żeby nie było - sama pracuję w sklepie (nie, nie z bielizną :P). I podejrzewam, że gdybym miała poziom wiedzy o asortymencie porównywalny do statystycznej "pani z bieliźniaka", to już bym nie pracowała. Nie mówię, że ma znać tabelkę na pamięć, zwłaszcza jeśli pracuje od niedawna. Ale tego, że nie ma tej tabelki gdzieś pod ladą / na ścianie / na biurku / gdziekolwiek, to już nie rozumiem. Ja w takiej sytuacji sama bym sobie wydrukowała i przyniosła, bo by mnie nerwy zeżarły, że ktoś może zapytać, a ja nie będę wiedziała.
          • kasiuuunia1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 21.04.08, 18:51
            Byłam z mamą na ryneczku i stanęłam sobie obok straganu z bielizną :). Patrzę
            sobie jakie mają największe rozmiary z ładniejszych staników, podchodzi
            sprzedawca :D. Sprzedawał tam taki starszy pan. Pyta mnie jaki rozmiar?? DD ??
            hehe ja mówię nie G. Lekko się zapowietrzył i powiedział że niestety nie ma, ale
            tu są takie większe, ooo miseczka E. Ja mówię że niestety miseczka E to nie dla
            mnie :). Ten rozmiar E to był jakiś koronkowy cud zaniżony lekko w rozmiarze :).

            Lubię takie straganiki z największym rozmiarem DD, a później piękne namioty babcine.
    • klymenystra m&s i brastop 22.04.08, 00:47
      Bylam zwiedzac Londyn i przymierzac staniki.
      Najwiekszy Marks w Londynie. Szukam straplessa 30G. Szukam i szukam, nie moge
      znalezc, podchpdze wiec do bardzo biusciastej i tegiej sprzedawczyni. Ona
      zaczyna szukac, po czym mowi:
      -jest pani pewna swojego G?
      -tak. w tej firmie zawsze mam taka miseczke.
      -to moze 32G?
      -nie, bedzie za duze.
      -ale na pewno 30G?
      -lepsze by bylo 28GG...
      -28 to tylko w dziale dla nastolatek.
      szuka dalej.
      -to moze jednak 32G?
      -nie, bedzie za duze.
      -ja to sie pani dziwie, ja nosze 36 b albo C i jest dobre.

      kupilam w koncu scislego plunge'a 32F, ale w straplessie nie chcialam ryzykowac
      tkiego obwodu.

      brastop na victoria station. liczylam, ze tu cos znajde. pytam ekspedientki o
      strapless 30FF.
      -oj, takich duzych misek w straplessach sie nie produkuje, zaden stanik nie
      utrzyma takich wielkich piersi. trzeba kupic gorset, ale nie mamy.
      -yyyyy (gdzie te wielkie piersi????? pani tez patrzyla powatpiewajaco na moj
      biust). to prosze mi dac jakies 28GG, obojetne co.
      dostalam sliczna Curvy Kate (ukochany zaplacil) plus dwa adore 30FF. straplessa
      dalej nie mam (porcelaine przymierzone w bravissimo bylo za luzne i za male),a
      pani z brastopu powiedziala mi na odchodne, zebym zamiast 28 szukala 30, bo
      latwiej dostac. niby racja, ale co to za rada od niby profesjonalnej ekspedientki?
      grrr.
      • winter76 Tylko operacja :))) 22.04.08, 11:11
        Przypomniało mi się jak parę lat temu kupowałam stanik(a raczej usiłowałam kupic) i p.ekspedientka przedstawiła 3 etapy "właściwej obsługi dużego biustu" ;)
        Po pierwsze-złozyła mi szczere wyrazy współczucia,jaka to ja biedna jestem mając taki duuuży biust (aktualnie 70H/HH)
        Po drugie-usłyszałam opowieść jak to kilka jej klientek z takim biustem jak ja znalazło sposób i zmniejszyły go sobie operacyjnie.
        Po trzecie-p.sprzedawczyni zaproponowała,że da mi na namiary do takiej pani i będę mogła o wszystko dokładnie wypytać.
        Efekt?Wyszłam bez stanika,za to z taaaką dużą głową jak mój biust hi hi
      • kasica_k Re: m&s i brastop 22.04.08, 14:04
        klymenystra napisała:
        > brastop na victoria station. liczylam, ze tu cos znajde. pytam ekspedientki o
        > strapless 30FF.
        > -oj, takich duzych misek w straplessach sie nie produkuje, zaden stanik nie
        > utrzyma takich wielkich piersi. trzeba kupic gorset, ale nie mamy.

        Co? Skąd ta pani się wzięła i czemu jeszcze pracuje w takim sklepie jak Brastop?
        Straplessy przynajmniej do G produkuje każda szanująca się firma biuściasta...
        • klymenystra Re: m&s i brastop 22.04.08, 16:37
          Ja tez bylam w szoku. moze dlatego ja wzieli, ze to malutki sklepik na dworcu i
          pewnie niewiele klientek tam trafia, albo co...
          • myrtille La chanson Toruń 02.05.08, 11:45
            Nie spodziewałam się, że ekspedientka mnie zaskoczy wiedzą na temat rozmiarów.
            Pojechałam tam bo to jedyny sklep w T., gdzie mogłam sobie zmierzyć 70.
            Zmierzyłam 70F, była za mała, bo wedle wyliczeń powinnam mierzyć g/h w polskiej
            rozmiarówce.
            Pani uparcia stawała za kotarą przymierzalni i nawoływała, że przyniesie mi 75.
            No i oczywiście mam pod biustem 79 to w życiu 70 nie dla mnie.
            • antyka Re: La chanson Toruń 03.05.08, 23:47
              A ja kilk dni temu bylam w Lublinie,
              w centrum handlowym na Lipowej.
              Pytalam o 65H, mimo, ze brytyjski rozmiar to 30HH,
              no, ale nie chcialam ich przerazac :)
              Zrobilam mala pokazowke, poprosilam panie o pokazanie rozmiarow 70B
              i 75A. I same przyznaly, ze taka sama miseczka :)
              W innym sklepie pani przyznala, ze jest popyt na wieksze miseczki,
              ale szefowa nie pozwala sprowadzac :(
              • baryszka Re: La chanson Toruń 04.05.08, 13:56
                Nie pozwala?!? To już chyba coś jeszcze głupszego, niż "nie ma takiego
                rozmiaru"........
    • ticon Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.05.08, 22:18
      Obmierzyłam przyjaciółke, wyszło 60 F. Uprzedziłam, ze moze być problem, ale
      ona, niezrażona, ruszyła na podbój sklepów. W jednym z najlepiej zaopatrzonych w
      naszym mieście usłyszała pogardliwe:

      - 60? Tyle to mają opalacze dzieciece! A pani ma 75 B!
      • megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.05.08, 22:48
        mnie ostatnio powalila ekspedientka w triumpHie
        jestem poczatkujaca malobiusciasta i mialam zludzenia ze moze
        znajdzie sie cos dla mnie, weszlam do sklepu tej firmy w galerii
        dominikanskiej we wroclawiu
        najpierw dowiedzialam sie ze nie produkuja w ogole 65 (co jest
        bzdura bo ponoc nawet triumph ma krotkie mlodziezowe serie z 65tkami)
        no to poprosilam o scisla 70tke... (mam 67 pod biustem)
        pani pokazala mi 2 paskudne skorupki, ja pytam czy maja miekkie (juz
        nawet nie pytalam o kolory)
        eksepdientka spojrzala z pogarda na moje marne 60E i stwierdzila ze
        nie
        na co ja: swietny wybor macie
        ekspedientka patrzac na moj biuscik: dla NIEKTORYCH (czytaj: takich
        z biustem) mamy
        brak slow po prostu...
        cale szczescie ze nigdy nie mialam specjalnych kompleksow na tle
        wielkosci i generalnie w tej chwili jestem dosyc odporna bo pare lat
        temu to wyszlabym z placzem:/

        ale triumpH to w ogole nieciekawa marka z super opinia
        znajoma ktora ma spory biust (co najmniej 100cm w obwodzie) nosi go
        w okolicach pepka chociaz ma 21 lat, jak zasugerowalam jej
        delikatnie ze moze lepszy bedzie wezszy obwod (nosi 80tke przy ok
        70cm pod biustem) stwierdzila ze przeciez ona nosi triumpha...
        • myszka.xww Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 06.05.08, 17:53
          Zasuszona jak dobrze wysmazona krewetka ekspediantka, wywaliwszy
          galy na moj biust:
          - Moj Boze! Skad pani taki monstrualny biust wytrzasnela?
          - z wykopalisk - syknelam w odwecie przez zeby i wyszlam, poczuwszy
          sie jak obcy - 20 pasazer nostromo.

          Inny sklep, oddajac sprawiedliwosc panience za lada - starala sie
          byc mila. Na pytanie "jakie sa najwieksze miski na 80 pod biustem?"
          wyjela z czelusci dolnej szuflandii pudeleczko mowiac:
          - Tu mam dla pani sliczny, z duza miska, bedzie w sam raz, slicznie
          wymodeluje nawet najwiekszy biust.
          No to wzienam to cudo w lapkie. Kuzwa - 90D, seria "namiot",
          model "kaczy dziob", kolor - "zuzyte majtki". Aaaaaaaaaa!!!!!!
          Poczlapalam z rezygnacja za zaslonkie.
          - Psze pani, to za duze pod biustem.
          - alez skad, wystarczy troszke poprawic - odrzeklo dziewcze...
          zawiazujac konce na "kukartke".
          Cycki mi opadly.


          Jeszcze inszy sklep. Pani, uslyszawszy, ze ten to ma za male miski
          na mnie, odrzekla porozumiewawczym tonem:
          - teraz, to sobie, prosze pani, mozna chirurgicznie zmiejszyc.
          Biust. - Dodala po chwili, jakby podejrzewala, ze pomysle raczej o
          zmniejszaniu misek stanika. - Calkiem tanio. - dodala jeszcze tonem
          znawcy.
          Zwialam w podskokach.
          • sheena777 @myszka 31.05.08, 18:36
            przeczytałam twój wpis i aż mi się sutki schowały z przerazenia...
            gdzie ty spotykasz takie chamskie ekspedientki???
        • kociatko_biusciaste Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.05.08, 21:53
          megiddo0 napisała:
          > ekspedientka patrzac na moj biuscik: dla NIEKTORYCH (czytaj: takich
          > z biustem) mamy
          > brak slow po prostu...
          > cale szczescie ze nigdy nie mialam specjalnych kompleksow na tle
          > wielkosci i generalnie w tej chwili jestem dosyc odporna bo pare lat
          > temu to wyszlabym z placzem:/

          megiddo0, ależ oni dla nikogo chyba nie mają! Teraz nosze 60H, więc nawet nie
          wchodzę do stacjonarnych, ale nawet, gdy byłam nastolatką i kupowałam 70D, to w
          Triumphie nic dla mnie nie mieli! Kiedyś weszłam i babka mi powiedziała bez
          wyciągania, że nie spodobają mi się, bo są takie jak dla babć.
    • schnee_wittchen Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.05.08, 10:30
      To w sumie moje pierwsze zetknięcie z niekompetencją ekspedientek, wcześniej
      nieuświadomiona, nie zwracałam na to uwagi.

      Wchodzę do Triumpha w pewnej galerii handlowej, gdzie rzuca mi się w oczy pewne
      niesamowite kusidełko (balkonetka, ciemna koronka na jakimś staro-złotawym tle),
      bardzo ładny, przeceniony. Jako że moja siostra ma ten stanik w zatrważającym
      rozmiarze 70A, i te miseczki A są tam większe od standardu, z ciekawości
      chciałam przymierzyć wiszące na wieszaczku 70D (normalnie w ściśliwym 70E żyję
      jako tako). Niestety wieszaczek zaplątał się w te wszystkie staniki, i z pomocą
      przyszła mi Pani Ekspedientka. Chociaż tego dnia mój biust wyglądał naprawdę
      gigantycznie (niefortunny stanik robiący silikonowe 'rowki' i kulki, plus
      głęboki dekolt w szpic), przynajmniej rozmiar-dwa większe niż normalnie, to i
      tak zostałam zlustrowana bacznie i zapytana:

      "Pani chce przymierzyć Deee...? (to deee jakoś tak bezdennie tępo zabrzmiało) 75? "

      Na co ja, lekko stremowana, chcąca jak najszybciej uciec od babola, wyrzucam z
      siebie "tak. D. 70."

      Wchodze do przymierzalni, a tam zaczyna sie prawdziwy cyrk.

      Starsza kobieta, około 55-60 lat, mierzy stanik. Rozmiar 80B. Coś leży nie
      bardzo, więc na pomoc wzywa ekspedientkę, specjalistkę od biustonoszy, i razem
      naradzają się. Chodzi o to, czy potrzebna jest większa miska. "Leży idealnie"
      słyszę. "A nie jest za mały?" dopytuje pani. "Nie... niestety tak to już
      wygląda... ale niech pani założy bluzkę, pod bluzką to dobry stanik..."
      Wyściubiam ostrożnie łeb (prawdziwy szpieg ze mnie), i w lustrze na korytarzu
      odbija mi się obraz nędzy i rozpaczy - buła bułą bułę pogania, pierś leje się
      górą, dołem, pachami...

      Kobieta, wykazując dużą dozę trzeźwości i niepodatności na wciskanie ściemy,
      pyta się 'a to tu, co wystaje' mając na myśli za pewne pół biustu nad stanikiem,
      i słyszy, że to jest 'no niestety CIAŁKO...' i że w tym wieku to już nie
      wszystko idealne jest... te CIAŁKO z 4 razy powtórzyła sprzedawczyni... Cmokając
      cały czas, i mówiąc, że ewentualnie przyniesie większą miskę z innego koloru
      'ale moim zdaniem naprawde nie jest potrzebna'

      Zgroza, zgroza, zgroza.... Rozumiem, ze mozna sie nie znac i sprzedawac staniki
      (niestety), ale wtedy sie nie DORADZA tylko siedzi i kasuje, co sobie klientka
      wybierze... bo to już była masakra. I pewnie szkoda, ze sie nie wlaczylam w
      dyskusje, ale ja nawet dla siebe idealnego rozmiaru nie wybralam, poza tym
      troche skrepowana bym sie czuła...
    • marieilove Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.05.08, 14:40
      Podczas wizyty w bieliźniaku w Szczecinie:
      Powiedziałam, że szukam stanika w obwodzie 65. Ekspedientka na to, że takich
      polskie firmy nie produkują. Do tego stwierdziła, że w każdym kraju kobiety mają
      inne biusty, np. w Niemczech i w Anglii jest inna rozmiarówka, w Chinach
      produkowane na chińskie biusty [np. Tryumph] no a w Polsce na polskie-.-
      Powiedziała cudowną rzecz, że uczyła się 12 lat temu dobierać staniki i umie to
      robić, oraz, kiedy powiedziałam, że chcę 65, ona powiedziała, że nie mam tyle
      pod biustem i nawet na dowód mnie zmierzyła [za luźno oczywiście i na stanik i
      bluzkę]XD
      Podobno byłam już trzecią osobą opowiadające takie 'farmazony' jeżeli o
      rozmiarówki chodzi.
      No i twierdziła oczywiście, że wszystkim potrafi dobrać stanik i że na razie
      kobiety były zadowolone.
      Za przeproszeniem ręce, nogi i cycki na ziemię opadają:P
      Oby takich sprzzedawczyń było już jak najmniej...

      Pozdrawiam wszystkie forumowiczki;)
      • schnee_wittchen gdzie ten sklep w Szczecinie? 09.05.08, 15:10
        Bo jeszcze kilka miesięcy będę mieszkać w tym pięknym mieście, może się przejdę,
        w ramach akcji podnoszenia mojej asertywności na wciskanie kitu jak i w Jedynej
        Słusznej Biuściastej Sprawie?
        • marieilove Re: gdzie ten sklep w Szczecinie? 09.05.08, 15:51
          Na ul. Iwaszkiewicza 84, na osiedlu Majowym, niedaleko Reala.
          Powodzenia;) Chociaż ta pani była taka pewna siebie w tym co mówiła, że mama
          moja musiała za mnie z nią dyskutowaćXD
          Jak może uda Ci się ją nawrócić to koniecznie daj znać:) Ja się zastanawiam czy
          tam nie iść jeszcze raz i sprawdzić, może jakiś 70D albo E by mi pasował, bez
          jej pomocy oczywiście:P [jeszcze przez internet boję się zamawiać^^']
          • kizombalover Re: gdzie ten sklep w Szczecinie? 08.07.08, 15:10
            W drugim ich sklepie w Szczecinie, na Zawadzkiego, młodziutka ekspedientka
            powiedziała, że od doświadczonej szefowej się nauczyła, że nowy stanik trzeba
            tak dobrać, żeby był na najciaśniejszą haftkę zapięty. Na pytanie dlaczego, nie
            umiała odpowiedzieć. Po prostu, szefowa tak rzekła. Howgh!
            Ale przynajmniej jak jej powiedziałam, że wręcz przeciwnie, bo się rozciągnie,
            stwierdziła tylko "proszę się kierować własnym zdaniem".
    • gusiak1983 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.05.08, 16:50
      heh... a ja ostatnio wybrałam się do avocado na brackiej (nowootwarty sklep w
      centrum warszawy)
      wchodzę, patrzę... cuś ubożuchno, ale ok. panienka akurat raczyła skończyć
      rozmawiać przez telefon, więc mówię jej grzecznie, że potrzebuję stanik albo
      gorset bez ramiączek. 85H albo - co bardziej prawdopodobne - G. (wiem, że jest
      ciężko, ale straplesy przecież do G są, a to avocado w końcu było, więc miałam
      pewne nadzieje...)
      na to panience rozszerzyły się źrenice (pewnie ze strachu), po czym cichutko
      pisnęła: ojej... takich dużych to nie ma. ale mogę pani dać 85E. to są naprawdę
      duże miseczki. niech pani przymierzy.
      ja na to... nie no. nic nie powiedziałam, bo mi wszystko, łącznie z cyckami,
      opadło. wzięłam ten wygrzebany z czeluści szafki stanik i oczywiście się w niego
      nie wcisnęłam, chociaż wykazałam naprawdę dużo dobrej woli.
      rozczarowałam się co do tego sklepu i słyszałam, że nie jestem jedyna...
      • rudolfina24 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.05.08, 17:06
        A ja myślałam, że w Avocado to i wybór staników większy i ekspedientki bardziej
        wyuczone :(
        • gusiak1983 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.05.08, 17:27
          też tak myslałam... no cóż, może dam im jeszcze szansę jak kiedyś będę w centrum
          i będzie mi się nudziło ;D
          • ava.adore Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.05.08, 17:35
            Gusiak, trzeba było od razu krzyczeć, że to G to brytyjskie ;) Mam nadzieję, że przynajmniej wtedy nie proponowałaby Ci E...
            • gusiak1983 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 10.05.08, 07:43
              nie wpadłam na to, że w TYM sklepie będę musiala cokolwiek tłumaczyć... (a zresztą zabiła mnie tym E... stracilam głos.)
    • h4szi Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.05.08, 21:33
      Pani na moje pytanie czy ma może staniczki 75 G a najlepiej H powiedziała z
      oburzeniem i pewnością w głosie, że
      "Takich staników nie ma!"
    • pyziulka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.05.08, 08:50
      Niedawno odwiedziłam z mamą sklep na Nowym Rynku w Toruniu, reklamujący się jako
      posiadający staniki na duży biust (miseczki maja do H a więc już postęp).

      Sprzedawczyni stwierdziła, że:

      - To są bardzo dobre staniki i ich obwód sie nie NIGDY nie rozciągnie.

      - Staniki na TAKI biust MUSI mieć miseczkę zakrywającą cała pierś, inaczej
      będzie się wylewać ze wszystkich stron...

      - Obwód MUSI sie unosić gdy podnoszę ręce, bo... (no właśnie nie dokończyła bo
      ktoś jej przerwał, a tak bym chciała się dowiedzieć)


      Najlepsze hasło podczas całej wizyty:

      - Taki duży stanik - 85E (sic!) - MUSI mieć szerokie ramiączka, bo cienkie
      powodują UBYTKI W KOSCIACH.

      Powiem szczerze, zamurowało mnie...

      Ah, jak uskuteczniłam troszkę lobbingu, "miłe" panie powiedziały że one czytały
      "te całe biuściaste" i to same kłamstwa są. One wypróbowały, ale w takim staniku
      nie da się chodzić... Jedna sie przyznała że pod biustem ma 83, ale staniki nosi
      85 (sic)

      Nie muszę chyba mówić że prawie mnie ze sklepu wyrzuciły z wilczym biletem :P
      • irtardo Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.05.08, 16:45
        I jeszcze te 83 to pewnie luźno zmierzone i pani powinna nosić 70 lub 65.
      • sigrid.storrada Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.05.08, 00:45
        ubytki w kościach mnie rozwaliły:D

        byłam ostatnio na bazarku. Zatrzymałam się przy stoisku z bielizną w celach
        poznawczych. I szczerze mówiąc będąc prawie pewną, że będą teksty na ten wątek:P
        I nie zawiodłam się. Babeczka strasznie się skrzywiła, gdy powiedziałam że
        szukam obwodu 70 albo mniej.
        -Ooo! mam 75! będzie doskonały!
        -niee będzie za luźny
        na co babka... złapała mnie i zapina mi tą 75, na bluzkę!
        -o, mówiłam, że będzie dobrze! ( stanik zapięty na bluzce i staniku pod nią na
        najwęższą haftkę)
        -jest zapięty na 3 haftkę. jest za luźny - powtarzam z uporem maniaka
        -skąd! -obrusza się babeczka - zapina się na 3cią! baba głupot nagadała!*

        *i tu już nie chciałam drążyć, co to za baba i po prostu zwiałam.
        jestem nowonawrócona, ale aż tak mocna w nawracaniu innych nie jestem:)
        • dziudziulek Re: podziwiam odwagę wszystkich dziewczyn, 14.05.08, 16:34
          które uświadamiają ekspedientki. Wiem, że w sklepie nie znajdę 70H i
          nawet nie spróbuję zapytać. Ale pewnie to cecha osobnicza :)), bo
          nigdy też nie pozwoliłam, żeby którakolwiek wybierała mi rozmiar
          albo doradzała w kwestii dopasowania stanika. SAMA SOBIE WYBIERAŁAM
          ŹLE. :)) i mierzyłam tyle różnych 80D, aż znajdowałam taki, w którym
          buł nie było widać. Oczywiście nie wiedziałam jeszcze wtedy nic o
          bułach. Intuicyjnie. Nie ma więc co się dziwić ekspedientkom. Ale
          chamskie teksty na temat wielkości: tępić, tępić i jeszcze raz tępić.
    • sheena777 rozmiary GG lub FF w Buduarze 14.05.08, 16:42
      po "cudnej" akcji promocji chantelle w ZT miałam przyjemnośc byc m.
      in. z the_mariską w słynnym Buduarze, gdzie marisce szczęsliwie
      udało się kupić arabelkę 65G. ja też chciałam i zapytałam panią o
      65GG na co ekspedientka odpowiedziała mi ze gg czy ff, to połówki
      rozmiarów więc niestety nie mają.
      mariska świadkiem, a tyle dobrzego tu wyczytałam o tym sklepie.
      • the_mariska Re: rozmiary GG lub FF w Buduarze 14.05.08, 16:52
        Ja to od nich usłyszałam już dobre parę miesięcy temu, więc mnie to szczególnie
        nie zaskoczyło. Swoją drogą, od zupełnie innej sprzedawczyni, oni chyba jakieś
        specjalne szkolenia tam przechodzą ;) A czy sklep dobry? Dobry raczej dla tych,
        które znają już swój rozmiar i chcą go kupić stacjonarnie, bo na dobieranie
        staników też tam raczej nie ma co liczyć. No ale mają jedną wielką przewagę nad
        95% polskich bieliźniaków - sprzedają Freyę, także w 65 :)

        A z tamtą ekspedientką nawet nie chciało mi się dyskutować...
        • marusia.7 :( 14.05.08, 18:03
          Sklep ze stanikami Samanthy i Feliny i Triumpha, panie mnie kojarzą
          bo przed nawróceniem tam właśnie kupowałam latami 85D :((

          Weszłam i spytałam czy są może zainteresowane sprzedażą staników
          Panache albo Freya, bo to ładne staniki na duże biusty. Panie
          przewróciły oczami, spojrzały na mój biust i powiedziały:

          kolejna, co się bzdur naczytał w internecie!

          ja im na to, że nie bzdury, że mam wygodny i RÓŻOWY stanik 70J a one
          w śmiech... "bo takich się nie produkuje i to pewnie jakaś chińska
          rozmiarówka"
          i po wymianie zdań na temat obwodów i miseczek, dodała:
          "całe życie pani u nas kupowała i BYŁO DOBRZE! a teraz pani wmyśla!!"

          no ale własnie chodzi o to, ze nie było dobrze...
          • maith Re: :( 14.05.08, 18:40
            marusia.7 napisała:
            > i po wymianie zdań na temat obwodów i miseczek, dodała:
            > "całe życie pani u nas kupowała i BYŁO DOBRZE! a teraz pani wmyśla!!"

            Nic się nie martw. A jedyne, co mogłaś jeszcze dodać to "I w ten sposób macie o
            kolejną klientkę mniej. Gratulacje"
            Skoro kolejna, to znaczy, że więcej klientek zawiodły.
            Właśnie dlatego, że byłaś ich stałą klientką, ich zachowanie było tym bardziej
            wstrętne.

            A sklep, co to wmawia Ci że Twój stanik nie istnieje, albo na pewno musi być
            chiński (rety, co za żenująca usilna obrona swojej kiepskiej oferty)zasługuje na
            osobny wpis w kiepskich sklepach.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=76593558&a=76593558
            • miau78 strach mnie ogarnął 16.05.08, 21:40
              Jak czytam o Waszych przygodach z ekspedientkami to aż się boję iść do sklepu.
              Ale pójdę i poproszę o mój rozmiar, czyli 85K:D
              • szprota ...a mnie euforia 16.05.08, 23:05
                Pójdziemy z Miau i jeszcze jedną, zmierzającą do uświadomienia w obchód po
                Manufakturze i polobbujemy. Na pewno zasilimy ten wątek.
        • maith Dla co drugiej klientki ;) 14.05.08, 18:34
          Ten Buduar jest raczej dobry dla co drugiej klientki, która zna swój rozmiar. Bo
          połowy przecież nie obsługują ;)

          Też kiedyś byłam taka głupia, że myślałam, że to tylko połówki (co za wstyd ;)))
          Tylko że ja nie prowadziłam nigdy sklepu z bielizną, a głupota była u mnie
          skutkiem nieprzyjmowania do wiadomości migracji (wmawiałam sobie, że biust
          powiększył mi się tylko o pół rozmiaru ;))
    • kasiakaz1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 14.05.08, 17:54
      A ja ostatnio w przypływie dobrego humoru odwiedziłam sklep na którym było
      napisane że wyprzedaż. Pytam o 75F (w zasadzie powinno być 70G, ale jestem
      delikatna i nie chciałam baby szokować) i nie zawiodłam się. Kobieta poptarzyła
      na mnie, zjechała wzrokiem na mój biust, jeszcze raz spojrzała mi w oczy i mówi
      "A dla pani to Deeee by się nadało" Ja grzecznie odpowiedziałam "Tak, na kolana"
      i rozweselona wyszłam.
      • b-eata Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.05.08, 08:17
        Wczoraj w całkiem niemałym mieście na Śląsku w sklepie dobrze zaopatrzonym w Gaię, Dalię,(ma dość ścisłe obwody) Samantę, gdzie jest wybór 70F i 70G i nawet kilka kolorów:-))Rozmawiam z miłą młodą sprzedawczynią ale wtrąca się starsza sprzedawczyni z dłuższą praktyką i nasza rozmowa wygląda tak:
        Ja- są jakieś biustonosze do dużych dekoldów?
        Pani- Bardotki?
        Ja- nie , najlepiej plunge
        Pani- milczy i robi duuże oczy
        Ja ,żeby przerwać jej rośnięcie oczu- No taki biustonosz z nisko połączonymi miseczkami - tak sie nazywają
        Pani- może gdzieś indziej, w Polsce są nazwy biustonoszy tylko: bardotki, softy, i semisofty, push-upy- wie pani co to jest?
        Ja- wiem
        Tak sobie myslałam,że zapytam jeszcze o straplesy ale coś sił nie miałam.
        W Polsce nie ma rond- są okragłe skrzyżowania.
        --
        "Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono" W.Szymborska
        • besame.mucho Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.05.08, 22:01
          > w Polsce są nazwy biustonoszy tylko: bardotki, softy
          > , i semisofty, push-upy

          No bo to, jak same nazwy wskazują, są wyrazy ewidnentnie wywodzące
          się z języka polskiego. Nie to, co jakiś "plunge" ;-).
      • malaruska Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.06.08, 16:05
        Ubolewam że nie jestem az tak odważna ani pyskata żeby odparować coś takiej durnej ekspedientce :( Z drugiej strony też szkoda czasu i newrwów na użeranie sie z głupim babsztylem... Dlatego tez w pewnej budce z bielizną w Wawie mierzyłam z cichą satysfakcją dwa tuziny staników w rozmiarze 70E które ekspedientka z prędkością karabinu maszynowego wrzucała mi przez kotarę do przymierzalni, żeby mi udowodnić że takie duże nie będą pasowały. Wszystkie oczywiscie mialy za małe miski a obwód szerszy niz sfatygowane 75D Triumpha które miałam na sobie. A Niektóre były nawet ładne. Wcześniej zaś, kiedy weszłam do tej budki i zapytałam o cos o obwodzie 65 usłyszałam kategoryczne "takich sie nie produkuje". Teraz kiedy od dwóch dni nosze Polyanne 65G mam chęć iśc do tej baby i pokazać co mam na sobei:P

        Kiedys tez, jak dopiero zaczynałam kumać o co ze stanikami chodzi, tłumaczyłam usilnie namawiającej mnie babie w innej budce że nie kupie tego bialego 80C lub D (nie pamiętam) bo jest dość luźny, a przeciez w trakcie noszenia sie rozciagnie. Na to pani nachyliła sie do mnie i szepnęła konfidencjonalnie "Powiem pani, że mamy w kranach taką wode, ze ten stanik od prania zzółknie jeszcze zanim zdąży się rozciągnąć!"

        A jakis czas temu widziałam w Galerii Krakowskiej cos co mnie rozwaliło: staniki z linii młodzieżowej firmy Key w rozmiarach np. 70AA, 75AA (!) Miseczki były mniej więcej tak duze ze zmieściła by sie tam przekrojona na pół przeciętna rzodkiewka, nic więcej. wszystkie z bawełny wiec pewnie były mega rozciagliwe. Nie było tam NIC co byłoby węższe niz 70. Jestem ciekawa kto wpadł na taki chory pomysł zeby takie cos wyprodukowac i kiedy ostatnio widział nastolatkę... bo ja widuje na ulicy takie zupełnie nie pasujące do takiego modelu... masakra!!!

        Pozdrawiam wszystkie forumowiczki! :*
    • daslicht Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 24.05.08, 03:40
      Może tekst nie tyle złośliwy, ale dowiecie się JAK SCHUDNĄĆ W KILKA
      MINUT :)

      DasLicht w sklepie odzieżowo-bieliźnianym, fajne tam mają ciuchy
      Obsessive... no ale do rzeczy. Oglądam sobie spódnice, podchodzi
      pani sprzedawczyni (tradycyjnie 160 wzrostu i bardzo mały biust - to
      chyba jednak coś więcej niż zbieg okoliczności, że one wszystkie
      takie same są...):
      - W czymś pomóc?
      - Tak, chciałabym taką spódnicę...
      - Oj! To przynajmniej XL musi być (głowa do góóóryyy... i w
      dóóóół)... ale my tylko tu L mamy
      - (przykładam) Nie no, powinno być dobre
      - A gdzie tam, na panią to przynajmniej XL

      się z leksza wkurzam

      - No dobra, a gorsety w takim macie?
      - A jaki rozmiar stanika pani nosi?
      - 65J!
      - (konsternacja, efekt karpia) Omatko! Ale pani szczupła! Yyyy... no
      gorsetu nie ma, ale może z tamtych spódnic pani eMkę spróbuje?

      I mam nową spódnicę rozmiar M. Ciekawe czy pani ekspedientka się
      otrząsnęła do tej pory?

      -------

      Inny tekst w innym sklepie od innej pani po moim nawiedzonym gadaniu
      o stanikach plus ściągnięciu ramiączek i "o! nie musi być szeroko!
      nie musi być w ogóle! samo się trzyma!"
      - A pani to dystrybutorką jest? Pani zostawi namiary, my się z
      szefową jakby co skontaktujemy...

      No to wyjaśniłam, że ja tylko sieję propagandę, a kasę raczej wydaję
      niż dostaję :) Pani napisałam na kartce jakie firmy są plus adres
      Stanikomanii. I obiecałam, że jak pościąga rozmiary jak się należy,
      to jej reklamę nakręcę. No, zobaczymy :)
      A jeśli nic nie wyniknie, to może choć przestanie laskom zbliżonym
      do mnie proponować 85E
      • maith Daslicht 24.05.08, 15:20
        Daslicht, jak sobie poczytasz nasze siostrzane Lobby Małobiuściastych, to
        dowiesz się, że część z nich myślała, że sprzedawczynie to tylko biuściaste. Za
        to i my i one mamy te same skojarzenia - z pogardliwym podchodzeniem do
        klientek. I to jest problem, a nie to, że sprzedawczynie wyglądają całkiem
        inaczej niż my.
    • hipciorra Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.05.08, 09:41
      Zabrałam wczoraj mamuśkę na stanikowe zakupy z okazji wiadomego święta. Mamuśka
      - do tej pory wszystkimi kończynami zapierająca się przed uświadomieniem - ma
      96/116 i bardzo problematyczną budowę klatki piersiowej, poprosiła o 90D.
      Przymierzyła i pyta mnie, czy dobry. Pokazuję - obwód dobry, trzyma mocno, ale
      do mostka nie przylega za cholerę, pierś jedna, buły pod pachami. I pokazałam
      Arabellę 32FF, którą miałam na sobie, żeby zobaczyła, jak to ma wyglądać.
      Mamuśka zawołała sprzedawczynię i poprosiła o 90E. No, już lepiej - piersi dwie,
      lekko się stykają, końce fiszbin znacznie bliżej mostka, ale mogłoby być lepiej.
      Na moje oko powinna spróbować G albo przynajmniej F. Wszystko lepsze od tego
      nieszczęsnego 90D... Mamuśce dwa staniki bardzo się spodobały, poprosiła więc o
      90G lub 90F. A sprzedawczyni na to, że nie trzeba większych, bo jest dobrze,
      idealnie wręcz i ona by większej miseczki nie polecała, przecież dobrze leży,
      ona się już TYLE biustów w życiu naoglądała... I dawaj podciągać mamuśce
      ramiączka. Spojrzałam na mamuśkę - na biustonosz - na sprzedawczynię... i
      ugryzłam się w język. Na szczęście mamuśka, olśniona widokiem Arabelli,
      wiedziała już, kogo słuchać ;-) I chyba jej na urodziny jakąś Arabellę ściągnę,
      bo wreszcie do niej dotarło, że biustonosz z koronką to nie jest wcielenie zła.

      A potem sprzedawczyni w Triumphie była gotowa dać głowę i dowolną kończynę, że
      nigdy nie było Romantic Flower R z miseczkami F, w ŻADNYM obwodzie. Nigdy, w
      żadnym sklepie, absolutnie. Żeby nie było - Romantic Flower R 75F posiadam w
      osobistej szufladzie.
      • paskudek1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.05.08, 11:59
        "A potem sprzedawczyni w Triumphie była gotowa dać głowę i dowolną kończynę, że
        > nigdy nie było Romantic Flower R z miseczkami F, w ŻADNYM obwodzie. Nigdy, w
        > żadnym sklepie, absolutnie. Żeby nie było - Romantic Flower R 75F posiadam w
        > osobistej szufladzie."
        to sie nazywa pewność godna lepszej sprawy:)
      • sangria21 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 21.09.08, 18:05
        Z ciekawości, którą kończynę wybrałaś i w jakim rozmiarze? ;)
    • morwen08 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.05.08, 13:23
      Ostatnio przeszlam sie z ciekawosci do nowootwartego sklepu z bielizna.. Nie
      chcialam pani ekspedientki straszyc, wiec zaczelam od pytania czy maja cos
      mniejszego od 70 cm w obwodzie. Pani z niedowierzaniem w oczach dala mi 75D. W
      celach edukacyjnych postanowilam zmierzyc.. Stoje sobie ( przyznaje lekko
      zgarbiona ), pani wparowuje do przymierzalni i tryumfalnie obwieszcza "pieknie
      lezy, prosze popatrzyc, z przodu przylega do ciala". No wiec stanelam porzadnie,
      miedzy mostek a stanik dalo sie wsunac dlon, wiec pani z pretensja w glosie "no
      teraz to sie pani wyprostowala!!".
    • the_mariska Tym razem niestanikowo :) 30.05.08, 22:13
      Mam odwieczny problem z zakupem spodni (o czym pisałam już zresztą w innym
      wątku). Jestem niska (160cm), mam szerokie biodra (100cm), jeszcze szersze uda i
      o zgrozo mam nawet talię. Od tygodnia próbowałam upolować coś, co będzie w miarę
      sensownie wyglądało na moim tyłku - przez długi czas bezskutecznie. Wchodząc
      zrezygnowana do kolejnego sklepu pytam się panią, czy będzie miała coś w
      rozmiarze 30/30. I co słyszę? Jakże znajome:
      - Nie ma takiego rozmiaru! Takich spodni się nie produkuje!

      To już po prostu przebiło wszystko. Dopiero pogodziłam się z myślą, że mojego
      stanikowego 30G się 'nie produkuje', a tu okazuje się nagle, że nawet nogi mam
      tak koszmarnie niewymiarowe, że nie warto na nie nic produkować. Okazało się, że
      jednak produkują, znalazłam całą jedną sztukę i szaleję ze szczęścia :)
      • scarlet_agta Re: Tym razem niestanikowo :) 30.05.08, 22:16
        the_mariska napisała:

        czy będzie miała coś w
        > rozmiarze 30/30. I co słyszę? Jakże znajome:
        > - Nie ma takiego rozmiaru! Takich spodni się nie produkuje!

        To te spodnie, które mam w szafie nie istnieją?
        • the_mariska Pewnie, tak samo jak nie istnieją staniki w 30G;) 30.05.08, 22:24
          Nie istnieją w wyobraźni tępych ekspedientek :)
          • ottiss matrix 30.05.08, 22:48
            ja od razu mam skojarzenia z matrixem :)"widzisz ten stanik? on nie istnieje..to matrix"
            • adryjanna Re: matrix 30.05.08, 22:58
              Odnośnie matrixa-
              Dzisiaj w h&m:
              ja: "Orientuje się pani czy jest rozmiar większy z tego bikini?'
              ekspedientka: 'Pani nie potrzebuje' (mierząc mój biust)
              ja: 'Potrzebuję'
              ekspedientka: 'No dobrze, a jaki pani nosi rozmiar biustonosza?'
              ja(z dumą) '65E'
              ekspedientka 'Przecież takich nie ma' (i spojrzenie jak na ufoludka)

              eh ;)
      • kasiorekk Re: Tym razem niestanikowo :) 04.10.08, 16:21
        dziś dzięki Pani Marii z Peachfield przeszłam przemianę z 75C na 65E, więc o
        stanikach mam jeszcze niewiele do powiedzenia, jednak o spodniach... mam rozmiar
        26/34 i w 99% sklepów słyszę "Paaaniii??? 34??? nieeemożliweeee, na pewno 32
        będzie świetne" i właśnie w celach edukacyjnych mierzę i pokazuję, że kończą mi
        się nad kostkami :D
    • turzyca Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.05.08, 23:28
      W ramach wyjasnien niezbednych faktow: W Niemczech mieszkam, strona freyi
      wykazuje, ze nawet nie na takiej stanikowej pustyni, jak mi sie po ostanikowaniu
      przecietnej mieszkanki wydawalo.
      Polazlam do tych dwoch sklepow, ktore powinny miec freye. Wprawdzie ceny (co
      wczesniej ustalilam przez telefon) dobijaja nawet dwukrotnosci cen z naszych
      sklepow, a zaopatrzenie mocno marne (dostawa bedzie w lipcu, do tego czasu to ja
      se piec razy stanik z wysylki wymienie, a i tak bedzie taniej niz w sklepie),
      ale co sobie pomacam to moje, nie?
      A poprzymierzac tez moge, najwyzej sprawdze rozciagliwosc obwodow. :D

      W jednym kobietka byla nawet dosc z sensem, choc powiedziala, ze ktoras z
      Fantasie, ktora po prostu byla dramatycznie za mala, lezy zle, bo ma niewlasciwy
      kroj. Niestety nie miala miseczki w moim rozmiarze, ale przejde sie do niej w
      tym lipcu z piersiowka, zdrukowanymi stronami z netu i ew. pokaze na wlasnym
      ciele, ze naprawde te staniki moga lezec.

      Z drugim sklepem wiazalam wieksze nadzieje, bo podczas pierwszej przelotnej
      wizyty wydalo mi sie, ze prowadza bra-fitting, a na scianach wisialy prawidlowe
      przyklady ze zdjeciami, ze obwod ma nie podjezdzac, a miseczke musi byc
      odpowiednio gleboka. Ale wszystko mi opadlo juz na poczatku, jak pani mi
      przymierzyla stanik na bluzke i dala tenze stanik do przymierzalni. 70 z
      miseczka D. A ja przyszlam ogolnie przymierzyc 65GG, ale przy okazji
      postanowilam sprawdzic, jak dobieraja staniki. To 70D to nawet nie bylby dobry
      sutkozaslaniacz, jeden ruch i mialabym wszystko odsloniete. Stwierdzilam, ze
      jest do ... niczego, pokazalam palcem co jest zle, ale pani dalej nie rozumiala.
      A poproszona o wieksza miseczke i ew. wezszy obwod przyniosla mi... 65F :D Brzeg
      mi sie wrzynal dramatycznie, ale pani zdaniem jest swietnie. Doszla szefowa,
      zdziwiona chyba problemami z klientka, wiec pokazuje, co jest zle i slysze "bo
      pani se zle ulozyla biust w miseczce", co prawda bylo, bo mi sie nie chcialo
      nadmiernie gimnastykowac, ale wygarnelam sobie biust spod pachy, bula sie
      nadela, a pani zatchnela z oburzenia i pokazala mi prawidlowy sposob ukladania
      biustu w staniku: nalezy wziac miseczke i potrzasac nia niczym sitkiem, zeby
      biust wpadl jak najnizej i rozprowadzil sie rownomiernie po klatce piersiowej.
      Ja tam wole miec biust z przodu... W koncu dostalam 65G z Panache, Tango plunge
      ktore ku mojemu zdumieniu lezalo zdecydowanie lepiej niz nabywana wlasnie droga
      pocztowa Freya Phoebe. Pani przyszla zajrzec, pokazalam, ze biust sie lepiej
      miesci, pokazalam ze fiszbina jest ciun za szeroka, wytlumaczylam, ze to nie
      dlatego, ze miska za duza, ale to dlatego ze to Panache, bo Freya zazwyczaj lezy
      lepiej (nie mieli akurat 65), wydlubalam przymalawe Avocado, w ktorym przyszlam,
      pokazalam o ile wezsze ma fiszbiny, pani chyba zaczelo switac. Zobaczymy co
      zrobi w lipcu, tez jej przyniose zgrabny plik materialow.
      A jak sie nie poprawia to dorobie wlasciwa opinie, a co. ;]
      • the_mariska Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.05.08, 03:11
        Co do potrząsania - to nie jest takie głupie. Tak żeby podczas mierzenia stanika
        nachylić się lekko, jedną ręką złapać za fiszbinę, drugą za krawędź miseczki i
        lekko potrząsnąć. Taki pomysł podsunęła mi Limonka i sprawdza się doskonale,
        powoduje, że cały biust układa się dużo lepiej niż przy tradycyjnym zagarnianiu ;)


        A cała reszta pomysłów pań ekspedientek wyjątkowo idiotyczna...
        • agastrusia Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.05.08, 08:25
          Pragnę poinformować, że ja stosuję tę metodę ale włącznie z
          wygarnięciem piersi spod pach ;-P
          • turzyca Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 31.05.08, 11:37
            No wlasnie! A nie w kierunku pach i na dol celem zlikwidowania bulki zrobionej
            przez zbyt mala miseczke. Moze zabraklo jednego doprecyzowania - ja stalam
            wyprostowana, ona mi probowala rozsmarowac piers po klacie. grrr.
        • maith Potrząsanie 31.05.08, 16:01
          Marisko, ale u Ciebie chodzi o wtrząśnięcie piersi do miseczek, a im chodziło o
          ich wYtrząśnięcie. Ty w pochyleniu biust sobie wtrząsasz, a o one na
          wyprostowanej klientce go wytrząsały, stosowały technikę takiego "ułożenia",
          żeby chwilowo nie było widać, że jest źle. W ich technologii buły mają się
          rozprowadzić pod pachy itp.
        • doris.bytom Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 05.06.08, 12:27
          the_mariska napisała:

          > Co do potrząsania - to nie jest takie głupie. Tak żeby podczas mierzenia stanik
          > a
          > nachylić się lekko, jedną ręką złapać za fiszbinę, drugą za krawędź miseczki i
          > lekko potrząsnąć. Taki pomysł podsunęła mi Limonka i sprawdza się doskonale,
          > powoduje, że cały biust układa się dużo lepiej niż przy tradycyjnym zagarnianiu
          > ;)
          >
          >
          > A cała reszta pomysłów pań ekspedientek wyjątkowo idiotyczna...

          Właśnie wypróbowałam i rzeczywiście - biust lepiej ułożony (w sumie robiłam coś
          podobnego, ale ciągnąć tylko za brzeg stanika a nie podtrzymując fiszbinę). Dzięki.
    • myszka.xww Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.05.08, 23:44
      Szukalam raczej nie dla siebie. Wlazlam do sklepu z dumna wywieszka:
      duze rozmiary. I zapytalam o duze miski z obwodu 80. Pani,
      przetrzepawszy zasoby sklepu, pokazala mi namiot w brudnym bezu z
      usztywniona miska. Zapytalam o calkowicie miekkie. Kobita wywalila
      na mnie galy:
      - cos przeciez musi tez duzy biust podtrzymywac O_o - pani rzucila
      okiem na moj dumnie wypiety, obfity biust

      ja rowniez wywalilam galy i wypielam piers obfita
      - Nie wiem, jak u Pani - rzucilam okiem na zwisly, usztywniony
      biust - ale u mnie podtrzymuje obwod O_o

      potem obdbylo sie w przymierzalni okazywanie biustu obfitego w
      panaczyku tango, miekkim. Nie wiem, czy cos dotarlo, ale wychodzilam
      ze sklepu z wrazeniem, ze jestem osobliwoscia :P
      • ottiss myszka.xww podziwiam :) n/t 30.05.08, 23:52

    • delightful.me sklep Amazonka, Poznań ul Półwiejska 31.05.08, 11:32
      20 minut temu wyszłam ze sklepu Amazonka na Półwiejskiej w Poznaniu i nie mogę
      otrząsnąć się ze zdumienia.
      Potrzebowałam stanika "na już", w rozmiarze w miarę zbliżonym do rzeczywistego
      (32-34 G-GG ?). Nie musiał być super, zadowoliłabym się czymś w miarę znośnym
      ponieważ szybko zmienia mi się teraz figura - chudnę i nie wiem jaki rozmiar
      będę miała za miesiąc. Ogólnie rzecz biorąc gotowa byłam wydać stówkę jakiś
      stanik bez wymagań co do jego wyglądu.
      To co usłyszałam od pani obsługującej (starsza babka chyba ruda czy coś w tym
      stylu) sprawiło że poczułam się jak w ukrytej kamerze.
      Po pierwsze kiedy czekałam na swoją kolej pani obsługiwała dziewczynę mniej
      więcej mojej postury, może odrobinę szerszą ale dawała jej obwód 85.
      Postanowiłam nie słuchać.
      Gdy przyszła moja kolej poprosiłam o stanik w obwodzie 70 z największą miseczką
      jaką mają. Panią to nie wiedzieć czemu rozsiedziło i poinformowała mnie że oni
      mają nawet do K i że w taką miseczkę zmieściłabym obie piersi. Uprzejmie
      zignorowałam tą impertynencję i drążyłam dalej. Okazało się, że mają 70 H ale
      pani nie chiała mi dac do przymierzenia bo uznała że nie mam więcej niż E i że H
      to ogromna miska. Na moje delikatne sugestie że to po prostu normalny rozmiar,
      wcale nie duży nie zareagowała. W końcu zgodziła się dać mi do przymierzenia 70 H.
      W przymierzalni uśmiałam się, dawno nie miałam czegoś takiego na sobie. Okazało
      się, że był to cudowny stanik pomnażający piersi: na dole miałam dwa kacze
      dzioby "jakieś C" - jakby to określiła przeciętna ekspedientka bieliźniaka a na
      górze dwie bułki również "C".
      Kiedy oddawałam towar pani była niepocieszona że jej nie poprosiłam a ponieważ
      słyszałam jak wcześniej doradzała innym klientkom coś o wygarnianiu do miseczek
      dałam się skusić i postanowiłam zobaczyć jej minę jak mnie w czyms takim
      zobaczy. Poprosiłam o większą miskę, pani przyznała że ta konkretna firma
      produkuje mniejsze miseczki i dała mi 70 H innej firmy, równie brzydkie.
      Założyłam a tam to samo jak wczesniej. Wesoło zaprosiłam panią do kabiny i
      pokazuje moje nowe 4 piersi :) Pani coś mruknęła, spytała "czy mogę?" i zaczęła
      manipulować przy fiszbinie pod pachą przesuwająć ją tak, żeby to co wcześniej
      zagarnęłam do miseczki cofnęło się pod pachę. Gdy jej na to zwrociłam uwagę
      zaprzestała, zamyślia się i nagle wykrzyknęła: już wiem, obwód musi być
      większy!!!! Dodam, że obwód był luźnawy.
      Grzecznie pani podziękowałam, na zakończenie spytałam, czy mają może obwody 65
      ale pani tylko prychnęła że nie.
      Poza tym gdy pani dowiedziała się, że obecnie noszę brytyjskie 34 G pogniewała
      się na mnie żę w ogóle to ja się nie znam, że w polsce są inne rozmiary i że ona
      miała w swoim sklepie angielskie staniki ( "zresztą okropne") i że ich G to nasz C.
      Czułam też jej pogardę do mojej osoby, jak ja mogę sobie wyobrażać że mam taki
      duży biust!!!!! Gdyby to od niej zależało pewnie wyszłabym z ohydnym 80 albo 85
      E za 95 złotych.
      Uważam, że ta osoba znacznie przyczynia się masakry, jaką na swoich biustach
      przeprowadzają poznanianki.

      • sheilunia Re: sklep Amazonka, Poznań ul Półwiejska 31.05.08, 11:52
        Szkoda, bo jakiś czas temu kupowałam tam stanik, obie panie były bardzo miłe i
        pomocne, bez mrugnięcia okiem podały mi 70G (szybko wyrosłam ;) ale wtedy było
        ok), same powiedziały, że kobiety kupują za luźne obwody i że to miła
        niespodzianka, że znam swój rozmiar. Nie wiem jednak, jak potraktowałyby mnie
        teraz, gdybym poprosiła o 70J ;) mogłoby nie być już tak miło.
        • delightful.me Re: sklep Amazonka, Poznań ul Półwiejska 31.05.08, 13:06
          Wiesz, ta pani była bardzo pewna siebie i sprawnie doradzała klientkom, których
          trochę w sklepie było. Tylko jakość jej porad była beznadziejna.
          • aga.kurka Re: sklep Amazonka, Poznań ul Półwiejska 03.06.08, 22:35
            widzicie, też byłam niedawno w tym sklepie, po raz pierwszy, gdy po
            przeczytaniu paru ciekawostek postanowiłam nabyć wreszcie prawidłowy
            stanik i też nie za bardzo mi się tam podobało :/ to znaczy pani już
            od progu zakrzyknęła do mnie dziarsko "a pani to ma asymetrię!".
            Niby wiem, że mam, ale kurcze bluzkę miałam na sobie więc jak to
            zobaczyła to nie wiem, ale humor mi skutecznie zepsuła. Potem jej
            grzecznie mówię, że własnie się dowiedziałam, że powinnam nosić
            stanik 70F (czysto teoretycznie bo jestem na etapie szukania).
            Podała mi 70E, chyba nie dosłyszała, ale co tam. Przymierzyłam, ale
            brzydki był bardzo i jakoś nie czułam specialnej różnicy, a nawet
            mój 80D, który miałam na sobie, jakoś lepiej mi leżał niz te nowe :P
            Pani też mi się władowała do przymierzalni, aby poporawiać to i owo,
            po czym uznała, że miseczka za duża i przyniosła mi 70D, też niezbyt
            urodziwy. W sumie podziękowałam, bo mi się nie podobały te staniki
            wizualnie, ale żeby mi te panie jakoś super doradziły to też nie
            powiem :/ Więc sama juz nie wiem jak to z tym sklepem jest :/
            • cycusia Re: sklep Amazonka, Poznań ul Półwiejska 06.06.08, 23:17
              Może bys usłyszała to samo co ja:
              "Przecież moze pani sobie zaszewki na obwodzie zrobić" i pokazała gdzie - oczywiście na wys. pach.
              Szkoda, że owe Panie sa oporne na wiedzę :(

    • aadrianka Pani w Bieli w Gdyni 31.05.08, 15:26
      Byłyśmy dziś w Bieli w składzie 4osobowym: S4r4hk4ne, Amoureuse,
      Nicandra i ja. Przy okazji, Biel zmieniła lokalizację, przenieśli
      się kawałek dalej, koło WBK.
      Mierzyłam Freyę Retro, bo cudem nieziemskim zdarzyło się w rozmiarze
      30G (i tak za małe), i z przymierzalni słyszałam rozmowę
      telefoniczną ekspedientki:
      -pani ma 100 pod biustem? Pani się nie dopnie w 80 (może fakt, że 80
      to przesada, ale w jakimś rozciągliwcu pewnie dałoby radę). Jak się
      ma 100 pod biustem, to się 100 nosi! ja mam 75 i noszę 75 (stanik na
      pani nie leżał w żaden sposób). I to trzeba w jakimś normalnym
      sklepie kupować, a nie internetowym!
      W tym momencie S4r4hk4ne wtrąciła, że ona nosi 80, mając 89 pod.
      Zapadła cisza i żałuję, że nie widziałam spojrzenia, jakim podobno
      ekspedientki S4rę obrzuciły...

      Biel w Batorym _nie jest_ dobrym sklepem. Rozmiarówka ciągle
      ograniczona, a panie beton, odporne na wiedzę całkowicie.
      • greylin Re: Pani w Bieli w Gdyni 31.05.08, 16:02
        a jak ceny? spuścili trochę z tonu i uwzględnili obecność konkurencji?
        • s4r4hk4ne Re: Pani w Bieli w Gdyni 01.06.08, 12:44
          A skąd! Ceny nadal kosmiczne, wiedza żadna! - panie dalej nie
          rozumieją, że obwody staników są rozciągliwe. Wymiana durnych
          spojrzeń jak powiedziałam, że nie jest prawdą, że jak się ma 100 pod
          biustem to nosi się staniki z obwodem 100, jak 75 to 75, bo ja mam
          pod biustem 89 i mam na sobie 80kę, to klasyka gatunku. Jednym
          słowem jestem nienormalna, bo dopinam się bez problemu w 80ki a
          bywa, że i w 75 (spojrzenie pań w stylu pewnie biedaczka oddychać
          nie może i lubi być ściśnięta jak baleron). :D
          Co dziwne bez szemrania pani dała Aadriance do zmierzenia 30G -
          czyżby myślała, że Aadrianka ma pod biustem 65 cm? :D Jakoś
          konsekwencji i logiki w tym brak.
          PS. Pani, która dzwoniła twierdziła, że ma 100 pod biustem i nosi
          80C. Po wysłuchaniu, że jak ma się 100 to nosi się 100, bo pani ma
          75 i nosi 75 i normalne klientki też (mówiłam, my nie jesteśmy
          normalne) usłyszala jeszcze, że skoro mieści się mając 100 pod
          biustem w 80 to ma kupować w NORMALNYM sklepie, a nie internetowym -
          z tego wnioskuję, że pani dzwoniła w sprawie staników, które Biel
          wystawia w swoim sklepie internetowym.
      • oanamihaela Re: Pani w Bieli w Gdyni 08.06.08, 22:07
        Byłam w Bieli w Gdyni, ekspedientka była młoda i bardzo sympatyczna (nie
        natrafiłam na szefową), a do tego musiała bardzo wzbudzić moje zaufanie, skoro
        sama poprosiłam ją do przymierzalni z zapytaniem: proszę mi doradzić, czy on
        jest za mały? za duży? Idealny!
        Mówiłam, że strasznie się marszczy (a ma gładkie miski) A pani że to taki
        materiał i jak pochodzę to się unormuje :D

        Całe szczęście, że nie kupiłam, bo był conajmniej 2 rozmiary za mały a moja
        wiedza jeszcze niewystarczająca, aby to ocenić. Więc nie polecam
    • end.of.world11 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 02.06.08, 23:30
      hi hi jak tylko przyjade do Polski zamierzam pochodzić po wszystkich "szanujących się" sklepach we Wrocku. I to z moją bardzo biuściastą kumpelą. Wesoło będzie, oj wesoło!
      • semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 03.06.08, 09:12
        To ja proponuję Triumphy w Galerii Dominikańskiej i na Ruskiej. W pierwszym pani
        zaczęła się kiedyś śmiać na moje pytania o 75H i 65D (ciekawe, co by zrobiła
        teraz, kiedy ja teoretycznie mam 65KK, a koleżanka 60F). W drugim powiedziałam,
        że chcę stanik z 70 pod biustem i na około 110 w biuście. Pani zaczęła wyciągać
        wygąbkowane 70D. Dodam, że okularów nie miała, choć może właśnie to był mój błąd.
        • semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 03.06.08, 09:13
          Nie mój tylko jej... Myślenie przed południem jest złe.
        • megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 03.06.08, 22:55
          tak koniecznie idz do galerii dominikanskiej:D
          mialam tam swietna akcje-wchodzie, pytam sie o 65D ktorego
          oczywiscie nie ma
          no to pytam o scisliwe 70, pani powiedziala zebym sobie poogladala
          mialam malo czasu wiec prosze zeby mi cos zaproponowala-pokazala mi
          2 skorupki 70B
          pytam sie czy sa jakiekolwiek miekkie 70B, oczywiscie nie bylo
          no to skwitowalam ze swietny wybor maja...
          a ekspedientka patrzac pogardliwie na moj biuscik odpowiedziala mi
          ze "dla niektorych mamy"
          ciekawe co tobie powiedza
          a swoja droga we wroclawiu niestety nie ma szanujacych sie
          sklepow....

      • lacchi Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 02.07.08, 17:39
        Hmmm zastanawiałam się gdzie to opisać i chyba zrobię to tutaj.

        W ramach uświadamiania narodu ( a dokładniej pań ekspedientek) i poprawy swojego
        humoru oraz wyszukania najlepszej reakcji na prośbę o stanik 34GG przeszłam się
        po sklepach w arkadii.
        Fart (niefart?) 2 pierwsze okazały się dobrze zaopatrzone i z przeszkolonymi
        ekspedientkami. Czyli ZONK.
        Później zrobiło się lepiej.

        Schemat prosty:
        Ja najpierw się pytam czy dostanę stanik na siebie (bez podania rozmiaru); pani
        taksuje mój biust "fachowym okiem"; ja podaję rozmiar; rekcja

        1. W sklepie gdzie są takie staniki w mocno jątrzących kolorach (coś jak
        fluorescencyjny kolor)
        "Fachowa ocena": Oczywiście, że coś na panią znajdziemy. Duże "D" prawda?
        Ja: 34GG czyli Polskie 75I/J
        Pani: yyy... eeee. a chce pani przymierzyć D?

        2. Triumph: Oczywiście, że mamy dla pani stanik! Jaki rozmiar?
        Ja: brytyjski 34GG (tu pani rosną oczy jak 2 spodki, prawie dorównując
        wielkością moim piersią) lub polskie 75I/J
        Pani: O Boże... Tu nic takiego nie ma.

        3. M&S (tu naprawdę liczyłam na jakiś kostium kąpielowy)
        Pani: oczywiście, że znajdę coś dla Pani (zaskakujące, że każda z ekspedientek
        była 100% pewna i przekonana o szerokim asortymencie w sklepie :-D). Jaki
        rozmiar dla Pani? Mamy kostiumy w rozmiarach bluzkowych od 6 do (tu szuka)
        Ja: mam brytyjskie 34GG
        Ekspedientka: (nie powiedziała nic, za to oprócz wielkiego wytrzeszczu i wzroku
        wbitego w moje 2 "monstrualne" piersi zrobiła pięknego "karpia". Kiedy
        zorientowała się, że chyba nie wypada tak stać zaczęła się jąkać, że mają mały
        asortyment i zazwyczaj kostiumy są w rozmiarach bluzkowych)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka